Author Archives: przyj

Sylwester z 1963 roku na ekranie

Ważna informacja dla mieszkańców Warszawy.

Już jutro (niedziela) o godz. 16.00 w Domu Spotkań z Historią na ulicy Karowej będzie można zobaczyć jak wyglądały sylwestrowe zabawy w latach 60.

Za darmo będzie można obejrzeć kronikę filmową z 1964 pokazującą powitanie Nowego Roku podczas zabawy na dworcu Warszawa Śródmieście.

Poza tym film pełnometrażowy Stanisława Wohla (scenarzysta „Czterech pancernych i psa”) z 1963 roku „Przygoda noworoczna”. Parę głównych bohaterów, szczęścliwych zakochanych, zagrali Jerzy Kamas i Anna Prucnal. Poza nimi na ekranie m.in. Bohdan Łazuka, Zofia Kucówna, Wiesław Gołas i młodzi Jan Nowicki oraz Stefan Friedmann.

Bufet się na pokaz oczywiście wybiera.

Więcej szczegółów tutaj:

http://www.dsh.waw.pl/pl/4_1900

A tu fragment kroniki filmowej z dworcowego sylwestra:

Otagowane ,

Mechaniczne piękno zwie się Astra

Ta maszyna to dowód na współpracę polskiego rządu w PRLu ze wschodnią częścią Niemiec. Oto kolejny dar dla naszego bloga od przyjaciół Patryka i Iwony – piękna maszyna licząca Astra:

astra1
Fabryka Astry powstała w Chemnitz, które w latach 1953–1990 miało doniosłą komunistyczną nazwę Karl-Marx-Stadt. Tam w latach 20. założono specjalizującą się w maszynach do liczenia firmę Astra Werke. Później urządzenia dla niej wykonywali przebywający podczas II wojny światowej w obozach pracy w Chemnitz Polacy.
Z tego co udało nam się ustalić firma Astra zmieniła w 1959 roku swoje logo na Ascota. To dowód, że nasza maszyna pochodzi z lat 50. Zresztą przekonała nas o tym już tabliczka umieszczona wewnątrz niej. A wnętrze jest przepiękne. Widać w nim mechanizm z taśmą z tuszem, korby, wały i różne inne kosmiczne części. Widać też oryginalny, wiekowy załadowany papier.

astra2

Taśmę barwiącą do maszyny przygotowała firma Delfin, która produkowała w PRLu przeróżne przedmioty „papiernicze”.

Dźwięki jakie wydaje ta maszyna są kosmiczne, tak samo jak waga. Obudowę zrobiono z bakelitu, dodatkową wagę robi też oczywiście masa metalowych części w środku.

astra4
Tabliczka w środku informuje, że maszynę tą wykorzystywano w RUCHu. Firma powstała w 1918 roku jako Polskie Towarzystwo Księgarni Kolejowych RUCH. Od początku postawiono na kioski z prasą, tytoniem itp. W 1969 roku firma przekształciła się w Zjednoczenie Upowszechniania Prasy i Książki RUCH, a w  1971 w wyniku połączenia RUCHu i Robotniczej Spółdzielni Wydawniczej „Prasa”, powstała Robotnicza Spółdzielnia Wydawnicza „Prasa-Książka-Ruch”.
Niestety nie wiemy czy nasza maszyna była wykorzystywana w kioskach RUCHu, czy może w centrali. Sama tabliczka zdradza, że była własnością Państwowego Przedsiębiorstwa Filatelistycznego RUCH. Ten oddział RUCHu zajmował się wydawaniem m.in. kopert, książek-katalogów o znaczkach.

astra3

Tu liczymy na Waszą pomoc. Może macie rodziców albo dziadków, którzy pracowali w kioskach albo w P.P.F. RUCH, może oni znają tą piękną Astrę?

A oto jakie piękne dźwięki wydaje nasza maszyna i jak błyska:

Bardzo ciekawe informacje o historii maszyn liczących można znaleźć tu:
http://www.mgrzegorz.user.icpnet.pl/D_mech_rech.html

Otagowane , , , , , , , ,

Futbol na winylu

Wyjątkowa płyta winylowa z okresu PRLu znalazła się na naszym bliźniaczym blogu o czarnych krążkach: http://winylowetrzaski.wordpress.com/

Polecamy!

polska gola

Otagowane ,

Prasa o PRLu

Zaraz po II wojnie światowej ukazał się pierwszy numer ilustrowanego tygodnika „Skarpa”. Nie przetrwał nawet roku (stał się jednak protoplastą genialnej „Stolicy”), ale na szczęście jakiś czas temu wznowiono jego wydawanie.

W najnowszym numerze miesięcznika historyczno-kulturalnego „Skarpa” wydawanego w Warszawie znalazło się kilka ciekawych wzmianek o minionej epoce.

skarpa

Najciekawszym wydawał się artykuł o stołecznych kawiarenkach w okresie PRLu. Niestety poza wymieniem nazw (m.in. Alhambra, Amatorska i Antyczna) niewiele się o nich dowiemy. Warto jednak sięgnąć po inne artykuły z gazety. Są tu wspomnienia o legendarnym bramkarzu klubu stołecznego Stodoła, Gienku Frajerze.

Jest również historia ulicy Złotej w Warszawie z ciekawym epizodem z la 60. Tam kręcono sceny do filmu Anatole’a Litvaka „Noc generałów” według książki Hansa Helmuta Kirsta. Dzięki temu na ulicy można było zobaczyć gwiazdy ówczesnego kina Petera O’Toole i Omara Sharifa. Polecam te teksty.

Otagowane , , ,

Magnetofon szybkich reporterów

Była połowa lat 80. W Polsce zapanowało metalowe szaleństwo, a to za sprawą dwóch wizyt legendarnego zespołu Iron Maiden. Brytyjczycy zagrali wtedy u nas kilka koncertów. Rozegrali nawet mecze piłkarskie. Podczas wizyty we Wrocławiu w 1984 roku, a dwa lata później w Sopocie. Grzegorz Kupczyk, wokalista Turbo, wspominał, że jego koledzy z ekipy technicznej zaproponowali mu spotkanie z zespołem. I tu zaczyna się nasza dzisiejsza historia. Nie dowierzając udał się na nie z magnetofonem MK 122 i kasetą z nagranymi dwoma utworami Turbo, aby puścić je Bruce’owi Dickinsonowi. Dalszą część tej historii możecie przeczytać tutaj http://wyborcza.pl/1,76842,14209937,Zderzenie_cywilizacji__Wspominamy_polskie_trasy_Iron.html?as=1

My skupmy się na MK 122.

unitra mk1

Producentem były Zakłady Radiowe im. Kasprzaka, czyli popularna Unitra. MK 122 to następca modelu 125, z którego zaczerpnął sporo podzespołów. Był jednak mniejszy.

Magnetofon (były również modele w kolorze popielatym) pojawił się na rynku w 1973 roku. Waży niecałe 2 kg, może być zasilany z sieci albo 5 bateriami. Stąd często nazywany jest magnetofonem reporterskim.

unitra mk2

Jak widać na klawiszach były oznaczenia również od góry co ułatwiało operowanie w pionowym trzymaniu. Produkowano go na francuskiej licencji Thomson Ducretet.  Do tych magnetofonów można było kupić skórzany pokrowiec, który bardzo usprawniał reporterską pracę. A ze środka bił czarujący napis „Made in Poland„…

unitra mk3

Bardzo podobny egzemplarz, nieco wcześniejszy MK 121 można zobaczyć w warszawskim Muzeum Techniki. W opisie można tam m.in. przeczytać, że był to pierwszy magnetofon polskiej produkcji. Takie sprzętu używał bohater serialu „S.O.S.” z lat 70. w reżyserii Janusza Morgensterna, redaktor Rafał Kostroń. Dowód TUTAJ

Otagowane , , , , , , ,

Karnawał w winylowym rytmie

Już za chwileczkę, już za momencik karnawał. A jak karnawałowe tańce to tylko z muzyką z czarnych płyt. Do tego przyda się na przykład piękny gramofon polskiej produkcji. O jednym z naszej kolekcji pisaliśmy tutaj: https://bufetprl.com/2012/09/16/winyle-do-ataku/

Czas na kolejny okaz. Oto cudo wyprodukowane przez Łódzkie Zakłady Radiowe, najprawdopodobniej z lat 60. albo nawet 50.

IMG_3824

Było wiele modeli T4, o różnych kształtach i kolorach. Nasz działa w trzech prędkościach: 78, 45 i 33.

IMG_3825

To walizkowy gramofon monifoniczny, który nie posiada jeszcze mechanizmu opuszczającego ramię z igłą. Zapakowany jest w solidną walizkę z rączką, jak widać trochę zużytą.

IMG_3828

Otagowane , , , ,

Jaki był miniony rok na naszym blogu – oto raporcik

The WordPress.com stats helper monkeys prepared a 2013 annual report for this blog.

Here’s an excerpt:

The concert hall at the Sydney Opera House holds 2,700 people. This blog was viewed about 51,000 times in 2013. If it were a concert at Sydney Opera House, it would take about 19 sold-out performances for that many people to see it.

Click here to see the complete report.

Otagowane

Łatwoplana trucizna do picia

– Panie Stefanie, dlaczego pan pije? – Bo życie jest trudne. – A po wódce lżejsze? – Nie, tylko wymagania się zmniejszają.

Ta anegdota dotycząca Stefana Kisielewskiego dobrze obrazuje stan społeczeństwa w PRLu. Pijaństwo było wszechobecne i stanowiło spory problem. Ponieważ zaraz mamy Nowy Rok, co wyjątkowo kojarzy się z pijaństwem, postanowiliśmy opisać wyjątkową substancję z naszej kolekcji, przez niektórych używaną do picia.

denaturat1

Oto podarowana nam przez klubokawiarnię KiciaKocia oryginalna butelka denaturatu najprawdopodobniej z drugiej połowy lat 70 (według normy z 1975).

W PRLu pito oczywiście przede wszystkim wódkę i piwo, ale też spirytus z sokiem owocowym (tak zwany tata z mamą) albo denaturat właśnie.

Piło się go podobno na przykład tak: do wywaru herbacianego dodawano miodu i denaturat. Po dobie odstania dodawało się oranżadę w proszku i heja. Podobno też po denaturacie nieźle się odbija.

Denaturat jest co prawda skażony substancjami uniemożliwiającymi spożycie, ale niektórym to nie przeszkadza. Nie chroni też trupia czacha na etykiecie i napis „Trucizna!”.

denaturat2

Czy jednak z nami jest rzeczywiście tak źle? – pytał popijając denaturat Jan Tadeusz Stanisławski

denaturat3

Otagowane , , , ,

Ogniowi mundurowi

Po świątecznej przerwie powracamy z werwą godną żołnierzy powracających do koszar po przepustce.

Dzisiaj obchodzimy XXX lat Ludowego Wojska Polskiego. Pretekstem kolejny dar jaki dostaliśmy do naszych zbiorów. Oto piękne zapałki:

zapalki1

Oddziały Ludowego Wojska Polskiego zostały sformowane w 1943 roku, stąd wiadomo, że zapałki pochodzą z roku 1973. Zresztą z boku pudełka widnieje napis „73 Gdańskie ZPZ” zdradzający nie tylko rok, ale też producenta. To Gdańskie Zakłady Przemysłu Zapałczanego. Zakład, tak jak inne tego typu, podlegał początkowo Centralnemu Zarządowi Przemysłu Zapałczanego, a później Zjednoczeniu Przemysłu Płyt, Sklejek i Zapałek w Warszawie.

Z okazji wspomnianego jubileuszu wyprodukowano zresztą różne wzory zapałek, tak jak różne tego typu produkty wypuszczono 10 lat wcześniej z okazji XX-lecia LWP. Oprócz zapałek na rynku pojawiły się również książki czy proporczyki.

zapalki3

Nasze zapałki mają z jednej strony wizerunki żołnierzy różnego typu wojsk. Ale bardzo ciekawy jest rewers. To dynamiczna akcja z czołgiem T-34 w roli głównej. Za całość odpowiada ciekawa instytucja – Wojskowa Centrala Handlowa. Powstała w 1949 roku, a po kilkudziesięciu latach zastąpiło ją Wojskowe Przedsiębiorstwo Handlowe.

Centrala zajmowała się zaopatrywaniem żołnierzy i ich rodzin, ale później jej klientami stali się również cywile.

zapalki2

O ciekawej formie zakupów informuje napis w środku. Widać też jak wyglądały zapałki. Były płaskie i w dwóch rzędach. 4 z nich zostały użyte.

Warto pamiętać, że w 1975 roku powstał film oświatowy „Wojskowa Centrala Handlowa” wyreżyserowany przez Kazimierza Sheybala. Obraz opowiada o działalności WCH.

Reżyser to brat aktora Władysława. Ma na koncie również inne produkcje o bardzo ciekawych tytułach: „Pielęgnacja racic”, „Pokonywanie zapór inżynieryjnych w natarciu” czy „Dyscyplina ubiorcza”.

Otagowane , , , , , , , ,

Ozdoby choinkowe – zrób to sam

Przeglądając naszą książkę dla domowych majsterkowiczów postanowiliśmy przygotować wyjątkowe ozdoby choinkowe. Korzystając z tego co jest w domu, niewielkim nakładem sił i czasu można zrobić chociażby takie cuda.

swieta4

Bierzemy „Vademecum Zrób Sam”, nożyczki, klej, nitkę i papier kolorowy.

Otwieramy książkę i patrząc na propozycje szykujemy ozdobę.

swieta5

Sklejając kawałki papieru składamy takie cuda.

swieta6

Następnie dodajemy nitki, żeby można było je powiesić na choince.

swieta7

Po chwili mamy piękne ozdoby.

swieta8

W książce można też znaleźć sposób na stojak do choinki. To już nieco bardziej skomplikowana sprawa.

My na szczęście już mamy.

swieta2

swieta1

Powodzenia! Jak zrobicie takie ozdoby przyślijcie nam swoje zdjęcie, chętnie je opublikujemy.

Otagowane , , , , ,
Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij