Category Archives: Druk

Morski klimat i zwierzaki

Czas powrócić do kolekcji wyjątkowych graficznych perełek. Etykiety zapałczane. Pisałem o nich kilka razy, prezentując fantastyczne etykiety z reklamami, kulturalno-społeczne, sportowe, firmowe itp. Dziś graficzne perełki z różnych wytwórni zapałek. Na początek klimat morski.

Fabryka zapałek w Gdańsku (z historią jeszcze z końca XIX wieku) w PRL była jedną z największych. Różnice w cenach tych zapałek świadczą o różnych latach produkcji. Różna też była ich ilość w pudełku, od 48, do 64. No i klimat morski. Statki, żaglówka, foka, no i wesoły kapitan.

Tutaj fragment Polskiej Kroniki Filmowej z 1947 r. o gdańskiej fabryce zapałek: Gdańsk. Fabryka zapałek | Repozytorium Cyfrowe Filmoteki Narodowej

Kolejny zestaw, to różne wersje dwóch wzorów etykiet z zakładów w Bystrzycy i Czechowicach. Tą drugą uruchomiono w 1919 roku. Wytwarzała zapałki zwykłe, ale też świecowe, grillowe, kominkowe, długie, dymne, sztormowe i inne produkty, chociażby do kominków. Z tej wielkiej fabryki zapałki szły na eksport m.in. do Afryki.

Powyżej zestaw z ptakami, z różnych fabryk, w tym w Częstochowie i Sianowie. Historia tej pierwszej sięga końca XIX wieku.

Poniżej kolejne „zwierzęce” etykiety. Także z Sianowa, kolejnego wielkiego producenta zapałek z historią z XIX wieku.

Teraz przykłady zapałek, które mogły iść na eksport, albo do Peweksów i najlepszym hoteli.

Jeszcze taki fajny projekt o dynamicznej nazwie „Jet”.

Na koniec super graficzne przykłady.

Wreszcie na finał mój ulubiony projekt. Zadowolony palacz na etykiecie wytwórni z Częstochowy.

Otagowane , , , , , ,

Z Wysp do Polski

Kultura, sport, moda, dizajn, życie codzienne… różne były tematy poruszane w wyjątkowym czasopiśmie lat 70. i 80. Chodzi o magazyn „Brytania” wydawany przez ambasadę Wielkiej Brytanii w Warszawie. Oczywiście miesięcznik rozprowadzany przez RSW Prasa, Książa, Ruch, czy dokładniej jego treść była konsultowana ze stroną Polską, nie zmienia to faktu, że było to wyjątkowe wydawnictwo. Mam dwa numery.

Oba pochodzą z 1974 roku. Stosunki polsko-brytyjskie były wtedy na niezłym poziomie. Jak zresztą z innymi zachodnimi krajami podczas epoki Gierka. Co prawda wymiana handlowa nie była tak duża jak z RFN czy Francją, ale zbliżyliśmy się. Kupowaliśmy od nich licencje (na przykład na ciągniki rolnicze, miała być też na autobusy Leyland, ale wygrał francuski Berliet), w Londynie z wizytą pojawił się premier Jaroszewicz. Ociepleniu stosunków towarzyszył druk tego magazynu.

Jego bohaterami były rozpoznawalne na Wyspach i nie tylko postaci ze sportu, muzyki, opisywano ich biografie, przedstawiano jakieś zjawiska. Myślę, że na tamte czasy mało było takich informacji w innych magazynach.

Są tu super reportaże o Formule 1, o mistrzach olimpijskich, rzeźbiarzach, historii rugby, rodzinie królewskiej, architekturze, motoryzacji itp.

Są teksty po polsku, ale też po angielsku, do tego specjalne dodatki, na przykład plakat Led Zeppelin. Wśród autorów chyba sami Brytyjczycy.

Co chyba najważniejsze, super zdjęcia i teksty.

Otagowane ,

Młynko-mikser i osączarka

Przeglądając numery czasopisma „Film” z lat 70. co jakiś czas natykałem się na reklamy. Bardzo różne, wszystkie wspaniałe. To może mały wernisaż?

No to proszę:

Otagowane , , , , , ,

Poradnik vs regulamin

Pisałem jakiś czas temu, o dużych lotkach i innych grach liczbowych Totalizatora Sportowego. Powrócę jeszcze raz, bo oprócz kuponów…

Mam też takie książeczki.

Najpierw poradnik, czy bardziej informator o systemach w Totalizatorze Piłkarskim. Ważne stwierdzenie w pierwszym zdaniu: „gra w Totalizatorze Piłkarskim nie jest grą losową!„. To bardziej przewidywanie. Poradnik opisuje systemy, oznaczone tu jako P, W, Q, M, S, E, K. Oczywiście nic z tego nie rozumiem. Wiem tylko, że mecze polskiej ligi, ale też angielskiej można było u nas obstawiać od końca lat 50. XX wieku. Przeglądając małą książeczkę wiem, że obstawianie wcale nie było takie proste.

Łatwiejsze były Duży i Mały Lotek. Pierwszy, jak pokazuje okładka regulaminu, polegał na wyborze 6 liczb z 49, a drugi na 5 z 35. Te gry liczbowe zaczęto organizować w 1976 roku. Kupony w kolekturach mogły składać osoby powyżej 16 roku życia. Regulamin przedstawia kwoty przeznaczone na wygrane w trzech stopniach, podział wpływów, rodzaj wygranych.

Losowanie Małego Lotka odbywało się w środę, Dużego w niedzielę. Losowanie odbywało się poprzez telewizję, a zwycięzcy mieli 48 godzin na odebranie wygranych. Wygrane do 5 tysięcy odbierano w kolekturach, większe w centrali PPTS.

Mi nigdy nie udało się wygrać…ale może dlatego, że nie grałem…

Ale gdybym miał obstawiać, to obstawiłbym tak:

Otagowane , , , ,

Mikołaj, Laponia

To chyba ostatni czas, żeby zdążyć wysłać kartki z życzeniami, a przede wszystkim list do Mikołaja. Ja wysłałem dwa.

Mam nadzieję, że odczyta.

Ale przecież jest miły, więc na pewno coś da…

Otagowane , , , ,

Płyn ogórkowy czy miodowy

Nadchodzi sylwester, czas zabaw karnawałowych itp. Oferuję pomoc w przygotowaniach. A pomoże w nich na pewno takie cudo.

Wydane w 1976 roku przez zrzeszające kilkanaście zakładów zrzeszenie Pollena. Całość okraszona cudownymi rysunkami Małgorzaty Wickenhagen, autorki ilustracji do wielu książek, ale też grafik do kosmetyków.

Już sam zestaw produktów jest tu cudowną lekturą. Ceny, producenci, no i nazwy kosmetyków, wśród nich kremy, mleczka, pudry, toniki, kredki itp. itd.

Jest kilka złotych porad i zasad ładnego malowania. Zaczynając od starannego czyszczenia skóry, a na używaniu odpowiednich kosmetyków kończąc. Oczywiście od Polleny.

Znalazły się tu konkretne przykłady, na konkretne wyjścia i okazje. Chociażby makijaż wieczorowo-balowy. Jaki podkład, jak oczy malować, jak usta. Wreszcie porady dla kobiet dojrzałych, szatynek, blondynek…

Sztuka upiększania nie jest najłatwiejszą ze sztuk, ale takie wydawnictwa na pewno w tym pomagały.

Otagowane , , ,

Uwaga okładki

Zdarzyło się już kilka razy, że wspominałem tu kryminalną serię wydawniczą „Ewa wzywa 07”. W latach 1968-89 ukazało się 146 części cyklu wydawnictwa Iskry, a autorami byli m.in. Janusz Głowacki, Andrzej Szczypiorski, Zygmunt Zeydler-Zborowski (jeden z współtwórców Teatru Sensacji Kobra) czy Andrzej Szypulski (scenarzysta seriali „Stawka większa niż życie” i „Życie na gorąco”). Powracam z cyklem, bo mam coraz więcej części w kolekcji.

 Z tyłu okładkom towarzyszył wizerunek milicyjnego radiowozu (najpierw Warszawy, potem Dużego Fiata) oraz rozpiska dostępnych części. Ale co tam działo się z przodu, na okładkach!

Przygotowywał je legendarny grafik Marian Stachurski. Ma na koncie ilustracje do setek książek, za które dostawał nagrody, m.in. „Najpiękniejsza książka roku”. Ilustrator, który robił dyplom na warszawskiej ASP u samego Henryka Tomaszewskiego, projektował również plakaty dla Centrali Wynajmu Filmów.

Skupię się tutaj jednak na okładkach serii. Są wspaniałe! Oto mały wernisaż.

Otagowane , ,

Lato w piłce, Lato z piłką

Jakiś czas temu pisałem o znaczkach sportowych z mojej kolekcji. Czas na kolejną małą odsłonę. Tym razem piłkarskie. Bardzo ładny jest na przykład ten.

Z Mistrzostw Świata w piłce nożnej z 1978 r., w których udział wzięła Polska. Nasza reprezentacja uplasowała się na miejscach 5-8. Ciekawie namalowany jest ta przypinka, jakby ręcznie.
Jeszcze starsza jest kolejna.

Deyna, Gadocha, Lato, Domarski, Ćmikiewicz, Gorgoń, Tomaszewski – m.in. ci piłkarze wystąpili w meczu z Walią. W Chorzowie pokonaliśmy wtedy Walię 3-0. Podobno na stadionie było ponad 70 tyś. widzów. Ciekawe ile z nich miało taki znaczek.
Mecz z Walią był częścią eliminacji do mundialu w Monachium 1974. Z tej okazji można było zdobyć taki brelok.

Skrót „WM” pochodzi od niemieckiego słowa „Weltmeisterschaft”, czyli mistrzostwa świata. Skrót znalazł się też na koszulce chłopca, jednego z duetu maskotek mistrzostw.

Polacy zagrali tam wspaniale. Lato został królem strzelców (7 goli), Szarmach na drugim miejscu, a cała reprezentacja zajęła 3 miejsce. A chłopcy z breloka, czyli Tip i Tap już pewnie dorośli…

Otagowane , , , , ,

Rowerem z FSM-u

Pamiętacie, jak kiedyś wrzuciłem tu zdjęcie roweru Polo. Kupiłem go kilka lat temu do swojej kolekcji. Teraz nastąpiła ciekawa kontynuacja.

Pod Halą Mirowską spotkałem pewnego handlarza. Zobaczył u mnie przypinkę z Limahlem i opowiadał, jak był na jego koncercie obok w Hali Gwardii, jeszcze w latach 80. Pan sprzedawał ciekawe rzeczy, jakieś książki, stare instrukcje itp. Kupiłem kilka, wśród nich takie kartki z katalogu, prospektu firmy Universal.

Taki katalog był m.in. prezentowany na targach poznańskich. Jak przekonywał mnie sprzedawca, rowerami tymi zainteresowali się niemieccy kontrahenci, ale z różnych przyczyn, nie zakupili ich na swój rynek.
Z tyłu znajduje się opis roweru, w językach angielskim i niemieckim. Tutaj też widać, że Universal jest eksporterem rowerów, a producentem zakłady FSM Bielsko-Biała (te same, które produkowały Syreny i Maluchy). Zakłady miały wiele oddziałów i ten z nr. 8 w Czechowicach produkował rowery właśnie.

Z dzieciństwa pamiętam też kolejny model. Miał dołączane boczne kółka do nauki. Taki malutki Universal z pięknym wykończeniem górnej ramy, siodełka, przedniego hamulca, no i srebrną pompką.

I jeszcze rowerek dla starszaków. Universal z piękną przednią, plastikową lampką. Zwróćcie uwagę też na uroczą osłonę łańcucha. Za to pamiętam, że te siodełka obite jakimś skajem szybko się psuły.

A wy, jaki mieliście rowerek?

Otagowane , , ,

Między chłopcem, a mężczyzną

Są takie skarby sprzed lat, które nie za bardzo wiem, do czego służą, ale bardzo się cieszę, że je mam. Niektóre są gadżetami reklamowymi, inne jakimiś dziwnymi wynalazkami. Ten należy do pierwszej grupy.

Taki to mini ręcznik, szmatka, chustka… w każdym razie reklamowy kawałek materiału. Piękna grafika z eleganckim trochę chłopakiem, trochę mężczyzną. Reklamuje Wrocławskie Zrzeszenie Producentów Ubiorów Męskich Chłopięcych… we Wrocławiu. W PRL-u w stolicy Dolnego Śląska sporo było zakładów odzieżowych. Nie tylko z modą męską. Zakłady Przemysłu Odzieżowego „Moda”, Spółdzielnia Pracy Delia, Spółdzielnia Pracy Kodim, Spółdzielnia Pracy Zgoda... trochę tego było. Wiele zakładów włączano w różne zrzeszenia i tak tworzyły się molochy. Dochodzimy tu do innego duże zrzeszenia.

Na tej chuście widnieje podpis producenta, to Polski Len. W PRL-u byliśmy naprawdę mocni w produkcji lnu. Zajmowało się tym wiele zakładów, w różnych częściach Polski.  Być może ten skarb wyprodukowały okoliczne Zakłady Przemysłu Lniarskiego Walim?

Otagowane , , ,
Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij