Category Archives: Info

Babki, Kryzys i Czarni

Zgodnie z zapowiedzią kontynuujemy historię pinów, przypinek, czy jak kto woli znaczków. Tym razem, kolejne muzyczne, poświęcone pojedynczym artystom.

Dwa legendarne zespoły. Co prawda wyrób mało profesjonalny, Alibabki jakoś niespecjalnie równo napisane, plastik jakiś taki nie pierwszej jakości, ale przecież nie o to chodziło! Ten żeński zespół powstał w latach 60, ale znaczek pochodzi najprawdopodobniej z późniejszej dekady. Wydaje mi się, że w latach 60, takie gadżety jeszcze nie powstawały.

W tej samej dekadzie co Alibabki powstał zespół Czerwono Czarni, uważany za pionierów naszego bigbitu. Na znaczku, obok nazwy, znalazło się też miejsce na gustowną gitarkę.

A to już chyba największy rarytas muzyczny z naszej kolekcji. Legenda naszego punkrocka uformowała się na początku lat 80 i na pewno z tej dekady pochodzi znaczek Brygady Kryzys. Charakterystyczna gwiazda pojawiła się na okładce ich debiutanckiego krążka z 1982 roku. Nie mogło jej też zabraknąć na tej przypince.

I to nie koniec przypinek w naszej kolekcji…

Otagowane , , , , , , ,

Jazz, Sopot i inne nuty

Czas na jeden z serii wpisów. Będą one dotyczyły sporej, genialnej kolekcji pinów, znaczków, przypinek, które ostatnio (wraz z wieloma innymi skarbami, o których wkrótce) trafiły do nas za sprawą pary przyjaciół naszego bloga. Sami zbierali je przez lata, a teraz dumnie zajęły miejsce w naszych zbiorach.

Jak widać zaczynamy od muzyki. Dołączą do chociażby takie pięknego znaczka Kombi, o którym pisaliśmy TUTAJ

Zacznijmy od festiwalowych. Najmniejszy z nich ma klucz wiolinowy i herb Gdańska. A to znaczy, że jest to pin Gdańskiego Festiwalu Muzyki Pieśni i Tańca.

I tu mamy zagadkę, bo nie wiemy, z którego roku może pochodzić ten znaczek. W przeciwieństwie do przypinki reklamującej jedną z najsłynniejszych jazzowych imprez w naszej części Europy, Festiwal Jazz Jamboree. Od razu widać, że pochodzi z 1972 roku.

Pierwsza impreza, jeszcze pod inną nazwą, odbyła się w 1958 roku, a jednym z jej inicjatorów był Leopold Tyrmand. W 1972 roku wystąpili m.in. tacy giganci jak Charles Mingus Quintet czy Elvin Jones Quartet. Z naszych muzyków genialny koncert dał wtedy chociażby Czesław Niemen.

Kolejne dwa okazy pochodzą z najsłynniejszej popowej imprezy muzycznej, festiwalu w Sopocie, a dokładniej International Festival Of Pop Song, który zresztą na początku odbywał się w Gdańsku. Starszy znaczek, z tym niemrawym słowikiem uwięzionym w globie, pochodzi z 1969 roku. Prowadzącym wtedy Lucjanowi Kydryńskiemu na scenie oraz głosowi Mieczysława Fogga towarzyszył zwycięzca, po raz drugi w historii festiwalu pochodzący ze Szwajcarii, francuskojęzyczny Henri Des. Zresztą pan występuje do dziś.

Drugi sopocki znaczek pochodzi z 1972 roku. Tutaj Krystyna Loska pogodziła bratnie nacje. Zwycięstwem podzielili się Andrzej Dąbrowski z „Do zakochania jeden krok” oraz Lew Leszczenko. Niestety ten drugi wciąż występuje 😉

A na koniec pierwszego z serii „pinowych” wpisów, znaczek nie stricte z muzycznego festiwalu, ale z imprezy, na której muzyki nie brakowało.

Główną atrakcją V Światowego Festiwalu Młodzieży i Studentów, był oddany zaledwie kilka dni wcześniej, jeszcze ciepły Pałac Kultury i Nauki. Do Warszawy przybyło wtedy kilkadziesiąt tysięcy turystów. A tak opowiadała o nim Polska Kronika Filmowa:

Za dwa dni o kolejnych znaczkach.

Otagowane , , , , , , , , ,

W dupkę pijany

Wiem, wiem, to nie do końca wpis tutaj pasujący. Nie opowiada o skarbach z naszej kolekcji. Ale to tak wyjątkowa książka, że nie mogłem się oprzeć. No i opowiada o jednej z najbardziej barwnych postaci PRLu, choć nie tylko. Oto krótka opowieść o doskonałej książce „Grzesiuk. Król życia” Bartosza Janiszewskiego.

7-grzesiuk-krol

„Były brunet, 176 cm wzrostu, 87 kilogramów wagi, żonaty, dwoje dzieci, literat przez nieporozumienie, z wyglądu złodziej” – tak przedstawił się podczas jednego ze spotkań z fanami Stanisław Grzesiuk. Aż trudno uwierzyć, że dopiero teraz doczekał się pierwszej biografii. Gdyby żył, miałby dziś niemal 99 lat. Zmarł w wieku zaledwie 45, w 1963 roku.
Janiszewski w „Grzesiuk. Król życia” oopisuje jego losy m.in. poprzez losy Warszawy, w szczególności Czerniakowa. Obraz nie jest tak słodki, jak bywa w publikacjach o stolicy w międzywojniu. Warszawa lśni tylko w małej części, większość jest brudna, smutna i biedna, a Czerniaków na granicy z Sielcami, gdzie wychowuje się Grzesiuk, szczególnie to był warszawski dół. „To była dzielnica biedy, rynsztok ciągnął się wzdłuż ulicy, dzieci na bosaka, wydęte brzuszki”, a do tego oprychy w bramach. Sam Grzesiuk mówił w jednym z wywiadów: „na Czerniakowie przed wojną nie myślało się o zostaniu literatem. Ta cała moja przygoda z pisarstwem to wcale przyjemne nieporozumienie”.

A zaczęło się od sanatorium… ale o tym dowiemy się w książce dopiero po wielu pełnych humoru rozdziałach o przedwojennej Warszawie, ale też wstrząsającej części o pobycie Grzesiuka w obozach Dachau, Mauthausen i Gusen, w których spędził niemal całą wojnę. Opisał to w debiucie „Pięć lat kacetu”. W obozie przetrwał dzięki swojemu poczuciu humoru, umiejętności unikania pracy, no i muzyce. Zresztą bandżola, na której grał w obozie w Gusen (z narysowaną Myszką Miki, na pamiątkę wyzwolenia obozu przez wojska amerykańskie, żołnierze mieli bowiem ze sobą rysunki z Miki), przetrwała do dziś. Kilka lat temu grał na niej Muniek Staszczyk, a niedawno Janek Młynarski.

Do napisania debiutu skłoniła Grzesiuka ceniona wówczas krytyczka literacka Janina Preger. Poznali się w sanatorium, do którego po wojnie Grzesiuk trafiał z powodu gruźlicy, choroby, która w końcu go zabiła. W sanatorium bard spędził w sumie więcej życia niż w obozach. Jak w każdym miejscu, gdzie się pojawiał, wzbudzał w nich zachwyt. Był królem życia, bo jak sam mówił, nie chciał żyć na pół gwizdka. Szedł według motto złożonego ze słów wypowiedzianych przez ojca (po nim odziedziczył charakter): boso idź, ale w ostrogach. Do tej maksymy przydawała mu się często niezwykła umiejętność uderzenia przeciwnika ze łba. To było jego firmowe zagranie, przez miesiące ćwiczył je w domu na starych ubraniach, aż w końcu stał się jego mistrzem.
Jego dramatem było, że zaczął pisać tak późno, udało mu się napisać zaledwie trzy książki. Choć niemal nie rozstawał się ze swoją bandżolą, nie doczekał ani jednej płyty. Doczekał jednak sławy. Występował w radiu, telewizji (znakomita jest opowieść o jego udziale w programie „Tele-Echo” Ireny Dziedzic, w którym pojawił się „w dupkę pijany”) i podczas tras koncertowych. Kochał to i potrafił się tym bawić, robiąc masę psikusów po drodze.
Grzesiuk został niezwykle ważną postacią stolicy nie tylko poprzez książki, które pisał, śpiewanie warszawskich szlagierów, ale też ich archiwizację. Zbierał piosenki i dzielił się nimi z innymi. Dzięki temu tak wiele z nich przetrwało do dziś.

To nie jest absolutnie tekst sponsorowany przez wydawcę, nie robimy takich rzeczy na naszym blogu. To część recenzji, którą napisałem do „Kultury” DGP z 3.02. Jeszcze więcej o książce znajdziecie w gazecie.

Otagowane , , , , ,

Z podpisem kelnera

Kolejny ciekawy dokument epoki. Oto dowód na dobrą zabawę, czyli rachunek za spożycie z Hotelu Polonia.

rachunek-polonia

To jeden z najpiękniejszych hoteli w Warszawie, od lat synonim luksusu, w PRLu szczególnie. Hotel otwarto w 1913 roku. Budynek przetrwał wojnę i z powodzeniem działał już od 1945 roku. W połowie lat 70 przejęło go Warszawskie Przedsiębiorstwo Turystyczne Syrena. Mamy taki piękny gadżet reklamowy Syreny, o którym pisaliśmy TUTAJ

img_3373

Na rachunku widnieje podpis kelnera i kwota do zapłaty: 78 zł. Ale mam zagwozdkę. Otóż, ewidentnie widać, że ktoś zamawiał colę, ale co jest na dwóch wyższych pozycjach? Coś co przypomina słowo „radziecki”, może chodzi o jakiś alkohol radziecki? A to niżej to może zagrycha? Jakieś propozycje rozwiązania tej zagadki?

Otagowane , , ,

Zabawa, jakiej nie było

Dzisiaj zaproszenie. Ja, przyznam, studniówkę miałem już w nowej rzeczywistości, choć jeszcze przed szałem na organizowanie studniówek w jakichś ekskluzywnych restauracjach czy salach bankietowych. Jak się jednak okazuje, na bogato organizowano takie imprezy też wiele lat temu. Oto przykład. Czyli zaproszenie, które niedawno zasiliło nasze zbiory. To, jeszcze nie wypełniony, kwit zapraszający na „tradycyjną” (czyli niby jaką), studniówkę w klubie Stodoła. A to było wtedy przecież jeden z najbardziej modnych miejsc Warszawy.

studniowka

Stodoła działała już wtedy prawie 20 lat (ale nie w tym miejscu). Została otwarta niemal rok po oddaniu narodowi polskiemu Pałacu Kultury i Nauki. To wbrew pozorom ma związek. Najpierw Stodoła, jak była jeszcze barakiem, była bowiem stołówką, w  której jadali budowniczowie PKiN. Tam odbywały się wieczorki taneczne. Zresztą Stodoła kilka razy zmieniała swoje miejsce. Od ulicy Emilii Plater, przez kilka lokalizacji, na początku lat 70 przywędrowała na ulicę Batorego. Podczas studniówki 1975 roku była więcej jeszcze całkiem świeżym miejscem.

Na początku była to przede wszystkim mekka jazzu, tu odbywał się m.in. festiwal Jazz Jamboree. Później doszły działalności kabaretowe, koncertowe, teatralne i filmowe. No i oczywiście odbywały się tam studniówki.
Zespół Szkół Elektronicznych, który organizował studniówkę z zaproszenia też był jeszcze młody. Zaczęto tam uczyć w 1971 roku. Chyba dobrze potrafili się tam bawić, bo znalazłem informację, że w 1987 roku szkoła zajęła I miejsce w konkursie „Zabawa, jakiej nie było”. Hmm…

Otagowane ,

Broń vs Motor

Z jednej strony Liverpool, Chelsea, Arsenal i oba Manchestery. Z drugiej Broń Radom, Szombierki Bytom, RKS Ursus, Motor Lublin, Stal Stocznia Szczecin. Gdzie to było w ogóle możliwe? No przecież nie w Lidze Mistrzów, Europy, czy kiedyś Pucharze Zdobywców Pucharów. Ale na papierze było. I to jakim. Oto kolejny skarb, który dzięki przyjaciołom naszego bloga zasilił na zawsze nasze zbiory. To druk na zakłady piłkarskie Totalizatora Sportowego z 1980 roku.

totalizator

Jak widać są to zakłady na spotkania I i II ligi polskiej. Na rewersie angielskiej (patrz niżej). Dzisiaj wiele tych spotkań nie mogłoby się odbyć, bo zespoły walczą w różnych ligach. Bałtyk nie zagrałby przecież z Wisłą, na derby Szczecina też nie ma szans. W sezonie, z którego pochodzi kupon mistrzem został Widzew (nic dziwnego, grał wtedy w nim Zibi), tuż przed Wisłą. Z ligi spadły Odra i Zawisza.

Poniżej zakłady na I i II ligę angielską. W tamtym sezonie mistrzem została Aston Villa. Potem zespół zdobył Puchar Mistrzów i Superpuchar UEFA, także nie było żartów.

totalizator1

To chyba dobry pretekst, by w skrócie przedstawić krótką historię zakładów, czy też gier liczbowych w Polsce. Podobno pierwszą (udokumentowaną grę liczbową) przeprowadzono u nas jeszcze za czasów braku kanalizacji, czyli w połowie XVIII wieku. W 1768 roku Sejm Rzeczypospolitej oficjalnie zaakceptował loterię liczbową jako jedno ze źródeł dochodu państwa. Ale zorganizowali ją… Włosi. W ramach niespłaconej pożyczki przejęli kontrolę nad naszą loterią organizując Lotto di Genova. Potem były jeszcze specjalne instytucje: Dyrekcja Generalna Loterii, Urząd Loterii, Polska Państwowa Loteria Klasowa, Polski Monopol Loteryjny.

Po wojnie, w 1948 roku, przeprowadzono Wielką Loterię Fantową. Dopiero 25 stycznia 1956 roku na mocy Zarządzenia Przewodniczącego Głównego Komitetu Kultury Fizycznej powstał Totalizator Sportowy. Pierwsze losowanie Toto-Lotka odbyło się w styczniu 1957. Pierwsza kolektura powstała w Warszawie u zbiegu ulic Marszałkowskiej i Wspólnej. I teraz pytanie. Czy od tego roku można było obstawiać wyniki piłkarskie?

Otagowane , , , ,

Czar wspomnień 10

To był jeden z najbardziej wzruszających wpisów na tym blogu. Opublikowałem go niemal równo 3 lata temu. Dotyczył zabawki, którą dostałem wraz z bratem na dzień dziecka na początku lat 80.
W tym wspominkowym wpisie postanowiłem do niego wrócić. Do innych wpisów związanych z klockami także. A było to tak…

Wreszcie udało się nam zdobyć oryginalną zabawkę z tamtych lat, dokładnie taką, z powodu której płakałem ze szczęścia widząc ją 30 lat temu w swoim pokoju. Oto zestaw Lego Space:

lego

Takie jest oficjalne logo tej serii duńskich klocków. O samej historii Lego nie będę się rozpisywał, bo zajęłoby to kilkanaście stron bloga. Skupmy się na Lego Space.

Pierwsze zestawy z tej serii pojawiły się w 1978 roku, ogółem powstało ponad 200 projektów. Najpierw były oznaczone nazwą Legoland, później, czyli na początku lat 90., zmieniono na Lego System. To one są protoplastami Lego Star Wars i Lego misja na Marsa.

lego3

Co prawda pojawiały się już wcześniej zestawy kosmiczne, jak projekt rakiety, czy zestaw z lądowania na księżycu, ale pełna seria ruszyła właśnie w 1978.

Nasz zestaw zyskał nazwę Starfleet Voyager, numer 6929 i powstał w 1981 roku. Co ciekawe, wszędzie podawany jest z czerwonym astronautą, ale zestaw, który aktualnie mamy, ale też ten, który pamiętam z lat 80. ma białego ludzika.

lego1

Posiadamy zestaw z oryginalnym kartonem i instrukcją. W środku jest ponad 240 klocków. Wśród nich szokujące wtedy dla nas radiostacje, klocki z nadrukiem przypominającym komputer, niebieskie szyby i lampy zielone oraz czerwone. Są też zawiasy, kierownica i silniki. Oto jak wygląda oryginalny złożony zestaw według instrukcji:

lego11

I jeszcze zbliżenia na kabinę, komputery i  otwierany tył, gdzie chował się przenośny pojemnik na zapasowe części.

lego10

lego9

lego4

Niektóre klocki mają na sobie charakterystyczne ślady zębów, bo tylko tak można je było rozłączyć. Oczywiście spora liczba z tych klocków jest wykorzystywana także w dzisiejszych zestawach. A takie zestawy Legoland w latach 80. były do kupienia w Peweksie.

Z tego zestawu można też wykombinować na przykład taki rodzaj powietrznego statku:

lego12

lego2

Albo taki statek z bazą naziemną:

lego14

lego7

Cieszy nas, że ten zestaw znalazł się wśród najlepszych w historii na stronie http://lego.gizmodo.com/349929/best-lego-sets-in-history

Z kolei na tej stronie możecie obejrzeć przegląd zestawów Lego z różnych lat:

http://brickset.com/sets/theme-Space/page-1

I jeszcze przykłady starych reklam Lego Space:

————

Ale! Jak nie było nas stać na Lego, to bawiliśmy się tym.

Firma Pebe powstała niemal 10 lat po tym jak Lego ruszyło z produkcją zabawek z tworzywa sztucznego. W Polsce minionej epoki klocki z DDR były jednak łatwiej dostępne i tańsze. Ostatnio udało nam się nabyć cztery wyjątkowe maszyny złożone z klocków Pebe. Oto one:

pebe2

Najśmieszniejsze jest to, że udawało się połączyć Lego z Pebe. Różniły się one tym, że na wypustkach w Lego było ich logo i charakterystyczna rurka od spodu. Ale i tak trudno odmówić Pebe czaru.

pebe1

W Polsce można było je kupić w Składnicach Harcerskich. Klocki były wytwarzane od lat 50 w zakładach Plastica Bad Kosen. W połowie lat 80. zmieniło się logo firmy. W NRD Pebe miało zresztą konkurenta w postaci klocków Formo.

pebe3

W Pebe produkowano nie tylko auta, ale też rakiety, pojazdy wojskowe, dźwigi, budynki i mini gry.

Nam udało się zdobyć dwa autobusy niebieskie, które wyglądają trochę jak autobusy naprawcze. Do tego dwa, a la strażackie drabiniaste. Mają charakterystyczne namalowane przody.

pebe4

Tutaj można zobaczy więcej historycznych zestawów: http://www.pebe-archiv.de/sets/original.htm

—–

I jeszcze wspomnienie pewnej wystawy:

Do 27 września w warszawskim Muzeum Techniki i Przemysłu można oglądać świetną wystawę Legowisko 2014.

wystawa12

Punktem wyjścia jest co prawda rekonstrukcja zamachu w Sarajewie sprzed 100 lat, który przyczynił się do wybuchu I wojny światowej, ale na wystawie można znaleźć też genialne rekonstrukcje związane z PRLem.

Jest na przykład kilka scenek z „CK Dezerterów”, filmu Janusza Majewskiego z 1985 roku.

wystawa7

Z Lego zbudowano cały plac z koszarami podczas inspekcji, która doprowadziła do zdemaskowania papugi oberleutnanta von Nogaya (genialny Wojciech Pokora). Jest też latryna, w której doszło do kolejnej „ostrej” przygody.

wystawa1

Poza tym mała scenka Kani (Marek Kondrat) z jego dziewczyną. Jak widać do tego dołączone są teksty z filmu w dymkach.

wystawa2

Na wystawie także cała plejada różnego rodzaju pojazdów z minionej epoki. Są autobusy…

wystawa9   wystawa8

…karetki (zdjęcie wyżej), wóz ruchomego kina i piękny saturator.

wystawa0   wystawa11

Przy okazji jak już odwiedzicie muzeum to warto się po nim przejść. Są tu bowiem na przykład również stare polskie komputery, w tym genialne konstrukcje Jacka Karpińskiego, o którym pisaliśmy TUTAJ

A to zapewne nie koniec historii naszej i klocków…

Otagowane , , , , ,

Buduje się!

Nie, nie, skoro kilka tygodni nie pisaliśmy o naszej makiecie kolejki H0, to nie znaczy, że zarzuciliśmy pomysł. Wręcz przeciwnie, ona się buduje!

domek8

domek7

Póki co, składamy budynki, dworce i mieszkalne. Nie jest łatwo. To modele sprzed lat (póki co wszystko mamy z minionej epoki i chcemy się tego jak najbardziej trzymać) części nie są wykonane rewelacyjnie. Trzeba docinać, kombinować. Słowem, zupełnie jak było przed laty.

domek2

domek3

Zobaczcie ten piękny dworzec wyprodukowany przez Olbernhauer Wachsblumenfabrik Olbernhau, czyli OWO Spielwaren. Ma przejście podziemne, ławeczkę, rozkład jazdy, przeszklone zadaszenie. No i budkę z przekąskami!

domek

domek1

O drugim dworcu produkcji polskiej pisaliśmy TUTAJ. W zestawie znalazły się drzewka, płot, a nawet kwiatki. Oj ciężko było je przykleić. Sam dodałem płaty z trawy, bo oryginalna zupełnie nie chciała się trzymać podstawy.

domek4

Zbudowaliśmy też m.in. domek NRD-owskiej produkcji. O nim pisaliśmy TUTAJ.

domek6  domek5

Zwróćcie uwagę, że ma nawet firanki w oknach.

Zdajemy sobie sprawę, że wykonanie nie jest idealne, ale naprawdę się staramy 🙂
Wkrótce więcej modeli, bo jeszcze trochę nam ich do sklejenia zostało…

Otagowane , , ,

Czar wspomnień 9

W związku z naszą nominacją do nagrody za aranżację przestrzeni w teledysku „Cienie” na Festiwalu Polskich Wideoklipów Yach Film, o czym informowaliśmy w poprzednim wpisie, w kolejnym wspominającym skarby, o których pisaliśmy dłuższy czas temu, postanowiliśmy przypomnieć przedmioty wykorzystane właśnie na planie tego klipu.

Najpierw Telewizor Neptun z gdańskiego Unimoru. Można go było zabrać na piknik, podłączyć do niego komputer, obejrzeć Dziennik Telewizyjny.

neptun3

Wisła, Belweder, Jantar, Szmaragd, Wawel, Klejnot, Aladyn, Fiord, Fala, Szecherezada, Saturn, Rubin -€“ w Gdańsku produkowano przeróżne modele telewizorów. Zakład powstał w 1957 roku jako Gdańskie Zakłady Radiowe T-18. W 1972 roku przedsiębiorstwo zmieniło nazwę na Gdańskie Zakłady Elektroniczne „UNIMOR”. W najlepszych czasach produkowano w nich nawet kilkaset tysięcy telewizorów rocznie.

neptun2   neptun1

Telewizory Neptun zaczęto w nich wytwarzać pod koniec lat 50. Nasz pochodzi z lat 70. Warto też przypomnieć, że zakłady produkowały inne urządzenia. Strona unimor.info podaje: „Pierwszymi urządzeniami wyprodukowanymi w 1959 roku były radiołącza „Korab-3″, które znalazły zastosowanie w kraju na stacjach nadawczych i przekaźnikowych telewizji oraz były przedmiotem eksportu do ZSRR i Węgier. Produkcja tych urządzeń trwała do roku 1965. Od roku 1966 do produkcji zaczęto wprowadzać wiele nowych urządzeń takich jak: radiostacje szalupowe, radiostacje pokładowe i inne”.

Nasz Neptun 150 ma przekątną 12 cali, obraz jest czarno-biały. Można zaprogramować siedem kanałów. Ma wbudowaną antenę oraz dodatkowe gniazdo na antenę zewnętrzną. Reguluje się głośność, jasność i kontrast. Produkowano je w kilku kolorach, m.in. białym żółtym i czerwonym.

Na naszym egzemplarzy ważne są naklejki: Mega Sport i I Love Coca-Cola & Lublin. Nie zdejmowaliśmy ich, bo dobrze dopełniają całości.

Na jego podzespołach powstał Neptun 156, używany jako komputerowy monitor.Taki egzemplarz można oglądać chociażby w warszawskim Muzeum Techniki.

Nasz też może do tego służyć, oto dowód.

neptun4

Z naszej konsoli Atari 2600 odpaliliśmy grę River Raid. O konsoli pisaliśmy już TUTAJ

Ponieważ obraz jest krzywy (możliwe, że trzeba uregulować kineskop, ale tego nie potrafimy niestety) postanowiliśmy podłożyć książkę i działa, że ho ho!

neptun6

„22 lipca 1956 z taśmy montażowej hali nr 2 Warszawskich Zakładów Telewizyjnych zszedł pierwszy polski telewizor Wisła, a rok później nieco nowocześniejszy Belweder”.

„Lata 70. w WZR to okres największego postępu jakościowego, któremu od 1971 roku służy własny Zakład Doświadczalny”.

„W ubiegłym roku (1978) wyeksportowano ich 50 tysięcy, z czego 31 tysięcy do RFN”.

„W bieżącym roku (1979) z taśm zejdzie 624300 telewizorów, w tym 25 tysięcy kolorowych”.

M.in. takie informacje można znaleźć w artykule o przemyśle telewizyjnym wydrukowanym w gazecie „Stolica” z lipca 1979 roku. Tekst wspomina też o nowym modelu z Warszawskich Zakładów Telewizyjnych. Chodzi o telewizor Vela. Od niedawna, dzięki przyjacielowi bloga Tomkowi, mamy model 203 w swojej kolekcji.

vela

Różne były kolory tych modeli, my mamy piękną białą, a w zasadzie kremową, sztukę w znakomitym stanie.

To przenośny telewizor z przekątną 12 cali. Łatwo się go nosi dzięki wysuwanej u góry rączce – sprawdziła się na trasie po Muranowie.

vela1   vela3

Obraz był czarno-biały, a telewizor produkowano w latach 1978-85. Model z dwoma antenami ma przykryte sprytną klapką pokrętła do ustawiania kanałów.

vela4   vela5

A oto opis techniczny z „Radioelektronika” z 1981 roku:

„Odbiornik telewizyjny VELA 203 produkowany w Warszawskich Zakładach Telewizyjnych jest nowoczesnym przenośnym odbiornikiem monochromatycznym z kineskopem o przekątnej ekranu 31 cm, zasilany z prądu przemiennego 220 V lub z akumulatora samochodowego 12 V. Umożliwia on odbiór programów emitowanych w zakresach VHF (kanały 1. .12) 1 UHF (kanały 21. . 60).
Do produkcji tego odbiornika wykorzystano obudowę i konstrukcję z OT Vela 202. Podzespoły oraz układy elektryczne są jednak nowe, bardziej nowoczesne. Dzięki temu Vela 203 charakteryzuje się, większą niezawodnością oraz znacznie lepszymi parametrami niż poprzednia jego wersja”.

A na koniec klip zespołu Super Girl & Romantic Boys, w którym pomagaliśmy przygotować aranżację.

Otagowane , , , ,

A to miła wiadomość!

Właśnie się dowiedzieliśmy, że teledysk przy którym pracowaliśmy nad aranżacją przestrzeni i do którego wypożyczyliśmy wiele przedmiotów otrzymał nominację do nagrody na Festiwalu Polskich Wideoklipów Yach Film w Gdańsku! Mamy zaszczyt znaleźć się m.in. obok twórców teledysków dla Moniki Brodki i The Dumplings. Nominację w imieniu BufetuPRL dostał Wojciech Przylipiak.

yach

Uroczystość wręczenia Yachów odbędzie się już w ten weekend w gdańskim klubie B90. Więcej informacji znajdziecie TUTAJ. Dziękujemy jurorom i wszystkim współtwórcom teledysku.

To zresztą nie pierwsze wyróżnienie dla klipu.

klip

Zakwalifikował się też do prestiżowego brytyjskiego festiwalu Aesthetica Short Film Festival!

Chodzi o klip dla polskiej legendy new romantic/disco, twórców przeboju „Spokój”, Super Girl Romantic Boys.

„Cienie” to singiel z ich najnowszej płyty „Osobno”. Wideoklip (scenariusz i reżyseria Roman Przylipiak) został zarejestrowany kamerą VHS z połowy lat 80 Quasar VM-10.

 

Na planie zostało wykorzystanych wiele naszych przedmiotów.

Zobaczycie m.in. szpulowiec Telefunken, o którym pisaliśmy TUTAJ

szpula3

Telewizory Vela oraz Neptun. O nich TUTAJ

vela  neptun3

Do tego lampki, plakaty, kasety, torby i różne gry. Chociażby takie cudo:

fokus1  fokus

O grze Fokus pisaliśmy TUTAJ

Dziękujemy wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że współpracowaliśmy z Super Girl Romantic Boys. A teraz słuchamy i oglądamy!

A na planie było tak:

klip  klip1

klip3  klip4

klip5

klip6

klip7

Zdjęcia Olga Przylipiak & Asia Łukijańczuk

Dziękujemy wszystkim twórcom, z którymi mieliśmy okazję pracować!

Otagowane , ,