Tag Archives: pollena prl

LOT, czyli kosmetyki dla Ciebie

Opisywałem tu już kilka historii związanych z LOT-em, o znaku graficznym, bilecie wstępu na taras widokowy, super oryginalnej torbie (TUTAJ: https://bufetprl.com/2013/05/11/odlotowe-torby/)…

… wreszcie o bilecie na lot z Gdańska do Łodzi z 1951 roku (TUTAJ: https://bufetprl.com/?s=lot).

Naszą kolekcję powiększył kolejny skarb tego przewoźnika. Otóż nowy bilet, tym razem z roku 1980.

To bilet mojego brata Romana na lot z Gdańska do… no właśnie, gdzieś w Polsce, ale niestety już nie wiemy dokąd.

Jest doskonałym dowodem na to, jakie połączenia realizował w tamtym czasie LOT oraz że nawet na biletach – już wtedy – nie brakowało reklam. Tutaj reklama Polleny, którą najwidoczniej mały Romuś postanowił wykorzystać jako kolorowankę.

Najprawdopodobniej leciała z nim ukochana ciocia Lucylla z Gdańska. Miała taki super zwyczaj, że podczas swoich podróży zagranicznych (a w PRL jako nauczycielka zwiedziła przynajmniej kilkanaście krajów) zbierała wszelkie pamiątki. Od opakowań po miejscowych czekoladkach, przez gadżety reklamowe, po wszelkie bilety komunikacyjne, a także lotoskie. Jak ten. Pamiętam też, że z takiej podróży samolotem wzięła kiedyś zestaw plastikowych sztućców, talerzyk, do tego serwetki. Wszystko oryginalne, z logo LOT. Niestety już ich nie mam 😦 Ale ten bilet się ostał. A na nim wykaz lotów.

Ta okładka pokazuje, że LOT latał przez Atlantyk „szybko i wygodnie”. Regularne połączenia Warszawa-Nowy Jork otwarto w 1973 r. Kursy były realizowane także m.in. do Bagdadu, Damaszku, Kairu (te loty uruchomiono w latach 60.), no i oczywiście Moskwy.

Eh, polatałoby się…

Otagowane , ,

Pora na bal

Pani Basia zawsze lubiła żywe kolory, dlatego tak spodobał się jej ten burgundowy kolor. Poszła do kosmetycznego. Niestety nie było jej ulubionego koloru. Ale przyszedł ratunek! Koleżanka Krystyna właśnie przypomniała sobie, że niedawno była za naszą wschodnią granicą. Tam dostała zaproszenie na randkę. Był dramat, bo okazało się, że nie ma lakieru do paznokci. Na szczęście znalazła jeden w miejscowym sklepie. Okazało się, że był to lakier naszej Polleny. Przywiozła go do Polski i teraz pożyczyła Barbarze. Dzięki niemu ta pięknie pomalowała paznokcie dla siebie i męża, pana Mietka.

Mam ten lakier w swoich zbiorach. Lakier z łódzkiej fabryki kosmetyków Pollena-Ewa. Jej początki sięgają 1919 roku. Produkowano tam m.in. mydła i wodę toaletową „Prastara”. Firma nazywała się wtedy PIXIN. Po wojnie otrzymała nazwę Ewa, w w latach 70. weszła w skład Zjednoczenia Przemysłu Chemicznego Pollena i uzyskała nazwę Pollena-Ewa. Dziś nie mieści się już w Łodzi i nie produkuje takich lakierów do paznokci.

Żeby każda pani dobrze wiedziała z czym ma do czynienia, etykieta jasno informuje, że to lakier (tu nazwany emalią) do paznokci. Niestety już wysechł, więc dzisiaj się nie sprawdzi. Ale z dużą radością powędrował do naszego działu ze starymi kosmetykami, o których pisałem już m.in. TUTAJ.

Otagowane , , , ,

Sprawa mydła

Czas na porządne mycie. Do tego najlepsze jest dobre mydło, a zestaw takich otrzymaliśmy niedawno od przyjaciela Mateusza. Oto one:

mydlo2

Zestaw sześciu wyjątkowych sztuk to kawał historii mydła w PRLu.

Dwa pierwsze nie posiadają opakowania. Mydło toaletowe popularne „7 kwiatów” oryginalnie było w opakowaniu.

Drugie to przykład węgierskiej myśli toaletowej. Mydło Flora pochodzi bowiem od naszych przyjaciół z okolic Budapesztu. Kosztowało wtedy 5 forintów, a wszystkie dane ma wyryte na mydle.

mydlo4

Najbardziej znane jest na pewno Bambino. Wyprodukowane przez poznański zakład Pollena Lechia było przeznaczone dla dzieci i niemowląt.

mydlo6

Mamy też bardzo ładne mydło wyprodukowane przez Pollenę w Stargardzie. To mydło Wiosenne.

mydlo1

Wreszcie mydła Laguna (produkt Polleny Wrocław) i Lawendowe również z Poznania. To okazy pochodzące z końca la70. i z lat 80.

mydlo5

Przy okazji opowieści o mydle postanowiliśmy powrócić do naszego pierwszego rocznika „Przyjaciółki” z 1948 roku (pisaliśmy już o niej wielokrotnie, chociażby tu https://bufetprl.com/2013/12/16/swieta-a-la-1948/), bo tam znalazło się kilka ciekawych reklam. Oto przykłady:

mydlo8

mydlo7

mydlo9

A na koniec filmowa opowieść o kradzieży mydła. Oto filmik z cyklu „Obrazki z życia” z 1975 roku oparty na felietonach Jerzego Urbana ze Zdzisławem Maklakiewiczem i Bożeną Dykiel:

http://www.youtube.com/watch?v=N5cNjrM0R7s

 

Otagowane , , , , , , , ,