Agatka i Agatka

Jacek i Agatka – to chyba najpopularniejsze mydełko dla dzieci z PRL-u. Jeszcze nie mam go w swoim zestawie mydeł, o którym pisałem m.in. tutaj:
https://bufetprl.com/2014/04/29/sprawa-mydla/

Ostatnio do kolekcji dołączyło kolejne mydło, właśnie dla dzieci. Nazywa się po prostu „Mydło dla dzieci toaletowe”. Podobnie jak pokazane na zdjęciach wyżej waży 100 g. Jego cena to 3.20 zł.

Mydło wyprodukowały poznańskie zakłady Pollena Lechia, które taką nazwę noszą od 1970 roku i mydło zapewne pochodzi z lat 70.

Najfajniejszy w tym mydełku jest dizajn, a dokładnie grafika na opakowaniu. Dwie dziewczynki, jedna w długich, jasnych włosach, druga ma krótkie i ciemne. Czyli mydełko dla każdego, czy też każdej.

No to czas na mycie!

Otagowane , , ,

Uwaga, bo się złoży

To był – w swoim czasie – najpopularniejszy prezent na komunię. Dostawało go większość chłopaków i dziewczyn na moim podwórku. Kilka z nich się złożyło podczas jazdy. O dziwo ja takiego nie miałem. Miałem za to piękny Rodeo, który wyglądał jak wyjęty z „Cudownych lat”, kolarzówkę Samba, ale nie Wigry 3. A właśnie jemu poświęcam teraz wpis, bo taki piękny egzemplarz dostałem niedawno od przyjaciela bloga.

Rowery Wigry z Rometu produkowane były od lat 70. do niemal końca 90. Ten model nie jest do końca kompletny, były jeszcze chociażby dynamo z lampką i przedni hamulec.

Było kilka wersji Wigry, od 1 do 5, do tego Lux (z przerzutkami), Universal (na eksport). Wygodne było to, że ten rower na 20 calowych kołach się składał, ale też właśnie w miejscu składania często się łamał. Rączką odginało się dźwignię i składało. Niestety zawiasy często się psuły i z tego powodu często je spawano. Po tym już oczywiście o składaniu nie było mowy.

Widzicie po naklejkach, że ten model wyprodukowano w zakładzie w Kowalewie. Były jeszcze w Wałczu i Jastrowiu. Wszystkie były zjednoczone poprzez zakład w Bydgoszczy. Romet powstał tam po II wojnie światowej, ale początki produkcji rowerów w tym mieście sięgają 1904 roku. Powstał wtedy zakład rowerowy Wilhelma Tornowa.

Po wojnie produkcja szybko się rozrastała. W 1955 roku wyprodukowano 200 tys. rowerów. Rok później powstał w Bydgoszczy nowy kompleks produkcyjny, dzięki temu szybko produkowano niemal pół miliona rowerów rocznie. W roku 1970 wyprodukowano niemal milion rowerów, z czego 25 % poszło na eksport. Zakłady w Kowalewie miały oznaczenie R-4 i od połowy lat 70. produkowano tam składanki. Właśnie m.in. ten piękny Wigry 3.

A pamiętacie domowe metody tuningowania rowerów. Futerko albo taśma na kierownicy, kolorowe pasemka w szprychach, klamerka z plastikiem, ocierającym się o szprychy, kolorowe wpinki na nich. Eh, działało się, zanim się złożył na amen.

A tutaj przeczytacie o innym rowerowym skarbie z mojej kolekcji, pięknym Polo: https://bufetprl.com/2016/06/13/czar-wspomnien-2/

Otagowane , , , ,

Nowa jakość!

„Romantic Hits – Classic” albo „Classic Romantic Hits” – studio J & J wiedziało jak wprowadzić Polaków w romantyczny nastrój. Chociażby przez taką piękną kolekcję kaset.

Wspaniałe są tu okładki, muzyka. Zdaje się, że Studio J & J zaczęło jako nielegalny wydawca, głównie składanek, ale też płyt discopolowych. Ciekawe, że na jednej z nich piszą „Licencja: Discomagic”, ale umówmy się, o żadnych licencjach tam nie było mowy.

Ale jakie tu są utwory! Jednak jak się bliżej przyjrzeć wydawcy niezłą ściemę przygotowali. Albo faktycznie byli głupkami 🙂 To po prostu zestaw strasznych coverów. No i takie perełki, jak Kris Isak śpiewający Chrisa Isaaka 🙂

Trzeba przyznać, że jednak fantastyczne przygotowali zestawy. Nie mam wszystkich części, ale i tak już te pokazują dobre ucho J & J.

Ciekawe, że na niektórych jest napisane „Nowa Jakość”, a na niektórych nie, hmm.

Za to każda okładka ma wspaniałe zdjęcie. Chyba wydawcy przeglądali magazyny modowe. Na przykład tutaj mamy Helenę Christensen i Karen Mulder z „Vogue’a” z 1991 roku.

A czy tutaj chodziło o nawiązanie do zabawy ślubnej?

No dobra, wracam do słuchania…

Otagowane , , ,

Po tort, do fryzjera i spać

Był tam słynny lokal nocny, cukiernia (podobno torty były znakomite), fryzjer, a także niemal 300 pokojów. Dziś nie ma po nim śladu, a mowa o Hotelu Neptun w Szczecinie. Powracam do niego, bo w jednym ze sklepów z reliktami z przeszłości na Dolnym Śląsku znalazłem taki skarb.

Oto zestaw 6 podstawek, wafli. Przypominają złote lata hotelu, którego budowa trwała podobno 12 lat. Otwarcie tego wyjątkowego obiektu w centrum Szczecina planowano na 1978 rok, ale udało się dopiero w połowie lat 80. Właścicielem był Orbis.

W okazałym budynku mieściło się niemal 300 pokojów (na pocztówkach sprzed lat widać, że były w nich telewizory) z niemal 500 miejscami noclegowymi. Do tego bar, klub nocny, restauracja, sale bankietowe, casino i dyskoteka. Występowali tam artyści, zespoły. Pokazuje to podstawka poniżej.

W latach 80. sporo się tam działo. Podczas wizyty Michaiła Gorbaczowa w 1988 roku wydano tu okazały obiad dla niego i Wojciecha Jaruzelskiego.

Hotel stracił prestiż w latach 90., a kilka lat temu zniknął z powierzchni.

Na szczęście takie piękne podstawki przetrwały.

Historia polskiej popkultury

Polecam autorski cykl audycji „Historia Polskiej Popkultury”. Wraz z zaproszonymi gośćmi – wśród nich są m.in. znakomity kompozytor Andrzej Korzyński, dziennikarze, krytycy, kuratorzy – w wyjątkowych lokalizacjach opowiadamy o polskiej muzyce filmowej, jazzie, polskiej szkole plakatu, modzie, dizajnie, komiksie i filmie dokumentalnym.

Wszystkie audycje są dostępne za darmo w formie z obrazem (YouTube) i w formie podcastów na Spotify, iTunes oraz Soundcloud na kanałach „Historia Polskiej Popkultury”.

Cykl zrealizowany w ramach stypendium MKiDN „Kultura w sieci”.

Otagowane , , ,

Takt Music

Co to był za zespół, czy raczej projekt! The KLF, znany też jako The Justified Ancients of Mu Mu, albo The JAMs albo też w różnych innych konfiguracjach, czyli projekt Billa Drummonda i Jimmy’ego Cauty’ego to jedna z najciekawszych rzeczy, jaka wydarzyła się w muzyce. W ogóle. I to nie tylko moim zdaniem. Dlatego, kiedy w jednym z warszawskich antykwariatów, zobaczyłem ich kasetę to musiało się skończyć tak, że teraz jest w mojej kolekcji.

Autorzy takich numerów jak „€œWhat Time Is Love?”, „3 a.m. Eternal”, „€œLast Train to Trancentral”, „America: What Time Is Love?” i „€œJustified and Ancient (Stand by The JAMs)”, wypuścili ten ostatni na płycie „White Room” w 1991 roku. Choć w innej wersji The KLF grali ją wcześniej. W najbardziej znanej wersji gościnnie zaśpiewała gwiazda country Tammy Wynette.

Oto wydany rok później maxi singiel. Pojawiają się tu singlowe wersje „€œJustified and Ancient„, m.in. housowe „(Make Mine a ’99’)” i „(Let Them Eat Ice Cream)”. I są to fantastyczne wersje.

Samą kasetę wydał Takt Music, który działał zdaje się od 1991 roku.

No nie wygląda to na oryginał, ale przecież wtedy nikt się tym nie przejmował! No prawie nikt.

Charakterystyczny jest forma okładki. Tak było często w wydawnictwach Takt Music. Oryginalna okładka na pół tej, a do tego dorobione napisy. Chyba żeby z daleka było lepiej widać.

Otagowane , , ,

Z Krakowa do Żywca

Uwielbiam takie wizyty w sklepach z tzw. gadżetami. We Lwówku Śląskim jest takich miejsc kilka, tam skarby z zagranicy, ale też z naszych stron. Ostatnio znalazłem taki zestaw piwnych szklanek, pokali. No jak mogłem się im oprzeć.

Różne browary, różne piwa, okoliczności. Wśród nich chociażby szklanka na uczczenie 140-lecia Browaru Kraków, czyli z 1980 r. Browar krakowski, wcześniej Johna (od właściciela, bogacza Juliusza Augusta Johna), był największym w Galicji. W 1968 roku przeszedł pod zarząd zakładu piwowarskiego Okocim, a linię rozlewniczą sprowadzono z NRD. Piwo musiało być dobre :). Teraz browar jest zabytkiem.

Niestety do dziś nie przetrwał Browar Niemodlin na Dolnym Śląsku. Został założony w 1884 roku, przez wiele lat PRL-u był częścią zakładu w Głubczycach.

Kolejny ciekawy browar, czyli Browar Obywatelski Tychy, jak widać na szklance, założony w 1897 r. Przez lata zmieniał się jego właściciel, przez jakiś czas konkurował z tyskim browarem książęcym. Nie przerwał do dziś. Teraz działa tu jednak jakaś gastronomia.

Teraz młody browar, bo z lat 70. XX wieku i słynny za sprawą piosenki Wańki Wstańki z tekstem „najlepsze piwo to leżajski full gul gul gul – gul gul gul. Takiego piwa nie pił nawet król gul gul gul – leżajski full„. Oto Zakłady Piwowarskie w Leżajsku.

Leżajsk jest dziś częścią Żywca. A to właśnie tu rozlewano też takiego Portera.

Częścią Żywca jest też browar Warka, jak Leżajsk, powołany do życia w latach 70. Co widać na szklance.

I jeszcze jedna szklanka z browaru tego potentata, czyli piwo marcowe. To piwo dolnej fermentacji typu lager. A dlaczego marcowe? Wywodzi się bowiem z Niemiec, browarnicy zaczynali je warzyć właśnie w marcu, by było gotowe na ciepłe miesiące.

A Ty, jakie lubisz piwo?

Otagowane , , , , , , , , , , ,

Kiedy byliśmy solidarni…

40 rocznica Porozumień Sierpniowych – to wyjątkowe wydarzenia dla każdego Polaka i mieszkańca Europy. Przynajmniej takie powinno być. Dużo osób z mojej rodziny związana jest z Gdańskiem, z ruchem Solidarnościowym. Z tej okazji przypominam skarby związane z Solidarnością z mojej kolekcji – pochodzę one przede wszystkim właśnie od rodziny.

Dla zasłużonych działaczy ORMO, nienawidzących ich członków Solidarności, z punkowymi hasłami, ulubionych drużyn żużlowych – przypinki, piny, wpinki, buttony, metalowe znaczki.

znaczki1

Zdecydowana większość znaczków z naszej kolekcji (wszystkie „solidarnościowe”) to część naszych rodzinnych skarbów. Zbierała je ciocia Lucylla Pisarska z Gdańska. Dzięki niej możemy zobaczyć różne strony tamtego buntu. Od prześmiewczej (znaczek „Człowiek Nr 1” – chodzi oczywiście o generała Jaruzelskiego), po przypominające ważną rolę Solidarności w kształtowaniu współczesnego świata („Nobel’83” – nawiązujący do nagrody dla Lecha Wałęsy”).

Zanim opowiemy o innych znaczkach z kolekcji warto poznać w skrócie ich historię. Znaczek przypominający dzisiejsze przypinki opatentowała pod koniec XIX wieku firma Whitehead&Hoag. Przypinki zyskały wtedy ogromną popularność w USA dzięki wykorzystywaniu ich podczas wyborów prezydenckich. Potem m.in. dzięki nim zbierano fundusze na działanie wojenne w Europie podczas I Wojny Światowej. Wreszcie w latach 60. minionego wieku na dobre zainteresowała się nimi kultura. Nosił je przecież sam John Lennon. Później spopularyzował je brytyjski punk, no i wreszcie dotarły do nas.

Polska młodzież nosiła znaczki, nierzadko robione własnoręcznie, z nazwami kapel, ulubionymi aktorami czy aktorkami i różnymi symbolami. Oczywiście sporo było dzieci, które zbierały przypinki związane z wydarzeniami sportowymi lub konkretnymi klubami. Jak pokazuje nasza kolekcja przypinki były też doskonałym sposobem na wyrażenie swoich poglądów politycznych. Były wykonane z różnych materiałów, wpinane lub przypinane na a la agrafkę.

znaczki2

Mamy w zestawie nie tylko piny z samą nazwą „Solidarność„, ale też na przykład z godłem w koronie, upamiętniające wydarzenia Grudnia’80, księdza Popiełuszkę czy film „Człowiek z żelaza„. Do zestawu dorzuciliśmy przypinkę dla „Zasłużonego działacza ORMO” oraz naszywkę „Wzorowy uczeń„. Ale naszywki to już inna historia…

Trwał półtorej roku (choć po roku go zawieszono). Jest jedną z najczarniejszych kart w naszej historii. Pisząc bloga o minionej epoce nie mogliśmy go nie zauważyć. Stan wojenny wprowadzono dokładnie 32 lata temu, 13 grudnia 1981.

solidarnosc4

Poza klasycznymi z napisem Solidarność mamy znaczek przypominający ofiary w Katyniu, z Pomnikiem Poległych Stoczniowców z grudnia 70, mamy trzy lekko prześmiewcze. To „PK Pełzający Kontrrewolucjonista”, „EA Element Antysocjalistyczny” oraz „Kocham Albina”. Chodzi oczywiście o Albina Siwaka, wroga Solidarności, zasłużonego członka PZPR, a nawet człowieka roku według TVP. Te znaczki pojawiały się zresztą także w czarno-białej konfiguracji.

solidarnosc3

Następnie mamy koperty. Mają one charakterystyczne pieczątki i znaczki. Ze wspomnianym pomnikiem z Gdańska, pomnikiem Ofiarom Grudnia 1970 Gdynia, Lechem Wałęsą i informacją o Pokojowej Nagrodzie Nobla oraz satyrycznym obrazem socjalizmu.

solidarnosc8

solidarnosc11

solidarnosc5

Wreszcie mamy znaczki. Trzy zestawy kompletów. Sprzeciwiający się budowie elektrowni w Żarnowcu, upamiętniające piątą rocznicę porozumień sierpniowych oraz z Madonnami Polski. Zostały wydane przez Fundusz Oporu Solidarność, a drukowane były ręcznie.

solidarnosc7

solidarnosc12

solidarnosc6

Jak nam zdradził wujek, który w tamtym okresie pracował w Zakładzie Przemysłu Okrętowego takie znaczki i koperty można było zdobyć od podziemnej Solidarności. Znaczki są prawdopodobnie wydrukowane w stoczni gdańskiej. Na nich m.im. więźniowie sumienia.

solidarnosc9

solidarnosc10

Na koniec jeszcze jedno upamiętnienie Solidarności. Plakietka z pomnikiem koło gdańskiej stoczni. Jak można dowiedzieć się z pieczątki przygotował ją Komitet Założycielski Niezależnego Samorządowego Związku Zawodowego Solidarność Stoczni Gdańskiej im. Lenina.

solidarnosc1

solidarnosc2

To na pewno nie koniec wspomnień stanu wojennego w Polsce, choć sam pamiętam go słabo. Pamiętam, że jak mama zobaczyła generała Jaruzelskiego w telewizji to powiedziała, że będzie wojna. Pamiętam też szereg samochodów milicyjnych jakie wyjeżdżały wtedy z rodzinnego Słupska (mieści się tam szkółka policyjna) do Gdańska. Nie był to łatwy czas i na pewno do niego jeszcze wrócimy.

Otagowane , , , ,

Boskie i polskie – plakaty i komiksy

Od przedwojennych „Romantycznych przygód Hipcia z Nieszawy w Warszawie”, przez komiksy Janusza Christy, Tadeusza Baranowskiego, Papcio Chmiela, te z Funky Kovalem i kapitanem Żbikiem (jego pierwowzorem był ładny oficer MO, pan Henio), po współczesny komiks – m.in. o tym opowiadam w kolejnym odcinku autorskiej „Historii Polskiej Popkultury”, który poświęcony jest polskiemu komiksowi. Gościem specjalnym jest dziennikarz „Polityki”, autor fantastycznego bloga o komiksach Jakub Demiańczuk „Między kadrami”.
Opowieść do obejrzenia na YouTube (z obrazem) oraz do posłuchania na Spotify, iTunes i Soundcloud w formie podcastów. Szukajcie profilu „Historia Polskiej Popkultury”.
Ale to nie koniec! Jest też drugi nowy odcinek, tym razem poświęcony „Polskiej Szkole Plakatu”. Opowiada o niej kurator Muzeum Plakatu w Wilanowie (to pierwsze tego typu muzeum na świecie) Mariusz Knorowski.
Dowiecie się m.in. czym wyróżniała się w świecie „polska szkoła plakatu”, jak się narodziła, jaki jest współczesny polski plakat i na jakiej wyjątkowej imprezie w Polsce nagrodę dostał Andy Warhol.
Też do obejrzenia na YouTube.
Cykl zrealizowany w ramach stypendium MKiDN „Kultura w sieci”.
Otagowane , , , , , , , ,

Ważne dla 2 osób

Słupskie kino Milenium zostało otwarte w 1963 roku. Miało ponad 700 miejsc, było bardzo nowoczesne, panoramiczne. W 1975 r. nadzór nad kinem Milenium objęło Okręgowe Przedsiębiorstwo Rozpowszechniania Filmów z siedzibą w Koszalinie. Podlegało Zjednoczeniu Rozpowszechniania Filmów w Warszawie. I tu dochodzimy do kolejnego skarbu w naszej kolekcji. Przyjaciel bloga podarował nam takie oto zaproszenie do kina, pochodzące właśnie z okręgu koszalińsko-słupskiego.

Podpisał je z-ca dyrektora ds techniczno-ekonomicznych Kazimierz Straszewski. Jest niewypełnione, można było więc wpisać dowolne kino i seans, także kino Milenium.

Obiekt, do którego chodziłem w dzieciństwie skończył jednak smutno. Ostatni seans filmowy odbył się 16 grudnia 2010 r. Pokazano wtedy „Zerwany most” Jerzego Passendorfera. Od tamtej pory w kinie mieści się… Biedronka 😦

Otagowane , , ,