Category Archives: wojsko

Halooooo, tu radio BBC

To było przypadkowe i piękne znalezisko. Przechodząc przez jedno z osiedli na warszawskim Muranowie kilka dni temu, mijałem śmietnik. Stał przed nim stolik pod telewizor, taki z lat 90. Moją uwagę przykuły leżące na nim kasety vhs i magnetofonowe. Kiedy podszedłem zobaczyłem takie skarby.

tasmyorwo

Oczywiście zabrałem je do siebie. Mam przecież genialny magnetofon szpulowy Telefunken, o którym pisałem TUTAJ. Mam więc na czym je odtworzyć.

szpula3

Taśmy są enerdowskiej firmy ORWO (Original Wolfen). Ta nazwa pojawiła się w połowie lat 60, wcześniej była to Agfa. Firma produkowała filmy do aparatów, taśmy do szpulowców, a później także m.in. taśmy magnetofonowe. W środku, na plastikowej części do zawijania taśmy, widnieje już nazwa naszego Stilonu.

tasmyorwo5

Znalazłem informację, że taśmy z oznaczeniem CS35 Spezialband były produkowane w drugiej połowie lat 60. Te poniżej, PS 25 były produkowane około 1969 roku.

tasmyorwo2

Jak widać otwierały się na bok. A wewnątrz była tabelka, w której można było wpisać wykonawców muzyki.

tasmyorwo7

Na tym zdjęciu zobaczyć można także ciekawą pieczątkę, która mówi skąd prawdopodobnie te taśmy pochodzą. Oto Redakcja Opracowań Dźwiękowych Domu Wojska Polskiego, mieszcząca się wówczas przy ulicy Bagińskiego 1. A propos Domu Wojska Polskiego na stronie wceo.com.pl znalazłem ciekawą informację:
„W połowie 1960 roku, po analizie i podsumowaniu 3-letniego okresu działalności Stołecznych Klubów Oficerskich, podjęto decyzję o reaktywowaniu Domu Wojska Polskiego, który stał się instytucją wykonawczą Ministerstwa Obrony Narodowej w zakresie działalności kulturalno-oświatowej i w myśl nowej „Instrukcji o pracy ośrodków kulturalno-oświatowych w wojsku”. DWP miał realizować zadania w trzech sferach: pracy środowiskowej, działalności instruktorsko-metodycznej i współpracy z wojskowymi oraz cywilnymi instytucjami kulturalnymi i artystycznymi. W pracy środowiskowej tego okresu dominują wykłady z różnych dziedzin nauki i kultury oraz imprezy rekreacyjne i sportowe. Dużym uznaniem cieszyły się niedzielne imprezy łyżwiarskie na Torwarze. Funkcjonowały też różnorodne sekcje i koła zainteresowań: gry na instrumentach, tańca, rytmiki, języków obcych, modelarskie, plastyczne, teatralne (…) Priorytetowo traktowano problematykę działalności instruktorsko-metodycznej i pomocy dla jednostek i instytucji w oddalonych garnizonach w zakresie amatorskiego ruchu artystycznego, zajęć kulturalno-oświatowych czy wystroju świetlic żołnierskich. W tym celu utworzono sekcję metodyczną i Studio Nagrań Dźwiękowych. Opracowywano tu i nagrywano na taśmy magnetofonowe audycje słowno-muzyczne o różnej tematyce. Największym powodzeniem cieszyły się tematy z zakresu historii oręża polskiego oraz audycje dotyczące zagadnień kultury i sztuki. Dla Studia materiały pisali: Wacław Sadkowski (literatura), Witold Filler (teatr) czy Stanisław Wyszomirski (film), jako lektorzy występowali: Krystyna Czubówna, Lucjan Szołajski, Andrzej Racławicki. Ze Studiem współpracowali też znani aktorzy: Laura Łącz, Krzysztof Kolberger, Janusz Zakrzeński i Krzysztof Kołbasiuk”.

tasmyorwo3

Na naszych taśmach, mimo że na samej okładce widnieje napis muzyka taneczna, to tak naprawdę rządzi rock i jak widać na powyższym zdjęciu, klasyczny. Oto próbka:

Ale! Po przesłuchaniu odkryłem też inne nagrania. To wiadomości BBC z końca lat 70, w którym spikerzy mówią m.in. o masakrze w Jonestown z 1978 i przywódcy Rumunii, Nicolae Ceaușescu. Oto próbka:

Może taśmy pochodzą od kogoś, kto nielegalnie nagrywał audycje BBC?

tasmyorwo1  tasmyorwo4

Faktem jest, że na pewno jeszcze wiele razy do nich powrócę. No cóż, czas odpalić Telefunkena i przenieść się 4 dekady wstecz…

Otagowane , , , , , , , ,

Owoce, zabawki i… komiksy

Wiem, wiem, wiem, rok 1990 niespecjalnie można uznać za okres PRLu, to trochę naciągane. Ale przecież w tym roku wciąż jeszcze stacjonowały u nas radzieckie wojska, a nasza mentalność była przesycona minioną epoką. Poza tym, to o czym dzisiaj, jest takie koszmarne, że nie mogłem się powstrzymać.

siodlo-i-samotny

Oto przykłady komiksów wydawanych przez łódzką firmę GaWa. Tragiczny papier, pirackie przedruki… skądś to znamy? Pisałem już TUTAJ o Fistaszkach przerysowanych bezprawnie.

fist2a  fist okl  fist5

Czas na kolejny przykład „wesołej” twórczości w naszym kraju. Oto komiksy „Samotny bohater” i Siodło śmierci”, oba wydane w 1990.

siodlo-i-samotny6

„Samotny bohater”, czyli uwaga „walka w pojedynkę” ma do zaoferowania dużo więcej niż ten drugi. Mamy tu chociażby stronę tytułową, a do tego nawet reklamy. Wydająca go bowiem firma GaWa miała swoje oddziały. Do zajmującego się zabawkami i dziewiarstwem GaWa Tech, dołączyło GaWa Fruit oferujące w sprzedaży hurtowej owoce (banany po 10.000 za kg), a także wydająca komiksy, czy produkująca kartony GaWa Press.

siodlo-i-samotny4

Sam komiks, z tego co udało mi się ustalić, to piracki przedruk z brytyjskiej serii „Battle”. Akcja rozgrywa się podczas II wojny światowej, a bohaterem jest kapral Kurtis. Dość kuriozalna to historia, mocna, no i niespecjalnie narysowana. Poprzedni właściciel elegancko doprawił ją jednak kolorami. siodlo-i-samotny7

Ten komiks daje też pojęcie o tym, co jeszcze wydawała firma GaWa. Nie będę ukrywał, że szukam teraz komiksu sensacyjno-erotycznego.

siodlo-i-samotny5

W drugim komiksie GaWa nie ma już takich smaczków. Niestety nie ma ani stopki, strony tytułowej, ani reklam.

siodlo-i-samotny1

Jest za to historia… zabójczego siodła. Kto na nim usiadł, umierał. Jak widać, rysownik był chyba trochę pijany.

siodlo-i-samotny3

Co tu dużo mówić, nie da się tego ani oglądać, ani czytać…

siodlo-i-samotny2

… i dlatego jest takie piękne 🙂

Otagowane , , ,

Sygnał radiowy

Zarządzał blokady, wzywał posiłki, a nawet wstrzymywał odlot samolotu. Porucznik Borewicz miał w serialu „07 zgłoś się” wielką moc. Także za sprawą krótkofalówek, radiostacji czy też radiotelefonu.

borewicz

Podobnego sprzętu używała także milicja w serii „Kapitan Żbik”, chociażby w tej części.

zbik   zbik1

Ostatnio, dzięki przyjaciołom, nasze zbiory powiększyły się o sprzęt, który mógłby pomóc milicji w działaniach. Oto radiotelefon Echo 3, a w zasadzie dwa.

walkie

To kolejny model serii Echo produkowanej przez Unitra Warel. Był produkowany w latach 70, nasz pochodzi z 1977. Moc nadajnika wynosi 100 mw, pracowały na częstotliwości 27.200 MHz. Włączało się sprzęt pokrętłem prawej stronie, a łączyło z drugą osobą guzikiem po lewej. Mają one różne kolory, żeby właściciele wiedzieli który radiotelefon jest ich.

walkie1

Jak się dokładniej przyjrzeć temu sprzętowi, staje się coraz ciekawiej. Otóż, ma on ślady przeróbek właściciela. Zdarte są napisy Unitra Echo 3, który oryginalnie są na dole srebrnego głośnika. Największa przeróbka dotyczy jest samej metody zasilania. Zostało tu dorobione zasilanie bodajże samochodowe, to ten wystający biały kabel. Antena też chyba nie pochodzi z oryginału. Może dzięki niej zasięg był dalszy niż początkowe 3 kilometry. Pracować prawidłowo mogły w temperaturze od -10 do 40 stopni C.

walkie2

Te zmiany nasuwają mi pewne podejrzenia. Albo właściciel był zdolnym majsterkowiczem i przerobił Echo 3 na dobry model albo sprzęt należał do… milicji i został przerobiony na bardziej funkcjonalny. Co myślicie?

walkie3

Otagowane , , , , ,

Może talerzyk, na pamiątkę?

Piesze wycieczki, rajdy, spartakiady, kolonie, obozy – oj różne były w PRL-u sposoby aktywizacji młodzieży i dorosłych. O Centralnym Rajdzie Szlakami Zdobywców Wału Pomorskiego pisaliśmy już m.in. TUTAJ, a podobnej imprezie TUTAJ. To z powodu takich pamiątek.

zsmp2  rajdzms

Teraz, na moment, powracamy do tematu. A to z powodu takiego… talerza. To pamiątka po rajdzie z 1978 roku, dla ekipy Województwa Włocławskiego. Oczywiście nie służył on raczej do używania w kuchni, tylko miał zawisnąć dumnie na ścianie.

talerz1 talerz

Podobnie jak ten, młodszy o 8 lat talerz z bardziej klasycznym, socjalistycznym motywem.

talerz3  talerz4

Ale, ale! Takie talerze wypuszczano nie tylko przy okazji rajdów. Poniżej dwa inne przykłady. Pierwszy dotyczy imprezy, o których przyznaję, nie miałem do tej pory pojęcia. Oto Żniwny Karnawał Młodości, którzy odbył się w Strzegomiu w 1977 roku. Widać, że żniwny, bo widnieją na nim piękne kwiatki i zboże. A tajemniczy skrót RW FSZMP to Rada Wojewódzka Federacji Socjalistycznych Związków Młodzieży Polskiej.  

talerz7  talerz8

I jeszcze jeden piękny, młodzieżowy wzór pamiątkowego talerza. Upamiętnia IV Wojewódzką Spartakiadę Młodzieży w Koszalinie w 1975 roku. Talerz był nagrodą a zajęcie III miejsca w klasyfikacji powiatów w akrobatyce sportowej. Choć, szczerze mówiąc, to ta postać na talerzu raczej uprawia rzut dyskiem albo właśnie takim talerzem…

talerz5  talerz6

Zresztą dzisiaj organizuje się podobne spartakiady, ale czy dają na nich takie talerze?

Otagowane , , , , ,

Gorzki Bierce

Tytułowy przydomek należy do amerykańskiego nowelisty, satyryka i dziennikarza Ambrose’a Bierce’a. Piszę o nim nieprzypadkowo. Kolega polecił mi bowiem krótkometrażowy film polski z 1967 roku „Kwestia sumienia”, oparty właśnie na opowiadaniu Ambrose’a.

Abierce

Pan Bierce żył na przełomie XIX i XX wieku, brał udział w wojnie secesyjnej, z której przeżycia wykorzystywał później w swoich utworach. Chociażby w „Kwestii sumienia” właśnie. Z powodu zgryźliwości i mrocznego podejścia do życia nazywany był „gorzkim Biercem”. Dowodem na jego czarny humor jest chociażby słynny „The Devil’s Dictionary”. Zamieścił w nim m.in. takie ciekawe stwierdzenia:
„Abstynent: osoba, która poddaje się pokusie odmówienia sobie przyjemności”.
„Cierpliwość: łagodna forma rozpaczy uchodząca za cnotę”.
„Szczęście: miłe uczucie, wyrastające z obserwacji niedoli innych”.

Więcej informacji o autorze znajdziecie tutaj: polecampoczytacambroseabiercea.blogspot.com

Wracając jednak do „Kwestii sumienia”. Film.

Obraz wyreżyserowali Ewa i Czesław Petelscy. Czesław był kierownikiem Zespołu Filmowego Iluzjon (w nim powstała „Kwestia sumienia”), wyreżyserował, wraz z żoną, m.in. jeszcze „Ogniomistrza Kalenia”.

Autorem muzyki jest tu doskonały kompozytor i dyrygent Jerzy Maksymiuk. Wrażenie robi obsada aktorska. Główne role grają Wiesław Gołas i Andrzej Łapicki. Wcielają się w żołnierzy wrogich armii, którzy stykają się, i to nie raz, na froncie. Gołas jest taki trochę śmieszny, ale niestety bardziej drewniany w wygłaszaniu swoich dialogów. Łapicki to klasa sama w sobie. Towarzyszą im też chociażby Zdzisław Maklakiewicz (jak to określił mój kolega: Maklak tragiczny w szermierce) i Ryszard Pietruski (kapitan z „Rejsu”).

Nie jest to wielkie dzieło, warto jednak film zobaczyć. Słabo na planie było ze światłem, tereny rezerwatu Biała Woda w Pieninach niespecjalnie oddają klimat amerykańskiej przyrody, do tego kuriozalne sceny wymiany ognia. Ale Maklaka w walce białą bronią i Gołasa w stroju konfederata warto zobaczyć. Ot taka filmowa ciekawostka…

kwestia

Otagowane , , ,

Kapitan Jan da radę

To jedna z najsłynniejszych serii komiksowych PRLu. Postanowiłem do niej powrócić, bo od jakiegoś czasu ukazują się wznowienia pierwszych zeszytów serii. Oryginały z tamtych lat kosztują po kilkaset złotych. Dzięki specjalizującemu się w wznowieniach wydawnictwu Ongrys można je mieć za kilkanaście złotych. Do tej pory ukazało się 7 części „Kapitana Żbika”.

zbik

Pierwsze wydania tych komiksów pochodzą z lat 1967-70. Autorem większości scenariuszy jest pomysłodawca serii Władysław Krupka. Autorami rysunków są z kolei Zbigniew Sobala, Jan Rocki i Mieczysław Wiśniewski (znany chociażby z rysunków do „Kapitana Klossa”). Na początek ukazały się 3 części „Ryzyka”.

zbik0

Już tutaj ujawnił się rozmach twórców. Są pościgi, super sprzęt i piękne kobiety. Na przykład w takiej wyjątkowej sali statystycznych maszyn analitycznych w komendzie MO.

zbik14

W kolejnych częściach też nie brakowało wyjątkowego sprzętu. Widać to na rysunkach poniżej: radiostacja i radionadajnik.

zbik15  zbik17

Akcja działa się w popularnych miejscach, restauracjach itp. Na przykład w Restauracji Kakadu…

zbik13

Sopockim Grand Hotelu

zbik8

albo akademiku Riwiera

zbik9

Nie brakowało również helikopterów, samolotów…

zbik12

A akcja zaczynała się często od niby niepozornego zdarzenia…

zbik10

Później były takie super auta i ściganie…

zbik16

W między czasie nie brakowało przyjemności, choć kombinacja koniak i orzeszki wydaje się trochę dziwna…

zbik11

Alkohol rządził też poza miastem…

zbik7

No i wreszcie byli kosmici! Chociaż tak naprawdę to były specjalne oddziały milicji…

zbik6

Na końcu zeszytów mogliśmy dodatkowo poznać prawdziwych bohaterów. Rzeczywistych milicjantów, którzy na przykład uratowali komuś życie…

zbik5

Żeby z kolei wszystko było jasne od początku trzeba było przedstawić bohaterów. Ci wyglądają tak:

zbik4

Jeszcze trochę tych zeszytów (nierysowanych przez Grzegorza Rosińskiego czy Bogusława Polcha) zostało. Historię są dość kuriozalne, a do rysunków można się oczywiście przyczepić, ale na kolejną część i tak czekam z niecierpliwością!

Otagowane , , , , , , ,

Rakietowe zaloty

Poniedziałek to dobry czas na piosenkę żołnierską. W śpiewaniu najlepiej pomoże taka oto książeczka, zakupiona przez nas ostatnio w warszawskim antykwariacie. To „Piosenki w stalowym mundurze” wydane w Warszawie w 1976 roku.

zolnierska

Książeczkę wypuścił Oddział Kultury I Oświaty Zarządu Politycznego Wojsk OPK, Poradnia Metodyczna. Dokładny tytuł to „Śpiewnik Żołnierzy Wojsk OKP”, czyli Obrony Powietrznej Kraju.

zolnierska1

We wstępie twórca ppłk Wiktoryn Grąbczewski tłumaczy m.in. „są tu także piosenki premierowe, które spopularyzowane zostały przez Zespół Estradowy Radar (…) piosenki opracowane są na łatwym układzie muzycznym z towarzyszeniem akordeonu lub gitary”. Mamy tutaj zestawy tekstów piosenek oraz nut do nich.

zolnierska5

Wiele mówią o nich tytuły: „Marsz Lotników”, „Pieśń Myśliwców”, „A Samoloty Nie Polecą Same”, czy pokazana wyżej na zdjęciu „Rakietowe Zaloty”. Zostały podzielone na działy: Uroczysty apel, W marszu, Podniebna estrada, Na biwaku, U przyjaciół.

zolnierska3

Jak widać towarzyszą im rysunki związane z lotnictwem i z tym, co dla lotników jest ważne…

zolnierska4

zolnierska2

Jak się nie trudno domyślić, wiele  z nich wykonywanych było na festiwalu piosenki żołnierskiej w Kołobrzegu. Jednak zamiast przytaczać tu stricte materiał z tej imprezy, przypomnę fragment genialnego programu sprzed lat, „Big Zbig Show”. Fragment dotyczący właśnie piosenki żołnierskiej.

Otagowane , , , ,

Starcie na morzu

Początki tej gry sięgają czasów I wojny światowej, choć są źródła mówiące, że w podobne rozgrywki „bawili” się żołnierze jeszcze wcześniej. Chodzi o grę w okręty, zwaną też bitwą morską, wojną morską czy grą w statki. Mamy okaz takiej gry z PRLu.

grastatki

Francuzi w taką wojnę przy użyciu kartki i czegoś do pisania bawili się w czasie I wojny, ale podobno w rosyjskim wojsku grano w coś podobnego jeszcze wcześniej. Jest kilka wersji tej gr, m.in. salvo. Plastikowe zestawy pojawiły się w latach 60., a nasz pochodzi najprawdopodobniej z lat 80., a być może końcówki 70.

grastatki3

Grę wyprodukowała specjalizująca się w plastikowych zabawkach krakowska firma Polgal. Jak widać w tym zestawie są zielone statki, a do tego dwa rodzaje oznaczników, dla tych trafionych i pudeł. Poręczna walizeczka sprawia, że to idealny zestaw do kolejki WKD, SKM, podróży Jelczem Berlietem czy innym ogórkiem.

grastatki2   grastatki1

No to strzelam 7B…

 

Otagowane , , ,

Paramilitarna odnoga PRLu

Na ogół wspominamy tutaj dobrze się nam kojarzące przedmioty i zjawiska z okresu naszego dzieciństwa. Nie ukrywamy jednak, że rzeczywistość była wtedy przerażająca. Dzisiaj o jej części opowiemy, a dokładniej o tej określanej skrótem ORMO. Pretekstem do tego są przedmioty, które ostatnio zasiliły naszą kolekcję. Oto kask oraz gazeta.

ormo

Oberschlesische Actien-Gesellschaft für Fabrikation von Lignose Schiesswollfabrick für Armee und Marine in Kruppamühle, czyli Górnośląska Spółka Akcyjna do Produkcji Lignozy – Wełny Strzelniczej dla Armii i Marynarki w Krupskim Młynie – tak nazywał się zakład, który w latach 70. XIX wieku powstał w miejscu dawnego młyna w małej miejscowości na Śląsku. Produkowano tam m.in. proch. W 1945 roku fabrykę przejęli żołnierze radzieccy. Szybko przekazali ją nam i powrócono tam do produkcji, chociażby dynamitu. W latach 60. do oferty wprowadzono także tworzywa sztuczne. Produkowano tam m.in. zderzaki do Fiata 126p. Tam też, jak pokazuje metka naszego kasku, powstawały osłony na głowy członków ORMO.
ormo3   ormo2
Kask najprawdopodobniej pochodzi z lat 60., bo dekadę później firma nazywała się już Nitron-Erg. To w zasadzie klasyczny motocyklowy orzech tylko, że z napisem i niebieskim pasem. Ma też zresztą z boku wytarty już znaczek Nitron. Tworzywo uzupełnione zostało skórą chroniącą uszy i szyję z tyłu głowy.
ormo1
O samej ORMO nie będziemy się rozpisywać, bo historię tej organizacji bez problemu znajdziecie w sieci. Przejdźmy zatem do związanej z nią gazety. Oto ukazujący się od kwietnia 1945 roku tygodnik Milicji Obywatelskiej „W Służbie Narodu”. Mamy numer z 21 lutego 1982 roku.
wsluzbie
Na zdjęciu członek, jakżeby inaczej, ORMO. Numer jest z okresu stanu wojennego i zawiera przerażające, absurdalne teksty o szlachetnych ideach służby i przykładach wiernych członków ORMO. Wyśmiewani są tu również opozycjoniści. Nawet jeżeli zdarzało się, że ormowcy pilnowali porządku na ulicach to nie ma wątpliwości, że była to formacja wykorzystywana do umacniania władzy komunistycznej.
Oto przykład tekstu pokazującego jak miło i „przyjacielsko” dla mieszkańców czas spędzali członkowie ORMO z Boguchwały – czy tylko mi ta nazwa wydaje się nieprzypadkowa?
wsluzbie4
Są też „piękne” peany na rzecz członków Wojsk Ochrony Pogranicza.
wsluzbie5
Do tego absurdalne zdjęcia z pseudo służby ormowców.
wsluzbie6
Do ormowców list wystosował sam generał Czesław Kiszczak.
wsluzbie3
Nie brakowało informacji ze świata, a wieści nie były wesołe. Na Węgrzech panowała plaga alkoholizmu. Tak jakby u nas jej nie było. Gazeta podaje zatrważające dane. W 1980 roku 37% przestępstw popełniono pod wpływem alkoholu. Dwukrotnie wzrosła śmiertelność wśród mężczyzn, a do tego są stwierdzenia typu: „w dyskotekach już niemal normalnym zjawiskiem stał się widok pijanej dziewczyny”. U nas chyba nie było specjalnie inaczej.
wsluzbie8
Jak w wielu innych gazetach ostatnia strona zarezerwowana była na ciekawostki oraz anegdoty. Na przykład takie:
wsluzbie2
Jeszcze tylko opis redakcji gazety i jej ceny.
wsluzbie7
Pamiętamy, że PRL to był dla wielu straszny czas i na pewno jeszcze o tym będziemy mówić na naszym blogu.
Otagowane , , , , , , ,

Su-7b wylądował

Pamiętacie jak pisaliśmy o kolekcji modeli do sklejania, które jakiś czas temu powiększyły nasze zbiory. Jeśli nie, to odsyłamy TUTAJ.

Teraz za jeden z nich wzięliśmy się na poważnie, czyli po prostu złożyliśmy go do kupy.

modele23

Wybraliśmy model Su-7b, wyprodukowany przez firmę z NRD. Po przygotowaniu kleju i farbek przystąpiliśmy do pracy.

su7

Nie był to najbardziej skomplikowany model świata, ale łatwo też nie było. Nasza wersja jest uzbrojona, stąd bombki pod skrzydłami.

su7d

Stwierdziliśmy, że czechosłowackie oznakowanie będzie odpowiednie.

su7b

Kilka elementów jest w tym modelu ruchomych, chociażby klapa kabiny pilota. Dzięki temu można zobaczyć jego srebrny kombinezon oraz czerwony kask.

su7c

To na pewno nie ostatni model jaki skleiliśmy. Kolejne wkrótce, a póki co, lecimy…

su7e

 

 

Otagowane , , , ,