Gwiezdne wojny na piny

O pinach, czy też może bardziej znaczkach, pisaliśmy już tu wieeeele razy. Dzisiaj kolejny zestaw. Wyjątkowe okazy z całej serii, którą obdarował nas przyjaciela bloga Krzysiu. To znaczki, można powiedzieć, kosmiczne!

Są znaczki o amerykańskim programie kosmicznym, radzieckim i niezwykły okaz łączący te dwa światy.

Program Apollo wystartował w latach 60. Jego logo znalazło się na naszym znaczku. Celem programu było lądowanie na Księżycu i jak wiemy misja się powiodła. Zresztą cel programu widać na pinie. Jest Ziemia, jest i Księżyc, no i smuga po locie. Niestety znaczek jest dość prymitywnie wykonany. To taka w zasadzie wsuwka, zapięcie jest niezbyt praktyczne.

Inaczej jest ze znaczkiem „CCCP Łuna 4”, tu już jest profesjonalne zapięcie. Tę sondę radzieccy kosmonauci wysłali w 1963 roku w kosmos by, a jakże, dotarła na Księżyc. Niestety Łuna (czyli „księżyc”) minęła jego powierzchnię w odległości, zaledwie 8336,2 km.

Poprzez kolejny znaczek (na zdjęciu jest jego rewers z ceną 14 kopiejek), przenosimy się do połowy lat 70. Wtedy to w ramach programu Sojuz-Apollo doszło do pierwszego wspólnego załogowego lotu zrealizowanego przez ZSRR i USA. Ciekawe, że był to ostatni załogowy lot w kosmos wykonany przez USA, aż do 1981 roku.

O „kosmicznych” skarbach z naszej kolekcji pisaliśmy też TUTAJ.

Tam m.in. o takich cudach…

  

Otagowane , , , ,

Medale, dyplomy… sława

No dobrze, z tą sławą to przesada, ale medale i dyplomy były. Na naszych ostatnich urodzinach przyjaciele bloga podarowali nam wyjątkowe eksponaty.

Oto Złoty Krzyż Zasługi. Był nadawany w latach 1960-92 nie tylko osobom prywatnym, ale też na przykład zakładom pracy. Nie jest to jednak chyba jakieś specjalne wyróżnienie, bo w PRL-u wręczono ich… ponad trzy miliony.

Inaczej może być z dyplomem, który kryje się w tym wyjątkowym opakowaniu.

To dyplom, który potwierdzał nadanie odznaki przodownika pracy socjalistycznej. Wręczano je od końca lat 40 do 80 zeszłego wieku. Przypominał trochę świadectwo z czerwonym paskiem, z tym, że nie za dobre wyniki w nauce, a „w uznaniu zasług za szczególne osiągnięcia w pracy zawodowej i społecznej”.

Widnieje nawet delikatny napis „Bufet PRL”. Nie czujemy się jak Wincenty Pstrowski, ale jest nam i tak niezmiernie miło.

Dziękujemy i oby do następnych urodzin!

Otagowane , , , ,

V Urodziny BufetPRL

Dziękujemy! V urodziny naszego bloga za nami. Były zawody w „River Raid” na konsoli Atari 2600, mecze w piłkarzyki, hokeja, rozgrywki w Mastermind i statki, zdobywanie punktów na flipperach.
To był pierwszy „Salon Gier PRL”, ale nie ostatni!

W zawodach w „River Raid” walka była zacięta…

Gry łączyły pokolenia…

A od przyjaciela bloga dostaliśmy wyjątkowe ordery…

Zresztą prezentów było więcej. O nich wkrótce…

Przyjdźcie i świętujcie z nami!

To już jutro. Zapraszamy!

Gry na 5-lecie

Już tylko dwa dni zostały do naszych 5 urodzin. W Salonie Gier, który ustawimy z tej okazji w sobotę w KiciKoci znajdzie się wiele gier z naszej kolekcji. O kilku już pisaliśmy niżej. Oto kolejne:

 

To mini wersje klasycznych gier. Stołowy ping pong, o którym pisaliśmy TUTAJ, Polowanie na dzikie ptactwo, czyli polskie flippery (więcej o nich TUTAJ) oraz koszykówka stołowa (TUTAJ).

Oj będzie się grało! Zapraszamy wszystkich!

Otagowane

Dzieło inżynierów ze Wschodu

Na naszej sobotniej imprezie nie może zabraknąć jednego z największych skarbów z naszej kolekcji. Chodzi o radziecki symulator Za kierownicą, czy też Za kółkiem.

To symulator jazdy samochodem przez miasto. Zasada działania jest dziecinnie prosta. Samochodzik porusza się po okrągłej planszy dzięki magnesowi umieszczonemu pod nią. Porusza się nim za pomocą kierownicy. Jest też kluczyk imitujący stacyjkę, który uruchamia urządzenie oraz bieg zmieniające prędkość obrotu planszy. Samochodzik przejeżdża pod mostami wybierając jedną z dróg: krótszą (trudniejszą) lub dłuższą.

Symulator produkowano w różnych wersjach kolorystycznych, także z pedałami. Nasz egzemplarz jest w pełni sprawny, mamy do tego instrukcję obsługi (oczywiście po rosyjsku) oraz oryginalne opakowanie. Całość działa na baterie. Z pozoru zabawa wydaje się prosta, ale ci którzy próbowali u nas w domu wiedzą, że tak nie jest.

Oto próbka jazdy:

W sobotę w klubokawiarni KiciaKocia każdy będzie mógł zagrać! Zapraszamy!

Otagowane , ,

Quasimodo na C64

Tak jak na poprzednich naszych imprezach, tak też w najbliższą sobotę (22.04) w Klubokawiarni KiciaKocia, podczas V urodzin BufetPRL wystawimy nasz komputer Commodore C64.

Graliśmy już na nim m.in. w „Rick Dangerous”. Tym razem przygotujemy inną grę. Klasyka z 1983 roku, „Hunchback”, odpowiedzialnej m.in. za „Donkey Kong” czy „Platoon” firmy Ocean.

„Hunchback” przenosi nas do zamczyska. Bohater, Quasimodo, musi przejść szereg przeszkód w zamku by uwolnić piękną Esmeraldę.

 

Trzeba przeskakiwać przez głębokie lochy, uciekać przed rycerzami, chwytać się lin, uchylać się przed strzałami – słowem nie jest łatwo.

Każdy będzie mógł się o tym przekonać już za kilka dni 🙂

A o samym C64 pisaliśmy już TUTAJ

Otagowane ,

Atrakcje naszych urodzin

Zapowiadaliśmy już, że na naszej urodzinowej imprezie (sobota 22.04 w klubokawiarni KiciKocia) będzie można wziąć udział w zawodach w grę River Raid na oryginalnej konsoli Atari 2600 z lat 80. Będzie można również pograć w piłkarzyki z minionej epoki. Dzisiaj kolejna gra, która w sobotę będzie dostępna dla wszystkich.

Oto czechosłowacki hokej, który mamy w kolekcji od ponad 5 lat. Pisaliśmy o nim tak:

Hru mohou hrat vzdy dve osoby, kazda z jedne kratsi strany hraci plochy – to pierwsze zdanie instrukcji gry zdradza wszystko. Oczywiście dla tych, którzy znają język czeski. 2 bramki, krążek do gry i 6 hokeistów, którymi można poruszać za pomocą metalowych uchwytów. Ruszają się w przód, tył i wokół własnej osi. To wyjątkowa czechosłowacka gra Maly Hokej jaką mamy w naszej kolekcji.

Każdy z graczy ma do dyspozycji 3 uchwyty, czyli 3 hokeistów – czerwonych lub niebieskich. Po strzeleniu bramki przeciwnikowi ustawia się wynik meczu na specjalnym pokrętle z boku każdej z bramek. Kto pierwszy strzeli 10 wygrywa.

Grę wyprodukowała czechosłowacka firma Igra. Na jednej ze stron o starych czechosłowackich zabawkach znalazłem informację, że powstawała w latach 80., ale zapewne produkowano ją już dużo wcześniej. Hokej u naszych południowych sąsiadów święcił tryumfy już w latach 40. minionego wieku. Dobra passa tego sportu trwa zresztą u nich do dziś.

Do gry dołączona jest instrukcja, oczywiście po czechosłowacku, oraz flagi do wycięcia z kartonu, m.in. Polski, Czechosłowacji, NRD, Japonii, Kanady i USA. W zestawie są nawet części zapasowe.

Otagowane , ,

Papier w Ruchu

Powstała w 1973 roku, po połączeniu kilku wydawnictw, Robotnicza Spółdzielnia Wydawnicza „Prasa—Książka—Ruch” skupiała w sobie wiele przedsiębiorstw kolportażowych, m.in. coś, co nazywało się Centralny Kolportaż Wojskowy. Kilka dni temu na jednym z warszawskich targów znaleźliśmy papier do pakowania właśnie z CKW.

Składający się z kilkunastu arkuszy rulon ma z jednej strony nadruki z logo CKW i pełną nazwą.

Papier dołączył do naszej „pakowalniczej” kolekcji. Dumnie osiadł w niej wcześniej papier od cukierków Toffi z gdańskiego Bałtyku.

 

Pisaliśmy o nim TUTAJ.

I teraz niespodzianka! Podczas imprezy BufetPRL 22.04 będzie można nabyć (za skromną opłatą) kilka arkuszy papieru CKW Ruch.

Zapraszamy!

Otagowane , , ,

Kaptur na palce

Mam wrażenie, że w minionej epoce, jak komuś się czegoś nie napisało na talbicy, to nie zdawał sobie z tego sprawy. Ludzie tracili palce w fabrykach, śmiecili, wchodzili nie tam gdzie trzeba – tylko dlatego, że przecież nikt ich nie przestrzegł albo czegoś nie zabronił. Sposobem na to były na przykład obecne w wieeeelu miejscach, zakładach pracy, publicznych, tablice właśnie. Takie jak te trzy okazy, które trafiły do nas dzięki przyjaciółce bloga.

Jedną z najpopularniejszych była z hasłem „żądasz czystości zachowaj ją sam”. Były właśnie takie z dłońmi i palcami wskazującymi, ale też chociażby z miotłami, kwiatkami i innymi dodatkami.

Druga też jest z popularnym napisem: „niezatrudnionym wstęp zabroniony”. Tylko nie wiem, czy tu chodzi o zakaz wstępu dla kaczek?

Wreszcie trzecia tabliczka, dla mnie najciekawsza. Może dlatego, że zawiera przerażające ostrzeżenie „piła tarczowa bez kaptura grozi kalectwem”. Też były różne wersje tej tablicy, na naszej ewidentnie widać, że dwa palce pan już stracił…

Otagowane , , ,