Do chlebka i nie tylko

Zakłady Sprzętu Sportowego Polsport Bielsko-Biała produkowały wiele sportowych rzeczy i tych przydatnych w życiu też. Ale, że coś takiego to nie wiedziałem. Aż do momentu, kiedy od kolegi dostałem ten skarb.

Maselniczka turystyczna. Z zewnątrz tworzywo sztuczne, w środku aluminium czy coś i można jeździć z masełkiem albo margaryną na kolonie, biwaki itp. Wygonie odkręcana klapka, no i ten charakterystyczny logotyp.

Zakłady w Bielsko-Białej należały do zjednoczenia Polsport. Było tam kilkadziesiąt różnych podmiotów z całej Polski, produkujących różny sprzęt sportowy i turystyczny. Zakłady w Bielsko-Białej, jako jeden z niewielu w zjednoczeniu przetrwały i wciąż produkują sprzęt sportowy. Ale czy dalej wytwarzają takie maselniczki?

Otagowane , , ,

Szperamy w archiwach

W najbliższy weekend otwiera się super kino, wiem, bo byłem 🙂 To Kino Cytadela w Muzeum Historii Polski w Warszawie. Wiele super wydarzeń na otwarcie miejsca.
Pełne info tutaj: https://muzhp.pl/wydarzenia/festiwal-otwarcia-kina-cytadela 
Ja mam przyjemność być koordynatorem i prowadzącym cykl „SZPERAMY W ARCHIWACH”. Raz w miesiącu będziemy zaglądać do niezwykłych materiałów filmowych wydobytych z zasobów Wytwórni Filmów Dokumentalnych i Fabularnych, Wytwórni Filmów Oświatowych oraz Łódzkiej Szkoły Filmowej. Etiudy, kroniki, różne krótkie formy, często pokazywane po raz pierwszy w kinie. Na pierwszy rzut spotkanie „I było sobie kino”.

4 października o godz. 17:00 zbiór kronik, etiud, materiałów archiwalnych o polskich kinach, ich rozwoju i publiczności. Będzie zaskakująco, wesoło, a czasami pewnie trochę smutnawo. Po pokazie spotkanie z zaproszonymi gośćmi.
Wśród nich: dr hab. Błażej Brzostek (historyk UW), reprezentanci instytucji partnerskich: dr hab. Katarzyna Mąka-Malatyńska (Łódzka Szkoła Filmowa), dr Sławomir Kalwinek (WFO), Jacek Goleniak i Iwona Niewiadomska (WFDiF)
Do tego wezmę kilka skarbów ze swojej kolekcji, tych filmowych. A po pokazie i rozmowie, około godz. 19 poczęstunek.
Wpadajcie, będzie mi bardzo miło, a poza tym, myślę, że będzie naprawdę ciekawie. Bilety można rezerwować na stronie Kina Cytadela, ale też kupić przed wejściem.

Otagowane , ,

Rowerem z FSM-u

Pamiętacie, jak kiedyś wrzuciłem tu zdjęcie roweru Polo. Kupiłem go kilka lat temu do swojej kolekcji. Teraz nastąpiła ciekawa kontynuacja.

Pod Halą Mirowską spotkałem pewnego handlarza. Zobaczył u mnie przypinkę z Limahlem i opowiadał, jak był na jego koncercie obok w Hali Gwardii, jeszcze w latach 80. Pan sprzedawał ciekawe rzeczy, jakieś książki, stare instrukcje itp. Kupiłem kilka, wśród nich takie kartki z katalogu, prospektu firmy Universal.

Taki katalog był m.in. prezentowany na targach poznańskich. Jak przekonywał mnie sprzedawca, rowerami tymi zainteresowali się niemieccy kontrahenci, ale z różnych przyczyn, nie zakupili ich na swój rynek.
Z tyłu znajduje się opis roweru, w językach angielskim i niemieckim. Tutaj też widać, że Universal jest eksporterem rowerów, a producentem zakłady FSM Bielsko-Biała (te same, które produkowały Syreny i Maluchy). Zakłady miały wiele oddziałów i ten z nr. 8 w Czechowicach produkował rowery właśnie.

Z dzieciństwa pamiętam też kolejny model. Miał dołączane boczne kółka do nauki. Taki malutki Universal z pięknym wykończeniem górnej ramy, siodełka, przedniego hamulca, no i srebrną pompką.

I jeszcze rowerek dla starszaków. Universal z piękną przednią, plastikową lampką. Zwróćcie uwagę też na uroczą osłonę łańcucha. Za to pamiętam, że te siodełka obite jakimś skajem szybko się psuły.

A wy, jaki mieliście rowerek?

Otagowane , , ,

Czas wolny

Zbliża się ostatnie spotkanie w tym roku. Ostatnie związane z tematem jednej z moich książek. Tym razem pierwszej, „Czas wolny w PRL”. Po raz pierwszy odwiedzę Aleksandrów Łódzki i tamtejsze centrum kultury.

Będzie sporo oryginalnych przedmiotów sprzed lat, bo spotkanie będzie częścią większej imprezy. Mianowicie wystawy partycypacyjnej. Start w piątek o godz. 18. Zapraszam wszystkich, zapowiada się smakowicie.

Klasa sportowiec

Wiecie, że mam duuuużą kolekcję przypinek, czy też pinów, jak nazywają niektórzy. No lubię je i często noszę. Sporo mam muzycznych, ale też sportowych. Czas na kolejny zestaw.
Zacznę od jednej z najstarszych. Mocowanie z wkręcaną końcówką z nakładką. Chodzi o VIII Wyścig Kolarski Dookoła Polski z 1949 r. Jego historia sięga 1928 roku. Po wojnie wyścig, dziś jego tradycje kontynuuje Tour de Pologne, powrócił w 1947 roku, m.in. za sprawą Spółdzielni Wydawniczej „Czytelnik”, której logo widać na znaczku. Wydawali m.in. „Przekrój” i „Życie Warszawy”.
Edycja wyścigu w 1949 roku była rekordowa pod wieloma względami: ilości zaproszonych zagranicznych ekip (9), liczby zawodników, dystansu. Podczas 12 etapów przejechano niemal 2 tysiące km, a zawody ukończyło niewiele ponad połowę kolarzy. Zwycięzcą, po raz pierwszy w historii, został zagraniczny zawodnik Francesco Locatelli. Najlepszy z Polaków, Wacław Wójcik, był 7.

Kolejny znaczek też jest wpinany na śrubkę. To odznaka Sportowiec Klasy Młodzieżowej z wizerunkiem biegacza tuż przed startem. Nadawały ją różne związki sportowe. Taką pewnie związek lekkoatletyczny.

I jeszcze jeden ciekawy znaczek. Polski Związek Karate ze swoim super logo. Powstał w lutym 1980, choć sport ten był uprawiany u nas już dekadę wcześniej. Wcześniej powstał bowiem pierwszy związek karate (Łódź) i odbyły się pierwsze zawody (w Gdańsku).

To których z nich przypiąć dzisiaj?

Otagowane , , , ,

Zapraszam!

I dzieje się tuż po wakacjach i pod koniec (fakt, zależy dla kogo :)! Zapraszam na dwie super imprezy!

Najpierw, czyli już w najbliższą sobotę 30 sierpnia zapraszam do Zamościa. Ja będę tam po raz pierwszy. Zlot super aut, a do tego spotkania, stragany, parada i wiele atrakcji. Spotkanie ze mną (m.in. o tym jak spędzano w PRL czas wolny w samochodach) o godz. 14.45 przed Roztoczańskim Muzeum PRL. Wstęp wolny, a wszelkie szczegóły tutaj: https://roztoczanskiemuzeumprl.pl/?zlot-pojazdow-zabytkowych-zamosc-2025
Uwaga, będę rozdawał super rzeczy sprzed lat!

No i jeszcze drugie wydarzenie, 12 września w Aleksandrowie Łódzkim. Ale o tym za momencik…

Otagowane ,

Między chłopcem, a mężczyzną

Są takie skarby sprzed lat, które nie za bardzo wiem, do czego służą, ale bardzo się cieszę, że je mam. Niektóre są gadżetami reklamowymi, inne jakimiś dziwnymi wynalazkami. Ten należy do pierwszej grupy.

Taki to mini ręcznik, szmatka, chustka… w każdym razie reklamowy kawałek materiału. Piękna grafika z eleganckim trochę chłopakiem, trochę mężczyzną. Reklamuje Wrocławskie Zrzeszenie Producentów Ubiorów Męskich Chłopięcych… we Wrocławiu. W PRL-u w stolicy Dolnego Śląska sporo było zakładów odzieżowych. Nie tylko z modą męską. Zakłady Przemysłu Odzieżowego „Moda”, Spółdzielnia Pracy Delia, Spółdzielnia Pracy Kodim, Spółdzielnia Pracy Zgoda... trochę tego było. Wiele zakładów włączano w różne zrzeszenia i tak tworzyły się molochy. Dochodzimy tu do innego duże zrzeszenia.

Na tej chuście widnieje podpis producenta, to Polski Len. W PRL-u byliśmy naprawdę mocni w produkcji lnu. Zajmowało się tym wiele zakładów, w różnych częściach Polski.  Być może ten skarb wyprodukowały okoliczne Zakłady Przemysłu Lniarskiego Walim?

Otagowane , , ,

Nie do rzęs

6 zł, tyle kosztował taki słoiczek, który jak się rozlał, to był problem. Ciężko było to umyć, a na papierze ciężką poprawić. Ale ile było zabawy!

Ten mały słoiczek z płynem nazywa się Tusz do stempli kauczukowych zielony. Nawet napis „zielony” jest zielony, żeby się nie pomylić. Pojemność 50 ml kosztowała 6 zł.

Ciekawa jest ta gumowa końcówka, nakładka, w której trzeba było uciąć końcówkę i wtedy dozowało się tusz.

Ciekawa jest też sama buteleczka, słoiczek, jak to nazwać. Ma wygrawerowany skrót zakładu producenta.

To Spółdzielnia Pracy Zespół Warszawa. Ładny jest ten znaczek firmowy, logotyp spółdzielni.

A jak kończyła się zabawa takim tuszem. Wiadomo, zielone palce i język…

Otagowane ,

W dresie z Wrocławia

Kolorowy i pojemny, taki jest talerz z kolekcji, który od jakiegoś czasu gości na półce i uśmiecha się do mnie. Postanowiłem mu się przyjrzeć.

Talerz Wrocławskiego Zrzeszenia Producentów Odzieży Sportowej. Wydany zapewne przy okazji igrzysk, może tych w Moskwie 1980 r. W PRLu, we Wrocławiu była silna reprezentacja producentów odzieży i sprzętu sportowego. Działał przecież Polsport, specjalizujący się m.in. w łyżwach, sztangach, blokach startowych.

Ten pamiątkowy talerz (takie cuda nie były wtedy rzadkością) idealnie nadawał się do powieszenia lub położenia w gabinecie jakiegoś prezesa klubu czy zasłużonego działacza. Wyprodukowała go Karolina.

Dokładniej Zakłady Porcelany Stołowej Karolina z Jaworzyny Śląskiej. Historia zakładu sięga połowy XIX wieku, a wspomnianą nazwę zyskała w 1957 roku. Co ciekawe, zakład w okresie międzywojennym produkował na licencji dla Disneya figurki Myszki Miki.
W PRL produkowano w niej masę porcelanowych rzeczy, zestawów, chociażby filiżanki, patery, wazy. No i taki solidny talerz.

Otagowane , ,

Gwiazdy z tytoniem

Takie skarby uwielbiam. Podczas niedawnego pobytu w Birmingham i pięknej angielskiej okolicy trafiłem na wyprzedaż garażową. Tam za jednego funta zdobyłem taki skarb z lat 30. XX wieku. Wiem, to nie PRL, ale piękny!

Album z kolekcjonerskimi kartami dołączanymi do papierosów. Jakież piękno i dbałość o szczegóły. Są tutaj legendy światowego tenisa, przedwojenni mistrzowie. F.J.Perry (8 wielkoszlemowych zwycięstw, a do tego mistrz świata w tenisie stołowym), Eileen Bennet Whittingstall (6 wielkich szlemów, pierwsza tenisistka, która nosiła spódnicę powyżej kolana)… no dobra, jest tu kilkadziesiąt słynnych nazwisk tenisistek i tenisistów z całego świata. Zostali tu podzieleni na specjalistów w różnych tenisowych elementach. Są serwisy, woleje, drive’y, backhandy, forehandy itp.

Każdej pięknej grafice towarzyszą teksty opisujące element tenisowy, w którym dana gwiazda jest najlepsza. Poszczególne fazy ruchu są rozpisane na zielonych kartach numerami. Podobne opisy są na rewersie kart.

W albumie są też super grafiki gwiazd pomiędzy kartami. Łącznie jest tu 50 bohaterek i bohaterów.

Wszystkie gwiazdy są podpisane w zależności od statusu małżeńskiego lub jego braku. Panna, pani, madame, pan.
To jeden z serii kolekcjonerskich albumów tytoniowego giganta z Nottingham John Player & Sons. Marketingowo firma słynęła ze sponsorowania wyścigów samochodowych oraz kart kolekcjonerskich. Wypuścili je już pod koniec XIX wieku, z brytyjskimi zamkami. Potem były z samolotami, piłkarzami, graczami krykieta, rugby, cyklistami. Wspaniałe książeczki, które szybko stały się kolekcjonerskimi skarbami. Cudownie było go wyłapać.

Otagowane ,
Stwórz swoją własną witrynę internetową, za darmo na WordPress.com.Stwórz swoją własną witrynę internetową.
Zacznij za darmo