Po skarby cz.1

Postanowiłem rozpocząć nowy cykl na blogu, może przypadnie Wam do gustu. Od lat chodzę po różnych bazarach, halach targowych, miejscach, w których na kocykach, kartonach wystawiają się sprzedawcy przeróżnych rzeczy. Szukam tam różnych skarbów, no i czasami je znajduję. Chciałbym opowiedzieć Wam o niektórych z nich. Może sami tam coś upolujecie. Siłą rzeczy większość będzie z Warszawy, ale postaram się opowiadać też o miejscach w innych miastach. Na początek miejsce bardzo mi bliskie.

Hala Mirowska, tu na zdjęciu ze wspaniałego albumu Mikołaja Długosza. Wtedy miała jeszcze z boku neon „konserwy, przetwory”. Dziś już go nie ma, ale „Społem” i „Hala Mirowska” pozostały do dziś.

Historia hali (bliźniaczej z Halą Gwardii) sięga początku XX wieku. Do II wojny był to największy obiekt handlowy stolicy. Po wojnie (na fasadzie zachowano ślady po kulach z czasów wojny), do pierwotnej funkcji wróciła w latach 60. Już sam środek czaruje.

Na środku jest sam, a po bokach i na antresoli różne punkty. Teraz to pozostałości po latach 90., choć niektóre elementy pamiętają PRL. Sporo tu ciekawostek, wyjątkowych punktów (Wypożyczalnia elektronarzędzi).

Ja jednak zakupowo skupiam się na tym, co obok hali. Jak jest ładna pogoda wystawiają się tam różni sprzedawcy.

Ich skarby są naprawdę baaardzo różne. Czasami, mówiąc wprost, to jakieś bezużyteczne rzeczy, choć oczywiście zależy dla kogo.

Ja kupiłem tu sporo ciekawostek, jakieś znaczki, kasety, gazety, książki. Zazwyczaj za grosze.

Poszukiwaczom polecam odwiedzać okolice Hali Mirowskiej w słoneczne dni, rano. Na pewno coś znajdziecie.

2 thoughts on “Po skarby cz.1

  1. Mariusz's awatar Mariusz pisze:

    Witam

    Jest takie miejsce w Krakowie w dzielnicy Grzegórzki. Tuż przed zabytkowym wiaduktem kolejowym. Przystanek „Hala Targowa”. Można dojechać linja nr 1. Przystanek „Hala Targowa” ponieważ tuż przy przystanku jest właśnie Hala targowa bardzo znana w PRL. W Weekendy odbywa tam się targ staroci, Bardzo dużo rzeczy z PRL. Ale tym co jest absolutnie nie zmienne od początku lat 80 jest słynna „nyska” z zapiekankami. Siłą rzeczy, ze względu na wiek nie mogę tego pamiętać. Jednakże wiem z opowiadań że w PRL była to nie lada atrakcja. Do dziś dnia obok słynnej nyski ustawiają się kolejki. I by najmniej, nie weteranów. Pana Wojciecha proszę o kontakt mailowy. Miałbym pewną propozycje.

Dodaj odpowiedź do Mariusz Anuluj pisanie odpowiedzi

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij