Monthly Archives: Czerwiec 2018

Już za chwileczkę, już za momencik

Mundial trwa… a nasza impreza już za momencik. Dokładnie za tydzień, 24 czerwca. Będzie można na niej pograć w wiele gier sprzed lat. Do tego odbędą się Mistrzostwa Wisły w grę River Raid.

Wśród gier, w które będzie można za darmo grać znalazły się prezentowane wcześniej piłkarzyki na sprężynach, ale też takie o to dwa wyjątkowe okazy.

To koszykówka stołowa. Zestaw po złożeniu mieści się w pudełku wielkości kubka do herbaty. Aby w nią zagrać wystarczy złożyć z kilku elementów kosz. Następnie w odstępie kilkudziesięciu centymetrów ustawić katapultę do piłek. Odpowiednio ustawiając siłę oraz kąt strzału trzeba oczywiście trafić do kosza. Wbrew pozorom nie jest to takie trudne.

Oprócz tego, na jednym ze stołów postawimy Pokojowy Tenis Stołowy. Zabawkę wyprodukowała Chemiczna Spółdzielnia Pracy w Łukowie.

TENIS STOŁOWY POKOJOWY  to jeden z przykładów gry opartej na bardzo prostych zasadach, wymagającej jednak zręczności i refleksu. Z powodzeniem może równać się z popularnymi wtedy piłkarzykami na sprężynkach, drewnianymi kliperami czy bilardem z grzybkiem.

W zestawie są: dwie pomarańczowe rakietki, piłeczka, plastikowa, okrągła, składana siatka i instrukcja. Złożenie siatki polega na połączeniu czterech elementów – jest dziecinnie proste. W dołączonej instrukcji (krótkiej, zwięzłej i dokładnej, co charakterystyczne dla zabawek z tamtych czasów) znaleźć można podział na dwa rodzaje gier.

Tekst oryginalny:

Gra I – Towarzyska

Przeznaczona jest  dla mniej zaawansowanych i może w niej brać udział 2-5 uczestników.

Gra II – Sportowa

Udział bierze dwóch zawodników.

Do tego uroczy opis gry:

Gra, którą oddajemy w Wasze ręce jest grą przygotowawczą i pomocniczą do gry w tenisa stołowego (ping-ponga). Jej wymiary i proste przepisy dają możliwość zastosowania w warunkach domowych.

To co, kto będzie jak Andrzej Grubba, a kto jak Adam Wójcik?

Więcej o naszej imprezie przeczytacie TUTAJ.

Do zobaczenia!

Reklamy
Otagowane , ,

Mundialu nadszedł czas

Dzisiaj startują piłkarskie mistrzostwa świata. Z tej okazji wspominamy nasze skarby związane z futbolem. Na początek piłkarzyki i ważna informacja. W nasze piłkarzyki będzie można pograć, za darmo, podczas specjalnej imprezy „Salon Gier PRL” w Warszawie nad Wisłą. Piłkarzyki będą jedną z atrakcji imprezy 24 czerwca. Więcej info znajdziecie TUTAJ. Zapraszamy!

A o piłkarzykach pisaliśmy tak:

fussball6

Ulf Kirsten, Jurgen Pommerenke, Hans-Jurgen Dorner – czy ci wielcy piłkarze DDR grywali w domu w takie cudo, o jakim dzisiaj piszemy? Na pewno.

fussball2

Oto kolejne piłkarzyki z naszej kolekcji, tym razem wyprodukowane we wschodniej części Niemiec.

Fussball Spiel charakteryzuje się tym, że można tą zabawkę złożyć w podręczny kartonik. Boisko jest bowiem zwijane. Na końcach przytrzymują boisko kawałki drewienka. W niej wkłada się bramki.

Każda z drużyn ma dwóch zawodników: bramkarza i piłkarza w polu. Bramkarz jest sterowany przez kawałek plastiku z tyłu. Bardzo ciekawie strzela się piłkarzem w polu. Naciska się bowiem głowę piłkarza w dół i wtedy rusza się jego noga i piłkarz strzela.

Swoją drogą bramkarze wyglądają jakby robili przysiady, a na głowach mieli czapki. Ciekawa jest piłka, która nie jest okrągła. Dzięki temu jednak zatrzymuje się na boisku. Okrągła cały czas by wypadała za pole. Mamy do tych piłkarzyków oryginalne pudełko.

fussball1

W środku wszystko pięknie ułożone.

fussball5

Piłkarzyki wyprodukowano najprawdopodobniej w latach 70. Odpowiada za nie zakład w niewielkim mieście we wschodniej części Niemiec – Aschersleben.

Największe sukcesy piłka nożna w DDR odnosiła właśnie w latach 70. Co ciekawe, pierwszy mecz reprezentacja DDR rozegrała z Polską, w Warszawie w 1952 roku. Wygraliśmy 3-0.

fussball3

————–

pilka1

Jak widać po kartonie, te piłkarzyki wiele przeszły. Prawdopodobnie były używane jako strzelnica. Nie są w idealnym stanie, ale wszystko jest na miejscu i działa. Znaleźliśmy je przed domem na śmietniku. Nie żebyśmy specjalnie tam czegoś szukali, po prostu leżały na wierzchu i czekały na nas.

pilka2

Plastikowe boisko, żółte i czerwone piłkarzyki i zabawa na całego.

Piłkarzyki wyprodukowała firma o ciekawej nazwie: Przetwórstwo Tworzyw Sztucznych i Zabawkarstwo Ewa i Stanisław Dróżdż z Częstochowy. Na kartonie interweniuje bramkarz w czapce. To nie powinno dziwić, bo przed laty wielu w nich grało. Chociażby legendarny radziecki bramkarz Lew Jaszyn. Nie zdziwiłbym się jakby to nim inspirowali się twórcy tej grafiki. Ciekawe, że w przeciwieństwie do poprzednich opisywanych przez nas piłkarzyków te nie mają napisu „Piłka nożna”, ale zachodnie słowo „Football„.

pilka3

————–

Piłkarzyki na sprężynach – gole przy nietypowych dźwiękach

Specyficzny brzdęk przy odbijaniu i kulki wyciągane z łożysk – to pierwsze wspomnienia jakie pojawiają się, gdy patrzę na piłkarzyki na sprężynach. 22 zawodników, drewniane boisko z zagłębieniami przy piłkarzach, metalowe brameczki i gra całymi nocami.

Nasz egzemplarz wyprodukowały Krakowskie Zakłady Przemysłu Maszynowego Leśnictwa Krakpol. Co ciekawe, firma Krakpol nadal działa i produkuje zabawki. Oczywiście piłkarzyki pojawiały się w różnych wersjach. Jak nasze – z napisem Piłka Nożna na kartonie – albo z napisem Football. Sami piłkarze też się zmieniali. W naszej wersji to pomalowane tyczki, ale były też takie z sylwetkami bardzo przypominającymi prawdziwych piłkarzy.

Oczywiście bardzo szybko gubiło się piłki do gry, ale wyjście z tego było banalnie proste. Używaliśmy bowiem kuleczek z łożysk rowerowych. Czasami piłki wylatywały za boisko, ale jak się strzela jak Tarasiewicz to nie dziwne. Nasz egzemplarz jest trochę zużyty, ale nie znaczy to, że nie da się grać. Co widać zresztą na filmie. Co prawda, piłka jest większa niż przystało, ale za to komentarz jaki:

Wszystkiego najlepszego dzieciaki!

Wszystkim maluchom życzymy modnego i praktycznego życia! Przynajmniej takiego, jak na okładce naszej gazety z 1949 roku.

A do tego przynajmniej takiego prezentu, jaki kiedyś ja dostałem na Dzień Dziecka. Kiedyś, czyli 30 lat temu. A było to takie piękne Lego Space, o którym pisałem TUTAJ.

Reklamy