Category Archives: Foto

Pstryk!

Podobno były niezawodne, niezniszczalne, no i wszechobecne. Piszę podobno, bo sam takiego nie miałem. Ale teraz już mam w kolekcji.

Historia tych aparatów sięga lat 50. Bazowały na wcześniejszych aparatach Zorkij (a te na technologii z aparatu Leica). Te modele, czyli ET były produkowane w zakładach na Białorusi. Znalazłem informację, że w latach 1982-93 wyprodukowano ich 3 miliony sztuk!

Były modele w obudowach czarnej, srebrnej i takiej złotawej. Przyznam przy okazji, że nie znam się na fotografii, nie będę więc tu emanował danymi aparatu. Można je znaleźć chociażby TUTAJ.

Nasz model jest w pokrowcu i wszystko wygląda na sprawne, jeszcze zdjęć nim nie robiłem, nie mam więc pewności.

Nie ma co ukrywać, że to aparat, przynajmniej na dzisiejsze standardy, ciężki. Podobno jego wadą był też mały zakres czasów ekspozycji. Nasz model ma obiektyw Helios 44M-4.

A może ktoś z was robił kiedyś zdjęcia tym aparatem? Napiszcie o wrażeniach!

A my mamy również inny skarb firmy Zenit. Taką piękną kamerę, o której pisaliśmy TUTAJ.

Reklamy
Otagowane , , ,

Oddawaj wszystkie lajki!

Ponownie nasze skarby w klipie! I to ponownie, nie boimy się użyć tego słowa: znakomitym. Oto teledysk do singla „Lajki” z nowej płyty zespołu Coma. Piosenka i klip z gościnnym udziałem Darii Zawiałow. Reżyserką jest Dominika Podczaska, która ma na koncie m.in. wideoklipy dla Voo Voo, Julii Marcell i Reni Jusis.

Teledysk przenosi nas kilka dobrych lat wstecz. No i tu nie mogło zabraknąć skarbów z naszej kolekcji. Oglądając go szybko zobaczycie, i to nie raz, naszą sympatyczną oryginalną butelkę wódki Baltic Vodka, o której pisaliśmy TUTAJ.

 

A dalej w tym super klipie kolejne przedmioty z bufetowej kolekcji.

Jest szpulowiec Telefunken, którego historię przytaczaliśmy TUTAJ

 

I jeszcze na przykład jeden z egzemplarzy genialnego czasopisma z tamtych czasów „Ty i Ja”. O nim było TUTAJ.

Dziękujemy twórcom klipu za zaufanie i skorzystanie z naszych skarbów!

A wy, co jeszcze dostrzegliście „naszego” w klipie?

Otagowane , , , , ,

Knajpy, bary, kufloteki…

Nadchodzi dobra okazja by przypomnieć sobie wyjątkowe barowe przybytki pamiętające minioną epokę w Warszawie. W najbliższy wtorek (22.11) w Stacji Muranów na warszawskim Muranowie odbędzie się, zakładamy, interesujące spotkanie/wykład o smakach i knajpianym życiu w PRLu.

06_cp_muranoteka_v1b_auto_600x600

Podczas spotkania organizowanego przez bardzo ciekawy portal muranoteka.pl, o specyfice i wyjątkowych smakach okresu PRL opowie mistrz kuchni oraz zapalony podróżnik Bogdan Gałązka. Podczas spotkania będzie można spróbować kilku dań z okresu Rzeczpospolitej Ludowej.

W drugiej części, przedstawiciel BufetPRL opowie o knajpianym życiu w PRLu. Nie zabraknie historii z kultowych barów Amatorska czy Piotruś i oczywiście muranowskiego Baru Kawowego przy Kaśce.

kawowy1 kawowy4kawowy3

Więcej informacji o darmowym wydarzeniu TUTAJ.
Polecamy i do zobaczenia!

Otagowane , , ,

Rzutowanie obrazu na popiół

Czas na kolejny mały gadżet, który niedawno zasilił nasze zasoby dzięki przyjaciółce bloga. Oto połączenie przedmiotu praktycznego i reklamowego. Popielniczka z niezwykle popularnym przed laty produktem.

popielniczkakrokus

Chodzi oczywiście o powiększalnik Krokus. Sprzedawała je powstała tuż po wojnie firma Varimex, która zresztą wciąż działa. Od razu wyjaśnienie. Nie jestem przekonany czy akurat ta popielniczka pochodzi z PRL-u. Mogła pojawić się na początku lat 90.
Sam Krokus pojawił się jednak na rynku dużo wcześniej. Od lat 50 produkowały go Warszawskie Zakłady Foto-Optyczne i te powiększalniki szybko zdobyły renomę. Produkowano różne wersje, zresztą też różne powiększalniki. Były Mewy, Meteor czy Beta. Niektóre wyglądały tak:

mewa_2  krokus4_sl_x

TUTAJ zobaczycie więcej modeli. A TUTAJ poznacie historię Warszawskich Zakładów Foto-Optycznych.

To nie jedyny przykład gadżetu reklamowego w naszej kolekcji.
Opowiadaliśmy już m.in. o siatkach Baltony i Peweksu TUTAJ czy o brelokach TUTAJ.

baltona1  siatka pewex

znaczekcentrum  znaczek-polonez1

Wkrótce zapewne będą kolejne.

Otagowane , , ,

Czarna seria

Na te dwa filmy trafiłem zupełnie przypadkowo przeglądając, skądinąd genialny, portal z darmowymi (legalnymi!) materiałami filmowymi ninateka.pl. One spowodowały, że postanowiłem powrócić na blogu do poleceń obrazów z epoki PRLu. Oba filmy wyreżyserował znakomity dokumentalista, Kazimierz Karabasz. Więcej poczytanie o nim m.in. TUTAJ

muzykanci-karabasz

„Muzykanci” to film nakręcony w 1960 roku. Jeden z najważniejszych polskich dokumentów polskich, a według samego Krzysztofa Kieślowskiego, jeden z najważniejszych filmów w ogóle. Jego bohaterami są tramwajarze, a przede wszystkim członkowie Reprezentacyjnej Orkiestry Warszawskich Tramwajów. Ta pięknie sfilmowana, zaledwie niemal 10-minutowa opowieść, to czysty obserwacyjny obraz, bez gadających głów, wyjaśnień i dopowiedzeń. Genialna nowela z elementami humoru (szczególnie podoba mi się pan kierujący orkiestrą, który strofuje delikatnie muzyków słowami „Zygmunt nie pchać się” albo „koniecznie z kiksem musi być!„) zdobyła wiele nagród, m.in. w Wenecji. Film można obejrzeć TUTAJ

ludzie-z-pustego-obszaru3

Drugi znakomity krótki dokument jest częścią tzw. Czarnej serii polskiego dokumentu. „Ludzie z pustego obszaru” powstał w 1957 roku i Karabasz nakręcił go wraz Władysławem Ślesickim, późniejszym autorem m.in. „W pustyni i w puszczy”. Opowiada o młodych mieszkańcach warszawskiej Pragi, o których jak czyta narrator Tadeusz Łomnicki „mówią, że to młodzież cyniczna”.
Doskonałe są tu stwierdzenia towarzyszące opowieści narratora. Przykłady:
„W Barze Owocowym można poznać nowych ludzi, poflirtować, poznać faceta z forsą”.
„Jedynie kino potrafi przybliżyć marzenia, przenieść w inny świat na całe dwie godziny”.
Do tego pojedyncze słowa charakterystyczne dla tamtego okresu, jak „lipa”, „dziewczęta” czy „drętwa mowa”.
Są tu mocne zdjęcia, na przykład trupa wyciąganego z wody, ale też ujęcia z zabawy, gry w karty, bijatyki. Te obserwacje nie napawają optymizmem. „Ludzi z pustego obszaru” można zobaczyć TUTAJ

Na wspomnianym portalu można znaleźć też kilka innych obrazów Karabasza.

Zdjęcia nie są moją własnością.

Otagowane , , , , ,

Bajki o sporcie

„Pohádka o Raškovi”, „Plná bedna šampaňského”, „Syn celerového krále” – m.in. takie dzieła ma na koncie jeden z najciekawszych pisarzy czeskich, a w zasadzie czechosłowackich Ota Pavel. Choć pisarz to za małe słowo, to był też genialny reporter sportowy, komentator.

pavel_ota

Nie mam tu w zwyczaju pisania o książkach, tym bardziej zagranicznych. Pretekst jednak jest wyjątkowy, bo niedawno ukazał się genialny zbiór reportaży sportowych naszego południowego sąsiada. Powstawały w minionej epoce, opisują blaski i cienie komunistycznego sportu, Wyścig Pokoju. Uznałem, że to wystarczający powód, żeby napisać o niej na blogu i szczerze polecić.

otapavel

„Bajka o Rašce i inne reportaże sportowe”, która ukazała się w serii Mariusza Szczygła „Stehlik” to mała, niepozorna książka, które wciągnie momentalnie nie tylko fanów reportaży, czy opowieści sportowych. Ota Pavel nie skupia się na rezultatach, statystykach, tym wszystkim co można znaleźć w każdej książce, zestawieniach, a dzisiaj w internecie. W niemal bajkowy sposób opisuje historie znakomitych czeskich sportowców.

Dokłada do tego, charakterystyczne dla czeskiej literatury, poczucie humoru, często związane z ich ukochanym piwem. Padają tu na przykład tak piękne stwierdzenia jak: „jak wiadomo, piwo, którego się nie wypije, mija się ze swoim powołaniem”.

raska
Jiří Raška

Książkę zaczyna najdłuższa w niej opowieść o najsłynniejszym skoczku czechosłowackim. Opis tego jak pracował na złoto olimpijskie Jiří Raška pełna jest tyle wzruszających, co zabawnych chwil. Pan Jiří, na przykład, sam wystrugał sobie narty. Niesamowite, jak wtedy wyglądały treningi i jakie pieniądze zarabiali najlepsi sportowcy. Krótko mówiąc, żadne.

Ota Pavel wspomina też słynnych kolaży z Wyścigu Pokoju, m.in. Jana Vesely. Jeden z symboli tego wyścigu, po wycofaniu się podczas jednej z edycji (został do niej wciągnięty na siłę, mimo choroby), został odsunięty od jazdy na kilka lat. Przeżywał dramatyczne chwile. Na szczęście został potem zrehabilitowany.

Pisałem już zresztą o Wyścigu Pokoju m.in. TUTAJ i TUTAJ. To za sprawą takich skarbów w kolekcji.

wazon3  k-csrr

Są tu też czescy hokeiści, piłkarze ręczni (ich trener rzucał złotymi myślami w stylu: „grajcie tak, jak ustaliliśmy. Tylko zmienimy trochę taktykę”), czy wreszcie najsłynniejszy biegacz Emil Zátopek.

vesely
Jan Vesely

O Zátopku Ota Pavel przytacza genialną anegdotę jak ścigał się z psem. Tak wymęczył wilczura, że na drugi dzień jak pies zobaczył, że Zátopek idzie biegać schował się pod stołem, by ten nie zabierał go na wspólny trening.

Żeby napisać te wszystkie reportaże Ota Pavel spędzał ze sportowcami czasami kilka miesięcy. Jeżdżąc w ich rodzinne strony, spędzając z nimi czas na zawodach, trenując (z Zátopkiem tylko jeden dzień, bo więcej nie dał rady).

Mariusz Szczygieł o książce pisze: „Czescy krytycy byli zgodni: historią narciarza Raški Ota Pavel wzleciał w niebo jak ptak z rodziny ptaków morskich. Niebywały tekst!”. Pozostaje tylko przyznać rację. Polecam gorąco.

A to przykład jak biegał Zátopek:

Otagowane , , , , ,

Mapy, plany, przewodniki

Planujecie wakacje? Nie zapomnijcie zaopatrzyć się w mapy i przewodniki. Na przykład takie…

mapy2

Pewnie dzisiejszej młodzieży trudno w to uwierzyć, ale kiedyś nie było internetu i nie można było w telefonie sprawdzić drogi do jakiegoś miasta czy ulicy z fajną knajpką. Służyły do tego usta (pytało się miejscowych) albo mapy i plany. Zacznijmy od polskiej mapy campingów.

mapy7

Wydało ją Państwowe Przedsiębiorstwo Wydawnictw Kartograficznych Warszawa-Wrocław w 1985 roku. Jest tu nie tylko ich wykaz, ale też numery telefonów, liczebność campingów i ich kategoria. Do tego wykaz pól biwakowych. W środku jest ciekawa pieczątka informująca, że jest to egzemplarz usterkowy. Dowiadujemy się również, że organizowany jest doroczny konkurs na najlepszy camping p.t. Mister Camping współorganizowany m.in. przez redakcję gazety… „Motor”. Nie brakuje także zachęty:

mapy3

Jeżeli planujecie wycieczkę w Karkonosze na pewno przyda się mapa turystyczna po Karkonoskim Parku Narodowym. Też wydało ją Państwowe Przedsiębiorstwo Wydawnictw Kartograficznych Warszawa-Wrocław. Pochodzi z 1987 roku.

mapy4

Polecamy też Beskid Śląski i Żywiecki i mapę z taką piękną grafiką…

mapy8

albo Jezioro Śniardwy. W środku wiele przydatnych informacji. Wykazy campingów, stacji benzynowych, wiele informacji o siłach wiatru.

mapy5

Jeszcze dwa plany miast. Plan Krakowa to w zasadzie przewodnik. Oprócz mapy znaleźć tu można m.in. spis kin. Wymieniono ich tu ponad 30! Do tego wykaz klubów i niekoniecznie chodzi tu o knajpy. Są bowiem klub Garnizonowy Oficerów albo klub Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej.

mapy6

Mapa Bielsko-Białej to też coś więcej niż zwykła…mapa. Mamy bowiem tu chociażby zestawienie linii autobusowych i bary. Wśród nich Cichy Kącik, Szarotka, Piwniczka, Klubowy, Cichy, Jasny, Zacisze, Zgoda. Ciekawe, czy jakiś jeszcze istnieje…

mapy9

Przy okazji map warto zwrócić uwagę na szaleństwa graficzne autorów. Różne style, różna jakość.

mapy1

Wyjazdy zagraniczne w tamtych latach polegały głównie na odwiedzinach naszych sąsiadów. A w tym pomocne były takie przewodniki.

zsrr  nrd

Wcześniej o przewodnikach po bratnich krajach pisaliśmy TUTAJ.

Widoczne wyżej przewodniki to wypasione książki. „Turysta Polski w Związku Radzieckim” pochodzi z 1982 roku. Przygotował go znany dziennikarz i reporter, urodzony w Wilnie Jerzy Szperkowicz, mąż Hanny Krall. Zestaw map, planów i poleceń to naprawdę solidna opowieść o tym, co warto zobaczyć za wschodnią granicą.

mapy  zsrr1

Na historycznych miejscach naszych zachodnich sąsiadów skupili się twórcy przewodnika „Zabytki architektury i sztuki NRD”. To urodzony w Polsce Josef Adamiak oraz Rudolf Pillep. Książka pochodzi z 1989 roku. W środku nie brakuje kolorowych zdjęć.

nrd1

Śmiesznie, bo widać na nich jak puste były w minionych czasach główne ulice miast.

To co, czas na wyjazd! Tylko, gdzie teraz pojechać…

Otagowane , , , , , , ,

Wszyscy Razem

Na naszym blogu pisaliśmy już o wielu gazetach, także muzycznych. Był m.in. „Jazz”, był „Non Stop”. Ostatnio naszą kolekcję powiększył egzemplarz czasopisma niekoniecznie muzycznego, ale poruszającego tematy popkulturowe. Oto „Razem”.

razem

Tygodnik wychodził w latach 70 i 80, a wydawała go Młodzieżowa Agencja Wydawnicza. Nasz numer pochodzi z 1989 roku, kosztował wtedy 140zł. Przeglądając stopkę redakcyjną można poznać nie tylko dziennikarzy w nim pracujących, ale też na przykład kierowniczkę hali maszyn.

razem12

Na pokazanej ostatniej rozkładówce widać reklamy, ale też krzyżówkę i ciekawy kącik czytelników. Z niego dowiadujemy się na przykład, że:

„Piotr Suswał z Ćmielowa interesuje się piłką nożną, kocha Sandrę”.

„Jacek Brykalski z Katowic interesuje się muzyką italo disco, szuka przyjaciół”.

Wróćmy jednak do początku gazety. Pierwsza rozkładówka pokazuje graficzną fantazję twórców.

razem1

Po lewej są aktualności w stylu: „W Czechosłowacji zmiana cen. Drożeją m.in. (…) zapałki i kompoty. Tanieją wideokasety, kasety magnetofonowe…”.

Dodatkowo na dole można znaleźć ogłoszenie o pracy dla maszynistki. A po prawej startuje artykuł opowiadający o wymarzonych wakacjach młodych Polaków. Joanna lat 17 ma ciekawe marzenie: „ciekawie byłoby przeżyć wszystko co najpiękniejsze jednego dnia i w tym jednym dniu znać przeszłość i przyszłość ludzi, a potem o tym zapomnieć”.

Robert 13 lat ma bardziej przyziemne: „chciałbym zwiedzić różne kraje Europy jeżdżąc TIREM”.

Niestety tygodnik pokazał swoje brutalne oblicze publikując obok dział Realia, a do tego ceny niektórych marzeń.

razem10

18 dni w Amazonii kosztuje 3300 dolarów i 600 tysięcy zł, to cena wycieczki Orbis BIS. Bilet na film „Sztuka kochania” do warszawskiego kina Luna to koszt 400zł. Bilet wstępu na taras widokowy na Okęciu – 20zł, a bilet PKP Warszawa-Jarocin (festiwal, wiadomo) ulgowy 490zł. Atari ma rozbieżne ceny, od 127 do 879 dolarów. Na koniec: wizyta u psychoterapeuty 3-15 tysięcy zł.

razem4

Przejdźmy do rozkładówki. Tutaj mamy uczestników żużlowych mistrzostw świata w Lesznie’89. Jak oni wtedy genialnie wyglądali.

razem6

Są genialni Hans Nielsen, Henrik Gustafsson albo Simon Wigg. Do tego Polacy: Roman Jankowski i wciąż jeżdżący Piotr Świst. Nam spodobali się też Węgrzy. Dlatego daliśmy ich bliżej:

razem5

Niestety Polacy zajęli wtedy ostatnie miejsce, wygrali Duńczycy.

W magazynie nie mogło zabraknąć recenzji książkowych, teatralnych, kinowych i wideo.

razem0

Jest też poważnie. przykładem wywiad z byłym szefem KGB.

razem8

Czytelników bardzo ucieszyła też na pewno gra Trivia, w której można było wygrać komputer Atari 65xe. Oczywiście mamy taki w kolekcji. Poczytacie o nim TUTAJ.

Wreszcie muzyka. Są plotki, sylwetki, lista przebojów.

razem7

Jest też zajawiony na okładce muzyczny bohater „Razem” David Bowie. To wszystko w dodatku dla fanów Rytm, redagowanym przez Krzysztofa Domaszczyńskiego i Wiesława Weissa. Znalazł się tu nawet plakat Bowiego. Niestety jego jakość jest, delikatnie mówiąc, kontrowersyjna.

razem2

No i to co chłopcy lubili najbardziej. Ostatnia strona z magazynem Osobno. Zdjęcie pokazuje dlaczego tak bardzo ją lubiliśmy.

razem3

Otagowane , , , ,

Bajka filmowa Garriego

W zeszłym roku do Trybunału Konstytucyjnego Federacji Rosyjskiej zaskarżono decyzję Dumy Państwowej o aneksji Krymu. Pismo podpisało sporo szanowanych rosyjskich ludzi kultury, m.in. uznany animator, twórca bajek Garri Bardin. Wspominam o  nim nie bez powodu. Oto bowiem mamy w naszych zbiorach małą książeczkę z jego bajką.

tecza

To ciekawe wydawnictwo, bo to w zasadzie Bajka Filmowa. Taki trochę komiks, trochę książeczka. Za ilustracje odpowiada tu niejaki pan Popow, albo pani Popow. No ilustracje nie są akurat mocną siłą tej opowieści.

tecza4  tecza3

To historia dwóch chłopców mieszkających na tęczy. A zaczyna się tak…

tecza6

Po drodze mają przeróżne, ciekawe i mniej ciekawe przygody.

tecza7

Zaskakujący jest finał tej opowieści. Jeden z nich na pożegnanie mówi bowiem nie zdrastwujtie czy coś w tym stylu, ale „good bye”, a przypomnę, że książka ukazała się w 1983 roku. Ja to interpretuję tak, że chodzi tu o pojednanie świata zachodniego ze wschodnim. Jeden chłopiec jest z USA, a drugi ZSRR. No, ale może to za dalekie myślenie.

tecza2

Książeczkę wydała dramatyczna instytucja, Wszechzwiązkowe Biuro Propagandy Sztuki Filmowej, przy Związku Filmowców ZSRR. A powstała ona na podstawie filmu rysunkowego Sojuzmultfilmu.

tecza1

Autor, Garri Bardin, robił niewiarygodnie ciekawe rzeczy. Oto próbka jednej z nich:

Otagowane , , , , ,

Czasopismo dla nas

Sporo pisaliśmy na blogu o różnych gazetach z PRLu. O „Przyjaciółce” (TUTAJ) albo o „Świecie” (TUTAJ). Mimochodem wspomnieliśmy też o wyjątkowej gazecie z lat 60. Czas nadrobić zaległości i napisać o niej więcej. Materiał jest tak szeroki i ciekawy, że do tej gazety powrócimy jeszcze w kolejnym wpisie.
Czas na czasopismo „Ty i Ja”.

tyija

Mamy w swoich zbiorach kilkadziesiąt egzemplarzy z różnych lat. Były zbierane przez moich rodziców. W skrócie o „Ty i Ja” można powiedzieć, że był to przesmyk dla lepszej cywilizacji. W siermiężnych latach 60. wyróżniało się tu wszystko, od okładek, przez szatę graficzną, po treść. O okładkach opowiemy więcej niżej. W środku gazeta wyglądała na przykład tak:

tyija11

Wśród autorów znaleźli się tu m.in. Zbigniew Dłubak (eseje o fotografii), Andrzej Markowski, Andrzej Kołodyński (recenzje filmowe), Maria Lemnis i Henryk Vitry (kuchnia). Wśród fotografów pracujących z gazetą same sławy: Tadeusz Rolke, Jan Wilk, Krzysztof Gierałtowski.

tyija13

W środku znajdowały się teksty Herberta, Konwickiego, świetne tłumaczenia zachodniej literatury, Hemingwaya czy Lessing. Były ciekawe porady kulinarne, opowieści z planów filmowych, opowieści muzyczne, moda. Nie brakowało też przedruków z pism zagranicznych. Jak widać na przykładowych zdjęciach wszystko niezwykle odważne graficznie.

tyija32

tyija4

Redakcja gazety mieściła się w Warszawie przy ulicy Elektoralnej 13. Pismo w formacie A3 założyli Teresa Kuczyńska oraz Roman Juryś. Przetrwało do 1973 roku, kiedy cenzura postanowiła o jego zlikwidowaniu. W jego miejsce pojawił się „Magazyn Rodzinny”, który szybko upadł.

tyija26

tyija2

Warto poświęcić trochę miejsca okładkom. Przygotowywali je chociażby Jan Lenica, Jan Młodożeniec, Henryk Tomaszewski, Franciszek Starowieyski oraz Roman Cieślewicz. Ten ostatni stworzył koncepcję graficzną gazety. O kulisach jego zatrudnienia w jednym z wywiadów opowiadała Kuczyńska:
„Liga Kobiet koniecznie chciała, żeby opracowaniem graficznym „Ty i Ja” zajął się Mieczysław Berman – znany z bardzo ostrych, propagandowych, antyimperialistycznych kolaży. My absolutnie nie chcieliśmy się na to zgodzić. Zrobiliśmy rozpoznanie w świecie artystycznym i dotarliśmy do Romana Cieślewicza, młodego, śmiałego, bardzo dobrze się zapowiadającego grafika. Niestety pierwszą okładkę zrobił jeszcze w 1959 roku Berman. To była straszna okładka, ale numer się ukazał. Pokazaliśmy go Musiałowej i ona zgodziła się na zatrudnienie Cieślewicza.
W ten sposób po raz pierwszy w Polsce grafik został dyrektorem artystycznym pisma – osobą decydującą o jego plastycznej formie, niemalże równą redaktorowi naczelnemu”.

tyija0

Cieślewicz zrobił sporą karierę, trafił do francuskiego „Elle”. Z Paryża pisał dla „Ty i Ja” korespondencje pod pseudonimem Charpentier.

Oto kilka przykładowych okładek gazet z naszej kolekcji.

tyija36 tyija9

tyija7 tyija5

tyija1

Osobny temat to reklamy, które drukowało pismo. Ale o tym, już w kolejnym wpisie. Na zachętę taki przykład:

tyija22

Otagowane , , , , , ,
Reklamy