Yearly Archives: 2013

Bezpieczne lądowanie tylko w Czechosłowackim kasku

Spadochroniarstwo uprawiano na ziemiach polskich już w okresie międzywojennym. Liga Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej miała wtedy nawet hasło: „Młodzież na spadochrony”. Był to wtedy, zresztą teraz nie jest inaczej, sport bardzo niebezpieczny. Jednym z niezmiernie przydatnych przedmiotów jest w nim specjalny kask, choć szczerze mówiąc jak się spadochron nie otworzy to i tak niewiele pomoże.

Nasza kolekcja, dzięki przyjacielowi Piotrowi, wzbogaciła się o dwa wyjątkowe kaski spadochronowe produkcji czechosłowackiej.

kask3

Mają pasek, gąbeczki wyciszające uszy i specyficzny tył, a właściwie jego brak, by spadochroniarz mógł swobodnie poruszać głową.

kask2

Kaski pochodzą z magazynu w Trójmieście i były zapewne używane przez skoczków nie tylko czechosłowackich, ale również polskich.

A na przeciętnej głowie wyglądają tak:

kask1

W środku mają pieczątki z napisem „79 Ergon Praha”, których niestety do tej pory nie udało nam się do końca rozstrzygnąć. Praska firma Ergon zajmuje się obecnie produkcją sprzętu medycznego.

W PRLu spadochroniarstwo promowano w wielu ówczesnych komiksach, chociażby Tytusie. Już w IV księdze z lat 70. opowiadającej o wojskowości oglądamy bohaterów skaczących z samolotów. Ich kaski jednak różnią się od naszych, co widać na załączonym obrazku.

tytus2

tytus1

Problem skoków poruszono również w książce „Zrób to sam” z 1984 roku. Pomysł na zabawkę jest następujący:

zrob to sam2

zrob to sam1

A na deser piękna news o skoczkach używających właśnie dokładnie takich kasków jakie znalazły się w naszej kolekcji.

Oto studio sport z Dziennika Telewizyjnego z 1984 roku. Skoki od 1:59:

 

Otagowane , , , ,

I stała się światłość

Kto nie widział tego przedmiotu żyjąc w epoce PRLu to prawdopodobnie nie chodził do szkoły. Niemal w każdej placówce wisiały bowiem takie piękne lampy zwane żyrandolami.

lampa3

Na tym zdjęciu widać akurat egzemplarz, który aktualnie daje światło w sympatycznej klubokawiarni KiciaKocia na warszawskim Grochowie.

Plastikowe lampy (mamy ich kilka) były jednymi z pierwszych przedmiotów jakie trafiły do naszej kolekcji. W pełni sprawne, z uchwytami podtrzymującymi klosz oraz okablowaniem. Doskonale sprawdzały się w miejscach użyteczności publicznej, nie tylko szkołach. Mamy na to zresztą namacalny dowód. Oto recepcja pięknego ośrodka wypoczynkowego Siedem Wysp w Łupawsku nad jeziorem Jasień, na Pomorzu (zdjęcie zrobione w tym roku). Puchary sportowe oświetlają właśnie takie lampy.

lampa4

Oświetlały one zresztą również szpitale, urzędy, hotele robotnicze. Ba, świeciły także w warszawskim salonie Empik przy ulicy Marszałkowskiej.

W szkołach w tą piękną geometryczną formę wrzucaliśmy papierki traktując ją jak kosz.

Przyznajemy się, że niestety nie znamy producenta tych lamp. Liczymy na waszą pomoc.

Wpis z maja 2015:

I udało się! Dzięki Wam wiemy, że lampy produkowane były przez Zakład Sprzętu Oświetleniowego „Polam-Wilkasy” koło Giżycka. Więcej o nich w komentarzach pod wpisem. Pięknie dziękujemy!

Nasz egzemplarz jeszcze czeka na miejsce godne powieszenia.

lampa2

Otagowane , , , ,

Przyjaciółka – pierwszy rocznik

Numer 23 z 22 sierpnia 1948 roku:

przyj1

Okładka tego numeru pierwszego rocznika „Przyjaciółki” nie powinna dziwić. Pani rzucająca kulą to nawiązanie do zakończonych ledwie kilka dni po wydaniu tego numeru Igrzysk Olimpijskich w Londynie 1948. Były wyjątkowe z wielu powodów.

Anglia jeszcze nie pozbierała się z wojennych zniszczeń, dlatego zawody organizowano w spartańskich warunkach. Ekipy przywoziły nawet własną żywność. Po raz pierwszy istotną rolę odegrały tu kobiety. Takie gwiazdy jak holenderska zdobywczyni 4 złotych medali Fanny Blankers-Koen rozpalały widzów. Polska przetrzebiona wojennymi stratami wysłała skromną reprezentację złożoną z 24 sportowców, w tym 4 kobiet. Jedyny medal dla Polski, brązowy w boksie, wywalczył Aleksy Antkiewicz. Co ciekawe, „Przyjaciółka” nie informuje czytelniczek o medalu, ale przyznaje, że polskie zawodniczki zawiodły:

przyj2

Igrzyskom w Londynie poświęcono zaledwie ten mały artykulik, resztę gazety tradycyjnie wypełniły różnorakie porady i przepisy. Zestaw obiadowy na ten tydzień prezentuje się następująco:

przyj3

Dniem bez ziemniaka był tu tylko czwartek.

Przejdźmy do ulubionego przez nas działu „Czytelnicy piszą – Przyjaciółka odpowiada”.

Wśród nich porada dotycząca włosów na nogach. Tutaj przestroga: „W każdym wypadku nie należy włosków golić, ani ścinać nożyczkami, gdyż po takim zabiegu odrastają one jeszcze grubsze i ciemniejsze”.

Zmartwionej Krysi, która nie umie obcować z ludźmi „Przyjaciółka” radzi z kolei: „Te myśli, które kłębią się pani w główce należy ubrać w słowa, bowiem mądre słowa, wypowiedziane we właściwej chwili mogą przynieść wiele dobra innym i stanowią serdeczne ogniwa, które ludzi ze sobą wiążą”.

Nic dodać i nic ująć:

przyj4

Otagowane , , , , , ,

Logika, panie, logika

Układanka logiczna z klocków złożonych z pięciu kwadratów. A że z tych kwadratów można ułożyć 12 różnych figur to właśnie tyle składa się na naszą grę zwaną pentomino. Oto Układanka z jednym rozwiązaniem:

IMG_3603

W Wielkiej Brytanii ta gra znana jest pod nazwą maestro puzzle. Pentomino inspirowała się słynna gra Tetris.

Nasza pochodzi prawdopodobnie z lat 70. Jej koszt to 7.70zł. Wyprodukowała ją nieistniejąca już Spółdzielnia Inwalidów Polimer z Łodzi. Jak informuje pieczątka produkt ma gatunek 1. Dla ułatwienia klocki mają różne kolory. Rozwiązanie jest narysowane na karteczce dołączonej do zestawu. Jednak wbrew nazwie jest kilka możliwości ułożenia układanki. Poprzedni właściciel włożył tu nawet kartki z narysowanymi swoimi rozwiązaniami. Mimo to naprawdę nie jest łatwo…

ukladanka1

Otagowane , , ,

Papier i proszek – marzenie gospodyń domowych

Był szary, szorstki i zawsze było go za mało. Luksus PRLu, czyli papier toaletowy to dzisiejszy bohater naszego bloga. Nie jedyny. Dokładamy to tego drugi niezbędny przedmiot w każdym „normalnym” domu, czyli proszek do prania. Zacznijmy od papieru…

papier3

Naszą rolkę wyprodukowały nieistniejące już Warszawskie Zakłady Papiernicze w Konstancinie-Jeziornej. Koszt takiej rolki to 3.5zł. Nie dużo, ale zdobycie jej graniczyło w PRLu z cudem.

papier4

Co prawda, papier wynaleziono w Chinach jeszcze przed Chrystusem, ale na produkt odpowiadający dzisiejszemu sposobowi jego użycia wpadli w średniowieczu oczywiście… Chińczycy. Wcześniej też czyszczono sobie te części ciała, tylko że specjalnymi patykami, mchem, piaskiem, gąbkami (Rzym). Kiedy zaczęto wydawać gazety sprawa uległa zmianie, bo ktoś odkrył, że idealnie nadają się do „tego”.

Wreszcie w połowie XIX wieku Joseph Gayetty w USA wytwarza papier toaletowy, a 20 lat później powstaje pierwsza rolka. W Polsce PRLu był to towar deficytowy. Stało się po niego w kolejkach, a szczęśliwcy przewieszali go sobie później przez szyję. O tym jak luksusowy był to przedmiot dobrze świadczą rysunki satyryczne z tamtych lat, które można znaleźć w katalogu z warszawskiego Muzeum Karykatury. Oto kilka przykładów:

karykatura2

karykatura3

Oczywiście z brakiem papieru borykali się nie tylko wytwórcy papieru toaletowego, ale też wydawnictwa czy urzędy. Powstała nawet specjalna Komisja Racjonalizacji Druków. W toaletach publicznych ten problem rozwiązywano różnie. W książce „Z prądem i pod prąd’ taki oto przykład:

papier1

Ciekawą wiadomość odnośnie papieru podano w 1988 roku, w Dzienniku Telewizyjnym. Otóż według danych produkuje się u nas 7 rolek na głowę rocznie. Trochę mało. Ale to też nie do końca prawda. Bo tyle zużywa się w warszawskim regionie, a na przykład w wałbrzyskim już tylko 4. Natomiast mieszkańcy radomskiego przeżywali dramat, bo mogli na wolnym rynku kupić tylko 2 metry rolki rocznie na głowę! Z czego to wynika? Zobaczcie:

Materiał od 2:45:

Przejdźmy do proszku. W naszym posiadaniu jest jeden z najsłynniejszych proszków PRLu IXI 65.

proszek3

Opakowanie miało ułatwiający dozowanie róg:

proszek1

A z tyłu zalecenia odnośnie prania:

proszek2

Wyprodukowała go Fabryka Kosmetyków Pollena Lechia z Poznania.

Taki produkt pojawił się jednak dopiero w latach 60. Jak radzono sobie wcześniej? Spojrzenie na porady z pierwszego rocznika „Przyjaciółki” z naszej kolekcji daje pewne pojęcie:

pranie2

Przy okazji zwróćcie uwagę na małą, ale jakże dostojną odezwę do Polaków z prawej.

Plamy z atramentu to jeszcze pikuś. Gorzej było z bielizną z pleśnią:

pranie1

Dlatego też, tak wszystkich uradował przedsiębiorca, chemik, innowator Mieczysław Wilczek, który wynalazł metody produkcji detergentów do proszków, za co dostał ogromną na tamte czasy sumę miliona złotych. W latach 60. przeciętna pensja wynosiła 2 tysiące!

Niemniej dzięki Panu Wilczkowi życie gospodyń stało się prostsze. O popularności proszku IXI świadczy dobrze poniższy rysunek ze wspomnianego już wydawnictwa satyrycznego. Zwróćcie uwagę co bohater ma pod płaszczem:

karykatura1

Kiedy można już było spokojnie skorzystać z toalety i wyprać bieliznę ustrój musiał upaść…

 

Otagowane , , , , , , ,

Przyjaciółka – pierwszy rocznik

Numer 22 z 15 sierpnia 1948 roku:

przyj1

Okładka tego numeru „Przyjaciółki” z naszej kolekcji jest zaskakująca. Na skanie tego nie widać, ale do tego zdjęcia dodany jest napis „Własnego chowu…”. Hmm…

No cóż, tutaj naszą uwagę zwrócił m.in. przepis na wino z… zepsutych jabłek. Tradycyjnie również sporo wiedzy dostarcza jadłospis na cały tydzień. Szczególnie sobota brzmi atrakcyjnie: Kapuśniak z ziemniakami, zrazy w sosie grzybowym, kluski krajane, mmmm…

przyj2

A teraz cztery wyjątkowe rzeczy. Po pierwsze sposób na Szorowanie mebli. Potem reklamy Anidy i Strójwąsa i wreszcie niepozorna reklama: „Obstrukcja zatruwa organizm”. Tam fundamentalne zdanie: „Niewydalone i rozkładające się w kiszkach zaległości trawienia powodują różne objawy chorobowe”.

przyj3

Na koniec sposób na suknię i płaszcz na chłodne dni:

przyj4

Aha, zwróćcie uwagę na prawy, górny róg. Tam przepis na kawę żołędziową!

Otagowane , , , , , ,

Rysunkowy prezent na 50. urodziny Supermana

Po 50 latach oszałamiającej kariery i to nie tylko za sprawą rysunkowych historii, bo przecież powstawały też chociażby filmy, Superman trafił do polskich dzieciaków. W 1989 roku specjalne wydawnictwo „Superman. 50 lat komiks” przygotowała Studencka Oficyna Wydawnicza Almapress. Tego komiksu nie mogło zabraknąć w naszych zbiorach:

superman1

Wydawnictwo jest pirackie i nie najlepszej jakości. To pocięta historia Supermana w czarno-białej wersji. Białe, puste tła, błędy ortograficzne – wad jest sporo. Ale i tak komiks ten święcił w podstawówce tryumfy. Został wydany w 350 tysiącach egzemplarzy i kosztował 350zł. Okładka to niemal odzwierciedlenie okładki „Action Comics vol.1” z 1971 roku:

Action_Comics_398

W środku nie brakuje akcji, ale też roznegliżowanych niewiast, co było jedną z przyczyn podstawówkowej kariery komiksu:

superman5

W razie czego komiks otwiera przypomnienie historii Supermana:

superman2

Nie zabrakło tu również miejsca na takie piękne plansze:

superman4

Na potrzeby tego wydawnictwa rysunki z oryginalnych wydań DC Comics najprawdopodobniej zwyczajnie przerysował Witold Nowakowski. Zdaje się, że to ten Pan Witold od propagowania kultury japońskiej w Polsce, w tym tamtejszych komiksów. Przerysowywanie nie było zresztą niczym niezwykłym w tamtych czasach. Pisaliśmy tu już przecież o podobnie wydanych „Fistaszkach”.

Całość wydawnictwa wieńczy przepiękny plakat:

superman6

 

 

Otagowane , , ,

Zdjęcia gwiazd w zeszycie

Czas na przedmiot z osobistych zbiorów rodzinnych. Takie zeszyty zbierali w PRLu niemal wszyscy. Zresztą do kolekcjonowania tego typu przed laty przyznają się również dzisiejsze gwiazdy, chociażby Cezary Pazura. Przedstawiamy zeszyt z wklejanymi zdjęciami gwiazd.

IMG_3546

W tego typu zeszyty wklejano przeróżne gwiazdy muzyki, kina, teatru, sportu. Zdjęcia pochodziły z gazet polskich, tych przywożonych z zagranicy, przeróżnych katalogów.

Ważne było ładne podpisywanie gwiazd widocznych na zdjęciu. Kreacje we wklejaniu były dowolne i baaardzo różne. W naszym zeszycie wyglądają one m.in. tak:

IMG_3559

IMG_3557

IMG_3556

IMG_3555

Czasami wpisywano też z jakich filmów jest dane zdjęcie. Oczywiście na zdjęciach królowały gwiazdy zagraniczne, ale nie brakuje tu również polskich osobistości kultury.

Nasz zeszyt został znaleziony w piwnicy rodzinnej w Gdańsku, gdzie w latach 1969-73 swoją siedzibę miała Piwnica Artystyczna Witkacy.

Otagowane , , , ,

Playstation made in ZSRR

Zbieranie jajek, polowanie na kaczki, złodzieje, statki kosmiczne, hokej, wyścigi – takich gierek nie brakowało również w PRLu. A to wszystko za sprawą radzieckiej firmy Elektronika. Producent zegarków i kalkulatorów stworzył coś, czym zachwycaliśmy się w latach 80. To gierki właśnie. Jedną z nich otrzymaliśmy w prezencie od przyjaciółki bloga.

elektronika2

To jedna z najpopularniejszych gier tego typu: Jajka. Tutaj zbiera je Myszka Miki, ale były też takie z Wilkiem i Zającem.

Obudowy tych gier były w różnych kolorach. Co ważne, była to nie tylko gra, ale również zegar i budzik. Stąd z tyłu umieszczono wysuwaną podstawkę. Z tyłu też wybito cenę: 23 ruble. Urządzenie zasilane jest dwiema bateriami V13 GA. Nasz egzemplarz jest w pełni sprawny.

Do wyboru są dwa rodzaje gry. Pierwsza łatwiejsza. Jajka spadają tylko od trzech kur. Druga to już cztery podajniki i szybsza gra. Podczas gry, co pewien czas w górnym lewym rogu pojawia się narzeczona Mikiego. Kiedy nie zbierzemy jajka w czasie, gdy ona jest na ekranie tracimy tylko połowę życia.

elektronika1

Oczywiście to nie jedyny rodzaj gry wypuszczonej przez Elektronikę. Na podobnej zasadzie skonstruowanych było wiele innych. Część obrazka narysowana została na stałe na szybce, reszta wyświetlana. Na tej stronie można zobaczyć kilka przykładów:

http://ruskiegierki.ovh.org/index1.html

Twórcy kolejnej strony poszli jeszcze dalej. Otóż tutaj można w te gry zagrać! –

http://www.pica-pic.com/#

Wielką wartością tej gry były charakterystyczne dźwięki. Dlatego postanowiliśmy wrzucić na nasz kanał na YouTube fragment gry, by je przypomnieć:

Pozostaje bić kolejne rekordy! W latach 80.organizowaliśmy zawody w te gierki na podwórku. Nic nie stoi na przeszkodzie, by to powtórzyć…

Dopisek z 8.10.2013:

Kolejna radziecka gra elektronika w naszych rękach!

Oto dość podobne do powyższego zbierania jajek „Polowanie na ptaki”. Również kilka elementów mamy tutaj namalowanych na ekranie na stałe. Poza tym pojawia się pies, no i tradycyjnie jest zegarek. Całość oczywiście w pełni sprawna.

elektronika3

Otagowane , , , , , , , , ,

Premiera wyjątkowego komiksu

Wielokrotnie opisywaliśmy na naszym blogu komiksy z minionej epoki. Czas na kolejną opowieść obrazkową, ale tym razem naprawdę wyjątkową. Właśnie ukazał się bowiem komiks, który nawiązuje do poprzedniej epoki, mało tego powstał przy naszym małym współudziale. Oto „Papierowe Chłopaki” autorstwa Romana Przylipiaka (scenariusz) oraz Michała Oraszka (rysunki):

okladka

Komiks opowiada o kumplach z gdańskiego liceum, którzy nie bardzo potrafią odnaleźć się na przełomie lat 80. i 90. Kończą szkołę, nie mają planów na przyszłość, nie bardzo wiedzą jaką drogą pójść. Postanawiają założyć zespół. Ruszają na kilka koncertów na Półwysep Helski. Po drodze piją swoją ulubioną Pepsi i słuchają przebojów z lat 80…

ramka4

A jak się ta historia kończy możecie przekonać się zakupując komiks chociażby pisząc do autorów na stronie:

https://www.facebook.com/papierowechlopaki

ramka1

Polecamy serdecznie!

Otagowane , , , ,
Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij