Tag Archives: modelarstwo prl

Dworc…owo

Czas ponownie powrócić do naszej makiety kolejki. O jej budowie możecie przeczytać w specjalnej zakładce MAKIETA H0 u góry.

 

Do naszej kolekcji dołączył kolejny piękny dworzec, który na niej stanie. Wyprodukowała go firma Olbernhauer Wachsblumenfabrik Olbernhau, czyli OWO Spielwaren. Jeden budynek OWO już mamy, o nim więcej TUTAJ.

Niestety nasz nowy model to tylko dworzec z tego obrazka. Ale miasteczko budujemy podobne. Z boku opakowania jest pieczątka, która dokładnie mówi z czym mamy do czynienia. To „budownictwo kolejowe/plastik” w cenie 45zł. Jest też pieczątka, na której rozszyfrowałem skrót Gminnej Spółdzielni Handlowej oddział w Warszawie i ważne słowo: import.

Ale zajrzyjmy do środka. Jak na taki model jest w nim bardzo dużo elementów, no i okazała instrukcja.

Przyznacie, że to śmiałe podejście. Wszystko na jednym rysunku. Ale trzeba powiedzieć, że wyjaśnione jest dobrze. To znaczy, okaże się, jak będę składał 🙂 Finalnie efekt ma być taki:

Do składania są elementy kartonowe, plastikowe, okienka, ławki i przeróżne dodatki. Także drzewa i trawa.

 

Są też różne dodatki, z których można zrobić firanki, jakąś posadzkę albo reklamy dworcowe.

Powiem szczerze, że już nie mogę się doczekać jak zacznę go składać. Na pewno pokaże jak wkrótce stanie na makiecie. Póki co, pojęcie o tym, jak dworzec może wyglądać daje zdjęcie na kartonie.

Reklamy
Otagowane , , ,

Zaginiony model

Zapewne przyszły kapitan Jan Grudziński odbywając w 1936 roku staż na okazałym MS Piłsudski (obok MS Batorego transatlantycki ambasador polskiej kultury i przepychu) nie przypuszczał, że skończy życie jako dowódca okrętu podwodnego. Na zwodowany w 1938 roku w holenderskiej stoczni okręt kapitan trafił tuż przed wybuchem II wojny. Zatonął wraz z całą załogą w niewyjaśnionych okolicznościach podczas patrolu po Morzu Północnym na przełomie maja i czerwca 1940.

Wspominam ten okręt, bo jakiś czas temu zdobyłem wyjątkowy przedmiot z nim związany. To model statku, z oryginalną gablotą zrobioną przez poprzedniego właściciela. Ma numer 85A, bo taki otrzymał po wcieleniu go do flotylli okrętów brytyjskich na początku wojny.

To model kartonowy prawdopodobnie z serii „Mały Modelarz”. Pani, od której go zdobyłem powiedziała mi, że może być nawet z lat 60. Przejrzałem wykaz modeli okrętu Orzeł wydanych przez „Małego Modelarza”. Pierwszy ukazał się już w czwartym numerze w 1958 roku. Dalej dwukrotnie w latach 70 i jeszcze w 90. Czyżby to był ten w 1958 roku? Liczę na waszą pomoc.

A może się mylę, może to samoróbka pana. Wiele rzeczy jest namalowanych, wykonanych z jakiegoś tworzywa. Są gwoździki udające części okrętu, flagi wycięte z kartonu itp. To może być faktycznie samoróbka! Tak jak gablotka. Nawet bym wolał gdyby to był okręt wykonany przez jakiegoś pasjonata. To byłoby coś!

Otagowane , , , ,

Kartony w kosmos!

Ten wpis wiąże się ze smutną historią. Otóż w Warszawie często odwiedzałem sklep modelarski Has Hobby na ulicy Dzielnej. Znalazłem informację, że rozpoczął działalność w 1994 roku. Prowadzący go przemiły pan sam sklejał modele i musiał robić to już dużo wcześniej. W jego sklepie w gablotach było wystawionych sporo przeróżnych okazów, które sam sklejał, z plastiku, jak i z kartonu. Wiele pochodziło jeszcze z lat nawet 70. Właściciel i pasjonat miał też różne elementy do makiet kolejek i tam też kupiłem sporo rzeczy na moją makietę, o której przeczytacie w dziale MAKIETA H0.

Smutno, że pan musiał zamknąć swój wyjątkowy sklep z artefaktami sprzed lat. Zanim jednak to zrobił udało mi się go odwiedzić. Po krótkiej rozmowie przekazał mi swoje dwa wyjątkowe dzieła.

To kartonowe modele rakiet. Niestety nie udało mi się dowiedzieć, z którego pochodzą roku. Być może ktoś z was sklejał podobne i pomoże? Wyglądają na wiekowe.

Pierwszy to radziecki Wostok, czyli rakieta z kapsułą, którą leciał sam Jurij Gagarin. Ma dużo ciekawych szczegółów. Sam sklejam modele plastikowe mogę się więc tylko domyślać, że sklejenie takiej kartonowej rakiety nie było łatwe.

Jak widać jest tu zdejmowana kapsuła. Na dole rakietę wieńczą wyloty z potężnych silników.

Druga rakieta to już konstrukcja amerykańskich inżynierów. Wydaje mi się, że to model Delta II.

Model troszkę powyginany, ale to wina ostrego lądowania na moim podwórku 🙂

 

Konstrukcja podobna jest do Wostoka, tylko bardziej smukła.

Cieszę się, że te dwa okazy trafiły do mojej kolekcji, ale szkoda, że tylko z powodu likwidacji tak wyjątkowego sklepu…

O modelarstwie w PRL-u możecie przeczytać również TUTAJ.

 

A jeśli interesuje was coś więcej o gadżetach kosmicznych sprzed lat to zapraszam TUTAJ.

Otagowane , , , , , ,

Rdza w grze

Tak jak obiecaliśmy kolejny wpis poświęcamy również naszej makiecie H0. Skupimy się na jednym wagonie, który zabrał nam kilka dobrych godzin pracy. To jedyny wagon nowy  w naszym zestawie, nie pochodzący sprzed kilku dekad. Właśnie dlatego postanowiłem się nim „zabawić” 🙂 Na początku wyglądał tak:

Przy malowaniu baaaardzo pomógł mi kolega Patryk, który operował aerografem, pożyczył również kilka niezbędnych farb i środków do uzyskania odpowiedniego efektu. A chodziło u to, żeby wagon wyglądał jakby stał od kilku dekad na bocznicy i porządnie zajęła się nim rdza.

Wymagało to rozebrania całego wagonu i kilkukrotnego malowania.

Używaliśmy różnych rdzawych odcieni. Trzeba też było ponownie pomalować wagon na jego naturalny kolor. Chodziło o to, żeby specjalne farby i środki działały jak prawdziwa rdza, barwiły wagon, zżerały go jakby od środka.

Przydały się do tego także sól gruboziarnista i specjalna posypka. Po wielokrotnym malowaniu wagon zaczynał wyglądać coraz ciekawiej.

Trzeba też było oczywiście pomalować koła.

Efekt może faktycznie okazał się za bardzo rdzawy, ale zabawy było sporo i wagonik elegancko wygląda na naszej makiecie.

Jeszcze pytanie za sto punktów na koniec. Kto zajął w nim miejsce? Podpowiem, że są to wyjątkowi bohaterowie popkultury.

Kto poprawnie odpowie dostanie od nas specjalny prezent! Zapraszamy do komentarzy. We wtorek rozwiążemy zagadkę. No to ruszamy!

Otagowane , , , , ,

Ruszyła po szynach!

Wreszcie! Tak chcieliśmy zacząć Nowy Rok, od odpalenia naszej makiety, o której piszemy w specjalnej zakładce MAKIETA H0. Wystartowała i jeździ! Co prawda, nie jest jeszcze skończona, prace trwają, ale i tak już jest elegancko.

Powstały fragmenty makiety. Co ważne, staramy się korzystać wyłącznie z materiałów sprzed 1989 roku. Z takich, które przed laty były dostępne w składnicach harcerskich. Od polskich producentów albo słynne PIKO zza Odry.

Mamy domki sprzed kilku dekad, wagony, lokomotywę, drzewa, zieleń, figurki, samochodziki, tory, posypki na tory, znaki drogowe itp. itd.

Ustawiliśmy różne scenki. Chociażby ta u góry, ze stacją i słupem ogłoszeniowym. Plakaty pochodzą z zestawu drogowego z lat 70/80.

Albo ten peron sprzed kilku dekad z barem na środku.

Jest też bar, do którego właśnie dowieziono beczki z winem. Poza tym, most nad wodą, tuż przy wiadukcie.

No i dodatek specjalny. Opalająca się dama, z Polonezem kioskowcem u boku.

Dobrze, widać wiele braków, ale jak pisałem: prace wciąż trwają i już szykujemy kolejne elementy.

W piątek pokażemy kolejny wyjątkowy element na makiecie, nad którym pracowaliśmy kilkanaście godzin… Ruszamy na ostro!

Otagowane , , , ,

Aż modelarz

Czas na dokończenie historii modelarskich gazet na naszym blogu. Tym razem miesięcznik wydawany przez LOK – „Modelarz”. Mamy egzemplarze z lat 60, 70 i 80.

Najstarszy pochodzi z 1966 roku i ma piękny dopisek: „czasopismo modelarzy okrętowych, lotniczych, kołowych i rakietowych”. A na okładce zdjęcie… latawca. Druga ciekawa okładka pochodzi z 1970 roku i na niej pan żołnierz prezentuje pani ładny model czołgu.

A w środku m.in. taka opowieść o wycieczce naszych modelarzy do Jugosławii. Zwracam uwagę na zawodnika USA, na stronie po lewej.

Były też strony z tak zwanymi ciekawostkami. Tutaj na przykład model w butelce.

Albo foto ciekawostki z innego numeru. Polecam  model pana Helmuta ze Stuttgartu. Skonstruował monstrualną… psią budę.

W „Modelarzu” bywały także konkursy, na przykład „poznajemy technikę i osiągnięcia NRD”. Wśród nagród były przybory kreślarskie albo sprzęt wędkarski.

Dalej ciekawy opis Mistrzostw Świata Modeli Swobodnie Latających. Wśród uczestników zawodnicy z naszego bloku, ale też z USA, Izraela czy Korei. A komitecie honorowym postać chyba wszystkim znana. Zwróćcie uwagę!

Ten sam pan na stronie poniżej.

I wreszcie baaaardzo fajna rzecz. Tor dla modeli samochodów w Nowym Sączu. To musiały być zawody!

Otagowane , ,

Nie taki mały modelarz

Kto był dzieckiem w PRL-u i nie sklejał modeli kupionych w składnicy harcerskiej ten spoooro stracił. Ja sklejałem różne JAKi i MIGi. Mam kilka w kolekcji. Pisałem o nich TUTAJ.

Teraz czas na kartonową zabawę. Przyznaję – nigdy nie starczyło mi odwagi na sklejani modeli z kartonu. Ale na takie działo być może bym się skusił.

Miesięcznik dla młodzieży wydawany przez Ligę Obrony Kraju wylądował w kioskach w 1957 roku. Drukowano w nim elementy do złożenia, schematy i historia samolotu, czołgu, czy innego modelu. Potrzeba więc było załatwić sobie klej, nożyczki, skalpel i kilka innych pożytecznych przedmiotów.

Jak widać są nawet gąsienice.

Przy rysunkach pomocne numery i opisy.

Do tego historia tego działa i ciekawe wskazówki autora Jana Matczaka, który przygotował w swojej karierze kilka „Małych Modelarzy”.

Matczak pisze „model należy do średnio trudnych (…) nie rysowałem także prawie żadnych sklejek, gdyż wiem, że każdy z was ma własne, wypróbowane sposoby klejenia brył i siatek”… no ja nie miałem.

Ponadto pan Jan zdradza, że przyda się m.in. drut żelazny grubości 3 mm na lufy działek. Hm, akurat takiego nie mam.

Na końcu jest stopka tego numeru. Wyjątkowego, bo wydanego na 35-lecie Ludowego Wojska Polskiego. Nakład wynosił, uwaga… 140 tysięcy egzemplarzy!

Jak informował wydawca: „czasopismo zalecane publicznym bibliotekom, domom kultury i świetlicom”.

Może dzisiaj też by się przydało…

Otagowane , ,

Su-7b wylądował

Pamiętacie jak pisaliśmy o kolekcji modeli do sklejania, które jakiś czas temu powiększyły nasze zbiory. Jeśli nie, to odsyłamy TUTAJ.

Teraz za jeden z nich wzięliśmy się na poważnie, czyli po prostu złożyliśmy go do kupy.

modele23

Wybraliśmy model Su-7b, wyprodukowany przez firmę z NRD. Po przygotowaniu kleju i farbek przystąpiliśmy do pracy.

su7

Nie był to najbardziej skomplikowany model świata, ale łatwo też nie było. Nasza wersja jest uzbrojona, stąd bombki pod skrzydłami.

su7d

Stwierdziliśmy, że czechosłowackie oznakowanie będzie odpowiednie.

su7b

Kilka elementów jest w tym modelu ruchomych, chociażby klapa kabiny pilota. Dzięki temu można zobaczyć jego srebrny kombinezon oraz czerwony kask.

su7c

To na pewno nie ostatni model jaki skleiliśmy. Kolejne wkrótce, a póki co, lecimy…

su7e

 

 

Otagowane , , , ,

Młody modelarz

Wreszcie uzupełniliśmy nasze zbiory o piękne modele, które można było kupić chociażby w składnicach harcerskich. Oto RWD, JAK i MiG w postaci modeli do sklejania.

modele

Modelarstwo było niezwykle rozpowszechnione w PRLu. Działało wiele klubów, na moim podwórku w Słupsku wiele dzieciaków spędzało noce na klejeniu sobie rąk nieporęcznymi klejami do modeli. Nam udało się zdobyć trzy modele z tamtych lat.

Najpierw projekt Stanisława Wigury z lat 30. minionego wieku, czyli RWD-8 DWL.

modele1

To był najpopularniejszy samolot w II Rzeczypospolitej, głównie treningowy. Do zestawu jest zresztą dołączona wkładka z historią tego modelu. Opisane są też sposoby malowania i oznaczenia. Dołączono też instrukcję odnośnie montażu oraz kalkomanię. Pamiętam jak naklejki najpierw trzeba było moczyć w wodzie i dopiero potem przykleić na model. Często zostawały na palcu, albo na kancie miseczki.

modele3

Model wyprodukowały Podlaskie Zakłady Wytwórcze w Siedlcach. Zestaw pochodzi z lat 80., a jego cena to 280 zł.

modele7

Kolejny model, to wcześniejszy o kilka lat Jak-1M. Radziecki myśliwiec pochodzi z lat 40.

modele12

Instrukcja napisana jest tu nie tylko po polsku, ale też angielsku, niemiecku i francusku. Kalkomania do wyboru: PRL albo ZSRR.

modele9

Model wyprodukowała firma Plastyk Pruszków. Zdublowana wkładka w środku zdradza wszystko. Rok 1981, cena 42 zł, dla dzieci od lat 10.

modele10

I wreszcie produkt naszego południowego sąsiada. To MiG-19 (jego konstrukcja pochodzi z lat 50.) w wersji czechosłowackiej.

modele4

Tradycyjnie w środku opis montażu oraz opowieść o historii samolotu, a dokładnie jego dwóch wersjach: czechosłowackiej oraz pakistańskiej. MiG wyprodukował zakład Kovozavody Prostejov. Ciekawe, że po kilkuletniej przerwie praska firma wznowiła działalność!

modele6

Nie pozostaje nic innego jak zacząć składać…

Szybka aktualizacja tego wpisu, bo właśnie poszerzyliśmy kolekcje o kolejnych 6 modeli!

Na początek coś dla zawodowców. Trzymiejscowy samolot rozpoznawczo-bombowy PZL-46 SUM.

modele20

To wyjątkowy model, bo części trzeba samemu wyciąć z zalanego plastiku. Wyprodukowała go Wytwórnia Akcesoriów i Zestawów Modelarskich Miniplast z Nowej Soli. Model kosztował 420zł.

modele21

Kolejna wyjątkowa konstrukcja. Takie modele można było kupić raczej tylko w Peweksach. To lekki krążownik amerykańskiej marynarki USS San Diego, który służył na Pacyfiku podczas II wojny światowej.

modele13

Częściowo sklejony model miał w środku, a raczej opakowanie miało, pudełko od zapałek. Często używane przez modelarzy do chowania małych części. Statek wyprodukowała znana przede wszystkim z modeli samochodów firma Matchbox. Ten model pochodzi z 1983 roku. O produktach Matchbox pisaliśmy TUTAJ.

Wróćmy do czechosłowackiej firmy Kovozavody Prostejov, której jeden model omówiliśmy wyżej. Mamy również MiG 21MF. Tutaj specjalną atrakcją są dokupione przez poprzedniego właściciela metalowe (na niby metalowe oczywiście) części do tego modelu.

modele17

Oto te części:

modele22

W pudełku znalazł się też charakterystyczny dla tamtych czasów klej do modeli. Wyglądał tak:

modele18

Kolejny wyjątkowy egzemplarz. Ten Goshawk F11C-2 wyprodukowany przez amerykańską firmę Monogram pochodzi z 1968 roku! Początki tej firmy sięgają 1945 roku. Piękny model prezentuje się tak.

modele16

Na koniec dwa modele radzieckiego naddźwiękowego Suchoja. Najpierw Su-7 wyprodukowane za naszą zachodnią granicą. W środku oflagowanie polskie, radzieckie albo czechosłowackie oraz ciekawostka.

modele23

Ta ciekawostka to specyficzny pojemniczek. O ile pamiętam mieścił się w nim klej.

modele14

Drugi to inny model Su-7, mianowicie BKL. To podobno najbardziej rozpowszechniona wersja tego samolotu. Nasz model to kolejne dzieło wspomnianej wyżej czechosłowackiej firmy.

modele15

Tutaj też mamy w środku pudełka piękną niespodziankę. Oto dokupiony fotelik do modelu. Wyprodukował go Zakład Produkcji Zabawek Aga z Białegostoku.

modele19

Teraz to już naprawdę czas sklejac…

Otagowane , , , , , , , , , , , , , , , , ,
Reklamy