Category Archives: Uncategorized

A w Kaliszu festyn

W 1974 roku dla Polski Ludowej wydarzyło się wiele ważnych historii. Ukończono budowę najwyższego na świecie (646,38 m) masztu radiowego w Konstantynowie koło Płocka. Na Mistrzostwach Świata w Piłce Nożnej w Niemczech reprezentacja Polski pokonała w meczu o trzecie miejsce Brazylię 1:0. W stolicy otwarto Trasę Łazienkowską i Wisłostradę. Polscy siatkarze, pod wodzą Huberta Wagnera, zdobyli złoty medal na mistrzostwach świata rozgrywanych w Meksyku… a za to w Kaliszu odbyło się spotkanie Federacji Socjalistycznych Związków Młodzieży Polskiej (FSZMP). Z tej uroczystości można było wrócić na przykład z taką pamiątką.

Utworzona rok wcześniej federacja zrzeszała różne organizacje młodzieżowe. Ich logotypu widać zresztą u góry pamiątkowej chusty. Takie zloty jak w Kaliszu odbyły się również w innych miastach. W Kaliszu odbył się festyn z udziałem popularnych sportowców, m.in.: Władysława Komara, Stanisława Szozdy, Tadeusza Piotrowskiego, Andrzeja Bachledy, Janusza Sidły, Wojciecha Fortuny, Janusza Kieszkowskiego, Krzysztofa Baranowskiego. Imprezę współorganizowała Młodzieżowa Agencja Wydawnicza i RSW Prasa Książka Ruch. Zapewne bawiono się przednie…
Tutaj dowód:

Lewy sierpowy

„Prawda jest taka, że nikt z nas nie pracował, ale miał etat w zakładzie. Za to dwa lub trzy razy dziennie trenowaliśmy” – wspomina Kazimierze Adach, wieloletni zawodnik i trener Czarnych Słupsk. Drużyny bokserskiej, która w latach 80. stała się sławna na całą Polskę. A ten zakład, to najczęściej była miejscowa Alka. Czyli Północne Zakłady Przemysłu Skórzanego, które wysyłały swoje produkcji do ZSRR, USA, Anglii. Produkowano tam nawet kilkadziesiąt tysięcy par butów dziennie. Załoga liczyła kilka tysięcy pracowników, przy fabryce działało zakładowe przedszkole.

Pamiętam, że sąsiad z bloku na słupskim Zatorzu był jednym z działaczy sekcji bokserskiej Czarnych. Co prawda do jego domu chodziłem na kiełbasę, którą trzymali w lodówce, ale zawsze też coś tam o boksie wspominał. Wtedy miasto nim żyło i odbywały się w nim zawody rangi mistrzowskiej. Na przykład mistrzostwa Polski. Kiedy pod halą Mirowską w Warszawie zobaczyłem ten znaczek, nie mogłem więc go nie przynieść do domu.

55 Mistrzostwa Polski w boksie odbyły się w 1984 roku w hali OSiR w Słupsku. Tam chodziłem w podstawówce na basen. Złote medali zdobyli zawodnicy Legii Warszawa, Igloopolu Dębica, Gwardii Warszawa i właśnie Czarnych Słupsk – wspomniany Adach. Mistrzostwami żyło całe miasto, na trybunach tłumy. Działacze robili cuda, żeby je dobrze przygotować. Wspominali, że jeździli po całej Polsce i w sklepach Polsportu szukali potrzebnego sprzętu pięściarskiego. Pewien działacz bokserski z Gdańska wspominał:
„Bardzo przypadła mi do gustu organizacja mistrzostw. Wszystko było zapięte na ostatni guzik. Niski ukłon w stronę organizatorów za sprawne przeprowadzenie dużej imprezy. Jeżeli chodzi o poziom sportowy, to powiedziałbym, że poza nielicznymi wyjątkami, za dużo było nieczystych walk. Sporo fauli, stąd duża ilość rozbitych łuków brwiowych. Wielu zawodnikom w 3 rundzie brakowało sił, czyli nie byli zbyt dobrze przygotowani do turnieju”

To był najlepszy czas dla słupskiego boksu. Adach i Jan Dydak zdobyli brązowe medale olimpijskie, Czarni zdobywali medale drużynowych mistrzostwo Polski. W 1990 roku nawet zostali mistrzem kraju. Rok później ponownie zorganizowano w mieście mistrzostwa Polski, a zaraz po nich… klub upadł.

A przy okazji jeszcze dwa cuda spod hali Mirowskiej:

Otagowane , , ,

Połączenie dla twardzieli

Bardzo różne widziałem już pamiątki papieskie. Te dotyczące pielgrzymek Jana Pawła II do Polski też. Proporczyki wydają się tu banalne. Zobaczcie na taki nowy skarb, który trafił do kolekcji.

Szklanka wypuszczona na rynek przy okazji trzeciej pielgrzymi papieża w czerwcu 1987 r. I teraz jak myślicie, do czego ona służy? Do oranżady średnio, piwo też, wino nieee… a to przecież whiskaczówka!

Powiem szczerze, nie wiem czy papież był fanem tego napoju, za to twórca tej szklanki na pewno miał fantazję.

Nie sądzę, żeby to był gadżet wypuszczony w porozumieniu z jakąś kurią, biskupem. Raczej autorski pomysł prywaciarza.

W każdym razie mam takie dwa cuda, w doskonałym stanie i być może sobie naleję i się napiję…

Otagowane , , , ,

Imported from Poland

W Peweksie kosztowała dolara. Cenił ją Gomułka, to ją zamawiał Wolf (Żmijewski) podczas popijawy z Franzem (Linda) w „Psach II”. Symbol ekskluzywności i smaku, wódka Wyborowa. Nie piłem jej w PRL, ale! Mam za to takie cuda z nią związane.

Wspaniałe – i nie da się ukryć ekskluzywne – kieliszki firmowe Wyborowej. Są dwa rodzaje.

Pierwsze (dwie sztuki) z napisami i buteleczkami. Na nich zresztą też widoczny napis: Vodka Wyborowa. Poza tym „imported from Poland”, czyli były sprzedawane za granicą. Zresztą o luksusie świadczy pozłacany rant.

Drugi rodzaj nie ma tej buteleczki. Po prostu informacje: Polmos, Wódka Wyborowa, Imported From Poland.

Ależ musiała z tego smakować!

Otagowane , , ,

Po skarby cz.1

Postanowiłem rozpocząć nowy cykl na blogu, może przypadnie Wam do gustu. Od lat chodzę po różnych bazarach, halach targowych, miejscach, w których na kocykach, kartonach wystawiają się sprzedawcy przeróżnych rzeczy. Szukam tam różnych skarbów, no i czasami je znajduję. Chciałbym opowiedzieć Wam o niektórych z nich. Może sami tam coś upolujecie. Siłą rzeczy większość będzie z Warszawy, ale postaram się opowiadać też o miejscach w innych miastach. Na początek miejsce bardzo mi bliskie.

Hala Mirowska, tu na zdjęciu ze wspaniałego albumu Mikołaja Długosza. Wtedy miała jeszcze z boku neon „konserwy, przetwory”. Dziś już go nie ma, ale „Społem” i „Hala Mirowska” pozostały do dziś.

Historia hali (bliźniaczej z Halą Gwardii) sięga początku XX wieku. Do II wojny był to największy obiekt handlowy stolicy. Po wojnie (na fasadzie zachowano ślady po kulach z czasów wojny), do pierwotnej funkcji wróciła w latach 60. Już sam środek czaruje.

Na środku jest sam, a po bokach i na antresoli różne punkty. Teraz to pozostałości po latach 90., choć niektóre elementy pamiętają PRL. Sporo tu ciekawostek, wyjątkowych punktów (Wypożyczalnia elektronarzędzi).

Ja jednak zakupowo skupiam się na tym, co obok hali. Jak jest ładna pogoda wystawiają się tam różni sprzedawcy.

Ich skarby są naprawdę baaardzo różne. Czasami, mówiąc wprost, to jakieś bezużyteczne rzeczy, choć oczywiście zależy dla kogo.

Ja kupiłem tu sporo ciekawostek, jakieś znaczki, kasety, gazety, książki. Zazwyczaj za grosze.

Poszukiwaczom polecam odwiedzać okolice Hali Mirowskiej w słoneczne dni, rano. Na pewno coś znajdziecie.

Wycieczka marzeń

PTTK, wycieczka 17-dniowa do Jugosławii, autokarem. Jest rok 1962. Taki dokument znalazłem w domowym archiwum po cioci Lucylli z Gdańska. Często wyjeżdżała za granicę i mam po niej sporo wyjątkowych pamiątek.

To fantastyczny zapis tego, jak w latach 60. wyglądała taka wyprawa. Dokładny plan podaje nawet koszt takiej wycieczki organizowanej przez Biuro Turystyki Zagranicznej PTTK. Było to 6.900 zł. W wycieczce wzięło udział 35 turystów i jeden pilot PTTK. Do opowieści o tej wycieczce postanowiłem jeszcze dołożyć extra skarby. Pisałem już, że ciocia Lucylla miała wspaniały zwyczaj zbierania z takich wyjazdów wszystkiego. Od biletów, po opakowania po słodyczach. I tu taki zestaw z Jugosławii.

Bilety lotnicze, karty boardingowe Jugosłowiańskich Linii Lotniczych JAT, a nawet ich miętowe cukierki. Ciocia zachowała też kilka zdjęć z podróży.

No dobra, ale sama podróż. Wyjazd z Warszawy i pierwszy nocleg w Bielsko-Białej. Kolejnego dnia dłuuuga przeprawa do Budapesztu. I kolejny dodatek. Wspominałem już na blogu o wyjątkowych walizkach cioci z naklejkami z różnych hoteli, w których spała.

I jest na nich hotel w Budapeszcie. To Hotel Park, zobaczcie jaka wspaniała naklejka.

Kolejny dzień to przeprawa do Belgradu. Tutaj nocleg. No i proszę, jest naklejka. Hotel Beograd, przypomina trochę budynki modernistyczne z Gdyni.

Kolejne dni, to kolejne jugosłowiańskie (wtedy) miasta, czyli Sarajewo, Mostar, Dubrownik. Wreszcie powrót. Przez Bratysławę. Tu zwiedzanie i nocleg. Z tego też jest oryginalna naklejka na walizce. Tylko nie wiem czy wtedy chodziło o Hotel Krym czy Sport Hotel Slovan.

I po Bratysławie już powrót do kraju. Nocleg w Cieszynie, a na następny dzień finałowy dojazd do Warszawy.

Prawda, że brzmi jak wycieczka marzeń. A do tego pamiętajmy, że to był 1962 rok!

Otagowane , , , , , ,

Książki w ważnej sprawie

25 konwojów, setki ton pomocy dla żołnierzy, cywilów i zwierząt. Ewakuowani ludzie, psiaki i koty. Grupa ludzi z mistrzem świata w psich zaprzęgach, a przy okazji moim przyjacielem z dzieciństwa, czyli Igorem Traczem na czele, od miesięcy jeździ z konwojami w głąb Ukrainy i z obecnymi na miejscu koordynuje pomoc. Wciąż potrzebują pomocy i pieniędzy na paliwo i wiele innych rzeczy. Wymyśliłem więc sobie, że jak chcecie pomóc i przekażecie im dowolną wpłatę, to ja w podziękowaniu przekażę jedną z moich książek: „Czas wolny w PRL”, „Sex, disco i kasety video. Polska lat 90.”, „Kontroler ruchu lotniczego” (jestem współautorem).

Napiszcie w komentarzu, którą byście chcieli, ja wybiorę osobę, przekażę albo wyślę książkę, dołożę oryginalny gadżet z epoki związany z książką. A ta osoba dokona dowolnej wpłaty na zrzutce na wsparcie konwojów ewakuacyjnych z Ukrainy. Wpłata dowolna, każda złotówka się przyda. Piszcie i pomagajcie, a w najbliższą niedzielę wybiorę osoby, którym przekażę książki. Link do zrzutki: https://zrzutka.pl/97gjcr?fbclid=IwAR1GPqBX_0Yi0NX9PB4_NfysjZOt0lrQwC8yCvXdymL6tuU8QTAmdQURDBU

Trochę prawie jak Lego

Pisałem już na blogu o różnych klockach. Oryginalnym Lego z lat 80., polskich klockach, enerdowskich…

Czas na kolejną opowieść. Powodem piękne klocki, jakie dostałem od przyjaciela jeszcze z podstawówki. Oto radziecki „Konstruktor”.

Akurat tego zestawu z dzieciństwa nie kojarzę. Pamiętam polskiego konstruktora z częściami metalowymi. A tu jest taka wersja Lego Technics trochę. Najprawdopodobniej z lat 70.

Jest oryginalne opakowanie, instrukcja przykładowych konstrukcji, no i klocki. Powinno być 450 elementów, ale kilku brakuje. Jest też fragment oryginalnej naklejki sprzed lat. Niestety niewiele można z niej odczytać.

Ale składać można. Zrobiłem kilka zestawów z instrukcji oraz extra statek wojenny.

Są tu bardzo ciekawe klocki, do budowy kół, różnych działek itp. Do tego różne kolory i wielkości klocków. Można się pobawić.

Jak widać sporo jest możliwości. To baaardzo fajne klocki. Na pewno jeszcze do nich wrócę…

Otagowane , , , ,
Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij