Kuchnia pełna niespodzianek

Opakowania – to jeden z moich ulubionych tematów jeśli chodzi o epokę słusznie minioną. Jestem fanem zarówno tych pięknie zaprojektowanych, jak i tych zaprojektowanych nie do końca pięknie. Czas na mały przegląd, bo ostatnio dostałem do kolekcji kilka kuchennych perełek sprzed lat.

Na początek pieprz ziarnisty. Wyprodukowany dla Społem. Dwa opakowania i dwa różne odcienie. Myślę jednak, że tu chodzi o te same kolory, tylko jeden pewnie pochodzi z partii, w której trochę już zabrakło farby.

Przy kminku wchodzimy w lepszy projekt. Być może dlatego, że pieprz pochodzi z lat 80., czasów dramatycznego niedoboru wszystkiego, a kminek z dekady wcześniej. Prosty, czysty projekt dla Łódzkich Zakładów Zielarskich Herbapol.

Dalej też Herbapol i też z Łodzi, czyli nasiona gorczycy białej.

Następny projekt może mało efektowny graficznie, ale za to super liternictwo. Tak poradziła sobie spółdzielnia inwalidów z kwasem cytrynowym.

I coś, co pamiętam dobrze. Zawsze wolałem budyń, nie kisiel. Oto budyń gdański błyskawiczny, czekoladowy mmm. Wyprodukowany przez Gdańskie Zakłady Środków Odżywczych w Gdańsku Oliwie. Na opakowaniu jasny przepis. Przede wszystkim nie gotować. Trzeba było zalać mlekiem o temperaturze pokojowej, roztrzepać trzepaczką i zostawić do ochłonięcia na 10 minut. A opakowanie? Cudo!

I na koniec rarytas, który w latach 80. nie był niczym dziwnym. Opakowanie zastępcze, po czymś. W tym przypadku był cynamon mielony, a jest pieprz. O czym informują pieczątki.

Otagowane , , , , , , ,

Morza szum… sialalalalalaaaa

Aż się trzęsę z radości. Znowu zawitam do Darłowa i Darłówka na fantastyczną imprezę: festiwal Media i Sztuka! Odbędzie się w dniach 11-14 lipca. Tutaj szczegóły: https://mediaisztuka.darlowo.pl/

Wiele spotkań, koncerty, sztuka teatralna, pokazy, no i dancing! Zabawa w rytmie szlagierów z prywatek vs przeboje dyskotek lat 90. Spotykamy się 12 lipca 2024 roku (w piątek) o godz. 21.30. Zakładam perukę i wraz z DJ-em Roślinność poprowadzimy extra imprezę. Wstęp wolny.

Tego samego dnia, ale o godz. 11.30, zapraszam na spotkanie autorskie o latach 90., ale też o zakupach przed laty. Wpadajcie, będę miał oryginalne skarby sprzed lat związane z tematem.

Jak dotrzecie do Darłowa, dajcie znać, przybijemy piątkę, pogadamy, będzie super. Do zobaczenia!

Otagowane ,

W rękę stos

Wspaniała: prosta, wciągająca, towarzyska i za każdym razem inna. Bierki, to jedna z moich ukochanych gier. Mam już różne zestawy: marynarskie i marynarskie mniej.

Teraz doszedł nowy komplet. Jest w pięknym pudełku. Widać na nim też trochę marynarski klimat, ale jednak napis głosi, że to gra towarzyska.

Niestety nie znalazłem tu nazwy producenta. Za to w środku oprócz samych bierek niespodzianka.

Dokładne zasady gry. Powinno być 35 bierek, no i w zależności od rodzaju mają różną punktację. Oh jak marzyło się o tych trójzębach!

Podobno ta gra ma już nawet dwa tysiące lat. Nie wiem, nie było mnie wtedy, ale jak bym był, to bym się nie nudził, tylko grał w bierki.

Otagowane , , ,

Ile mydła w mydle

Moja kolekcja mydeł sprzed lat systematycznie się powiększa. Mam kilkadziesiąt różnych rodzajów, ostatnio wleciały nowe. Na przykład takie mydło toaletowe, wyborowe Karat.

Srebrne opakowanie z kamykami. Oczywiście nie przypadkowo, karat to jubilerska jednostka masy określająca ilość złota w złocie czy masy kamieni i pereł. Karat produkowały Stołeczne Zakłady Chemii Gospodarczej należące do zrzeszenia Pollena.
Z Polleny, ale raciborskiej jest kolejny skarb, czyli mydło toaletowe Kajtek dla dzieci. Jest przetłuszczone, delikatnie perfumowane zapachem rumianku. A na opakowaniu prawie mały Wojtuś.

Inny zapach ma luksusowe mydło toaletowe o takim efektownym kolorze.

Ekskluzywności dodawały zapewne napisy w językach angielskim i francuskim.

I jeszcze jeden wyrób, tym razem nie z Polleny, a Przemysłowych Zakładów Chemii Gospodarczej Barwa – Spółdzielnia Pracy. Taką nazwę miały od 1974 roku. Wcześniej, W 1949 roku do życia została powołana Wytwórnia Artykułów Chemiczno-Gospodarczych – Spółdzielnia Pracy Barwa.

To mydło specjalne, które zalecało się do stosowania przy podrażnieniach skóry itp. Też ma dodatek rumiankowy. No to co, do mycia!

Otagowane , , ,

Transformacja!

Kto nie kochał się w Księżniczce, albo nie chciał być Jasonem z Załogi G, no i kto na podwórku nie krzyczał „Transformacja!”. „Wojna planet” opanowała nas w latach 80. Powróciła do mnie za sprawą nowego skarbu w kolekcji.

Japoński serial animowany powstał w latach 70., u nas premierę miał niedługo przed stanem wojennym. Wyobraźcie sobie jaka to była jazda zobaczyć te wszystkie statki, roboty, lasery i bitwy w szarej, smutnej, pełnej beznadziei Polsce roku 1980.

Serial pojawił się w bloku „Teleferii”. Była to długa seria, ponad sto odcinków. Załoga G walczyła w nim z grupą przestępczą Galactor (u nas jako Spectra).
Seria doczekała się kontynuacji animowanej oraz wersji fabularnej z aktorami.

Z „Wojną planet” mam telewizorek. Zabawka w kształcie tv polegała na tym, że zaglądało się przez lufcik z tyłu (pod światło) i przekręcało taśmę wystającą u góry. Kilka plansz tworzyło historię.
Producentem jest rzemieślniczy zakład z Milanówka, który produkował też m.in. telewizorki z „Wilkiem i Zającem”.

A skąd „Transformacja”? Tym słowem młodzi bohaterowie zmieniali się w superbohaterów, jak my na podwórku.

Otagowane , , ,

Darłowo Welcome To

Bum! Z radością, dumą i wieloma cudownymi uczuciami informuję, a przede wszystkim zapraszam na dancing do Darłowa! Dwa lata temu wraz z DJ-em Roślinność była zabawa, że koniec świata! W tym roku nastawiamy się podobnie. Wpadajcie na dancing (12 lipca) i na cały festiwal Media i Sztuka (11-14 lipca), wstęp wolny. 12 lipca będę miał też w ramach festiwalu spotkanie autorskie. Wkrótce więcej szczegółów. https://mediaisztuka.darlowo.pl/

Otagowane

Być alternatywnym

Na przełomie lat 80. i 90. robiło się różne rzeczy i ubierało różne skarby, jak chciało się być alternatywnym. Na przykład przyczepiało się piny, czasami absurdalne, własnej produkcji, czasami fanowskie. Taki zestaw właśnie wpadł mi do kolekcji. Chojny ofiarodawca sam nosił większość z nich. Teraz ja będę je nosił, bo są genialne. Zacznijmy od tej.

Sam król David Bowie jako Ziggy Stardust. Piękny znaczek do kolekcji muzycznej.
Kolejny też z wyjątkową postacią, Świerszczem ze „Świerszczyka”, czyli gazety dla dzieci wydawanej od 1945 roku.

Nieco później, bo pod koniec lat 50., powstało biuro podróży specjalizujące się w wycieczkach harcerskich, czyli Harctur. Tutaj z ich serii wycieczkowej „Legendy Warszawy”.

Swoje biuro podróży miał LOT, nazywało się LOT Air Tours i taki zrobili znaczek.

Pisałem o samoróbkach, oto piękny przykład. Przypinka zrobiona z kapsla od Pepsi, ale tej produkowanej w ZSRR. Po prostu przyklejono do niej zapinakę. Warto podkreślić, że był to pierwszy kapitalistyczny napój dostępny w Związku Radzieckim. Można go było dostać w Moskwie od 1972 roku. Dwa lata później otworzono pierwszą fabrykę Pepsi w Noworosyjsku. Konkurencji nie było w zasadzie do 1992, kiedy w nowej rzeczywistości pojawiła się Coca-Cola.

Idźmy dalej, po krainie cudowności. Znaczki filmowe. Wspaniały film „Poszukiwacze zaginionej arki”. Światowa premiera 1981, u nas 1984. O tym pięknym filmie pisałem tutaj: https://bufetprl.com/2014/05/11/doktor-jones-zaklada-kapelusz/
Drugi znaczek to „Rocky IV”, czyli 1985 rok i walka Rocky’ego Stallone’a z Ivanem Drago z ZSRR, czyli Dolphem Lundgrenem.

I jeszcze perełka na koniec. Kuriozalne i wspaniałe pomieszanie dwóch namiętności w jednym. To musiała być jakaś chałupnicza robota, chyba nikt w dużym zakładzie nie wpadłby bowiem na pomysł połączenia – w jednym breloku – Fiata 126p i Smerfów…

Otagowane , , , ,

Wielki finał!

To już jutro (wtorek 11 czerwca). Wielki finał, czyli ostatni publiczny pokaz mojej autorskiej „Historii warszawskiej popkultury”. Dwa premierowe odcinki, specjalny poczęstunek, prezenty! Tak w skrócie zapowiada się wieczór w Międzypokoleniowej Klubokawiarni na warszawskim Muranowie. Start o godz. 18. Wstęp wolny.

Nad cyklem audycji „Historia warszawskiej popkultury” pracuję ponad pół roku. W każdym z odcinków opowiadam o różnych dziedzinach popkulturowego życia związanego ze stolicą i jak rezonują na naszą całą kulturę. W każdym odcinku są specjalni goście: twórcy, krytycy, autorki, specjalistki danego tematu. Wszystkich audycji możecie posłuchać za darmo w formie podcastów na platformach Spotify i Soundcloud oraz w formie z obrazem na YouTube.
Dla tych, którzy nie będą mogli pojawić się jutro na premierze jeden z odcinków: Warszawa w filmie, kinie, telewizji. Przez seriale, po fabuły i cudowne dokumenty: „Alternatywy 4”, „Przepraszam, czy tu biją?”, „Ekstradycja”, a może „Lalka”? O tym wszystkim opowiadam wraz z krytykiem filmowym z redakcji „Polityka”, Jakubem Demiańczukiem. Tutaj film: https://www.youtube.com/watch?v=zCeLx6FQQRk&t=469s

Tymczasem jutro wleci najnowszy odcinek (i jego premiera w Międzypokoleniowej) o Warszawie w komiksie. Gościnią autorka genialnego komiksu i wspaniała rozmówczyni Beata Pytko, opowie o swoim „Mordzie na dzielni” i atrakcyjności komiksu w ogóle. A ja opowiem o niesamowitym „Festiwalu” Jacka Świdzińskiego.

Wpadajcie, oglądajcie, słuchajcie!

Otagowane , , , ,

Najwyższa jakość!

Czas powrócić do graficznych skarbów. Od jakiegoś czasu w kolekcji mam pokaźny zestaw etykiet zapałczanych sprzed lat. Dużo tam dobra. Tym razem po raz kolejny powrócę do reklam.

Wiele ciekawych przykładów. Na przykład reklamy produktów bez podania producenta i miejsca zakupu. Jak te sok, koncentrat i zupa powyżej. Poniżej już różne przykłady. Bo jest reklama sieci sklepów meblowych chyba ze słynnym krzesłem Chierowskiego model 366. Jest też środek na ochronę drewna i czysta, żywa wełna.

A tu klasyk z marynarzem z Baltony, czyli sklepów na początku zaopatrujących statki i marynarzy, a potem już otwartych dla wszystkich. Jest też reklama zakładów jubilerskich Przedsiębiorstwa Handlu Detalicznego (prawdopodobnie) z hasłem „punktualność obowiązuje”.

Kolejny klasyk. Reklama czasopisma „Polityka” i baterie Centra.

Oczywiście mam oryginalną baterię Centry, płaską. Pamiętacie jak się sprawdzało czy jeszcze działa?

Niżej mieszanka obówniczo-kuchenna.

Teraz czas na domy handlowe. Było ich trochę, rolniczaki, cedety, pedety. To a propos tych ostatnich.

Cedety stawiały na luksus, jest nawet napis „exklusiv”.

Wreszcie Domy Towarowe Centrum, o których kilka razy już pisałem. Wyraźnie widać ich hasło: „Domy towarowe Centrum miejscem dobrych zakupów”.

Otagowane , , , , ,

Grzanie extra

Działanie banalnie proste. Napełniało się gorącą wodą i ten nagrzewał zimne nóżki albo inne części ciała.

Biały korek, jeszcze dziurka do łatwego zawieszenia. Taki oto skarb trafił do mojej kolekcji, znaczy termofor. Co ciekawe, trafił jeszcze w oryginalnym opakowaniu.

Od razu widać tu producenta, to Krakowskie Zakłady Przemysłu Gumowego Stomil. Widać cenę, widać też, że to „termofor extra”.

Mimo, że extra to jednak dzisiaj bym nie użył, aleeee kiedyś…

Otagowane , ,
Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij