Category Archives: Foto

Rurki i książki

Dziś, wyjątkowo, nie będzie o skarbach z mojej kolekcji. Będzie o miejscach, które przenoszą w czasie. Nie są to bary na szybką wódkę, które udają miejsca retro. Chodzi o słodki zakład z kilkudziesięcioletnią tradycją oraz wyjątkowe miejsce z książkami i dizajnem sprzed lat.

Od razu zaznaczam, nie mam z tymi miejscami nic wspólnego, poza tym, że je odwiedzam 🙂 Nie mam też z tych poleceń żadnych korzyści, po prostu pokazuję miejsca, które moim zdaniem warto odwiedzić.

Najpierw kawiarnio-księgarnia Radio Telewizja.

Mieści się przy ulicy Andersa 29 w Warszawie (obok jest bardzo fajny bar mleczny Gdański). To nie jest zwykła księgarnia. Oczywiście można w niej kupić książki 🙂 Wśród nich poświęcone dizajnowi sprzed lat, Warszawie lat 50, 60, no i całe piętro książek dla dzieci.

Jak widać, tutaj można też je poczytać. Kilka krzeseł, do tego wygodne fotele i stoliki z PRL-u. W ogóle sporo jest tu elementów wystroju z minionej epoki. Można też napić się kawy, kupić kubki (jak kiedyś do kakao czy kompotu), a nawet skarpetki 🙂

Jest nawet szpulowiec. Pamiętacie? Ja pisałem o swoim TUTAJ, bo oczywiście też mam go w kolekcji.

Organizowane są spotkania z autorami, no i widać zachowany fajny ślad odbudowy Muranowa. Więcej o tym miejscu przeczytacie TUTAJ.

Drugie miejsce, które chcę polecić, jest w zupełnie innej części stolicy. To Rurki z Wiatraka mieszczące się przy Rondzie Wiatraczna.

Niestety istniejący od 60 lat zakład może wkrótce zniknąć, mają wyburzać te pawilony. Dlatego polecam się śpieszyć.

To malutkie miejsce, dwa stoliki, gofrownica, ale przede wszystkim maszyna do robienia rurek, czy raczej napełniania ich bitą śmietaną. Maszynę skonstruował 50 lat temu założyciel „rurkowni” Konstanty Pietrzykowski. TUTAJ na stronie możecie przeczytać ciekawą historię Rurek z Wiatraka, m.in. o tym, jak na początku funkcjonowania dookoła zakładu były jeszcze pola i  pasły się zwierzęta.

W tle tego zdjęcia, widać wspomnianą maszynę.

Wpadajcie do takich miejsc, dzięki nam, wciąż funkcjonują.

A Wy, macie jakieś podobne miejsca godne polecenia?

Reklamy
Otagowane , ,

Przeźrocza z przeszłości

Kilka wpisów temu prezentowałem wspominkowe slajdy rodzinne z końca lat 70. Doskonały obraz epoki, źródło inspiracji. Teraz czas na pokazanie sprzętu do ich przeglądania.

Foton to cząstka elementarna z grupy bozonów, Wykazuje dualizm korpuskularno-falowy… no dobra, ale nie o tym, nie o teorii. Foton to Warszawskie Zakłady Fotochemiczne, z których pochodzą te slajdy.

Firmę, w 1936 roku na warszawskiej Woli, otworzyli bracia Jerzy i Kazimierz Franaszkowei. Z motto „u nas wszystko musi być najlepsze” tworzyli nie tylko w trakcie pokoju. Podczas wojny drukowali antyniemieckie ulotki. Niestety podczas Powstania Warszawskiego zostali zamordowani niemal wszyscy pracownicy i sama fabryka została spalona.

Po wojnie ją odbudowano i nazwano Warszawskimi Zakładami Fotochemicznymi Foton. Produkowano m.in. błony techniczne dla medycyny, ale też właśnie takie slajdy. A można je było oglądać m.in. dzięki takiemu urządzeniu.

Podświetlało slajdy od środka, a tą pomarańczową wajchą, się je przesuwało.

W zestawie znalazł się jeszcze jeden produkt, nie z Fotonu. To ramki do przeźroczy z Krakowskiego Zakładu Przemysłu Gumowego Stomil.

Ładna grafika, prawda…

Otagowane , , , ,

Lauda, Ickx, Prost…

Kubicowy szał – taka teraz panuje atmosfera w Formule 1. I bardzo dobrze, bo do jednego z najbardziej prestiżowych sportów świata wraca Polak. Zanim jednak Robert trafił do F1, a nawet za nim pojawił się na świecie świat już szalał na punkcie F1.

Ja też od baaardzo dawna interesuję się F1. Pisałem już TUTAJ o wyścigówkach, ale zabawkowych oczywiście.

Pamiętam takich mistrzów, jak Alain Prost, Ayrton Senna czy Jean Alesi. Pamiętam również wyjątkową rzecz, taki prospekt, katalog z lat 80 z gwiazdami motorsportu. Ostatnio to znalazłem w swoich zbiorach!

To zbiór kartek ze zdjęciami gwiazd, ich maszyn i opisem dokonań. Było też do tego specjalne opakowanie, którego już niestety nie mam.

  

Jak widzicie napisy są po niemiecku, czesku i rosyjsku. A gwiazdy są różne. Fitipaldi, Lauda, Ickx (najlepsze nazwisko świata), Prost, Villeneuve, Rosberg, Andretti, Piquet. Ten ostatni w eleganckim kapelutku…

W ogóle ich stylizacje są genialne, do tego te reklamy, no i same bolidy. Na przykład stylówa Grahama Hilla i bolid Jean-Pierre’a Jariera.

Albo wąsy Keke Rosberga

Albo ta wyjątkowa postać po lewej. To Colin Chapman, konstruktor, wizjoner, właściciel Lotusa.

Poniżej genialny Alain Prost, który toczył bajeczne pojedynki z Senną, a na samym dole sam Emerson Fitipaldi.

A pana ze zdjęcia z samej góry poznajecie? Tak, tak, to Niki Lauda ze swoją wybranką.

Tych kartek jest więcej… ale żeby uzupełnić wpis proponuję jeszcze tekst o Formule 1 z magazynu poradniczo-hobbystycznego „Pan” z 1987 roku, o którym pisałem więcej TUTAJ.

 

Otagowane , , , , , , ,

Wakacje i maluchy

Pamiętacie jak kilka wpisów temu pokazywałem różne slajdy z domowego archiwum z przełomu lat 70 i 80. Doskonale pokazują ówczesne „zwyczajne” życie. Czas na ostatnią turę. W skrócie można o nich powiedzieć: wakacje i samochody.

Plaża… kto w PRL-u nie był na plaży na wakacjach, to nigdzie nie był. Parawany, cytroneta, lody Bambino, piwko i zabawa – dla każdego coś dobrego. Na zdjęciu widać kocyki, leżaczki, ówczesną modę. Zdaje się, że podobne zdjęcie można by zrobić też dzisiaj…

Tu mamy z kolei wakacje na działce, czy raczej „u dziadków”. Wujkowie z wąsami, oranżada, piwko, syfony, no i Nysa na posterunku. Oczywiście do tego boska moda. Poniżej to samo miejsce, domek na Dolnym Śląsku. Tylko marki samochodu nie rozpoznaję…

I jeszcze festiwal maluchów.

Na każdym zdjęciu również wózek, na bagażniku oczywiście.

A moda? Kurtki zamszowe, spodnie dzwony – spokojnie nadają się na ulicę także dziś. Szpan by był…

Mimochodem widać też szarość i syf na ówczesnych osiedlach. Dopiero powstawały, to jest na ich usprawiedliwienie 🙂

Otagowane , , , ,

W domu – lata 70

Czas na kolejną część slajdów z rodzinnego archiwum z przełomu lat 70. i 80.

Tak, z grubsza, wyglądało dzieciństwo w PRL-u. Na ścianie jakaś wiklinowo-słomiana makatka. Zwróćcie uwagę na dziurę na kontakt 🙂 Dzidzia na łóżeczku leży w specjalnym stelażu – pozwalał na korekcję wady postawy. Jedną zabawkę ma w ręku, ale dwie laleczki czekają obok w kolejce. Do tego jakaś grzechotka. Piękne nakrycie łóżka w tureckie wzory, no i stylowa lampa…

Tutaj podobna sytuacja, z tym, że z mamą. Widać jedne z najpopularniejszych gadżetów tamtych lat, które często wisiały właśnie na takich a la makatkach. To proporczyki, o których pisałem więcej TUTAJ.

I jeszcze jeden slajd. Rodzinna impreza. Sporo dobra na stole. Widać przekąski, wódeczkę, nieodłączny syfon… A w tle, widzicie charakterystyczną dekorację ściany?

To były imprezy!

Otagowane ,

I kolejna trójka

Kolejne slajdy z domowej kolekcji dobrze pokazujące stylówę końca lat 70. i tamtą rzeczywistość.

Tak wyglądała nowobudowana Warszawa końca lat 70. Tu ulica Bernardyńska na Czerniakowie. Pani w gustownym płaszczu, pan w zestawie na zimową porę. Do tego widoczny na wielu slajdach wózek. I oczywiście samochody. Maluch, Duży Fiat, a w oddali chyba Warszawa. Nie było jeszcze wielu budynków, które dziś zasłaniałyby krajobraz.

A to już dwa zdjęcia z ówczesnym pociągiem. Jakość nie jest najlepsza, ale widać kolej końca lat 70. Prawdopodobnie jest to wagon osobowy 2 klasy nr 50 51 serii Bhixt. Bezprzedziałowy, z ławkami drewnianymi. Produkowano je przez siedem lat, od końca lat 50. Do dziś pozostały podobno tylko trzy takie wagony. Jeden znajduje się w Chabówce. Więcej o nim przeczytacie TUTAJ.

Na zdjęciu dobrze widać jakim wyzwaniem było wejście do niego. Schodki były naprawdę wysoko. A jaka to stacja? A Dębowy Gaj na Dolnym Śląsku. Już tam pociąg nie jeździ…

Otagowane , ,

Slajdy inspiracji

To wyjątkowy skarb. Pochodzi ze zbiorów rodzinnych, jest genialnym świadectwem minionych czasów, no i może być znakomitym źródłem inspiracji. A chodzi o….

…oczywiście slajdy. Pokazują przełom lat 70 i 80. Otworzyliśmy to rodzinne archiwum, żeby pokazać wam, jak wtedy wyglądał świat na zdjęciach. Zostały zrobione głównie w Warszawie. Widać tu parę nad Wisłą. W wózeczku mała dziewczynka. Tak wyglądała moda końca lat 70. Skóra, jeansowe spodnie – pewnie z Peweksu, wąs i krótkie włosy – oj nie było żartów.

Dobrze widać ją również na kolejnym slajdzie.

Stylowe spodnie pana, płaszcz pani, no i elegancki wózek. A w tle m.in. maluszek oraz prlowskie bloki.

I jeszcze jedno „modowe” zdjęcie. Tym razem, z gościnnym udziałem karetki pogotowia marki Duży Fiat… prawdopodobnie pochodzi z tego samego wypadu, co pierwsze zdjęcie.

A jutro kolejne slajdy i dłuższa opowieść o nich.

Otagowane , , ,

Erotyka w PRL

„Ważną rolę społeczną, jaką spełnia kiosk z piwem na Krakowskim Przedmieściu w tej ślamazarnej, przeintelektualizowanej dzielnicy, można streścić na kilku przykładach. Tak więc dzięki niemu to zostało uświadomionych seksualnie kilka tysięcy dzieci, przechodzących tędy do szkoły (…) referaty wygłaszane przez klientów lokalu odznaczają się błyskotliwością i niezrównaną plastyką opisu” – oto skąd czerpaliśmy wiedzę o seksie kilka dekad temu według bardzo ciekawego przewodnika „Beadeker warszawski” z 1961 roku. 

Katarzyna Figura (szczególnie z serialu „Pierścień i Róża”), Jana Nagyová z czechosłowackiego serialu „Arabela”, Sabrina Salerno i Samantha Fox, bohaterki rozkładówek w magazynie „Penthouse” czy bohaterka komiksu „Spotkanie” wydanego w magazynie „Relax”, a rysowanego przez Bogusława Polcha – to były moje młodzieńcze erotyczne namiętności.

Postanowiłem się nimi podzielić na bardzo ciekawym portalu igimag.pl.

Tam m.in. o takich gazetkach i kartach z mojej kolekcji.

Polecam lekturę TUTAJ.

Otagowane ,

Oj się działo…

Tak jak obiecaliśmy wracamy na moment do wyjątkowej imprezy, którą zorganizowaliśmy w warszawskim klubie Hocki Klocki nad Wisłą. 7 lipca stanął tam Salon Gier PRL.

Oj się działo! Przynieśliśmy kilkadziesiąt gier z naszych zbiorów. Były warcaby, piłkarzyki, gra Fokus, Mastermind, statki, wyścigi konne…

Wystawiliśmy również komiksy, puzzle i inne dodatkowe atrakcje

Pojawiło się sporo fanów starych gier, rodzice pokazywali dzieciom w co bawiliśmy się, jak byli w ich wieku, panowie rywalizowali w piłkarzyki, pary przeprowadzały bitwy w statki i inne gry…

Oj było widać emocje. Ale największe dostarczyły gry na dwóch komputerowych klasykach sprzed lat. Oryginalnej konsoli Atari 2600 oraz Commodore 64

Na Commodore można było pograć w grę „Rick Dangerous„, której fabuła przypomina cykl filmów z Indiana Jonesem w roli głównej. Z kolei na Atari 2600 można było przypomnieć sobie kultowe gry „Pole Position”, „Pac-Man” oraz „River Raid”.

Głównym daniem dnia były Mistrzostwa w „River Raid”. Co tam się działo! Kilkunastu uczestników, w różnym wieku, dzieci, panowie, no i panie. Walka była zacięta. Gracze mieli zebrać jak najwięcej punktów w ciągu dwóch minut gry. Oto trójka zwycięzców oraz jeden honorowy, najmłodszy uczestnik. Zwycięzca zebrał ponad 8 tysięcy punktów!

Mistrzowie otrzymali nagrody rzeczowe oraz pamiątkowe dyplomy i oryginalne proporczyki sprzed lat. Potem wszyscy powrócili do regularnych, relaksujących rozgrywek…

Były też wywiady, które przeprowadzała reporterka radiowej czwórki.

Wspominaliście z nami wasze ulubione gry sprzed lat, a my zachwycaliśmy się waszymi strojami…

Pozostaje nam baaaaardzo podziękować za to, że byliście z nami. Dziękujemy Hockom Klockom za gościnę, nieocenionemu miłośnikowi skarbów sprzed lat ze strony nostalgia.pl, radiowej Czwórce, wszystkim, którzy nas wsparli! A za zdjęcia dziękujemy Stanisławowi Loba.

I uwaga, uwaga, niespodzianka! Rezerwujcie datę 12 sierpnia!

Do zobaczenia!

Otagowane , , ,

Pstryk!

Podobno były niezawodne, niezniszczalne, no i wszechobecne. Piszę podobno, bo sam takiego nie miałem. Ale teraz już mam w kolekcji.

Historia tych aparatów sięga lat 50. Bazowały na wcześniejszych aparatach Zorkij (a te na technologii z aparatu Leica). Te modele, czyli ET były produkowane w zakładach na Białorusi. Znalazłem informację, że w latach 1982-93 wyprodukowano ich 3 miliony sztuk!

Były modele w obudowach czarnej, srebrnej i takiej złotawej. Przyznam przy okazji, że nie znam się na fotografii, nie będę więc tu emanował danymi aparatu. Można je znaleźć chociażby TUTAJ.

Nasz model jest w pokrowcu i wszystko wygląda na sprawne, jeszcze zdjęć nim nie robiłem, nie mam więc pewności.

Nie ma co ukrywać, że to aparat, przynajmniej na dzisiejsze standardy, ciężki. Podobno jego wadą był też mały zakres czasów ekspozycji. Nasz model ma obiektyw Helios 44M-4.

A może ktoś z was robił kiedyś zdjęcia tym aparatem? Napiszcie o wrażeniach!

A my mamy również inny skarb firmy Zenit. Taką piękną kamerę, o której pisaliśmy TUTAJ.

Otagowane , , ,
Reklamy