Yearly Archives: 2013

Przyjaciółka numer 9 – pierwszy rocznik

Numer 9 z 16 maja 1948 roku:

przyj9a

Jeżeli na okładce jest tak piękna pani z dorodnymi kwiatami w koszu to w środku może być tylko wyjątkowo. I jest!

Na początek 9 numeru opowieść „Stalowe serca”, wzięta z polskiego filmu. Historia uratowania kopalni przez Armię Czerwoną z rąk Niemców. Obok „Z wędrówek po świecie” czas na Irlandię. Dalej wyjątkowy tekst o złu wywoływanym przez przekleństwa. Znaczące jest zwłaszcza finalne zdanie „Mowa przeplatana przekleństwami jest niechlujna, a kto nieporządnie mówi, ten nieporządnie myśli i czyni”.

przyj9b

W cyklu „Gdy mąż pije” list pani Fabisiewicz z Krakowa wyjaśniający dlaczego mąż koleżanki pije: „Pierwszy raz po trzech latach małżeństwa zdarzyło się, że pan wrócił z imienin kolegi pijany. Żona oburzona nie odzywała się do niego słowem. Rano mąż chciał przeprosić, ale żona się od niego odsunęła więc ten znowu się napił (…). Małżeństwo się rozpadło. Pan ożenił się później po raz drugi i wódki nie bierze już do ust”. Wniosek: drogie żony, dajcie mężom przeprosić.

W numerze również kolejna odsłona cyklu „Książka, którą warto poznać”. Redakcja poleca „Ludzi bezdomnych” Stefana Żeromskiego. Oczywiście w Przyjaciółce mnóstwo porad. Jak walczyć z żylakami, jak się robi plecak, zapobieganie zmarszczkom oraz bardzo ciekawe „Zużywanie czerstwego pieczywa” i „Resztki z obiadu”. W tych ostatnich m.in.: „Z pozostałych jarzyn (…) można po usiekaniu z dodatkiem tartej bułki, jajka i niewielkiej ilości słodkiego mleka zrobić budyń”. Więcej w skanie poniżej.

przyj9d

Na ostatniej rozkładówce Dział zagadek. „Osiem przyjaciółek umówiło się na spotkanie. Przy powitaniach wymieniły z sobą pocałunki każda z każdą. Pytanie: ile wymieniły pocałunków?”

W dziale listów bardzo ciekawa porada Przyjaciółki dla przyszłych dziennikarzy: „Od przyszłego dziennikarza wymaga się dużej inteligencji, bystrego zmysłu obserwacyjnego, szybkiej orientacji, umysłu wysoce krytycznego…”.

Jest też wstrząsająca porada zdrowotna: „Włosy należy myć nie częściej niż co 10 dni”.

A na koniec wyjątkowe hafty:

przyj9c

W kolejnym 10 numerze m.in.: o przymusowym leczeniu pijaków, opowieść o Targach Poznańskich i dużo ciekawych reklam.

Otagowane , , , ,

Idzieeeesz! Saaaaam!

Na naszym blogu pisaliśmy już o piłkarzykach: https://bufetprl.com/2012/09/28/football-dla-kazdego. Czas na kolejną opowieść o nich. Wyjątkową ze względu na okoliczności w jakich staliśmy się posiadaczami tego egzemplarza:

pilka1

Jak widać po kartonie wiele przeszły. Prawdopodobnie były używane jako strzelnica. Nie są w idealnym stanie, ale wszystko jest na miejscu i działa. Znaleźliśmy je przed domem na śmietniku. Nie żebyśmy specjalnie tam czegoś szukali, po prostu leżały na wierzchu i czekały na nas.

pilka2

Plastikowe boisko, żółte i czerwone piłkarzyki i zabawa na całego.

Piłkarzyki wyprodukowała firma o ciekawej nazwie: Przetwórstwo Tworzyw Sztucznych i Zabawkarstwo Ewa i Stanisław Dróżdż z Częstochowy. Na kartonie interweniuje bramkarz w czapce. To nie powinno dziwić, bo przed laty wielu w nich grało. Chociażby legendarny radziecki bramkarz Lew Jaszyn. Nie zdziwiłbym się jakby to nim inspirowali się twórcy tej grafiki. Ciekawe, że w przeciwieństwie do poprzednich opisywanych przez nas piłkarzyków te nie mają napisu „Piłka nożna”, ale zachodnie słowo „Football„.

pilka3

Otagowane , , ,

Reklamy i alkoholowy problem

W dziale Przyjaciółka w PRLu nietypowa opowieść o 10. numerze gazety, bo skupiamy się na reklamach. Zapraszamy, wystarczy wcisnąć odnośnik Przyjaciółka w PRLu u góry:

przyj10d

Otagowane , , , , , ,

Zwis męski ozdobny

„Klient w krawacie jest mniej awanturujący się” – pomysł na taki napis miały panie pracujące w restauracji w jednej ze scen w „Misiu” Stanisława Barei. Krawaty, których historia sięga według niektórych źródeł nawet III wieku p.n.e. i chińskich żołnierzy noszących krawatopodobne chusty, musiały gdzieś zawisnąć. W czasie kiedy nie wisiały na szyjach inżynierów czy dyrektorów zaczepiano je m.in. na takie cudo:

wieszkra

Tak naprawdę nie jesteśmy przekonani czy akurat ten egzemplarz Wieszaka na krawaty pochodzi z czasów PRLu. Mógł zostać wyprodukowany też już w latach 90. Nie ulega jednak wątpliwości, że to wyjątkowo praktyczne urządzenie. Trzeba przy tym pamiętać, że w latach 70. w Polsce w związku z podwyższeniem cen zmieniono nazwy niektórych towarów. I tak właśnie słowo krawat zastąpiono kuriozalnym określeniem zwis męski ozdobny. Slipu nazwano wtedy z kolei na przykład trójkątem eleganckim.

Czy istniało coś piękniejszego niż „krawat w gołe girlsy a la Hollywood” – tak pytano w kronice pokazując wyjątkowe krawaty: https://www.youtube.com/watch?v=JoafLPSVYIE

 

Otagowane , , ,

Przyjaciółka numer 8 – pierwszy rocznik

Numer 8 z 9 maja 1948 roku:

przyj8a

Okładka z pięknymi tulipanami, a dalej „Opowieść filmowa: dziewczę z północy”, tekst „Wypowiedzmy walkę plotkom” oraz wspomnienie Marii Curie-Skłodowskiej z okazji 50-lecia odkrycia przez nią, wraz z mężem, radu. Tak zaczyna się kolejny numer Przyjaciółki. Niestety brakuje w nim dwóch rozkładówek, ale są te najważniejsze, czyli z poradami i listami. „Gdy drze się bielizna”, przepis na placuszki z rabarbaru no i „Mrówki w mieszkaniu”.

przyj8b

W rubryce „Książki, które warto poznać” powieść Jerzego Andrzejewskiego „Popiół i diament”.

Skupmy się na dziale „Czytelnicy piszą – Przyjaciółka odpowiada”. Gazeta podpowiada m.in. gdzie powinny zgłosić się osoby, które chcą zostać dentystą. Na ulicy Rakowieckiej mieściło się wtedy Państwowe Liceum Techniki Dentystycznej. Przyjaciółka odpowiada też na dramatyczny list:

„Małgosia z Klimkówki: Mam 29 lat. Zaręczyłam się z człowiekiem brutalnym i zarozumiałym. Nie spojrzałabym w jego stronę, gdyby nie obawa przed staropanieństwem. Przyjaciółko poradź, czy mam wyjść za niego”. Przyjaciółka radzi ostrożność: „dzisiaj kobieta niezamężna nie jest osobą śmieszną”.

A w dziale wykroje taka perełka:

przyj8c

W następnym numerze: tekst o przekleństwach, rozmowy o żylakach, co zrobić z resztkami z obiadu i nowość „Dział zagadek”.

Otagowane , , , ,

Talony + wkładka paszportowa = wielka przygoda

Dzisiaj garść skarbów z rodzinnych pamiątek. Świętej pamięci ciocia Lila, czyli Lucylla Pisarska, nauczycielka łaciny z I LO w Gdańsku była zapaloną podróżniczką. Zwiedziła pół świata, od Egiptu, przez Szwajcarię i Francję, po Jugosławię. Mamy po niej wiele skarbów: piękne walizki z naklejkami z hoteli z całego świata, przygotowywane przez nią albumy ze zdjęciami i pamiątkami z każdej podróży oraz drobiazgi, które dzisiaj znalazły się blogu. Pierwszy z nich to Wkładka Paszportowa Wielokrotna.

paszport1

Oczywiście nie pozwalała ona na przekraczanie wielokrotne czego się obywateli wtedy chciało. Dotyczyło to państw bloku wschodniego, które są dokładnie wymienione: Ludowa Republika Bułgarii, Czechosłowacka Republika Socjalistyczna, Niemiecka Republika Demokratyczna, Socjalistyczna Republika Rumunii, Węgierska Republika Ludowa i Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich. Ciekawe, że do wjazdu do Jugosławii potrzebny był inny dokument.

Wkładka paszportowa była ważna z dowodem osobistym. Wydawano je w latach 60. i 70. Ta pochodzi z 1976 roku, podpisał ją sam naczelnik wydziału paszportów komendy wojewódzkiej MO w Gdańsku. Ważna była do 1981 roku.

paszport2

Oprócz takiej wkładki drugą niezbędną rzeczą na wyjazdy były oczywiście pieniądze. Jak wszystko w tamtych czasach zdobycie ich nie było takie proste. Otrzymywało się specjalne talony, które można było wymienić na określone sumy. Mamy takie dwa: wartości 450 i 150 złotych. Te służyły do wymiany na niemieckie marki. Pochodzą z kwietnia 1978 roku (to miesiąc po moich urodzinach!), a wydało je Spółdzielcze Biuro Podróży Turysta w Warszawie oddział w Gdańsku. Z takimi talonami i wkładką paszportową NRD stało otworem!

talon1

talon2   talon1a

Otagowane , , ,

Moskwa 80 – Miszka kontra Kozakiewicz

Jeden z najbardziej rozpoznawalnych znaków lat 80.: radziecka gwiazda ustawiona nad kółkami olimpijskimi. Znaczek pojawił się na wielu przedmiotach. Mamy takie w kolekcji, a do tego wyjątkowy album o igrzyskach olimpijskich w Moskwie 1980.

moskwa1

Na siedem miesięcy przed rozpoczęciem zmagań sportowych wojska radzieckie wkroczyły do Afganistanu. W efekcie igrzyska zbojkotowało kilkadziesiąt krajów, a wiele tych, których przedstawiciele przyjechali nie wystąpiło pod flagą państwową, ale jako przedstawiciele narodowych komitetów olimpijskich. Zabrakło m.in. USA, Izraela i RFN. Polacy, jako sojusznik ZSRR musieli oczywiście przyjechać. Zanim jednak o tym opowiemy przyjrzyjmy się przedmiotom z naszej kolekcji, które mają nadrukowany symbol igrzysk.

Pierwszy z nich to nieduży, brązowy pojemnik. Niestety nie wiemy na co. Może na lornetkę, przybory do golenia? Z tyłu ma mocowanie do paska, zapinane jest na zamek błyskawiczny. Inny wyjątkowy przedmiot to przenośna lodówka. Styropianowy pojemnik ma w środku specjalne wkłady na lód. Wszystko opatulone zielonkawym, mocnym materiałem.

moskwa3   moskwa2

Mamy również w kolekcji radziecki album poświęcony igrzyskom. Wydany w 1980 roku, pełen jest zdjęć i opisuje wszystkich medalistów działań sportowych. Oczywiście najwięcej medali zdobyli zawodnicy ZSRR, bo aż 195. Wśród Polaków na podium stawali m.in. Jacek Wszoła, Andrzej Supron, Czesław Lang, Paweł Skrzecz, Bronisław Malinowski i sprawca największej sensacji Władysław Kozakiewicz. Ten ostatni nie tylko pobił rekord świata w skoku o tyczce, ale przede wszystkim pokazał „wała” – i to dwukrotnie. To gest wobec niechętnie nastawionej wobec niego publiczności złożonej w części z działaczy partyjnych i żołnierzy. Ambasador ZSRR zażądał po tym geście odebrania mu medalu, ale prasę na całym świecie zdążyły już obiec zdjęcia gestu Kozakiewicza. Oczywiście prasa w Polsce i ZSRR go nie pokazała. W albumie Kozakiewiczowi poświęcono wyjątkowo mało miejsca, a przecież został rekordzistą świata!

album5

W albumie są duże zdjęcia postaci, która po igrzyskach – i w ich trakcie – zrobiła dużą karierę. To miś Miszka, maskotka. Twarz Miszki pojawiła się na wielu produktach, w filmie animowanym, co było pierwszym na tak dużą skalę wykorzystaniem marketingowym maskotki olimpijskiej.

album1     album2

Ciekawe są również zdjęcia wioski olimpijskiej, przypominającej osiedla mieszkalne wielu z nas. Widać też techniki używane przez ówczesnych operatorów. Wyjątkowy album, przepełniony bijącą po oczach radziecką propagandą.

album3      album4

Dopisek z 11 lipca 2013:

Kilka dni temu wzbogaciliśmy się o absolutnie rewelacyjną pamiątkę dotyczącą igrzysk w Moskwie 1980 roku. Oto oryginalne bilety na ceremonię otwarcia i zamknięcia! Do tego niewykorzystane, a są przecież na miejsca w pierwszym rzędzie. Ktoś kto był ich posiadaczem musiał być prawdopodobnie niezłą szychą. Tylko dlaczego nie pojechał do Moskwy…

bilet1

A oto rewers:

bilet1a

I bilet na ceremonię zamknięcia:

bilet2

Otagowane , , , , , ,

Przyjaciółka numer 7 – pierwszy rocznik

Numer 7 z 2 maja 1948 roku:

przyj7a

W naszej zszywce wyjątkowy, bo powtarzają się w nim aż 4 strony z numeru 6, w tym cała tablica wykrojów. Na szczęście nie powtarza się opowieść filmowa, tym razem o 1 maja.

Jest też wywiad z wiceministrem oświaty dr Eugenią Krassowską. W nim zatrważające zapewne dzisiaj dla wielu stwierdzenia w stylu: „Wiele kobiet uważa, że dziecko czuje się obco, gdy matka pracuje poza domem”. Bardzo ciekawy jest sposób wykonania makatki. Po plamach widać, że ktoś intensywnie nad tą stroną pracował.

przyj7c

Dla nas, tradycyjnie już najciekawszym działem jest „Czytelnicy piszą – Przyjaciółka odpowiada”.

Do Haliny D. z Krakowa: „Zapytuje Pani, czy można przeczytać cudzy list lub kartę bez zapytania adresata o pozwolenie. Stanowczo nie”.

Jest też porada na nadmiernie pocące się stopy: „Trzeba myć codziennie w ciepłej mydlanej wodzie, a następnie moczyć w roztworze formaliny”.

Piękne są również dwie reklamy kremów: Matowego Anida oraz Śnieg Tatrzański.

przyj7b

W następnym 8 numerze m.in.: Gdy drze się bielizna, Mrówki w mieszkaniu oraz polecenia książkowe Przyjaciółki.

Otagowane , , , ,

Grundigi do wszystkiego

Jedni używali ich do nagrywania koncertów, szacunek dla nich za trzymanie tego ciężkiego sprzętu w górze, inni do przegrywania piosenek albo wgrywania gier komputerowych. Magnetofony Grundig towarzyszyły nam w PRLu przy wielu wyjątkowych chwilach. Na naszym blogu wspominaliśmy już wyjątkowego Grundiga C410 Automatic. Czas na kolejne dwa inżynierskie dzieła. Pierwsze z nich to RB 3200. Co ciekawe, najpierw drukowany z napisem Grundig, a później Kasprzak.

grundig1

Sprzęt produkowany przez Zakłady Radiowe Kasprzaka pochodzi z początku lat 80. Wygodna antena teleskopowa, wytrzymała obudowa i łatwy dostęp do wszystkich jego układów to największe zalety RB 3200. Taki model można oglądać w warszawskim Muzeum Techniki. Numer 3200 nadała firma Grundig, która sprzedała nam technologię jego produkcji. Literki RB pochodzą już od nas, ale nie do końca wiadomo co znaczą. Ciekawe, że jak podaje opis z muzeum, taki oryginalny produkt Grundiga z powodzeniem był sprzedawany w USA jako Lextronix.

Drugi magnetofon Grundig z naszej kolekcji to model MK 232 Automatic również z początku lat 80. Prostszy w budowie od RB 3200, oczywiście bez radia. Były też modele z czarną klapką.

grundig2a

grundig2

Oczywiście magnetofony Grundiga produkowane w Polsce mocno zaistniały w naszej popkulturze. Sprzętu używał m.in. bohater kultowej „Klątwy Doliny Węży”. To na pewno nie ostatni wpis o sprzęcie Grundig na naszym blogu…

Otagowane , , , , , , ,

Przyjaciółka numer 6 – pierwszy rocznik

Numer 6 z 25 kwietnia 1948 roku:

przyj6a

Otwiera go wyjątkowa „Opowieść filmowa”. To historia oparta na wydarzeniach z filmu Franka Capry z 1939 roku z Jamesem Stewartem w roli głównej „Mr Smith jedzie do Waszyngtonu”. Pomysł obrazu jest zresztą wzięty z książki. Uważany przez redaktorów Przyjaciółki za antykapitalistyczny film był przez wiele lat zakazany w III Rzeszy, Włoszech i Hiszpanii i co ciekawe w Związku Radzieckim.

W cyklu „Z wędrówek po świecie” Finlandia, a w dziale „W kraju i za granicą” m.in. informacja o trzeciej rocznicy sojuszu polsko-radzieckie z kuriozalnym zdaniem: „układ jest rękojmią naszej niezależności państwowej”. Jest też pierwszy konkurs Przyjaciółki o tym co się czytelniczkom w gazecie najbardziej podoba. Niestety nie podano nagród.

przyj6b

W dziale Rozmowy z panią Doktór „Higiena ciąży” z fundamentalnym pierwszym zdaniem: „Ciąża nie jest chorobą”. Jest też piąty odcinek rysunkowej historii „O Pączku i Róży” i listy. Tym razem Przyjaciółka radzi m.in.:

„Smutna Władzia proszona jest o przyjście do Redakcji Przyjaciółki”.

„Ma Pani dopiero 18 lat i uważa Pani, że trzeba ludźmi pogardzać, wtedy nas będą szanować. Bardzo współczujemy”.

„M.D. Praga. Należy zwrócić się do Państwowej Wytwórni Protez w Warszawie na ul. Kujawska 1”.

Ciekawy jest koncik „Kobieta na świecie”, gdzie można się dowiedzieć iż „W Stanach Zjednoczonych na doświadczalnych farmach rolniczych studiują hodowlę drobiu aż dwie studentki polskie – Janina Świstek i Barbara Maliszewska”. Interesujące, że były w grupie słuchaczy, która przyjechała do USA z warszawskiej SGGW. Wstrząsający jest natomiast wywiad z pracownikiem poradni przeciwalkoholowej w Warszawie na ulicy Belgijskiej.

przyj6c

Co najciekawsze w 6 numerze Przyjaciółki, część stron jest podpisana jako te z numeru 7! Dlatego za tydzień w 7 numerze będzie troszkę krócej. Aż 4 strony się powtarzają.

Otagowane , , , ,
Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij