Author Archives: przyj

Znowu jesteśmy w teledysku!

No może nie do końca my, ale przedmiot z naszej kolekcji. Do nowego teledysku Krzysztofa Krawczyka wypożyczyliśmy projekt radziecki 8mm z naszych zbiorów.

IMG_3050

Sprzęt szczególnie jest widoczny na początku klipu. No to oglądamy!

Historię projektora możecie poczytać TUTAJ.

Otagowane ,

Alternatywa pod rządami Tito

Będzie muzycznie i do tego nie po polsku. To za sprawą nowych wydawnictw GAD Records, które każdy szanujący się fan minionej epoki oraz genialnej muzyki powinien mieć. Czas przenieść się na tereny jugosłowiańskie…

denis

Nowe wydawnictwa to efekt podjęcia współpracy labelu z największą chorwacką firmą fonograficzną Croatia Records, spadkobiercą powstałego tuż po zakończeniu II wojny światowej Jugotonu.

Wydawnictwo GAD Records, specjalizujące się przede wszystkim w odkurzaniu polskich muzycznych skarbów sprzed lat, postanowiło przypomnieć dokonania kapeli Gorana Bregovicia, Bijelo Dugme, w zremasterowanej wersji.  W katalogu GAD znalazł się debiutancki album legendy jugosłowiańskiego rocka, zremasterowany w londyńskim studiu Abbey Road i wydany na 180 g winylu, „Kad bi’ bio bijelo dugme”, który po raz pierwszy ukazał się w 1974 roku. Z kolei na CD pojawił się imponujący, 11-płytowy zestaw również zremasterowanych w Abbey Road płyt, singli oraz niepublikowanych wcześniej numerów Bijelo Dugme.

jugoton1
Mało tego, GAD Records przygotowało też arcyciekawą, dwupłytową składankę „Electronic Jugoton -€“ Synthetic Music From Yugoslavia 1964-€“1989”. Dzięki temu zestawowi przekonamy się, że Jugosłowianie mieli swoje New Order, Kraftwerk, Depeche Mode czy Erasure. Znalazła się tu głównie muzyka syntezatorowa, ale nie brakuje też elementów rocka czy jazzu. Zespół Brazil ze swoją piosenką „Gdje Nema Te” to przedstawiciele pogranicza synthpopu i nowej fali. Legenda electropopu jugosłowiańskiego z lat 80. Denis & Denis (na zdjęciu na początku wpisu) przypominają Yazoo. W klimatach art-rocka obracał się zespół Dorian Gray. Nagrania projektu Tužne Uši pokazują z kolei fascynacje tamtej sceny zespołami pokroju The Cure. Są tu też m.in. wciąż działający rockowy Električni Orgazam, elektroniczna zabawa chorwackiego kompozytora Andreja Baša i eksperymentator Zlatko Pibernik.

jugoton2
To nie koniec jugosłowiańskiej przygody GAD Records. W katalogu są jeszcze solowe dokonania wokalisty progresywnej Grupy 220 Drago Mlinareca. Zestaw składa się z ośmiu płyt z lat 70. i 80. Kilkadziesiąt różnych jugosłowiańskich kapel grających rocka i taneczne rock’n’rolle działających kilkadziesiąt lat temu znalazło się na zestawie „Kad Je Rock Bio Mlad 1956â€-1970” (6 CD). Na innej płycie – „Kongres Rock Majstora” -€“ mamy zapis niezwykłego konkursu. W połowie lat 70., w celu wyłonienia najlepszego gitarzysty rockowego zorganizowano konkurs, w ramach którego zarejestrowano po kilka nagrań Vedrana Božicia (z zespołu Time), Josipa Bočka (ex-Korni Grupa), Bata Kosticia (YU Grupa) i Gorana Bregovicia. A na deser mamy reedycję debiutu chorwackiej wokalistki Josipy Lisac. Jej album „Dnevnik jedne ljubavi” pochodzi z 1973 roku i jest uznawany za jeden z najważniejszych krążków w historii jugosłowiańskiego rocka.

jugoton
Wszystkie te płyty pokazują bardzo szerokie muzyczne horyzonty w kraju rządzonym bezceremonialnie przez 35 lat przez Josipa Broz Tito.

Otagowane , , , , , , ,

Kapitan Jan da radę

To jedna z najsłynniejszych serii komiksowych PRLu. Postanowiłem do niej powrócić, bo od jakiegoś czasu ukazują się wznowienia pierwszych zeszytów serii. Oryginały z tamtych lat kosztują po kilkaset złotych. Dzięki specjalizującemu się w wznowieniach wydawnictwu Ongrys można je mieć za kilkanaście złotych. Do tej pory ukazało się 7 części „Kapitana Żbika”.

zbik

Pierwsze wydania tych komiksów pochodzą z lat 1967-70. Autorem większości scenariuszy jest pomysłodawca serii Władysław Krupka. Autorami rysunków są z kolei Zbigniew Sobala, Jan Rocki i Mieczysław Wiśniewski (znany chociażby z rysunków do „Kapitana Klossa”). Na początek ukazały się 3 części „Ryzyka”.

zbik0

Już tutaj ujawnił się rozmach twórców. Są pościgi, super sprzęt i piękne kobiety. Na przykład w takiej wyjątkowej sali statystycznych maszyn analitycznych w komendzie MO.

zbik14

W kolejnych częściach też nie brakowało wyjątkowego sprzętu. Widać to na rysunkach poniżej: radiostacja i radionadajnik.

zbik15  zbik17

Akcja działa się w popularnych miejscach, restauracjach itp. Na przykład w Restauracji Kakadu…

zbik13

Sopockim Grand Hotelu

zbik8

albo akademiku Riwiera

zbik9

Nie brakowało również helikopterów, samolotów…

zbik12

A akcja zaczynała się często od niby niepozornego zdarzenia…

zbik10

Później były takie super auta i ściganie…

zbik16

W między czasie nie brakowało przyjemności, choć kombinacja koniak i orzeszki wydaje się trochę dziwna…

zbik11

Alkohol rządził też poza miastem…

zbik7

No i wreszcie byli kosmici! Chociaż tak naprawdę to były specjalne oddziały milicji…

zbik6

Na końcu zeszytów mogliśmy dodatkowo poznać prawdziwych bohaterów. Rzeczywistych milicjantów, którzy na przykład uratowali komuś życie…

zbik5

Żeby z kolei wszystko było jasne od początku trzeba było przedstawić bohaterów. Ci wyglądają tak:

zbik4

Jeszcze trochę tych zeszytów (nierysowanych przez Grzegorza Rosińskiego czy Bogusława Polcha) zostało. Historię są dość kuriozalne, a do rysunków można się oczywiście przyczepić, ale na kolejną część i tak czekam z niecierpliwością!

Otagowane , , , , , , ,

Pan Jarre na taśmie i analogu

Przyszedł czas na połączenia tego bloga z drugim, o mojej kolekcji płyt winylowych. Dokonała tego postać, która wiele lat temu zmieniła muzykę elektroniczną, chodzi oczywiście o Jean Michel Jarre’a. Nie dość, że moja kolekcja powiększyła się o winyl z singlem z najnowszej płyty Jarre’a (i to z autografem!), to jeszcze miałem okazję porozmawiać z samym muzykiem. Przy okazji postanowiłem więc przypomnieć kasetę, od której zaczęła się moja przygoda z JMJ.

jarre2

Więcej o winylu, a także fragmenty wywiadu przeczytacie na blogu winylowetrzaski.wordpress.com

Z kolei na BufetPRL.com, w dziale kasety opowieść o :

kasetajarre

Otagowane , ,

Bufet w Częstochowie

Przypominamy, że cały czas w Muzeum Częstochowskim można oglądać wystawę, na której znajdują się okazy z naszej kolekcji. Ekspozycja „Bajki Trzydziestolatków. Kultowe seriale i animacje lat. 80. i 90.” zawiera m.in. nasze komiksy, książki, sprzęt rtv czy slajdy. Bardzo ciekawe eksponaty pochodzą też m.in. ze Studia Filmów Rysunkowych w Bielsku-Białej. O wystawie przeczytacie więcej TUTAJ.

wystawa

Info także na stronie muzeum: www.muzeumczestochowa.pl

Polecamy!

Flippery po polsku

Ok, może to nie do końca jest flipper, ale przyjemności dawał i daje nie mniej. Oto gra Polowanie na dzikie ptactwo.

polowanie

Drewniana obudowa, pomalowana dykta, kilka metalowych blaszek i kołowrotków, piłeczka – jest zabawa. Ta gra ma dwa miejsca do wystrzału piłek, dwa kołowrotki. Najwięcej punktów dostawało się za trafienie w dziurki w środku planszy.

polowanie3

polowanie1

Gier skonstruowanych na podobnej zasadzie było w zeszłej epoce kilka, była na przykład w stylu kosmicznym. Ja z podwórka pamiętam jednak właśnie Ptactwo. Rozgrywaliśmy na niej wiele turniejów, no i wiele piłek zostało zgubionych.

polowanie4

Pod spodem, z przodu, konstrukcja ma kawałek deseczki, żeby plansza była pod kątem i piłeczka mogła opadać w dół. Niestety nie wiem z którego roku pochodzi ta gra, może ktoś wie?

polowanie2

Sam pomysł na taką grę (a dokładniej jej graficzną oprawę) zapewne wziął się z faktu, że w PRLu polowanie było dość popularne. Takie wilki, na przykład, nie były wtedy pod ochroną, dostawało się nawet za ich odstrzelenie pieniądze.

W naszej kolekcji mamy jeszcze jedną grę związaną z polowaniem. Więcej o niej przeczytanie TUTAJ

elektronika3

Otagowane , ,

Igra na 4 kołach

Zdaje się, że pojawiły się informacje, że dzisiaj gdzieś wylądował DeLorean Marty McFLya. My go nie zauważyliśmy. Za to przygarnęliśmy cztery wyjątkowe inne samochody i to nie byle jakie, bo z czechosłowackiej firmy Igra.

samczeskie

Mamy już kilka skarbów tej firmy, chociażby taki piękny hokej, o którym piszemy TUTAJ.

hokej4m

Wracając do samochodów. W kolekcji mamy 4 auta z serii Old Timer/Auto Veteran. Wszystkie w ładnych pudełkach, zachowane w bardzo dobrym stanie.

samczeskie9

Pudełka są z oryginalnymi pieczątkami i naklejkami. Są daty (lata 80), ceny, a nawet adres jednego sklepu zabawkowego w Pradze.

samczeskie8

Pudełka opatrzone są zdjęciami stosownymi do epoki, z której pochodzą auta. Sprytnie rozwiązano też w nich sposób na oglądanie aut bez ich wyjmowania. Kartonowa część podnosi się do góry, blokuje i zza kawałka plastiku widać podpisany samochód.

samczeskie1  samczeskie3

samczeskie2

Wśród aut w skali 1:36 znalazły się: Praga Charon Faeton 1907, Laurin & Klement Voituretta 1906, Praga Charon Landaulet 1907 i Tatra President 1897.

samczeskie7  samczeskie6

No i tu mam problem, bo te nazwy nie pokrywają się z niczym. Oczywiście nie mówię o Pradze, ale tak Landaulet to rodzaj nadwozia, Tatra President faktycznie istniała, ale wyglądała inaczej, a Faeton to pojazd konny. A może się mylę? Pomóżcie!

samczeskie5  samczeskie4

Otagowane , , , , ,

Porcelana z gieesu

O wyrobach z Lubiany pisaliśmy już TUTAJ. Czas na ciąg dalszy, a to za sprawą takie wyjątkowego zestawu.

gsgdynia

Kubeczek, dwa talerzyki i pojemnik na serwetki wyprodukowała Lubiana, a właściciel był jak widać GS. To skrót od Gminnej Spółdzielni Samopomoc Chłopska. Przede wszystkim, spółdzielnia miała monopol na handel na wsiach, ale zajmowała się też zaopatrywaniem Klubów Rolnika czy barów. Takich GS-ów było tysiące. Zamiast jechać do domów towarowych do miast wojewódzkich, można było w nich zaopatrzyć się w zabawki czy artykuły AGD.

gsgdynia4  gsgdynia2

To oczywiście tylko przykład, bo naczyń z logo GS było mnóstwo. Niestety nie potrafię określić, z którego roku pochodzi ten zestawik. Na pewno idealnie nadawał się do flaczków, śledzików itp. Pamiętam też, że serwetki w tym pięknym naczynku były zawsze tak wkładane, że po wyjęciu jednej wypadały wszystkie. No, ale nikt nie jest doskonały…

gsgdynia1

Na koniec jeszcze jeden filmik z GS-u z 1976 roku:

 

Otagowane , , ,

Pomidor do solenia pomidorów

W ostatnim czasie, dzięki przyjaciółce naszego bloga, bufetowe zbiory zasiliło sporo małych gadżetów z minionej epoki. Czas na pierwszą serię. To przedmioty, których kiedyś używaliśmy w kuchni.

Na przykład taka piękna solniczka pomidor, używana na przykład na działce albo biwakach.

kuchenne2

Oczywiście używało się jej żeby posolić… pomidory. Te były w różnych kolorach, zresztą bywały przeróżne solniczki-owoce, na przykład gruszki albo pomarańcze.

kuchenne4

Żeby z kolei pokroić pomidora przydawał się ostry nóż. Można go było naostrzyć na takiej zgrabnej ostrzałce.

kuchenne1  kuchenne

Mleko kojarzy się oczywiście ze szklanymi butelkami zamykanymi sreberkiem. Zdaje się, że mleko tłuste miało złote zamknięcie, a chude srebrne. Ponieważ te sreberka nie nadawały się do ponownego użytku przydawały się takie zamknięcia. Przypominały trochę dawne zamknięcia do oranżady.

kuchenne3

Mamy wreszcie takie kompatybilne zamknięcie z małą końcówką ułatwiającą picie. Samowystarczalne, składane, do różnych płynów. Inżynieryjna doskonałość.

Otagowane , , ,

Gustav, Zdenek, Frantisek, Mojmir i inni

W kolejną muzyczną podróż w miniony wiek zabiera nas wyjątkowa orkiestra naszych południowych sąsiadów. Oto orkiestra Gustava Broma i ich płyta „Polymelomodus”.

Gustav-Brom

Gustav, Jaromir, Vaclav, Zdenek, Frantisek, Mojmir i kilku ich czeskich kolegów wyglądają na okładce jak wyjęci z żurnala z lat 70. Na wydanym w 1977 roku krążku „Polymelomodus” powalają jednak nie tylko wyglądem, ale przede wszystkim swoją muzyką. Jazz naznaczony rockiem, funky czy bluesem lejący się z płyty „Polymelomodus” to jedno z największych osiągnięć orkiestry zmarłego 20 lat temu Gustava Broma. Płytę wypełniają autorskie kompozycje członków orkiestry oraz cover „Do It Again” z repertuaru jazz-rockowej formacji Steely Dan.

Więcej o płycie i jej fragmenty na stronie wydawcy: GadRecords.pl

Młody kolektyw (kilku muzyków miało wtedy po 20 parę lat), zaprezentował świeże podejście do jazzu, bawiąc się spontanicznym rytmem, efektami, klawiszami Rhodesa czy syntezatorem Mooga. Dochodzą do tego niesamowite solówki, chociażby we wspomnianym coverze. Jest duże prawdopodobieństwo, że ta płyta rozkręci prywatkę nie gorzej niż robiła to zapewne w wielu czeskich domach pod koniec lat 70.

Teraz materiał został po raz pierwszy wydany na CD i jest zapowiedzią większej współpracy Gad Records z czeskim Supraphonem, którego początki sięgają lat 30. zeszłego wieku. Nie mogę się doczekać kolejnej płyty.

Orkiestra wciąż istnieje, więcej o niej i jej koncertach na ich oficjalnej stronie TUTAJ

I na koniec próbka ich możliwości:

Otagowane , , , ,
Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij