Tag Archives: makieta prl

Na straganie w dzień targowy…

To jeszcze powrócę na chwilę do straganów na mojej makiecie.

Jak widać, na rynku pojawili się już pierwsi klienci. Poniżej zobaczycie też więcej straganów. Wszystkie towary też sam wykonałem. Jest stragan z kwiatami, materiałami, naczyniami itp.

Łącznie sześć różnych. Chyba na tym poprzestanę, bo jeszcze ma stanąć scena, ale o tym wkrótce…

Stragany wykonałem z pozostałości po modelach, tak jak wszystkie towary dostępne na nich. Trochę pracy było, ale to najfajniejsza część zabawy nad makietą H0.

makietastragany4

Otagowane , , , , ,

Bratki i inne kwiatki

Świeże kwiaty to podstawa miasteczkowego straganu. Także mojego miasteczka, które buduję na makiecie H0 (więcej o niej w specjalnej zakładce). Buduję ją przede wszystkim z elementów sprzed kilku dekad, ale niektóre tworzę sam. I oto przykład.

Stragany powstały z kawałków plastiku i innych elementów, które pozostały mi z modeli.

Trzeba było trochę powycinać i posklejać.

Ale w końcu pan Henio otrzymał swój stragan. I pan Zbyszek również!

Z kawałków plastiku wykonałem również kwietniki, a same kwiaty z pozostałości po modelach. No i można dostarczyć świeże kwiatki!

No dobra, ale nie będę wszystkiego zdradzał od razu. W następnym wpisie kolejne stragany własnej roboty na mojej makiecie H0.

Otagowane , , ,

Co wam podać?

Ten domek zacząłem montować wcześniej. Ale teraz nabrał pełnego blasku. Jest relaks, są zwierzęta, jest Polonez.

Z góry być może wygląda to mało efektownie, ale przyjrzyjmy się, co tam się właściwie dzieje.

To taka zagroda trochę w starym stylu, zresztą akcja ma dziać się – powiedzmy – w latach 80. Jej właściciel ma swój traktor, kilka zwierząt, a obok stoi przyczepa kempingowa.

To królestwo dziadka Tadeusza (w białym kapeluszu). Ma swoją ulubioną ławeczkę, na której siadają jego żona, syn, sąsiedzi, kumple. Babcia Jaśka posadziła przy drzwiach kilka kwiatków, żeby było przyjemniej. Panowie są ze starej szkoły, zasadniczo więc czekają na to, co zostanie im podane…

Dlatego Halina wychodzi co jakiś czas przed domek i dopytuje panów, co ma wreszcie przynieść..

Ale oczywiście czasami sytuacja się odwraca i na ławeczce odpoczywa Jaśka.

A tymczasem są pewne sprawy, które trzeba załatwić w małym budyneczku z sercem w drzwiach…

W tym zestawie dobrze widać Poloneza, tzw. kioskowca, czyli autka, które w PRL-u można było kupić w kioskach Ruch-u. Pisałem o nich TUTAJ. Widać również genialny traktor enerdowskiej firmy Espewe – o nim było TUTAJ.

Żeby było jasne, otoczenie przyczepy, kwietnik, ławeczkę, daszek itp. wykonałem sam 🙂 No i to jeszcze nie skończona historia…

Pytanie też czy zauważyliście świnkę, Kubusia, który wesoło wygląda ze stodoły?

Otagowane , , , , , , , , , ,

Panie kierowniku, wszystko się da!

To zawsze była zgrana ekipa. Mietek, Zdzichu i kierownik Stanisław. Dlatego spodziewali się szybko usunąć awarię. Z pomocą przyjechał jeszcze Tadek, bo trzeba było zastawić drogę wyjazdową z miasteczka.

Naprawa kanalizacji zajęła jednak trochę więcej czasu niż się spodziewali, ale udało się! A mi udało się uwiecznić pracę pana Mietka i jego kumpli na zdjęciach. No i na makiecie. Tak, tak, wróciłem do budowy makiety H0, o której możecie przeczytać w osobnej zakładce na blogu.

Makieta składa się w zdecydowanej większości z elementów sprzed lat. Z produktów, które kiedyś można było kupić w Składniach Harcerskich, kioskach ruchu. Są na przykład samochodziki niemieckiego producenta Permot (pisałem o nich TUTAJ), albo nasze rodzime kioskowce (TUTAJ).

   

Ale wracając do makiety. Staram się jak najwięcej zrobić na niej sam. I tu widać początek tej scenki. Zrobiłem studzienkę, znaki ostrzegawcze na drogę, pomalowałem ludziki.

I wyszło tak:

Ale to nie koniec działań na makiecie, wkrótce pokażę więcej…

Otagowane , , , , ,

Pan Henryk wylądował

Wreszcie! Wreszcie powróciłem do makiety H0, o której możecie przeczytać w specjalnej zakładce. Staram się ją robić przede wszystkim z przedmiotów sprzed lat. Teraz dołączył samolot.

Tym razem wykonałem Fokkera DR-1. Model marki Revell pochodzi z 1983 r. Nie był specjalnie trudny do złożenia. Kilka części, pilot. Jak widać zostawiłem oryginalny kolor plastiku, moim zdaniem sprawdza się idealnie.

Kiedy dostałem model w prezencie, postanowiłem wykorzystać go na makiecie. Skala nie jest idealna z H0, ale bardzo bliska. Żeby samolot mógł „wylądować” na makiecie musiałem zbudować lotnisko. Postanowiłem zrobić je z kawałka deski. Okleiłem ją, dołożyłem kilka gadżetów, namalowałem pas startowy i jest. Na zdjęciu poniżej widać też małe światła, znaczniki końca pasa.

Jasne, samolot Fokker DR-1, który produkowano w latach 1917-1918 nie mógł trafić na lotnisko małego aeroklubu w PRL… a może jednak. Wyobraźmy sobie, że pasjonat lotnictwa – pan Henryk – wszedł w posiadanie takiego samolotu po wojnie. Postanowił go odnowić, i wreszcie się udało! Genialny trójpłat z kratownicowym kadłubem krytym płótnem, który maksymalnie osiągał około 160 km/h, wylądował w naszym miasteczku. Pana Henryka nie witały jednak tłumy, tylko małżonka z dzieckiem i para miejscowych pijaczków.

Oczywiście ten fragment makiety nie jest jeszcze dokończony, ale pracuję nad tym 🙂

Tymczasem… niemal w tym samym czasie, pan Gerard zakupił piękną Skodę 100 na pobliskiej giełdzie. Nie mógł sobie nie zrobić z nią zdjęcia na rynku miasteczka. Niestety tutaj też załapał się jakiś miejscowy pijaczyna…

Otagowane , , , , ,

Rdza w grze

Tak jak obiecaliśmy kolejny wpis poświęcamy również naszej makiecie H0. Skupimy się na jednym wagonie, który zabrał nam kilka dobrych godzin pracy. To jedyny wagon nowy  w naszym zestawie, nie pochodzący sprzed kilku dekad. Właśnie dlatego postanowiłem się nim „zabawić” 🙂 Na początku wyglądał tak:

Przy malowaniu baaaardzo pomógł mi kolega Patryk, który operował aerografem, pożyczył również kilka niezbędnych farb i środków do uzyskania odpowiedniego efektu. A chodziło u to, żeby wagon wyglądał jakby stał od kilku dekad na bocznicy i porządnie zajęła się nim rdza.

Wymagało to rozebrania całego wagonu i kilkukrotnego malowania.

Używaliśmy różnych rdzawych odcieni. Trzeba też było ponownie pomalować wagon na jego naturalny kolor. Chodziło o to, żeby specjalne farby i środki działały jak prawdziwa rdza, barwiły wagon, zżerały go jakby od środka.

Przydały się do tego także sól gruboziarnista i specjalna posypka. Po wielokrotnym malowaniu wagon zaczynał wyglądać coraz ciekawiej.

Trzeba też było oczywiście pomalować koła.

Efekt może faktycznie okazał się za bardzo rdzawy, ale zabawy było sporo i wagonik elegancko wygląda na naszej makiecie.

Jeszcze pytanie za sto punktów na koniec. Kto zajął w nim miejsce? Podpowiem, że są to wyjątkowi bohaterowie popkultury.

Kto poprawnie odpowie dostanie od nas specjalny prezent! Zapraszamy do komentarzy. We wtorek rozwiążemy zagadkę. No to ruszamy!

Otagowane , , , , ,