Category Archives: design

Igrzyska wpięte w kieszeń

Tuż tuż zimowe igrzyska olimpijskie w Soczi. W związku z tym bohaterem nowego wpisu na naszym blogu jest zestaw, który dosłownie kilkanaście dni temu zasilił naszą kolekcję. Znaczki olimpijskie z igrzysk w Moskwie 1980:

znaczki moskwa3

O przeróżnych przedmiotach z naszej kolekcji związanych z igrzyskami w Moskwie pisaliśmy tutaj:

Moskwa 80 – Miszka kontra Kozakiewicz

Kilkanaście znaczków ze zdjęc kupiliśmy od sprzedawcy przy Hali Mirowskiej w Warszawie. Powiedział, że należały do jego dziadka. Wszystkie w idealnym stanie i przedstawiające różne dyscypliny olimpijskie.

Jest boks, pływanie, gimnastyka, biegi, rzut oszczepem, hokej, wioślarstwo i siatkówka.

znaczki moskwa2

Jeden z nich się jednak wyróżnia. To znaczek ze zniczem olimpijskim i logo Moskwy 80.

znaczki moskwa4

 

Otagowane , , , , , , ,

Znaczki dla każdego!

Bufetprl bardzo lubi święta, bo wtedy wzbogaca się o nowe przedmioty. Tym razem powiększyła się nasza kolekcja znaczków (pinów). Dzięki Kubie i Marcie mamy w zestawie cztery piękne okazy. Na dobry początek znaczek „Sztandaru Młodych”:

sztandar mlodych

„Czytam Sztandar Młodych” to coś dla fanów pisma dla młodzieży z epoki PRLu. Gazeta zadebiutowała w 1950 roku. Szybko okazało się, że gazeta pod kierownictwem Stanisława Ludkiewicza powstała po to by informować o decyzjach władzy ludowej. Przemówienia Bieruta i Stalina drukowano nagminnie. Wydawcą był Zarząd Główny Związku Młodzieży Polskiej, a od 1957 Związek Młodzieży Socjalistycznej. Gazeta przestała istnieć w 1997 roku, a jej szefem zdążył być w latach 80. Aleksander Kwaśniewski. 

Z gazetą związany jest też kolejny znaczek. Chodzi tu jednak nie o „Sztandar Młodych”, a najważniejszy dziennik PRLu „Trybunę Ludu”:

trybuna ludu

Ukazująca się w latach 1948-90 gazeta organizowała swoje festyny. Pierwszy w 1971, a ostatni 18 lat później. Były słynne, bo urządzano podczas nich koncerty i różne kiermasze.

Odrębną historię ma kolejny znaczek. Reklamuje on Zakłady Radiowe Kasprzaka, o których sprzęcie pisaliśmy już na naszym blogu:

zrk kasprzak

O zaangażowaniu ZRK w reklamę mówi sporo zresztą nie tylko ten znaczek, ale też na przykład taki piękny folder opublikowany na bardzo ciekawej stronie zakladyradiowe.eu:

folder_zrk

Na koniec znaczek najmniej efektowny wizualnie, ale wyjątkowo ciekawy. Oto „Socjalistyczny Związek Studentów Polskich/Uczelniana Rada Studentów Pracujących Politechniki Warszawskiej/Seminarium Aktywu Studiów Dla Pracujących”:

szsp

SZSP istniał w latach 1973-82, stąd łatwo określić lata, z których pochodzi to dzieło.

Więcej znaczków już wkrótce…

Otagowane , , , , , , , ,

Dawne orły polskie

I bynajmniej nie chodzi tu o orły Górskiego.

To zestaw znaczków, pinów, który otrzymaliśmy w prezencie od wujka Jurka z Gdańska. Jego nazwa wiele wyjaśnia. Oto Dawne Orły Polskie:

orzel1

Niestety brakuje nam jednego ze znaczków. Oryginalnie było tu 5 okazów: Orzeł Kazimierza Wielkiego z XIV wieku, Orzeł Zygmunta Starego XVI w., Orzeł z głowicy sztandaru 1908 r., Orzeł z okresu 1919-27 i oczywiście Orzeł P.R.L. od 1945 r.

Zestaw jest z perforacją, tak żeby można było każdy z tych znaczków sobie oderwać.

Całość wyprodukował zakład Foto-Pam z Krakowa. To powiązane z PTTK zakłady pamiątkarskie, produkujące m.in. właśnie znaczki.

orzel3

Oczywiście znaczek z godłem PRLu był bez korony.

orzel2

Teraz jest na szczęście inaczej.

Otagowane , , , , , ,

No to siup!

Pisaliśmy już na naszym blogu o pięknym sprzęcie wykonywanym przez Zakłady Radiowe im. Kasprzaka: https://bufetprl.com/2013/01/21/grundigi-do-wszystkiego/

Wspominaliśmy również o gadżetach reklamowych z PRLu: https://bufetprl.com/2013/03/25/zgrabny-gadzet-reklamowy/

Czas połączyć te dwie historie. Oto kieliszki turystyczne:

kieliszek1

Jedne z nich to zapewne gadżet reklamowy. Zapinane w czarnym etui, mają na górze reklamę ZRK Unitra.

Na drugich, zapakowanych w plastikowy pojemnik, widnieje logo zakładu, nazwa (Zakłady Wytwórcze Zjednoczenie Kraków) oraz cena – dlatego najpewniej można je było zwyczajnie kupić.

kieliszek3   kieliszek2

To oczywiście gadżet typowo męski. Chętnie używany na wszelkiego rodzaju wyjazdach pracowniczych, wczasach, ogniskach itp.

Mały, zgrabny i praktyczny – oto jego cechy.

kieliszek4

Takie kieliszki turystyczne wyrabiały zresztą przeróżne firmy, a nawet miasta ze swoim logo. Różne były również opakowania i same kieliszki. Jest na przykład model, w którym kieliszki się nawzajem w siebie wkręcają.

U nas to na pewno nie ostatni wpis dotyczący tego jakże istotnego przedmiotu w życiu mężczyzny w PRLu…

Otagowane , , , , , ,

Muzyczny nośnik o wielu twarzach

Czas na kolejną, poważną, opowieść o kasetach magnetofonowych. Tym nośnikom poświęciliśmy już trochę miejsca tutaj:

Nie tylko Stilon na kasecie

Dzisiaj skupimy się m.in. na okładkach.

IMG_3416

Od razu warto zauważyc, że kilka z pokazanych tutaj kaset z naszej kolekcji powstała poza PRL-em. To jednak w latach 80. zaczął się u nas na nie bum i były bardzo ważną częścią naszego młodzieżowego życia. Dlatego znalazły się na naszym blogu.

Kasetę opatentował Philips w 1963 roku, ale jej historia zaczęła się duuuużo wcześniej. Około 1878 roku Oberlin Smith po wizycie w laboratorium Edisona ujawnił pierwsze opracowania dotyczące taśm magnetycznych. Z kolei jeszcze przed II wojną światową niemiecka firma AEG (wraz z BASF) opracowała model urządzenia, który nazwała magnetofonem. Po kilkunastu kolejnych wynalazkach związanych z taśmami magnetycznymi w 1963 roku podczas Berlin Radio Show firma Philips pokazała kasetę magnetofonową.

IMG_3418

Produkowało je setki firm. Popularne były taśmy o długości 2×30 minut oraz 2×45. Ale były też C120. W każdej z nich rozróżniano różne typy; normalną żelazową, chromową, chromową-żelazową (lata 70.) oraz metalową. Popularność kaset wzrosła w latach 70., a apogeum osiągnęła w latach 80.

Warto pamiętać, że wychodziły nie tylko kasety z muzyką, ale też bajkami, kabaretami, grami komputerowymi, lekcjami nauki języków obcych, a do tego czyszczące i demagnetyzujące. Oto przykłady:

IMG_3419

IMG_3412  IMG_3425

IMG_3430  IMG_3427

W kolekcji mamy również wyjątkowy okaz singla na kasecie. To Tears For Fears „Woman in chains” z 1989 roku z jedną piosenką na jednej stronie i drugą na stronie B.

IMG_3421

W Polsce bywały kasety oryginalne, na początku przywożone z zagranicy. Później wychodziły polskie oryginały m.in. na kasetach gorzowskiego Stilonu. Nie ma co jednak ukrywać, że w Polsce, zarówno w latach 80., jak i 90. rządziło piractwo. Pamiętam, że nawet w miejskiej bibliotece publicznej w Słupsku, jeszcze w latach 90., można było dać kasety, na które kopiowane były oryginalne albumy z płyt CD!

Piractwo miało jedną zaletę. Powstawały dzięki temu wyjątkowe okładki. Różni wydawcy wykorzystując oryginalne motywy tworzyli własne obrazki. Przykładem przytoczone na początku różne wersje kaset z muzyką do filmu „Dirty Dancing” albo poniższe wariacje na temat „Music For The Masses” Depeche Mode.

IMG_3414

Ta niżej jest oryginalna (świadczy o tym, chociażby hologram), pozostałe dwie już nie.

I kolejny przykład inwencji polskich grafików:

IMG_3432

Wariacja na temat soundtracku do serialu „Crime Story” oraz płyt Beastie Boys porażają kreatywnością.

Bywało też zresztą, że wydawcy sami tworzyli przedziwne składanki albo „greatest hits”.

Oczywiście w domach królowały również kasety przegrywane. Do nich okładki robiło się samemu. Często wykorzystywało się zdjęcie artysty, a tytułu piosenek pisało na maszynie. Oto piękny przykład kasety Sandry:

IMG_3434

Po załamaniu rynku kaset pod koniec lat 90., dzisiaj można jeszcze znaleźć wydawców, którzy do nich wracają. Przykładem kaseta warszawskiego zespołu Times New Roman czy gorzowskiego Ul/Kr.

IMG_3424

Wadą kaset było to, że często zrywała się taśma. Natomiast, kiedy psuło się przewijanie w magnetofonie wystarczyło użyć mazaka albo ołówka i można było przewijać ręcznie.

W naszej kolekcji znajduje się kilkaset kaset magnetofonowych i obiecujemy, że to nie ostatnia opowieść o tym nośniku na blogu. Na koniec porównanie jak wyglądał użytkownik kaset z Zachodu, a jak znad Wisły, hmm…

kasety1

kasety2

Pierwsze zdjęcie pochodzi z albumu getty images „Lata 80.”, a drugie z książki „Ikony PRL”.

I jeszcze pomysł na piękny statyw do kaset przedstawiony przez Adama Słodowego w jego książce „Lubię majsterkować” z 1984 roku:

kasety3

Otagowane , , , , , ,

Plastikowy odpowiednik kalkulatora

Opisywaliśmy tu już jeden piórnik z naszej kolekcji. Czas na kolejnego reprezentanta szkolnej rodziny.

Ten przedmiot jest wyjątkowy, bo zawiera tabliczkę mnożenia i dzielenia.

IMG_3361

Plastikowy piórnik wyprodukowano w ZSRR. Kosztował 60 kopiejek. W środku ma instrukcję obsługi tabliczki mnożenia. Specjalnie skomplikowane to nie jest. Wystarczy przesunąć białym elementem na dane liczby i wynik pojawia się w małym kółku w lewym rogu albo w słupku – zależy od działania.

W środku mieści się kilka długopisów, ołówków, kredek, może wejść gumka i temperówka. Oczywiście takie piórniki powstawały w różnych kolorach. Produkowane są zresztą też dzisiaj, nawet z wbudowaną temperówką.

IMG_3364

Używanie tego sprzętu w podstawówce w latach 80. było dość kontrowersyjne. Nauczyciele matematyki podczas sprawdzianów zazwyczaj kazali je chować do teczki, tornistra.

Oczywiście dzisiaj taki piórnik śmieszy, bo przecież kalkulatory są w każdym telefonie. W epoce przed komórkowej, w PRLu, nie było jednak zbyt wielu kalkulatorów dlatego ten piórnik bardzo ułatwiał życie. Poza tym ułatwiał naukę mnożenia i dzielenia, bo od razu można było sprawdzić wynik.

Kiedy jednak zaczęły się pojawiać u nas piórniki z materiału, zamykane na magnes z kolorowymi rysunkami takie plastikowe radzieckie perełki odeszły do lamusa….

Otagowane , , , ,

Długowieczny gadżet z datą

Na naszym blogu prezentowaliśmy już wyjątkowy kalendarz z naszej kolekcji:

4 klocki do określania daty

Prezentowaliśmy też gadżety reklamowe z PRLu:

Zgrabny gadżet reklamowy

Czas na gadżet łączący obie funkcje. Oto wyjątkowy kalendarz reklamowy:

IMG_3373

Działanie tego kalendarza jest banalnie proste. Przestawia się białe plastikowe części tak, aby ustawić konkretną datę.

To gadżet reklamowy powstałego w 1974 roku Warszawskiego Przedsiębiorstwa Turystycznego Syrena. Działało ono m.in. w hotelu Polonia-Metropol.

IMG_3369

Zgrabny, wieczny, praktyczny i nie do zdarcia. To cechy tego wyjątkowego produktu reklamowego minionej epoki.

IMG_3371

Otagowane , , , ,

Blaszka łącząca miasta

Wałbrzych, Słupsk, Konin, Piła, Kraków, Wyszków, Suwałki, Krosno, Ciechanów, Wrocław… – co może łączyć te wszystkie miasta? Oczywiście piękne znaczki z herbem! Oto nowi bohaterowie naszego bloga:

IMG_3318

Przyczepiliśmy je do takiej oto mapki. Kolekcję kilkudziesięciu znaczków udało nam się zdobyć na wyprzedaży garażowej w Warszawie. Możliwe, że kilka znaczków jest nie z PRLu, a z lat 90.Niektóre z nich są grawerowane, kilka się powtarza.

IMG_3322

Są jak widać różnej wielkości, ale przy tym wydaje się, że lepiej wykonane niż na przykład znaczki solidarnościowe, o których pisaliśmy tutaj: https://bufetprl.com/2013/04/22/polityczne-muzyczne-sportowe-przypinki-rzadza/

Na większości z nich jest herb miasta, ale są też okazy z zabytkiem, np. Gniezno czy Świnoujście. Jest też specjalny znaczek z Wawelu albo Jasnej Góry. Oczywiście nie mamy jeszcze kompletu z wszystkich miast. Cóż, kolejny zestaw do kolekcjonowania…

IMG_3324

Otagowane , , , ,

Nie tylko turystyką żył Orbis w PRLu

Orbis, czyli z łacińskiego „świat” powstał we Lwowie w 1920 roku jako biuro podróży. Zajmował się jednak nie tylko samą turystyką, zbudował również bazę hotelową. W 1939 roku dysponował czterema hotelami. Największy rozkwit hotelarstwa nastąpił w latach 1960-80, powstały wtedy 34 nowe hotele. My skupimy się tutaj na sopockim Grandzie i czterech warszawskich obiektach. A to za sprawą m.in. takiego pięknego przedmiotu:

orbis4

Dzbanuszek wyprodukowało polskie przedsiębiorstwo Lubiana. Sprytnym ruchem było tu wydrukowanie, aż czterech nazw warszawskich hotelów. To duża oszczędność. Hotel Vera w Warszawie powstał w 1980, Solec w 1973, Novotel w 1975, a Grand w 1958 przy ulicy Kruczej. Dzięki temu wiemy, że dzbanek musi pochodzić z lat 80.

orbis3

Oczywiście zastawy w takich hotelach były kompleksowe. Od talerzy, przez kubki, po sztućce.

orbis5

A propos Orbisu, chcieliśmy jeszcze w tym miejscu na chwilę przenieść się do Sopotu. Tam działa legendarny orbisowski Grand Hotel. Mamy związaną z nim wyjątkową pamiątkę. To oryginalna naklejka na walizce cioci Lucylli z Gdańska. Zwiedziła kawał świata, a jednym z przystanków był także wspomniany Sopot.

orbis1

Hotel powstał w latach 20. minionego wieku, głównie dla gości pobliskiego kasyna (Spielklub Zoppot). Spali w nim m.in. Adolf Hitler, król Hiszpanii, Fidel Castro, Marlena Dietrich, Greta Garbo, Charles De Gaulle, Ignacy Mościcki, Annie Lennox, Sandra, Sabrina i cała rzesza polskich gwiazd show-biznesu. W latach 60. w zimie działał tam legendarny klub Non-Stop. Sprawy różnej maści załatwiano też w nocnym barze Caro. Warto odwiedzić ten hotel nawet dzisiaj, po remoncie. Na szczęście zachowano tam oszałamiający wygląd toalet…

orbis2

Otagowane , , , , , , , , , ,

Środek transportu dla wyjątkowych towarów

Dżinsy, zagraniczne piwo i koniaki, kosmetyki, elektronika, matchboksy, Lego – te wszystkie przedmioty marzeń w PRLu można było dostać w jednym miejscu. Chodzi oczywiście o Przedsiębiorstwo Eksportu Wewnętrznego, czyli Pewex. Produkt z marką Peweksu został naszym bohaterem po niedawnych pierwszych urodzinach naszego bloga. Siatki Peweksu otrzymaliśmy od klubokawiarni Kicia Kocia. Dziękujemy!

IMG_3209

Tam, gdzie był inny świat pakowano towar w takie piękne reklamóweczki. Oczywiście miały różne wzory i materiał (także papier). My mamy dwa różne egzemplarze.

IMG_3216

Historia Peweksu sięga początku lat 70. XX wieku. Sklepy dewizowe PEKAO przekształcono wtedy w siec sklepów Pewex. To był sposób państwa na ściąganie od obywateli walut wymienialnych. To zresztą niejedyna sieć bazująca na wymienianiu walut na towary, podobnie działały też Pol-Mot, Agromet i od połowy lat 80. Baltona. Kwoty uzyskiwane przez państwo dzięki Peweksom nie były małe. To nawet 350 milionów dolarów rocznie (lata 80.). Oczywiście po zmianach przełomu lat 80. i 90. sprzedaż załamała się. Pewex przekształcono w 1997 roku w firmę zajmującą się nieruchomościami.

Warto pamiętać, że w okolicach Peweksów można było często spotkać handlarzy walutami, czyli cinkciarzy. Podobne sklepy dewizowe działały też w innych krajach uzależnionych od ZSRR, jak Czechosłowacja (Tuzex), NRD (Intershop), czy Bułgarii (Corecom).

Dyrektorami Peweksu bywały przeróżne osoby. Wśród nich, w latach 80., nie brakuje oficera wywiadu, szpiegującego dla PRLu w USA, Mariana Zacharskiego.

IMG_3214

To na pewno nie ostatnia opowieść o Peweksie na naszym blogu…

A na koniec zdjęcia jakie znaleźliśmy w naszych książkach z Peweksem w roli głównej.

Na pierwszym widać fragment bonów jakimi w nich płacono:

pewex1

pewex4

I jeszcze hasło dla konkurencyjnej Baltony:

pewex2

Taka prawdziwa reklama Pewexu z lat 80., na przykład z tygodnika „Motor” wyglądała tak:

pewexreklama

A na koniec wyjątkowa rzecz, bo reklama na kamienicy, którą wciąż można zobaczyć! Oto Pewex na ścianie budynku koło Motławy w Gdańsku. Zdjęcie zrobiliśmy w czerwcu 2013:

IMG_0021

Niestety przykra wiadomość. Od lipca 2013 została zmieniona elewacja tej kamienicy i wyjątkowa reklama Peweksu znikła. Podobno nowy właściciel ma ją namalować na nowo. Ale to już nie będzie to samo…

Otagowane , , , , , , , ,
Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij