Tag Archives: saturator

Bąbelki w różnych opakowaniach

Genialnemu urządzeniu, które było bardzo popularne w PRLu, czyli syfonowi poświęcaliśmy już tu trochę miejsca. Pisaliśmy o naszych skarbach TUTAJ

Z powodu powiększenia się naszej kolekcji o kilka wyjątkowych okazów postanowiliśmy wrócić do syfonów. Nasza nowa rodzinka wygląda tak:

syfony

Zdecydowanie najbardziej okazale prezentuje się tu syfon-pingwin. Znalazłem informacje, że pochodzi z lat 50, ale trudno mi rzeczywiście określić jego wiek.

syfony6

Podobnie jak pięknego egzemplarza z nadrukiem różnych kieliszków i szklanek. Ciekawe, bo ma inną sylwetkę od najbardziej popularnych w tamtej epoce.

syfony2

Tak jak ten piękny, świecący. Został wyprodukowany u naszych południowych sąsiadów.

syfony1  syfony8

Jeszcze inny design, przedziwny kolor ma ten egzemplarz. Niestety też za cholerę nie wiem, z którego pochodzi roku.

syfony9

Łatwiej jest z zielonkawym dziełem sztuki, bo ma datę: 1992.

syfony7

Wiem, wiem, było już po peerelu. To co powiedzieć na ten model i jego datę 1968?

syfony3  syfony4

Jak widać, różne były modele i różne były rozwiązania, a raczej wzory rozwiązania zakrętki z wajchą uwalniającą wodę gazowaną.

Mamy niecny plan wykorzystania ich w nietypowy sposób, ale o tym następnym razem…

Reklamy
Otagowane , , ,

Woda gazowana dobra z rana

Syfon – bąbelki dla każdego

Szelepgumi, Szelephaz, Kiszurotu, Szortiocsavar, Fejtomb, Szelepbetet, Szeleprud – jeżeli ktoś myśli, że to nazwy węgierskich gangów, które opanowały budapesztańskie podziemie to wcale nie jest tak bardzo w błędzie. Wspomniane słowa mają bowiem związek z Węgrami, z tamtejszą piękną stolicą Budapesztem. To właśnie tam powstał nasz wyjątkowy świecąco-niebieski Syfon, który tam przyjął nazwę Syphon. Wspomniane na początku, egzotycznie dla nas brzmiące słowa to nazwy jego części zaczerpnięte z instrukcji naszego Syfonu. Jednego z dwóch.

Próby napojów z gazowanymi bąbelkami – zbliżone do smaku jakim zachwycaliśmy się w czasach piłkarskiej kariery Grzegorza Laty, rywalizacji Uwe Raaba i Uwe Amplera z Lechem Piaseckim i podboju kosmosu przez polskiego kosmonautę Hermaszewskiego – pojawiły się już pod koniec XVIII wieku we Francji. Nowy typ syfonu z zaworem regulującym ciśnienie powstał w 1829 roku, również we Francji. Popularność nowoczesne urządzenia zyskały dopiero w latach 20. i 30. XX wieku. Nie przypadkowo Witold Gombrowicz w „Ferdydurke” opublikowanej w 1937 roku przywódcy grzecznych chłopców daj ksywę Syfon, a zbuntowanym dowodził Miętus.

W latach 60. XX wieku wciąż jeszcze niemożliwe było samodzielne napełnienie syfonu. Robiło się to w specjalistycznych punktach. Dopiero później pojawiły się syfony na naboje, takie jak oba nasze modele. Syfon na naboje był nazywany autosyfonem. Produkowano go w wielu krajach, także Polsce Ludowej. Autosyfon to w zasadzie miniaturowy saturator, w którym też zachodzi proces saturacji (nasycania wody gazem). Wszyscy pewnie pamiętają, że przy saturatorze można było kupić wodę czystą albo z sokiem i wypić ją z prawdziwej szklanki często przymocowanej metalowym sznurkiem. Jak głosiła wtedy prasa: „Napój bez bąbelków poddawany jest reklamacji jako przeterminowany lub wybrakowany”.

Zresztą do dziś podczas niektórych wspominkowych imprez zobaczyć można zabytkowe modele. Działają też firmy wypożyczające nowoczesne saturatory. Można też wciąż spotkać w sklepach plastikowe syfony.

Jeden z naszych modeli jest okrągły (niestety bez oryginalnego opakowania), drugi klasyczny do tego z oryginalnym kartonem, instrukcją i częściami do obsługi.

Pozostało czekać na ciepłe dni i raczyć się mineralną o jakiej smaku dzisiejszy producenci wód gazowanych mogą pomarzyć.

Otagowane , ,
Reklamy