Yearly Archives: 2013

Przyjaciółka – pierwszy rocznik

Numer 21 z 8 sierpnia 1948 roku:

przyj1

To już 21 numer pierwszego rocznika „Przyjaciółki”, o którym opowiadamy na blogu. Wciąż rosnący nakład – teraz już 715 tysięcy egzemplarzy i wiąż ciekawe tematy. Jedną ze stałych rubryk cieszących się ogromną popularnością są wykroje. Świadczą o tym nie tylko listy czytelniczek do „Przyjaciółki”, ale też umieszczanie w wykrojach reklam.

W tym numerze pojawiły się wśród nich takie rodzynki:

przyj2

Dobra rada na piegi oraz przestrzeganie przed otyłością to jednak nie jedyne ciekawostki tego egzemplarza. Zwróciliśmy również uwagę na przepisy na domowe wino oraz lody śmietankowe. To tych ostatnich potrzeba kg soli czarnej:

przyj4

Przy okazji tego numeru zainteresowaliśmy się też główną redaktorkę „Przyjaciółki”. To Anna Lanota, która miała za sobą epizod powstańczy w czasie II Wojny Światowej, przebywała w getcie. Jej mężem był Edward Lanota, działacz komunistyczny, który zmarł podczas wojny. Anna po odejściu z „Przyjaciółki” w 1959 roku podjęła pracę w „Wiedzy i życie”.

Wpis postanowiliśmy zakończyć Działem zagadek. Do wygrania było 10 wartościowych nagród książkowych. Temat zagadki: Rogalik.

przyj3

 

Otagowane , , , , ,

Zwierzak, Gonzo, Rowlf – Muppety rządzą!

To musiało nastąpić. Muppety musiały w końcu pojawić się w tym miejscu. Przecież w latach 80. wieczór bez nich, był dla nas wieczorem straconym. W Polsce można było wtedy kupić kilka gadżetów z nimi związanych. Lizaki zakończone ich postaciami wyrzeźbionymi z plastiku czy gumowe figurki. To prawda, że figurki Muppetów jakie można było kupić w Polsce były tandetnie malowane, ale zabawa i tak była przednia. W naszej kolekcji mamy 5 z nich:

muppety1

Choć żeby być bardziej drobiazgowym dwie z nich pochodzą z Mapeciątek, ale od początku…

Muppety wymyślił legendarny Jim Henson. Najpierw, pod koniec lat 60., pojawiały się w „Ulicy Sezamkowej”. W 1976 roku dostały już własny program – The Muppet Show. Przez 5 lat wyprodukowano 120 odcinków, w których gościły wielkie gwiazdy. Wśród nich John Cleese, Twiggy, Sylvester Stallone, Roger Moore, Johnny Cash czy Gene Kelly.

Muppety gościły też w kinie, a ich wersją dla młodszych widzów były Mapeciątka. Różnica polegała m.in. na tym, że te drugie były animowane i bardziej ugrzecznione. Henson stworzył też genialnych Fraglesów. Z Mapeciątek mamy Zwierzaka oraz Gonzo.

muppety2

Szalony perkusista Muppetowego zespołu Dr.Teeth and The Electric Mayhem, to postać wzorowana na bębniarzu The Who. Koledzy przyczepiali go do perkusji łańcuchem. Na pojedynek wyzwał go sam Buddy Rich. Oto jego przebieg:

Inną postać – Gonzo – mamy w dwóch wersjach. Z Mapeciątek i The Muppet Show.

muppety6

Gonzo to z pochodzenia kosmita, może dlatego cieszy się powodzeniem u kobiet. Jest bardzo przywiązany do kury Camilli, a jego najlepszym przyjacielem jest szczur Rizzo.

muppety5

Mamy też psa Rowlfa. Na ekranie zadebiutował już w 1962 roku, w reklamie karmy dla psów. Rowlf to utalentowany pianista, który swoje możliwości prezentował chociażby w programie „Saturday Night Live”.

muppety4

Wreszcie mamy saksofonistę Zoota. Oryginalnie był co prawda niebieski, ale twórcy tych figurek się specjalnie tym nie przejęli.

Zoot gra w Muppetowym zespole Electric Mayhem. Pewnie niewielu wie, że inspiracją dla tej postaci był argentyński jazzowy saksofonista Gato Barbieri.

muppety3

O pozostałych Muppetach będziemy oczywiście pisać, jak tylko ich figurki zasilą naszą kolekcję. Póki co posłuchajmy Muppetowego wykonania klasyka Queen:

——————————-

Dopisek z listopada 2014:

Czas na kontynuację opowieści o Muppetach. Ostatnio wzbogaciliśmy się o nowych bohaterów tej serii. Jakościowo są podobni do poprzedników. Umowne kolory i niespecjalnie dokładne odlewy – no cóż, nie każdy jest doskonały. W każdym razie, oto oni.

muppety4

Na początek Kucharz. Szwedzki mistrz gotowania miał tak dużo włosów, że nic nie widział. Nie przeszkadzało mu to w prowadzeniu programu kulinarnego. Mieszał, dosypywał, a często też wybuchał – wiele można powiedzieć o jego programie, ale nie to, że był nudny. Przy okazji kucharz posługiwał się wyjątkowym językiem, jakby parodią szwedzkiego, choć  prawdziwych szwedzkich słów wcale nie używał. Wplatał za to pojedyncze słówka angielskie.

muppety kucharz

Wśród inspiracji tego wyjątkowego bohatera Muppetów wymienia się m.in. niemieckiego kucharza, jednego z pionierów programów kulinarnych w tv Friedmana Paula Erhardta, zwanego Chef Tell. Próbka jego możliwości z amerykańskiej telewizji faktycznie pokazuje językowe inspiracje.

Muppetowy kucharz przerasta go jednak o głowę.

Kolejną gwiazdą w naszym zestawie jest Miss Piggy, absolutnie najjaśniejsza postać Muppetów. Aktorka, wokalistka, celebrytka, po prostu gwiazda. Piggy ma za sobą występy m.in. z Robbie Williamsem.

muppety pigi

Nie trudno się domyślić, że Robbie to kolejny zabójczo w niej zakochany nieszczęśnik. Oto dowód:

Na koniec wyjątkowa para. To oczywiście Waldorf i Statler. Ich miażdżące opinie o kolejnych show Muppetów wyjątkowo donośnie dochodziły z balkonu obok sceny.

muppety dziadki

Ich nazwiska podchodzą od nazw nowojorskich hoteli. Waldorfem przez wiele lat był sam twórca Muppetów, Jim Henson. Oto próbka ich dialogu:

Statler: Myślę, że to przedstawienie nasuwa bardzo ważne pytanie.

Waldorf: Jakie?

Statler: Po co oni to robią?!

To jeszcze kompilacja ich popisów:

————————

Dopisek z lutego 2017:

Kilka dni temu nasza kolekcja, dzięki przyjaciołom powiększyła się o kilkadziesiąt wyjątkowych okazów. Wśród nich, zupełnie niespodziewanie pojawił się mały, sympatyczny gość.

To jeden z moich ulubionych bohaterów Miś Fozzie, w wersji Baby Fozzie.

misfozzie

Podobnie jak dorosły Fozzie, mały chce być śmieszny, choć nie zawsze mu to wychodzi. Ale przyjaciele i tak go lubią. Boi się duchów, potworów i burzy, ale ukojenie znajduje w swoim ulubionym przytulaku, Teddym. Ma go też nasza figurka.

misfozzie1

Oczywiście jakość wykonania jest tu sprawą kontrowersyjną. Nie jest, umówmy się, najwyższa. Ale czy w połowie lat 80, kiedy Mapeciątka zadebiutowały, było to dla nas najważniejsze. Wiadomo, że nie!

Otagowane , , , , , , , , ,

Najbliższy czynny taras widokowy dla odprowadzających we Wrocławiu

Scena 88: (przy wejściu do portu lotniczego)

[Bileter sprawdza bilety przy wejściu na halę odlotów. Do wejścia zbliża się Syn z Matką]
Bileter: Z biletami wpuszczamy. Proszę bardzo.
Starsza Pani: Dziękuję.
[Bileter zatrzymuje syna]
Syn Pani: Ale, ja mamę odprowadzam !!
Bileter: Chwileczkę ! Zajrzę do instrukcji. Mmm, Maa … Maaa, matka. Matkę możecie pożegnać machaniem z tarasu widokowego.
[Syn z Matką zbliżają się do tarasu widokowego i widzą wywieszkę]
Syn Pani: Przepraszamy. Taras widokowy nieczynny. Najbliższy czynny taras widokowy dla odprowadzających we Wrocławiu !
Starsza Pani: A może ty byś poleciał synku ?
Syn Pani: Przecież to mama ma mieć operację ! A nie ja !!

Oto słynna scena z filmu „Miś” Stanisława Barei. Przytaczamy ją nie bez powodu. Ostatnio do naszej kolekcji dołączył bowiem bilet jednorazowego wstępu na taras widokowy na lotnisku Okęcie.

bilet na taras

Nasz bilet jest skasowany, także na pewno ktoś z niego skorzystał. To zabytek także dlatego, że dzisiaj owy taras jest zamknięty.

Takie bilety były w różnych cenach. Nasz kosztował 500zł, ale były też później za chociażby 1200zł, a niektóre ze starą ceną pieczętowano z nową i tak szły na przykład za 3 tysiące!

 

Otagowane , ,

Coctail i coś z ryb

Ostatnio odwiedziliśmy warszawski bazar na Kole. Tam wpadły w nasze ręce dwie przepiękne broszury.

Zacznijmy od gazetki „Opinia”, która „informuje-radzi”. Opowiada o smacznym, odżywczym i orzeźwiającym cocktailu!

jedzenie1

Prespekt podaje przepisy na pyszne cocktaile przekonując, że „ile pomysłów – tyle cocktaili!„.

jedzenie2

W środku dowiadujemy się, że „Mleko i napoje mleczne są podstawą smacznego i odżywczego cocktailu„. Rozkładówka pokazuje co można zrobić z mlekiem, nektarami i cukrem:

jedzenie3

Druga pozycja to wydane przez Zjednoczenie Gospodarki Rybnej „Coś z ryb”.

jedzenie4

Po hasłem „Lepsze niż sobie wyobrażasz” znalazło się tu wiele wyjątkowych przepisów na dania z ryb. Śledź po śląsku, halibut a la Dobra Gospodyni, bigos z dorsza, płastuga pieczona w słoninie czy ostrobek a la flaczki – to tylko kilka z nich. Uwagę przykuwają piękne obrazy z drugiej strony przepisów. Oto wszystkie z nich:

jedzenie8a

jedzenie8b

jedzenie7a

jedzenie7b

jedzenie5a

jedzenie5b

jedzenie6a

jedzenie6b

Pozostaje życzyć smacznego!

Otagowane , , , ,

Wypoczynek na 1000 sposobów

W związku z tym, że nasza kolekcja wzbogaciła się niedawno o pamiętające minioną epokę artykuły kuchenne z uroczego ośrodka wczasowego w miejscowości Jasień nad jeziorem Łupawsko (blisko do Sierakowic, potem Gdańska) postanowiliśmy opowiedzieć trochę o wczasach w PRLu.

Dzięki gospodarzom ośrodka, przyjaciołom bloga, otrzymaliśmy wyposażenie, m.in. Społem, w postaci kubka, salaterek, wazoniku na kwiaty (oczywiście sztuczne). Wyposażenie dobrej ośrodkowej kuchni wykonała firma Lubiana.

IMG_3462    IMG_3465

IMG_3467    IMG_3468

IMG_3461     IMG_3470

Do tego dostaliśmy również gustowny koszyczek oraz ubijaczkę do piany wykonaną przez firmę Domgos z Krakowa.

IMG_3455    IMG_3453

Mało tego. W zestawie jest również wyjątkowy bloczek do stołówki z kuponami na zupy.

IMG_3458

Właśnie te cudne przedmioty dały pretekst do krótkiej opowieści o wczasach w PRLu.

Zaraz po II wojnie sytuacja przypominała nieco tą z czasów międzywojennych. Państwo się powoli budziło i władza co raz bardziej rozumiała, że wypoczynek jest potrzebny obywatelom „różnej kategorii”. Odradzały się uzdrowiska, biuro podróży Orbis, powstawały ośrodki wczasowe dla zakładów pracy. Oczywiście wiele osób wypoczywało weekendowo. Wsiadali w swoje wehikuły i ruszali nad jeziora, czy rzeki.

wczasy1

Taką formę relaksu widać na zdjęciu z lat 70. z książki „Ikony PRL”. Spostrzegawczy dojrzą fakt nawadniania się Ciociosanem.

Wypoczywano również na działkach. Oto dowód z książki „PRL czas nonsensu”:

wczasy3

W PRL prężnie działał dwutygodnik „Turysta” organ Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego. Oczywiście przykładowego numeru tej gazety z lat 50. też nie brakuje w naszej kolekcji.

Opowieści o domach wczasowych nie brakowało również na przykład w pierwszym roczniku „Przyjaciółki”, który prezentujemy na naszym blogu. Jedną z najważniejszych czynności w prowadzeniu ośrodka wczasowego był uśmiech. Oto dowód:

wczasy5

Turystyka zaczęła się na dobre rozwijać w latach 50. Na wczasy jeździło się wtedy na podstawie skierowań. Mieszkańcy dużych miast zazwyczaj udawali się do pobliskich miejscowości. Z Warszawy wyjeżdżano na przykład do Podkowy Leśnej. Po tym jak granice Polski były niemal zamknięte w latach 1950-55, na mocy umowy z 1955 roku umożliwiono turystom z Czech i Polski poruszanie się po Tatrach Wysokich.

Prężnie działało wtedy Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze, powstałe z połączenia Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego oraz Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego. Reklamowało się m.in. takim plakatem:

wczasy2

W latach 60. z kolei rozpoczęła się kariera autostopu. Zbierało się nawet kupony do specjalnych książeczek.

Na wczasy wyjeżdżało się jednak głównie z ówczesnym monopolistą, czyli Funduszem Wczasów Pracowniczych.

Z kolei PGR-y organizowały wycieczki do stolicy i wizyty w Powszechnych Domach Towarowych. Ci, których było stać wyjeżdżali na wczasy do popularnej Bułgarii. Tam zresztą byli na wycieczce moi (Wojtek) rodzice.

Słynną akcję zorganizowała Spółdzielnia Turystyczno-Wypoczynkowa Gromada. To „wczasy pod gruszą”, w ramach których mieszkańcy miast poznawali wiejskie życie.

„Chcesz od żony być z daleka, zapisz się do PTTK” – popularne hasło lat 70. wdrożone zostało przez Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze powstałe w 1950 roku. Na przeróżnych obozach można było zdobywać odznaki PTTK, co nam się parę razy udało.

wczasy4

Jak widać na załączonym zdjęciu na wczasy wyjeżdżało się też bardzo często pod namiot. Leżak, kocyk, materac dmuchany to nieodzowne atrybuty takich wczasów. Pamiętam jak pod namiotem spaliśmy chociażby na terenie ośrodka wczasowego w Chmielnie na Kaszubach. W takie miejsca jeździło się co roku, dzięki czemu po jakichś dwóch wizytach wszystkich się znało. I ratownika Romana, i piękne córki Kaszubów, i miejsca, gdzie można kupić mleko u gospodarza.

Każdy wyjazd zaczynał się tak zwanym wieczorkiem zapoznawczym. A potem już tylko relaks…

wczasy4a

Można było wypożyczyć łódeczkę, kajaczek, rowerek wodny albo być zaciągniętym przez tatę do wody.

Bezpieczniej było jednak na leżaczku z mamą.

wczasy4b

A ty jakie masz wspomnienia z wakacji w PRLu?

Otagowane , , , , , , , ,

Przyjaciółka numer 20 – pierwszy rocznik

Numer 20 z 1 sierpnia 1948 roku:

przyj1

Powracamy do opowieści o pierwszym roczniku tygodnika Przyjaciółka.

Sierpień to czas wakacji, dlatego okładka z panią na plaży nie powinna dziwić. W środku od razu bije po oczach informacja dotycząca plebiscytu, o którym już kilka razy wspominaliśmy. Chodzi o plebiscyt „Czy pijacy mają być leczeni przymusowo?”.

W tekście podawane są wstrząsające obserwacje: „W czasie trwania plebiscytu na mieście można było zauważyć zdecydowaną akcję pijaków zmierzającą do utrudnienia Czytelnikom oddawania głosów do puszek plebiscytowych. Pijacy organizowali bojkot kiosków gazetowych”.

A dalej konkluzja: „Pijacy nie pragną zmiany – są ludźmi otępiałymi na wszystko z wyjątkiem wódki”. Oto cały tekst:

przyj2

Czas na kolejny zestaw pięknych Przyjaciółkowych reklam. Pierwsza: kremu żółwiowego, a druga, przypominająca zwykły tekst, przeczyszczacza do kiszek:

przyj3

Wreszcie czas na kolejny rozdział „Czytelnicy piszą – Przyjaciółka odpowiada”.

Wśród porad fantastyczny sposób na białe zęby: „Zęby należy czyścić dość twardą szczoteczką i proszkiem miętowym. Do proszku dobrze jest domieszać niewielką ilość ususzonego i dokładnie skruszonego ziela szałwi”.

A co zrobić, gdy pocą się nogi? „Skuteczne są kąpiele z kory dębowej”.

przyj4

Już wkrótce opowieść o kolejnej Przyjaciółce z pierwszego rocznika…

Otagowane , , , , ,

Warszawa, Moskwa, Praga, Wiedeń, Paryż – wszystko w jednym radiu

W związku z tym, że niedawno gościliśmy w polskim radiu kolejny wpis na naszym blogu może być tylko jeden. Oto pierwszy radioodbiornik skonstruowany po II wojnie przez polskich inżynierów – radio Pionier. Dumnie prezentuje się na naszej półeczce…

IMG_3450

Nasz egzemplarz to model U2 produkowany w latach 50. Powstał w dzierżoniowskich zakładach Diora.

Zaczęto tam montowac radia już w 1946 roku. Pierwszymi były odbiorniki Aga, produkowane na szwedzkiej licencji. To właśnie niektóre z podzespołów Agi wykorzystano w Pionierze. W kolejnych latach Diora zwiększała produkcję odbiorników. Powstawały nie tylko różne wersje Pioniera, ale również Juhasa, Romansu, Czardasza, Ramony czy Meteora.

Na początku lat 50. produkcja radioobiorników osiągnęła wynik zbliżony do przedwojennego. Radia zresztą wędrowały nie tylko do domów, ale także montowano je w zakładach pracy czy na ulicach. Dzięki bardzo ciekawej stronie http://www.diora.pl wiemy jak zmieniało się przez lata logo Diory. Oto różne wariacje, od najstarszej:

PFOR_01    Diora_01

Diora_02    Diora_03    Diora_04

 

Diora_05    Diora_07

Radia Pionier produkowana w obudowach bakelitowej oraz drewnianej. Łącznie powstało 1.5 miliona sztuk.

Z przodu widoczne są oznaczenia Z.P.R. (Zakłady Przemysłu Radiowego), nazwa Pionier oraz wykaz rozgłośni radiowych z częstotliwościami. Wśród nich chociażby Warszawa I, Moskwa, Mińsk, Wiedeń, Paryż, Zagrzeb, Sztokholm, Tirana, Poznań, Wrocław, Istambuł, Mediolan… Cały świat w zasięgu ręki. A raczej gałki.

A oto dowód na to, że nasz odbiornik działa. Nakręciliśmy taki oto krótki materiał i przypadkowo trafiliśmy na piękną piosenkę:

 

Otagowane , , , , ,

BufetPRL nadaje!

W poniedziałek 26 sierpnia gościliśmy w audycji „Na cztery ręce” w Polskim Radiu Czwórka. Tych, którym nie udało się posłuchać naszej opowieści o blogu zapraszamy do skrótu audycji: http://www.polskieradio.pl/10/601/Artykul/918297,Bufet-PRL-czyli-gadzety-z-przeszlosci.

Dziękujemy za zaproszenie do Czwórki oraz wszystkim słuchaczom. Do następnego!

Otagowane , , ,

Muzyczny nośnik o wielu twarzach

Czas na kolejną, poważną, opowieść o kasetach magnetofonowych. Tym nośnikom poświęciliśmy już trochę miejsca tutaj:

Nie tylko Stilon na kasecie

Dzisiaj skupimy się m.in. na okładkach.

IMG_3416

Od razu warto zauważyc, że kilka z pokazanych tutaj kaset z naszej kolekcji powstała poza PRL-em. To jednak w latach 80. zaczął się u nas na nie bum i były bardzo ważną częścią naszego młodzieżowego życia. Dlatego znalazły się na naszym blogu.

Kasetę opatentował Philips w 1963 roku, ale jej historia zaczęła się duuuużo wcześniej. Około 1878 roku Oberlin Smith po wizycie w laboratorium Edisona ujawnił pierwsze opracowania dotyczące taśm magnetycznych. Z kolei jeszcze przed II wojną światową niemiecka firma AEG (wraz z BASF) opracowała model urządzenia, który nazwała magnetofonem. Po kilkunastu kolejnych wynalazkach związanych z taśmami magnetycznymi w 1963 roku podczas Berlin Radio Show firma Philips pokazała kasetę magnetofonową.

IMG_3418

Produkowało je setki firm. Popularne były taśmy o długości 2×30 minut oraz 2×45. Ale były też C120. W każdej z nich rozróżniano różne typy; normalną żelazową, chromową, chromową-żelazową (lata 70.) oraz metalową. Popularność kaset wzrosła w latach 70., a apogeum osiągnęła w latach 80.

Warto pamiętać, że wychodziły nie tylko kasety z muzyką, ale też bajkami, kabaretami, grami komputerowymi, lekcjami nauki języków obcych, a do tego czyszczące i demagnetyzujące. Oto przykłady:

IMG_3419

IMG_3412  IMG_3425

IMG_3430  IMG_3427

W kolekcji mamy również wyjątkowy okaz singla na kasecie. To Tears For Fears „Woman in chains” z 1989 roku z jedną piosenką na jednej stronie i drugą na stronie B.

IMG_3421

W Polsce bywały kasety oryginalne, na początku przywożone z zagranicy. Później wychodziły polskie oryginały m.in. na kasetach gorzowskiego Stilonu. Nie ma co jednak ukrywać, że w Polsce, zarówno w latach 80., jak i 90. rządziło piractwo. Pamiętam, że nawet w miejskiej bibliotece publicznej w Słupsku, jeszcze w latach 90., można było dać kasety, na które kopiowane były oryginalne albumy z płyt CD!

Piractwo miało jedną zaletę. Powstawały dzięki temu wyjątkowe okładki. Różni wydawcy wykorzystując oryginalne motywy tworzyli własne obrazki. Przykładem przytoczone na początku różne wersje kaset z muzyką do filmu „Dirty Dancing” albo poniższe wariacje na temat „Music For The Masses” Depeche Mode.

IMG_3414

Ta niżej jest oryginalna (świadczy o tym, chociażby hologram), pozostałe dwie już nie.

I kolejny przykład inwencji polskich grafików:

IMG_3432

Wariacja na temat soundtracku do serialu „Crime Story” oraz płyt Beastie Boys porażają kreatywnością.

Bywało też zresztą, że wydawcy sami tworzyli przedziwne składanki albo „greatest hits”.

Oczywiście w domach królowały również kasety przegrywane. Do nich okładki robiło się samemu. Często wykorzystywało się zdjęcie artysty, a tytułu piosenek pisało na maszynie. Oto piękny przykład kasety Sandry:

IMG_3434

Po załamaniu rynku kaset pod koniec lat 90., dzisiaj można jeszcze znaleźć wydawców, którzy do nich wracają. Przykładem kaseta warszawskiego zespołu Times New Roman czy gorzowskiego Ul/Kr.

IMG_3424

Wadą kaset było to, że często zrywała się taśma. Natomiast, kiedy psuło się przewijanie w magnetofonie wystarczyło użyć mazaka albo ołówka i można było przewijać ręcznie.

W naszej kolekcji znajduje się kilkaset kaset magnetofonowych i obiecujemy, że to nie ostatnia opowieść o tym nośniku na blogu. Na koniec porównanie jak wyglądał użytkownik kaset z Zachodu, a jak znad Wisły, hmm…

kasety1

kasety2

Pierwsze zdjęcie pochodzi z albumu getty images „Lata 80.”, a drugie z książki „Ikony PRL”.

I jeszcze pomysł na piękny statyw do kaset przedstawiony przez Adama Słodowego w jego książce „Lubię majsterkować” z 1984 roku:

kasety3

Otagowane , , , , , ,

BufetPRL w radiu!

Miło nam poinformować, że już jutro (26.08) będziemy gościć w polskim radiu Czwórka,w audycji “Na cztery ręce”! O godz. 23.00 będziemy opowiadać o naszej pasji, kulisach bloga itp.

Zapraszamy serdecznie: http://www.polskieradio.pl/10/Audycja/7539

Screen Shot 2013-08-22 at 2.09.05 PM

Otagowane ,
Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij