Tag Archives: bajka węgierska

Węgier z NRD

Miał się nazywać Dodó, Ferenc, Ottó albo Princ, ale w końcu stanęło na Gusztavie. I to właśnie zwykły, szary człowiek o tym imieniu został bohaterem chyba najsłynniejszej węgierskiej animacji. U nas znanej jako „Gustaw”.

A piszę o nim za sprawą takiej pięknej taśmy z enerdowskiej wytwórni DEFA, która trafiła do mojej kolekcji. Jej oddział DEFA – Heimfilm specjalizował się w wypuszczaniu filmowych taśm 8 mm i na takiej (z zakładu ORWO) mam kilka bajek o przygodach Gustawa.

Taśma jest w znakomitym stanie, do tego jest opis odcinków, no i puszka na film. Heimfilm wypuściła na rynek masę ciekawych bajek, animacji, krótkich metraży. Od prac francuskiego rysownika, ilustratora bajek La Fontaine’a Jeana Effela, przez opowieść o Nosferatu i „Wilka i Zająca” (też mam na 8mm, pisałem o tym tutaj: https://bufetprl.com/2013/03/07/nu-pogodi/), po właśnie „Gustawa”.

Gustaw był takim szarym człowieczkiem, ale miał całkiem poważne problemy. Nie był dla dzieci (co widać na pierwszym screenie). Odwoływał się do słynnych popkulturowych historii (drugi screen), no i był na bieżąco ze światem (trzeci screen).

Jego historie powstawały od połowy lat 60. do końca lat 70. Co ciekawe, jeden z głównych twórców Marcell Jankovics nie był jej specjalnym fanem.

W latach 70. powstała kontynuacja tej serii. Zaproponowano mi napisanie scenariusza do 13 odcinków. Mój Gustav wdział uniform policjanta, szefa spółdzielni, dyrektora itd. W ten oto sposób Gustav – przyczyna problemów – reprezentował władzę. Ten pomysł został jednak odrzucony. Film powstał, ale nie z moim scenariuszem. Socjalizm nie lubił krytyki” – opowiadał w wywiadzie „Dziennikowi Polskiemu”.

Twórcą muzyki do serii był węgierski kompozytor Tamas Deak, autor słynnego motywu do bajki „Wilk i Zając”.

Serial był też puszczany w TVP, w latach 80. Można było zobaczyć na przykład jak Gustaw szuka żony:

Pamiętacie?

Otagowane , , , , ,