Author Archives: przyj

Duty free shops

Napis z tytułu tego wpisu kojarzy się ze sklepami wolnocłowymi na lotniskach. Z nimi, z kolei, kojarzy się Baltona.

O przedsiębiorstwie, które powstało w 1949 roku jako Przedsiębiorstwo Państwowe „Baltona Zaopatrzenie statków” pisaliśmy już TUTAJ przy okazji zdobycia takich siatek z logo tej firmy.

baltona1

Teraz powracamy do Baltony, bo mamy kolejny skarb w kolekcji związany z tą firmą. To też papierowa siatka/torebka, choć mniej wytworna niż ta powyżej.

siatkabaltona

Siatka z szarego papieru, niemal kartonu, ale za to z zagranicznymi napisami. Po obu stronach ma bowiem informację „duty free shops”, na charakterystycznym żółto-niebieskim logo. Konstrukcja jest wąska i podłużna. Oczywiście dlatego, żeby łatwo zmieściły się w niej butelki z alkoholem. Główny punkt zakupu w Baltonie.

siatkabaltona1

To jeszcze na deser, niezapomniana reklama Baltony z Januszem Józefowiczem, głosem Wojciecha Manna i pięknym elementem kobiecym…

Otagowane , ,

Czar wspomnień 1

Od dziś, kolejne niedziele postanowiliśmy traktować… wspominkowo. To właśnie w te dni, raz w tygodni, postaramy się przypomnieć najciekawsze okazy z naszej kolekcji, o których pisaliśmy daaaawno temu.

Jedną z pierwszych wyjątkowych zabawek, które zdobyliśmy i o której opowiedzieliśmy na blogu był Polonez sterowany na kablu. Pisaliśmy o nim TUTAJ

Czesi (wtedy mieszkańcy Czechosłowacji) mieli zakłady ITES Koh-i-noor Hardtmuth (wciąż działa), Niemcy VEB Vereinigte Südthüringer Spielzeugwerke Eisfeld oraz PIKO Mechanik, a my Częstochowskie Zakłady Zabawkarskie. To właśnie w tej słynnej fabryce powstał ten sterowany na kablu model samochodu FSO Polonez MR’83.

Zanim CZZ wypuściły na rynek samochody na kablu, zachwycaliśmy się głównie modelami z DDR-u: Wartburgiem czy Alfettą Spider (o niej pisaliśmy TUTAJ).

ferrari4male

Popularnymi modelami przywożonymi od naszych południowych sąsiadów były z kolei Tatra albo Mercedes. U nas sterowane modele produkował nie tylko CZZ, ale też na przykład PALART Wrocław. Na kabel zasłużyły, oprócz Poloneza, m.in. Fiat 125p, Fiat 126p, ciężarówki Żbik (wśród nich wersje z koparką czy dźwigiem) i autobusy. Wszystkie modele z Częstochowy mają charakterystyczną rejestrację CZZ 4046.

Nasz model Poloneza ma kolor zielony, ale w ofercie były też biały i czerwony. Wszystkie funkcje – jazda w przód i tył, światła uruchamia się przyciskami. Sterowanie odbywa się za pomocą małej kierowniczki. Model zasilany jest baterią „płaską” 4,5V. Jest w pełni sprawny i co ważne, jego wnętrze wypełnia malunek odzwierciedlający prawdziwe wnętrze auta. Jest kierownica, deska rozdzielcza, fotele, a nawet apteczka.

Ciekawostki:

– w latach 70. pojemnik na baterie w tego typu zabawkach nie znajdował się w panelu sterowania (jak w naszym modelu), ale umieszczano go na przykład za paskiem od spodni.

-nazwę Polonez wybrano w plebiscycie zorganizowanym przez „Życie Warszawy”,

-trzeciego maja 1978 roku rozpoczęto seryjną produkcję Poloneza w FSO na Żeraniu.

Obejrzyj sobie:

-Jeremy Clarkson (Top Gear) testuje Poloneza FSO:

-Koło Fortuny, oczywiście zwycięzca otrzymuje Poloneza, gratuluje mu nie tylko prowadzący Wojciech Pijanowski, ale też jego słynna pomocnica Magda Masny:

-genialna telewizyjna reklama Poloneza:

Otagowane , , , , ,

Jakość soulu

Charakterystyczne M z logo wytwórni Motown przez kilkadziesiąt lat, dokładnie od lat 60 do w zasadzie końca 80 było synonimem najwyższej jakości muzyki, przede wszystkim soulowej, afroamerykańskiej. Nie ma sensu przybliżać tu historii tej wytwórni. I tak nie zrobię tego lepiej niż znajdziecie na ich stronie: classic.motown.com/history

motown4

Wystarczy wymienić kilku artystów, którzy nagrywali dla labelu z Detroit: Stevie Wonder, The Supremes, The Temptations, Marvin Gaye, The Jackson 5, Diana Ross czy Michael Jackson.

Piszę o niej nieprzypadkowo. Dział kasetowy BufetPRL powiększył się bowiem o taki piękny zestaw.

motown5

W 1980 roku wytwórnia wypuściła wyjątkową składankę „The Golden Sound Of Motown” zbierającą najważniejsze dokonania swoich artystów. Na 8-płytowej składance znalazło się kilkadziesiąt kompozycji z różnych lat. Została też wypuszczona wersja na 8 kasetach. Taką właśnie ostatnio zdobyłem. Opakowanie wygląda tak naprawdę jakby w środku były winyle. A są kasety z szałowymi, dyskotekowymi okładkami.

motown1  motown

Do 7 kaset w stylu the best of dołożona została tu 8 „The New Sound Of Motown” z nowymi błyszczącymi gwiazdami, jak Dr. Strut czy Smokey Robinson. No dobra, ten ostatni nie do końca może spełniał te wymagania, bo od kilku dekad śpiewał i wydawał dla… Motown. Nie zmienia to faktu, że numery są genialne na każdej z kaset.

motown2

Jak widać na zdjęciu, do każdej z nich zostały dołączone opisy o artystach.

Zestaw zawiera też specjalną wkładkę informującą o najwyższych standardach nagrania.

motown3

To nie pozostaje nic innego jak odpalić naszego pięknego Grundiga i słuchać…

magneciak2male

Otagowane , , ,

Breloki na miarę

Mamy w naszej kolekcji kilka breloków. Pisaliśmy już o nich m.in. TUTAJ

IMG_3070  IMG_3062  IMG_3068

Kolekcja się powiększyła o bardzo ciekawe dwa okazy. Najpierw breloczek z… miarką. To w zasadzie reklamowy gadżet Zjednoczenia Przemysłu Dziewiarskiego i Pończoszniczego.

miarka1  miarka5

Jak widać brelok mamy w oryginalnym opakowaniu z „metką”. Dzięki niemu wiemy, że jego fachowa nazwa to: brelok karnister BM-2. Przygotował go powiązany z PTTK zakład Foto-Pam, który wcześniej produkował chociażby pocztówki.

miarka3

Miarka może nie jest najbardziej poręcznym urządzeniem w historii, ale solidna metalowa konstrukcja (samej miarki, nie breloka) na pewno przyda się na obozach, biwakach itp.

miarka

Drugi brelok to już mało użytkowy gadżet. Ot piękna reklamówka Domów Towarowych Centrum. Pisaliśmy o nich sporo TUTAJ

znaczekcentrum1  znaczekcentrum

Prawda, że ładny…

Otagowane , , , , , ,

Spotkanie z Pankracym

Pamiętacie „Piątek z Pankracym” albo „Okienko Pankracego”? W najbliższą niedzielę w Fotoplastikonie Warszawskim będzie okazja przypomnieć sobie programy wymyślone przez legendarną postać, twórcę Telewizji Dziewcząt i Chłopców, Macieja Zimińskiego. Przez 10 lat (1978-88) program prowadził Zygmunt Kęstowicz, później przez chwilę Tadeusz Chudecki i wreszcie Artur Barciś. To właśnie Barciś będzie gościem niedzielnego spotkania.

pankracy2  pankracy

Piszemy o tym, także dlatego, że wykorzystana zostanie podczas rozmowy wyjątkowa książka z naszych zbiorów. Chodzi o książkę Macieja Zimińskiego „Piątek z Pankracym”.

pankracy1

Pisaliśmy o niej na blogu TUTAJ.

Jeszcze jedno, zwróćcie uwagę na szałową bluzę Artura Barcisia w programie. Hulk Hogan byłby zadowolony….

Więcej info o wydarzeniu TUTAJ.

Otagowane ,

Gucio, Kapturek i inne puzzle

Nasz nowy mały skarb to duża zagadka. Tak naprawdę nie wiemy z którego są roku, kto wyprodukował, ani kto się nimi bawił. Wiemy jednak, że takich ładnych puzzli w PRLu nie brakowało.

puzzle

Podobno po raz pierwszy słowo puzzle pojawiło się w obiegu za sprawą książki „The Voyage of Robert Dudley…to the West Indies, 1594–95” opublikowanej pod koniec XVI wieku. Znane nam dzisiaj puzzle wymyślił  kartograf z Londynu John Spilsbury. W połowie XVIII wieku skonstruował puzzle do nauki geografii. Niezwykle popularne stały się na przełomie kolejnych wieków. TUTAJ przeczytacie bardzo ciekawą historię puzzli.

W czasach PRLu często nazywały się składankami albo układankami dla dzieci. Przygotowywały je m.in. liczne spółdzielnie inwalidów, rzemieślnicze. Były puzzle z różnymi rysunkami, ale też na przykład muzycznymi gwiazdami. Mamy taki rarytas w naszej kolekcji.

kombi4

Więcej o nim TUTAJ.

Te, o których piszemy dzisiaj są dla młodszych dzieci. To charakterystyczne klocki z sześcioma różnymi obrazkami, na każdym boku innym. Obrazki nawiązują do popularnych bajek: „Pszczółki Mai”, „Kopciuszku” albo „Czerwonym Kapturku”.

puzzle1

Na jednym z obrazków odkryliśmy jak fajnie dzieci wykorzystywały inaczej te rysunki. Ponieważ obrazki prześwitywały trochę po drugiej stronie, dziecko które używało naszych potraktowało je jak kolorowanki. Prawda, że szacunek za pomysłowość.

puzzle2

No dobra, to my układamy…

Otagowane ,

Taki oto stoliczek

Sami zmontowaliśmy, z oryginalnych części, taki stolik/gazetnik. Oddamy go za rozsądną cenę. Szczegóły w dziale BUFET EXTRA.

stolik3  stolik4

Otagowane

Panie w niebie i przygoda z radiem

Dziś na blogu dwie książki, które w dużej mierze odnoszą się do epoki PRL.

Zacznijmy od bardzo ciekawej opowieści o stewardesach Anny Sulińskiej, „Wniebowzięte. O stewardesach w PRL-u”. Dużo tu historii polskiego lotnictwa, LOT-u. Poruszaliśmy już parę razy ten temat. Chociażby przy okazji takiej wyjątkowej torby LOT z naszej kolekcji.

torba1

Więcej o niej, a także historii logo przeczytacie TUTAJ.

O logotypie pisaliśmy też TUTAJ, przy okazji opowiadania o naszym albumie z logotypami i znakami różnych firm.

albumlogo5

Wróćmy jednak do opowieści o stewardesach….

Pierwsza była Zofia Glińska. Walcząca w Powstaniu Warszawskim, znała francuski i rosyjski, obdarzona ogromnym poczuciem humoru. W Locie pracowała jeszcze przed wojną, jako referentka w biurze rozrachunków w dziale zagranicznym. Wiosną 1945 roku ponownie zgłosiła się do odbudowywanego z ruin LOT-u. W coraz dynamiczniej rozwijającym się przemyśle lotniczym funkcję pomocnicze pasażerom podczas lotów, a nawet reprezentacyjne, pełnili wtedy… mechanicy pokładowi. Kierownictwo szybko dostrzegło jednak potrzebę wyszkolenia specjalnego personelu, zadanie zostało powierzone właśnie Glińskiej. Na pierwsze sześć wolnych miejsc pracy jako stewardesa zgłosiło się 300 kandydatek. W sierpniu 1945 roku doszło do pierwszego lotu LOT-u ze stewardesą.

wniebowziete

Zawód rozwija się równie szybko jak sama linia lotnicza. Panie zrzucają kombinezony lotnicze, zakładają garsonki i ruszają do obsługi pasażerów w samolotach, w których można było nie tylko palić, lecz nawet otwierać okna. O tym, jak ten zawód zmieniał się na przestrzeni lat i jak zmieniały się same stewardesy, Anna Sulińska opowiada w swojej książce poprzez historie stewardes, z którymi udało jej się porozmawiać. Początkowo niechętne autorce stopniowo otwierają się, choć nie zdradzają wszystkiego. Sulińska ciekawie opowiada też o tym, jak ten zawód przełożył się na ich życie prywatne, zachowanie, jak dziś, kilkadziesiąt lat po rezygnacji z pracy, nie wyzbyły się pewnych nawyków, na przykład podawania herbaty. Są tu opowieści o testach, jakie musiały przejść kandydatki na stewardesy (dramatyczny test lotu samolotem podczas imitacji turbulencji). O ich prześwietlaniu przez służby bezpieczeństwa, szmuglowaniu różnych towarów, najbardziej zaskakujących pasażerach (jedna pani chciała w trakcie lotu wysiąść, bo jak powiedziała: „Muszę wysiąść z tego autobusu i do Sokółki jechać krowę przepalikować”), wreszcie dramatycznych chwilach ze stanu wojennego czy ucieczkach na Zachód. Z jednej strony była to praca, o której marzyły tysiące dziewczyn, a otoczenie bardzo jej zazdrościło. Z drugiej – była bardzo ciężka, wyczerpująca fizycznie i psychicznie.
Książka, co prawda niewyczerpująca tematu, wydaje się doskonałym podkładem pod pasjonujący serial telewizyjny.
Tekst o książce Sulińskiej ukazał się najpierw w książkowym dodatku „Kultura DGP”.

decybelowy

Kolejna bardzo ciekawa książka to „Decybelowy obszar radiowy” Wojciecha Lisa. To opowieść o kultowych audycjach radiowych (głównie lat 80 i 90) spisana na podstawie rozmów autora z najważniejszymi postaciami polskiego radia. Są tu Marek Wiernik, Paweł Sito, Filip Łobodziński, Marek Niedźwiecki, Walter Chełstowski czy Marek Gaszyński. Książka pełna anegdot i osobistych opowieści najfajniejszych radiowców.Wspomina się tu najważniejsze audycje muzyczne w historii radia: Cały Ten Rock (Prowadzący: Marek Wiernik i Roman Rogowiecki), Metalowe Tortury (Roman Rogowiecki, Wojciech Mann, Krzysztof Wacławiak), Demo Top (Filip Łobodziński), Radio Clash (Maciej Chmiel, Filip Łobodziński, Hirek Wrona, Grzegorz Brzozowicz), Muzyka Młodych (Marek Gaszyński) czy Zadzwońcie po milicję (Maciej Chmiel i Robert Tekieli). A propos tej ostatniej ciekawy epizod wspomina w książce Paweł Konjo Konnak:
„Słynny wywiad z Ciccioliną przeprowadziłem ja i Zbyszek Sajnóg w Budapeszcie, w kwietniu roku 1989, podczas XXXV Kongresu Transnacjonalnej Partii Radykalnej, której to Cicci była ognistą aktywistką. Ten Kongres to było takie symboliczne zniesienie żelaznej kurtyny, gdyż od czasów drugiej wojny światowej żadne państwo komunistyczne nie wpuściło do siebie na takie zgromadzenie polityków z Europy Zachodniej. A Partia Radykalna swoją centralę miała we Włoszech i stąd niecodzienność tego wiekopomnego zdarzenia. Do Budapesztu Totart wyjechał na zaproszenie kolegów z pacyfistycznego ruchu Wolność i Pokój, który od dłuższego już czasu wymieniał się z aktywistami Partii Radykalnej swoimi szlachetnymi idejkami. Wraz z nami w tej internacjonalistycznej operacji uczestniczyło z Polski kilkudziesięciu fighterów WiP, anarchistycznego Ruchu Społeczeństwa Alternatywnego, akcjoniści stołecznej formacji Praffdata i kilku niezrzeszonych świrów”.

Krótko mówiąc to kawał historii, nie tylko polskiego rocka.

Te polecenia, jak każde inne są u nas bezinteresowne. Nie korzystamy na nich w żaden sposób finansowo, materialnie, barterowo itp… Polecamy, bo po prostu uważamy, że są warte uwagi 🙂

Otagowane , , , , , ,

Gazeta Harcerska

Królowały w nim kolorowe komiksy, ukazywał się 3 razy w tygodniu, nie brakowało opowieści o hollywoodzkich gwiazdach czy zespołach popowych i rockowych. Tak zapewne pamiętają „Świat Młodych” dzisiejsi 40-latkowie. Był jednak czas, kiedy ta gazeta była szarobura i królował w niej Lenin. I nie chodzi tu o okres stalinizmu, a o lata dużo późniejsze. Dowodem ten egzemplarz gazety harcerskiej, który wpadł do naszej kolekcji.

swiatm1

Pochodzi ze stycznia 1970. Napis „Harcerska Gazeta Nastolatków” i kolorowa szata pojawiła się kilka lat później. Nie będę tu przytaczał historii „Świata Młodych”, bo wiele informacji można znaleźć w sieci, chociażby na ciekawej stronie Centrum Informacji o „Świecie Młodych” TUTAJ.

Skupmy się na tym numerze. Redaktorem naczelnym był wtedy Jerzy Majka, a gazeta ukazywała się we wtorki i czwartki (później również w sobotę). Pierwsza strona tego numeru informuje o najważniejszym tekście, a w zasadzie akcji redakcji. To konkurs pod hasłem Lenin.

swiatm

A dokładnie chodzi o turniej wiedzy pod hasłem „Lenin – Kraj Rad – Organizacja Pionierska im. W. Lenina”. Konkurs ruszał w przeddzień 46 rocznicy Lenina. Jego bohaterem jest oczywiście… Lenin. Jak informuje redakcja uczestnikiem może być każdy harcerz lub harcerka. Trzeba się jednak zgłosić do komisji turniejowej w szkole. Zadania nie są łatwe, trzeba na przykład podać nazwisko ojca Włodzimierza. Warto jednak było się postarać, bo nagrody były atrakcyjne: wyjazd do ZSRR na Międzynarodowy Obóz Pionierski, tranzystorowe aparaty radiowe (śmiesznie, że nie używano po prostu nazwy radio), zegarki na rękę, aparaty fotograficzne, piłki do siatkówki i bony książkowe po 40zł każdy.

swiatm3

Jak widać, w naszym egzemplarzu ktoś umieścił nawet kilka odpowiedzi. Na szczęście jednak nie samym Leninem żył ten numer „Świata Młodych”. Jest na przykład opowieść o odbudowie Warszawy. Mówi o niej inż Jadwiga Czerwińska, która wspomina m.in.: „Cały Naród Buduje Swoją Stolicę – było to jedno z najpiękniejszych i najpełniej zrealizowanych haseł, jakie widziała Warszawa”. Gazeta podaje też ciekawe dane. Otóż w 1970 roku stolica liczyła 1.300 tysięcy mieszkańców.

Obok jest z kolei opowieść o spektaklu „Dziś do ciebie przyjść nie mogę” z żołnierskimi piosenkami w roli głównej. Przygotował go Teatr Klasyczny w Warszawie (mieścił się w Pałacu Kultury, w miejscu dzisiejszego Teatru Studio), a na jednym ze zdjęć widać aktora Marian Opanię, który „dramatycznie odtwarza piosenkę Serce w plecaku”.

swiatm4

Kolejna rozkładówka to już opowieść kryminalna „Bardzo Straszna Historia”. To fragment książki radzieckiego autora Anatolija Aleksina. Obok wiele ciekawostek. Przede wszystkim Rewia Mody „Świata Młodych”. Jak pisze redakcja: „w odpowiedzi na liczne prośby chłopców zamieszczamy dziś modele męskich ubrań, w których chodzi się od rana do wieczora, każdego powszedniego dnia”.

Jest też dział „Ciekawe !”. Dowiadujemy się z niego, że w USA i krajach Europy Zach. obserwuje się ogromny renesans rowerów. Poza tym znajdziemy opowieść o najlepszych polskich sportowcach 1969 roku w plebiscycie „Przeglądu Sportowego”. Na pierwszym miejscy znalazł się ciężarowiec Waldemar Baszanowski. Dalej chociażby Kazimierz Dejna, Włodzimierz Lubański, Ryszard Szurkowski, Edward Jancarz czy Wilhelm Kubica (mistrz Europy w ćwiczeniu na koniu z łękami).

swiatm5

No to przejdźmy wreszcie do ostatniej, najbardziej rozrywkowej strony. Ta wypełniona jest ciekawostkami. Jest wirówka (nagrody to bony książkowe), są gołąbki, wiewiórki i „śmieszne nazwy”. Wiedzieliście, że w Kanadzie płynie rzeczka Ha Ha, są też jeziora Wielkie Ha Ha i małe Ha Ha…

swiatm2

Bywało więc zabawnie, ale ogólnie to większość materiałów była dość przerażająca, na szczęście w połowie lat 70 już się to zmieniło.

I jeszcze ciekawa rzecz, cały ten „Świat Młodych” jest w zasadzie jednym wydrukiem. Wszystkie strony są na jednej kartce, rozkładówce. Żeby można było czytać jak gazetę trzeba było porozcinać strony u góry. W tamtych czasach nie było to nic wyjątkowego.

Otagowane , , ,

Bufet w radiu

6 maja BufetPRL gościł w audycji Cezarego Polaka w radiu RDC. Rozmawialiśmy o fenomenie „Czterech pancernych i psa”. M.in. o telewizyjnym Klubie Pancernych oraz o „Balladzie o pancernych” w wykonaniu Edmunda Fettinga. Audycji można słuchać TUTAJ

unitra reklama1

Polecamy!

Otagowane ,
Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij