Category Archives: muzyka

Z archiwum Polskiego Radia

Kontynuujemy muzyczny klimat na naszym blogu. Pretekst jest wyjątkowy, bo niedawno ukazały się dwie znakomite płyty wydane przez Polskie Radio.

Jest rok 1964. Polska siermiężna, gomułkowska rzeczywistość w październiku tego roku zostaje na chwilę odrealniona. Podczas siódmego festiwalu Jazz Jamboree niewiarygodny koncert daje bowiem bluesowa formacja Big City Blues z gościnnym udziałem legendy gatunku Howlin’ Wolfa. W składzie Big City Blues inne wielkie nazwisko bluesa -€“ Willie Dixon. Na scenie pojawili się również perkusista James Clifton, który grał u boku wielu muzycznych gigantów, chociażby Bo Diddleya, oraz pianista Sunnyland Slim i Hubert Sumlin, jeden z najlepszych gitarzystów wszech czasów.

polish radio jazz

Do tego wydarzenia powraca 19. już płyta „Big City Blues & Howlin’ Wolf in Warsaw” znakomitego cyklu prezentującego nagrania z archiwum Polskiego Radia. Znalazł się tutaj m.in. ikoniczny dla gatunku numer Dixona „Spoonful”. Atmosfera, jaka panuje na koncercie, popisy poszczególnych muzyków oraz piękny wstęp Williego Dixona o tym, czym jest blues, pozostają na długo w pamięci.

Kolejna bardzo ciekawa płyta cyklu „Z Archiwum Polskiego Radia” to „Polski Big-Beat 1962-64”.

polski bigbeat

Tym razem przenosimy się do czasów narodzin polskiego rock’n’rolla, początku lat 60. Big Beat Sextet, Czerwono-Czarni, Dzikusy, Niebiesko-Czarni, a do tego wybitni wokaliści: Czesław Niemen, Karin Stanek, Helena Majdaniec i Michał Burano. To niektórzy z artystów, których można usłyszeć na tym krążku. Łącznie znalazły się tu 22 kompozycje. Wydawnictwu towarzyszy też obszerna książeczka z opowieściami o muzyce i gwiazdach tamtego czasu. Najciekawsze są w tym zestawie kowery klasyków.

W polskich wersjach słyszymy takie przeboje jak „Tutti Frutti” (wydaje się, że śpiewająca ten numer Karin Stanek nauczyła się angielskiego ze słuchu), „One Way Ticket To The Blues” czy „The Locomotion”. Tę ostatnią, znaną obecnie chyba najbardziej  z wersji Kylie Minogue wykonuje tutaj sam Czesław Niemen w towarzystwie Niebiesko-Czarnych. Tym, którzy pamiętają tamte czasy i tym, którzy pasjonują się polskim Big-Beatem krążek da wiele wzruszeń.

Otagowane , , , , ,

Sopot w krótkich spodenkach

Na blogu o płytach winylowych https://winylowetrzaski.wordpress.com/ piszemy o kolejnej płycie z naszej kolekcji. To klasyk z końcówki lat 80., debiut Sabriny Salerno.

Mamy też w kolekcji kasetę z przebojami Włoszki. Więcej o płycie oraz legendarnym koncercie Sabriny z Sopotu z 1988 roku na wspomnianym blogu.

sabrina2   sabrina-kaseta

Otagowane , ,

Disco 89-90

W dziale KASETY znalazła się nowa propozycja z naszej kolekcji. Odważna okładka i odważna muzyka, czyli kaseta „Disco 89&90”. Zapraszamy do zakładki z kasetami.

disco89

Otagowane

Kierunek: Precyzer

Das „Azymut PMP-105″€œ wurde um 1978 in Dzierzoniow produziert. Es empfängt das UKW-Band von 65,8 – 74 MHz, Kurz-, Mittel- und Langwelle über die integrierte Ferrit- und Teleskopantenne  – m.in. takie informacje o radioobiorniku, który jest dzisiejszym bohaterem podaje niemiecka strona o przeróżnym sprzęcie sprzed lat www.rft-hifigeraete.de.

azymut1

Skąd twórcy radia Azymut PMP-105 wytrzasnęli tak ciekawą nazwę nie mam pojęcia. Co im się tu kojarzy z kątem między określonym kierunkiem na ziemi a kierunkiem północy, mierzonym od północy zgodnie z ruchem wskazówek zegara? Mniejsza o nazwę.

Ważne, że produkcja naszego radioodbiornika ruszyła w 1978 roku, czyli roku moich narodzin! Odbiornik powstał w zakładach Diora w Dzierżoniowie, tych samych, w których produkowano m.in. legendarne radio Amator.

azymut3

O produktach Diora pisaliśmy już TUTAJ

Azymut PMP-105 to przenośny odbiornik mono działający po podłączeniu do sieci lub na baterie. Zakres radia to UKF, fale krótkie, średnie i długie.

azymut2

Obok pokrętła strojenia znajduje się coś, co ma ciekawą nazwę „Precyzer”. Radio można było zabierać na biwaki albo kolonie, czy wypoczynek na plaży, ale nie ma co ukrywać, że specjalnie lekkie to ono nie było. My planujemy wykorzystać je w nietypowy sposób, ale o tym wkrótce…

Otagowane , , , ,

Holiday Music od cieśli

Kontynuujemy nasze kasetowe opowieści. Teraz w zakładce „KASETY” pojawił się sam Ice MC i jego „Cinema”. Zajrzyjcie do działu „Kasety”, a dowiecie się m.in., że Ice MC lubił piwo, pracował jak cieśla i nagrał ten album z samym Savag’em.

icemc

Otagowane , ,

Powrót do szlagierów retro

Szukacie muzyki na sylwestrową zabawę? BufetPRL proponuje takie oto dwie płyty, które mamy w swojej kolekcji.

Klasyków grają tak, jak się gra przeboje, przeboje -€“ tak jak grywa się klasyków -€“ powiedział o duecie Marek & Wacek Lucjan Kydryński, który uważał go za największe polskie osiągnięcie w muzyce rozrywkowej. Niedawno Polskie Radio postanowiło powrócić do twórczości duetu w wyjątkowy sposób. Wydobyto bowiem z radiowych archiwów ich nagrania zarejestrowane, jeszcze zanim ukazał się ich debiutancki krążek.

marek i wacek

Kompozycje pochodzą z 1963 roku. Marek Tomaszewski i Wacław Kisielewski grali je co niedzielę na antenie Programu Pierwszego. Znalazły się tu m.in. zabawa tematami Paganiniego i Brahmsa oraz improwizacja boogie-woogie. Na perkusji towarzyszył im Szymon Walter. Już w tych wczesnych nagraniach słychać ich wirtuozerię, nowatorskie podejście i różnice między nimi, techniczne, erudycyjne i w temperamencie. Przy fortepianie prowadzili z sobą dialog. Niedługo potem kariera pianistów rozkręciła się na dobre i trwała do tragicznej śmierci Wacka w 1986 roku. Duet cieszył się popularnością na zachodzie Europy, w Niemczech potrafił zagrać 150 koncertów rocznie i sprzedać milion płyt. A przecież, jak zdradził w jednym z wywiadów Tomaszewski, zaczęli grać w duecie… z nudów. Płyta Marek & Wacek „Archiwum Polskiego Radia” to dobry wstęp do poznania ich dorobku.

szlagiery

Dekadę wcześniej przeniesiemy się dzięki innej płycie z tego cyklu -€“ „Szlagiery lat 50.”. Najwcześniejsze nagrania pochodzą tu z 1954 roku. To nie powinno dziwić. Do czasu odwilży po śmierci Stalina (1953) w rozgłośniach radiowych rządziły klasyka oraz piosenki ludowe i patriotyczne. To się zaczęło zmieniać, coraz bardziej do głosu dochodziły kompozycje taneczne wykonywane przez radiowej orkiestry taneczne i wokalistów. Spośród orkiestr na płycie „Szlagiery lat 50.” znalazły się niezwykle wtedy popularne: Orkiestra Taneczna PR pod dyrekcją Jana Cajmera albo Edwarda Czernego oraz Kazimierza Turewicza, a także zespół instrumentalny Jerzego Haralda.

Wśród gwiazd mikrofonu swingujący i jazzujący: Maria Koterbska, Natasza Zylska, Krystyna Wieczorek, Barbara Rylska, Ludmiła Jakubczak, Sława Przybylska i Janusz Gniatowski. Wśród autorów tekstów i kompozytorów nie mniejsze nazwiska: Szpilman, Wasowski, Harald. Nie mogło zabraknąć tematów filmowych. Słuchamy „Warszawa da się lubić” z „Cafe pod Minogą” w wykonaniu genialnego Adolfa Dymszy, nostalgiczne „O, nocy!” z „Helena i mężczyźni” z wokalem Sławy Przybylskiej i „Mademoiselle” z „Zadzwońcie do mojej żony”.

Ta płyta pokazuje też, że patrzono wówczas na to, czego słucha Zachód. Dowodem kompozycja „Que sera sera”, przebój Jaya Livingstona i Raya Evansa z połowy lat 50. Śpiewa ją Hanna Skarżanka, dziś już pewnie nieco zapomniana wokalistka, ale też aktorka filmowa (m.in. „Polowanie na muchy”) i teatralna, pochodząca z Mińska, członkini AK, w stanie wojennym wspierająca Solidarność. Takich odkryć na tym podwójnym krążku jest więcej. Warto do nich powrócić przy okazji świąt i sylwestra. Kilka kompozycji na pewno nada się na sylwestrową prywatkę.

Otagowane , , , , ,

Zapach psiej sierści

Dzisiaj zajmiemy się muzyką filmową. Pretekstem jest kolejna znakomita płyta wydana przez wytwórnię GAD Records. To muzyka z filmu „Zapach psiej sierści”, której autorem jest doskonały saksofonista, klarnecista i pianista Włodzimierz Nahorny.

nahorny_zapach_psiej_siersci

„Zapach psiej sierści” wyreżyserował w 1981 roku Jan Batory, reżyser chociażby serialu „Karino”. Zmarł nie doczekawszy premiery „Zapachu psiej sierści”. Film nie odniósł specjalnego sukcesu, ale sama muzyka na pewno zasługuje na uwagę. Gad Records wydało ją w zremasterowanej wersji z  oryginalnych taśm i uzupełnioną o siedem utworów, zarówno odrzuconych wcześniej przez reżysera, jak i alternatywne wersje wybranych tematów.

Z grubsza można je podzielić na część melancholijną, która ilustruje romans głównego bohatera (Roman Wilhelmi) podczas urlopu w Bułgarii z niemiecką studentką (Izabela Dziarska). Druga część to niepokojące tematy towarzyszące wątkowi narkotykowemu w filmie. Obie muzyczne drogi doskonale sprawdzają się bez obrazu. We wkładce do płyty jest tekst, który przybliża filmową twórczośc Nahornego.

zapach1

Polecamy nie tylko ten krążek, ale też inne wydawnictwa tego labelu.

Otagowane , , , , , ,

Zakazany owoc na winylu

Na moim winylowym blogu http://winylowetrzaski.wordpress.com/ opowiadam o mega przeboju przełomu lat 80. i 90., czyli płycie „Zakazany owoc” Krzysztofa Antkowiaka. Polecam!

antkowiak

Otagowane ,

Dźwięki z kosmosu

Kiedy w 1969 roku David Bowie nagrywał swój kosmiczny przebój „Space Oddity” postanowił wykorzystać w nim pewien bardzo dziwny przedmiot, w zasadzie instrument muzyczny. Był to stylofon, który od jakiegoś czasu, dzięki szwagrowi Marcinowi jest w naszych zbiorach.

To nie jest dzieło inżynierów z PRLu, ale nie zmienia to faktu, że związane jest z tamtą epoką. W latach 70. w Wielkiej Brytanii marzyło o nim niemal każde dziecko. Tak jak u nas marzyło się o pierwszej gitarze albo motorynce. Oto nasz stylofon, wyprodukowany w Anglii, ale eksportowany do Niemiec.

stylofon5

To piękne urządzenie wynalazł w 1967 roku Brian Jarvis, a rozpropagował australijski artysta rozrywkowy Rolf Harris, który notabene siedzi obecnie w więzieniu za obrzydliwe rzeczy. Możecie go zobaczyć ze stylofonem tutaj:

Jak to działa? Stylofon to przenośny, na baterie 9V, syntezator dźwięku. Dotykając tak zwanym stylusem metalowej klawiatury zamykamy obwód i wytwarzamy dźwięk. Produkowane były trzy wersje, obok standardowej także basowa i sopranowa.

stylofon4

Oryginalny instrument produkowano do połowy lat 70. Jak można się przekonać w ciekawym artykule „Daily Mail” (http://www.dailymail.co.uk/femail/article-1358482/Return-decade-style-forgot-From-Blue-Nun-Brut-Stylophones-salad-cream-seventies-haunt-us.html) stylofon był swego czasu w Anglii popularny jak później gry komputerowe. Chciał go mieć każdy dzieciak. W 2007 roku powrócono do tej konstrukcji. Zaczął ją wtedy używać nawet sam Jean Michel Jarre.

stylofon3

Nasz egzemplarz został zakupiony w Niemczech, stąd taka ładna wkładka. Są w niej opisy instrumentu, a nawet nuty piosenek do zagrania na stylofonie.

stylofon8

stylofon9

Jak niespecjalnie skomplikowane było to urządzenie pokazuje jego budowa:

stylofon7

Dlatego też nawet mi udało się zagrać na nim taki oto przebój sprzed lat:

 

Otagowane , , , , ,

Najlepszy czarny głos w Polsce

W tym tygodniu TVP Kultura pokaże dokument o genialnym polskim wokaliście, „Pan na Księżycu”. Mamy jego płytę winylową w naszej kolekcji. To wystarczające powody by bohaterem bloga stał się dzisiaj genialny Andrzej Zaucha.

zaucha2

„Jeśli chodzi o estradę, to Andrzej wszystko potrafił. Był, można powiedzieć, showmanem w hollywoodzkim stylu. Poruszał się z łatwością w każdym gatunku muzycznym, frazował jak jazzman, a skalą głosu mógł wpędzić w kompleksy niejednego śpiewaka operowego” – wspominał go jego współpracownik Andrzej Sikorowski.

Marek Karewicz w swojej książce „Big Beat” pisał z kolei: „Moim zdaniem, a jest to dość powszechna opinia, był jednym z najlepszych polskich wokalistów jazzowych w historii. Wspaniale śpiewał, świetnie improwizował i do tego miał dobry czarny głos. Autentycznie czuł muzykę. Potrafił zagrać na wszystkim, co mu w ręce wpadło”.

Faktycznie jego możliwości wokalne i różnorodność repertuaru budzą podziw, a warto pamiętać, że był muzycznym samoukiem.

zaucha3
W młodości trenował z powodzeniem kajakarstwo, wystąpił nawet na mistrzostwach polski. Karierę zaczął w latach 60. od perkusji w zespole Czarty. Szybko jednak stanął przed mikrofonem. Współpracował ze znakomitymi jazzmanami: Jarosławem Śmietaną, Michałem Urbaniakiem i Janem Ptaszynem Wróblewskim. Śpiewał w jazzującej kapeli Dżamble, z rockowym zespołem Kwadrat, Anawą Marka Grechuty, Kasą Chorych, ze wspomnianym Sikorowskim i z Krzysztofem Piaseckim współtworzył kabaret Sami. Wykonywał piosenki z repertuaru Eugeniusza Bodo, dobrze sprawdzał się w repertuarze rozrywkowym (przykładem „Baby, ach, te baby” nagrane wspólnie z Ryszardem Rynkowskim), śpiewał w operze (mimo nieznajomości nut). Nagrał też kilka solowych płyt i numerów do filmów i programów telewizyjnych, chociażby do „Przybyszów z Matplanety” i bajki „Gumisie”.

W Opolu potrafił przebrać się za araba i zaśpiewać cover „Czarnego Ali Baby” z repertuaru Heleny Majdaniec i Czerwono-Czarnych. Wystąpił w filmach „Misja specjalna” Janusza Rzeszewskiego i „Trzy dni bez wyroku” Wojciecha Wójcika.

Zaucha zginął tragicznie w 1991 roku w rodzinnym Krakowie. Zastrzelił go zazdrosny o swoją żonę, aktorkę Zuzannę Leśniak, francuski reżyser Yves Goulais. Kobieta, która była wtedy z Zauchą, również zginęła. Goulais trafił do więzienia.

My mamy w kolekcji jego pierwszą solową płytę „Wszystkie Stworzenia Duże i Małe”.
O niej przeczytacie na naszym winylowym blogu: http://winylowetrzaski.wordpress.com/

zaucha

Otagowane , , , , , , , , ,
Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij