Czar wspomnień 12

Kolejne wspomnienie sprzed lat sięga kwietnia 2015 roku. Odbyliśmy wtedy niesamowitą wycieczkę do Portugalii. W Porto trafiliśmy do sklepiku podobnego szalonego zbieracza jak my. Ależ miał skarby! Kilka przywieźliśmy do domu. Oto zapis tej wizyty.

Ten wpis to wynik niezwykłego spotkania w pięknym portowym mieście o wiele mówiącej nazwie… Porto. Otóż chodząc po niespecjalnie turystycznych uliczkach tego wyjątkowego miasta (chociaż Lizbona mogła by tu konkurować) natrafiliśmy przypadkowo na przesympatycznego pana, a co więcej, jego wyjątkowy sklep. Mieści się przy Rua do General Silveira 39. Z zewnątrz może nie prezentuje się zbyt okazale, ale w środku czeka na nas (tzn. zakręconych na punkcie przedmiotów sprzed lat) wiele magicznych przedmiotów.

porto9

Zacznijmy jednak od przedmiotu, który nas najbardziej zaskoczył. Nie chodzi o piękne aparaty sprzed stu lat, które miał sympatyczny Portugalczyk, ani stare samochody, lalki czy zapinak do guzików (nie wiem jak inaczej nazwać dziwne urządzenie, które nam pan pokazał). Chodzi o zdjęcie. Pan powiedział, że ma zdjęcie pewnej „słynnej” aktorki i nam je pokazał. Powiedział, że znalazł je w książce, która trafiła do niego pewnego dnia. Okazało się, że pan miał w swoich zbiorach taki wystawiony na widok okaz:

porto6

Ale nie o to przecież chodzi na naszym blogu. Skupmy się na naprawdę pięknych rzeczach. Pan ma umownie podzielone swoje skarby na działy. Jest na przykład półeczka Coca-Coli.

porto10

Laleczki, figurki i inne skarby.

porto21

Produkty apteczne i inne trucizny.

porto13

Jest też cała kolekcja gumek.

porto12

Do tego przeróżne tory wyścigowe.

porto20

I oczywiście dużo samochodzików.

porto18

porto14

Co ważne, pan właściciel sam reperuje te okazy. A nad bezpieczeństwem czuwa zestaw monitoringu. Oczywiście zabytkowy.

porto11

Właściciel ma w kolekcji przedmiot, który pamiętamy z naszego bloga.

porto16

Pisaliśmy o nim TUTAJ.

stretoskop3m

Na koniec zagadka. Co z tego uroczego składziku…

porto15

…pan właściciel trzyma w ręku?

portopan

Pozdrawiamy pana serdecznie i przy okazji przenosimy się do… kolejnego uroczego miejsca w Porto. To raj dla fanów komiksów, Tintina oraz przygód Jamesa Bonda. Wejście może nie wygląda okazale.

porto22

Ale w środku jest już raj.

porto26

Gadżetów była taka ilość, że musieliśmy szybko uciekać…

porto27    porto23

porto24

Tutaj zakupiliśmy w prezencie dla przyjaciela bloga taką piękną gazetkę „Tintin”.

porto

A oto dwa cudowne modele furgonetek, które zakupiliśmy w opisywanym sklepie w Porto. Zacznijmy delikatnie, czyli od vana z lodami.

porto7

Wyprodukowany przez założoną w latach 60. we Francji firmę Majorette model jest w skali 1/67. Choć zazwyczaj Majorette produkowało modele w 1/64.

porto5

Samochodzik produkowano w różnych kolorach. Z boku ma symbol lodów, a w środku pojemniki z lodami. Jego najpiękniejszym elementem jest wysuwana markiza.

porto8

Niestety nie wiemy dokładnie, z którego pochodzi roku. Podejrzewamy, że z początku lat 80. Może jeszcze wcześniej…

Za to kolejny samochodzik jest na pewno starszy. To model brytyjskiej firmy Corgi Juniors, Ironside Truck z przełomu lat 60. i 70.

porto1

Nie bez przyczyny niebieski model nosi nazwę Ironside (chociaż to prawdopodobnie model Forda Wagona). To bowiem model nawiązujący do amerykańskiej serii kryminalnej z przełomu lat 60. i 70. z Raymondem Burrem w roli detektywa na wózku inwalidzkim. W przemieszczaniu się pomagał mu czarnoskóry kolega.

ironside

Na początku jeździli właśnie takim pancernym furgonem. Później przesiedli na bardziej rodzinny model.

porto4

W serialu epizodyczne role w początkach swojej kariery grali m.in. Harrison Ford oraz Martin Sheen, pojawił się także sam Bruce Lee!

porto3   porto2

Jak widać na załączonych obrazkach dwóch panów i wózek wysuwa się na specjalnej platformie. Z boku samochodu jest wystający plastikowy element pomagający w wysunięciu.

Otagowane , , , ,

Puchar, czyli coś na kwiatki

Czas na krótką przerwę w opowieści o przypinkach. Zajmijmy się na chwilę… wazonami, no dobrze, pucharami. Mamy dwa wyjątkowe okazy, sporych rozmiarów.

Na początek ten mniejszy. Rok 1975 był dla Koszalina wyjątkowy. 1 czerwca w ramach reformy administracyjnej miasto stało się stolicą województwa. Wtedy też odbyły się w mieście dożynki centralne, na których gościły najważniejsze osoby w państwie, w tym Edward Gierek. W trakcie wielkiej imprezy na miejscowym stadionie Gwardii nie brakowało zawodów sportowych i zapewne stąd pochodzi ten wazon, czy raczej puchar.

A tu fragment z tych dożynek:

Znalazłem też takie wspomnienie tego wydarzenia na stronie Głosu Koszalińskiego:

Jaka to była impreza? Na pewno wrażenie robił jej rozmach – wspomina Bogdan Brysiak. – Stadion Gwardii wypełniony do ostatniego człowieka, ludowe tańce i inne pokazy na płycie stadionu, telewizyjne kamery, a na honorowych miejscach Edward Gierek, pierwszy sekretarz PZPR, i Piotr Jaroszewicz, ówczesny premier rządu. Bez względu na ocenę ich obu to wtedy były to dwie najważniejsze osoby w państwie, które ciągle widziało się w telewizji. I oto teraz obaj są w Koszalinie. To robiło wrażenie – dodaje koszalinianin. Nie mniejsze wrażenie robiła też wystawa. – Przez ten krótki czas Koszalin był witryną ówczesnego systemu i zgromadzono tu, co najlepsze. Nowoczesne kombajny, traktory i inny sprzęt budził olbrzymie zainteresowanie. Oczywiście my, jako pracownicy związani z rolnictwem wiedzieliśmy, że rzeczywistość jest nieco inna.
Niestety nie wiem kto wtedy wygrał zawody w rzucie dyskiem i zasłużył na ten puchar. Ale! Mamy gadżet, który upamiętnia IV Wojewódzką Spartakiadę Młodzieży w Koszalinie w 1975 roku. To przecież ten sam pan rzucający dyskiem!
Większy okaz to pamiątka po rajdzie po Wale Pomorskim z 1977 roku.
Mamy już parę pamiątek po takich rajdach, pisaliśmy o nich TUTAJ
Ten potężny okaz solo prezentuje się tak.
Otagowane , , , , ,

Babki, Kryzys i Czarni

Zgodnie z zapowiedzią kontynuujemy historię pinów, przypinek, czy jak kto woli znaczków. Tym razem, kolejne muzyczne, poświęcone pojedynczym artystom.

Dwa legendarne zespoły. Co prawda wyrób mało profesjonalny, Alibabki jakoś niespecjalnie równo napisane, plastik jakiś taki nie pierwszej jakości, ale przecież nie o to chodziło! Ten żeński zespół powstał w latach 60, ale znaczek pochodzi najprawdopodobniej z późniejszej dekady. Wydaje mi się, że w latach 60, takie gadżety jeszcze nie powstawały.

W tej samej dekadzie co Alibabki powstał zespół Czerwono Czarni, uważany za pionierów naszego bigbitu. Na znaczku, obok nazwy, znalazło się też miejsce na gustowną gitarkę.

A to już chyba największy rarytas muzyczny z naszej kolekcji. Legenda naszego punkrocka uformowała się na początku lat 80 i na pewno z tej dekady pochodzi znaczek Brygady Kryzys. Charakterystyczna gwiazda pojawiła się na okładce ich debiutanckiego krążka z 1982 roku. Nie mogło jej też zabraknąć na tej przypince.

I to nie koniec przypinek w naszej kolekcji…

Otagowane , , , , , , ,

Jazz, Sopot i inne nuty

Czas na jeden z serii wpisów. Będą one dotyczyły sporej, genialnej kolekcji pinów, znaczków, przypinek, które ostatnio (wraz z wieloma innymi skarbami, o których wkrótce) trafiły do nas za sprawą pary przyjaciół naszego bloga. Sami zbierali je przez lata, a teraz dumnie zajęły miejsce w naszych zbiorach.

Jak widać zaczynamy od muzyki. Dołączą do chociażby takie pięknego znaczka Kombi, o którym pisaliśmy TUTAJ

Zacznijmy od festiwalowych. Najmniejszy z nich ma klucz wiolinowy i herb Gdańska. A to znaczy, że jest to pin Gdańskiego Festiwalu Muzyki Pieśni i Tańca.

I tu mamy zagadkę, bo nie wiemy, z którego roku może pochodzić ten znaczek. W przeciwieństwie do przypinki reklamującej jedną z najsłynniejszych jazzowych imprez w naszej części Europy, Festiwal Jazz Jamboree. Od razu widać, że pochodzi z 1972 roku.

Pierwsza impreza, jeszcze pod inną nazwą, odbyła się w 1958 roku, a jednym z jej inicjatorów był Leopold Tyrmand. W 1972 roku wystąpili m.in. tacy giganci jak Charles Mingus Quintet czy Elvin Jones Quartet. Z naszych muzyków genialny koncert dał wtedy chociażby Czesław Niemen.

Kolejne dwa okazy pochodzą z najsłynniejszej popowej imprezy muzycznej, festiwalu w Sopocie, a dokładniej International Festival Of Pop Song, który zresztą na początku odbywał się w Gdańsku. Starszy znaczek, z tym niemrawym słowikiem uwięzionym w globie, pochodzi z 1969 roku. Prowadzącym wtedy Lucjanowi Kydryńskiemu na scenie oraz głosowi Mieczysława Fogga towarzyszył zwycięzca, po raz drugi w historii festiwalu pochodzący ze Szwajcarii, francuskojęzyczny Henri Des. Zresztą pan występuje do dziś.

Drugi sopocki znaczek pochodzi z 1972 roku. Tutaj Krystyna Loska pogodziła bratnie nacje. Zwycięstwem podzielili się Andrzej Dąbrowski z „Do zakochania jeden krok” oraz Lew Leszczenko. Niestety ten drugi wciąż występuje 😉

A na koniec pierwszego z serii „pinowych” wpisów, znaczek nie stricte z muzycznego festiwalu, ale z imprezy, na której muzyki nie brakowało.

Główną atrakcją V Światowego Festiwalu Młodzieży i Studentów, był oddany zaledwie kilka dni wcześniej, jeszcze ciepły Pałac Kultury i Nauki. Do Warszawy przybyło wtedy kilkadziesiąt tysięcy turystów. A tak opowiadała o nim Polska Kronika Filmowa:

Za dwa dni o kolejnych znaczkach.

Otagowane , , , , , , , , ,

Halooooo, tu radio BBC

To było przypadkowe i piękne znalezisko. Przechodząc przez jedno z osiedli na warszawskim Muranowie kilka dni temu, mijałem śmietnik. Stał przed nim stolik pod telewizor, taki z lat 90. Moją uwagę przykuły leżące na nim kasety vhs i magnetofonowe. Kiedy podszedłem zobaczyłem takie skarby.

tasmyorwo

Oczywiście zabrałem je do siebie. Mam przecież genialny magnetofon szpulowy Telefunken, o którym pisałem TUTAJ. Mam więc na czym je odtworzyć.

szpula3

Taśmy są enerdowskiej firmy ORWO (Original Wolfen). Ta nazwa pojawiła się w połowie lat 60, wcześniej była to Agfa. Firma produkowała filmy do aparatów, taśmy do szpulowców, a później także m.in. taśmy magnetofonowe. W środku, na plastikowej części do zawijania taśmy, widnieje już nazwa naszego Stilonu.

tasmyorwo5

Znalazłem informację, że taśmy z oznaczeniem CS35 Spezialband były produkowane w drugiej połowie lat 60. Te poniżej, PS 25 były produkowane około 1969 roku.

tasmyorwo2

Jak widać otwierały się na bok. A wewnątrz była tabelka, w której można było wpisać wykonawców muzyki.

tasmyorwo7

Na tym zdjęciu zobaczyć można także ciekawą pieczątkę, która mówi skąd prawdopodobnie te taśmy pochodzą. Oto Redakcja Opracowań Dźwiękowych Domu Wojska Polskiego, mieszcząca się wówczas przy ulicy Bagińskiego 1. A propos Domu Wojska Polskiego na stronie wceo.com.pl znalazłem ciekawą informację:
„W połowie 1960 roku, po analizie i podsumowaniu 3-letniego okresu działalności Stołecznych Klubów Oficerskich, podjęto decyzję o reaktywowaniu Domu Wojska Polskiego, który stał się instytucją wykonawczą Ministerstwa Obrony Narodowej w zakresie działalności kulturalno-oświatowej i w myśl nowej „Instrukcji o pracy ośrodków kulturalno-oświatowych w wojsku”. DWP miał realizować zadania w trzech sferach: pracy środowiskowej, działalności instruktorsko-metodycznej i współpracy z wojskowymi oraz cywilnymi instytucjami kulturalnymi i artystycznymi. W pracy środowiskowej tego okresu dominują wykłady z różnych dziedzin nauki i kultury oraz imprezy rekreacyjne i sportowe. Dużym uznaniem cieszyły się niedzielne imprezy łyżwiarskie na Torwarze. Funkcjonowały też różnorodne sekcje i koła zainteresowań: gry na instrumentach, tańca, rytmiki, języków obcych, modelarskie, plastyczne, teatralne (…) Priorytetowo traktowano problematykę działalności instruktorsko-metodycznej i pomocy dla jednostek i instytucji w oddalonych garnizonach w zakresie amatorskiego ruchu artystycznego, zajęć kulturalno-oświatowych czy wystroju świetlic żołnierskich. W tym celu utworzono sekcję metodyczną i Studio Nagrań Dźwiękowych. Opracowywano tu i nagrywano na taśmy magnetofonowe audycje słowno-muzyczne o różnej tematyce. Największym powodzeniem cieszyły się tematy z zakresu historii oręża polskiego oraz audycje dotyczące zagadnień kultury i sztuki. Dla Studia materiały pisali: Wacław Sadkowski (literatura), Witold Filler (teatr) czy Stanisław Wyszomirski (film), jako lektorzy występowali: Krystyna Czubówna, Lucjan Szołajski, Andrzej Racławicki. Ze Studiem współpracowali też znani aktorzy: Laura Łącz, Krzysztof Kolberger, Janusz Zakrzeński i Krzysztof Kołbasiuk”.

tasmyorwo3

Na naszych taśmach, mimo że na samej okładce widnieje napis muzyka taneczna, to tak naprawdę rządzi rock i jak widać na powyższym zdjęciu, klasyczny. Oto próbka:

Ale! Po przesłuchaniu odkryłem też inne nagrania. To wiadomości BBC z końca lat 70, w którym spikerzy mówią m.in. o masakrze w Jonestown z 1978 i przywódcy Rumunii, Nicolae Ceaușescu. Oto próbka:

Może taśmy pochodzą od kogoś, kto nielegalnie nagrywał audycje BBC?

tasmyorwo1  tasmyorwo4

Faktem jest, że na pewno jeszcze wiele razy do nich powrócę. No cóż, czas odpalić Telefunkena i przenieść się 4 dekady wstecz…

Otagowane , , , , , , , ,

Cisza przy wgrywaniu

Posiadacze Commodore 64 czy Atari 65xe dobrze pamiętają, że podczas wgrywania gry z kasety magnetofonowej lepiej było wyjść z pokoju, by nie zakłócać przebiegu wgrywania. Tak robiłem przy grach, które teraz w skrócie przedstawię na blogu.

kasetygry6

Wiem, wiem, te gry pochodzą z 1993 roku. Ale firma, która je wyprodukowała, czyli LK Avalon powstała jeszcze w minionej epoce, komputer pochodzi z minionej epoki, no i technologia w zasadzie też. Dlatego postanowiłem dla nich zrobić wyjątek.

Wcześniej pisałem już o innych grach, nie z kaset, TUTAJ

pacman1  riverraid1

Grałem w te cuda na Atari 65xe, o którym pisałem TUTAJ, a który wygląda tak.

atara65

atari65a  atari65c

Jak widać, zajechałem na tych grach joysticki.

Obie wyprodukowała firma LK Avalon. To pionierzy polskiej technologii komputerowej. Firma mieściła się w Strzyżowie, ale podobno powstała w pobliskim Rzeszowie, w 1989 roku. Wypuszczali przede wszystkim gry na komputery 8-bitowe. To dzięki nim grałem w takie klasyki jak Robbo, Fred (ukazała się na zachodzie, na mocy porozumienia z brytyjską firmą Zeppelin Games, której gry Avalon wypuszczał w Polsce), czy właśnie Streets i Kampanię Wrześniową.

kasetygry1

Ok, przyznaję, Kampania Wrześniowa nie była moją ulubioną grą. Jakoś nigdy nie wciągnąłem się w to zdobywanie kwatery głównej nieprzyjaciela. Po wczytaniu gry (włączając komputer z wciśniętymi klawiszami Start i Option), przechodziliśmy do rozgrywki między wojskami polskimi i niemieckimi, podzielonej na 4 etapy. Więcej wyjaśnia instrukcja dołączona do kasety.

kasetygry2

U góry widać też dopisaną przeze mnie ilość jednostek, w których wgrywała się gra. Tradycyjnie okładka takiej gry była raczej umowna, nie widniały na niej screeny z gry, tylko jakieś zdjęcia ledwo przypominające cokolwiek. No grafika wtedy też nie powalała.

kampania_wrzesniowa_1 kampania_wrzesniowa_2
Screeny zaczerpnięte ze strony http://ekranownia.atari8.info.

kasetygry

Druga gra to już Streets, z tego samego roku, też LK Avalon. Tutaj we wkładce znalazły się nie tylko instrukcja i opowieść o grze, ale też nazwiska autorów.
A historia zaczynała się tak… Harry niestrudzenie patrolował ulice Megapolis… okazuje się, że został ostatnim stróżem porządku. Pytanie brzmi: czy dzielny policjant zdoła obronić swe miasto?

kasetygry4

Tutaj grafika też nie należała do wybitnych, ale było wszystko co potrzeba. Celownik, naboje, życia…

Obrazek z gry Streets - stare.e-gry.net, plik:1/streets.jpg

Screen ze strony stare.e-gry.net

kasetygry3

I jeszcze jeden dodatek. To muzyczna odpowiedź na jedną z najpopularniejszych gier wideo, Space Invaders z 1978 roku.

kasetygry5

Wydana w 1980 roku kaseta SPACE INVASION zbiera piosenki inspirowane grą albo takie, które według twórców w jakimś stopniu były z nią powiązane. Są tu tacy giganci jak Deep Purple, Elton John, Genesis czy OMD. A wśród piosenek kosmicznie brzmiące „Theme From The Space Invaders”, „Riders In The Sky”, „Dancing In Outer Space” albo „Shining Star”. Pełen zestaw wykonawców poniżej.

kasetygry8

Nie ma się co czarować, kaseta doskonale podgrzeje emocje przed kolejną rozgrywką w Space Invaders albo inny River Raid…

kasetygry7

Otagowane , , , , , ,

Liściaste i iglaste

Tory z pociągami, drogi z samochodami, dworce, domki, kioski, nawet toaleta. To rzeczy, bez których makieta kolejki zbudowana ze skarbów z minionej epoki, którą buduję nie miałaby racji bytu. Niezbędne są na niej jednak również… drzewka. Mamy kilka przygotowanych do „posadzenia” na makiecie.

drzewa1

Jak widać różnej są jakości. Są wiekowe, to pewne. Niektóre z ciemniejszą fakturą, inne z kolorowymi elementami, wreszcie takie z drucikami trzymającymi elementy zielone. Do tego mają podstawy, korzenie, w które wmontowuje się całe drzewko.

drzewa3

Jak widać, kilka z nich zostało wyprodukowanych przez firmę Vero z NRD. Mam już kilka skarbów tej firmy na makietę, chociażby taki klasyczny domek.

chata

Jak informuje opakowanie drzewka mają 8cm wysokości.

Może na mojej makiecie nie będzie takiego krajobrazu jak na opakowaniu, ale będzie się działo. Wkrótce kolejne skarby, które na niej ustawię.

drzewa2

Otagowane , ,

Zróżnicowany teren

Czas powrócić do naszej makiety kolejki H0. Powoli ruszamy z budową, cały czas zbierając do niej potrzebne materiały z epoki. Ostatnio udało nam się zdobyć kilka skarbów. Jednym z nich jest zapora kolejowa. Mamy już jeden piękny okaz.

przejazd  przejazd2

Teraz mamy kolejny przejazd, na pewno będzie nam potrzebny. Jego pełna nazwa to: Zapora kolejowa dwustronnie łukowa.

zapora4

Jak widać, składa się z szlabanu, kawałka drogi, no i fragmentów zieleni. Pod spodem jest sprytny schowek do podłączenia zasilania.

zapora5

Zaporę wykonała Spółdzielnia Rzemieślnicza Mechaników i Optyków mieszcząca się przed laty w Warszawie przy ulicy Chmielnej 100. Kosztowała 650zł. Zapora, nie spółdzielnia.

zapora1

Za sprzedaż odpowiedzialna była warszawska firma zabawkarska Agsyl.

zapora2  zapora3

Jak działa przekonamy się wkrótce, po podłączeniu.

zapora6

Postanowiliśmy też na naszej makiecie umieścić… mniejszą makietkę. Oto ona:

diorama

Jest w zasadzie samowystarczalna. Ma bowiem kwiatki, drzewo, podstawę, kawałki drewna, beczki, pracującego pana, no i przede wszystkim wagon.

diorama2

Wagon towarowy, jak widać, jest w naprawie. Znając umiejętności naszego specjalisty w czerwonej kurtce, pana Janka, szybko się upora z awarią…

diorama1

Wreszcie trzeci przedmiot. To imitująca różne, naturalne podłoże mata. Ma swoje lata, to prawda, ale ona też będzie potrzebna.

mata

A za dwa dni kolejne niezbędne elementy do naszej makiety…

Otagowane , , , , ,

Mapeciątko z maskotką

Kilka dni temu nasza kolekcja, dzięki przyjaciołom powiększyła się o kilkadziesiąt wyjątkowych okazów. Wśród nich, zupełnie niespodziewanie pojawił się mały, sympatyczny gość.

O Muppetach pisaliśmy już na blogu kilka razy. Mamy kilka polskich figurek Muppetów. Pisaliśmy o nich m.in. TUTAJ.

muppety1  muppety4

Wśród naszych okazów były dwa Mapeciątka, czyli bohaterowie hansonowskiej wersji Muppetów dla najmłodszych. Mamy już Gonzo i Zwierzaka.

muppety2  muppety6

Ten niespodziewany gość, o którym pisałem na początku to kolejne Mapeciątko. Jeden z moich ulubionych bohaterów Miś Fozzie, w wersji Baby Fozzie.

misfozzie

Podobnie jak dorosły Fozzie, mały chce być śmieszny, choć nie zawsze mu to wychodzi. Ale przyjaciele i tak go lubią. Boi się duchów, potworów i burzy, ale ukojenie znajduje w swoim ulubionym przytulaku, Teddym. Ma go też nasza figurka.

misfozzie1

Oczywiście jakość wykonania jest tu sprawą kontrowersyjną. Nie jest, umówmy się, najwyższa. Ale czy w połowie lat 80, kiedy Mapeciątka zadebiutowały, było to dla nas najważniejsze. Wiadomo, że nie!

Otagowane , , , ,

Dynamika w srebrze

Telefunken znaczyło czad. Tak było. Niemiecka firma była gwarantem jakości. Mamy już magnetofon szpulowy Telefunken, o którym pisaliśmy TUTAJ.

szpula1  szpula3

Ostatnio nasze zasoby wzbogaciły się o kolejne cudo tej firmy. Piękny mikrofon o pełnej nazwie Dynamisches Mikrofon TD 26.

mikrofon1

Srebrne cudo wyprodukowane w zachodnich Niemczech pochodzi najprawdopodobniej z przełomu lat 60 i 70. Mamy go w idealnym stanie i w oryginalnym pudełku.

mikrofon4

Nie będę się zagłębiał w jego walory technicznie, bo zupełnie się na tym nie znam. TUTAJ przeczytacie więcej o jego jakości. Ale jaki on jest piękny. Metalowy, smukły kształt idealnie sprawdza się w ręku i na specjalnym statywie dołączonym do zestawu.

mikrofon2

Na zdjęciu mikrofon tylko oparłem o statyw, ale normalnie wchodzi on pomiędzy te dwa czarne elementy. Dlatego ma dwa rowki po bokach.

mikrofon5  mikrofon6

Idealnie pasuje do ręki. Pewnie sprawdziłby się w muzyce w stylu tego, czym karmili nas Papa Dance albo w studio sportowym mundialu Espana’82…

Na dokładkę dostaliśmy jeszcze taki nowszy sprzęt. Niestety jest na nim tylko jedna informacja, że jest japoński.

mikrofon

Prawda, że ładny…

Otagowane , , ,