Author Archives: przyj

Rajdowiec Kobiela i jego nowe narządy

Przekładaniec to na pewno jeden z najbardziej oryginalnych polskich filmów lat 60. Film wyreżyserował Andrzej Wajda, a scenariusz oparty został na noweli Stanisława Lema „Czy pan istnieje, Mr Jones?”. Bogumił Kobiela gra tu rajdowca Richarda Foxa, który pewnego dnia ma bardzo groźny wypadek. Jechał wraz ze swoim bratem Thomasem. Niestety nie udało się go uratować. Richard żyje tylko dzięki organom przeszczepionym od Thomasa. Operacji dokonał tajemniczy doktor Burton (genialny Jerzy Zelnik).

Doskonałe są sceny rajdowe, m.in. z Porshe w roli głównej! Nie brakuje też animowanych wstawek. Scenografia i sam Kobiela podłączony do przedziwnej machiny również robią ogromne wrażenie. Film zdobył m.in. nagrodę Komitetu ds Radia i Telewizji oraz Medal Specjalny na festiwalu filmów fantastycznych w Sitges w Hiszpanii. W filmie występuje też zespół Niebiesko-Czarni, jako oni sami. To zaledwie 35 minut futurystycznego kina o jakim dzisiaj możemy tylko pomarzyć.

Otagowane , ,

Liczy z dźwiękiem

KASA – dodaje za ciebie

Opisywaliśmy tu już Alfettę Spider stworzoną przez inżynierów z firmy PIKO. Czas na kolejne arcydzieło niemieckiej myśli technicznej. To zabawkowa kasa sklepowa. W pełni sprawna, w oryginalnym opakowaniu. Przeznaczona dla dzieci od lat 4.

Wyprodukowana najprawdopodobniej w latach 70. Mało tego, że można wstukiwać na niej cyferki to jeszcze po wciśnięciu odpowiedniego guzika i wysunięciu szuflady wydaje charakterystyczny dźwięk przypominający dzwonek. Z otworu na górze kasy wysuwa się przy tym kawałek papieru – paragonu.

Firma PIKO, którą w Polsce znaliśmy w latach 80. i 90. przede wszystkim z modeli kolejek, powstała we wschodnich Niemczech jako PICO. Na początku produkowała zabawkowe pociągi, kiedy jednak przeszła, na początku lat 50., na modele zmieniła nazwę na PIKO. Firma robi zabawki do dziś…

Oto fragment doskonałego programu z czasów PRLu Sonda. W tym odcinku Zdzisław Kamiński i Andrzej Kurek opowiadają o zasadach działania kasy sklepowej, ale też kalkulatora czy zegarków:

Otagowane , , ,

Jakie ciekawe ciuchy i meble… w tle

Karty dla dorosłych

Do kolejnego przedmiotu z naszej kolekcji opis jest w zasadzie zbędny. Karty, kompletną talię, udało nam się kupić na warszawskim targu. Z przedmiotów i ubrań, które widać na kartach można się domyślić, że są z lat 70., najprawdopodobniej z NRD. No nie wiem, czy określenie sama słodycz dobrze opisuje tą talię…

Ciepło i sucho, po prostu przyjemnie

Suszarka kapturowa – prawie jak strój z Gwiezdnych Wojen

Daje przyjemne, ciepłe uczucie, a do tego suszy włosy. Suszarka. Wynalazców tego niezwykłego urządzenia można znaleźć dwóch, w zależności od źródła. Jednym z nich jest francuski fryzjer Alexandre Goldefroy, który w 1890 roku zbudował urządzenie w oparciu o konstrukcję odkurzacza. Inne źródła podają, że urządzenie zbudował rosyjski naukowiec, wynalazca polskiego pochodzenia Michał Doliwo-Dobrowolski. Inżynier berlińskich zakładów AEG również miał ją zbudować pod koniec XIX wieku. To były oczywiście toporne, stacjonarne urządzenia ważące kilka kilogramów. Przenośna suszarka na kablu pojawiła się dopiero w latach 50. zeszłego wieku.

Nasz model to tak zwana suszarka kapturowa AKA Electric LT-50 zmontowana w zakładach VEB Elektrogerate Bad Blankenburg w NRD. Pieczątki na karcie gwarancyjnej z zakładu Ardom w Siedlcach świadczą, że pochodzi z 1986 roku. Model w pełni sprawny, w kolorze żółtym. Nam udało się go nabyć w punkcie ze starociami na warszawskiej Pradze. Podobne modele bywają też na aukcjach internetowych. Są w różnych kolorach, np pomarańczowym. W Polsce również powstawały takie urządzenia, produkował je zakład Farel Kętrzyn. Czy były tak precyzyjne jak enerdowskie egzemplarze?

Jak wyglądały obiekty marzeń kobiet w latach 60. poprzedniego wieku można zobaczyć w tej wyjątkowej reklamie telewizyjnej:

Otagowane , , ,

A ty ile jesteś w stanie wódki wypić?

Fucha

Takiego mroku, dołu i brudu jaki jest w obrazie Fucha nie ma wiele filmów. Fabuła powstała w 1983 roku, nie mylić ze zrealizowaną rok wcześniej w Wielkiej Brytanii Fuchą Jerzego Skolimowskiego, to debiut fabularny Michała Dudziewicza. Wcześniej drugiego reżysera takich obrazów jak 07 Zgłoś się, Miś czy Brunet wieczorową porą. W adaptacji opowiadania Jana Himilsbacha Partanina ze zbioru Przepychanka wystąpili m.in. Jerzy Bończak, Marian Kociniak, Bogdan Baer, Ludwik Benoit, Leon Niemczyk i Barbara Połomska. Zgred i Dudek grani przez Kociniaka i Bończaka przyjmują zlecenie naprawy pewnego nagrobka…

Obraz obfituje we wstrząsające sceny. Nie chodzi tu jednak o krwawe pojedynki, tylko wstrząsający obraz przegranych, pogodzonych z losem ludzi. Jedną z takich niezapomnianych scen ma nauczyciel historii (Baer), który w kawiarni opowiada  o tym ile jest w stanie wypić wódki.

Naprawdę w tym filmie nie jest śmiesznie, ale koniecznie go polecamy. Jest cały do obejrzenia na YouTube.

Ce ciekawe, w 1984 roku w Koszalinie na festiwalu Młodzi i Film obraz dostał nagrodę za debiut. Przypominam, że Dudziewicz miał wtedy 37 lat.

Otagowane , , , ,

Polski Bond w rysunkach

Powietrzne pojedynki, karabiny, walka wręcz, wielbłądy, no i piękne kobiety. Nie, nie, to nie opis jednej z przygód Jamesa Bonda. Tak wyglądały komiksy z serii Tajemnica Złotej Maczety.

Państwo Wiśniewscy swoim błyszczącym żółtym Fiatem 125p przyjeżdżają do nowego mieszkania w bloku przy kombinacie. Rodzina sprowadziła się do miasteczka Czarków. Dwóch dorastających synów państwa Wiśniewskich zapewne zanudziłoby się tu na śmierć gdyby nie zamek w okolicy. Tam rozpoczynają się przygody porucznika Witolda Wiśniewskiego i jego rodziny opisane w sześcioodcinkowej serii Tajemnica Złotej Maczety.

Przygodowo-wojenno-szpiegowski cykl narysował Janusz Wróblewski twórca takich komiksów jak Binio Bill, Kapitan Żbik i wielu rysunkowych opowieści do magazynu Relax. Tajemnice Złotej Maczety został wydane w połowie lat 80. przez wydawnictwo Sport i Turystyka. My z sześciu części mamy trzy pierwsze, ale wszystkie pierwsze wydania.

Co ciekawe, w żadnym z zeszytów nigdzie nie ma nazwiska twórcy komiksu.
dopisek: a to się zmieniło, bo jeden z gości naszego bloga słusznie zauważył, że „Nazwisko rysownika pojawia się w każdym zeszycie, np. w „U progu tajemnicy” jest to ostatni rysunek, prawy górny róg”. Dziękujemy za uzupełnienie!
Nakład poszczególnych części wynosił nawet ponad 200 tysięcy!

Rysunki są co prawda siermiężne, a historyjki naciągane, ale gdzie wtedy można było zobaczyć tak efektowne powietrzne walki samolotów albo bohaterów na wielbłądach.

Dopisek z 15.12.12: W jednym z warszawskich antykwariatów udało nam się zdobyć czwartą część Tajemnicy Złotej Maczety „Tragiczny dzień”!

zlota maczeta8

Dopisek z 28 maja 2013: Kolejna część Tajemnicy Złotej Maczety w naszych rękach. Zdobyliśmy szósty odcinek „Powrót”!

zlota maczeta9

Dopisek z 8.10.2013:

I wreszcie komplet! Na festiwalu komiksu w Łodzi zakupiliśmy brakujący tom zestawu:

zlota maczeta5a

Otagowane , ,

Hazard dla każdego!

Mini ruletka – radość i pokaźna ilość bilonu

Grali w nią już starożytni Grecy, ale znana nam wersja ruletki powstała dopiero w XVII wieku. Stworzył ją francuski uczony Blaise Pascal. Pierwsze kasyno powstało w XIX wieku w Monako. W Polsce pierwszy taki przybytek został otwarty w latach 20. zeszłego wieku w Sopocie, należącym wtedy do Wolnego Miasta Gdańska. Nazywało się Kasino Zoppot lub według innych źródeł Spielklub Zoppot. Obok niego powstał Grand Hotel, w którym po wojnie również mieściło się kasyno. W pierwszym polskim kasynie zaraz po otwarciu jedyną hazardową rozrywką była… ruletka.

W PRL-u Orbis otworzył sieć kasyn w 1988 roku. Były też liczne szulernie podziemne oraz tzw. konsumy. Było to niedostępne dla zwykłych obywateli kasyna i stołówki Milicji Obywatelskiej. Oczywiście dzieci miały wtedy własne gry hazardowe.

Grało się na przykład w monety. Rzucając jak najbliżej ściany albo na parapet tak by zakryć monetę przeciwnika. Zwycięzca zabierał monety przegranych. Na podobnej zasadzie działał dekiel – z pozycji stojącej upuszczało się monety tak by zakryć te już leżące na ziemi. Grało się również w gazdę, czyli rzucanie monetami do narysowanego pola albo dmuszki, w których dmuchało się w jedne monety tak by nakryły inne. Atrakcyjną ilość bilonu można było wygrać też w Mini ruletkę.

Mamy taką zabawkę. Jest wielkości telefonu komórkowego. Z prawej strony znajduje się gałka, która po pociągnięciu uruchamia tarczę z numerami. Jak tarcza się zatrzyma kulka ląduje w jednym z pól. Naklejka obok gałki wyjaśnia punktację gry. Można było oczywiście grać na punktu (zapisywane w zeszycie), ale nie sądzę, żeby ktokolwiek wolał kolekcjonowanie punktów zamiast monet. Nasza ruletka jest w kolorze zielonym, ale były jeszcze inne barwy, m.in. pomarańczowa.

Ciekawe tylko dlaczego producenci tej zabawki zamieni kolory. Mianowicie w normalnych ruletkach 1, 3, 5 itd. są czerwone, a 2, 4, 6 itd. czarne. W Mini ruletce jest odwrotnie. Hmm…

Otagowane , , ,

No gdzie mama schowała te pieniądze?

Przyjęcie na dziesięć osób plus trzy

Zaledwie 54 minuty, ale za to jakie! Film Jerzego Gruzy z 1973 roku o bezrobotnym Karolaku, który żyje z emerytury matki to absolutne arcydzieło. Przede wszystkim za sprawą scenariusza Jana Himilsbacha, ale też aktorów. W roli głównej Zdzisław Maklakiewicz, a obok niego tacy mistrzowie jak Olgierd Łukaszewicz, Leon Niemczyk, Jerzy Stuhr, Wiesław Dymny, Stefan Friedmann i oczywiście sam Himilsbach. Fragmenty można obejrzeć na YouTube, czasami pokazuje go Kino Polska. Myślę, że to godne rozpoczęcie nasze wspominkowego cyklu filmowego. Polecamy!

Mistrzostwem jest m.in. scena Maklakiewicza proszącego mamę o pieniądze:

Otagowane , ,

Wyjątkowa jakość papieru z lat 50. i 60.

Non Stop, Kulisy, Świat Młodych, Młody Technik, Fantastyka, Świat – wiele było w poprzedniej epoce ciekawych gazet. Oglądając je dzisiaj widać jak ogromny postęp osiągnął świat w ostatnich kilkudziesięciu latach. Widać też jak zmieniły się gazety. Papierowa prasa umiera i tego już się nie powstrzyma. Niestety. W dzisiejszych gazetach baaaaardzo ciężko jest trafić na fotoreportaże, kilkustronicowe opowiadania, serie satyrycznych rysunków. W czasopiśmie, którego kilka numerów mamy tego nie brakowało. Chodzi o ogólnopolski tygodnik Świat, który ukazywał się w latach 1951-1969.

– Koncepcja pisma wzorowana była na amerykańskim Life i londyńskim Picture Post – wspominał w jednym z wywiadów Stefan Arski, dziennikarz, redaktor naczelny Świata. To pismo było wyjątkowe, bo zmieniło podejście do fotografii. Makietę gazety przygotował znakomity grafik i plakacista Tadeusz Trepkowski, a formułę fotograficzną wymyślił Władysław Sławny. Swoje fotografie publikowali w nim m.in. tacy mistrzowie jak  Henri Cartier-Bresson, który nawet pewnego dnia odwiedził redakcję. Teksty zamieszczali z kolei Marian Brandys, Marek Hłasko, Maria Dąbrowska, Paweł Jasienica czy Zygmunt Kałużyński .Można było zobaczy rysunki Jerzego Flisaka, Jana Lenicy, Zbigniewa Lengrena, Szymona Kobylińskiego. Bez dwóch zdań było to, nawet jak na dzisiejsze czasy, pismo wyjątkowe.

My posiadamy kilka numerów z lat 1956 i 57. Są w nich m.in.:

Relacja z otwarcia Stadionu Śląskiego w Chorzowie:

Relacja z Festiwalu Filmowego w Karlovych Varach.

Relacja z wystawy Sztuki Nowoczesnej.

Opowiadanie „Zbieg” Marka Hłaski.

Cykl dla pań Moda na wczasach.

Relacja z I Ogólnopolskiego Festiwalu Muzyki Jazzowej z 1956 roku:

Relacja z procesu jednego z najsłynniejszych mordercy PRLu Władysława Mazurkiewicza:

A na ostatnich stronach rysunki satyryczne:

Gazetę zamkniętą po wypadkach marcowych w 1968 roku. Redaktor Arski nie chciał puszczać antysemickich tekstów narzucanych przez Biuro Prasy. Ostatni numer Świata ukazał się 27 Lipca 1969 roku. Jego miejsce zajął nowy kolorowy magazyn Perspektywy.

Więcej informacji o tygodniku Świat można znaleźć w artykułach opublikowanych na stronach:

http://www.fotografiapro.pl/artykul_7.htm

http://www.lucjanwolanowski.com/index.php?id=203

Otagowane , , ,

Jesteśmy na Facebooku

Wystarczy wpisać w google „bufetprl facebook” i się uda. Albo:

http://www.facebook.com/pages/Bufet-niejednoznaczny-%C5%9Bwiat-poprzedniej-epoki/188411117872146

Jeszcze ważna informacja. Na naszym blogu będziemy opisywać nie tylko przedmioty, które udało nam się zebrać do kolekcji, ale również będziemy wspominać książki z minionej epoki i filmy. Start już w poniedziałek. Liczymy na konwersacje!

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij