Category Archives: Zabawki

Zapraszam na spotkania

Jutro (poniedziałek) w Warszawie, a we wtorek w Helu. Zapraszam na spotkania wokół moich książek „Sex, disco i kasety video. Polska lat 90.” oraz „Czas wolny w PRL”.

W poniedziałek o godz. 19 spotkajmy się w super klubokawiarni Kicia Kocia na warszawskim Grochowie. Pogadamy o popkulturze lat 90., napijemy się kakao. Będę miał swoje książki w super cenie (do każdej wyjątkowy prezent!), a oprócz tego oryginalne gadżety sprzed lat.

A już we wtorek zapraszam wszystkich, którzy będą w Helu. Tam kolejna odsłona festiwalu „Lato z foką”. W programie spotkania autorskie, wystawa, gra terenowa itp. Wśród spotkań także ze mną 🙂

Spotkanie rozpocznie się o godz. 18.15, a więcej informacji znajdziecie tutaj: Lato z foką – kulturalne plażowanie vol. 2 | Facebook

Na spotkanie w Helu również wezmę swoje książki i kilka gadżetów. Wstęp wolny, do zobaczenia!

Otagowane ,

Biegowe marzenie z Szaflar

„Całość naszej tegorocznej produkcji to 275 tysięcy par nart. Z tego 130 tysięcy na krajowy rynek. Reszta na eksport” – powiedział w rozmowie z „Echem Krakowa” dyrektor zakładu w Szaflarach, największego producenta nart na polski rynek w PRL. Produkowano je dla rodzimego Polsportu. W tym samym wywiadzie z 13 grudnia 1979 roku dyrektor wspomniał o nowości, były nią biegowe narty Gorce E-561. Tak się składa, że niedawno przyjaciel podarował mi takie narty. Stały przy śmietniku. Teraz mają zaszczytne miejsce w mojej kolekcji.

Pisałem już wcześniej o innych nartach, też z Polsportu, tutaj: Polsporty na śniegu | Bufet PRL

Gorce E-561 są jednak zdecydowanie bardziej profesjonalne. Choć dziś, szczególnie mocowania wyglądają staroświecko.

Mają jednak fantastyczne malowanie. Na ówczesny czas nowoczesne. Były też na tyle dobrze wykonane, że konkurowały z zagranicznymi. Wspomniany dyrektor mówił o tym tak: „Narty znanych firm, te z seryjnej produkcji, nie takie robione z ogromnym pietyzmem dla narciarskich asów, są podobne do naszych. Przecież te, które sprowadzono do polskich sklepów też się rozklejały, też były reklamowane”. Chyba dość szczery pan dyrektor 🙂

W każdym razie piękne są te narty, niestety bez jednej części, gąbeczki przy mocowaniach, ale i tak są extra.

To co, zaczynamy sezon?

Otagowane , , , ,

Na straganie w dzień targowy…

Powracam do mojej makiety w skali H0 w starym stylu. A to za sprawą takiej nowej lokalizacji.

Ten rynek powstał z bardzo różnych części. Pisałem już niżej więcej o sklepie GS, który do niego przylega. Zresztą mój GS wzorowany jest na prawdziwym sklepie, czy raczej pozostałościach po nim. Wyczaiłem go na Dolnym Śląsku. Nawet jeszcze widać skrzynki, plakaty i inne fragmenty wystroju wnętrza.

Sklep stoi na makiecie, to model z kartonu. Trochę przeze mnie udoskonalony, podobnie jak budki na rynku, tak zwane szczęki.

Jak widać zrobiłem towar na straganach, różne płotki, śmietnik, ławeczkę itp. A zaczęło się od pustego miejsca.

Trochę się napracowałem, szczególnie z dodatkami na stragany. Wszystko zrobione z różnych odpadów po modelach. No i są ludzie. W tym pan sprzedawca z przerwą na napój (ten w głębi).

Przerwę ma też pracownik GS-u, na papieroska i oranżadę.

Jest jeszcze trochę rzeczy do poprawki, ale też nie chcę przesadzić. Ma być surowo, tak jakbym budował to w latach 80. i nie miał dostępu do nowoczesnych modeli itp.

Co myślicie? A więcej o mojej makiecie znajdziecie w specjalnej zakładce „Makieta H0”. A to jeszcze nie koniec budowy!

Otagowane , , , , , ,

Już jest!

„I tak to jest” – jak mówiła ciocia Lucylla po kilku minutach milczenia przy rosole. Dzisiaj oficjalna premiera mojej drugiej książki „Sex, disco i kasety video. Polska lat 90.”. W formie papierowej oraz ebook.
Masa osób mi pomogła przy pracy nad nią. Dziękuję Im wszystkim, odezwę się do Was jeszcze osobiście. Dziękuję, że podzieliliście się swoimi historiami. Wy, których znam od lat i osoby, których na oczy do tej pory nie widziałem. Oby to się zmieniło! Dziękuję za zdjęcia, za pomoc w promocji (jak jeszcze ktoś ma jakieś możliwości, to ja chętnie 🙂, za dzielenie się materiałami.
To opowieść o czasach, które sam przeżyłem, łażąc do wypożyczalni kaset video, salonów gier, sklepów z kasetami, pierwszych fastfoodów itp. O tamtym czasie opowiadają pracownicy barów (nie tylko pierwszego McDonald’sa w Polsce), pracownica warszawskiego sklepu muzycznego Digital (ma zdjęcie z Michaelem Jacksonem!), prowadzący salon gier, wydawca komiksów TM-Semic, twórcy gier z LK Avalon i California Dreams, przedstawiciel branży erotycznej (tak, oglądałem pierwsze polskie porno), prowadzący wypożyczalnie kaset video, handlarz na Jarmarku Europa, znakomity fotograf z tamtych lat (nie tylko aktów), twórcy kultowych czasopism, reporterki pierwszej telewizji satelitarnej Sky Orunia, sprzedawcy kaset, muzyk, architekt, modelka… kilkadziesiąt osób. Troszkę to przefiltrowałem przez swoje doświadczenia, no i jest.
Wkrótce wymyślę spotkanie autorskie i Was wszystkich zaproszę. Zamówię wiadro wina i będziemy się nim polewać.
Nie mam własnych książek na sprzedaż (pewnie będę miał jak ogarnę spotkanie autorskie), ale chętnie podpiszę Wam, jak zakupicie w swojej małej, osiedlowej księgarni.
Dziękuję wszystkim, z którymi spotkałem się po drodze i dawali mi inspiracje. Czytajcie i dajcie znać jak jest.
A tak wygląda okładka: 

A z kolei tak wygląda moja poprzednia książka, którą też nieskromnie polecam:

Ależ to było meczycho!

Wreszcie jest! W zasadzie skończone boisko na makiecie H0, budowanej przede wszystkim z elementów sprzed lat. Jest boisko, jest i meczycho.

To było dość mozolne zadanie. Malowanie linii, budowa bramek (z kawałków plastiku i firanki), chorągiewek bocznych. Do tego ławki, budynki klubowe itp. Ale byłoby to niczym, gdyby nie piłkarze, no i kibice. Ci wreszcie zasiedli na miejscowym stadionie.

Ok, nie ma tłumów, ale wierni fani są. Z miejscową drużyną LKS Czarni towarzysko gra zespół z Czechosłowacji. Właśnie widzimy akcje gości i dośrodkowanie z prawego rogu.

Ale nie byłbym sobą, gdybym nie podjechał na oryginalny stadion Czarnych i zobaczył na jakim obiekcie gra prawdziwa drużyna. No chyba jest trochę podobny do tego na makiecie.

Oczywiście zbadałem też historię Lwóweckiego klubu. Ja odwzorowałem stroje z końca lat 70. na podstawie zdjęcia ze strony lksczarnilwowek.futbolowo.pl

A wszystko zaczęło się od pustego boiska…

Ale prace na makiecie wciąż trwają, wkrótce pokażę kolejną rzecz. Więcej o mojej makiecie H0 w specjalnej zakładce.

Otagowane , , , , , ,

Przedmiot tygodnia

Nasze skarby do obejrzenia na mieście! A dokładnie w witrynie wyjątkowego warszawskiego miejsca, Stacji Muranów.

To właśnie dosłownie w kamienicy obok naszego mieszkania, na Muranowie, w jednym z okien wystawiamy nasze skarby. Co tydzień nowy kultowy przedmiot sprzed lat. I tak przynajmniej do czerwca, a później… zobaczymy 🙂

W środę zainaugurowaliśmy projekt „Przedmiot tygodnia” przygotowany wraz ze Stacją Muranów. To nie tylko samo postawienie wyjątkowego przedmiotu sprzed lat, ale też opis jego historii, ciekawostki, specjalne dodatki.

Na początek zabawka Polonez na kablu z Częstochowskich Zakładów Zabawkarskich. To jeden z najstarszych naszych skarbów, pisałem o nim tutaj: Auto, które zmieniło życie nie tylko porucznika Borewicza | Bufet PRL

Mini wystawkę można oglądać 7 dni w tygodniu, 24 godziny na dobę.

W rogu zdjęcia parapetu zobaczyliście pewnie książkę. No tak, przy okazji polecam moją książkę-reportaż „Czas wolny w PRL” 🙂 Czas wolny w PRL – Księgarnia Internetowa MUZA SA

Ale wracając do mini wystawy. Mieści się w pięknej kamienicy przy ulicy Andersa 13 w Warszawie (wejście od Skweru Tekli Bądarzewskiej). Oczywiście można ją oglądać za darmo 🙂

Pierwsi oglądający już byli 😉

Za tydzień w tym miejscu pojawi się gramofon Bambino. A może Wy macie pomysł, jaki przedmiot powinien tam trafić? Może akurat mam go w zbiorach i się uda. Piszcie. No i przybywajcie i oglądajcie.

Otagowane , , , , ,

Co tam w GieeSie?

W specjalnej sekcji na blogu – „Makieta H0” – opisuję budowę makiety w skali H0, czyli 1:87. W klimacie powiedzmy z przełomu lat 70. i 80. No i jak się da z materiałów sprzed lat, jak gdybym budował ją z rzeczy dostępnych kiedyś w Składnicy Harcerskiej. Czegoś mi na niej brakowało i bum! Sklep GS.

GS, czyli sklep Gminnej Spółdzielni „Samopomoc Chłopska” to charakterystyczny obrazek wsi i miasteczek PRL. Sklepik, przy którym zbierała się miejscowa ludność. Tak też będzie na mojej makiecie. Sklep, co wyjątkowe dla mojej makiety, bo do tej pory wszystko było w zasadzie z plastiku, jest z kartonu. No i troszkę go przerobiłem po swojemu. A zaczęło się od tego:

Nigdy nie składałem takiego modelu z kartonu, no i łatwo nie było. To trochę nie moja bajka, wolę plastik. Ale mimo wszystko i tak zabawa była niezła.

Praca z papierem nie jest łatwa, jego klejenie, wyginanie itp. No ale udało się. Troszkę to modyfikowałem, malowałem, dokleiłem niektóre części, inne pominąłem. GS ma magazyn z tyłu, a z przodu rząd dużych okien.

Czasami widać ślady kleju i inne niedogodności, ale tak zostawiam, no kurczę te sklepy były zawsze takie jakieś brudne i nie do końca ogarnięte.

Dołożyłem znaczki GS, no i skrzynkę pocztową.

Myślę, że wyszło fajnie. Przed sklepem widzicie ławkę drewnianą. Zrobiłem ją sam. Z zapałek przeciętych na cztery części, no i z kawałków plastiku pozostałych po innych modelach. A praca wyglądała tak:

Otagowane , , ,

Domowym sposobem

Umówmy się, pandemia, lockdown sprzyjają pewnym zachowaniom, na przykład… pędzeniu bimbru. Co prawda pan Andrzej, mieszkaniec mojej makiety H0 w klimacie PRL nie jest zamknięty przez lockdown, ani nie grasuje żadna pandemia, ale przecież to nie przeszkadza by przygotować pyszny napój!

Bimberek Andrzej pędzi po cichutku, za domem. Wiadomo, po co ma milicja wiedzieć. No i sąsiedzi też po co, tylko będą chcieli spróbować.

Montaż tego wyjątkowego dla pana Andrzeja miejsca wykonałem w zasadzie z odpadów. Beczki po jakimś zestawie, kawałki drewna też, baniak z innego kompletu, ławeczka z jakiegoś domku, a sama altana to już część nie mam pojęcia czego.

Ale najważniejsze, że się sprawdza, a pan Andrzej zadowolony!

A więcej o makiecie w zakładce „Makieta H0”.

Otagowane , , ,

Nie wszystkie bary zamknięte

Czas powrócić na makietę kolejki H0, którą od lat składam sobie powoli. Opieram się w zdecydowanej większości na budownictwie, kolejach i dodatkach sprzed lat. Tak jakby była zbudowana powiedzmy w 1985 roku. Staram się też sam montować kilka rzeczy i tu przykład.

Kawiarnia, taki barek. Obok odbywa się festyn, więc panowie chętnie raczą się piwkiem patrząc na kulturalne występy. Klasyczna Skoda, Star z mlekiem, drzewka z lat 80. i sam model budynku też sprzed lat. Początkowo było zasadniczo tak…

Najpierw sam zrobiłem stoliki i ławki. Są po prostu docięte z małych pozostałości po budownictwie, no i pomalowane. Wreszcie zrobiłem kufle. To końcówki latarni, docięte i pomalowane tak, żeby przypominały kufle.

Zresztą ludziki też są przeze mnie pomalowane. No i daszek kawiarni też zrobiłem z jakiejś falowanej części, która mi pozostała.

Wreszcie Stefan, Zenek, Zdzichu, Maniek i Bolek z bratem mogą się spokojnie napić piwka.

A więcej o mojej makiecie przeczytacie w zakładce „Makieta H0”. Wkrótce kolejny jej fragment…

Otagowane , ,

Polsporty na śniegu

Wreszcie! Wreszcie jest śnieg. Czas wyciągnąć swój sprzęt.

Kiedyś jak tylko pojawiał się pierwszy śnieg wybiegaliśmy na podwórko. Sanki, narty, łyżwy i takie króciutkie narty. Nie wiem czy pamiętacie, że zrywało się taki gumowy plastik z poręczy na klatkach schodowych, wyginało, nakładało na buty i na śnieg. Ale wróćmy do nart.

Kiedyś już wspominałem o tych drewnianych skarbach sprzed lat. Zielone Żbiki wyprodukowane przez Polsport Bielsko-Biała. Mają oryginalne skórzane wiązania.

W oryginale zachowały się też inne narty z naszej kolekcji.

To wykonane z tworzywa sztucznego narty z oddziału Polsportu w Toruniu. Mają zaczepy z charakterystycznym naciągiem. Trochę wygląda to jak z Cyberpunka, ale działało. Widać też wiązania z materiału, które trzymały obie narty razem.

Dziś już nieistniejące zakłady Polsport Toruń funkcjonowały od połowy lat 50. Produkowano w nich narty, ale też sanki, namioty, torby, plecaki.

Te narty produkowano w różnych kolorach. Ja mam niestety w takim mało przyjaznym 🙂

A do nart najlepsze będą takie genialne gogle Sportica.

Pisałem o nich tutaj: https://bufetprl.com/2012/05/11/jens-weisflog-zaplacil-by-za-nie-kazda-cene/

Otagowane , , , ,