Yearly Archives: 2013

Siłacze z Domów Towarowych Centrum

W przypadku tego wpisu warto zacząć od opakowania.

Otóż do bufetowej kolekcji od naszego znajomego dostaliśmy wyjątkową książkę. Wyjątkową samą w sobie (o czym za chwilę), ale też z powodu opakowania. Książka znajdowała się bowiem w oryginalnej torebce z warszawskich Domów Towarowych Centrum.

sila2  sila1

Obiekt ten powstał w latach 60. minionego wieku i był mekką dla zakupowiczów z całego PRL. Zresztą stoi do dzisiaj, ale trudno go uznać za mekkę.

Projekt został zrealizowany w ramach budowy tzw. Ściany Wschodniej w latach 1962-69. Składa się z domów handlowych Sawa, Wars, Junior i Sezam. Tam jeździło się po ciuchy, sklepy pojawiały się na pocztówkach. Tam mieściła się restauracja Szampańska z „Podwieczorkami przy mikrofonie” (występowali tam m.in. Irena Santor i Jerzy Połomski) oraz bar Zodiak i kawiarnia coctail-bar Hortex (w sąsiednich budynkach). W nim podawano pyszne lody w pucharkach zwane Ambrozja. A w 1992 roku w przytulonym do domu towarowego budynku otwarto pierwszego w Polsce McDonaldsa. Koszt jego budowy wyniósł milion dolarów. W Juniorze od początku otwarcia budynku funkcjonuje Empik. Tam też mieścił się dom mody Hoffland.

Jaki przy domach towarowych Centrum panował ruch dobrze pokazuje zdjęcie z książki „Portret PRL. Twarze i maski”. Widać tutaj dom Wars, bar Zodiak po lewej stronie, panią sprzedającą napoje oraz okienko z hamburgerami, a po prawej automaty z wodą sodową. To zdjęcie z 1983 roku:

sila10

No dobrze, ale co było w tej torebeczce ze wspomnianych Domów Towarowych Centrum?

Ta oto wyjątkowa książka „Jak stać się silnym i sprawnym”.

sila5

Jej autorem jest prekursor kulturystyki w Polsce Stanisław Zakrzewski. Był redaktorem naczelnym pierwszej polskiej gazety traktującej o kulturystyce „Sport dla wszystkich”. Był inicjatorem sopockich zawodów kulturystycznych rozgrywanych w latach 60. To dzięki niemu można powiedzieć, że Polska była pierwszym krajem socjalistycznym propagującym kulturystykę. Napisał kilka bardzo ciekawych książek, m.in. „Chód sportowy”, „Rzuty”, „ABC młodego siłacza”, „Jeździmy na łyżwach” i wreszcie „Jak stać się silnym i sprawnym”. Książka została wydana w 1960 roku.

W niej znalazły się liczne porady, a także zdjęcia mistrzów i rozrysowane ćwiczenia. Oto przykład:

sila7

Wśród legend kulturystyki znalazł się tu m.in. Ivan Poddubny z Rosji (jeszcze nie ZSRR).

sila6

Są też atleci z drugiej strony świata:

sila9

Jest tu nawet Karta Antropometryczna, w której można wpisywać swoje postępy. W tej ktoś zapisywał swoje wymiary z 1964 roku:

sila8

Są też dwa przedziwne dodatki na końcu książki. Pierwszy z nich o propozycji jednego z czytelników wspomnianej gazety „Sport dla Wszystkich”, aby zorganizować „konkurs na polskiego yeti”. Pan Zakrzewski nie korzysta z pomysłu przestrzegając: „Pełny rozwój – a do takiego każdy człowiek powinien dążyć, osiąga ten, kto jednakowo dba o ciało, umysł i serce”.

sila4

Wielki finał „Jak stać się silnym i sprawnym” to opinie osób, którym kulturystyka pomogła w życiu. Oto dwie przykładowe, Pana Jacka z Bochni oraz Józefa z wioski Ławonia, powiat Trzebnica:

sila3

Ten wyjątkowy poradnik można było mieć za jedyne 20zł. Dziś ewidentnie kultowe wydawnictwo sportowe.

—-

Dopisek z czerwca 2014:
Właśnie zaopatrzyliśmy się w wyjątkowe papierowe torby Domów Handlowych Centrum. Oto one:

siatka centrum1     siatka centrum2

Otagowane , , , , , , , , , , , , ,

Plastikowy odpowiednik kalkulatora

Opisywaliśmy tu już jeden piórnik z naszej kolekcji. Czas na kolejnego reprezentanta szkolnej rodziny.

Ten przedmiot jest wyjątkowy, bo zawiera tabliczkę mnożenia i dzielenia.

IMG_3361

Plastikowy piórnik wyprodukowano w ZSRR. Kosztował 60 kopiejek. W środku ma instrukcję obsługi tabliczki mnożenia. Specjalnie skomplikowane to nie jest. Wystarczy przesunąć białym elementem na dane liczby i wynik pojawia się w małym kółku w lewym rogu albo w słupku – zależy od działania.

W środku mieści się kilka długopisów, ołówków, kredek, może wejść gumka i temperówka. Oczywiście takie piórniki powstawały w różnych kolorach. Produkowane są zresztą też dzisiaj, nawet z wbudowaną temperówką.

IMG_3364

Używanie tego sprzętu w podstawówce w latach 80. było dość kontrowersyjne. Nauczyciele matematyki podczas sprawdzianów zazwyczaj kazali je chować do teczki, tornistra.

Oczywiście dzisiaj taki piórnik śmieszy, bo przecież kalkulatory są w każdym telefonie. W epoce przed komórkowej, w PRLu, nie było jednak zbyt wielu kalkulatorów dlatego ten piórnik bardzo ułatwiał życie. Poza tym ułatwiał naukę mnożenia i dzielenia, bo od razu można było sprawdzić wynik.

Kiedy jednak zaczęły się pojawiać u nas piórniki z materiału, zamykane na magnes z kolorowymi rysunkami takie plastikowe radzieckie perełki odeszły do lamusa….

Otagowane , , , ,

Co łączy liczby 37, 32 i 20?

Przyznajemy bez bicia. Na dzisiejszym bohaterze nie ma ani daty produkcji, ani producenta. Po wyglądzie, z pewnością sięgającą 99%, stwierdzamy jednak, że ten termometr pochodzi z PRLu, dlatego postanowiliśmy o nim napisać.

IMG_3355

Udało nam się go zdobyć w warszawskim Emausie. Byłby zwykłym poręcznym, zgrabnym termometrem, gdyby nie fakt, że informuje nas o prawidłowych temperaturach kąpieli. Jak wiemy ta czynność nie było wtedy tak rozpowszechniona jak dzisiaj. W wielu domach porządną kąpiel brało się raz w tygodniu, często nie zmieniając wody między poszczególnymi członkami rodziny. Problem z higieną był powszechny, na co zwracały uwagę chociażby ówczesne gazety.

Najpewniej ten piękny termometr zbudowano żeby ułatwić rodzicom, oczywiście głównie mamom, opiekę nad dziećmi . Podaje on trzy temperatury, które wciąż można uznać za obowiązujące.

Kąpiel zimna to 20 stopni C. Kąpiel ciepła 32, a kąpiel dziecka 37 stopni C.

IMG_3359

Sprzęt jest wciąż sprawny i po tym jak zapewne wiele lat dzielnie służył jednej z peerelowskich rodzin dziś służy z dumą nam. A może Wy wiecie czy takie termometry produkowała Kujawska Wytwórnia Termometrów założona w 1957 roku czy może powstała jeszcze przed II wojną światową Łódzka Wytwórnia Szkła Laboratoryjnego i Medycznego?

Otagowane , ,

Wyścig dwóch światów

Byliśmy świadkami absolutnie wyjątkowego wydarzenia. Kamery naszego bloga pojawiły się bowiem na historycznym wyścigu.

Naprzeciwko siebie stanęły dwa pojazdy. Z jednej strony legendarny De Lorean DMC-12, z drugiej wyścigówka radzieckiej produkcji.

wyscig1

Radziecka konstrukcja nazwana Ymka to kabriolet zasilany na trzy baterie. Kiedy podczas jazdy trafia na przeszkodę mechanizm zamontowany pod podwoziem pozwala mu odbić się od niej i ominąć. Żeby kierowcy było miło na oponach znalazł się napis „Счастливого Пути”, czyli „szczęśliwej podróży”. Są różne kolory tych wyścigówek, oprócz żółtego także m.in. niebieski. Pochodzi najprawdopodobniej z lat 80.

W wyścigu po starcie prowadzenie objął przedstawiciel ZSRR.

wyscig2

Na prostej utrzymywał przewagę nad DMC.

Amerykański pojazd produkowano zaledwie przez dwa lata, na początku lat 80. Szef konstruktorów John DeLorean wymyślił sobie samochód przyszłości. Jak pokazała seria filmów „Powrót do przyszłości” w pełni mu się udało.

wyscig3

To właśnie po filmach o wehikule czasu DMC stał się kultową marką. Niestety w tym czasie nie był już produkowany. Problemy z popytem i zamieszanie w narkotykowy biznes właściciela doprowadziły firmę do upadku.

W naszym wyścigu De Lorean zaczął wyprzedzać radzieckiego przeciwnika na ostatnim zakręcie.

wyscig4

Za piękne drzwi otwierane do góry w DMC odpowiedzialny jest włoski stylista Giorgetto Giugiaro. Nasza wyścigówka opatrzona jest groźnymi napisami „non stop”, „turbo” i „world rallye champions”. Co ciekawe, w Teksasie wciąż działa firma, która sprzedaje te samochody oraz przeróżne gadżety z nimi związane.

W naszym wyścigu ostatecznie rzutem na taśmę wygrał samochód szalonego profesora z „Powrotu do przyszłości”! Publika szalała…

wyscig5

A na deser retro reklama pięknego De Loreana z lat 80.:

Otagowane , , , , , , , ,

Długowieczny gadżet z datą

Na naszym blogu prezentowaliśmy już wyjątkowy kalendarz z naszej kolekcji:

4 klocki do określania daty

Prezentowaliśmy też gadżety reklamowe z PRLu:

Zgrabny gadżet reklamowy

Czas na gadżet łączący obie funkcje. Oto wyjątkowy kalendarz reklamowy:

IMG_3373

Działanie tego kalendarza jest banalnie proste. Przestawia się białe plastikowe części tak, aby ustawić konkretną datę.

To gadżet reklamowy powstałego w 1974 roku Warszawskiego Przedsiębiorstwa Turystycznego Syrena. Działało ono m.in. w hotelu Polonia-Metropol.

IMG_3369

Zgrabny, wieczny, praktyczny i nie do zdarcia. To cechy tego wyjątkowego produktu reklamowego minionej epoki.

IMG_3371

Otagowane , , , ,

Nieprzyjaciel za rogiem!

Uwaga, uwaga! Dowiedzieliśmy się, że oddziały radzieckiej armii z rakietami SS-7 wjechały na teren naszego kraju. Udało nam się uchwycić ich obecność na Muranowie. Ratuj się kto może!

IMG_3349

IMG_3350

IMG_3353

Jak nie trudno zauważyć ta radziecka zabawka nie ma gąsienic. Zlikwidowali je polscy partyzanci operujący tuż przy granicy z Warszawą.

Ten pojazd przypominający wyrzutnię rakiet Katiusza to nie jedyne arcydzieło radzieckich konstruktorów zabawek. Powstawały też podobne mechaniczne pojazdy na przykład księżycowe. Podobne, czyli sterowane poprzez kabel. Nasza zabawka ma sprężynowy system odpalania rakiet, do tego regulowany z tyłu kąt nachylenia wyrzutni. Kolejne radzieckie perełki już wkrótce…

Otagowane , , , , ,

Psia dola w komiksie

Studiował przyrodę, językoznawstwo, geografię, walczył w Powstaniu Styczniowym, był więziony, został bankrutem, pracował w gazecie, za chlebem wyruszył do Brazylii… No dobrze, dla tej historii istotne jest jednak, że Adolf Dygasiński to autor noweli „Psia dola”. To właśnie od niej tytuł zaczerpnęli twórcy takiego wydawnictwa:

przyj3

Autorami tego zbioru są osoby pracujące przy „polskich” Fistaszkach, o których pisaliśmy tutaj: https://bufetprl.com/2012/12/16/kopia-godna-mistrza/

Historią Snoopyego i Mafaldy zajął się przerysowywujący z oryginału Fistaszki Mirosław Malcharek. Efekt jest delikatnie mówiąc dyskusyjny co widać na załączonym fragmencie:

przyj2

Wydawnictwo otwiera jednak historia „Pim i Puś”, którą opracował Marek Lach. Zwróćcie uwagę na ostatni, zaskakujący rysunek:

przyj5

przyj6

Jest tu też opowiadanie pisane autorstwa Konstantego Siergiejenko, co pewien czas ozdabiane wyjątkowymi rysunkami. Oto przykład:

przyj4

Całość została wydana jako nr 9 Literatury Na świecie dla dzieci i młodzieży w nakładzie 200 tysięcy egzemplarzy, w 1988 roku.

Do sięgnięcia po kolejną część kolekcji zachęca na ostatniej stronie „Psiej doli” taki rysunek:

przyj1

Otagowane , , , , ,

Pierwszy rocznik Przyjaciółki – numer 19

Numer 19 z 25 lipca 1948:

przyj1

Czas powrócić do pierwszego rocznika „Przyjaciółki” jaki jest w naszej kolekcji. Dzisiaj numer 19 z nakładem ponad 655 tysięcy! Dość oszczędny wizualnie, ale za to bogaty duchowo.

Już na początku wstrząsające podsumowanie plebiscytu „Czy pijacy mają być leczeni przymusowo?”. „Przyjaciółka” obliczyła, że wzięło w nim udział ponad 150 tysięcy osób. „Do wielu kuponów zostały dołączone wstrząsające opisy koszmarnego pożycia z alkoholikiem”. Obecność kuponów na „nie” gazeta tłumaczy tak: „Świadczy to o zorganizowanej akcji pijaków pragnących nie dopuścić do zmian w obecnej ich sytuacji”. Ilość głosów na  „nie” nie przekracza jednak 1 procenta. Dokładne wyniki w kolejnym numerze.

W tym nie brakuje również ciekawego działu „Dobrze wiedzieć, że…”:

przyj2

Tam m.in. informacja, że w Polsce w 1948 roku było czynnych aż 551 kin!

W „Przyjaciółce” oczywiście wyjątkowe reklamy. Oto przykład:

przyj3

Jeszcze jedna ciekawostka, podbita znaną nam reklamą Strójwąsa.

W „Na wszystko jest sposób” chociażby sposób na czysty czajnik:

przyj4

Otagowane , , , ,

Michaela, Petra, Gabriela – szwaczki z DDR

Kilkakrotnie pokazywaliśmy na blogu perełki z naszej kolekcji oznaczone znakiem niemieckiej firmy zabawkarskiej PIKO. Mamy odkurzacze: https://bufetprl.com/2012/10/09/kolorowy-swiat-malych-gospodyn/, kasę: https://bufetprl.com/2012/06/15/liczy-z-dzwiekiem/, samochód: https://bufetprl.com/2012/05/10/z-wloskich-bezdrozy-do-polskich-domow/ i pociąg: https://bufetprl.com/2012/07/16/pociag-laczacy-bratnie-narody/.

Czas na kolejny produkt – maszynę do szycia:

IMG_3333

Nasza nazywa się Gabriela, ale Piko produkowało też mini maszyny do szycia o imionach Michaela czy Petra. Egzemplarze różnią się kolorami, bywają na przykład żółte.

Nasz jest w oryginalnym opakowaniu z instrukcją, wykrojem, jest nawet oryginalny materiał poprzednich właścicieli, nożyczki, ołówek i skrawki niemieckich gazet. Całość pochodzi z 1986 roku. Wyprodukowano ją w NRD.

IMG_3337

Maszyna ma te same funkcje co większe, „prawdziwe” urządzenia. Działa na baterie.

IMG_3329

A na deser piękna reklama maszyny do szycia z lat 50. Co prawda nie Piko, ale niemniej zacnej:

 

Otagowane , , , , ,

Blaszka łącząca miasta

Wałbrzych, Słupsk, Konin, Piła, Kraków, Wyszków, Suwałki, Krosno, Ciechanów, Wrocław… – co może łączyć te wszystkie miasta? Oczywiście piękne znaczki z herbem! Oto nowi bohaterowie naszego bloga:

IMG_3318

Przyczepiliśmy je do takiej oto mapki. Kolekcję kilkudziesięciu znaczków udało nam się zdobyć na wyprzedaży garażowej w Warszawie. Możliwe, że kilka znaczków jest nie z PRLu, a z lat 90.Niektóre z nich są grawerowane, kilka się powtarza.

IMG_3322

Są jak widać różnej wielkości, ale przy tym wydaje się, że lepiej wykonane niż na przykład znaczki solidarnościowe, o których pisaliśmy tutaj: https://bufetprl.com/2013/04/22/polityczne-muzyczne-sportowe-przypinki-rzadza/

Na większości z nich jest herb miasta, ale są też okazy z zabytkiem, np. Gniezno czy Świnoujście. Jest też specjalny znaczek z Wawelu albo Jasnej Góry. Oczywiście nie mamy jeszcze kompletu z wszystkich miast. Cóż, kolejny zestaw do kolekcjonowania…

IMG_3324

Otagowane , , , ,
Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij