Żłobek, szkoła, lecznica, Zakładowy Dom Kultury, w którym odbywały się zajęcia edukacyjne, grano w brydża, szachy, warcaby. Uczono gry na instrumentach, języków obcych, odbywały się zajęcia baletowe, teatralne, fotograficzne, spotkania Koła Łowieckiego Łoś, zakładowego koła filatelistów. Do tego biblioteka, jadalnia, sklep, bar, zakładowe radio, kino, no i wiele sekcji sportowych. To tylko część tego, co działo się w Zakładach Radiowych im. M. Kasprzaka na warszawskiej Woli. Utworzono je pod nazwą Warszawskie Zakłady Wytwórcze Urządzeń Radiowych. Uroczyście otwarto 22 lipca 1951 roku akademią w zakładowej stołówce… A dlaczego o nich w ogóle piszę?

A dlatego, że taki cudowny zestaw dostałem od byłego pracownika zakładu. Rozmawiałem z nim do powstającej nowej książki i usłyszałem masę cudownych opowieści o samym zakładzie, który był ogromny! Do tego o kultowych sprzętach, magnetofonach w nim produkowanych. Również tych na licencji Grundiga. Zresztą to tam produkowano pierwszego polskiego walkmana Kajtka.

Jak widać zakład miał nie tylko swój radiowęzeł i swoją gazetę („Radiowiec”), ale też wiele gadżetów reklamowych. Na przykład koperty i teczki z logo i adresem zakładu.


ZRK należały do zjednoczenia Unitra, dla którego wspaniałe logo powstało w Ośrodku Wzornictwa Przemysłowego PTH UNITECH w 1969 r., a projektantami byli Janusz Ferenc i Wiesław Wencel.

Mam jeszcze czapeczkowy skarb, czyli taką materiałową czapkę z daszkiem rozdawaną na przykład na pochody pierwszomajowe.

Prawda, że piękna?
A o samych zakładach będzie już niedługo duuużo więcej, w tym o trudach i zaletach pracy tam, skąd wzięła się nazwa walkmana Kajtek i jak Polscy inżynierowie byli lepsi od tych zachodnich. Ale nie zawsze 🙂






















































