Category Archives: Pojazdy

Czar wspomnień 1

Od dziś, kolejne niedziele postanowiliśmy traktować… wspominkowo. To właśnie w te dni, raz w tygodni, postaramy się przypomnieć najciekawsze okazy z naszej kolekcji, o których pisaliśmy daaaawno temu.

Jedną z pierwszych wyjątkowych zabawek, które zdobyliśmy i o której opowiedzieliśmy na blogu był Polonez sterowany na kablu. Pisaliśmy o nim TUTAJ

Czesi (wtedy mieszkańcy Czechosłowacji) mieli zakłady ITES Koh-i-noor Hardtmuth (wciąż działa), Niemcy VEB Vereinigte Südthüringer Spielzeugwerke Eisfeld oraz PIKO Mechanik, a my Częstochowskie Zakłady Zabawkarskie. To właśnie w tej słynnej fabryce powstał ten sterowany na kablu model samochodu FSO Polonez MR’83.

Zanim CZZ wypuściły na rynek samochody na kablu, zachwycaliśmy się głównie modelami z DDR-u: Wartburgiem czy Alfettą Spider (o niej pisaliśmy TUTAJ).

ferrari4male

Popularnymi modelami przywożonymi od naszych południowych sąsiadów były z kolei Tatra albo Mercedes. U nas sterowane modele produkował nie tylko CZZ, ale też na przykład PALART Wrocław. Na kabel zasłużyły, oprócz Poloneza, m.in. Fiat 125p, Fiat 126p, ciężarówki Żbik (wśród nich wersje z koparką czy dźwigiem) i autobusy. Wszystkie modele z Częstochowy mają charakterystyczną rejestrację CZZ 4046.

Nasz model Poloneza ma kolor zielony, ale w ofercie były też biały i czerwony. Wszystkie funkcje – jazda w przód i tył, światła uruchamia się przyciskami. Sterowanie odbywa się za pomocą małej kierowniczki. Model zasilany jest baterią „płaską” 4,5V. Jest w pełni sprawny i co ważne, jego wnętrze wypełnia malunek odzwierciedlający prawdziwe wnętrze auta. Jest kierownica, deska rozdzielcza, fotele, a nawet apteczka.

Ciekawostki:

– w latach 70. pojemnik na baterie w tego typu zabawkach nie znajdował się w panelu sterowania (jak w naszym modelu), ale umieszczano go na przykład za paskiem od spodni.

-nazwę Polonez wybrano w plebiscycie zorganizowanym przez „Życie Warszawy”,

-trzeciego maja 1978 roku rozpoczęto seryjną produkcję Poloneza w FSO na Żeraniu.

Obejrzyj sobie:

-Jeremy Clarkson (Top Gear) testuje Poloneza FSO:

-Koło Fortuny, oczywiście zwycięzca otrzymuje Poloneza, gratuluje mu nie tylko prowadzący Wojciech Pijanowski, ale też jego słynna pomocnica Magda Masny:

-genialna telewizyjna reklama Poloneza:

Otagowane , , , , ,

Kapitan Jan da radę

To jedna z najsłynniejszych serii komiksowych PRLu. Postanowiłem do niej powrócić, bo od jakiegoś czasu ukazują się wznowienia pierwszych zeszytów serii. Oryginały z tamtych lat kosztują po kilkaset złotych. Dzięki specjalizującemu się w wznowieniach wydawnictwu Ongrys można je mieć za kilkanaście złotych. Do tej pory ukazało się 7 części „Kapitana Żbika”.

zbik

Pierwsze wydania tych komiksów pochodzą z lat 1967-70. Autorem większości scenariuszy jest pomysłodawca serii Władysław Krupka. Autorami rysunków są z kolei Zbigniew Sobala, Jan Rocki i Mieczysław Wiśniewski (znany chociażby z rysunków do „Kapitana Klossa”). Na początek ukazały się 3 części „Ryzyka”.

zbik0

Już tutaj ujawnił się rozmach twórców. Są pościgi, super sprzęt i piękne kobiety. Na przykład w takiej wyjątkowej sali statystycznych maszyn analitycznych w komendzie MO.

zbik14

W kolejnych częściach też nie brakowało wyjątkowego sprzętu. Widać to na rysunkach poniżej: radiostacja i radionadajnik.

zbik15  zbik17

Akcja działa się w popularnych miejscach, restauracjach itp. Na przykład w Restauracji Kakadu…

zbik13

Sopockim Grand Hotelu

zbik8

albo akademiku Riwiera

zbik9

Nie brakowało również helikopterów, samolotów…

zbik12

A akcja zaczynała się często od niby niepozornego zdarzenia…

zbik10

Później były takie super auta i ściganie…

zbik16

W między czasie nie brakowało przyjemności, choć kombinacja koniak i orzeszki wydaje się trochę dziwna…

zbik11

Alkohol rządził też poza miastem…

zbik7

No i wreszcie byli kosmici! Chociaż tak naprawdę to były specjalne oddziały milicji…

zbik6

Na końcu zeszytów mogliśmy dodatkowo poznać prawdziwych bohaterów. Rzeczywistych milicjantów, którzy na przykład uratowali komuś życie…

zbik5

Żeby z kolei wszystko było jasne od początku trzeba było przedstawić bohaterów. Ci wyglądają tak:

zbik4

Jeszcze trochę tych zeszytów (nierysowanych przez Grzegorza Rosińskiego czy Bogusława Polcha) zostało. Historię są dość kuriozalne, a do rysunków można się oczywiście przyczepić, ale na kolejną część i tak czekam z niecierpliwością!

Otagowane , , , , , , ,

Igra na 4 kołach

Zdaje się, że pojawiły się informacje, że dzisiaj gdzieś wylądował DeLorean Marty McFLya. My go nie zauważyliśmy. Za to przygarnęliśmy cztery wyjątkowe inne samochody i to nie byle jakie, bo z czechosłowackiej firmy Igra.

samczeskie

Mamy już kilka skarbów tej firmy, chociażby taki piękny hokej, o którym piszemy TUTAJ.

hokej4m

Wracając do samochodów. W kolekcji mamy 4 auta z serii Old Timer/Auto Veteran. Wszystkie w ładnych pudełkach, zachowane w bardzo dobrym stanie.

samczeskie9

Pudełka są z oryginalnymi pieczątkami i naklejkami. Są daty (lata 80), ceny, a nawet adres jednego sklepu zabawkowego w Pradze.

samczeskie8

Pudełka opatrzone są zdjęciami stosownymi do epoki, z której pochodzą auta. Sprytnie rozwiązano też w nich sposób na oglądanie aut bez ich wyjmowania. Kartonowa część podnosi się do góry, blokuje i zza kawałka plastiku widać podpisany samochód.

samczeskie1  samczeskie3

samczeskie2

Wśród aut w skali 1:36 znalazły się: Praga Charon Faeton 1907, Laurin & Klement Voituretta 1906, Praga Charon Landaulet 1907 i Tatra President 1897.

samczeskie7  samczeskie6

No i tu mam problem, bo te nazwy nie pokrywają się z niczym. Oczywiście nie mówię o Pradze, ale tak Landaulet to rodzaj nadwozia, Tatra President faktycznie istniała, ale wyglądała inaczej, a Faeton to pojazd konny. A może się mylę? Pomóżcie!

samczeskie5  samczeskie4

Otagowane , , , , ,

Breloki i znaczki z minionej epoki

O znaczkach (pinach) i brelokach pisaliśmy już kilka razy na blogu, chociażby TUTAJ i TUTAJ.

Mamy przeróżne okazy…

znaczki2 znaczki moskwa3 IMG_3062

Ostatnio nasza kolekcja powiększyła się o kolejne 3 sztuki.

Pierwsza z nich została zakupiona na Kazimierzu w Krakowie. „Sportowiec Klasy Młodzieżowej” to jedna z odznak sportowych okresu PRL. Były jej cztery rodzaje, oprócz tej jeszcze „Sportowiec Klasy III”, klasy II i I. Każda z nich była z innym zwisającym dołem na dwóch drucikach. Ta jest z biegaczem gotowym do startu. Kolejne znaczki były z biegaczem w różnych pozach. Napis z tyłu informuje, że znaczek pochodził najprawdopodobniej z warszawskiego oddziału Wojewódzkiego Związku Piłki Siatkowej – WZPS W-Wa.

znaczek-sportowiec1 znaczek-sportowiec

Następny jest breloczek wydany przez powstałe w latach 50. Towarzystwo Trzeźwości Transportowców. Z jednej strony mamy ich znaczek, a z drugiej Poloneza. Na tej podstawie można wysnuć wniosek, że brelok pochodzi z lat 80.

znaczek-polonez1 znaczek-polonez

Na dokładkę warto zobaczyć filmik TTT właśnie z Polonezami:

Wreszcie trzeci nowy nabytek. Oto brelok Polskiego Związku Motorowego wydany z okazji 30-lecia działalności.

znaczek-pzm (2) znaczek-pzm

Z jednej strony mamy logo PZM, a z drugiej grafikę z samochodami. Po zarysach można się domyślić, że są to maluchy i duże fiaty.

Otagowane , , , , ,

Autotrans z refleksem

Zabawki, modele do sklejania, a nawet włóczki produkowała przed laty nieistniejąca już Spółdzielnia Rzemieślnicza Reflex mieszcząca się w Warszawie, przy ulicy Szpitalnej 8. Zakład produkował m.in. takie cuda:

autotrans

Piękna ciężarówka Autotrans do przewożenia samochodów osobowych kosztowała zaledwie 1750zł. Zabawka dla dzieci od lat 5 miała kilka wersji kolorystycznych i co ciekawe, jak widać na zdjęciu, nie przewidziano w niej… kierownicy.

autotrans1

Był za to całkiem sprawny mechanizm do wjeżdżania samochodów na górną rampę, wykonany całkowicie z plastiku.

autotrans3

Autko sprawdzało się w domu, piaskownicy i pasowało nie tylko do oryginalnych matchboksów.

autotrans4

Wszelkie dane możecie znaleźć na oryginalnej metce z ciężarówki.

autotrans2

Uwaga, uwaga! Mamy do oddania kilka takich wyjątkowych ciężarówek! Już 14 czerwca będzie je można zdobyć w Stacji Muranów w Warszawie, podczas imprezy, której jesteśmy współorganizatorami. Szczegóły w specjalnej sekcji na naszym blogu IMPREZA/WYPRZEDAŻ PRL.

Zapraszamy! Wkrótce więcej atrakcji tego wydarzenia.

Więcej o legendach transportu w czasie PRLu możecie zobaczyć tutaj:

Otagowane , , , , ,

Po lody z detektywem

W ostatnim wpisie opowiedzieliśmy o wyjątkowych sklepikach w Porto. Czas na to, co w jednym z nich zakupiliśmy. Oto dwa cudowne modele furgonetek. Zacznijmy delikatnie, czyli od vana z lodami.

porto7

Wyprodukowany przez założoną w latach 60. we Francji firmę Majorette model jest w skali 1/67. Choć zazwyczaj Majorette produkowało modele w 1/64.

porto5

Samochodzik produkowano w różnych kolorach. Z boku ma symbol lodów, a w środku pojemniki z lodami. Jego najpiękniejszym elementem jest wysuwana markiza.

porto8

Niestety nie wiemy dokładnie, z którego pochodzi roku. Podejrzewamy, że z początku lat 80. Może jeszcze wcześniej…

Za to kolejny samochodzik jest na pewno starszy. To model brytyjskiej firmy Corgi Juniors, Ironside Truck z przełomu lat 60. i 70.

porto1

Nie bez przyczyny niebieski model nosi nazwę Ironside (chociaż to prawdopodobnie model Forda Wagona). To bowiem model nawiązujący do amerykańskiej serii kryminalnej z przełomu lat 60. i 70. z Raymondem Burrem w roli detektywa na wózku inwalidzkim. W przemieszczaniu się pomagał mu czarnoskóry kolega.

ironside

Na początku jeździli właśnie takim pancernym furgonem. Później przesiedli na bardziej rodzinny model.

porto4

W serialu epizodyczne role w początkach swojej kariery grali m.in. Harrison Ford oraz Martin Sheen, pojawił się także sam Bruce Lee!

porto3   porto2

Jak widać na załączonych obrazkach dwóch panów i wózek wysuwa się na specjalnej platformie. Z boku samochodu jest wystający plastikowy element pomagający w wysunięciu.

Na deser czołówka serialu „Ironside”:

Otagowane , , , , , ,

Gunsi kontra Quini

W specjalnej zakładce o kasetach magnetofonowych tym razem o podwójnej płycie Guns’n’Roses. Fani Gunsów byli większością w mojej klasie w podstawówce i to właśnie wtedy poznałem ten album.

guns1

Więcej w zakładce o kasetach.

Otagowane , , ,

Auta, autka, auteczka…

Teraz będzie zagadkowo. Mamy bowiem w kolekcji dwa auta, których historii nie jesteśmy w stanie poznać i opisać. Jedno jest metalowe, a drugie plastikowe. Trudno powiedzieć z jakich pochodzą lat, ale myślę, że można strzelać, że są sprzed lat 90.

samochód1

Oba autka pochodzą ze sklepiku z rzeczami sprzed lat na warszawskiej Sadybie. Na początek radzieckie auto. Samochód po rozpędzeniu tylnych kół przez chwilę sam jedzie. Ma zrekonstruowane wnętrze, cały jest z metalu, nie licząc szyb i kół z plastiku. Ma też boczne oznaczenia, niestety nie udało się nam ich rozszyfrować.

samochód3

samochód2

Drugi samochodzik to formuła z plastiku. Złożony z klocków samochód ma naklejki „Renault” i „Elf” oraz numer 7.

samochóda

W środku siedzi kierowca. Niestety nie znaleźliśmy tu żadnych oznaczeń, które mogłyby pomóc w określeniu skąd auto pochodzi. Może wy pomożecie?

samochódc   samochódb

Otagowane , , , ,

Wielki mały samochód

Nie był ani szybki, ani wygodny, nawet niespecjalnie tani. A jednak fiat 126, czyli maluch, stał się legendą polskiej motoryzacji i popularnym motywem w popkulturze. Za sprawą wydanej właśnie książki „Maluch. Biografia” Przemysława Semczuka nadszedł czasy by opowiedzieć o maluchu w polskiej kulturze, głównie kinie.

maluch2

Na początku tego wieku w Bielsku-Białej miejscowe radio zorganizowało plebiscyt na symbol miasta. Drugie miejsce zajęli Bolek i Lolek, wygrał fiat 126p. To nie był koniec czczenia malucha w tym mieście. Kilka miesięcy temu otwarto poświęconą autku kawiarnię, Maluch Cafe. Patrząc na historię samochodu, jaki ślad zostawił w naszej popkulturze, takie wyróżnienia nie powinny dziwić.

maluch3

„Znowu liście spadły miła na nasz dach/ wyjdź z łazienki jeszcze raz rzućmy okiem/ jak tam stoi wśród innych taki sam -€“ ale nasz/ na niewielkim parkingu przed blokiem/ popatrz miła, jaki obcy jest ten świat/ dotąd dom był jedynym schronieniem/ teraz mamy już drugie, te są innych, ten nasz/ odkąd przestał być tylko marzeniem” -€“ to fragment piosenki, do której słowa napisał w 1976 roku (trzy lata po tym, jak maluch wyjechał na nasze drogi) kompozytor, działacz polityczny w stanie wojennym był internowany w Białołęce, Jan Krzysztof Kelus.

Dwie dekady później kompozycję przypomniały Elektryczne Gitary.  O Maluchu śpiewała też w telewizyjnej reklamie Halina Frąckowiak, a w numerze „Nie płacz, Ewka” wspominał go, jako szczyt marzeń Perfect. Te przykłady podaje w swojej książce „Maluch” Przemysław Semczuk. Jak pisze, środowiska artystyczne zainteresowały się samochodem już w momencie jego narodzin, czyli czerwcu 1973 roku, kiedy pierwsze maluchy zaczęły zjeżdżać z taśm fabryki w Bielsku-Białej. Do zakładu zawitała ogromna (200-osobowa) grupa uczestników Krajowego Spotkania Przedstawicieli Środowisk Twórczych. Byli wśród nich przedstawiciele przeróżnych dziedzin, od filmu, przez literaturę, po muzykę. W zakładowym Dyskusyjnym Klubie Filmowym Andrzej Wajda pokazał nawet swój najnowszy film „Ziemia obiecana”. Obok twórcy „Kanału” do Bielska-Białej zawitali też chociażby reżyserzy Jerzy Kawalerowicz i Jerzy Passendorf.

maluch4
Niby Pani sobie odpoczywa, a jednak prawie czci…

Maluch jest przede wszystkim kojarzony z „Czterdziestolatkiem”. Czerwonym modelem z chromowanymi zderzakami jeździł główny bohater inżynier Karwowski.  Po sukcesie serialu fiaty 126p nawet nazywano jego nazwiskiem.
Trudno nie zauważyć też malucha w komedii „Nie ma mocnych” Sylwestra Chęcińskiego, która pojawiła się na ekranach rok po debiucie auta. Z kolei dwie dekady później męczył się w nim bohater „Nic śmiesznego” Marka Koterskiego, Adaś Miauczyński (Cezary Pazura). Adaś nigdy nie mógł domknąć drzwi od swojej pomarańczowej maszyny, zamknąć do końca okna, nie mówiąc już o odpaleniu. Maluch pojawiał się też na ekranie później, chociażby w „Drogówce” Wojtka Smarzowskiego (auto postaci granej przez  Henryka Gołębiewskiego) albo jako środek transportu głównego bohatera (gra go Maciej Stuhr) filmu „Fuks”. Widać go zresztą też na ekranie w zagranicznych produkcjach, ale jest tam jedynie statystą: scena z serialu „Czarna lista” kręcone na Kubie, gdzie eksportowaliśmy przez wiele lat maluchy. W większej roli samochód pojawił się w komedii „Była sobie zbrodnia” z 1992 roku. Radiowozem maluchem jest tu przewożony James Belushi. Nasze małe autko pojawiło się też w japońskiej anime „FLCL”.

maluch6
Zdjęcie z wyprawy maluchami dookoła świata

Wracając do PRL, tutaj też mieliśmy animację z maluchem. Samochodem jeżdżą Bolek i Lolek w edukacyjnym filmie „Szerokiej drogi” z 1976 roku. Trudny fakt zdobycia auta w tamtych czasach poruszyła Szarlota Paweł w swoim komiksie z serii „Kubuś Piekielny” wydanej pod koniec lat 70. Tutaj bohaterowie walczą o malucha na loterii. Semczuk w swojej książce podaje przykłady ludzi kultury, którzy walczyli o malucha w świecie realnym. Wśród nich byli Jacek Fedorowicz (chciał samochód dla żony) albo operator Witold Sobociński, który nazwał go „bezsprzecznie najlepszym samochodem wśród wozów małego litrażu”.  Autor przypomina też wyjątkową imprezę, jaką zorganizowano z okazji wyprodukowania milionowego egzemplarza. W marcu 1980 roku w katowickim Spodku odbył się „Wielobój gwiazd”. Artyści występowali między zawodami drużyn zakładowych, polegającymi na przykład na złożeniu malucha na czas. Imprezę prowadzili Tadeusz Sznuk oraz Wojciech Pijanowski, a na scenie brylowali artyści z zagranicy (m.in. wokalista Josef Laufer z Czechosłowacji) oraz nasze gwiazdy. Wśród nich Maryla Rodowicz, która przez chwilę nawet miała swojego malucha. Dostała go jako nagrodę na festiwalu w Sopocie, ale jak sama przyznała od razu go sprzedała.

maluch7
A to zdjęcie włoskiego modelu z albumu „Samochody w PRL-u”

O popularności „kaszlaka” świadczy liczba żartów, jakie krążyły o nim w PRL. Semczuk przytacza wiele z nich, chociażby taki: „Podobno Szwajcarzy zakupili ostatnio większą partię maluchów -€“ do drążenia dziur w serze”. Na uwagę zasługuje też fakt, że auta stały się środkiem transportu dla trzech śmiałków, którzy 1976 roku wyruszyli nimi w podróż dookoła świata. Opowieść o ich wyprawie to jeden z najciekawszych wątków w książce.
Po 27 latach, we wrześniu 2000 roku zakończono produkcję malucha, składając w Polsce łącznie ponad trzy miliony, trzysta tysięcy egzemplarzy. Samochód przeszedł do legendy, także popkultury.

maluch1
Tak redaktorzy gazety „Motor” pokazali na okładce zimę w 1988 roku

Maluch nie był jedynym samochodowym aktorem w polskim kinie i telewizji. Na ekranie brylowały syreny, które produkowano w latach 1957-83. Skarpeta pojawiła się m.in. w serialach „Dom” i „Siedem stron świata” oraz „Rozmowach kontrolowanych”.

Rządziła też warszawa, czyli nasza wersja radzieckiej pobiedy. Gościła w „Czterdziestolatku” (w wersji milicyjnej), „Wakacjach z duchami” (także z logo MO), „Wojnie Domowej”, „Kapitan Sowa na tropie”, „Nie lubię poniedziałku” (taksówka) i „Małżeństwie z rozsądku” (też jako taksi).

Pod koniec lat 70. pojawił się polonez, dla którego nazwę wymyślili uczestnicy plebiscytu „Życia Warszawy”. Można go zobaczyć w wielu filmach z lat 80., chociażby „Wielkim Szu”, „Wściekłym”, „Zabij mnie glino”. Jeździł nim Stanisław Tym w „Misiu” oraz porucznik Borewicz (białym modelem).

Ten ostatni w początkowych odcinkach serii „07 zgłoś się” prowadził inny samochód, chyba najbardziej rozpowszechniony w kinie i telewizji. Chodzi o dużego fiata, czyli fiata 125p, od 1983 r. nazywanego FSO 125p. Z „kwadratem”, „kanciakiem”, „kredensem”, jak nazywany był duży fiat wiąże się jedna z najbardziej widowiskowym scen „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz”, kiedy przypadkowo zamieniono go na kabriolet. Duży fiat to jeden z najważniejszych bohaterów serialu „Zmiennicy” Stanisława Barei. Tu był słynną żółtą taksówką o numerze 1313. Pojawił się w niezliczonej liczbie fabuł, także współczesnych, chociażby „Sztosie”, „Domu złym” czy „Jacku Strongu”. Poza tym także w zagranicznych tytułach, m.in. bułgarskim „Człowieku na jezdni” (1987), co nie powinno dziwić, bo eksportowano go do wielu krajów, m.in. Francji, Wielkiej Brytanii, Nowej Zelandii, Jugosławii, NRD, Ameryki Południowej, Iranu i Bułgarii właśnie. Fiat doczekał się nawet komiksowej okładki. Czerwony 125p pojawił się też na okładkach „Na zakręcie” oraz „Zatrzymać niebieskiego fiata”, komiksów z serii „Kapitan Żbik”.

na-zakrecie   zatrzymac-niebieskiego-fiata

Na deser niesamowita reklama malucha z lat 70.:

Otagowane , , , , , , , , , , ,

Strażacy z Auto-Unii

Zgodnie z obietnicą powracamy do zabawek z z Zabawkarsko-Kaletniczej Spółdzielni Pracy w Warszawie, przy placu Grzybowskim. Udało nam się zdobyć kolejne pojazdy serii Auto-Unia. O platformie pisaliśmy TUTAJ. Czas na kolejne.

autounia1

Mamy kolejną platformę, różniącą się od poprzedniej kolorami. Na drugim zdjęcie można dostrzec z jakim pietyzmem wykonywano te autka. Odwzorowano nawet elementy na desce rozdzielczej.

autounia14   autounia15

W dwóch wersjach mamy wozy strażackie. Pierwsza w kartonie, druga w folii. Za auta można zdemontować drabinę, ruchome jest też działko z wodą.

autounia11   autounia10

Jest jeszcze jeden wóz strażacki, tym razem drabiniasty. Tutaj zrobiliśmy też zdjęcie pieczątki zdradzające szczegóły wyrobu.

autounia8   autounia6

Te samochody można było samemu montować. Dowodem instrukcja z opakowania samochodu ciężarowego.

autounia5   autounia12

Wspomniane wyżej samochody miały na oponach napisy „Made In Poland”. Nieco wyróżnia się ostatni produkt z tego samego zakładu. To wóz strażacki, ale nieco mniejszy. Nie tak dokładnie wykonany, prostszy w budowie. Nie powinno więc dziwić na etykiecie oznaczenie, że to zabawka gatunku II.

autounia2

Wciąż polujemy na wóz transmisyjny TVP z tej serii.

Otagowane , , ,
Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij