Skarb z Peweksu

Z cyklu wspominał swoje największe skarby:

Strażacy w dzieciństwie byli dla mnie bohaterami, zresztą są nimi nadal. Dlatego samochody strażackie w latach 80. szczyciły się na mojej półce szczególnymi przywilejami. A już taki zestaw i to matchboksów to było coś. Wtedy takiego nie miałem, tylko pojedyncze samochody. Teraz się to zmieniło. Oto on:

matchbox1

O matchboksach pisaliśmy już na naszym blogu: https://bufetprl.com/2012/10/21/resoraki-za-dolary/

Zestaw Motorcity jest pierwszym w naszej kolekcji. Mamy dowód, że został kupiony w Peweksie:

matchbox4

Seria Motorcity była emitowana już w latach 80. Z zestawów można było zbudować swoiste miasto. Można było kupić bowiem zestawy policyjne, garaże, wyścigówki, zestaw samochodów używanych na budowach, a nawet ulice.

Poszczególne samochody z naszego zestawu powstawały w różnych latach, w dekadzie 80. Jak widać jest tu również samolot. Co prawda nie wyprodukowano ich już w Anglii, ale jeszcze nie w Chinach. Te pochodzą z Tajlandii.

matchbox3

Niemal każdy ma jakąś ruchomą część. W samolocie jest to śmigło, w dwóch samochodach drabiniastych drabiny, a w ciężarówce z lotniskowej straży wieżyczka do wyrzucania piany.

Całość jest w znakomitym stanie i na pewno będzie nam służyć jeszcze wiele lat.

Na koniec wiekowa reklama Motorcity firmy Matchbox:

Otagowane , , ,

Herzklopfen

Takie prezenty to ja lubię. Odwiedziłem kolegę jeszcze z podstawówki i podarował mi takie cudo. To więcej niż płyta, bo są i wyjątkowe dodatki.

Boski Don Johnson w wersji muzycznej. „Heartbeat” to pierwszy album Dona, z 1986 roku. Był już wtedy gwiazdą „Policjantów z Miami”. Sam Don mówił, że chciał by jego płyta była nowoczesna i rockowa. No trochę jest. A w nagraniu pomogli mu tacy mistrzowie jak Ron Wood, Willie Nelson i Stevie Ray Vaughn.

Jest tu dużo pięknych zdjęć, pięknego Dona, ale co chyba ciekawsze, płyta okazała się mieć wyjątkowe dodatki. Najpierw to.

Otóż jest to plakat filmowy, a na rewersie reklama telewizji ElGaz (pisałem o niej w swojej książce „Sex, disco i kasety video. Polska lat 90.”) oraz wykaz nagród Koła Piśmiennictwa Filmowego SFP za rok 1990. Czyli gazeta pochodzi z 1991. Kurczę same dobre filmy.

Do wkładki jest przyczepione jeszcze coś. To teksty piosenek z tłumaczeniami z niemieckiego „Bravo”. Ja wycinałem takie z naszej edycji oraz z „Popcornu”. Przy okazji tych tekstów widać singlowe przeboje w Niemczech w maju 1987 r. Są wśród nich m.in. John Farnham i Madonna, ale też artyści u nas wtedy mało znani. No chyba Pierre Cosso nie był u nas wielką gwiazdą co nie?

Baaardzo lubię takie niespodzianki. A płyta Dona dołączyła do mojej kolekcji obok tej, znaczy kolegi policjanta z Miami, Ricardo Tubbsa.

Otagowane , ,

Wspomnienia tych dni

To był ciekawy rok. Premierę miał serial „Życie na gorąco” z boskim Leszkiem Teleszyńskim; Polska pokonała Holandię 2-0 na Stadionie Śląskim; została też otwarta Linia Hutnicza Szerokotorowa. A w Opolu odbył się XVII Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej. Co grano pokazuje ta kaseta.

Sześć festiwalowych dni wypełniła masa piosenek, tutaj znalazły się premiery. Nagrody w tej konkursowej części odebrali ex aequo Zdzisława Sośnicka za „Żegnaj lato na rok” oraz Krystyna Prońko i Zbigniew Wodecki za „Wspomnienie tych dni”, a do tego Bogusław Mec „W białej ciszy powiek” i grupa VOX „Masz w oczach dwa nieba”. Na kasecie zabrakło utworu w wykonaniu Meca.

Kasetę wydał WIFON i kosztowała 120 zł. Za redakcję kasety odpowiada pracująca w radiowej Trójce Teresa Kowińska.

Dobry to zestaw, z doskonałymi Wodeckim, Zauchą i Majką Jeżowską (tu Marią).

No to jeszcze reportaż z tamtego Opola 79: https://www.youtube.com/watch?v=vQDY_iqmXis

Otagowane , , ,

Trokary, bezoary, rozwieracze…

Przyznam się, że do czasu, kiedy ten katalog trafił do mojej kolekcji, to nie miałem pojęcia, że takie muzeum istnieje w Polsce. Ale okazało się, że tak. Nazywa się Muzeum Weterynarii, jest przy Muzeum Rolnictwa i mieści się w Ciechanowcu na granicy podlaskiego i mazowieckiego.

Ekspozycja działu weterynarii została otwarta w 1982 roku, a ten katalog pochodzi z 1984. I na dzień dobry znajduje się w nim coś, co uwielbiam w starych książkach: errata. Ileż tu fantastycznych poprawek, np:

-nie poże, a noże,
-nie hippikę, a hipiatrykę,
-nie głogonogów, a głowonogów,
-i moje ulubione, nie postać pół-konia, a postać pół-człowieka, pół-konia.

Dalej w katalogu jest opis powstania muzeum, no i historia weterynarii oraz przykłady eksponatów. Czasami dodane są grafiki, czasami zdjęcia. Muszę przyznać, że te narzędzia są dość przerażające, już z samej nazwy.

Bardzo fajne jest, że pod koniec katalogu jest wersja tekstu po angielsku, rosyjsku i francusku.

Ale to, co mnie tu raduje najbardziej, to okładka. Autorem grafiki jest Tadeusz Gajl, grafik, projektant herbów m.in. Białegostoku i województwa podlaskiego.

A tutaj więcej info o tym muzeum: https://www.muzeumrolnictwa.pl/muzeum/dzialy/muzeum-weterynarii

Otagowane , ,

Tobie Polsko śpiewamy

Wesoły Tułacz, Hutnik, Harfa, Słowik, Cecylia – to tylko niektóre z chórów uczestniczących w VII Światowym Festiwalu Chórów Polonijnych Koszalin 1988. Na cenie koszalińskiego amfiteatru występowali artyści z Czechosłowacji, RFN, Kanady, USA, towarzyszyły im hasła „Cześć polskiej pieśni” i „Tobie Polsko śpiewamy”. Powracam do tamtego wydarzenia z powodu takiej ładnej pamiątki, która ostatnio trafiła do mojej kolekcji.

Wazonik ozdobny z herbem Koszalina, a z drugiej strony logo i nazwą festiwalu.

Festiwalu, którego początki sięgają 1970 roku. W trakcie imprezy występowały chóry z całego świata, ale odbywało się również Studium Dyrygentów. Wydarzenie odbywało się głównie w amfiteatrze, ale też miejscowych kościołach i kinie. Ostatni festiwal miał miejsce w 2012.

Edycja z 1988 roku była bardzo bogata, o czym informował ówczesny „Głos Pomorza”. Chóry witano okazałym bochenem chleba, goście z zagranicy brali udział w licznych spotkaniach, zwiedzali okolice. Na czas festiwalu w mieście przygotowano wiele wystaw malarstwa, grafik, rzeźb. No było na bogato.

Wracając do samego wazonu. Wyprodukował go Zakład Porcelany Stołowej Lubiana w Łubianie koło Kościerzyny. Jest w super stanie. I teraz w nim trzymam goździki i inne takie…

Otagowane , ,

Uniwersalny do nerek

„Urządzenie uznano za dobre i zalecono do stosowania” – napisano w instrukcji tego skarbu sprzed lat. Pieczątką przybito datę produkcji: 15 września 1978. Oto Rożen do pieczenia w gazowych i elektrycznych piekarnikach, znaczy uniwersalny.

Pieczone serca, nerki, wątróbka, kiełbasa, szaszłyk, kurczaki – takie rzeczy można elegancko przyrządzić dzięki temu urządzeniu. Przynajmniej tak mówi instrukcja. Rożen, który właśnie wylądował w naszych zbiorach wyprodukowało Przedsiębiorstwo Produkcji Przemysłowej Budownictwa Komunalnego w Bydgoszczy.

Jest w znakomitym stanie, w oryginalnym opakowaniu, z instrukcją. Ciekawe, że producent zamiast w przeznaczonym do tego miejscu, dane pierdyknął za pomocą pieczątki. Widać, że kosztował chyba 30 zł.

Konstrukcja bardzo prosta w złożeniu. Kilka części i cyk, można wsadzać do piekarnika. Do tego jest instrukcja (z fantastyczną grafiką) z opisem urządzenia, ale też przepisami i poradami.

Smacznego!

Otagowane , , , , ,

Z miasta skrzypiec

Nie wiem czy taką rakietą w młodości grała zwyciężczyni French Open 1978 roku, Rumunka Virginia Ruzici. Powiedzmy sobie szczerze, pewnie nie. Ale jednak to ładny rumuński produkt i na pewno tysiące tamtejszych tenisistek i tenisistów właśnie od takiego Neptuna zaczynało swoją karierę.

Rakieta z serii Neptun firmy Reghin. Drewniana, już niestety bez naciągu. Ta rumuńska firma wypuszczała też inne planetarne serie, na przykład Pluto (czyli pluton).

Miasto produkcji, czyli rumuńskie Reghin, to mała mieścina, ale słynna. Nazywane jest miastem skrzypiec, bo tam produkowanych jest wiele instrumentów skrzypcowych. Jak widać rakiety również. Pewnie jak się robi struny, to łatwo zrobić naciąg do rakiety ;p.

Ja takiej nie miałem. Naukę gry pod koniec lat 80. rozpoczynałem naszym Stomilem. Potem był taki piękny Adidas, który wciąż mam w kolekcji i pisałem o nim tutaj: https://bufetprl.com/2020/10/25/styl-w-drewnie/

Oj tak, grało się. Zresztą w ogóle tenis był popularny. Grali w niego nawet w komiksach:

Otagowane , , ,

Tak, uczyłem się języka angielskiego z kaset magnetofonowych. To było na początku lat 90. Z tego okresu pochodzi taki piękny zestaw, który ostatnio wpadł mi do kolekcji dzięki przyjacielowi Krzysztofowi.

Osiem kaset, niesamowity zestaw do nauki języka na dłuuugi czas. Przygotowała go amerykańska firma Hooked on Phonics, która zresztą istnieje do dziś. Pełen pakiet zawiera kasety, specjalne karty i książeczki z ćwiczeniami.

Różne są tu rodzaje ćwiczeń, zależne od poziomu trudności danej lekcji. Jak widać, chyba jeszcze nikt tego używał, nówka sztuka w zasadzie.

W latach 90. te programy były bardzo popularne, pomagały w tym liczne reklamy telewizyjne. Na przykład taka, konkretnie naszego zestawu: https://www.youtube.com/watch?v=gcITeGy-U6w

Otagowane ,

Jest w normie

Umówmy się, są urządzenia przydatne, ale są też po prostu piękne. Ten nowiutki ciśnieniomierz taki właśnie jest. Opakowanie czy raczej torebka jest niepozorna.

Ale jak pięknie jest dalej! Nowiutka sztuka, z całym wyposażeniem, instrukcją, no nic, tylko mierzyć!

Zestaw otrzymany od przyjaciela jest nowiutki. Ma wszystkie elementy i jak dla mnie mógłby po prostu stać na półce jako piękny gadżet. No popatrzcie.

Elektronika IAD-1 to mistrzostwo prostego, ale też funkcjonalnego dizajnu. No i do tego jest instrukcja!

Dowiaduję się z niej, że prawdopodobnie pochodzi z 1989 roku, przynajmniej najpóźniej z tego roku. Jest w niej też kilka innych przydatnych informacji i rysunków…

Otagowane , ,