Używa się go w konstrukcji materiałów wędkarskich, w elektrotechnice, przemyśle motoryzacyjnym albo do wytwarzania rur. To tarnamid, materiał zwany też poliamidem, z którego zostało zrobione takie nowe cacko z naszej kolekcji.
Dekorator cukierniczy z czterema wzorami końcówek do wyciskania kremu – to w zasadzie mówi wszystko, o tej zgrabnej konstrukcji. Etykieta dodaje jednak, że służy „do zdobienia tortów kremem”. Całość przypomina trochę strzykawkę albo pojazd z komiksów Papcio Chmiela o Tytusie.
Fakt jest jednak taki, że przez wiele lat w PRLu dekorowano za jego pomocą przeróżne wyroby. Dwoma palcami trzymało się całe urządzenie, a trzecim naciskało by z wybranej końcówki wychodził krem.
Nasz produkt otrzymał atest w latach 60, ale pochodzi z 70. Zdradzają to daty na etykiecie, ale też numer telefonu do producenta. 5-cyfrowy, a taki był zdaje się popularny właśnie w latach 70. Dekorator wyprodukowała krakowska Chemiczna Spółdzielnia Pracy Zgoda, Oddział Chemoplastyka.
Pięknie udekorowany tort można było nie tylko zjeść. Można było też… wnieść w nim trotyl na pokład samolotu. Podobno w nim wniósł ładunek wybuchowy na pokład samolotu pan Rudolf Olma, a w zasadzie narzeczona jego brata. Pan Olma chciał porwać, a był ro 1970, samolot lecący do Warszawy i polecieć do Wiednia. Ładunek przypadkowo eksplodował w samolocie. Czy tort czekoladowy, w którym został wniesiony, był udekorowany takim właśnie dekoratorem? Pewnie nigdy się tego nie dowiemy…