Wars Wita Was

Czas na coś przyjemnego… no przynajmniej dla mnie. Już w najbliższą niedzielę (15 marca) o godz. 15 startujemy z nowym pokazem w ramach cyklu „Szperamy w archiwach”.

Podczas pokazu „Kolej, pociąg, Wars” najpierw obejrzymy fragmenty Polskich Kronik Filmowych od lat 50. do 90., do tego cuda krótkometrażowe z Wytwórni Filmów Oświatowych oraz łódzkiej Filmówki, no i wspaniałość Krzysztofa Kieślowskiego o Dworcu Centralnym.

Ale co też równie fajne, specjalnym gościem będzie Igor Przybylski, artysta, miłośnik komunikacji, który maluje pociągi, oznaczenia dworcowe i inne cuda. Tu więcej o nim: https://igorprzybylski.com/

Będzie trochę o odbudowie kolei po II wojnie, dworcach, taborze, ciężkiej pracy ludzi kolei, no i moim ukochanym Warsie.

Zapraszam. Tutaj pełne info o wydarzeniu i bilety: https://muzhp.pl/kino-film/kolej-pociag-wars

Otagowane , , , ,

Z Wysp do Polski

Kultura, sport, moda, dizajn, życie codzienne… różne były tematy poruszane w wyjątkowym czasopiśmie lat 70. i 80. Chodzi o magazyn „Brytania” wydawany przez ambasadę Wielkiej Brytanii w Warszawie. Oczywiście miesięcznik rozprowadzany przez RSW Prasa, Książa, Ruch, czy dokładniej jego treść była konsultowana ze stroną Polską, nie zmienia to faktu, że było to wyjątkowe wydawnictwo. Mam dwa numery.

Oba pochodzą z 1974 roku. Stosunki polsko-brytyjskie były wtedy na niezłym poziomie. Jak zresztą z innymi zachodnimi krajami podczas epoki Gierka. Co prawda wymiana handlowa nie była tak duża jak z RFN czy Francją, ale zbliżyliśmy się. Kupowaliśmy od nich licencje (na przykład na ciągniki rolnicze, miała być też na autobusy Leyland, ale wygrał francuski Berliet), w Londynie z wizytą pojawił się premier Jaroszewicz. Ociepleniu stosunków towarzyszył druk tego magazynu.

Jego bohaterami były rozpoznawalne na Wyspach i nie tylko postaci ze sportu, muzyki, opisywano ich biografie, przedstawiano jakieś zjawiska. Myślę, że na tamte czasy mało było takich informacji w innych magazynach.

Są tu super reportaże o Formule 1, o mistrzach olimpijskich, rzeźbiarzach, historii rugby, rodzinie królewskiej, architekturze, motoryzacji itp.

Są teksty po polsku, ale też po angielsku, do tego specjalne dodatki, na przykład plakat Led Zeppelin. Wśród autorów chyba sami Brytyjczycy.

Co chyba najważniejsze, super zdjęcia i teksty.

Otagowane ,

Olimpijskie kino

Od pierwszych powojennych igrzysk olimpijskich, przez pierwszy polski medal w Cortina d’Ampezzo w 1956, modę olimpijską, sukcesy w Monachium i Montrealu, po igrzyskach artystów prowadzone przez duet Mann, Materna. Do tego cudowny obraz skoków narciarskich przed laty, a przede wszystkim o niej, polskiej lekkoatletce, skoczkini wzwyż, medalistce olimpijskiej Urszuli Kielan. Nasza mistrzyni będzie zresztą specjalną gościnią pokazu.

Już w najbliższą niedzielę (15 lutego) w warszawskim Kinie Cytadela w Muzeum Historii Polski zapraszam na pokaz krótkich metraży w ramach przygotowywanego przeze mnie cyklu „Szperamy w archiwach”. Po kilkunastu cudownych filmach wygrzebanych z zasobów Wytwórni Filmów Dokumentalnych i Fabularnych, Wytwórni Filmów Oświatowych oraz Łódzkiej Szkoły Filmowej porozmawiamy.

Oprócz olimpijki Urszuli Kielan, gościnią będzie również Anna Sulińska – reportażystka, autorka znakomitej książki „Olimpijki”.

Zapraszam Was serdecznie, tu więcej info i bilety: https://muzhp.pl/kino-film/biegac-skakac-plywac-w-stylu-olimpijskim

Otagowane , , , ,

Pić jak w Victorii

W kwietniu 1979 roku odbył się tu legendarny koncert promocyjny zespołu Kombi. Było to wydarzenie na skalę wtedy niespotykaną. Muzycy nie ponieśli żadnych kosztów, wszystko odbyło się w ramach barteru z hotelem. W hotelu zespół zrealizował też sesję zdjęciową, której autorem był Tomasz Tomaszewski, znakomity fotograf, przez lata współpracujący z „National Geographic”. Może dlatego Kombi śpiewało o Victorii – bo o tym miejscu mowa – w swoim utworze „Hotel twoich snów”: „Victoria Hotel, hotel twoich snów/ Tutaj jak w telewizorze/ Masz niebo i stereo raj./ Dziś twa szansa, możesz złapać ją sam”.

A wspominam o Victorii nie bez powodu. Zbudowany w latach 70. hotel był synonimem luksusu, nie tylko na skalę warszawską, ale ogólnopolską. Wystrój, bar, jego zaopatrzenie przyciągały bogatych turystów, obywateli Polski Ludowej, no i ludzi kultury, filmowców. Tu kręcono sceny do odcinków „07 zgłoś się”, do takich filmów jak „Wielki Szu”, „Piłkarki poker” czy „Miś”.

A ten powód, to takie dwie podstawki, zwane waflami. Hotel Victoria, jak inne tego typu luksusowe obiekty, miał swoje gadżety. Jednymi z nich były właśnie takie podstawki.

Zdobyłem je w małym, cudownym sklepie vintage na krakowskim Kazimierzu. Plastikowe podstawki z rantami mają logo hotelu i jego nazwę. Autorem tej genialnej identyfikacji wizualnej, jest mistrz Roman Duszek, autor również identyfikacji LOT-u czy Telewizji Polskiej.

Z takiej podstawki nawet kompot smakuje jak pyszny nektar…

Otagowane , , ,

Zapraszam do kina

Pamiętam każdy nasz samochód. Garbusa, którego zawsze przytulałem jak tata wracał nim po pracy. Pomarańczową Skodę, która gasła na każdych światłach. Dacie z silnikiem Renault. Poloneza kupionego na giełdzie pod domem. Zagraniczne perełki Forda Sierrę i Opla Recorda. Pamiętam też otwartego Tarpana na trasie do szkoły, w którym się bawiliśmy. Samochód w młodości, tej w PRL i tej w latach 90. był w domu wydarzeniem, nie tylko motoryzacyjnym. Teraz będzie szansa powrócić do wspomnień. W najbliższą niedzielę (25 stycznia) w warszawskim Kinie Cytadela w Muzeum Historii Polski, o godz. 15. Wybrałem dla Was kilkanaście krótkich formatów filmowych, od Polskiej Kroniki Filmowej, przez perełki z Wytwórni Filmów Oświatowych i reklamy sprzed lat, po krótki metraż fabularny. A po pokazie filmów powspominamy ze specjalnym gościem.

Tutaj zresztą wszelkie info i możliwość zakupu biletów: https://muzhp.pl/kino-film/marzenia-o-aucie

Zapraszam moim zdjęcie z podwórka u babci na gdańskim Dolnym Mieście.

Otagowane ,

Młynko-mikser i osączarka

Przeglądając numery czasopisma „Film” z lat 70. co jakiś czas natykałem się na reklamy. Bardzo różne, wszystkie wspaniałe. To może mały wernisaż?

No to proszę:

Otagowane , , , , , ,

Poradnik vs regulamin

Pisałem jakiś czas temu, o dużych lotkach i innych grach liczbowych Totalizatora Sportowego. Powrócę jeszcze raz, bo oprócz kuponów…

Mam też takie książeczki.

Najpierw poradnik, czy bardziej informator o systemach w Totalizatorze Piłkarskim. Ważne stwierdzenie w pierwszym zdaniu: „gra w Totalizatorze Piłkarskim nie jest grą losową!„. To bardziej przewidywanie. Poradnik opisuje systemy, oznaczone tu jako P, W, Q, M, S, E, K. Oczywiście nic z tego nie rozumiem. Wiem tylko, że mecze polskiej ligi, ale też angielskiej można było u nas obstawiać od końca lat 50. XX wieku. Przeglądając małą książeczkę wiem, że obstawianie wcale nie było takie proste.

Łatwiejsze były Duży i Mały Lotek. Pierwszy, jak pokazuje okładka regulaminu, polegał na wyborze 6 liczb z 49, a drugi na 5 z 35. Te gry liczbowe zaczęto organizować w 1976 roku. Kupony w kolekturach mogły składać osoby powyżej 16 roku życia. Regulamin przedstawia kwoty przeznaczone na wygrane w trzech stopniach, podział wpływów, rodzaj wygranych.

Losowanie Małego Lotka odbywało się w środę, Dużego w niedzielę. Losowanie odbywało się poprzez telewizję, a zwycięzcy mieli 48 godzin na odebranie wygranych. Wygrane do 5 tysięcy odbierano w kolekturach, większe w centrali PPTS.

Mi nigdy nie udało się wygrać…ale może dlatego, że nie grałem…

Ale gdybym miał obstawiać, to obstawiłbym tak:

Otagowane , , , ,

Mikołaj, Laponia

To chyba ostatni czas, żeby zdążyć wysłać kartki z życzeniami, a przede wszystkim list do Mikołaja. Ja wysłałem dwa.

Mam nadzieję, że odczyta.

Ale przecież jest miły, więc na pewno coś da…

Otagowane , , , ,

Płyn ogórkowy czy miodowy

Nadchodzi sylwester, czas zabaw karnawałowych itp. Oferuję pomoc w przygotowaniach. A pomoże w nich na pewno takie cudo.

Wydane w 1976 roku przez zrzeszające kilkanaście zakładów zrzeszenie Pollena. Całość okraszona cudownymi rysunkami Małgorzaty Wickenhagen, autorki ilustracji do wielu książek, ale też grafik do kosmetyków.

Już sam zestaw produktów jest tu cudowną lekturą. Ceny, producenci, no i nazwy kosmetyków, wśród nich kremy, mleczka, pudry, toniki, kredki itp. itd.

Jest kilka złotych porad i zasad ładnego malowania. Zaczynając od starannego czyszczenia skóry, a na używaniu odpowiednich kosmetyków kończąc. Oczywiście od Polleny.

Znalazły się tu konkretne przykłady, na konkretne wyjścia i okazje. Chociażby makijaż wieczorowo-balowy. Jaki podkład, jak oczy malować, jak usta. Wreszcie porady dla kobiet dojrzałych, szatynek, blondynek…

Sztuka upiększania nie jest najłatwiejszą ze sztuk, ale takie wydawnictwa na pewno w tym pomagały.

Otagowane , , ,

Uwaga okładki

Zdarzyło się już kilka razy, że wspominałem tu kryminalną serię wydawniczą „Ewa wzywa 07”. W latach 1968-89 ukazało się 146 części cyklu wydawnictwa Iskry, a autorami byli m.in. Janusz Głowacki, Andrzej Szczypiorski, Zygmunt Zeydler-Zborowski (jeden z współtwórców Teatru Sensacji Kobra) czy Andrzej Szypulski (scenarzysta seriali „Stawka większa niż życie” i „Życie na gorąco”). Powracam z cyklem, bo mam coraz więcej części w kolekcji.

 Z tyłu okładkom towarzyszył wizerunek milicyjnego radiowozu (najpierw Warszawy, potem Dużego Fiata) oraz rozpiska dostępnych części. Ale co tam działo się z przodu, na okładkach!

Przygotowywał je legendarny grafik Marian Stachurski. Ma na koncie ilustracje do setek książek, za które dostawał nagrody, m.in. „Najpiękniejsza książka roku”. Ilustrator, który robił dyplom na warszawskiej ASP u samego Henryka Tomaszewskiego, projektował również plakaty dla Centrali Wynajmu Filmów.

Skupię się tutaj jednak na okładkach serii. Są wspaniałe! Oto mały wernisaż.

Otagowane , ,
Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij