Category Archives: Pojazdy

Mario, Ayrton i inni

Kontynuując opowieści o kartach kolekcjonerskich czas na ostatni wpis. To ponownie karty skupiające się na Formule 1. Najpierw te, których bohaterem jest Mario Andretti. Mistrz wielu kategorii wyścigowych, co widać na kartach.

To karty z 1992 roku. Wyszło ich przynajmniej kilkadziesiąt. Z tyłu są opisy różnych sytuacji. Na niektórych kartach jest też syn Mario, Michael, który również się ścigał. A do tego siostrzeniec Mario, John.

I jeszcze dwa zestawy, z 1991 roku. Przedstawiają kierowców, tory i bolidy wyścigowe tamtego sezonu w F1. Choć trafił się też jeden kierowca Nascar z serii sponsorowanej przez McDonald’s.

Mistrzem został wtedy genialny Ayrton Senna.

Niestety, nie jest to kompletny zestaw. Ale cóż, może kiedyś uda się zdobyć resztę takich kart…

Otagowane , , , ,

Historia motoryzacji w kartach

Kilka wpisów temu pokazałem pierwszy zestaw kart kolekcjonerskich sprzed lat, który ostatnio wpadł do mojej kolekcji. Czas na kontynuację, bo mam jeszcze sporo okazów.

Na początek kompletny zestaw kart „The Story of Grand Prix motor racing” sponsorowanych przez firmę Mobil. Zdaje się, że pochodzi z początku lat 70. Kart jest 36. Ta z numerem 1 przypomina zwycięzcę pierwszego Grand Prix Węgra Ferenca Szisza, który jechał bolidem Renault. Szisz wygrał wyścig w 1906 roku. Ostatnia karta, pokazuje Jackiego Stewarta w 1969 roku. Karty te doskonale namalował angielski artysta Roy Nockolds. Tutaj przeczytacie o nim więcej: http://www.grandprixhistory.org/nockolds.htm

Trzymając się formuły, to kolejne karty. Późniejsze.

To seria z lat 90., której bohaterem jest genialny kierowca Ayrton Senna. A autorem grafik jest Colin Carter. Niezły ancymon. Jego prace w swoich kolekcjach mają kierowcy F1, ale też na przykład George Lucas. Tutaj o nim więcej: http://www.colincarter.co.uk/

No to jeszcze kolekcja dla fanów motocykli.

Motocykle z różnych lat. Myślę, że same karty pochodzą z lat 90.

Zbieraliście takie karty?

Jutro kolejnych kilka przykładów.

Otagowane , , , , ,

Karty kolekcjonerskie

Takie strzały zdarzają się rzadko, ale się zdarzają. Oto w jednym z warszawskich lumpeksów trafiłem na zestaw kart kolekcjonerskich i gadżetów związanych ze sportami motorowymi. Jakiś angielski zbieracz pozostawił je po sobie i teraz mi udało się to przejąć. Czas na pierwszy wpis o tym nowym skarbie z mojej kolekcji.

Na początek wyjątkowe gadżety, czyli wafle/podstawki od Marlboro. Widać, że używane, ale jakie piękne. Ta marka papierosów jest obecna w Formule 1 już od lat 70. Bolidami z logo Marlboro jeździli najwybitniejsi kierowcy wyścigowi Emerson Fitipaldi, Ayrton Senna, Alan Prost, Michael Schumacher, ale też ci z pokazanych wafli, czyli James Hunt oraz Niki Lauda. Pierwszy mistrzostwo F1 zdobył w 1976 roku. Drugi trzykrotnie.

Tutaj wymienione są dwa zwycięstwa Laudy, stąd wynika, że wafle pochodzą z początku lat 80., bo trzeci tytuł Lauda zdobył w 1984 roku. Z boku widać dużą podstawkę, tam z kolei wykaz innych zawodów sponsorowanych przez markę.

Kolejne karty to seria Grandee Famous M.G. Marques. Też wypuszczone przez markę papierosów. Karty z kolekcji mają z tyłu opisy, numery, zbierało się je do specjalnych albumów. Mam tutaj cały zestaw 28 kart wypuszczonych na rynek w 1981 roku. Za obrazki odpowiada specjalizujący się w malunkach transportu James Dugdale.

Kolejna seria poświęcona jest rodzinie Hillów, czyli Grahamowi oraz jego synowi Damonowi. Graham był dwukrotnie mistrzem F1, wygrywał też w innych prestiżowych seriach. Damon mistrzem F1 był raz. Te karty pochodzą z lat 90. i to cały komplet.

Wreszcie kolejnych 6 na koniec tego wpisu. Cztery z nich pochodzą z serii Pro Set Racing. Są na nich znakomici kierowcy, ale też reporter oraz miss sponsora.

Te karty pochodzą z 1992 roku. Piąta z nich, z kierowcą Nascar Richardem Pettym jest z serii Fax Pax z 1993 roku. Ostatnia z serii Pepsi 400 i też pochodzi z początku lat 90.

Ja przyznam, że takich kart nigdy nie zbierałem. Zbierałem za to karty z graczami NBA. Mam je do dzisiaj i pisałem o nich tutaj: Hej, hej, tu NBA! | Bufet PRL

A Wy zbieraliście takie rzeczy?

Otagowane , , , , , , , ,

Przedmiot tygodnia

Nasze skarby do obejrzenia na mieście! A dokładnie w witrynie wyjątkowego warszawskiego miejsca, Stacji Muranów.

To właśnie dosłownie w kamienicy obok naszego mieszkania, na Muranowie, w jednym z okien wystawiamy nasze skarby. Co tydzień nowy kultowy przedmiot sprzed lat. I tak przynajmniej do czerwca, a później… zobaczymy 🙂

W środę zainaugurowaliśmy projekt „Przedmiot tygodnia” przygotowany wraz ze Stacją Muranów. To nie tylko samo postawienie wyjątkowego przedmiotu sprzed lat, ale też opis jego historii, ciekawostki, specjalne dodatki.

Na początek zabawka Polonez na kablu z Częstochowskich Zakładów Zabawkarskich. To jeden z najstarszych naszych skarbów, pisałem o nim tutaj: Auto, które zmieniło życie nie tylko porucznika Borewicza | Bufet PRL

Mini wystawkę można oglądać 7 dni w tygodniu, 24 godziny na dobę.

W rogu zdjęcia parapetu zobaczyliście pewnie książkę. No tak, przy okazji polecam moją książkę-reportaż „Czas wolny w PRL” 🙂 Czas wolny w PRL – Księgarnia Internetowa MUZA SA

Ale wracając do mini wystawy. Mieści się w pięknej kamienicy przy ulicy Andersa 13 w Warszawie (wejście od Skweru Tekli Bądarzewskiej). Oczywiście można ją oglądać za darmo 🙂

Pierwsi oglądający już byli 😉

Za tydzień w tym miejscu pojawi się gramofon Bambino. A może Wy macie pomysł, jaki przedmiot powinien tam trafić? Może akurat mam go w zbiorach i się uda. Piszcie. No i przybywajcie i oglądajcie.

Otagowane , , , , ,

Nie wszystkie bary zamknięte

Czas powrócić na makietę kolejki H0, którą od lat składam sobie powoli. Opieram się w zdecydowanej większości na budownictwie, kolejach i dodatkach sprzed lat. Tak jakby była zbudowana powiedzmy w 1985 roku. Staram się też sam montować kilka rzeczy i tu przykład.

Kawiarnia, taki barek. Obok odbywa się festyn, więc panowie chętnie raczą się piwkiem patrząc na kulturalne występy. Klasyczna Skoda, Star z mlekiem, drzewka z lat 80. i sam model budynku też sprzed lat. Początkowo było zasadniczo tak…

Najpierw sam zrobiłem stoliki i ławki. Są po prostu docięte z małych pozostałości po budownictwie, no i pomalowane. Wreszcie zrobiłem kufle. To końcówki latarni, docięte i pomalowane tak, żeby przypominały kufle.

Zresztą ludziki też są przeze mnie pomalowane. No i daszek kawiarni też zrobiłem z jakiejś falowanej części, która mi pozostała.

Wreszcie Stefan, Zenek, Zdzichu, Maniek i Bolek z bratem mogą się spokojnie napić piwka.

A więcej o mojej makiecie przeczytacie w zakładce „Makieta H0”. Wkrótce kolejny jej fragment…

Otagowane , ,

W pogoni za 007

Paul, Bruno, Fritz, Rudolf, Josef i Karl – m.in. ci niemieccy mistrzowie samochodowej inżynierii odpowiadają za projekt tego wyjątkowego auta, jednej z limuzyn wszech czasów.

Mercedes-Benz 600 był w swoim czasie bardziej wytworny od Rolls Royce’a. Takim modelem przemieszczali się prezydenci, gwiazdy, m.in. Elvis Presley, David Bowie, Coco Chanel, Jack Nicholson, członkowie The Beatles. A dlaczego o nim mówię? Bo w kolekcji mam taką piękną plastikową wersję.

Auto było produkowane od połowy lat 60. W Polsce auta w ogóle były wtedy jeszcze rzadkością. Przynajmniej jeśli chodzi o osobowe. Widywano je przede wszystkim w dużych miastach. Były to głównie Warszawy M-20. Ważące niemal półtorej tony kolosy mogły zabrać nawet sześć osób, ale bardzo rzadko służyły jako transport dla międzymiastowych podróżników. Jeździli nimi przede wszystkim partyjni dygnitarze.

W drugiej połowie lat 50. w Polsce na jeden samochód przypadało statystycznie aż 207 osób, podczas gdy na przykład w Szwecji 9,5 osoby. W kolejnych dekadach sytuacja się poprawiała, ale jeszcze w 1981 roku prywatnych samochodów osobowych było zaledwie 2587 tys. Dawało to wskaźnik 72 aut na 1000 mieszkańców. W Czechosłowacji ten wskaźnik wynosił 148, a na zachodzie Europy dochodził nawet do 400. A już takiego Mercedesa to chyba przez lata u nas nikt nie widział.

Ale za to można go było zobaczyć w Bondach. Chociażby w „W tajnej służbie Jej Królewskiej Mości” z George’em Lazenby w roli agenta 007. Taki boski pościg był udziałem tego pięknego wozu:

Otagowane , , ,

Idealna na prezent

Szukacie dobrego prezentu? Nieskromnie polecam swoją książkę 🙂

„Czas wolny w PRL” (wydawnictwo Muza) to opowieść o różnych formach wypoczynku. Jak odpoczywaliśmy po pracy, po szkole, na podwórku, jak wyglądały wakacje, wycieczki pod namiot, z przyczepą kempingową, autostopem, zajęcia w Domach Kultury, w czym pomagały kluby Praktycznej Pani, czym były Empiki, jak kultura docierała na wsie, czym były czyny społeczne, pierwsze komputery, telewizje satelitarne, kultura wideo… dużo tematów i dużo zdjęć.

Chcecie książkę z autografem i z limitowaną pocztówką? A przede wszystkim w dobrej cenie? Zapraszam do kontaktu. Mam kilka ostatnich sztuk i chętnie oddam w dobre ręce 🙂

Więcej o książce, wraz z fragmentami, przeczytacie w zakładce: Czas wolny w PRL.

Otagowane , ,

Skandal!

Fabryczny zespół Wartburga, Renault 12 Gordini (u nas to była po prostu Dacia, tylko nie w wersji rajdowej), Skody, Trabanty, BMW, Toyoty, Porsche, ale też Syreny, no i Fiaty 125p. 34 Międzynarodowy Rajd Polski był wyjątkowo ciekawy. Ciekawa jest też pamiątka, która ostatnio znalazła się w moich zbiorach.

Rajd wystartował w Krakowie w 1974 roku na stadionie Wisły i składał się z 27 odcinków specjalnych. Udział wzięło niemal 100 załóg, w tym kilka polskich. I właśnie z jedną z nich związany jest duży skandal, do którego doszło na trasie.

„Wystartowałem z odcinka specjalnego w Górkach do Strachocina. Odcinek niedługi, ale trudny. Dookoła las, ciemno, droga wąska (…) Miałem na liczniku około 150 km, kiedy nagle ujrzałem przed sobą światła. Skąd w tym miejscu? Przecież to odcinek zamknięty dla innych wozów!” – opowiadał magazynowi „Tempo” Sobiesław Zasada, uważany za jednego z faworytów rajdu. Takim pięknym autem jechał z Ewą Zasadą.

Zdjęcie ze strony kwa-kwa.pl

Nie dokończył jednak rajdu, bo na jednym z odcinków zderzył się z samochodem sędziowskim. Jego Renault Alpine A-110 zostało całkowicie rozbite, a z sędziowskiego Malucha została połowa. Obserwatorzy podkreślają, że tylko dzięki kunsztowi Zasady nikt nie zginął.

Po wypadku jury bardzo długo liczyło wyniki, przekładane wręczenie nagród. No był niemały skandal.

Zwycięzcami rajdu została austriacka załoga Ruesling-Weiss w pięknym Porsche 911 Carrera RS. Druga była polska załoga Krupa-Landsberg.

Ja mam pamiątkową zawieszkę, taki proporczyk z materiału. Co ciekawe, najlepsza pozycja Polskiego Fiata 125p to piąte miejsce pary Komornicki-Romański.

Otagowane , , ,

Uwaga, bo się złoży

To był – w swoim czasie – najpopularniejszy prezent na komunię. Dostawało go większość chłopaków i dziewczyn na moim podwórku. Kilka z nich się złożyło podczas jazdy. O dziwo ja takiego nie miałem. Miałem za to piękny Rodeo, który wyglądał jak wyjęty z „Cudownych lat”, kolarzówkę Samba, ale nie Wigry 3. A właśnie jemu poświęcam teraz wpis, bo taki piękny egzemplarz dostałem niedawno od przyjaciela bloga.

Rowery Wigry z Rometu produkowane były od lat 70. do niemal końca 90. Ten model nie jest do końca kompletny, były jeszcze chociażby dynamo z lampką i przedni hamulec.

Było kilka wersji Wigry, od 1 do 5, do tego Lux (z przerzutkami), Universal (na eksport). Wygodne było to, że ten rower na 20 calowych kołach się składał, ale też właśnie w miejscu składania często się łamał. Rączką odginało się dźwignię i składało. Niestety zawiasy często się psuły i z tego powodu często je spawano. Po tym już oczywiście o składaniu nie było mowy.

Widzicie po naklejkach, że ten model wyprodukowano w zakładzie w Kowalewie. Były jeszcze w Wałczu i Jastrowiu. Wszystkie były zjednoczone poprzez zakład w Bydgoszczy. Romet powstał tam po II wojnie światowej, ale początki produkcji rowerów w tym mieście sięgają 1904 roku. Powstał wtedy zakład rowerowy Wilhelma Tornowa.

Po wojnie produkcja szybko się rozrastała. W 1955 roku wyprodukowano 200 tys. rowerów. Rok później powstał w Bydgoszczy nowy kompleks produkcyjny, dzięki temu szybko produkowano niemal pół miliona rowerów rocznie. W roku 1970 wyprodukowano niemal milion rowerów, z czego 25 % poszło na eksport. Zakłady w Kowalewie miały oznaczenie R-4 i od połowy lat 70. produkowano tam składanki. Właśnie m.in. ten piękny Wigry 3.

A pamiętacie domowe metody tuningowania rowerów. Futerko albo taśma na kierownicy, kolorowe pasemka w szprychach, klamerka z plastikiem, ocierającym się o szprychy, kolorowe wpinki na nich. Eh, działało się, zanim się złożył na amen.

A tutaj przeczytacie o innym rowerowym skarbie z mojej kolekcji, pięknym Polo: https://bufetprl.com/2016/06/13/czar-wspomnien-2/

Otagowane , , , ,

Zapraszam do zabawy naszymi skarbami

Już w ten weekend w Warszawie dwie imprezy, na których pokażemy skarby z naszej kolekcji!

Nie tylko pokażemy, ale też we wszystko będziecie mogli zagrać, pobawić się, poczytać, przejrzeć. Za darmo!

 

Pierwsza impreza już jutro (sobota 18 lipca) w warszawskim klubie Lunapark nad Wisłą. W godzinach 13-18 wystawimy kilkadziesiąt naszych gier zręcznościowych, umysłowych, komputery.

Powalcz ze znajomymi w „River Raid”, zagraj z rodziną w „Leśne Skoczki”, pokaż dzieciom w co bawiłeś się na podwórku w ich wieku. Przenieśmy się w czasie wraz z grami i zabawkami sprzed lat.

Na miejscu czekać na Was będą m.in. konsole Atari 2600 oraz kultowy komputer Commodore 64. Specjalnym wydarzeniem będą zawody w kultową grę „River Raid” na oryginalnej konsoli Atari 2600! Do wygrania cenne nagrody!

Zupełnie za darmo będzie można zagrać w oryginalne analogowe skarby sprzed lat: piłkarzyki na sprężynach, hokeja, Mastermind, grę roku 1987 wg „Świata Młodych” Fokus, stołowego ping ponga.

Więcej informacji TUTAJ.

A dzień później, w niedzielę 19 lipca, w klubie Komisariat 17 w godz. 14-18, zapraszamy do wspólnego świętowania 46. urodzin Trasy Łazienkowskiej – jednej z najważniejszych arterii Warszawy. Też przyniesiemy kilkadziesiąt naszych skarbów, tym razem te związane z samochodami, autobusami i szeroko pojętą komunikacją. Wszystko dostępne za darmo!

Więcej szczegółów o imprezie TUTAJ.

Wpadajcie!

Otagowane , ,