Tag Archives: kaseta magnetofonowa

16 kilo Hifi Stereo

Na blogu pisałem już o magnetofonie szpulowym Telefunken jaki mamy w kolekcji (TUTAJ) Ostatnio, dzięki przyjacielowi bloga, wzbogaciliśmy nasze zbiory o kolejny wyjątkowy egzemplarz, tym razem rodzimej produkcji. Oto Aria MS 2411 z Zakładów Radiowych im. M. Kasprzaka UNITRA-ZRK Warszawa.

aria3

Sprzęt produkowany w latach 80 waży 16 kilogramów! To genialny egzemplarz, bo może działać w poziomie i pionie. Czterościeżkowiec ma dwie prędkości przesuwu taśmy 9,5 cm/s i 19 cm/s, wskaźniki wychyłowe dla lewego i prawego kanału, licznik przesuwu taśmy.

Ważny jest tu przycisk „synchro”, którego wciśnięcie dawało odsłuch na słuchawki lub głośniki nagranego wcześniej materiału z jednej ścieżki podczas zapisu innego dźwięku na drugą. Prawie jak w studio nagraniowym.

aria

Był produkowany w kolorach czarnym i białym. To sprzęt popularny w latach 80, bardzo szybko znikał z półek. Był też zresztą produkowany na eksport, nazywał się nie wiedzieć czemu VELA TB 2408 HGS Electronic.

Przy okazji warto pokrótce przypomnieć historię szpulowców w Polsce. Pierwsza była Melodia. Produkcję tego magnetofonu  rozpoczęto  w Zakładach Radiowych im.  Kasprzaka w Warszawie  w 1959 roku. Była to w pełni rodzima produkcja, silnik opracowała firma Tonsil. Konstrukcja wykonana z drewna kosztowała wtedy równowartość kilku pensji.

Później, przez krótki czas, ZRK produkowały magnetofon Piosenka. Szybko pojawiła się konkurencja, Tonsil wypuścił bowiem magnetofon Wilga.

W 1962 roku nadeszła nowa era plastiku. W niej narodziła się konstrukcja Tonette. Pod koniec lat 60 technologia weszła na jeszcze wyższy poziom, po tym jak zakupiono licencje z niemieckiego Grundiga.

aria1

Seria ZK cieszyła się ogromną popularnością, była produkowana w setkach tysięcy egzemplarzy. Dekadę później nastąpił kolejny przełom, pojawił się pierwszy polski magnetofon stereofoniczny o symbolu ZK 246. Poza seriami ZK produkowało też z oznaczeniami z M, tak jak Arię właśnie.

Więcej o szpulowcach przeczytacie  w bardzo ciekawym artykule tutaj:
http://www.highfidelity.pl/@main-2184&lang=

A na deser nasz filmik ze szpulowca Telefunken z wyjątkowym nagraniem z naszej kolekcji:

Reklamy
Otagowane , , , , , , ,

Własne projekty kaset

W osobnej sekcji KASETY przedstawiamy wyjątkowe, bo unikatowe własnej produkcji okładki kaset. Z kilku przykładów warto wyróżnić taki:

kasetywlasne1

Po więcej zapraszamy do sekcji KASETY.

Otagowane , ,

Muzyczny nośnik o wielu twarzach

Czas na kolejną, poważną, opowieść o kasetach magnetofonowych. Tym nośnikom poświęciliśmy już trochę miejsca tutaj:

https://bufetprl.com/2013/02/11/nie-tylko-stilon-na-kasecie/

Dzisiaj skupimy się m.in. na okładkach.

IMG_3416

Od razu warto zauważyc, że kilka z pokazanych tutaj kaset z naszej kolekcji powstała poza PRL-em. To jednak w latach 80. zaczął się u nas na nie bum i były bardzo ważną częścią naszego młodzieżowego życia. Dlatego znalazły się na naszym blogu.

Kasetę opatentował Philips w 1963 roku, ale jej historia zaczęła się duuuużo wcześniej. Około 1878 roku Oberlin Smith po wizycie w laboratorium Edisona ujawnił pierwsze opracowania dotyczące taśm magnetycznych. Z kolei jeszcze przed II wojną światową niemiecka firma AEG (wraz z BASF) opracowała model urządzenia, który nazwała magnetofonem. Po kilkunastu kolejnych wynalazkach związanych z taśmami magnetycznymi w 1963 roku podczas Berlin Radio Show firma Philips pokazała kasetę magnetofonową.

IMG_3418

Produkowało je setki firm. Popularne były taśmy o długości 2×30 minut oraz 2×45. Ale były też C120. W każdej z nich rozróżniano różne typy; normalną żelazową, chromową, chromową-żelazową (lata 70.) oraz metalową. Popularność kaset wzrosła w latach 70., a apogeum osiągnęła w latach 80.

Warto pamiętać, że wychodziły nie tylko kasety z muzyką, ale też bajkami, kabaretami, grami komputerowymi, lekcjami nauki języków obcych, a do tego czyszczące i demagnetyzujące. Oto przykłady:

IMG_3419

IMG_3412  IMG_3425

IMG_3430  IMG_3427

W kolekcji mamy również wyjątkowy okaz singla na kasecie. To Tears For Fears „Woman in chains” z 1989 roku z jedną piosenką na jednej stronie i drugą na stronie B.

IMG_3421

W Polsce bywały kasety oryginalne, na początku przywożone z zagranicy. Później wychodziły polskie oryginały m.in. na kasetach gorzowskiego Stilonu. Nie ma co jednak ukrywać, że w Polsce, zarówno w latach 80., jak i 90. rządziło piractwo. Pamiętam, że nawet w miejskiej bibliotece publicznej w Słupsku, jeszcze w latach 90., można było dać kasety, na które kopiowane były oryginalne albumy z płyt CD!

Piractwo miało jedną zaletę. Powstawały dzięki temu wyjątkowe okładki. Różni wydawcy wykorzystując oryginalne motywy tworzyli własne obrazki. Przykładem przytoczone na początku różne wersje kaset z muzyką do filmu „Dirty Dancing” albo poniższe wariacje na temat „Music For The Masses” Depeche Mode.

IMG_3414

Ta niżej jest oryginalna (świadczy o tym, chociażby hologram), pozostałe dwie już nie.

I kolejny przykład inwencji polskich grafików:

IMG_3432

Wariacja na temat soundtracku do serialu „Crime Story” oraz płyt Beastie Boys porażają kreatywnością.

Bywało też zresztą, że wydawcy sami tworzyli przedziwne składanki albo „greatest hits”.

Oczywiście w domach królowały również kasety przegrywane. Do nich okładki robiło się samemu. Często wykorzystywało się zdjęcie artysty, a tytułu piosenek pisało na maszynie. Oto piękny przykład kasety Sandry:

IMG_3434

Po załamaniu rynku kaset pod koniec lat 90., dzisiaj można jeszcze znaleźć wydawców, którzy do nich wracają. Przykładem kaseta warszawskiego zespołu Times New Roman czy gorzowskiego Ul/Kr.

IMG_3424

Wadą kaset było to, że często zrywała się taśma. Natomiast, kiedy psuło się przewijanie w magnetofonie wystarczyło użyć mazaka albo ołówka i można było przewijać ręcznie.

W naszej kolekcji znajduje się kilkaset kaset magnetofonowych i obiecujemy, że to nie ostatnia opowieść o tym nośniku na blogu. Na koniec porównanie jak wyglądał użytkownik kaset z Zachodu, a jak znad Wisły, hmm…

kasety1

kasety2

Pierwsze zdjęcie pochodzi z albumu getty images „Lata 80.”, a drugie z książki „Ikony PRL”.

I jeszcze pomysł na piękny statyw do kaset przedstawiony przez Adama Słodowego w jego książce „Lubię majsterkować” z 1984 roku:

kasety3

Otagowane , , , , , ,

Nie tylko Stilon na kasecie

Kasety magnetofonowe w PRLu zapewne większości kojarzą się z gorzowskim Stilonem. Warto jednak pamiętać, że nie był to jedyny producent kaset w Polsce. Oto dowód:

kasety2

Ten wyjątkowy zielony produkt to dzieło warszawskiego zakładu na ul. Filtrowej. Zagraniczne napisy powinny świadczyć o jakości tej C-60, no ale na pewno była ona daleka od zagranicznych kaset ORWO, Basf czy TDK.

Innym producentem kaset, poza Stilonem, był szczeciński Wiskord. Tam ich wyrób rozpoczęto w połowie lat 70. Niestety zakład kilka lat temu upadł. Superton wyglądał tak:

kasety1

W związku z opowieścią o kasetach postanowiliśmy przedstawić jeszcze jeden, wyjątkowy przedmiot z naszej kolekcji. To zapis pielgrzymki Jana Pawła II do Polski z 1983 roku. Wydany przez Radio Vaticana zawierał 12 kaset.

kasety4

Do tego obszerny opis oraz naklejkę:

kasety3

Na kasetach m.in. przywitanie Papieża przez generała Wojciecha Jaruzelskiego, słowa Jana Pawła II na Jasnej Górze i przemówienie w Belwederze. Wyjątkowa rzecz. A to nie koniec opowieści o kasetach. Jeszcze do nich wrócimy…

kasety5

Otagowane , , , , , , ,