Category Archives: Druk

Bajki o sporcie

„Pohádka o Raškovi”, „Plná bedna šampaňského”, „Syn celerového krále” – m.in. takie dzieła ma na koncie jeden z najciekawszych pisarzy czeskich, a w zasadzie czechosłowackich Ota Pavel. Choć pisarz to za małe słowo, to był też genialny reporter sportowy, komentator.

pavel_ota

Nie mam tu w zwyczaju pisania o książkach, tym bardziej zagranicznych. Pretekst jednak jest wyjątkowy, bo niedawno ukazał się genialny zbiór reportaży sportowych naszego południowego sąsiada. Powstawały w minionej epoce, opisują blaski i cienie komunistycznego sportu, Wyścig Pokoju. Uznałem, że to wystarczający powód, żeby napisać o niej na blogu i szczerze polecić.

otapavel

„Bajka o Rašce i inne reportaże sportowe”, która ukazała się w serii Mariusza Szczygła „Stehlik” to mała, niepozorna książka, które wciągnie momentalnie nie tylko fanów reportaży, czy opowieści sportowych. Ota Pavel nie skupia się na rezultatach, statystykach, tym wszystkim co można znaleźć w każdej książce, zestawieniach, a dzisiaj w internecie. W niemal bajkowy sposób opisuje historie znakomitych czeskich sportowców.

Dokłada do tego, charakterystyczne dla czeskiej literatury, poczucie humoru, często związane z ich ukochanym piwem. Padają tu na przykład tak piękne stwierdzenia jak: „jak wiadomo, piwo, którego się nie wypije, mija się ze swoim powołaniem”.

raska
Jiří Raška

Książkę zaczyna najdłuższa w niej opowieść o najsłynniejszym skoczku czechosłowackim. Opis tego jak pracował na złoto olimpijskie Jiří Raška pełna jest tyle wzruszających, co zabawnych chwil. Pan Jiří, na przykład, sam wystrugał sobie narty. Niesamowite, jak wtedy wyglądały treningi i jakie pieniądze zarabiali najlepsi sportowcy. Krótko mówiąc, żadne.

Ota Pavel wspomina też słynnych kolaży z Wyścigu Pokoju, m.in. Jana Vesely. Jeden z symboli tego wyścigu, po wycofaniu się podczas jednej z edycji (został do niej wciągnięty na siłę, mimo choroby), został odsunięty od jazdy na kilka lat. Przeżywał dramatyczne chwile. Na szczęście został potem zrehabilitowany.

Pisałem już zresztą o Wyścigu Pokoju m.in. TUTAJ i TUTAJ. To za sprawą takich skarbów w kolekcji.

wazon3  k-csrr

Są tu też czescy hokeiści, piłkarze ręczni (ich trener rzucał złotymi myślami w stylu: „grajcie tak, jak ustaliliśmy. Tylko zmienimy trochę taktykę”), czy wreszcie najsłynniejszy biegacz Emil Zátopek.

vesely
Jan Vesely

O Zátopku Ota Pavel przytacza genialną anegdotę jak ścigał się z psem. Tak wymęczył wilczura, że na drugi dzień jak pies zobaczył, że Zátopek idzie biegać schował się pod stołem, by ten nie zabierał go na wspólny trening.

Żeby napisać te wszystkie reportaże Ota Pavel spędzał ze sportowcami czasami kilka miesięcy. Jeżdżąc w ich rodzinne strony, spędzając z nimi czas na zawodach, trenując (z Zátopkiem tylko jeden dzień, bo więcej nie dał rady).

Mariusz Szczygieł o książce pisze: „Czescy krytycy byli zgodni: historią narciarza Raški Ota Pavel wzleciał w niebo jak ptak z rodziny ptaków morskich. Niebywały tekst!”. Pozostaje tylko przyznać rację. Polecam gorąco.

A to przykład jak biegał Zátopek:

Otagowane , , , , ,

Pospieszny osobowy Szczin

Ponieważ rozpoczęcie budowy naszej makiety kolejki z miasteczkiem rozpocznie się już dosłownie za moment, czas na kolejną budowlę, która na niej stanie. Po kilku domkach, lampie i torach oraz polskim przystanku osobowym Odra nadszedł czas na kolejny mini dworzec, w zasadzie stację.

dworzec

Wyprodukowała go firma Olbernhauer Wachsblumenfabrik Olbernhau, czyli OWO Spielwaren. Pisaliśmy już o niej TUTAJ

Stacja jest piękna. Ma przejście podziemne i kilka fajnych dodatków. Nie jestem przekonany czy wszystkie pochodzą akurat z tego modelu, ale w naszym pudełku były.

dworzec3

Widać poszczególne elementy budynku, okna, murki itp. Jest też specjalna konstrukcja podestu z zejściem do przejścia podziemnego.

dworzec7

Do tego piękna czerwona ławka, plakat zagraniczny i napis wzięty z porządnego baru. Choć ta „przekąska” wydaje się jednak rozmiarowo chyba nie do końca pasować do makiety.

dworzec4

Najfajniejsza jest jednak konstrukcja zegarowo-informacyjna. Mówi nam, że jesteśmy na 1 peronie, a do tego z którego toru odchodzą odpowiednie pociągi. Pośpieszny odjeżdża do Warszawy, a osobowy do… Szczcina. No, po prostu chyba się dwie literki nie zmieściły.

dworzec5

Do zestawu dołączona została pomocna instrukcja. Dowiadujemy się z niej m.in., że firma polecała do montażu klej Certus, który był m.in. stosowany w lotnictwie. Musiał być mocny. Ważne, że instrukcja dawała pewną dowolność. Otóż „komin może być dowolnie osadzony”. No ja jeszcze nie wiem, w którym miejscu go umieszczę.

Instrukcja jest po polsku, nie trudno się więc domyślić, że ten zestaw można było u nas nabyć.

dworzec2

dworzec1

Otagowane , , , ,

Kabareciarze na taśmie

Czas powrócić do naszej kolekcji kaset magnetofonowych. Tym razem cztery przykłady taśm kabaretowych.

kabarety

To przykłady bardzo różne, które dobrze pokazują, że w latach 80 i 90 kabaretów na kasetach wychodziło mnóstwo, głównie pirackich oczywiście, i cieszyły się ogromną popularnością.
Ot taki Bohdan Smoleń i Zenon Laskowik.

kabarety3

Znalazł się tu występ z festiwalu w Opolu z 1980 roku. Jest to akurat kaseta oryginalna, wydana przez Polskie Nagrania. Obok wymienionych satyryków wystąpili m.in. Hanna Banaszak i Zbigniew Wodecki. Pamiętam, że „Z tyłu sklepu, czyli benefis Zenona Laskowika” katowałem przez wiele nocy. Niestety to już się nie powtórzy. Na kasecie, jak widać po naklejce, a raczej kawałku plasterka, ktoś nagrał relację z wizyty Papieża na Jasnej Górze…

kabarety1

Kolejna kaseta to także oryginał, tym razem wydana przez warszawski Wifon. To Piosenki Kabaretu „Jeszcze Starszych Panów” Przybory i Wasowskiego. Co ciekawe, także pochodzą z 1980 roku. Wśród wykonawców znaleźli się tacy mistrzowie jak Bogdan Łazuka, Kalina Jędrusik czy Wiesław Gołas.

kabarety4

Wifon (po adresie widać, że mieścili się w budynku Telewizji Polskiej) to wydawca także kolejnej mojej kasety, zapisu dzieł kabaretu Dudek. Tu kolejne wielkie nazwiska: Tym, Młynarski, Dziewoński, Gołas, Kobuszewski. Kaseta pochodzi najprawdopodobniej z końca lat 70.

kabarety2

Na koniec kaseta już ewidentnie z lat 90, najmniej ciekawa w zestawie. Oto wydawnictwo Gamma i „Przychodzi baba do lekarza”. To już nie było śmieszne…

Otagowane , , , , , ,

Baltona Poland

Nasze zasoby baltonowskie się powiększają. Kilka razy pisaliśmy o gadżetach Baltony, chociażby TUTAJ.

siatkabaltona1  baltona1

Dzięki przyjaciółce naszego bloga zdobyliśmy kolejne wyjątkowe siatki.

Pierwsza papierowa z charakterystycznym logo Baltony. Sprytnie rozwiązano grafikę, bo z jednej strony główną częścią jest słynny marynarz z zakupami, a z drugiej znaczek z kotwiczką. Nieodzowny jest napis „duty free shop”. Siatka ma taką wielkość, żeby idealnie zmieściłyby się do niej, na przykład, dwie buteleczki winiaka klubowego.

siatkabaltona6  siatkabaltona5

Druga siatka, nowsza, już nie jest tak wyrafinowana. To klasyczny foliowy przykład reklamówki. Ciekawa jest tu historia jej producenta.

siatkabaltona4

To Zakłady Chemiczne Blachownia Kędzierzyn-Koźle. W części miasta, Blachowni właśnie, na początku II wojny na zlecenie armii niemieckiej koncern Oberschlesische Hydrierwerke rozpoczął budowę zakładu wytwarzającego syntetyczne paliwa płynne (benzyna samolotowa i olej napędowy). Rozkradzione pod koniec wojny zakłady odbudowały się dopiero w latach 50. Wytwarzano tam różne rzeczy, m.in. polietylen, z którego powstawały… siatki.

siatkabaltona2

Czy to koniec naszych baltonowskich gadżetów? No niekoniecznie…

Otagowane , , ,

Zaprasza się na wycieczkę

Odwiedziliśmy pchli targ (choć tak naprawdę patrząc na rozmiar trudno nazwać go pchlim) na warszawskim stadionie Olimpii. Tradycyjnie znaleźliśmy tam kilka skarbów, które powiększyły naszą kolekcję. Oto dwa z nich.

zaproszenie

Prezentowaliśmy tu już kilka zaproszeń. Ręcznie wykonane na bal sylwestrowy i bardziej oficjalne.

sylwesterzapro1 zaproszenie1

Teraz zdobyliśmy pośrednią wersję. To ładnie wykonane zaproszenie z 1976 roku. Napis wykonany mazakami, znaczek też. Ten kto rysował dbał o jakość. Widać jeszcze linie pomocnicze wykonane ołówkiem.

Centralny Związek Spółdzielni Rolniczych Samopomoc Chłopska (ładny narysowany znaczek na pierwszej stronie zaproszenia) z Krośniewic (okolice Łodzi) informuje o otwarciu Wiejskiego Domu Towarowego. Zaproszenie dostał dyrektor Biura Gastronomii inżynier Wacław Owczarek.

zaproszenie1

Na pewno zabawa była przednia…

Drugi skarb to już książeczka. W zasadzie okładka mówi wszystko.

programwycieczki

To pełny plan wycieczki, z mapą, rozpiską godzinową, najciekawszymi atrakcjami po Jugosławii z 1957 roku. Na początku można poznać „warunki uczestnictwa w wycieczkach zagranicznych organizowanych przez Orbis”. Można się m.in. dowiedzieć, że przed wycieczką trzeba było wpłacić zaliczkę w wysokości 1.050 zł, i przygotować zdjęcia. Ciekawe, że do ZSRR, Czechosłowacji albo NRD wystarczyło jedno zdjęcia, ale już do Włoch 6, a do Francji 13!

programwycieczki1

Z opłat celnych były zwolnione na przykład podróżny aparat radiowy oraz napoje alkoholowe w ilości nieprzekraczającej 2 litrów. Mało cholera.

Sama wycieczka do Jugosławii miała trwać 18 dni. Przejazd odbywał się pociągiem. Pierwsze 5 dni przedstawiało się tak:

programwycieczki2

Dużo było w planie dni wolnych, ale przewidziano też m.in. wycieczkę motorówką. Zapowiadało się ciekawie…

programwycieczki3

Otagowane , , , ,

Duty free shops

Napis z tytułu tego wpisu kojarzy się ze sklepami wolnocłowymi na lotniskach. Z nimi, z kolei, kojarzy się Baltona.

O przedsiębiorstwie, które powstało w 1949 roku jako Przedsiębiorstwo Państwowe „Baltona Zaopatrzenie statków” pisaliśmy już TUTAJ przy okazji zdobycia takich siatek z logo tej firmy.

baltona1

Teraz powracamy do Baltony, bo mamy kolejny skarb w kolekcji związany z tą firmą. To też papierowa siatka/torebka, choć mniej wytworna niż ta powyżej.

siatkabaltona

Siatka z szarego papieru, niemal kartonu, ale za to z zagranicznymi napisami. Po obu stronach ma bowiem informację „duty free shops”, na charakterystycznym żółto-niebieskim logo. Konstrukcja jest wąska i podłużna. Oczywiście dlatego, żeby łatwo zmieściły się w niej butelki z alkoholem. Główny punkt zakupu w Baltonie.

siatkabaltona1

To jeszcze na deser, niezapomniana reklama Baltony z Januszem Józefowiczem, głosem Wojciecha Manna i pięknym elementem kobiecym…

Otagowane , ,

Spotkanie z Pankracym

Pamiętacie „Piątek z Pankracym” albo „Okienko Pankracego”? W najbliższą niedzielę w Fotoplastikonie Warszawskim będzie okazja przypomnieć sobie programy wymyślone przez legendarną postać, twórcę Telewizji Dziewcząt i Chłopców, Macieja Zimińskiego. Przez 10 lat (1978-88) program prowadził Zygmunt Kęstowicz, później przez chwilę Tadeusz Chudecki i wreszcie Artur Barciś. To właśnie Barciś będzie gościem niedzielnego spotkania.

pankracy2  pankracy

Piszemy o tym, także dlatego, że wykorzystana zostanie podczas rozmowy wyjątkowa książka z naszych zbiorów. Chodzi o książkę Macieja Zimińskiego „Piątek z Pankracym”.

pankracy1

Pisaliśmy o niej na blogu TUTAJ.

Jeszcze jedno, zwróćcie uwagę na szałową bluzę Artura Barcisia w programie. Hulk Hogan byłby zadowolony….

Więcej info o wydarzeniu TUTAJ.

Otagowane ,

Gucio, Kapturek i inne puzzle

Nasz nowy mały skarb to duża zagadka. Tak naprawdę nie wiemy z którego są roku, kto wyprodukował, ani kto się nimi bawił. Wiemy jednak, że takich ładnych puzzli w PRLu nie brakowało.

puzzle

Podobno po raz pierwszy słowo puzzle pojawiło się w obiegu za sprawą książki „The Voyage of Robert Dudley…to the West Indies, 1594–95” opublikowanej pod koniec XVI wieku. Znane nam dzisiaj puzzle wymyślił  kartograf z Londynu John Spilsbury. W połowie XVIII wieku skonstruował puzzle do nauki geografii. Niezwykle popularne stały się na przełomie kolejnych wieków. TUTAJ przeczytacie bardzo ciekawą historię puzzli.

W czasach PRLu często nazywały się składankami albo układankami dla dzieci. Przygotowywały je m.in. liczne spółdzielnie inwalidów, rzemieślnicze. Były puzzle z różnymi rysunkami, ale też na przykład muzycznymi gwiazdami. Mamy taki rarytas w naszej kolekcji.

kombi4

Więcej o nim TUTAJ.

Te, o których piszemy dzisiaj są dla młodszych dzieci. To charakterystyczne klocki z sześcioma różnymi obrazkami, na każdym boku innym. Obrazki nawiązują do popularnych bajek: „Pszczółki Mai”, „Kopciuszku” albo „Czerwonym Kapturku”.

puzzle1

Na jednym z obrazków odkryliśmy jak fajnie dzieci wykorzystywały inaczej te rysunki. Ponieważ obrazki prześwitywały trochę po drugiej stronie, dziecko które używało naszych potraktowało je jak kolorowanki. Prawda, że szacunek za pomysłowość.

puzzle2

No dobra, to my układamy…

Otagowane ,

Panie w niebie i przygoda z radiem

Dziś na blogu dwie książki, które w dużej mierze odnoszą się do epoki PRL.

Zacznijmy od bardzo ciekawej opowieści o stewardesach Anny Sulińskiej, „Wniebowzięte. O stewardesach w PRL-u”. Dużo tu historii polskiego lotnictwa, LOT-u. Poruszaliśmy już parę razy ten temat. Chociażby przy okazji takiej wyjątkowej torby LOT z naszej kolekcji.

torba1

Więcej o niej, a także historii logo przeczytacie TUTAJ.

O logotypie pisaliśmy też TUTAJ, przy okazji opowiadania o naszym albumie z logotypami i znakami różnych firm.

albumlogo5

Wróćmy jednak do opowieści o stewardesach….

Pierwsza była Zofia Glińska. Walcząca w Powstaniu Warszawskim, znała francuski i rosyjski, obdarzona ogromnym poczuciem humoru. W Locie pracowała jeszcze przed wojną, jako referentka w biurze rozrachunków w dziale zagranicznym. Wiosną 1945 roku ponownie zgłosiła się do odbudowywanego z ruin LOT-u. W coraz dynamiczniej rozwijającym się przemyśle lotniczym funkcję pomocnicze pasażerom podczas lotów, a nawet reprezentacyjne, pełnili wtedy… mechanicy pokładowi. Kierownictwo szybko dostrzegło jednak potrzebę wyszkolenia specjalnego personelu, zadanie zostało powierzone właśnie Glińskiej. Na pierwsze sześć wolnych miejsc pracy jako stewardesa zgłosiło się 300 kandydatek. W sierpniu 1945 roku doszło do pierwszego lotu LOT-u ze stewardesą.

wniebowziete

Zawód rozwija się równie szybko jak sama linia lotnicza. Panie zrzucają kombinezony lotnicze, zakładają garsonki i ruszają do obsługi pasażerów w samolotach, w których można było nie tylko palić, lecz nawet otwierać okna. O tym, jak ten zawód zmieniał się na przestrzeni lat i jak zmieniały się same stewardesy, Anna Sulińska opowiada w swojej książce poprzez historie stewardes, z którymi udało jej się porozmawiać. Początkowo niechętne autorce stopniowo otwierają się, choć nie zdradzają wszystkiego. Sulińska ciekawie opowiada też o tym, jak ten zawód przełożył się na ich życie prywatne, zachowanie, jak dziś, kilkadziesiąt lat po rezygnacji z pracy, nie wyzbyły się pewnych nawyków, na przykład podawania herbaty. Są tu opowieści o testach, jakie musiały przejść kandydatki na stewardesy (dramatyczny test lotu samolotem podczas imitacji turbulencji). O ich prześwietlaniu przez służby bezpieczeństwa, szmuglowaniu różnych towarów, najbardziej zaskakujących pasażerach (jedna pani chciała w trakcie lotu wysiąść, bo jak powiedziała: „Muszę wysiąść z tego autobusu i do Sokółki jechać krowę przepalikować”), wreszcie dramatycznych chwilach ze stanu wojennego czy ucieczkach na Zachód. Z jednej strony była to praca, o której marzyły tysiące dziewczyn, a otoczenie bardzo jej zazdrościło. Z drugiej – była bardzo ciężka, wyczerpująca fizycznie i psychicznie.
Książka, co prawda niewyczerpująca tematu, wydaje się doskonałym podkładem pod pasjonujący serial telewizyjny.
Tekst o książce Sulińskiej ukazał się najpierw w książkowym dodatku „Kultura DGP”.

decybelowy

Kolejna bardzo ciekawa książka to „Decybelowy obszar radiowy” Wojciecha Lisa. To opowieść o kultowych audycjach radiowych (głównie lat 80 i 90) spisana na podstawie rozmów autora z najważniejszymi postaciami polskiego radia. Są tu Marek Wiernik, Paweł Sito, Filip Łobodziński, Marek Niedźwiecki, Walter Chełstowski czy Marek Gaszyński. Książka pełna anegdot i osobistych opowieści najfajniejszych radiowców.Wspomina się tu najważniejsze audycje muzyczne w historii radia: Cały Ten Rock (Prowadzący: Marek Wiernik i Roman Rogowiecki), Metalowe Tortury (Roman Rogowiecki, Wojciech Mann, Krzysztof Wacławiak), Demo Top (Filip Łobodziński), Radio Clash (Maciej Chmiel, Filip Łobodziński, Hirek Wrona, Grzegorz Brzozowicz), Muzyka Młodych (Marek Gaszyński) czy Zadzwońcie po milicję (Maciej Chmiel i Robert Tekieli). A propos tej ostatniej ciekawy epizod wspomina w książce Paweł Konjo Konnak:
„Słynny wywiad z Ciccioliną przeprowadziłem ja i Zbyszek Sajnóg w Budapeszcie, w kwietniu roku 1989, podczas XXXV Kongresu Transnacjonalnej Partii Radykalnej, której to Cicci była ognistą aktywistką. Ten Kongres to było takie symboliczne zniesienie żelaznej kurtyny, gdyż od czasów drugiej wojny światowej żadne państwo komunistyczne nie wpuściło do siebie na takie zgromadzenie polityków z Europy Zachodniej. A Partia Radykalna swoją centralę miała we Włoszech i stąd niecodzienność tego wiekopomnego zdarzenia. Do Budapesztu Totart wyjechał na zaproszenie kolegów z pacyfistycznego ruchu Wolność i Pokój, który od dłuższego już czasu wymieniał się z aktywistami Partii Radykalnej swoimi szlachetnymi idejkami. Wraz z nami w tej internacjonalistycznej operacji uczestniczyło z Polski kilkudziesięciu fighterów WiP, anarchistycznego Ruchu Społeczeństwa Alternatywnego, akcjoniści stołecznej formacji Praffdata i kilku niezrzeszonych świrów”.

Krótko mówiąc to kawał historii, nie tylko polskiego rocka.

Te polecenia, jak każde inne są u nas bezinteresowne. Nie korzystamy na nich w żaden sposób finansowo, materialnie, barterowo itp… Polecamy, bo po prostu uważamy, że są warte uwagi 🙂

Otagowane , , , , , ,

Gazeta Harcerska

Królowały w nim kolorowe komiksy, ukazywał się 3 razy w tygodniu, nie brakowało opowieści o hollywoodzkich gwiazdach czy zespołach popowych i rockowych. Tak zapewne pamiętają „Świat Młodych” dzisiejsi 40-latkowie. Był jednak czas, kiedy ta gazeta była szarobura i królował w niej Lenin. I nie chodzi tu o okres stalinizmu, a o lata dużo późniejsze. Dowodem ten egzemplarz gazety harcerskiej, który wpadł do naszej kolekcji.

swiatm1

Pochodzi ze stycznia 1970. Napis „Harcerska Gazeta Nastolatków” i kolorowa szata pojawiła się kilka lat później. Nie będę tu przytaczał historii „Świata Młodych”, bo wiele informacji można znaleźć w sieci, chociażby na ciekawej stronie Centrum Informacji o „Świecie Młodych” TUTAJ.

Skupmy się na tym numerze. Redaktorem naczelnym był wtedy Jerzy Majka, a gazeta ukazywała się we wtorki i czwartki (później również w sobotę). Pierwsza strona tego numeru informuje o najważniejszym tekście, a w zasadzie akcji redakcji. To konkurs pod hasłem Lenin.

swiatm

A dokładnie chodzi o turniej wiedzy pod hasłem „Lenin – Kraj Rad – Organizacja Pionierska im. W. Lenina”. Konkurs ruszał w przeddzień 46 rocznicy Lenina. Jego bohaterem jest oczywiście… Lenin. Jak informuje redakcja uczestnikiem może być każdy harcerz lub harcerka. Trzeba się jednak zgłosić do komisji turniejowej w szkole. Zadania nie są łatwe, trzeba na przykład podać nazwisko ojca Włodzimierza. Warto jednak było się postarać, bo nagrody były atrakcyjne: wyjazd do ZSRR na Międzynarodowy Obóz Pionierski, tranzystorowe aparaty radiowe (śmiesznie, że nie używano po prostu nazwy radio), zegarki na rękę, aparaty fotograficzne, piłki do siatkówki i bony książkowe po 40zł każdy.

swiatm3

Jak widać, w naszym egzemplarzu ktoś umieścił nawet kilka odpowiedzi. Na szczęście jednak nie samym Leninem żył ten numer „Świata Młodych”. Jest na przykład opowieść o odbudowie Warszawy. Mówi o niej inż Jadwiga Czerwińska, która wspomina m.in.: „Cały Naród Buduje Swoją Stolicę – było to jedno z najpiękniejszych i najpełniej zrealizowanych haseł, jakie widziała Warszawa”. Gazeta podaje też ciekawe dane. Otóż w 1970 roku stolica liczyła 1.300 tysięcy mieszkańców.

Obok jest z kolei opowieść o spektaklu „Dziś do ciebie przyjść nie mogę” z żołnierskimi piosenkami w roli głównej. Przygotował go Teatr Klasyczny w Warszawie (mieścił się w Pałacu Kultury, w miejscu dzisiejszego Teatru Studio), a na jednym ze zdjęć widać aktora Marian Opanię, który „dramatycznie odtwarza piosenkę Serce w plecaku”.

swiatm4

Kolejna rozkładówka to już opowieść kryminalna „Bardzo Straszna Historia”. To fragment książki radzieckiego autora Anatolija Aleksina. Obok wiele ciekawostek. Przede wszystkim Rewia Mody „Świata Młodych”. Jak pisze redakcja: „w odpowiedzi na liczne prośby chłopców zamieszczamy dziś modele męskich ubrań, w których chodzi się od rana do wieczora, każdego powszedniego dnia”.

Jest też dział „Ciekawe !”. Dowiadujemy się z niego, że w USA i krajach Europy Zach. obserwuje się ogromny renesans rowerów. Poza tym znajdziemy opowieść o najlepszych polskich sportowcach 1969 roku w plebiscycie „Przeglądu Sportowego”. Na pierwszym miejscy znalazł się ciężarowiec Waldemar Baszanowski. Dalej chociażby Kazimierz Dejna, Włodzimierz Lubański, Ryszard Szurkowski, Edward Jancarz czy Wilhelm Kubica (mistrz Europy w ćwiczeniu na koniu z łękami).

swiatm5

No to przejdźmy wreszcie do ostatniej, najbardziej rozrywkowej strony. Ta wypełniona jest ciekawostkami. Jest wirówka (nagrody to bony książkowe), są gołąbki, wiewiórki i „śmieszne nazwy”. Wiedzieliście, że w Kanadzie płynie rzeczka Ha Ha, są też jeziora Wielkie Ha Ha i małe Ha Ha…

swiatm2

Bywało więc zabawnie, ale ogólnie to większość materiałów była dość przerażająca, na szczęście w połowie lat 70 już się to zmieniło.

I jeszcze ciekawa rzecz, cały ten „Świat Młodych” jest w zasadzie jednym wydrukiem. Wszystkie strony są na jednej kartce, rozkładówce. Żeby można było czytać jak gazetę trzeba było porozcinać strony u góry. W tamtych czasach nie było to nic wyjątkowego.

Otagowane , , ,
Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij