Author Archives: przyj

Noże wymienne

Takie ciekawe małe opakowanie dostaliśmy od kolejnej przyjaciółki bloga. Pozornie niewiele można z niego wyczytać. Ot, dość solidne małe pudełeczko, wzmocnione po bokach metalowymi blaszkami.

nozedofrezow

Mieściły się w nim raczej mało romantyczne noże wymienne do frezów. Kiedy jednak już pogrzebałem w sieci po nazwie fabryki dowiedziałem się ciekawych rzeczy. Otóż Fabryka Narzędzi w Jeleniej Górze została tam przeniesiona podczas wojny z Berlina. Był tam wtedy obóz pracy, w którym pracowało kilkuset robotników przymusowych różnych narodowości. Jak widać fabryka funkcjonowała też po wojnie.

Zakład przy ulicy Sobieskiego produkował frezy, noże, głowice frezowe, rozwiertarki, nawiertarki i kilka innych przerażających przedmiotów. Nosił imię powstańca styczniowego, działacza Związku Zagranicznego Socjalistów Polskich, działacza PPS, ale też na przykład zecera, Walerego Wróblewskiego. A może ktoś z Jeleniej Góry przybliży nam historię tej fabryki…

Otagowane

Rzutowanie obrazu na popiół

Czas na kolejny mały gadżet, który niedawno zasilił nasze zasoby dzięki przyjaciółce bloga. Oto połączenie przedmiotu praktycznego i reklamowego. Popielniczka z niezwykle popularnym przed laty produktem.

popielniczkakrokus

Chodzi oczywiście o powiększalnik Krokus. Sprzedawała je powstała tuż po wojnie firma Varimex, która zresztą wciąż działa. Od razu wyjaśnienie. Nie jestem przekonany czy akurat ta popielniczka pochodzi z PRL-u. Mogła pojawić się na początku lat 90.
Sam Krokus pojawił się jednak na rynku dużo wcześniej. Od lat 50 produkowały go Warszawskie Zakłady Foto-Optyczne i te powiększalniki szybko zdobyły renomę. Produkowano różne wersje, zresztą też różne powiększalniki. Były Mewy, Meteor czy Beta. Niektóre wyglądały tak:

mewa_2  krokus4_sl_x

TUTAJ zobaczycie więcej modeli. A TUTAJ poznacie historię Warszawskich Zakładów Foto-Optycznych.

To nie jedyny przykład gadżetu reklamowego w naszej kolekcji.
Opowiadaliśmy już m.in. o siatkach Baltony i Peweksu TUTAJ czy o brelokach TUTAJ.

baltona1  siatka pewex

znaczekcentrum  znaczek-polonez1

Wkrótce zapewne będą kolejne.

Otagowane , , ,

Niespodzianka z blaszaka

Małe i duże, oba blaszane, z obrazkami, pomocne do przechowywania nici, śrubek i wszelkiej maści innych dupereli. Takie dwa piękne pojemniki zasiliły naszą kolekcję.

pudelkocukierki  herbatapudelko

Pudełko po prawej wiadomo do czego służyło. Pierwotnie znajdowała się w nim Herbata Jubileuszowa. Ach, jak w PRLu uwielbiano jubileusze! Ta mieszanka indyjska nie była jakąś wybitną herbatą. Co jednak było w niej najważniejszej? Pudełko. Otóż można było później przechowywać przeróżne skarby. My robimy to do dziś.
O herbatach pisaliśmy już zresztą wcześniej TUTAJ.

herbata

Wracają do Jubileuszowej. Puszka daje w zasadzie wszelkie o niej informacje, oczywiście poza składem, którego lepiej chyba do końca nie znać. Ważąca 100 gram herbata kosztowała 28zł. Rozprowadzało ją, jakże by inaczej, Społem.

herbatapudelko4  herbatapudelko3

Na froncie, w kolorze przypominającym turkusowy albo jak kto woli z drugiej strony, teraz wyblakły pomarańczowy, piękne wzorki, które chyba miały imitować jakieś pseudo indyjskie.

herbatapudelko1

Drugie nasze pudełko jest dużo większe i obfituje w dużo więcej grafik, obrazków.

pudelkocukierki1

Wyprodukowało je, a raczej rozprowadzało, zdaje się już w latach 60, przedsiębiorstwo handlu zagranicznego Agros. A w środku były pyszne… cukierki.

pudelkocukierki5

Od razu muszę przyznać, że naklejka, która widać na zdjęciu powyżej, zbiła nas z tropu. Nie jest przecież oryginalna od tego pudełka, zaklejoną nią jeden z boków. Najprawdopodobniej jest to naklejka po starszych cukierkach wyprodukowanych przez warszawskie Zakłady Przemysłu Cukierniczego „Syrena”. Zakład powstał po wojnie w miejsce wcześniejszej Fabryki Czekolady, Kakao i Cukierków „Franciszek Fuchs i Synowie”. Ale dlaczego ktoś ją tu przykleił?

pudelkocukierki4  pudelkocukierki3

W każdym razie faktem jest, że pudełko ma piękne obrazki. Były różne wersje tych cukierków, m.in. z wizerunkami pięknych kobiet. My mamy z zestawem owoców, wielbłądami i piramidą oraz masą cukierków.

pudelkocukierki2

Obrazek pokazuje nam jakich cukierków możemy się spodziewać w środku. Są tu m.in. miętowe i kakaowe. Jest też baaaardzo ważna pieczątka informująca, w dwóch językach: pakowane pod nadzorem centralnego inspektoratu standaryzacji. To chyba znaczy, że musiały być dobre…

Otagowane , , , , , ,

Łączyć szeregowo

Po dłuższej przerwie czas powrócić do makiety kolejki H0, którą budujemy (więcej info w specjalne zakładce u góry). Na niedawnej wyprzedaży w Warszawie zakupiliśmy kolejny bardzo ważny gadżet, który przyda się na makiecie.

przejazd

Oto Kolejowa Zapora Drogowa, inaczej zwana rogatkami. Przygotowała ją firma pana Szymona Piotrowskiego. Szczerze mówiąc nie wiem czy ta zapora pochodzi z PRLu czy z początku lat 90. Nie zmienia to faktu, że jest piękna.

przejazd2

Zapora podłączona do prądu oczywiście zamyka się i otwiera w zależności od tego, czy pociąg jedzie. To zdaje się dość chałupniczy produkt, ma nawet taką karteczkę napisaną na maszynie.

przejazd1

Znacie tego producenta może?

Otagowane , , ,

Czarna seria

Na te dwa filmy trafiłem zupełnie przypadkowo przeglądając, skądinąd genialny, portal z darmowymi (legalnymi!) materiałami filmowymi ninateka.pl. One spowodowały, że postanowiłem powrócić na blogu do poleceń obrazów z epoki PRLu. Oba filmy wyreżyserował znakomity dokumentalista, Kazimierz Karabasz. Więcej poczytanie o nim m.in. TUTAJ

muzykanci-karabasz

„Muzykanci” to film nakręcony w 1960 roku. Jeden z najważniejszych polskich dokumentów polskich, a według samego Krzysztofa Kieślowskiego, jeden z najważniejszych filmów w ogóle. Jego bohaterami są tramwajarze, a przede wszystkim członkowie Reprezentacyjnej Orkiestry Warszawskich Tramwajów. Ta pięknie sfilmowana, zaledwie niemal 10-minutowa opowieść, to czysty obserwacyjny obraz, bez gadających głów, wyjaśnień i dopowiedzeń. Genialna nowela z elementami humoru (szczególnie podoba mi się pan kierujący orkiestrą, który strofuje delikatnie muzyków słowami „Zygmunt nie pchać się” albo „koniecznie z kiksem musi być!„) zdobyła wiele nagród, m.in. w Wenecji. Film można obejrzeć TUTAJ

ludzie-z-pustego-obszaru3

Drugi znakomity krótki dokument jest częścią tzw. Czarnej serii polskiego dokumentu. „Ludzie z pustego obszaru” powstał w 1957 roku i Karabasz nakręcił go wraz Władysławem Ślesickim, późniejszym autorem m.in. „W pustyni i w puszczy”. Opowiada o młodych mieszkańcach warszawskiej Pragi, o których jak czyta narrator Tadeusz Łomnicki „mówią, że to młodzież cyniczna”.
Doskonałe są tu stwierdzenia towarzyszące opowieści narratora. Przykłady:
„W Barze Owocowym można poznać nowych ludzi, poflirtować, poznać faceta z forsą”.
„Jedynie kino potrafi przybliżyć marzenia, przenieść w inny świat na całe dwie godziny”.
Do tego pojedyncze słowa charakterystyczne dla tamtego okresu, jak „lipa”, „dziewczęta” czy „drętwa mowa”.
Są tu mocne zdjęcia, na przykład trupa wyciąganego z wody, ale też ujęcia z zabawy, gry w karty, bijatyki. Te obserwacje nie napawają optymizmem. „Ludzi z pustego obszaru” można zobaczyć TUTAJ

Na wspomnianym portalu można znaleźć też kilka innych obrazów Karabasza.

Zdjęcia nie są moją własnością.

Otagowane , , , , ,

Kolekcja nadziewana

Podobno największą kolekcję takich opakowań posiada niejaki pan Kramsky, mieszkaniec Pragi. My mamy jej zalążek, ledwie kilka opakowań czekolady nadziewanej z serii „hobby” i „kolekcjoner”.

etykiety

Starsza była kolekcja „hobby”. Zakłady Przemysłu Cukierniczego 22 lipca, czyli po prostu Wedel wpadły na genialny pomysł ich produkcji w latach 70. Powstawały w różnych smakach, m.in. mlecznym i owocowym. Dzieciaki mogły zbierać do specjalnych albumów aż 360 obrazków z dziedziny samochody, lokomotywy, samoloty i statki. Na odwrocie znajduje się ważna informacja. Po zebraniu 180 kuponów można było otrzymać specjalny album zaprojektowany przez genialnego grafika Bohdana Wróblewskiego.

etykiety3 etykiety1

Seria „hobby” cieszyła się taką popularnością, że postanowiono ją kontynuować serią „kolekcjoner”, która miała „kontynuować seriale ilustracji z różnych dziedzin historii materialnej naszej cywilizacji oraz zoologii i botaniki”. Mamy trzy opakowania takich czekolad nadziewanych z truskawkami.

etykiety4 etykiety2

Zdaje się, że na tych egzemplarza nie poprzestaniemy….

Kilka lat temu Wedel wypuścił nawiązującą do tej serii kolekcję vintage, no ale to już nie było to samo.

Otagowane , , ,

Może talerzyk, na pamiątkę?

Piesze wycieczki, rajdy, spartakiady, kolonie, obozy – oj różne były w PRL-u sposoby aktywizacji młodzieży i dorosłych. O Centralnym Rajdzie Szlakami Zdobywców Wału Pomorskiego pisaliśmy już m.in. TUTAJ, a podobnej imprezie TUTAJ. To z powodu takich pamiątek.

zsmp2  rajdzms

Teraz, na moment, powracamy do tematu. A to z powodu takiego… talerza. To pamiątka po rajdzie z 1978 roku, dla ekipy Województwa Włocławskiego. Oczywiście nie służył on raczej do używania w kuchni, tylko miał zawisnąć dumnie na ścianie.

talerz1 talerz

Podobnie jak ten, młodszy o 8 lat talerz z bardziej klasycznym, socjalistycznym motywem.

talerz3  talerz4

Ale, ale! Takie talerze wypuszczano nie tylko przy okazji rajdów. Poniżej dwa inne przykłady. Pierwszy dotyczy imprezy, o których przyznaję, nie miałem do tej pory pojęcia. Oto Żniwny Karnawał Młodości, którzy odbył się w Strzegomiu w 1977 roku. Widać, że żniwny, bo widnieją na nim piękne kwiatki i zboże. A tajemniczy skrót RW FSZMP to Rada Wojewódzka Federacji Socjalistycznych Związków Młodzieży Polskiej.  

talerz7  talerz8

I jeszcze jeden piękny, młodzieżowy wzór pamiątkowego talerza. Upamiętnia IV Wojewódzką Spartakiadę Młodzieży w Koszalinie w 1975 roku. Talerz był nagrodą a zajęcie III miejsca w klasyfikacji powiatów w akrobatyce sportowej. Choć, szczerze mówiąc, to ta postać na talerzu raczej uprawia rzut dyskiem albo właśnie takim talerzem…

talerz5  talerz6

Zresztą dzisiaj organizuje się podobne spartakiady, ale czy dają na nich takie talerze?

Otagowane , , , , ,

Czar wspomnień 7

Zakończyły się właśnie igrzyska paraolimpijskie w RIO. Polacy spisali się znakomicie! Te piękne zawody podsunęły nam pomysł na kolejną garść wspomnień z naszego archiwum. Oto kilka przedmiotów powiązanych z igrzyskami, które mamy w kolekcji. Z igrzyskami w Moskwie 1980.

moskwa1

Na siedem miesięcy przed rozpoczęciem zmagań sportowych wojska radzieckie wkroczyły do Afganistanu. W efekcie igrzyska zbojkotowało kilkadziesiąt krajów, a wiele tych, których przedstawiciele przyjechali nie wystąpiło pod flagą państwową, ale jako przedstawiciele narodowych komitetów olimpijskich. Zabrakło m.in. USA, Izraela i RFN. Polacy, jako sojusznik ZSRR musieli oczywiście przyjechać. Zanim jednak o tym opowiemy przyjrzyjmy się przedmiotom z naszej kolekcji, które mają nadrukowany symbol igrzysk.

Pierwszy z nich to nieduży, brązowy pojemnik. Niestety nie wiemy na co. Może na lornetkę, przybory do golenia? Z tyłu ma mocowanie do paska, zapinane jest na zamek błyskawiczny. Inny wyjątkowy przedmiot to przenośna lodówka. Styropianowy pojemnik ma w środku specjalne wkłady na lód. Wszystko opatulone zielonkawym, mocnym materiałem.

moskwa3   moskwa2

Mamy również w kolekcji radziecki album poświęcony igrzyskom. Wydany w 1980 roku, pełen jest zdjęć i opisuje wszystkich medalistów działań sportowych. Oczywiście najwięcej medali zdobyli zawodnicy ZSRR, bo aż 195. Wśród Polaków na podium stawali m.in. Jacek Wszoła, Andrzej Supron, Czesław Lang, Paweł Skrzecz, Bronisław Malinowski i sprawca największej sensacji Władysław Kozakiewicz. Ten ostatni nie tylko pobił rekord świata w skoku o tyczce, ale przede wszystkim pokazał „wała” – i to dwukrotnie. To gest wobec niechętnie nastawionej wobec niego publiczności złożonej w części z działaczy partyjnych i żołnierzy. Ambasador ZSRR zażądał po tym geście odebrania mu medalu, ale prasę na całym świecie zdążyły już obiec zdjęcia gestu Kozakiewicza. Oczywiście prasa w Polsce i ZSRR go nie pokazała. W albumie Kozakiewiczowi poświęcono wyjątkowo mało miejsca, a przecież został rekordzistą świata!

album5

W albumie są duże zdjęcia postaci, która po igrzyskach – i w ich trakcie – zrobiła dużą karierę. To miś Miszka, maskotka. Twarz Miszki pojawiła się na wielu produktach, w filmie animowanym, co było pierwszym na tak dużą skalę wykorzystaniem marketingowym maskotki olimpijskiej.

album1     album2

Ciekawe są również zdjęcia wioski olimpijskiej, przypominającej osiedla mieszkalne wielu z nas. Widać też techniki używane przez ówczesnych operatorów. Wyjątkowy album, przepełniony bijącą po oczach radziecką propagandą.

album3      album4

Mamy także oryginalne bilety na ceremonię otwarcia i zamknięcia! Do tego niewykorzystane, a są przecież na miejsca w pierwszym rzędzie. Ktoś kto był ich posiadaczem musiał być prawdopodobnie niezłą szychą. Tylko dlaczego nie pojechał do Moskwy…

Otwarcie miało miejsce na stadionie Lenina w Moskwie.

bilet1

A oto rewers:

bilet1a

Zwróćcie uwagę na to, że na bilecie na otwarcie znicz jest zapalony, a na poniższym, na zamknięcie, już zgaszony.

bilet2

Kolejny bardzo ciekawy zestaw w naszych zbiorach to znaczki olimpijskie z igrzysk w Moskwie 1980:

znaczki moskwa3

Kilkanaście znaczków kupiliśmy od sprzedawcy przy Hali Mirowskiej w Warszawie. Powiedział, że należały do jego dziadka. Wszystkie w idealnym stanie i przedstawiające różne dyscypliny olimpijskie.

Jest boks, pływanie, gimnastyka, biegi, rzut oszczepem, hokej, wioślarstwo i siatkówka.

znaczki moskwa2

Jeden z nich się jednak wyróżnia. To znaczek ze zniczem olimpijskim i logo Moskwy 80.

znaczki moskwa4

Otagowane , ,

Produkcja bufetowa

Pamiętacie jak pisaliśmy o pierwszej autorskiej produkcji BufetPRL. Stolik-lampka-gazetnik prezentował się tak.

stolik3  stolik4

Został oparty na oryginalnej konstrukcji z PRLu projektu T.K.Kubacki Warszawa z lat 70. Wymieniliśmy kable, linkę przy gazetniku, dołożyliśmy szklany blat i co najważniejsze pod nim wydruk ze zdjęciem okładek kryminałów sprzed lat. Dołożyliśmy do tego specjalną retro żarówkę.

stolik7

Teraz postanowiliśmy udoskonalić konstrukcję. Dołożyliśmy bowiem opcjonalnie taki stylowy abażur.

stolikaba3  stolikaba1

Jeżeli ktoś chciałby od nas kupić taką pierwszą konstrukcję BufetuPRL (z abażurem lub bez, za to z wyjątkową retro żarówką), prosimy o kontakt: przyj@wp.pl
Cena atrakcyjna, ale odbiór tylko w Warszawie. A w prezencie dodamy dwie z książek, z których okładki posłużyły nam na blat stolika.

stół okladk malei

Więcej o tych kryminałach przeczytacie TUTAJ

Kioskowce na 4 kołach

Czas powrócić do naszej makiety kolejki H0. Powracamy nietypowo, bo za sprawą… samochodów.

kioskowce

Tak, tak, przecież makieta nie może obejść się bez samochodów. Ponieważ składamy ją z elementów z minionej epoki to takie kioskowce wydają się nam do tego najlepsze.

kioskowce1

Nabyte podczas jarmarku w Bolesławcu przykłady plastikowych modeli próbowały zastępować matchboxy. Przeróżne były podobne kioskowce (tak nazywano też m.in. żołnierzyki, które kupowało się w kioskach Ruchu). Nysy, Fiaty, Polonezy itp. My nabyliśmy dwie Nysy. Bywały takie milicyjne, pogotowie energetyczne, ale bywały też pogotowie i pomoc drogowa.

kioskowce3  kioskowce2

Samochodziki może nie powalają jakością i designem, ale ważne, że były nasze. No i pokazywały modele najczęściej szalejące na naszych ulicach. Jak pokazuje zbliżenie poniższego Poloneza, składano je w skali 1:60.

kioskowce5

Jak widać, twórcy dbali też o wnętrze.

kioskowce6

Postaramy się zebrać więcej takich okazów. Kolejne nowości z makiety już wkrótce…

Otagowane , , ,
Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij