Ach to był Festiwal!

W ostatnim czasie regularnie do kolekcji wpadają mi współczesne komiksy polskich twórców. W zasadzie każdy jest ciekawy, niektóre wspaniałe, inne po prostu ciekawe, ze względu na formę, scenariusz. Komplet prac Jacka Świdzińskiego zachwyca mnie w całości. Jest tu pewna podobna forma, a jednak czarują różnicami. Ostatni „Ideo” o twórcy Esperanto Ludwiku Zamenhofie, wstrząsający, ludzki obraz Warszawy pod koniec II wojny w „Brzasku”, „A niech cię, Tesla!” – wiadomo o kim. Ale bez wątpienia najcudowniejszy i związany z tematem tego bloga jest „Festiwal”. Dlatego chwilę o nim.

Ta licząca 400 stron cegła opowiada o słynnym V Światowym Festiwalu Młodzieży i Studentów odbywającym się w 1955 roku w Warszawie. Pisałem tu o tym wyjątkowym na skalę całej wtedy Europy wydarzeniu kilka razy.

Kilkadziesiąt tysięcy ludzi z całego świata podziwiało wtedy Warszawę, świeżo oddany Pałac Kultury i szalało z Polkami i Polakami. Pisały o tym gazety, informowała Kronika Filmowa.

Piętnaście dni zabaw, igrzysk, wystaw, spotkań było cudownym oddechem dla obywateli od szarej rzeczywistości.

Choć pewnie nie dla wszystkich. Właśnie o tym jest komiks „Festiwal” nagrodzony Paszportem Polityki 2023. Świdziński pracował nad nim trzy lata. Przekopał się chyba przez wszystkie dostępne archiwa. Pojawiają się tu wątki ukazane w ówczesnej prasie, znane postaci.

Przede wszystkim są jednak zwykli ludzie, ich traumy, marzenia, problemy, zabawa…

Doskonale narysowane, ale też napisane. Cudowne dialogi i perełki tekstowe.

Całość czytałem w zasadzie pół roku, zaglądając co jakiś czas. Polecam go, nawet tym, którzy nie mieli w ogóle, albo bardzo małą styczność z komiksami i kojarzą je wyłącznie z rozrywką dla dzieci. Ten, jak inne komiksy Świdzińskiego taki nie jest.

Polecam nie na zasadzie współpracy reklamowej itp. Po prostu jest to wciągająca historia, szczególnie dla tych, zanurzonych w historii sprzed lat.

Otagowane , ,

2 thoughts on “Ach to był Festiwal!

  1. darcologic's awatar darcologic pisze:

    Stare gazety ‚i czasopisma’ 🙂 są skarbnicą informacji i to takich zapomniany, o których dziś nie mamy pojęcia. Bardzo często po nie sięgam, by zobaczyć inny, piękniejszy świat, jak wtedy był. Miałem też okazję być w Berlinie w 1973. Był tam wtedy festiwal młodzieży i studentów, ale mało pamiętam. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij