Category Archives: Uncategorized

Wycieczka marzeń

PTTK, wycieczka 17-dniowa do Jugosławii, autokarem. Jest rok 1962. Taki dokument znalazłem w domowym archiwum po cioci Lucylli z Gdańska. Często wyjeżdżała za granicę i mam po niej sporo wyjątkowych pamiątek.

To fantastyczny zapis tego, jak w latach 60. wyglądała taka wyprawa. Dokładny plan podaje nawet koszt takiej wycieczki organizowanej przez Biuro Turystyki Zagranicznej PTTK. Było to 6.900 zł. W wycieczce wzięło udział 35 turystów i jeden pilot PTTK. Do opowieści o tej wycieczce postanowiłem jeszcze dołożyć extra skarby. Pisałem już, że ciocia Lucylla miała wspaniały zwyczaj zbierania z takich wyjazdów wszystkiego. Od biletów, po opakowania po słodyczach. I tu taki zestaw z Jugosławii.

Bilety lotnicze, karty boardingowe Jugosłowiańskich Linii Lotniczych JAT, a nawet ich miętowe cukierki. Ciocia zachowała też kilka zdjęć z podróży.

No dobra, ale sama podróż. Wyjazd z Warszawy i pierwszy nocleg w Bielsko-Białej. Kolejnego dnia dłuuuga przeprawa do Budapesztu. I kolejny dodatek. Wspominałem już na blogu o wyjątkowych walizkach cioci z naklejkami z różnych hoteli, w których spała.

I jest na nich hotel w Budapeszcie. To Hotel Park, zobaczcie jaka wspaniała naklejka.

Kolejny dzień to przeprawa do Belgradu. Tutaj nocleg. No i proszę, jest naklejka. Hotel Beograd, przypomina trochę budynki modernistyczne z Gdyni.

Kolejne dni, to kolejne jugosłowiańskie (wtedy) miasta, czyli Sarajewo, Mostar, Dubrownik. Wreszcie powrót. Przez Bratysławę. Tu zwiedzanie i nocleg. Z tego też jest oryginalna naklejka na walizce. Tylko nie wiem czy wtedy chodziło o Hotel Krym czy Sport Hotel Slovan.

I po Bratysławie już powrót do kraju. Nocleg w Cieszynie, a na następny dzień finałowy dojazd do Warszawy.

Prawda, że brzmi jak wycieczka marzeń. A do tego pamiętajmy, że to był 1962 rok!

Otagowane , , , , , ,

Książki w ważnej sprawie

25 konwojów, setki ton pomocy dla żołnierzy, cywilów i zwierząt. Ewakuowani ludzie, psiaki i koty. Grupa ludzi z mistrzem świata w psich zaprzęgach, a przy okazji moim przyjacielem z dzieciństwa, czyli Igorem Traczem na czele, od miesięcy jeździ z konwojami w głąb Ukrainy i z obecnymi na miejscu koordynuje pomoc. Wciąż potrzebują pomocy i pieniędzy na paliwo i wiele innych rzeczy. Wymyśliłem więc sobie, że jak chcecie pomóc i przekażecie im dowolną wpłatę, to ja w podziękowaniu przekażę jedną z moich książek: „Czas wolny w PRL”, „Sex, disco i kasety video. Polska lat 90.”, „Kontroler ruchu lotniczego” (jestem współautorem).

Napiszcie w komentarzu, którą byście chcieli, ja wybiorę osobę, przekażę albo wyślę książkę, dołożę oryginalny gadżet z epoki związany z książką. A ta osoba dokona dowolnej wpłaty na zrzutce na wsparcie konwojów ewakuacyjnych z Ukrainy. Wpłata dowolna, każda złotówka się przyda. Piszcie i pomagajcie, a w najbliższą niedzielę wybiorę osoby, którym przekażę książki. Link do zrzutki: https://zrzutka.pl/97gjcr?fbclid=IwAR1GPqBX_0Yi0NX9PB4_NfysjZOt0lrQwC8yCvXdymL6tuU8QTAmdQURDBU

Trochę prawie jak Lego

Pisałem już na blogu o różnych klockach. Oryginalnym Lego z lat 80., polskich klockach, enerdowskich…

Czas na kolejną opowieść. Powodem piękne klocki, jakie dostałem od przyjaciela jeszcze z podstawówki. Oto radziecki „Konstruktor”.

Akurat tego zestawu z dzieciństwa nie kojarzę. Pamiętam polskiego konstruktora z częściami metalowymi. A tu jest taka wersja Lego Technics trochę. Najprawdopodobniej z lat 70.

Jest oryginalne opakowanie, instrukcja przykładowych konstrukcji, no i klocki. Powinno być 450 elementów, ale kilku brakuje. Jest też fragment oryginalnej naklejki sprzed lat. Niestety niewiele można z niej odczytać.

Ale składać można. Zrobiłem kilka zestawów z instrukcji oraz extra statek wojenny.

Są tu bardzo ciekawe klocki, do budowy kół, różnych działek itp. Do tego różne kolory i wielkości klocków. Można się pobawić.

Jak widać sporo jest możliwości. To baaardzo fajne klocki. Na pewno jeszcze do nich wrócę…

Otagowane , , , ,

Tuż, tuż…

No dobra, to ostatnie dni do świąt. Kilka porad sprzed lat. Na pewno warto już ubrać choinkę.

A ubrać można takimi skarbami a la Słodowy na przykład:

To też ostatni czas, żeby wysłać kartkę świąteczną.

I wreszcie listy do Mikołaja! Ja co roku piszę te same.

Otagowane , , ,

W grodzie Księcia Mirmiła

„Opowieść niniejsza dotyczy w prostej linii prapraprapradziadka Kajtka i takiegoż praprzodka Koka” – tak informuje czytelników Janusz Christa przedstawiając bohaterów nowej serii. Jej głównymi bohaterami będą Kajko i Kokosz. Przyznam, że Christa to jeden z moich ukochanych rysowników, a ta seria komiksowa od zawsze jest dla mnie niezwykle istotna. Zresztą o pracach Christy wspominałem już parę razy: https://bufetprl.com/?s=kajko+i+kokosz

Teraz czas na powrót do „Kajko i Kokosza”. Powód jest wyjątkowy. Oto pierwszy tom jubileuszowej kolekcji z okazji 50-lecia serii.

To kilkadziesiąt stron nie tylko samego komiksu, ale też jego historii, historii samego autora. Wstęp napisała tu wnuczka rysownika Paulina Christa. Wiele tu wyjątkowych, intymnych wspomnień o twórcy Kajko i Kokosza. Jest też doskonały materiał Krzysztofa Janisza z bloga https://na-plasterki.blogspot.com/ Ileż tu informacji, wyjątkowych zdjęć. Dowiecie się m.in. jak narodziła się seria, jak się zmieniała, jak zmieniały się nawet poszczególne kadry.

Jak wyglądała kariera Christy (wiedzieliście, że rysował do magazynu „Jazz”?), co czytał w młodości (oczywiście, że był to m.in. francuski tygodnik komiksowy „Vaillant”), jakie książki ilustrował, jakie reklamy (Kajtek reklamował wyroby jubilerskie!).

Są fantastyczne skany z wczesnych, młodzieńczych prac Christy, opowieść o jego innych komiksowych seriach, zmieniającym się stylu. Jest też duża opowieść o samym „Złotym pucharze”, różnych wydaniach itp. No i wreszcie sam komiks.

Za renowację kolorystyczną plansz komiksowych i okładek oryginalnych odpowiada Arkadiusz Salamoński. Tutaj komiks zajmuje aż ponad 120 stron. No i jest doskonały! Ciekawe też, że dołączono do niego paski wyjaśniające powstanie serii, które nie znalazły się w wydaniach tego komiksu w wydaniu KAW w latach 80. (tym na żółtym papierze). Tu jest wszystko.

W grudniu tego roku Egmont wyda kolejny tom serii, „Szranki i konkury”, a w przyszłym roku jeszcze 4 tomy. Dla każdego fana serii, ale też w ogóle komiksu, to bez wątpienia seria wyjątkowa. Czytam po raz kolejny…

Otagowane , , , ,

Już jest!

„I tak to jest” – jak mówiła ciocia Lucylla po kilku minutach milczenia przy rosole. Dzisiaj oficjalna premiera mojej drugiej książki „Sex, disco i kasety video. Polska lat 90.”. W formie papierowej oraz ebook.
Masa osób mi pomogła przy pracy nad nią. Dziękuję Im wszystkim, odezwę się do Was jeszcze osobiście. Dziękuję, że podzieliliście się swoimi historiami. Wy, których znam od lat i osoby, których na oczy do tej pory nie widziałem. Oby to się zmieniło! Dziękuję za zdjęcia, za pomoc w promocji (jak jeszcze ktoś ma jakieś możliwości, to ja chętnie 🙂, za dzielenie się materiałami.
To opowieść o czasach, które sam przeżyłem, łażąc do wypożyczalni kaset video, salonów gier, sklepów z kasetami, pierwszych fastfoodów itp. O tamtym czasie opowiadają pracownicy barów (nie tylko pierwszego McDonald’sa w Polsce), pracownica warszawskiego sklepu muzycznego Digital (ma zdjęcie z Michaelem Jacksonem!), prowadzący salon gier, wydawca komiksów TM-Semic, twórcy gier z LK Avalon i California Dreams, przedstawiciel branży erotycznej (tak, oglądałem pierwsze polskie porno), prowadzący wypożyczalnie kaset video, handlarz na Jarmarku Europa, znakomity fotograf z tamtych lat (nie tylko aktów), twórcy kultowych czasopism, reporterki pierwszej telewizji satelitarnej Sky Orunia, sprzedawcy kaset, muzyk, architekt, modelka… kilkadziesiąt osób. Troszkę to przefiltrowałem przez swoje doświadczenia, no i jest.
Wkrótce wymyślę spotkanie autorskie i Was wszystkich zaproszę. Zamówię wiadro wina i będziemy się nim polewać.
Nie mam własnych książek na sprzedaż (pewnie będę miał jak ogarnę spotkanie autorskie), ale chętnie podpiszę Wam, jak zakupicie w swojej małej, osiedlowej księgarni.
Dziękuję wszystkim, z którymi spotkałem się po drodze i dawali mi inspiracje. Czytajcie i dajcie znać jak jest.
A tak wygląda okładka: 

A z kolei tak wygląda moja poprzednia książka, którą też nieskromnie polecam:

Wesołych!

Kochani! Czas jeść pierogi, leżakować i cieszyć się prezentami…

Wszystkiego czego sobie życzycie!

Otagowane ,

Idealna na prezent

Szukacie dobrego prezentu? Nieskromnie polecam swoją książkę 🙂

„Czas wolny w PRL” (wydawnictwo Muza) to opowieść o różnych formach wypoczynku. Jak odpoczywaliśmy po pracy, po szkole, na podwórku, jak wyglądały wakacje, wycieczki pod namiot, z przyczepą kempingową, autostopem, zajęcia w Domach Kultury, w czym pomagały kluby Praktycznej Pani, czym były Empiki, jak kultura docierała na wsie, czym były czyny społeczne, pierwsze komputery, telewizje satelitarne, kultura wideo… dużo tematów i dużo zdjęć.

Chcecie książkę z autografem i z limitowaną pocztówką? A przede wszystkim w dobrej cenie? Zapraszam do kontaktu. Mam kilka ostatnich sztuk i chętnie oddam w dobre ręce 🙂

Więcej o książce, wraz z fragmentami, przeczytacie w zakładce: Czas wolny w PRL.

Otagowane , ,

Historia polskiej popkultury

Polecam autorski cykl audycji „Historia Polskiej Popkultury”. Wraz z zaproszonymi gośćmi – wśród nich są m.in. znakomity kompozytor Andrzej Korzyński, dziennikarze, krytycy, kuratorzy – w wyjątkowych lokalizacjach opowiadamy o polskiej muzyce filmowej, jazzie, polskiej szkole plakatu, modzie, dizajnie, komiksie i filmie dokumentalnym.

Wszystkie audycje są dostępne za darmo w formie z obrazem (YouTube) i w formie podcastów na Spotify, iTunes oraz Soundcloud na kanałach „Historia Polskiej Popkultury”.

Cykl zrealizowany w ramach stypendium MKiDN „Kultura w sieci”.

Otagowane , , ,

Z Krakowa do Żywca

Uwielbiam takie wizyty w sklepach z tzw. gadżetami. We Lwówku Śląskim jest takich miejsc kilka, tam skarby z zagranicy, ale też z naszych stron. Ostatnio znalazłem taki zestaw piwnych szklanek, pokali. No jak mogłem się im oprzeć.

Różne browary, różne piwa, okoliczności. Wśród nich chociażby szklanka na uczczenie 140-lecia Browaru Kraków, czyli z 1980 r. Browar krakowski, wcześniej Johna (od właściciela, bogacza Juliusza Augusta Johna), był największym w Galicji. W 1968 roku przeszedł pod zarząd zakładu piwowarskiego Okocim, a linię rozlewniczą sprowadzono z NRD. Piwo musiało być dobre :). Teraz browar jest zabytkiem.

Niestety do dziś nie przetrwał Browar Niemodlin na Dolnym Śląsku. Został założony w 1884 roku, przez wiele lat PRL-u był częścią zakładu w Głubczycach.

Kolejny ciekawy browar, czyli Browar Obywatelski Tychy, jak widać na szklance, założony w 1897 r. Przez lata zmieniał się jego właściciel, przez jakiś czas konkurował z tyskim browarem książęcym. Nie przerwał do dziś. Teraz działa tu jednak jakaś gastronomia.

Teraz młody browar, bo z lat 70. XX wieku i słynny za sprawą piosenki Wańki Wstańki z tekstem „najlepsze piwo to leżajski full gul gul gul – gul gul gul. Takiego piwa nie pił nawet król gul gul gul – leżajski full„. Oto Zakłady Piwowarskie w Leżajsku.

Leżajsk jest dziś częścią Żywca. A to właśnie tu rozlewano też takiego Portera.

Częścią Żywca jest też browar Warka, jak Leżajsk, powołany do życia w latach 70. Co widać na szklance.

I jeszcze jedna szklanka z browaru tego potentata, czyli piwo marcowe. To piwo dolnej fermentacji typu lager. A dlaczego marcowe? Wywodzi się bowiem z Niemiec, browarnicy zaczynali je warzyć właśnie w marcu, by było gotowe na ciepłe miesiące.

A Ty, jakie lubisz piwo?

Otagowane , , , , , , , , , , ,