Tag Archives: zabawki prl

Bolid Unitra Zatra

Stanisław Wierzbicki był mistrzem startów. Pokazał to także w swoim pierwszym wyścigu w serii Prefo. Wygrał start i to z samym Fittipaldim!

Jednak zawodnik zespołu sponsorowanego przez skierniewicki zakład Unitra Zatra już tuż za startem musiał walczyć z usterką swojego bolidu.

Fittipaldi na moment wyprzedził Wierzbickiego, ale ten wykorzystał wewnętrzną linię toru. Opóźniając hamowanie wyprzedził rywala.

Widać było, że bolid Wierzbickiego nie sprawuje się najlepiej, rzucało go po torze, ale kierowca z Katowic doskonale nadrabiał wady auta swoimi umiejętnościami i odwagą.

Jeszcze na ostatnim okrążeniu Wierzbicki prowadził. Fittipaldi był tuż za polskim kierowcą. I wtedy tragedia!

Tuż przed start-metą przednia oś w bolidzie Wierzbickiego pękła i ten cudem tylko ratuje się przed poważną kraksą. Jednak bolid staje, a Fittipaldi mija go na kilka metrów przed metą…

…może tak wyglądałby wyścig, powiedzmy w latach 70. gdyby w F1 jeździł Polak. Czy jego bolid byłby tak awaryjny? Te samochody na zdjęciu nie są łatwe w prowadzeniu. Na zakrętach trzeba zwalniać, by nie wylecieć z toru, cały czas kontrolować gaz. Robi się to za pomocą specjalnych sterowników.

Mają przycisk do regulowania prędkości. Są podłączone do toru i do transformatora. Ale ten zestaw wyścigowy, który dostałem od kolegi, ma też wersję dostępną na baterie.

Całość składa się z masy elementów. Są części trasy, elementy ogrodzenia, oznaczniki i wiele innych części. No i cały zestaw naprawczy z oponami, silnikiem itp, jak w boksie F1.

Zestaw można było powiększać i budować coraz większe tory. No właśnie, ten zestaw został zakupiony w Centralnej Składnicy Harcerskiej w Warszawie, zapewne w latach 70. Na opakowaniach są pieczątki z cenami, wahają się w okolicach kilkudziesięciu złotych.

Od lat 50. podobne składnice znajdowały się w wielu większych miastach w Polsce.

Elektryka nie jest jakaś skomplikowana, jak widać, ale i tak nie było łatwo uruchomić ten tor po wielu latach.

W zestawie jest też instrukcja, co ważne po polsku, dzięki której można dokonywać napraw, ale też zobaczyć różne ustawienia toru.

Jeszcze słowo o Prefo, czyli enerdowskiej firmie, która produkowała ten tor. Zajmowała się również m.in. modelami H0.

Firma powstała w Dreźnie, już w latach 20. XX wieku. Produkowała różne tory z różnymi samochodzikami. TUTAJ możecie poczytać więcej.

A jeszcze ciekawostka. Wiecie co to za model wyścigowego auta?

Otóż to Wartburg F3. No to jazda!

Otagowane , , , ,

Estetyka aut

Metalowe, z plastiku, metalowo-plastikowe. Różne były tworzywa, z których składano przed laty autka. Mam w kolekcji kilka przykładów na każdy z nich. Na przykład taki zestaw.

Oczywiście każdy z nich ma elementy i metalowe, i plastikowe. Weźmy pierwszy z prawej. Piękna wyścigówa, nieco sfatygowana. Brak kabiny. Ale jaki to trwały produkt. Ma kilka dekad, a koła wciąż elegancko jeżdżą. Widać też sportowe malowanie z numerem wyścigowym 5.

Niestety nie znam producenta tego autka. Podobnie jest z innym pięknym przykładem. Oto metalowe nadwozie i plastikowe podwozie. Stan znakomity, widoczne super malowanie.

Z tym niebieskim cudem jest już inaczej. To genialne autko ze Spółdzielni Pracy Estetyka, w której powstawały przeróżne super zabawki.

W ogóle sama historia samochodu BRE Samurai jest fascynująca, a jego początki sięgają lat 60 i wyścigów samochodowych. Wtedy pan Peter Brock w swojej firmie Brock Racing Enterpraises (stąd BRE) rozpoczął współpracę z firmą Hino. Dziś, ta firma jest związana z Toyotą, ale wtedy specjalizowała się w budowie samochodów wyścigowych. I Brok wymyślił dla nich taką niezwykłą maszynę, którą nazwał Samurai. W rzeczywistości auto wyglądało jeszcze bardziej zabójczo, a o jego historii możecie poczytać więcej TUTAJ.

Dość powiedzieć, że Peter Brock zaprojektował takie kultowe konstrukcje jak Shelby Daytona Cobra czy Chevrolet Corvette Sting Ray.

Nasz samochodzik wyprodukowała wspomniana Spółdzielnia Pracy Estetyka i był on częścią kolekcji „Samochody sportowe” w skali 1:43, w której znalazły się jeszcze m.in. Ferrari P4 oraz Dino Berlinetta.

Różne były kolory modeli. Ja mam taki mało sportowy niestety, ale wciąż piękny… Powinny być też naklejki, ale widocznie mój jest w trakcie zmiany stajni wyścigowej i dlatego zdjęto oryginalne oklejenie 🙂

Otagowane , , , , ,

Prace trwają

Pracę nad naszą makietą H0 trwają…

Efekty zobaczycie w poniedziałek, sam się cieszę jak dziecko przygotowując te małe scenki. A więcej o naszej makiecie w specjalnej zakładce.

Otagowane , ,

Atrakcje naszych urodzin

Zapowiadaliśmy już, że na naszej urodzinowej imprezie (sobota 22.04 w klubokawiarni KiciKocia) będzie można wziąć udział w zawodach w grę River Raid na oryginalnej konsoli Atari 2600 z lat 80. Będzie można również pograć w piłkarzyki z minionej epoki. Dzisiaj kolejna gra, która w sobotę będzie dostępna dla wszystkich.

Oto czechosłowacki hokej, który mamy w kolekcji od ponad 5 lat. Pisaliśmy o nim tak:

Hru mohou hrat vzdy dve osoby, kazda z jedne kratsi strany hraci plochy – to pierwsze zdanie instrukcji gry zdradza wszystko. Oczywiście dla tych, którzy znają język czeski. 2 bramki, krążek do gry i 6 hokeistów, którymi można poruszać za pomocą metalowych uchwytów. Ruszają się w przód, tył i wokół własnej osi. To wyjątkowa czechosłowacka gra Maly Hokej jaką mamy w naszej kolekcji.

Każdy z graczy ma do dyspozycji 3 uchwyty, czyli 3 hokeistów – czerwonych lub niebieskich. Po strzeleniu bramki przeciwnikowi ustawia się wynik meczu na specjalnym pokrętle z boku każdej z bramek. Kto pierwszy strzeli 10 wygrywa.

Grę wyprodukowała czechosłowacka firma Igra. Na jednej ze stron o starych czechosłowackich zabawkach znalazłem informację, że powstawała w latach 80., ale zapewne produkowano ją już dużo wcześniej. Hokej u naszych południowych sąsiadów święcił tryumfy już w latach 40. minionego wieku. Dobra passa tego sportu trwa zresztą u nich do dziś.

Do gry dołączona jest instrukcja, oczywiście po czechosłowacku, oraz flagi do wycięcia z kartonu, m.in. Polski, Czechosłowacji, NRD, Japonii, Kanady i USA. W zestawie są nawet części zapasowe.

Otagowane , ,

Czar wspomnień 5

Kolejna porcja wspomnień z naszego bloga. Ponad trzy lata temu pisaliśmy o takiej doskonałej zabawce z naszej kolekcji:

Igor Plechanow, Borys Samorodow, Michaił Starostin – ci wybitni żużlowcy, wielokrotni mistrzowie Związku Radzieckiego, na pewno przyczynili się do popularyzacji czarnego sportu u naszych wschodnich sąsiadów. Wynikiem tej popularności jest wyjątkowa zabawka, która przywędrowała do naszych zbiorów dzięki Świętemu Mikołajowi. To Moto Trek, czyli tor żużlowy z samojeżdżącymi motocyklami. Oczywiście pomysł nawiązujący do żużla można by w tym przypadku łatwo obalic, ale ponieważ radzieccy zawodnicy zdecydowanie więcej mieli do powiedzenia w żużlu niż wyścigach motocyklowych podciągamy to pod czarny sport. Poza tym kolor toru mówi sam za siebie.

zuzel7

zuzel3

Radziecka zabawka to tor pod specjalnym kątem, dzięki któremu motocykle same jadą od startu do mety, każdy na osobnym torze. Kiedy dojadą do najniższego punktu na górę toru wciąga motocykle specjalna mechaniczna wciągarka taśmowa. Przejeżdżając pod linią startu-mety motocykliści poruszają licznikiem okrążeń.

zuzel-6

zuzel-5  zuzel-4

Do zestawu dołączone są: spis wszystkich części oraz bardzo ważny  kartonik, który umożliwia losowanie pól startowych i kolorów żużlowców.

zuzel-1  zuzel2

Całość oczywiście w pełni sprawna i w oryginalnym kartonie. Gra przeznaczona jest dla dzieci od lat 6 i kosztowała 18 rubli. W dzieciństwie nigdy nie spotkałem się z podobną zabawką. Może Wy mieliście z nią do czynienia?

zuzel-2

A na koniec film pokazujący naszą grę, tak to śmiga:

Otagowane , ,

Czar wspomnień 1

Od dziś, kolejne niedziele postanowiliśmy traktować… wspominkowo. To właśnie w te dni, raz w tygodni, postaramy się przypomnieć najciekawsze okazy z naszej kolekcji, o których pisaliśmy daaaawno temu.

Jedną z pierwszych wyjątkowych zabawek, które zdobyliśmy i o której opowiedzieliśmy na blogu był Polonez sterowany na kablu. Pisaliśmy o nim TUTAJ

Czesi (wtedy mieszkańcy Czechosłowacji) mieli zakłady ITES Koh-i-noor Hardtmuth (wciąż działa), Niemcy VEB Vereinigte Südthüringer Spielzeugwerke Eisfeld oraz PIKO Mechanik, a my Częstochowskie Zakłady Zabawkarskie. To właśnie w tej słynnej fabryce powstał ten sterowany na kablu model samochodu FSO Polonez MR’83.

Zanim CZZ wypuściły na rynek samochody na kablu, zachwycaliśmy się głównie modelami z DDR-u: Wartburgiem czy Alfettą Spider (o niej pisaliśmy TUTAJ).

ferrari4male

Popularnymi modelami przywożonymi od naszych południowych sąsiadów były z kolei Tatra albo Mercedes. U nas sterowane modele produkował nie tylko CZZ, ale też na przykład PALART Wrocław. Na kabel zasłużyły, oprócz Poloneza, m.in. Fiat 125p, Fiat 126p, ciężarówki Żbik (wśród nich wersje z koparką czy dźwigiem) i autobusy. Wszystkie modele z Częstochowy mają charakterystyczną rejestrację CZZ 4046.

Nasz model Poloneza ma kolor zielony, ale w ofercie były też biały i czerwony. Wszystkie funkcje – jazda w przód i tył, światła uruchamia się przyciskami. Sterowanie odbywa się za pomocą małej kierowniczki. Model zasilany jest baterią „płaską” 4,5V. Jest w pełni sprawny i co ważne, jego wnętrze wypełnia malunek odzwierciedlający prawdziwe wnętrze auta. Jest kierownica, deska rozdzielcza, fotele, a nawet apteczka.

Ciekawostki:

– w latach 70. pojemnik na baterie w tego typu zabawkach nie znajdował się w panelu sterowania (jak w naszym modelu), ale umieszczano go na przykład za paskiem od spodni.

-nazwę Polonez wybrano w plebiscycie zorganizowanym przez „Życie Warszawy”,

-trzeciego maja 1978 roku rozpoczęto seryjną produkcję Poloneza w FSO na Żeraniu.

Obejrzyj sobie:

-Jeremy Clarkson (Top Gear) testuje Poloneza FSO:

-Koło Fortuny, oczywiście zwycięzca otrzymuje Poloneza, gratuluje mu nie tylko prowadzący Wojciech Pijanowski, ale też jego słynna pomocnica Magda Masny:

-genialna telewizyjna reklama Poloneza:

Otagowane , , , , ,

Gucio, Kapturek i inne puzzle

Nasz nowy mały skarb to duża zagadka. Tak naprawdę nie wiemy z którego są roku, kto wyprodukował, ani kto się nimi bawił. Wiemy jednak, że takich ładnych puzzli w PRLu nie brakowało.

puzzle

Podobno po raz pierwszy słowo puzzle pojawiło się w obiegu za sprawą książki „The Voyage of Robert Dudley…to the West Indies, 1594–95” opublikowanej pod koniec XVI wieku. Znane nam dzisiaj puzzle wymyślił  kartograf z Londynu John Spilsbury. W połowie XVIII wieku skonstruował puzzle do nauki geografii. Niezwykle popularne stały się na przełomie kolejnych wieków. TUTAJ przeczytacie bardzo ciekawą historię puzzli.

W czasach PRLu często nazywały się składankami albo układankami dla dzieci. Przygotowywały je m.in. liczne spółdzielnie inwalidów, rzemieślnicze. Były puzzle z różnymi rysunkami, ale też na przykład muzycznymi gwiazdami. Mamy taki rarytas w naszej kolekcji.

kombi4

Więcej o nim TUTAJ.

Te, o których piszemy dzisiaj są dla młodszych dzieci. To charakterystyczne klocki z sześcioma różnymi obrazkami, na każdym boku innym. Obrazki nawiązują do popularnych bajek: „Pszczółki Mai”, „Kopciuszku” albo „Czerwonym Kapturku”.

puzzle1

Na jednym z obrazków odkryliśmy jak fajnie dzieci wykorzystywały inaczej te rysunki. Ponieważ obrazki prześwitywały trochę po drugiej stronie, dziecko które używało naszych potraktowało je jak kolorowanki. Prawda, że szacunek za pomysłowość.

puzzle2

No dobra, to my układamy…

Otagowane ,

Autotrans z refleksem

Zabawki, modele do sklejania, a nawet włóczki produkowała przed laty nieistniejąca już Spółdzielnia Rzemieślnicza Reflex mieszcząca się w Warszawie, przy ulicy Szpitalnej 8. Zakład produkował m.in. takie cuda:

autotrans

Piękna ciężarówka Autotrans do przewożenia samochodów osobowych kosztowała zaledwie 1750zł. Zabawka dla dzieci od lat 5 miała kilka wersji kolorystycznych i co ciekawe, jak widać na zdjęciu, nie przewidziano w niej… kierownicy.

autotrans1

Był za to całkiem sprawny mechanizm do wjeżdżania samochodów na górną rampę, wykonany całkowicie z plastiku.

autotrans3

Autko sprawdzało się w domu, piaskownicy i pasowało nie tylko do oryginalnych matchboksów.

autotrans4

Wszelkie dane możecie znaleźć na oryginalnej metce z ciężarówki.

autotrans2

Uwaga, uwaga! Mamy do oddania kilka takich wyjątkowych ciężarówek! Już 14 czerwca będzie je można zdobyć w Stacji Muranów w Warszawie, podczas imprezy, której jesteśmy współorganizatorami. Szczegóły w specjalnej sekcji na naszym blogu IMPREZA/WYPRZEDAŻ PRL.

Zapraszamy! Wkrótce więcej atrakcji tego wydarzenia.

Więcej o legendach transportu w czasie PRLu możecie zobaczyć tutaj:

Otagowane , , , , ,

Auta, autka, auteczka…

Teraz będzie zagadkowo. Mamy bowiem w kolekcji dwa auta, których historii nie jesteśmy w stanie poznać i opisać. Jedno jest metalowe, a drugie plastikowe. Trudno powiedzieć z jakich pochodzą lat, ale myślę, że można strzelać, że są sprzed lat 90.

samochód1

Oba autka pochodzą ze sklepiku z rzeczami sprzed lat na warszawskiej Sadybie. Na początek radzieckie auto. Samochód po rozpędzeniu tylnych kół przez chwilę sam jedzie. Ma zrekonstruowane wnętrze, cały jest z metalu, nie licząc szyb i kół z plastiku. Ma też boczne oznaczenia, niestety nie udało się nam ich rozszyfrować.

samochód3

samochód2

Drugi samochodzik to formuła z plastiku. Złożony z klocków samochód ma naklejki „Renault” i „Elf” oraz numer 7.

samochóda

W środku siedzi kierowca. Niestety nie znaleźliśmy tu żadnych oznaczeń, które mogłyby pomóc w określeniu skąd auto pochodzi. Może wy pomożecie?

samochódc   samochódb

Otagowane , , , ,

Wagoniki na linie (Zrób to sam)

Rozpoczynamy nowy cykl na naszym blogu.

Bohaterami będą konstrukcje zabawek przedstawione w książkach dla majsterkowiczów z epoki PRLu. Co ważne, w pewnej części sami będziemy korzystać z propozycji przedstawionych w tych książkach. Oczywiście nasze konstrukcje będą umowne i prostsze od oryginałów. Was zachęcamy do korzystania z nich w pełni.

Na początek: Samobieżne wagoniki na linie.

Pomysł zaczerpnęliśmy z książki „Vademecum Zrób Sam” wydanej w 1984 roku. To zabawka dość skomplikowana, jej budowa została pokazana aż na 4 stronach.

zrob1  zrob2

zrob4  zrob3

Najtrudniejsze jest skonstruowanie silnika. Dlatego my zrobiliśmy wersję „ręczną”.

Oto zestaw z jakiego korzystaliśmy w naszej konstrukcji. Użyliśmy rzeczy dostępnych w tym czasie w mieszkaniu.

zrob5

Zaczęliśmy od narysowania i wycięcia wagonika.

zrob6

zrob7

Następnie skleiliśmy wagonik. Kołowrotek zaczepiliśmy na sznurku przywiązanym do nici. Te przymocowaliśmy do krzesła i fragmentu stolika. I oto jest!

zrob9

Pierwsi klienci naszej kolejki byli bardzo zadowoleni.

zrob10

A jak wygląda Twoja kolejka?

Otagowane , , , ,