Z okazji świąt BufetPRL postanowił przypomnieć piękną reklamę sztucznych choinek umieszczoną w wyjątkowym miesięczniku Ty i Ja z 1972 roku. Samych pięknych chwil dla wszystkich, którzy już nas odkryli!
Z okazji świąt BufetPRL postanowił przypomnieć piękną reklamę sztucznych choinek umieszczoną w wyjątkowym miesięczniku Ty i Ja z 1972 roku. Samych pięknych chwil dla wszystkich, którzy już nas odkryli!
Numer 2 z 28 marca 1948:
Pisanki na okładce i „Wesołego alleluja!”. Świąteczny numer tygodnika Przyjaciółka, drugi w historii gazety nie specjalnie różnił się od debiutanckiego. Niemal te same rubryki. Jest Opowieść filmowa „Piękna przygoda” o nietypowym małżeństwie.
Jest też Z wędrówek po świecie, którego bohaterem jest tym razem Szwajcaria. Z teksty można się dowiedzieć m.in., że w tym kraju obowiązywały po wojnie kartki żywnościowe. W numerze 2 Przyjaciółki znalazł się fragment powieści Marii Maliszewskiej „Dwie miłości”, a w cyklu W kraju i zagranicą tekst o planie Marshalla, oczywiście pokazujący go w złym świetle. Poza tym pierwszy list od czytelniczki. Pani Kazimiera D. skarży się w nim na trudne relacje dzieci w jej domu. Rady udziela jej tajemnicza Irena.
Na kolejnych stronach nowela „Upiór” Kornela Makuszyńskiego (autora m.in. „O dwóch takich co ukradli księżyc” i „Szatana z siódmej klasy”), opis letnich sukni, porady leczenia gruźlicy, Kurs szpitalnictwa, Uniwersytet domowy (tajemnica ciepła wełny, historia herbaty) i satyryczny rysunek z kobietą z balonami.
W dziale Na wszystko jest sposób, porady jak przygotować pasty do butów. Ciekawie brzmi ta dotycząca butów roboczych. Pastę do nich robi się z 4 łyżek piwa, octu, białka i łyżeczki nafty.
Wśród przepisów z serii Gotujemy: sałatka śledziowa, klops z jajami i kruchy placek z marmoladą.
Ostatnia rozkładówka to sposób na świąteczną serwetę, listy czytelniczek i drugi odcinek humorystycznej serii rysowanej przez Andrzeja Wiercińskiego i rymowanej przez K. Lak – Pączek i Róża. Drugi numer Przyjaciółki wieńczy „Święcenie na wsi” spod ręki Włodzimierza Tetmajera z cyklu arcydzieła malarstwa polskiego.
Warto zatrzymać się przy listach od czytelniczek. Znajdziemy tu korespondencję zrozpaczonej Krysi, która pisze, że kocha kogoś żonatego i nie wie co ma z tym zrobić. Redakcja radzi ugasić pożądanie nauką albo sportem. Pani Ludwika z Krakowa zostaje poinformowana co zrobić z wczesnymi ziemniakami. Zofia M. spod Siedlec z kolei dowiaduje się, że zmęczone stopy należy moczyć w płynie z litra ciepłej wody z dodatkiem łyżki spirytusu, octu i soli kuchennej, a na miejsca szczególnie obolałe warto kłaść kompresy z wody z Burowa.
Fistaszki – nasi malują Charliego Browna
Na świecie Fistaszki rysowane przez Charlesa Schulza pojawiły się na początku lat 50. W Polsce poznaliśmy je duuużo później. A to za sprawą kuriozalnego wydawnictwa. W PRLu RSW Prasa Książka Ruch wydało bowiem trzy książeczki z psie Snoopym, Charliem Brownie i jego przyjaciołach. Ponieważ nie przejmowano się wtedy prawami autorskimi oryginalne rysunki przerysowano!
W naszej kolekcji mamy pierwszy tom, z antykwariatu, z roku 1984. Jest podpisany przez Anię Wnuk i zawiera zapewne jej rysunki. Wydawnictwo okraszone jest wstępem o historii Fistaszków. A oto dwie wyjątkowe historyjki.
Na początku tego roku (2013) udało nam się zdobyć drugi tom Fistaszków!
Wydany w 1984 roku oprócz klasycznych historyjek zawiera ciekawostkę. Część opowieści przerysowano bowiem nie wpisując w puste dymki słów, aby czytelnicy sami mogli je uzupełnić. Oto przykład:
Wydawca zachęcał do przysłania swoich pomysłów na ich adres. Nagrodą miała być niespodzianka.
Szczerze mówiąc pierwsze wydanie Fistaszków zawierało lepsze historyjki. Ale oczywiście i tak przytoczymy tu przykładową opowieść z drugiego tomu:
Teraz czekamy na tom trzeci…
Wpis z 8.10.2013: I udało się! Na niedawnym festiwalu komiksu w Łodzi zdobyliśmy trzeci tom „Fistaszków”:
Tom jest arcy ciekawy ponieważ twórcy stworzyli tu własną historię o tym jak Fistaszki opowiadają o… wydawcy polskiego tomiku. Oto fragment tej niezwykle dziwnej historyjki, zapewne nie konsultowanej z żadnym właścicielem praw do Fistaszków:
Numer pierwszy z 21 marca 1948:
Gazetę wydała Spółdzielnia Wydawnicza Czytelnik. Redakcja mieściła się na ulicy Daszyńskiego w Warszawie. Pierwszy numer kosztował 10zł i liczył 12 stron. Na okładce uśmiechnięta pani z palmami, co nie powinno dziwić, bo numer ukazał się w niedzielę palmową. Ostatnią stronę wypełnił z kolei obraz Jana Matejki Święta Kinga, zaprezentowany w cyklu: Arcydzieła malarstwa polskiego.
We wstępniaku redakcja Przyjaciółki pisze, że chciałaby być najlepszą przyjaciółką każdej kobiety. Zachęca też do pisania do redakcji o wszystkim. Co, jak pokażą kolejne numery, odbije się ogromnym echem. Setki tysięcy listów będą co tydzień zalewać redakcję. W inaugurującym numerze startuje kilka cyklów. Opowieść filmowa to pełna kadrów historia miłosna. Jest też dział Z wędrówek po świecie. W tym numerze bohaterem jest Szwecja. Można przeczytać w nim m.in., że do Szwecji odchodzą promy z Gdyni, planowane jest też połączenie ze Szczecina. Z Warszawy odlatują za to do Sztokholmu samoloty.
Przyjaciółka drukuje pierwszą część powieści Marii Maliszewskiej „Dwie Miłości”. Co ciekawe, kończy ją skrótem d.c.n., a nie popularnym c.d.n.
Tajemnicza Irena zwraca się z prośbą do czytelniczek, aby pisały do redakcji o porady. Nie zabrakło też oczywiście wykrojów w serii: Szyję sama sukienkę.
Pojawił się też cykl Jak zawrzeć znajomość, a w nim takie porady: „Czasem się zdarza, że na przystanku tramwajowym czy w wagonie nieznajomy mężczyzna zagadnie kobietę. Nie trzeba wtedy rumienić się, denerwować lub patrzeć na niego jak na złoczyńcę. Nie należy jednak zbyt łatwo zawierać znajomości i pochopnie umawiać się z kimś nieznanym do kina czy na spacer”.
Poza tym jest wiersz Adama Asnyka „Uwielbienie”, Rozmowy z panią doktór, sposoby na twarzowe uczesanie i piękny dział Uniwersytet Domowy. W nim odpowiedzi na pytania: Od jak dawna jemy kartofle? Z czego są zrobione nasze suknie? oraz Widelec – młodszy brat noża.
Ostatnia rozkładówka to poradnik jak samej zrobić podeszwy sznurowe, historyjka rysunkowa „O Pączku i Róży” i dział Na wszystko jest sposób. Nie wiesz jak umocować korek w szyjce albo zaprawić zupę? Tu się tego dowiesz. Gospodyni pisze też jak przygotować sos chrzanowy do zimnych mięs.
Całą pierwszą Przyjaciółkę czyta się z zapartym tchem. A już za tydzień numer drugi, a w nim m.in. sposób na domową pastę do butów i kurs szpitalnictwa.
Miś – ponad pół wieku wyjątkowej zabawy
Czerwiec 2010 roku to jeden z najsmutniejszych miesięcy XXI wieku. Wtedy bowiem zamknięto działające ponad 50 lat czasopismo dla najmłodszych Miś.
Opowiadania Czesława Janczarskiego, przygody Gapiszona autorstwa Bohdana Butenki, piosenki Wandy Chotomskiej, dialogi Jacka i Agatki, Kasia i Azor, Pan Hipopopo i nieśmiertelne wycinanki. Zbiór wyjątkowych autorów i ich pomysłów – tym od zawsze był Miś. Różne formy graficzne, zagadki, wiersze, piosenki, opowiadania, rebusy, relacje – dwutygodnik pęczniał od wyjątkowej zawartości.
Pierwsze po wojnie czasopismo dla dzieci ukazało się w lutym 1957 roku. Aż do 2008 było dwutygodnikiem. Później, przez dwa lata, miesięcznikiem. Za graficzną stronę Misia odpowiada Zbigniew Rychlicki, ten sam, który narysował Misia Uszatka i jego animowanych przyjaciół.
W naszych zbiorach (dzięki Patryk) znalazł się cały rocznik 1968. Miś kosztował wtedy 1.50zł. Rocznik jest opieczętowany przez P.K.P. Ośrodek Socjalno-Bytowy w Warszawie. Znajdują się w nim jeszcze liście włożone przez dzieci do wyschnięcia.
Największe wrażenie zrobiły na nas wycinanki, które były przecież dla wielu początkami modelarstwa. Samemu można było zrobić nie tylko banalne kwiatki, ale też wagonik kolejki górskiej czy piórnik.
Janosik – przygody zbójnika na papierze
Wszyscy, a ściślej ci którzy latali po podwórkach w latach 70. i 80., na pewno kojarzą Janosika przede wszystkim z twarzą Marka Perepeczki. Legendarny zbójnik to bohater 13-odcinkowego serialu Jerzego Passendorfera z 1974 roku. Warto jednak pamiętać, że w tym samym roku miał premierę również komiks o Janosiku.
Autorem scenariusza komiksu, podobnie jak w filmu, jest Tadeusz Kwiatkowski. Na pewno widział już materiał filmowy zanim rozpoczął rysowanie, bo bohaterowie przypominają filmowych odtwórców. Pierwsze wydanie przygotowało wydawnictwo Sport i Turystyka. Wyszło w pojedynczych 6 tomach i zbiorczo, po 3. Autorem rysunków jest Jerzy Skarżyński – malarz, scenograf, ilustrator. Panowie pracowali już wcześniej przy filmie „Rękopis znaleziony w Saragossie”: Kwiatkowski jako scenarzysta, a Skarżyński scenograf.
Pierwsze wydanie było częściowo kolorowe, a częściowo czarno-białe. Dopiero wznowienie z 2002 roku jest w całości w kolorach. Komiks w ówczesnych czasach wyróżniał się awangardową, ekspresjonistyczną kreskę. Wydaje się, że był również bardziej brutalny niż jego filmowy odpowiednik. Same historie z grubsza odpowiadają tym z serialu.
Może w papierowej wersji brakuje tylko humoru jaki potrafili na ekranie wykreować Witold Pyrkosz (Jędruś Pyzdra) i Bogusz Bilewski (Waluś Kwiczoł)…
Za przekazanie komiksów dziękujemy jednemu z naszych przyjaciół – szacun Kuba!
Reżyser i scenarzysta fabuł oraz dokumentów, wieloletni redaktor miesięcznika „Film” i „Kino”, autor doskonałych książek filmowych i legendarnego programu telewizyjnego „W starym kinie” Pan Stanisław Janicki specjalnie dla nas podpisał numer „Filmu” z lat 60. Dziękujemy za pozdrowienie Bufetuprl i za arcyciekawe wspomnienia o pracy w roli dziennikarza w tamtych latach.
Po opublikowaniu opowieści o Profesorku Antresolku i jego kompanach od naszych przyjaciół otrzymaliśmy dwa kolejne komiksy Tadeusza Baranowskiego. Naszą kolekcję wzbogaciły: „Jak ciotka Fru-Bęc uratowała świat od zagłady” i „”Porady Praktycznego Pana”. Wśród nich złote hasło:
Panowie, głowa do góry! Liczy się nie wielkość ptaszka, lecz jego filuterność!
Kulisy Express Wieczorny, zwany ekspresiakiem albo ekspresikiem
Poprzednik Faktu i Super Ekspresu? Można tak powiedzieć. Express Wieczorny, który zaczął wychodzić rok po zakończeniu II wojny światowej był sensacyjno-obyczajową popołudniówką. Ukazywał się nawet w milionowym nakładzie, ale i tak ciężko było go znaleźć w kioskach Ruchu.
W 1999 rowy właściciel wydawnictwo zamknął gazetę, ale obecnie została reaktywowana. Jest bezpłatną gazetą regionu warszawskiego.
Przez lata pisali do niego wybitni autorzy, nie brakowało w nim zdjęć gwiazd, ważnych informacji (Express Wieczorny jako pierwsza gazeta podała wiadomość o śmierci Marka Hłaski). Najbardziej popularny był dodatek weekendowy Kulisy. Mamy takie dwa egzemplarze. Z 21 sierpnia 1966 roku i świąteczny z tego samego roku. Jest w nim na przykład ciekawa sonda: jaki był mój amatorski debiut sceniczny? Opowiadają o tym takie sławy jak Alina Janowska, Szymon Kobyliński, Agnieszka Osiecka czy Magdalena Samozwaniec. O sztuce opowiada jej wybitny znawca Andrzej Osęka.
Nie brakuje tekstów o wojnie w Wietnamie, rozwoju lotnictwa, o pop-arcie, opowiadań i dodatku rozrywkowego Liliput Kulisy. Bardzo ciekawa jest ostatnia strona, z krzyżówką, listami od czytelników, konkursem dla filatelistów i ogłoszeniami matrymonialnymi. Niemal to samo co można znaleźć w dzisiejszych tabloidach. I efektowna ostatnia strona: