Tag Archives: gazety prl

Palcem po mapie

Mieliście też tak, że losowo dotykaliście jakiegoś miejsca na mapie albo na globusie i myśleliście sobie, że kiedyś tam pojedziecie? Ja tak miałem. Lubiłem też oglądać zdjęcia z różnych stron świata i wyobrażać, że tam jestem. Tak było chociażby z czasopismem „Dookoła świata”, które pokazywało kolorowy świat, często nam odległy. Jakiś czas temu od przyjaciela dostałem zestaw tych magazynów z przełomu lat 50. i 60. Co za perełka!

Całość zaczyna okładka z kwietnia 1955 roku. No i właśnie, okładki. Jakież one są wspaniałe! Tutaj kadr (pomalowany, bo film jest czarno-biały) z komedii sensacyjnej „Wróg publiczny nr. 1” z 1953 roku z wybitnym francuskim aktorem Fernandelem w roli głównej. Niżej z kolei fantastyczne zdjęcie ze Światowego Festiwalu Młodzieży i Studentów, który odbył się w Warszawie w 1955 roku.

Wreszcie inny przykład fantastycznego projektu, zdjęcia.

Trudno się dziwić tak fenomenalnej szacie graficznej tego powstałego w 1954 roku czasopisma. Pracowali w nim fantastyczni graficy, rysownicy, jak Janusz Stanny, Szymon Kobyliński czy Zbigniew Lengren. Oto próbki ich możliwości.

Magazyn wypełniały fantastyczne reportaże, teksty popularnonaukowe, dużo było sportu, chociażby popularnego wtedy kolarstwa. Nie brakowało też ciekawostek. Na przykład takie sportu jak Moto-Ball nie znałem.

Kurczę, to naprawdę ciekawa gazeta.

A do tego jeszcze publikowała teksty takich mistrzów jak chociażby Stanisław Lem.

Oczywiście nie brakowało w niej kącika dla szachistów, filatelistów, maniaków krzyżówek i zagadek.

Do tego fantastyczne ciekawostki…

…oraz piękne reklamy.

Pisałem już kiedyś o tym genialnym czasopiśmie. A dokładnie rok temu, przy okazji wydania mojej pierwszej książki „Czas wolny w PRL”. Opisuję w niej m.in. akcję autostopową gazety, którą wymyślono w 1958 roku. Więcej o tym przeczytacie TUTAJ: Czas wolny w PRL cz.4: Tour de Pologne 1957 | Bufet PRL

Do tej gazety jeszcze wrócę w kolejnym wpisie. Tymczasem zostawiam Was ze znakomitymi pytaniami i odpowiedziami…

Otagowane , , , ,

Wódka przeszkadza skrzypowi

„Wszyscy czytelnicy +Przekroju+, którzy skończyli 35 lat, a lubią mnie, będą przez maj pili skrzyp. Trzeba się przy tym przez ten śliczny miesiąc wstrzymać od wódki, bo wódka przeszkadza skrzypowi w pracy” – proponował w numerze z kwietnia 1948 roku Waldorff. „Pół polski piło skrzyp, a myśmy dalej pili wódę oczywiście” – skomentował po latach twórca akcji.

Chodzi o akcję Waldorffa w „Przekroju”. To właśnie tej gazecie oraz czasopismom „Ty i Ja”, „Przyjaciółka” oraz „Kobieta i życie” swoją książkę poświęciła Agata Szydłowska. Jakiś czas temu spotkałem się z autorką „Paryż domowym sposobem”.

„Przekrój” redagowali artyści, „Ty i Ja” było eksperckie, a redaktorki czasopism kobiecych były społeczniczkami – powiedziała mi autorka książki.

„Gdy spotkamy w restauracji znajomych, można podejść do ich stolika tylko wówczas, gdy znamy całe towarzystwo. Tylko w wypadku, gdy znajoma niewiasta wyraźnie zachęci nas z daleka do przywitania się z nią, możemy podejść i zapoznać się z całą ferajną” – pisano w jednej z porad „restauracyjnych”.

Z jakiej to rubryki „Przekroju”? O tym więcej w mojej rozmowie TUTAJ.

Oczywiście o gazetach, o których pisze autorka już pisałem na blogu.

O „Przekroju” pisałem TUTAJ, o „Ty i Ja” TUTAJ, o „Przyjaciółce” TUTAJ, a „Kobiecie i życie” TUTAJ.

A więcej o książce przeczytacie TUTAJ.

Miłego czytania!

Otagowane , , , ,

Ciężki dzień i strefa „mini”

Fotografie z egzotycznych (wtedy) krajów, fotoreportaże, sprawy Warmii i Mazur oraz krajowe, krzyżówki i inne zagadki, no i pełna ciekawostek ostatnia strona z panią „na dokładkę”. Oto pismo „Panorama Północy”, które dzięki przyjacielowi naszego bloga znalazło się w naszych zbiorach.

Przyznam, że nie znałem wcześniej tej gazety. A ukazywała się w Olsztynie od 1957 roku, aż do stanu wojennego. I to w nakładzie nawet ponad 100 tysięcy egzemplarzy. Była pomorskim odpowiednikiem śląskiej „Panoramy”.

Nasz egzemplarz pochodzi z marca 1981 roku, czyli ostatniego roku ukazywania się gazety. Kosztował 3 zł. Ukazał się przy okazji Dnia Kobiet. Stąd ta okładka. Choć jej jakość chyba pozostawia wiele do życzenia 🙂

Na początek nudne informacje partyjne i pojedynek związkowca oraz dyrektora. Ciekawiej jest dalej. Oto fotoreportaż ze ślubu czytelników, którzy poznali się dzięki „Panoramie Północy”. Najpierw pani Dana Kaczonowska (lat 18) zamieściła anons, że zbiera fotosy zespołów i solistów zagranicznych, widokówki i prospekty. Potem, na anons odpisał przebywający wówczas w Gdyni w Ochotniczym Hufcu Pracy Stefan. I tak się zaczęło. Gazeta informuje, że państwo młodzi dostali w posagu od mamy panny młodej dwie zmiany pościeli, kołdrę, sztućce, kryształ, dwie poduszki, dwanaście ręczników i ścierek.

Fantastyczny jest tu opis przygotowań do ślubu. Mama panny młodej kupiła świnię – 160 kilogramów – a 4 tysiące kosztowało wynajęcie sali w Domu Strażaka. Panowie przygotowywali wódkę, panie obierały ziemniaki. A do ślubu wszystko pojechało Żukiem. Wszystko widać zresztą na zdjęciach.

Dalej równie ciekawy fotoreportaż: Dzień jak co dzień, czyli 12 godzin z życia kobiety. Dobrze pokazuje, że kobiety miały naprawdę przerąbane.

Pani Teresa wstawała o 4.30. W kuchni zimno, bo nie ma pieca. Zresztą kuchnia służy za korytarz i umywalnię! O 5.30 pani Teresa zaczyna pracę w szwalni bartoszyckiej „Moreny”. O 13.30 kończy pracę po wyrobieniu akord na 178zł, czyli zszyła 600 sztuk dziecięcych majtek z anilany. Szybko sprawdza co jest na pobliskich straganach i czy warto stać w kolejkach. Jak obliczyła pani Teresa, stanie w kolejkach zajmuje jej średnio 3 godziny dziennie! Potem odbiera dzieci i ustawia się w kolejce za mięsem. W domu karmi dzieci. Na radości z mężem nie ma czasu ani pieniędzy. Dobrze pokazuje to wyliczenie na przedostatnim zdjęciu. I jeszcze ostatni cios. Wszyscy śpią w jednym pokoju: na jednej wersalce dwójka dzieci, na drugiej babcia, a na pani Teresa z mężem. Oglądają film (ona lubi o miłości) i idą spać. I niech ktoś powie, że dzisiaj jest komuś ciężko. Uff…

To jeszcze dwie, zawsze najciekawsze dla mnie strony. Najpierw zagadki i korespondencja. Przykładowe listy:

Krystana Kanczugowska lat 17 ze Świdnika: „interesuje ją poezja, dobra książka, muzyka rozrywkowa i sprawy młodzieży”.
Andrzej Trzeciak lat 18 z Nowej Soli: „interesuje się motoryzacją, dobrą książką oraz muzyką disko. Gra na gitarze”.

W ogóle często pojawia się muzyka, ale też sprawy młodzieży. Hmm…

No i wielki finał. Ostatnia kolorowa strona. Tu jest wszystko. Samochód przyszłości, najsilniejszy człowiek świata, filatelistyka i ona!

Taka to strefa „mini”…

Otagowane , ,

Do redakcji…

Na zaprzyjaźnionym portalu igimag.pl wspominam młodzieżowe gazety sprzed lat. Sporo miejsca poświęcam m.in. moim ulubionym listom czytelników do redakcji. Trudno ich nie lubić skoro zdarzają się takie perełki, jak te z „Na przełaj”:

„Małgosiu J… pytaj codziennie o list dla Ciebie na głównej poczcie. Nie zapomnij! – Monika z Leszna”.

albo:

„Wszyscy chłopcy od 15-18 lat, jesteście nam potrzebni na najbliższą prywatkę u Zuzy. Musi być was przynajmniej czterech. Czekamy – Jojo, Fundzia, Zuza i Wacka”.

    

  

Więcej przeczytacie TUTAJ

Otagowane , ,

Płonął aż miło

Sto lat – tyle czasu minęło od ukazania się pierwszego numeru czasopisma dla młodzieży „Płomyk”. W PRL-u zaglądałem do niego wielokrotnie. Dziś w kolekcji mam numer z 1971 roku bardzo fajną okładką (rozkładaną) z samolotami. To „Samoloty PLL LOT wczoraj-dziś-jutro”.

W numerze opowiadania, ciekawostki, trochę historii, propozycji wycieczek po Polsce.

Do tego dział filatelistyczny, fotoreportaż, rowerowa moda… czyli wszystko, czego potrzebują młode chłopaki i dziewczyny.

Jak widać, chodzi o modę rowerową. Bardzo ciekawy, czy też lepiej napisać dramatyczny jest list pod modowymi propozycjami. Otóż pisze „Zrozpaczona”:

„Jestem zrozpaczona nadmiernym owłosieniem, które pojawiło się nad górnymi wargami, na brodzie i policzkach…”. I co radzi redakcja? „rozjaśnić owłosienie wodą utlenioną z dodatkiem amoniaku”!.

Jest też bardzo ciekawy tekst o samolotach.

I coś, bez czego „Płomyk” nie byłby czasopismem młodzieżowym – komiks. W tym numerze ukazała się opowieść rysowana przez samego Butenkę „Wakacyjny Zyzio„.

Bardzo dobra jest też ostatnia strona, z różnymi łamigówkami. Jak widać, część została już uzupełniona przez jakieś sprytne dziecko.

No i kolejna moja ulubiona rzecz – listy od czytelników.

W „Poczcie Płomyka” moją uwagę przykuł list od Beaty:

I jeszcze specjalny „dodatek” o słynnym festiwalu, który w tym roku się nie odbył, czyli o Opolu.

Andrzej Turski opowiada tu o Opolu 1971, jego program jest jakoś dziwnie znajomy: koncert Premiery i Maraton Kabaretowy. A wśród wykonawców znalazła się Maryla Rodowicz.

A na deser piosenka Seweryna Krajewskiego.

Otagowane , , , ,

Gazeta Harcerska

Królowały w nim kolorowe komiksy, ukazywał się 3 razy w tygodniu, nie brakowało opowieści o hollywoodzkich gwiazdach czy zespołach popowych i rockowych. Tak zapewne pamiętają „Świat Młodych” dzisiejsi 40-latkowie. Był jednak czas, kiedy ta gazeta była szarobura i królował w niej Lenin. I nie chodzi tu o okres stalinizmu, a o lata dużo późniejsze. Dowodem ten egzemplarz gazety harcerskiej, który wpadł do naszej kolekcji.

swiatm1

Pochodzi ze stycznia 1970. Napis „Harcerska Gazeta Nastolatków” i kolorowa szata pojawiła się kilka lat później. Nie będę tu przytaczał historii „Świata Młodych”, bo wiele informacji można znaleźć w sieci, chociażby na ciekawej stronie Centrum Informacji o „Świecie Młodych” TUTAJ.

Skupmy się na tym numerze. Redaktorem naczelnym był wtedy Jerzy Majka, a gazeta ukazywała się we wtorki i czwartki (później również w sobotę). Pierwsza strona tego numeru informuje o najważniejszym tekście, a w zasadzie akcji redakcji. To konkurs pod hasłem Lenin.

swiatm

A dokładnie chodzi o turniej wiedzy pod hasłem „Lenin – Kraj Rad – Organizacja Pionierska im. W. Lenina”. Konkurs ruszał w przeddzień 46 rocznicy Lenina. Jego bohaterem jest oczywiście… Lenin. Jak informuje redakcja uczestnikiem może być każdy harcerz lub harcerka. Trzeba się jednak zgłosić do komisji turniejowej w szkole. Zadania nie są łatwe, trzeba na przykład podać nazwisko ojca Włodzimierza. Warto jednak było się postarać, bo nagrody były atrakcyjne: wyjazd do ZSRR na Międzynarodowy Obóz Pionierski, tranzystorowe aparaty radiowe (śmiesznie, że nie używano po prostu nazwy radio), zegarki na rękę, aparaty fotograficzne, piłki do siatkówki i bony książkowe po 40zł każdy.

swiatm3

Jak widać, w naszym egzemplarzu ktoś umieścił nawet kilka odpowiedzi. Na szczęście jednak nie samym Leninem żył ten numer „Świata Młodych”. Jest na przykład opowieść o odbudowie Warszawy. Mówi o niej inż Jadwiga Czerwińska, która wspomina m.in.: „Cały Naród Buduje Swoją Stolicę – było to jedno z najpiękniejszych i najpełniej zrealizowanych haseł, jakie widziała Warszawa”. Gazeta podaje też ciekawe dane. Otóż w 1970 roku stolica liczyła 1.300 tysięcy mieszkańców.

Obok jest z kolei opowieść o spektaklu „Dziś do ciebie przyjść nie mogę” z żołnierskimi piosenkami w roli głównej. Przygotował go Teatr Klasyczny w Warszawie (mieścił się w Pałacu Kultury, w miejscu dzisiejszego Teatru Studio), a na jednym ze zdjęć widać aktora Marian Opanię, który „dramatycznie odtwarza piosenkę Serce w plecaku”.

swiatm4

Kolejna rozkładówka to już opowieść kryminalna „Bardzo Straszna Historia”. To fragment książki radzieckiego autora Anatolija Aleksina. Obok wiele ciekawostek. Przede wszystkim Rewia Mody „Świata Młodych”. Jak pisze redakcja: „w odpowiedzi na liczne prośby chłopców zamieszczamy dziś modele męskich ubrań, w których chodzi się od rana do wieczora, każdego powszedniego dnia”.

Jest też dział „Ciekawe !”. Dowiadujemy się z niego, że w USA i krajach Europy Zach. obserwuje się ogromny renesans rowerów. Poza tym znajdziemy opowieść o najlepszych polskich sportowcach 1969 roku w plebiscycie „Przeglądu Sportowego”. Na pierwszym miejscy znalazł się ciężarowiec Waldemar Baszanowski. Dalej chociażby Kazimierz Dejna, Włodzimierz Lubański, Ryszard Szurkowski, Edward Jancarz czy Wilhelm Kubica (mistrz Europy w ćwiczeniu na koniu z łękami).

swiatm5

No to przejdźmy wreszcie do ostatniej, najbardziej rozrywkowej strony. Ta wypełniona jest ciekawostkami. Jest wirówka (nagrody to bony książkowe), są gołąbki, wiewiórki i „śmieszne nazwy”. Wiedzieliście, że w Kanadzie płynie rzeczka Ha Ha, są też jeziora Wielkie Ha Ha i małe Ha Ha…

swiatm2

Bywało więc zabawnie, ale ogólnie to większość materiałów była dość przerażająca, na szczęście w połowie lat 70 już się to zmieniło.

I jeszcze ciekawa rzecz, cały ten „Świat Młodych” jest w zasadzie jednym wydrukiem. Wszystkie strony są na jednej kartce, rozkładówce. Żeby można było czytać jak gazetę trzeba było porozcinać strony u góry. W tamtych czasach nie było to nic wyjątkowego.

Otagowane , , ,

Czuj, czuj, czuwaj

Kontynuujemy drukarskie opowieści. Tym razem czas na czasopismo młodzieży harcerskiej „Na Przełaj”.

naprzelaj

Mamy trzy numery z końca lat 80, ale gazeta była już drukowana zdaje się w okresie międzywojennym. Najbardziej rozrosła się na przełomie lat 70. i 80. Współpracowali z nią chociażby Tomasz Raczek, Marek Sierocki, Jerzy Owsiak, Paweł Sito czy Mariusz Szczygieł. Dokładnie nazywała się Ilustrowany Magazyn Młodzieży Szkolnej (Tygodnik ZHP).

naprzelaj7

Najbardziej były popularne stałe rubryki, jak Prosto, Koalang, Giełda Absurdów, Muzykorama czy plakaty oczywiście.

naprzelaj4  naprzelaj3

naprzelaj5

Nie brakowało też jednak poważnych tematów, jak pokazują powyższe skany. Pierwszy dość mocny tekst, wyjątkowo dziś aktualny, o aborcji. Do tego korespondencja własna z NRD oraz wywiad z seksuologiem, o tym, że każdy z nas był kiedyś… kobietą.

naprzelaj9

Były również fotoreportaże, jak ten o rowerzystach.
A także poważne dyskusje o alkoholu. Tak jak ta, zaczynająca się od odważnego stwierdzenia: „Lubisz alkohol”.

naprzelaj8  naprzelaj6

Obok, kolejna ważna rubryka, modowa.

Najciekawsze były chyba jednak działy muzyczne. Przede wszystkim ostatnia strona, Muzykorama. Redagował ją legendarny Krzysztof Hipsz. Były tu newsy, sylwetki zespołów no i lista Metal Top 20.
Były też na przykład gotowe do wycięcia wkładki do kaset (na skanie gazeta po prawej).

naprzelaj1

Do tego recenzje…

naprzelaj0  naprzelaj2

Ja to jestem jednak największym fanem rubryki Prosto. Doskonałe były tam ogłoszenia czytelników.

naprzelaj10

Opłata za ogłoszenia wynosiła: pięć znaczków, które drukowane były w… „Na Przełaj”. Widać je zresztą na dole po lewej, na skanie wyżej.

A ogłoszenia były, na przykład, takie:

„Jestem sam – Misiek”
„Małgosiu J… pytaj codziennie o list dla Ciebie na głównej poczcie. Nie zapomnij! – Monika z Leszna”
„Poznam Patryka – Patrycja (znana redakcji)”
„Wszyscy chłopcy od 15-18 lat, jesteście nam potrzebni na najbliższą prywatkę u Zuzy. Musi być was przynajmniej czterech. Czekamy – Jojo, Fundzia, Zuza i Wacka”
i moje ulubione:
„Oświadczam, że nie podoba mi się nowa twarz Michaela Jacksona (patrz: Bravo nr 35”.

Szkoda, że ostatni numer „Na Przełaj” ukazał się na początku lat 90.

Otagowane , , , , , , ,

Czasopismo dla nas

Sporo pisaliśmy na blogu o różnych gazetach z PRLu. O „Przyjaciółce” (TUTAJ) albo o „Świecie” (TUTAJ). Mimochodem wspomnieliśmy też o wyjątkowej gazecie z lat 60. Czas nadrobić zaległości i napisać o niej więcej. Materiał jest tak szeroki i ciekawy, że do tej gazety powrócimy jeszcze w kolejnym wpisie.
Czas na czasopismo „Ty i Ja”.

tyija

Mamy w swoich zbiorach kilkadziesiąt egzemplarzy z różnych lat. Były zbierane przez moich rodziców. W skrócie o „Ty i Ja” można powiedzieć, że był to przesmyk dla lepszej cywilizacji. W siermiężnych latach 60. wyróżniało się tu wszystko, od okładek, przez szatę graficzną, po treść. O okładkach opowiemy więcej niżej. W środku gazeta wyglądała na przykład tak:

tyija11

Wśród autorów znaleźli się tu m.in. Zbigniew Dłubak (eseje o fotografii), Andrzej Markowski, Andrzej Kołodyński (recenzje filmowe), Maria Lemnis i Henryk Vitry (kuchnia). Wśród fotografów pracujących z gazetą same sławy: Tadeusz Rolke, Jan Wilk, Krzysztof Gierałtowski.

tyija13

W środku znajdowały się teksty Herberta, Konwickiego, świetne tłumaczenia zachodniej literatury, Hemingwaya czy Lessing. Były ciekawe porady kulinarne, opowieści z planów filmowych, opowieści muzyczne, moda. Nie brakowało też przedruków z pism zagranicznych. Jak widać na przykładowych zdjęciach wszystko niezwykle odważne graficznie.

tyija32

tyija4

Redakcja gazety mieściła się w Warszawie przy ulicy Elektoralnej 13. Pismo w formacie A3 założyli Teresa Kuczyńska oraz Roman Juryś. Przetrwało do 1973 roku, kiedy cenzura postanowiła o jego zlikwidowaniu. W jego miejsce pojawił się „Magazyn Rodzinny”, który szybko upadł.

tyija26

tyija2

Warto poświęcić trochę miejsca okładkom. Przygotowywali je chociażby Jan Lenica, Jan Młodożeniec, Henryk Tomaszewski, Franciszek Starowieyski oraz Roman Cieślewicz. Ten ostatni stworzył koncepcję graficzną gazety. O kulisach jego zatrudnienia w jednym z wywiadów opowiadała Kuczyńska:
„Liga Kobiet koniecznie chciała, żeby opracowaniem graficznym „Ty i Ja” zajął się Mieczysław Berman – znany z bardzo ostrych, propagandowych, antyimperialistycznych kolaży. My absolutnie nie chcieliśmy się na to zgodzić. Zrobiliśmy rozpoznanie w świecie artystycznym i dotarliśmy do Romana Cieślewicza, młodego, śmiałego, bardzo dobrze się zapowiadającego grafika. Niestety pierwszą okładkę zrobił jeszcze w 1959 roku Berman. To była straszna okładka, ale numer się ukazał. Pokazaliśmy go Musiałowej i ona zgodziła się na zatrudnienie Cieślewicza.
W ten sposób po raz pierwszy w Polsce grafik został dyrektorem artystycznym pisma – osobą decydującą o jego plastycznej formie, niemalże równą redaktorowi naczelnemu”.

tyija0

Cieślewicz zrobił sporą karierę, trafił do francuskiego „Elle”. Z Paryża pisał dla „Ty i Ja” korespondencje pod pseudonimem Charpentier.

Oto kilka przykładowych okładek gazet z naszej kolekcji.

tyija36 tyija9

tyija7 tyija5

tyija1

Osobny temat to reklamy, które drukowało pismo. Ale o tym, już w kolejnym wpisie. Na zachętę taki przykład:

tyija22

Otagowane , , , , , ,

Przekrój przez Gwiazdkę

Na naszym blogu nie zajmowaliśmy się jeszcze jedną z najlepszych gazet epoki PRLu, czyli „Przekrojem”. Mamy ich kilka w naszej kolekcji. Z okazji świąt przypominamy numer sprzed ponad 50 lat, świąteczny.

przyjaciolkaswietaok

Tygodnik ukazywał się od 1945 roku. Założył go Marian Eile, który w naszej gazecie z 1963 roku wciąż jest redaktorem naczelnym. Tematem gwiazdkowego numeru, który kosztował 6zł są oczywiście święta.

Zacznijmy jednak od wiadomości ze świata…

przyjaciolkaswieta1

Wśród newsów na przykład taki:
„Pierwsza w kraju wypożyczalnia telewizorów powstanie w Warszawie w styczniu z inicjatywy „Expressu Wieczornego”.
Albo: „Starachowice obchodziły 15-lecie wyprodukowania pierwszego wozu Star-20”.

 

przyjaciolkaswieta2

Niżej mamy propozycje lektur książkowych oraz reklamę Sylwestra w Zakopanem. Widać też oryginalny sposób na numerację stron za pomocą palców dłoni.

Nie brakuje humoru nadesłanego przez czytelników. Mój ulubiony fragment: „Miał krótki wzrok ponieważ nosił okulary”.

przyjaciolkaswieta4

Nie mogło zabraknąć również propozycji sylwestrowych. Jaka fryzura, jak się malować? Oto odpowiedzi „Przekroju”.

przyjaciolkaswieta5

Bardzo ciekawa jest rozkładówka z przykładowymi wycieczkami Orbisu oraz z sondą 33 osób z Warszawy jak spędzą okres świąteczny. Wśród zapytanych m.in. bufetowa, szatniarz, kapral MO, aktorki Barbara Rylska i Danuta Szaflarska, która odpowiedziała krótko: „Potańczę twista”.

Z wycieczek zagranicznych Orbisu na rok 1964 uwagę zwracają „30 dni ZSRR, Chiny, Wietnam” za 25 tysięcy zł. Jest też „3 tyg. z polowaniem przez Moskwę, Irkuck – 19.000”.

przyjaciolkaswieta7

przyjaciolkaswieta8a

przyjaciolkaswieta8b

Na innej stronie młoda gwiazda Ewa Pokaz oraz zagadka kryminalna.

Kto odgadnie rozwiązanie dostanie specjalny prezent od BufetuPRL!

Proszę odpowiadać w komentarzach.

przyjaciolkaswieta0b

przyjaciolkaswieta0a

A teraz mały konkurs świąteczny PZU. Co byście napisali w tych ramkach?

przyjaciolkaswieta6

Na koniec tradycyjnie humorystyczna ostatnia strona „Przekroju” z rysunkiem Eryka Lipińskiego (jego imię nosi Muzeum Karykatury w Warszawie) oraz Filutkiem Zbigniewa Lengrena.

przyjaciolkaswieta9b  przyjaciolkaswieta9a

No to wszystkiego najlepszego na święta!!!

przyjaciolkaswieta3

 

Otagowane , , , , ,

Wszechstronny Pan

W drugiej części wpisu o magazynie poradniczo-hobbistycznym „Pan” troszkę mniej golizny, za to więcej porad.

pan11b

W numerze z sierpnia 1988 roku zwróciliśmy uwagę na całą stronę poświęconą korkociągowi. Zaczyna się zdaniem, które w PRLu raczej nie było specjalnie mądre: „dobry obiad bez wina to profanacja”. Nie przypominam sobie obiadu w moim domu, do którego podano by wino. Ale artykuł i tak jest ciekawy.

pan11a

Drugi numer pochodzi z września 1988.

pan8c

Po okładce od razu przenieśmy się na ostatnią stronę. Tu wspominany już  w poprzednim wpisie „Przegląd prasy”. Widzimy Stefanię Harper z „Powrotu do Edenu”, relaksującą się na krokodylu. Poniżej ciekawa informacja o coraz bardziej modnych „telefonicznych randkach” w USA.

pan8b

W tym numerze także bardzo ciekawa reklama dobrze pokazująca szał na nowe technologie w drugiej połowie lat 80. w Polsce. To zaproszenie na I Międzynarodowe Targi Sprzętu Elektronicznego i Elektrotechnicznego Informacja’88 w katowickim Spodku. Rządzic ma na nich informatyka.

pan8a

Na koniec moda. Przenieśmy się do egzemplarza z grudnia 1988.

pan1b

W nim porady działającej do dziś specjalistki od mody Hanny Gajos. W tym numerze pokazuje elegancką modę dla szefów.

pan1a

Otagowane , , , ,