Jazz, moda i dizajn po polsku

Są już kolejne odcinki mojej autorskiej audycji „Historia Polskiej Popkultury”.

Drugi odcinek poświęcony jest polskiemu dizajnowi i modzie. Wraz z dziennikarką, autorką fantastycznych książek o modzie w PRL i luksusie – Aleksandrą Boćkowską – opowiadamy w nim o Modzie Polskiej, perełkach polskiego dizajnu sprzed lat, takich postaciach jak Barbara Hoff, Jerzy Antkowiak, Zbigniew Horbowy. O meblościankach i fotelu RM58.

Posłuchacie za darmo w formie podcastów na Spotify, Soundcloud, iTunes oraz w formie z obrazem na YouTube.

Wszędzie szukajcie kanału „Historia Polskiej Popkultury”.

Mieczysław Kosz, seria „Polish Jazz”, yass, jazz w polskim kinie – m.in. takie tematy znajdziecie w trzecim odcinku „Historii Polskiej Popkultury”. Opowiadam w nim o „Polskiej Szkole  Jazzu”, a specjalnym gościem jest dziennikarz, autor fantastycznych zdjęć muzyków jazzowych (możecie je zobaczyć w wersji audycji z obrazem na YouTube), Rafał Pawłowski.

O polskim jazzie również posłuchacie za darmo w formie podcastów na Spotify, Soundcloud, iTunes oraz w formie z obrazem na YouTube.

Cykl zrealizowany w ramach stypendium MKiDN „Kultura w sieci”.

Wkrótce kolejne odcinki.

Otagowane , , , , ,

Pogadajmy o czasie wolnym w PRL

Relaks pod namiotem, wakacje w ośrodku wczasowym, czas po lekcjach w domu kultury, autostop, zabawa na podwórku, wspólne oglądanie filmów na vhs… sposobów spędzania wolnego czasu w PRL było zaskakująco dużo. Pogadajmy o nim podczas środowego spotkania w warszawskiej klubokawiarni Kicia Kocia.

Nie tylko opowiem o tym, co znalazło się w mojej książce, ale też przyniosę gadżety związane z czasem wolnym, wakacjami przed laty.

Wpadajcie, wstęp wolny! Więcej szczegółów TUTAJ.

Otagowane , , ,

Zapraszam do zabawy naszymi skarbami

Już w ten weekend w Warszawie dwie imprezy, na których pokażemy skarby z naszej kolekcji!

Nie tylko pokażemy, ale też we wszystko będziecie mogli zagrać, pobawić się, poczytać, przejrzeć. Za darmo!

 

Pierwsza impreza już jutro (sobota 18 lipca) w warszawskim klubie Lunapark nad Wisłą. W godzinach 13-18 wystawimy kilkadziesiąt naszych gier zręcznościowych, umysłowych, komputery.

Powalcz ze znajomymi w „River Raid”, zagraj z rodziną w „Leśne Skoczki”, pokaż dzieciom w co bawiłeś się na podwórku w ich wieku. Przenieśmy się w czasie wraz z grami i zabawkami sprzed lat.

Na miejscu czekać na Was będą m.in. konsole Atari 2600 oraz kultowy komputer Commodore 64. Specjalnym wydarzeniem będą zawody w kultową grę „River Raid” na oryginalnej konsoli Atari 2600! Do wygrania cenne nagrody!

Zupełnie za darmo będzie można zagrać w oryginalne analogowe skarby sprzed lat: piłkarzyki na sprężynach, hokeja, Mastermind, grę roku 1987 wg „Świata Młodych” Fokus, stołowego ping ponga.

Więcej informacji TUTAJ.

A dzień później, w niedzielę 19 lipca, w klubie Komisariat 17 w godz. 14-18, zapraszamy do wspólnego świętowania 46. urodzin Trasy Łazienkowskiej – jednej z najważniejszych arterii Warszawy. Też przyniesiemy kilkadziesiąt naszych skarbów, tym razem te związane z samochodami, autobusami i szeroko pojętą komunikacją. Wszystko dostępne za darmo!

Więcej szczegółów o imprezie TUTAJ.

Wpadajcie!

Otagowane , ,

Na straganie w dzień targowy…

To jeszcze powrócę na chwilę do straganów na mojej makiecie.

Jak widać, na rynku pojawili się już pierwsi klienci. Poniżej zobaczycie też więcej straganów. Wszystkie towary też sam wykonałem. Jest stragan z kwiatami, materiałami, naczyniami itp.

Łącznie sześć różnych. Chyba na tym poprzestanę, bo jeszcze ma stanąć scena, ale o tym wkrótce…

Stragany wykonałem z pozostałości po modelach, tak jak wszystkie towary dostępne na nich. Trochę pracy było, ale to najfajniejsza część zabawy nad makietą H0.

makietastragany4

Otagowane , , , , ,

Bratki i inne kwiatki

Świeże kwiaty to podstawa miasteczkowego straganu. Także mojego miasteczka, które buduję na makiecie H0 (więcej o niej w specjalnej zakładce). Buduję ją przede wszystkim z elementów sprzed kilku dekad, ale niektóre tworzę sam. I oto przykład.

Stragany powstały z kawałków plastiku i innych elementów, które pozostały mi z modeli.

Trzeba było trochę powycinać i posklejać.

Ale w końcu pan Henio otrzymał swój stragan. I pan Zbyszek również!

Z kawałków plastiku wykonałem również kwietniki, a same kwiaty z pozostałości po modelach. No i można dostarczyć świeże kwiatki!

No dobra, ale nie będę wszystkiego zdradzał od razu. W następnym wpisie kolejne stragany własnej roboty na mojej makiecie H0.

Otagowane , , ,

Pogadajmy o czasie wolnym w PRL

Hej miłośnicy minionej epoki. 7 lipca o godz. 17 będę gościem Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Opolu. Jeżeli nie możecie wpaść osobiście, to będzie można śledzić spotkanie w internecie na FB biblioteki: https://www.facebook.com/wbpopole/

Pogadamy o relaksie i wypoczynku w minionej epoce a propos mojej książki „Czas wolny w PRL”, ale też pokażę kilka gadżetów, dokumentów epoki. Zapraszam!

Otagowane ,

Historia Polskiej Popkultury odc.1

Hej, wystartowałem z nowym projektem! To cykl audycji „Historia Polskiej Popkultury”. Opowiadam w nim o polskiej szkole jazzu, szkole plakatu, komiksie, dizajnie, a na pierwszy ogień polskiej muzyce filmowej. Dwuczęściowa audycja już pojawiła się w formie podcastów (poniżej na Soundcloud, ale też m.in na Spotify) oraz w formie z obrazem na kanale YouTube („Historia Polskiej Popkultury”).

W opowieści o polskiej muzyce filmowej gościnnie występuje doskonały kompozytor Andrzej Korzyński, twórca niezapomnianych tematów do filmów A. Żuławskiego, A. Wajdy, obrazu „W pustyni i w puszczy”, serialu „Tulipan”, „Akademii Pana Kleksa”, twórca Franka Kimono. Gościem jest również dziennikarz muzyczny Marcin Cichoński. Opowiadamy o kompozytorach przedwojennych, powojennych i współczesnych. Polskich laureatach Oscara, współpracowniku Madonny, pionierach jazzu, mistrzach eklektyzmu muzycznego.

Polecam! Słuchajcie, oglądajcie, dajcie znać co myślicie! Wkrótce kolejne odcinki…

Cykl zrealizowany w ramach stypendium MKiDN „Kultura w sieci”.

Otagowane ,

Wpadajcie na spotkanie!

Zapraszam serdecznie mieszkańców Opola! Przywiozę trochę gadżetów ze swojej kolekcji 🙂

Otagowane , ,

Halo, tu ochrona Pałacu?

Widać go w „Niewinnych czarodziejach” i „Polowaniu na muchy” (główny bohater grany przez Zygmunta Malanowicza pracuje w księgarni ORPAN mieszczącej się w budynku) Andrzeja Wajdy. Korzystał z niego Stanisław Bareja w filmach „Mąż swojej żony”, „Co mi zrobisz jak mnie złapiesz”. Tu spotkał się Ryszard Ochódzki (Stanisław Tym) z ministrem na tarasie w jego „Misiu”, a Wojciech Pokora śledził sąsiadkę w „Alternatywy 4”. Pojawia się też chociażby w „Rozmowach Kontrolowanych”, serialu „Ekstradycja” i „Kilerze”. Kręcono w nim sceny do „Dekalogu VII” Krzysztofa Kieślowskiego i seriali „07 zgłoś się” oraz „Czterdziestolatek”. Jego basen zagrał w filmie „Europa Europa” Agnieszki Holland udając część szkoły Hitlerjugend. Przed laty działa w nim wypożyczalnia kaset wideo.

Chodzi oczywiście o warszawski Pałac Kultury i Nauki. To właśnie z tym miejscem związany jest kolejny wyjątkowy przedmiot, który wylądował w naszej kolekcji. Co prawda o podobnym egzemplarzu pisałem już TUTAJ, ale ten jest wyjątkowy.

Oto telefon Elektrim z Radomskiej Wytwórni Telefonów. Nowy model, prawdopodobnie w ogóle nie używany. Otrzymałem go od fanki bloga, a pochodzi właśnie z Pałacu Kultury i Nauki, należał do tamtejszej ochrony.

Były wersje z guzikami do przełączania linii, tak zwane sekretarsko-dyrektorskie. Używane też na przykład na posterunkach milicji. Jednak ten to klasyk i to w charakterystycznym szarawym kolorze, tzw. gołębim.

Jak wynika z pieczątki, którą widać na zdjęciu powyżej, pochodzi z 1979 roku. Ma pokrętło głośności. A z przodu miejsce na wpisanie numeru wewnętrznego.

Czy pamiętacie jeszcze dźwięk, który wydawały takie modele podczas wykręcania numeru?

Otagowane , , , , ,

Czas wolny w PRL cz.8: I co tu robić?

Czas na ostatnią opowieść związaną z moją książką „Czas wolny w PRL”. Finałowy rozdział poświęcam w niej problemom z czasem wolnym. Opowiadam o ludziach, którzy nie umieli albo nie wiedzieli jak wypoczywać. Poniżej fragmenty.

Budzik jak zwykle dzwoni o 4.30. Pani Teresa szybko tłumi przejmujący dźwięk. Nie chce budzić dzieci, męża, matki. Mąż Adam przewraca się na drugi bok. Teresa ubiera się i pomiędzy rozłożonymi wersalkami idzie do kuchni. W pomieszczeniu, które jest jednocześnie korytarzem i umywalnią, nie ma pieca. Gotowa do wyjścia, już w palcie i berecie – bo jest bardzo zimno – kobieta wypija kawę, gryzie kanapkę i rusza do pracy. Musi zdążyć na 5.30. Jej mąż wstaje o 7.00, odprowadza dzieci do żłobka i przedszkola, potem idzie do pracy. Przed wyjściem daje dzieciom gorące mleko. Żeby nie zapomniał, Teresa wcześniej wyjęła je z lodówki. O godz. 13.30 kobieta kończy swoją pracę w bartoszyckiej szwalni. Pracuje tam od 13 lat. Tego dnia zszyła 600 sztuk dziecięcych majtek z anilany.

Po umyciu stanowiska pracy przechodzi przez wartownię, tu jest kontrola – sprawdzają, czy nie wynosi czegoś z zakładu. Wreszcie wychodzi. Potem odbywa codzienną mozolną wędrówkę po sklepach i odstaje swoje w kolejkach. Musi kupić mięso, masło, mleko, chleb, a jak jej się poszczęści, to kupi też dżem, może cukierki dla dzieci. Teresa oblicza, że stanie w kolejkach zajmuje jej średnio 3 godziny dziennie. Po drodze do domu odbiera też dziecko ze żłobka. Synka z przedszkola odbierze mąż. Ona tylko na chwilę wstępuje do domu, bo zajęła kolejkę w mięsnym i musi do niej wrócić. Na szczęście obiadem zajmie się jej mama. Kiedy wróci do domu, nakarmi dzieci, potem napali w piecu. Dalej kolejne obowiązki: pranie, prasowanie, szycie, odkurzanie.

Mąż narzeka, że ma 28 lat i nie znajduje czasu, by spotkać się z kolegami albo pójść z żoną do lokalu czy kina. Na filmy chodzą bardzo rzadko, do lokalu – nie ma mowy, bo i za co. Wreszcie wszyscy układają się na wersalkach. Na jednej dwoje dzieci, na drugiej babcia, na trzeciej Teresa z mężem. Zasypiają, oglądając film w telewizji. Teresa lubi filmy o miłości, Adam wojenne, to z nich, które trafi na swój film i nie zaśnie, gasi telewizor. Jutro będzie dzień taki jak dzisiaj, pojutrze, taki jak jutro1. Tak wyglądała zwykła codzienność – życie młodej kobiety Teresy, opisane w reportażu Dzień jak co dzień, czyli 12 godzin z życia kobiety w tygodniku „Panorama Północy”. Był rok 1981.

To tylko jeden z przykładów tego, że dla kobiet czas wolny był wtedy luksusem. Tylko nieco ponad 30 procent mężczyzn aktywnie uczestniczyło w wychowaniu dzieci. Ich czas pracy kończył się wraz z wyjściem z zakładu. Kobiet nie, one miały drugi etat. W domu.

Ale obywatele nie tylko nie mieli czasu wypoczywać, ale też nie wiedzieli jak. To pewnie niektórych zszokuje, ale jeszcze na początku lat 70. niemal 80 procent osób przyznawało się, że nie umie wypoczywać. Dni powszednie wypełnione były obowiązkami zawodowymi i domowymi. W sobotę po pracy najczęściej spędzano czas przed telewizorem, a w niedzielę odsypiano całotygodniowy trud. Po południu znowu była telewizja, czasami prasa, spacer, rzadziej przyjmowanie gości czy wizyta u znajomych. Dzień wolny, wakacje nie kojarzyły się z wypoczynkiem. Szczególnie w początkach Polski Ludowej wiele osób nie umiało i nie wiedziało, jak wypoczywać.

Apogeum wyjazdów na dłuższy wypoczynek osiągnięto w latach największej prosperity PRL. W 1977 roku był on udziałem 45 procent społeczeństwa. Sprzyjało temu wydłużenie średniej długości urlopu dla robotników do niemal czterech tygodni oraz wprowadzanie wolnych sobót. W 1974 roku wprowadzono sześć sobót w roku wolnych od pracy, w rok później już dwanaście. Rozwój turystyki i sposobów spędzania wolnego czasu zatrzymał krach gospodarczy na początku lat 80.

Ale wtedy ludzie też marzyli o wypoczynku. Pokazuje to ankieta z czasopisma młodzieżowego „Razem” przeprowadzona w 1989 roku, już po pierwszych częściowo wolnych wyborach parlamentarnych, a na kilka miesięcy przed upadkiem muru berlińskiego. Tygodnik zapytał młodych ludzi z Brwinowa, jak chcieliby spędzić wolny czas, a jak rzeczywiście go spędzą.

Wakacje chciałabym spędzić w jakimś odległym kulturowo kraju. Mogłaby to być Japonia albo Nepal czy Etiopia – to marzenie Wioli, lat 16.

Wyjechać w nieznane miejsce z namiotem, śpiworem i fajnymi ludźmi, którzy nigdy się nie smucą i nie nudzą. Wyjechać nad czyste morze, spać na plaży, pić świeże mleko – to już pragnienie Róży, lat 18.

Chciałbym, żeby rodzice kupili mi Simsona Enduro 51S i komputer Atari 520. Chciałbym mieć bardzo dużo kaset z różnymi filmami, najlepiej z komediami. Wtedy na pewno nie nudziłbym się w wakacje. Byłoby jeszcze fajniej, gdybym mógł pojechać na całe dwa miesiące do Stanów Zjednoczonych. Tam zarobiłbym sobie na dobry samochód Adam, lat 15.

Moim marzeniem jest wyjechać na wakacje do wuja do Las Vegas, dlatego że jest tam zawsze wesoło i czysto. Są różne place zabaw, których nie można spotkać w naszej szarej i ponurej Polsce – Marcin, lat 14.

A o tym, jak naprawdę będzie wyglądał ich wypoczynek, pisały inne dzieci.

Sylwia: Tydzień nad brudnym polskim morzem, siedem dni w tygodniu.
Edyta: Na wakacje przeprowadzam się do domu mojej babci mieszkającej trzy ulice dalej w tym samym mieście. To i tak przyjemne urozmaicenie wakacyjnej, domowej nudy.
Staś: W lipcu siedzę w domu, w sierpniu jadę z rodzicami na Mazury, tam, gdzie mieszka Zbigniew Nienacki. Spróbuję go odwiedzić.

Niektórzy opowiadali o wyjeździe z rodzicami na Węgry, do Czechosłowacji, do Zakopanego, pod namiot, najczęściej jednak w planach było spędzenie wakacji w domu albo u babci. I trudno się dziwić, bo koszt wyjazdów był wysoki. Za tydzień na Hawajach trzeba było zapłacić 2 tys. dolarów + 360 tys. zł (Orbis Bis). Komputer Atari kosztował wtedy między 127 a 879 dolarów, a 8 dni na campingu w Grecji 25 tys. zł + 28 dol. (Uniwertour). Tygodnik „Razem”, chyba chcąc dobić czytelników, zaproponował im inne możliwości: wyjście do zoo za 120 zł, odwiedzenie tarasu widokowego na lotnisku na Okęciu za 20 zł lub książkę Arkadego Fiedlera „Kanada pachnąca żywicą” za 800 zł w antykwariacie.

Wiele osób się po prostu nudziło. Nuda szczególnie doskwierała młodym na wsi.

Postoją młodzi pod sklepem do 18.00 racząc się piwem, jeśli budżet pozwoli, potem podpierają kiosk, przystanek odwiedzą i koniec rozrywki – opisywała w swoim dzienniku w 1973 roku uczestniczka konkursu Ministerstwa Kultury i Sztuki oraz „Tygodnika Kulturalnego”, „Jeden miesiąc mojego życia”.

W wielu miastach nie było lepiej. Snującą się po podwórkach bez celu młodzież pokazał w serialu „Stawiam na Tolka Banana” Stanisław Jędryka. Chłopaki szukają rozróby w parku Skaryszewskim w Warszawie. Zaczepiają starsze osoby, rozbijają latarnie, wrzucają ławkę do wody. Drobne przestępstwa, lenistwo, szwendanie się, pijaństwo – tak wygląda też rzeczywistość młodych bumelantów w dokumencie Wojciecha Wiszniewskiego „Jutro. 31 kwietnia – 1 maja 1970”. Bumelanctwo łódzkiej młodzieży z proletariackimi korzeniami reżyser zestawia z komentarzem o amerykańskiej młodzieży (który słychać w tle z telewizora): Dzieci kwiaty nie wierzą w nic. Nie mają żadnego programu. Ich dewizą jest negacja wszystkiego, wszelkich norm społecznych, moralnych, politycznych. Tam zepsucie moralne, a u nas? U nas młodzież takich problemów nie ma – jeden z bohaterów filmu, snując refleksje nad kuflem piwa, mówi, że jest dumny z tego, że pochodzi z robotniczej rodziny. Twórca z gorzką ironią pokazuje ten kontrast – w wersji codziennej i odświętnej (propagandowej).

Swój pomysł na nudę miała grupa przyjaciół, studentów gdańskich uczelni pod koniec lat 60. W piwnicy kamienicy, w której mieszkał jeden z nich, w samym centrum Gdańska przy ulicy Długiej, powołali do życia Piwnicę Artystyczną Witkacy. Urządzili wnętrze, zrobili minibar, na ścianach powiesili obrazy. Przez pięć lat (1968–1973) miejsce było oazą wolności dla wielu młodych ludzi. Co prawda czasami odwiedzał ich dzielnicowy – st. sierż. Iwanek – ale głównie po to, by się z nimi napić wódeczki. To było wyjątkowe miejsce na mapie Gdańska.

W tym nieformalnym klubie odbywały się wernisaże, minikoncerty, wieczorki poetyckie. (A żeby nikt się nie czepiał, jego założyciele uzyskali zgodę dyrektora Klubu Drukarza Rudy Kot – który wtedy regularnie odwiedzali i w którym prowadzili kabaret – na nazywanie swojej Piwnicy filią klubu). „Witkacego” odwiedzili m.in. brytyjski reżyser filmowy i teatralny Peter Brook, Czesław Niemen, członkowie zespołów Skaldowie i No To Co, reżyser Krzysztof Kieślowski oraz wielu trójmiejskich artystów, m.in. jazzman, współpracownik Niemena i współautor muzyki do „Dziewczyn do wzięcia” Janusza Kondratiuka, Helmut Nadolski.

Ilustracjami do tekstu są właśnie zdjęcia z owej piwnicy.

A o książce „Czas wolny w PRL” więcej przeczytacie TUTAJ.

Otagowane , , , , , , , , ,