Monthly Archives: Marzec 2016

Kryminały na blacie

Doszliśmy do wyjątkowej premiery BufetPRL! Pierwszy wzór tego stolika prezentowaliśmy na naszej imprezie w zeszłym roku. Teraz mamy gotowy, autorski egzemplarz! Oto pierwszy stolik made by BufetPRL. stolik3 Już teraz wiecie dlaczego wcześniej opowiadaliśmy o wyjątkowych kryminałach sprzed lat. Ich genialne okładki posłużyły nam do przygotowania blatu na stolik z gazetnikiem. stolik5 Stolik został oparty na prawdziwym meblu projektu T.K.Kubacki Warszawa z lat 70. Dowodzi tego oryginalna tabliczka, którą zachowaliśmy w naszym stoliku. Mebel został przez nas oczyszczony i odmalowany. stolik7 Wymieniliśmy zużyte części: blat oraz sznureczek w miejscu na gazety. Dodaliśmy także nowy kabel i wtyczkę. No i fotografię okładek książek przykryliśmy grubą szybą. stolik4 Zainteresowanemu naszym stolikiem przekażemy wybrane przez niego dwa oryginalne kryminały, których okładki posłużyły nam do stworzenia ilustracji do blatu. Tyczka, na której zamontowana jest żarówka jest regulowana, można ją unosić w dół i w górę. stolik6 Z oryginalnego stolika pozbyliśmy się okropnego abażura i dodaliśmy stylową retro żarówkę Edison Bulb o mocy 40w. Oczywiście można też wkręcić inną świetlną końcówkę. stolik Stolik z miejscem na gazety doskonale przyda się w przytulnym zakątku mieszkania. Miejsce na magazyn „Ty i Ja”, kawkę Inkę, radio Jubilat. Czy może być przyjemniej? stolik1   stolik2 Jeżeli jesteście zainteresowani tym stolikiem piszcie na przyj@wp.pl A to nie koniec projektów BufetPRL. Wkrótce pokażemy kolejne „dzieła” łączące oryginalne elementy z nowymi dodatkami. Dajcie znać, co o tym myślicie!

Otagowane , , ,

Z jamnikiem i kciukiem

W związku z premierą wyjątkowego przedmiotu w historii BufetPRL (w sobotę) postanowiliśmy przybliżyć historię kilku kryminałów, które są z nim bezpośrednio związane. Oto one:

ksiazki

Najstarsza jest kryminalna opowieść znakomitej serii wydawnictwa Czytelnik „Z jamnikiem”. Ukazywała się w latach 1959 – 1996. My mamy książkę Carter Dickson „Ostrzegam czytelnika…”. To wydanie I z 1972 roku. Ma charakterystyczną dla serii szatę graficzną, choć nie wszystkie książki „Z jamnikiem” wyglądały podobnie. Autor napisał ją pod koniec lat 30., no ale u nas ukazała się dopiero ponad 30 lat później. Okładkę zaprojektował Kazimierz Hałajkiewicz. Współpracował nie tylko z Czytelnikiem, ale też Polskimi Nagraniami, redakcjami „Promyka” i „Świerszczyka”, miał wiele wystaw w Polsce i  w Niemczech.

ksiazki3

Inny przykład kryminału „Z jamnikiem” to książka „Zamaskowana zbrodnia” Olle Hogstrand. Książka wydana w Polsce w 1978 roku, w Szwecji ukazała się kilka lat wcześniej. Tu autorem okładki jest Zbigniew Czarnecki.

Kolejne wydawnictwo jest dużo mocniejszego kalibru. To książka Romana Jaworowskiego „Trzy cięcia biczem” wydana w 1980 roku przez Ministerstwo Obrony Narodowej. Ta z kolei została wydana w innej serii, Labirynt. No tu okładka nie jest najwyższej próby…

ksiazki2

Dalej mamy jeszcze inną serię, Klub Srebrnego Klucza. Była w zasadzie tak popularna jak „Z jamnikiem”. Wydawana od połowy lat 50. była oznaczona kluczykiem u góry okładki. Mamy trzy książki tej serii. „Alfabetyczny morderca” Jerzego Edigeya z 1981 roku z okładką Juliusza Rybickiego. O jednej z jego książek Stanisław Barańczak napisał mało pochlebnie: „proza Edigeya, jak zwykle przypomina konsystencją mamałygę z dodatkiem kleju stolarskiego”.

„Sekret Julii” z 1981 roku też ma okładkę Rybickiego. Autorem jest Zygmunt Zeydler Zborowski, który stworzył postać milicjanta Stefana Downara. Jego powieści milicyjne raczej nie powalały jakością, ale natrzaskał ich chyba z kilkadziesiąt.

Wreszcie najfajniesza okładka książki jaką mamy w tej serii. To „Święty w Nowym Jorku” Leslie Charterisa. Okładkę zaprojektował wspomniany wcześniej Hałajkiewicz. Oryginalnie książka ukazała się w latach 30, ta pochodzi z 1982 roku. Jej autor to twórca słynnego Simona Templera, czyli Świętego.

ksiazki1

I jeszcze trzy pozycje. Najpierw „Umarli nie zdradzają” irlandzkiego pisarza Petera Driscolla z 1988 roku. To pozycja z tak zwanej serii „Z kciukiem”. Okładkę przygotował Marek Płoza-Doliński, autor okładek i plakatów z Warszawy.

Na koniec jeszcze powrót do serii „Z jamnikiem”. Autorem „Parasola pani Czernej” z 1982 roku jest południowo brzmiąca Hadrbolcová Zdenka (właśc. Kostohryz Josef). Okładkę przygotował wspomniany wyżej Czarnecki. Może warto przytoczyć tytuł oryginalny powieści: „Paraple Pani Cerne”.

Czarnecki zaprojektował też „Przekładankę” Karola Wilta. Znalazłem informację, że w rzeczywistości Karol Wilt to niejaka Natalia Modzelewska. Ciekawa, że w środku książki widnieje cena 50zł, ale na okładce wydrukowana jest już 70zł, hmm…

Ważne, że było kolorowo i różnorodnie.

ksiazki4

A już w sobotę zobaczycie co można zrobić z takimi książkami…

Otagowane , , , , ,

Ostrzegam czytelnika…

Wreszcie przygotowaliśmy wyjątkową rzecz z wykorzystaniem przedmiotów z naszych zbiorów, którą oddamy w dobre ręce fana, kolekcjonera albo osoby, której się po prostu to najbardziej spodoba.

Teraz zdradzimy Wam tyle…

stół okladk malei

Do końca tygodnia ujawnimy wszystko!

16 kilo Hifi Stereo

Na blogu pisałem już o magnetofonie szpulowym Telefunken jaki mamy w kolekcji (TUTAJ) Ostatnio, dzięki przyjacielowi bloga, wzbogaciliśmy nasze zbiory o kolejny wyjątkowy egzemplarz, tym razem rodzimej produkcji. Oto Aria MS 2411 z Zakładów Radiowych im. M. Kasprzaka UNITRA-ZRK Warszawa.

aria3

Sprzęt produkowany w latach 80 waży 16 kilogramów! To genialny egzemplarz, bo może działać w poziomie i pionie. Czterościeżkowiec ma dwie prędkości przesuwu taśmy 9,5 cm/s i 19 cm/s, wskaźniki wychyłowe dla lewego i prawego kanału, licznik przesuwu taśmy.

Ważny jest tu przycisk „synchro”, którego wciśnięcie dawało odsłuch na słuchawki lub głośniki nagranego wcześniej materiału z jednej ścieżki podczas zapisu innego dźwięku na drugą. Prawie jak w studio nagraniowym.

aria

Był produkowany w kolorach czarnym i białym. To sprzęt popularny w latach 80, bardzo szybko znikał z półek. Był też zresztą produkowany na eksport, nazywał się nie wiedzieć czemu VELA TB 2408 HGS Electronic.

Przy okazji warto pokrótce przypomnieć historię szpulowców w Polsce. Pierwsza była Melodia. Produkcję tego magnetofonu  rozpoczęto  w Zakładach Radiowych im.  Kasprzaka w Warszawie  w 1959 roku. Była to w pełni rodzima produkcja, silnik opracowała firma Tonsil. Konstrukcja wykonana z drewna kosztowała wtedy równowartość kilku pensji.

Później, przez krótki czas, ZRK produkowały magnetofon Piosenka. Szybko pojawiła się konkurencja, Tonsil wypuścił bowiem magnetofon Wilga.

W 1962 roku nadeszła nowa era plastiku. W niej narodziła się konstrukcja Tonette. Pod koniec lat 60 technologia weszła na jeszcze wyższy poziom, po tym jak zakupiono licencje z niemieckiego Grundiga.

aria1

Seria ZK cieszyła się ogromną popularnością, była produkowana w setkach tysięcy egzemplarzy. Dekadę później nastąpił kolejny przełom, pojawił się pierwszy polski magnetofon stereofoniczny o symbolu ZK 246. Poza seriami ZK produkowało też z oznaczeniami z M, tak jak Arię właśnie.

Więcej o szpulowcach przeczytacie  w bardzo ciekawym artykule tutaj:
http://www.highfidelity.pl/@main-2184&lang=

A na deser nasz filmik ze szpulowca Telefunken z wyjątkowym nagraniem z naszej kolekcji:

Otagowane , , , , , , ,

Wideo, video, vhs

A teraz małe polecenie. Otóż w najnowszym numerze gazety muzycznej „Noise Magazine” możecie przeczytać m.in. tekst o nośnikach, którymi zachwycaliśmy się już w PRLu.

noise

Chodzi o kasety VHS. Piszę w tekście głównie o muzycznym kontekście związanych z tym, wcale nie wymarłym dzisiaj medium.

Przeczytacie w nim m.in. o tym, co wyświetlano z kaset VHS w kinach w latach 80 i o video singlach, czyli piosenkach wydawanych właśnie na kasetach VHS.

noise1

Na zachętę kultowy Kapitan Nemo i jego „Wideonarkomania”:

Otagowane ,

4 do parady

Nadszedł czas na czwartą naklejko-wizytówkę BufetuPRL. Naszą rodzinkę wesołych pań powiększyła taka Irenka:

naklejkanowa

4 jest w tym roku wyjątkową dla nas liczbą, a dlaczego przekonacie się już za kilka dni na blogu, a za miesiąc na żywo…

naklejki4

Dźwięki z Wifonu

Ten kasetowy wpis jest troszkę wyjątkowy. Niekoniecznie dlatego, że dotyczy oryginalnej polskiej kasety z lat, kiedy ten nośnik u nas jeszcze raczkował. Równie ważne jest to, że pochodzi dokładnie z roku moich urodzin, 1978.

nieoslepiaj

To piękna, w zasadzie kompilacja, „Nie oślepiaj”, wydana przez firmę Wifon. Ten Zakład Usług Foniczno-Wizyjnych pierwszą kasetę wypuścił w 1972 roku, na licencji firmy Thomson. Znalazłem informację, że pierwsze zamówienie złożył w Wifonie słynny impresario zajmujący się ściąganiem polskich artystów za Ocean, pan o pięknym nazwisku Wojewódka Jan. Zamówił 8 numerów katalogowych w łącznej liczbie… 2 tysiące sztuk. No nie jest to imponująca ilość.

W 1972 roku Wifon zapowiadał, że będzie wydawał 1 pozycję 60 minutową… miesięcznie.

nieoslepiaj2

Nie były to ambitne plany, ale na pewno po latach wzrosły wielokrotnie.
Nie ma co ukrywać, że jakość nie równała  się z zachodnimi odpowiednikami. Także jeśli chodzi o szatę graficzną, co dobrze widać na zdjęciach.

Za cenę 120zł można było jednak mieć fajną wiązankę przebojów przygotowanych przez Poznańską Orkiestrę Rozrywkową PRiTV pod dyrekcją Zbigniewa Górnego. Wokalnie wspierani byli przez grupę FART Janusza Piątkowskiego.

nieoslepiaj1

Obok kompozycji chociażby Górnego znalazły się tu wiązanki przebojów, w których można usłyszeć „Satisfaction” albo „Strangers in the night”. Ja najbardziej polubiłem jednak kawałek o genialnej nazwie „Stereo Track”.

Więcej o kasetach poczytacie TUTAJ, no i na podstronie KASETY.

Otagowane , , , , , ,