Category Archives: RTV

Jesteśmy w klipie

Oto kolejny teledysk, w którym pojawiają się skarby z naszej kolekcji.

To singiel „Abyss” pochodzący z nowej płyty polskiej grupy Black River, w skład której wchodzą członkowie takich kapel jak Behemoth czy Dimmu Borgir.

Na plan wypożyczyliśmy nasze dwa telewizorki, o których pisaliśmy TUTAJ oraz monitor.

 

Polecamy!

Reklamy
Otagowane , ,

Przeźrocza z przeszłości

Kilka wpisów temu prezentowałem wspominkowe slajdy rodzinne z końca lat 70. Doskonały obraz epoki, źródło inspiracji. Teraz czas na pokazanie sprzętu do ich przeglądania.

Foton to cząstka elementarna z grupy bozonów, Wykazuje dualizm korpuskularno-falowy… no dobra, ale nie o tym, nie o teorii. Foton to Warszawskie Zakłady Fotochemiczne, z których pochodzą te slajdy.

Firmę, w 1936 roku na warszawskiej Woli, otworzyli bracia Jerzy i Kazimierz Franaszkowei. Z motto „u nas wszystko musi być najlepsze” tworzyli nie tylko w trakcie pokoju. Podczas wojny drukowali antyniemieckie ulotki. Niestety podczas Powstania Warszawskiego zostali zamordowani niemal wszyscy pracownicy i sama fabryka została spalona.

Po wojnie ją odbudowano i nazwano Warszawskimi Zakładami Fotochemicznymi Foton. Produkowano m.in. błony techniczne dla medycyny, ale też właśnie takie slajdy. A można je było oglądać m.in. dzięki takiemu urządzeniu.

Podświetlało slajdy od środka, a tą pomarańczową wajchą, się je przesuwało.

W zestawie znalazł się jeszcze jeden produkt, nie z Fotonu. To ramki do przeźroczy z Krakowskiego Zakładu Przemysłu Gumowego Stomil.

Ładna grafika, prawda…

Otagowane , , , ,

Videoteka collection

Uwielbiam targi, ryneczki itp. Można znaleźć na nich wiele skarbów. Na przykład takie cuda, które zakupiłem jakiś czas temu.

Dwa absolutne klasyki polskiego kina: „Miś” i „Rejs” i to na kasetach VHS. Pisałem już TUTAJ, o różnych kasetach, ale o filmach wydanych przez Agencję Producentów Filmowych jeszcze nie miałem okazji. To dystrybutor, który zajmował się przede wszystkim kinem polskim, ale nie tylko. APF z oddziałem Video była dzieckiem Agencji Produkcji Filmowej (na jej miejsce w 2005 roku powołano PISF).

Obie kasety są przeznaczone tylko do wypożyczalni. Jak widać na naklejkach tytuły pisano na maszynie. Jest też numeracja, dzięki której widać ile było tytułów do danego wydania.

Ciekawe są opisy filmów. Według nich „Rejs” i „Miś” to komedie satyryczne. A są inne?

Dobra jest też nazwa całej serii: Filmy Polskie, videoteka collection.

 

To jeszcze czołówka APF, naprawdę tragiczna…

Otagowane , , , , ,

Reporterska lampa

Jakiś czas temu pokazywałem tu kilka przykładów przedmiotów, które sam wykonuję, opierając się na skarbach sprzed lat. Chodzi o różne lampy, o których przeczytacie w zakładce BUFET DIZAJN.

 

Właśnie przygotowałem kolejny okaz. Jego podstawą jest magnetofon (były również modele w kolorze popielatym), który pojawił się na rynku w 1973 roku. Waży niecałe 2 kg, może być zasilany z sieci albo 5 bateriami. Stąd często nazywany jest magnetofonem reporterskim.

Oto MK 122, którego producentem były Zakłady Radiowe im. Kasprzaka. Pisałem o nim TUTAJ.

Postanowiłem zrobić z niego lampkę. I tak był niesprawny, a tak może pięknie oświetlić fajny kącik. Dołożyłem instalację i w dwóch przykładowych odsłonach prezentuje się tak.

 

Każda z tych lampek jest na sprzedaż. Zainteresowani? Piszcie na przyj@wp.pl.

 

Otagowane

Groźna kuchnia i helikopter

Ci, którzy śledzą nasz blog wiedzą, że mamy kilka komputerów. Commodore C64, konsolę Atari 2600 oraz Atari 65 XE.

 

Mamy do nich sporo gier na kasetach czy kartridżach. Też o nich pisaliśmy.

 

Dzisiaj czas na kolejne kasety z grami. Oto dwie „oryginałki” do naszego Atari 65 XE. Oryginalne, znaczy kupowane w sklepie na początku lat 90., a czy one były naprawdę oryginalne? Hmmm.

Mam dwie kasety z własnego archiwum. Na okładkach tej serii – widać po numerach, że sporo tego było – klimat a la „Gwiezdne Wojny” i „Funky Koval”.

A gry? Na pierwszej z nich „Hawkquest”. Gra z 1989 roku wyprodukowana przed Red Rat Software. To trudny lot helikopterem i ostrzał różnych celów.

Więcej o grze przeczytacie TUTAJ.

A na drugiej kasecie są inne gry z drugiej połowy lat 80.: „Leaper”, „Chicken Chase” i „Spelunker”. Pamiętacie którąś z nich?

Najlepiej wspominam „Spelunker”.

Choć nie, jednak to w „Henry’s House” grałem najdłużej.

Gra pochodzi z połowy lat 80. W każdej z plansz Henry musi przejść przez pokój. Czekają na niego śmiercionośne przedmioty z łazienki (gąbka, pasta), kuchni (toster) i innych pomieszczeń.

A jak się wgrywało? Jest do tego instrukcja. Na okładce i na wkładce. Tutaj różnią się niektóre guziki, czy raczej ich nazwy.

W jednej trzeba wcisnąć klawisze START i OPTION, a w drugiej RETURN i OPTION.

I jeszcze ważna informacja: „nie kładź kasety przy źródłach pola magnetycznego, wyłącz magnetofon po uruchomieniu programu”.

A wy, pamiętacie taką serię i te gry?

Otagowane , , , , ,

W domu – lata 70

Czas na kolejną część slajdów z rodzinnego archiwum z przełomu lat 70. i 80.

Tak, z grubsza, wyglądało dzieciństwo w PRL-u. Na ścianie jakaś wiklinowo-słomiana makatka. Zwróćcie uwagę na dziurę na kontakt 🙂 Dzidzia na łóżeczku leży w specjalnym stelażu – pozwalał na korekcję wady postawy. Jedną zabawkę ma w ręku, ale dwie laleczki czekają obok w kolejce. Do tego jakaś grzechotka. Piękne nakrycie łóżka w tureckie wzory, no i stylowa lampa…

Tutaj podobna sytuacja, z tym, że z mamą. Widać jedne z najpopularniejszych gadżetów tamtych lat, które często wisiały właśnie na takich a la makatkach. To proporczyki, o których pisałem więcej TUTAJ.

I jeszcze jeden slajd. Rodzinna impreza. Sporo dobra na stole. Widać przekąski, wódeczkę, nieodłączny syfon… A w tle, widzicie charakterystyczną dekorację ściany?

To były imprezy!

Otagowane ,

Game Over

Nadchodzi wyjątkowa impreza! Wyjątkowa, bo będzie można zagrać w klasyki sprzed lat.

13 października w godz. 12-18 w Centrum Społecznym Paca 40 w Warszawie odbędzie się impreza „Strefa starych gier – pokój retro”. I my tam będziemy! Staniemy ze skarbami sprzed lat.

Staniemy m.in. z konsolą Atari 2600 z lat 80., o której pisaliśmy TUTAJ. Będzie można zagrać w kultowe gry Pole Position, River Raid, Pac-Man i kilka gier na dwie osoby.

Ale to nie wszystko. Ustawimy także nasze Commodore C64, o którym pisaliśmy TUTAJ.

Tym razem nowość. Nie będziemy odpalać magnetofonu i wgrywać gier, ale załadujemy je prosto z kartridża! Mamy na nim 4 gierki, w tym kultowy International Soccer.

Gra pochodzi z 1983 roku i była wtedy hitem! Media pisały o niej, że „mini masterpiece” i „is a pure action game, but, oh, what action!”.

 

Można grać w dwie osoby, nie ma spalonych i fauli, są za to mega akcje, ucieczki, dryblingi i bramki!

A kto wygra w sobotę? Zapraszamy wszystkich na imprezę. Wstęp Wolny! Będzie można pograć także w inne kultowe komputery i konsole sprzed lat. Więcej szczegółów TUTAJ.

Do zobaczenia!

Otagowane , , , ,

Karateckie czy wyścigówki?

The Last Ninja, Commando, Bruce Lee, Boulder Dash, River Raid, Tetris, Rick Dangerous, Montezuma, Robbo, Giana Sisters, rozbierany poker z podobizną Samanthy Fox. To kultowe tytuły dla tych, którzy pamiętają „wyścig zbrojeń” między Atari, a Commodore w latach 80. Na naszej imprezie 24 czerwca (o niej przeczytacie TUTAJ) będą okazy zarówno jednego, jak i drugiego giganta.

Commodore C64 amerykańska firma wprowadziła na rynek w 1982 roku. Po latach Commodore okazał się najlepiej sprzedającym się modelem komputera, według niektórych danych sprzedano 25 milionów sztuk. Ilość gier na Commodore szacowano wtedy na zawrotną liczbę ponad 20 tysięcy! W Polsce Commodore można było kupić w sieci sklepów Baltona i kosztowały ponad 150 tysięcy złotych. W kolejnych latach wprowadzano kolejne modele, 128, C64C, ale pierwszy był najbardziej popularny. Ostatni został wyprodukowany w 1994 roku.

Gry można było uruchamiać na kilka sposobów. Najpopularniejsze były kasety. Dało się je przegrywać na normalnych magnetofonach. Można było dokupić do nich kartridża turbo, który pozwalał przyśpieszyć czas wgrywania. Były też po prostu kartridże z grami, no i dyskietki. Oczywiście ważne były joysticki, najlepiej takie z guzikiem Auto Fire.


Nasz egzemplarz jest w oryginalnym opakowaniu, podobnie jak magnetofon. Mamy do tego dwa joysticki i kilka kaset z grami oraz specjalną osłonę na klawiaturę. Wszystko sprawne.
Jaką uruchomimy grę? Może będzie to Fist Fighter firmy LK Avalon, a może…
P.S. A pamiętacie jak się regulowało głowicę w magnetofonie?

Zapraszamy na nasz Salon Gier PRL już w najbliższą niedzielę!

Otagowane , ,

Zdradzamy więcej!

No to jeszcze jedno tajemnicze zaproszenie na 24 czerwca nad Wisłę 🙂

Wpadajcie! Darmowa impreza! Więcej szczegółów znajdziecie TUTAJ

Będziemy jeszcze informować was o atrakcjach. Do zobaczenia!

Nie tylko na komunie

Złoty łańcuszek, Wigry 3, piórniki trójwymiarowe z zawartością, bardzo rzadko pieniądze (bo i tak nie było co za nie kupić). To popularne prezenty komunijne, które pamiętam z połowy lat 80. Ale tym, co chciał mieć każdy z nas na podwórku był… zegarek elektroniczny. Casio z kalkulatorem albo Montana z melodyjkami. No to mamy taki w kolekcji.

Mało tego, że miał melodyjki to jeszcze miał podświetlenie, alarm, pikanie co godzinę, stoper (pamiętacie jak wciskało się na czas, kto szybciej go zatrzyma?), datownik. Były zresztą wersje damskie (nieco mniejsza) i męskie.

Zegarki z czterema guzikami (u nas zostały trzy, co nie było kiedyś czymś wyjątkowym, zamiast brakującego używało się szpilki albo czegoś podobnego) były sprowadzane z Hong Kongu. Chociaż z tyły miały napis USA. Oczywiście i tak najważniejsze były melodyjki, 7 albo 16, a wśród nich m.in. standard „Oh My Darling, Clementine”. Choć z tego co pamiętam niektóre z napisem „16 melody chrono” i tak miały 7 melodyjek.

Przy zegarku był charakterystyczny pasek. Pamiętam, że to zamknięcie dość szybko się zużywało i samo potrafiło odpiąć. No i taka bransoleta potrafiła wyrywać włosy z nadgarstka.

No to jeszcze melodyjka z naszej Montany.

Teraz można go zresztą ściągnąć w formie widżetu na smartfony.

I jeszcze jedna ciekawostka. Zegarek elektroniczny nosił też mistrz Andrzej Zaucha. Zobaczcie na 1.05:

Otagowane , , , ,
Reklamy