Category Archives: AGD

Do chlebka i nie tylko

Zakłady Sprzętu Sportowego Polsport Bielsko-Biała produkowały wiele sportowych rzeczy i tych przydatnych w życiu też. Ale, że coś takiego to nie wiedziałem. Aż do momentu, kiedy od kolegi dostałem ten skarb.

Maselniczka turystyczna. Z zewnątrz tworzywo sztuczne, w środku aluminium czy coś i można jeździć z masełkiem albo margaryną na kolonie, biwaki itp. Wygonie odkręcana klapka, no i ten charakterystyczny logotyp.

Zakłady w Bielsko-Białej należały do zjednoczenia Polsport. Było tam kilkadziesiąt różnych podmiotów z całej Polski, produkujących różny sprzęt sportowy i turystyczny. Zakłady w Bielsko-Białej, jako jeden z niewielu w zjednoczeniu przetrwały i wciąż produkują sprzęt sportowy. Ale czy dalej wytwarzają takie maselniczki?

Otagowane , , ,

W dresie z Wrocławia

Kolorowy i pojemny, taki jest talerz z kolekcji, który od jakiegoś czasu gości na półce i uśmiecha się do mnie. Postanowiłem mu się przyjrzeć.

Talerz Wrocławskiego Zrzeszenia Producentów Odzieży Sportowej. Wydany zapewne przy okazji igrzysk, może tych w Moskwie 1980 r. W PRLu, we Wrocławiu była silna reprezentacja producentów odzieży i sprzętu sportowego. Działał przecież Polsport, specjalizujący się m.in. w łyżwach, sztangach, blokach startowych.

Ten pamiątkowy talerz (takie cuda nie były wtedy rzadkością) idealnie nadawał się do powieszenia lub położenia w gabinecie jakiegoś prezesa klubu czy zasłużonego działacza. Wyprodukowała go Karolina.

Dokładniej Zakłady Porcelany Stołowej Karolina z Jaworzyny Śląskiej. Historia zakładu sięga połowy XIX wieku, a wspomnianą nazwę zyskała w 1957 roku. Co ciekawe, zakład w okresie międzywojennym produkował na licencji dla Disneya figurki Myszki Miki.
W PRL produkowano w niej masę porcelanowych rzeczy, zestawów, chociażby filiżanki, patery, wazy. No i taki solidny talerz.

Otagowane , ,

Towar importowany z NRD

Idealna w podróż samolotem, do pracy w biurze, do mleka i jabłka, drinka… przynajmniej tak wynika ze zdjęć na pięknym opakowaniu tego ładnego przedmiotu z kolekcji. Oto urządzenie EFBE LD64, prościej zwane suszarką do włosów.

Żółta, zgrabna, bardzo prosta w obsłudze. Były różne kolory i modele, każdy w ciekawym graficznie opakowaniu.

Można było ją stosować poprzez uchwyt w ręku albo stojak na biurku itp. Piękne fotografiki na opakowaniu pokazują jej zalety. Na przykład w podróży enerdowskimi liniami lotniczymi Interflug, które funkcjonowały w latach 1958-91.

Na opakowaniu widnieje skrót AKA Electric, którym oznaczano wiele produktów z różnych zakładów NRD: odkurzacze, opiekacze, żelazka, tostery, golarki itp. Produkty AKA Electric funkcjonowały na rynku do 1990 roku. Mam kilka skarbów z takim oznaczeniem, na przykład takie cudo:

Wracając do modelu LD64, warto jeszcze zwrócić uwagę na naklejkę na opakowaniu.

Niestety nie widać na nim ceny detalicznej. Tylko dlaczego są zdjęcia z tymi napojami?

Otagowane , , ,

Guma na każdą okazję

Do kolekcji wpadł kolejny przedmiot, który mnie zaskoczył. OK, rękawice nie są same w sobie zaskakujące, ale takie higieniczne, które nadają się do tylu czynności? Dla mnie trochę tak.

Już sama ich nazwa wskazuje, że są uniwersalne. Rysunki na oryginalnym opakowaniu również. Farbowanie włosów, malowanie, prace chemiczne, czyszczenie maszyny do pisania, mycie okien, wymiana opony, pielęgnacja butów, przesadzanie kwiatków, naprawa drzwi, pielęgnacja psa, mycie podłóg, farbowanie ubrań... przyznacie, że sporo tego, co pojawia się na rysunkach jako przykłady ich użycia. Bardzo ładnych rysunkach.

Zestaw 20 par kosztował 26 zł, produkowane były w trzech rozmiarach, przy czym nr 7 był rozmiarem średnim. Taka jest na opakowaniu informacja.

Wyprodukowały je Krakowskie Zakłady Przemysłu Gumowego Kraków. Były słynne w PRL, produkowano w nich m.in. tak przydatne i poszukiwane przedmioty jak termofory czy prezerwatywy.

Oczywiście też mam je w kolekcji.

Otagowane ,

Modna i efektowna fryzura

„Zestaw produkcji Farel pozwala w łatwy sposób suszyć, modelować i pielęgnować włosy. Praktyczne wyposażenie zestawu pomoże uzyskać modną i efektowną fryzurę zarówno przy krótkich jak i długich włosach” – informuje instrukcja tego skarbu o tajemniczej nazwie SRN-17.

Jak widać ten zestaw do pielęgnacji włosów wyprodukował zakład Polam-Farel w Kętrzynie. Jego początki sięgają lat 40. XX wieku. Powstałe w byłych koszarach wojskowych zakłady produkowały m.in. słynne grzejniki „farelki”. Najpierw należały do zjednoczenia Predom, a od początku lat 70. do Polam.

Bardzo zgrabna suszarka w oryginalnym pudełku, do tego kilka ciekawych końcówek.

Jak widać są tu oryginalna instrukcja oraz karta gwarancyjna.

Jest też piękna grafika pokazująca jak można używać ten sprzęt.

Ważne ostrzeżenie: suszarki nie używać i przechowywać w łazience!
Ciekawe tylko co oznacza ten skrót SRN?

Otagowane , , , ,

4,5 kg soków

Otworzyły się tuż przed wybuchem II wojny światowej. Szybko musiały się zmienić i ukierunkować na inną produkcję. Po wojnie ją rozbudowano i wyszło z nich takie cudo.

Nazwa jest dość kontrowersyjna: wirówka do odciągania soków SW-3. Urządzenie do domowego wyrobu soków powstało w Zakładach Elektro-Maszynowych Predom-Eda w Poniatowej. Otwarto je w lipcu 1939 roku jako zakłady elektrotechniczne. Podczas wojny produkowały urządzenia dla wojska, stały się również obozem koncentracyjnym, głównie dla żołnierzy radzieckich, ale też Polaków i Żydów.

Po wojnie stały się częścią zjednoczenia przemysłu Predom. Produkowano w nich pralki, nawilżacze i inne urządzenia eksportowane m.in. do krajów arabskich. Wyprodukowano też taką wirówkę.

Było kilka odmian, ja mam model kupiony w 1975 r.

Kompletny, ze wszystkimi dodatkami, końcówkami, w oryginalnym kartonie.

Jest też karta gwarancyjna oraz kupon ryczałtowy.

W środku sporo informacji, chociażby kupony kontrolne.

Całość w super stanie i sprawna. To co, czas na sok!

Otagowane , , ,

Ile mydła w mydle

Moja kolekcja mydeł sprzed lat systematycznie się powiększa. Mam kilkadziesiąt różnych rodzajów, ostatnio wleciały nowe. Na przykład takie mydło toaletowe, wyborowe Karat.

Srebrne opakowanie z kamykami. Oczywiście nie przypadkowo, karat to jubilerska jednostka masy określająca ilość złota w złocie czy masy kamieni i pereł. Karat produkowały Stołeczne Zakłady Chemii Gospodarczej należące do zrzeszenia Pollena.
Z Polleny, ale raciborskiej jest kolejny skarb, czyli mydło toaletowe Kajtek dla dzieci. Jest przetłuszczone, delikatnie perfumowane zapachem rumianku. A na opakowaniu prawie mały Wojtuś.

Inny zapach ma luksusowe mydło toaletowe o takim efektownym kolorze.

Ekskluzywności dodawały zapewne napisy w językach angielskim i francuskim.

I jeszcze jeden wyrób, tym razem nie z Polleny, a Przemysłowych Zakładów Chemii Gospodarczej Barwa – Spółdzielnia Pracy. Taką nazwę miały od 1974 roku. Wcześniej, W 1949 roku do życia została powołana Wytwórnia Artykułów Chemiczno-Gospodarczych – Spółdzielnia Pracy Barwa.

To mydło specjalne, które zalecało się do stosowania przy podrażnieniach skóry itp. Też ma dodatek rumiankowy. No to co, do mycia!

Otagowane , , ,

Na tkaniny pożółkłe

Trochę już skarbów piorących sprzed lat mam. Chociażby taki proszek Ixi. Klasyk, który można było kupić w kioskach RUCH-u. Swoją drogą wiecie, dlaczego w pewnym okresie zalecano sprzedawcom w kioskach, by nie sprzedawać go młodym ludziom? Bo okazało się, że niektórzy mądrzy podgrzewają go na patelni i się narkotyzują.

Do rzeczy jednak. Wpadło mi ostatnio kilka ciekawostek związanych z praniem. Oto one. Zacznę od interesującego produktu, jeśli chodzi o jego wytwórcę. Oto wybielacz do tkanin o mało wyrafinowanej nazwie Biel. Pochodzi z lat 80. i jak zapewnia producent „tkaniny pożółkłe odzyskują śnieżna biel”. A ten producent to… Fundacja Ochrony Zabytków.

W przypadku kolejnego produktu producent jest mniej zaskakujący. To Spółdzielnia Rzemieślnicza „Zjednoczenie” Zduńska Wola. Cudo nazywa się farbka do płukania z wybielaczem optycznym. Mnie najbardziej zaciekawiła ładna grafika na opakowaniu z praniem wiszącym na sznurku i przypiętym klamerkami.

Skąd jednak ludzie mieli wiedzieć jak i jakie środki piorące stosować? Ano z takiej broszury.

Wydało ją Zjednoczenie Przemysłu Chemii Gospodarczej. Tak w latach 1964-1970 nazywało się zjednoczenie, potem znane jako Pollena. Zaskakujące jest to, że broszurę wydano w nakładzie miliona egzemplarzy! Jeszcze bardzo szokujący może wydawać się jednak mały komunikat: „Uprzejmie zawiadamiamy klientów, że proszek do prania SAM 65 w najbliższym czasie nie będzie produkowany”.

Broszura ma bardzo ładne grafiki na niebieskim tle i wiele przydatnych informacji. Na przykład o podziale proszków na niskoprocentowe (np Mirax), o zawartości 30% substancji, powyżej 405 substancji aktywnych (Pralux, Bieluks), uniwersalne (Ixi, Sam 65). Do tego informacje jak należy prać i o właściwościach włókien.

Jest też bardzo przydatna tabela racjonalnego stosowania nowoczesnych proszków piorących.

Co przypomniało mi, że muszę wyprać galoty…

Otagowane , , ,

Jaja z refleksem

Jajka zawsze i wszędzie, w każdej postaci. Taka jest moja koncepcja co do jedzenia jajek. Dlatego tak ucieszył mnie nowy skarb w kolekcji. Taki zestaw śniadaniowy.

Wyprodukowała go warszawska Spółdzielnia Rzemieślnicza Reflex. Mam już jeden skarb, który tam powstał. Takie piękne autko.

Zestaw śniadaniowy wyprodukowano w latach 80. Kosztował 239 zł. To wszystko można wyczytać z dobrze zachowanych oznaczeń na opakowaniu.

Okazały komplet składa się z solniczki (z literką S), pieprzniczki (domyślacie się, że P) oraz czterech kieliszków na jajka. Choć materiał imituje drewno, to tworzywo sztuczne.

Wydaje się, że to idealny prezent na święta. Choć chyba jednak zostawię go i sam będę spożywał z niego cuda na miękko.

Trzeba też przyznać, że na kartonie widnieje charakterystyczny obrazek z tamtego okresu. Zestaw namalowany w taki sposób, że trochę imituje zdjęcie. Jest tu jednak małe zakłamanie.

Otóż na obrazku na pojemnikach są kwiaty. W rzeczywistości ich niestety nie ma. Oj spółdzielnia Reflex ostro zagrała.

Otagowane , , ,

Elegancji czas

Nadszedł czas przyszykowania eleganckiego ubrania. Pomoże w tym takie wspaniałe urządzenie.

Oto radziecka parownica do ubrań. Nówka sztuka, kompletna, z instrukcją.

Najpierw trzeba było czarny pojemnik napełnić wodą (ciekawe, że w instrukcji jest biały). Potem przekręcić czarny element w bok i wlać wodę. Ustawić czarny element z powrotem i podłączyć do prądu. No i hej!

No to się szykuję…

Otagowane ,
Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij