Author Archives: przyj

Gazeta Harcerska

Królowały w nim kolorowe komiksy, ukazywał się 3 razy w tygodniu, nie brakowało opowieści o hollywoodzkich gwiazdach czy zespołach popowych i rockowych. Tak zapewne pamiętają „Świat Młodych” dzisiejsi 40-latkowie. Był jednak czas, kiedy ta gazeta była szarobura i królował w niej Lenin. I nie chodzi tu o okres stalinizmu, a o lata dużo późniejsze. Dowodem ten egzemplarz gazety harcerskiej, który wpadł do naszej kolekcji.

swiatm1

Pochodzi ze stycznia 1970. Napis „Harcerska Gazeta Nastolatków” i kolorowa szata pojawiła się kilka lat później. Nie będę tu przytaczał historii „Świata Młodych”, bo wiele informacji można znaleźć w sieci, chociażby na ciekawej stronie Centrum Informacji o „Świecie Młodych” TUTAJ.

Skupmy się na tym numerze. Redaktorem naczelnym był wtedy Jerzy Majka, a gazeta ukazywała się we wtorki i czwartki (później również w sobotę). Pierwsza strona tego numeru informuje o najważniejszym tekście, a w zasadzie akcji redakcji. To konkurs pod hasłem Lenin.

swiatm

A dokładnie chodzi o turniej wiedzy pod hasłem „Lenin – Kraj Rad – Organizacja Pionierska im. W. Lenina”. Konkurs ruszał w przeddzień 46 rocznicy Lenina. Jego bohaterem jest oczywiście… Lenin. Jak informuje redakcja uczestnikiem może być każdy harcerz lub harcerka. Trzeba się jednak zgłosić do komisji turniejowej w szkole. Zadania nie są łatwe, trzeba na przykład podać nazwisko ojca Włodzimierza. Warto jednak było się postarać, bo nagrody były atrakcyjne: wyjazd do ZSRR na Międzynarodowy Obóz Pionierski, tranzystorowe aparaty radiowe (śmiesznie, że nie używano po prostu nazwy radio), zegarki na rękę, aparaty fotograficzne, piłki do siatkówki i bony książkowe po 40zł każdy.

swiatm3

Jak widać, w naszym egzemplarzu ktoś umieścił nawet kilka odpowiedzi. Na szczęście jednak nie samym Leninem żył ten numer „Świata Młodych”. Jest na przykład opowieść o odbudowie Warszawy. Mówi o niej inż Jadwiga Czerwińska, która wspomina m.in.: „Cały Naród Buduje Swoją Stolicę – było to jedno z najpiękniejszych i najpełniej zrealizowanych haseł, jakie widziała Warszawa”. Gazeta podaje też ciekawe dane. Otóż w 1970 roku stolica liczyła 1.300 tysięcy mieszkańców.

Obok jest z kolei opowieść o spektaklu „Dziś do ciebie przyjść nie mogę” z żołnierskimi piosenkami w roli głównej. Przygotował go Teatr Klasyczny w Warszawie (mieścił się w Pałacu Kultury, w miejscu dzisiejszego Teatru Studio), a na jednym ze zdjęć widać aktora Marian Opanię, który „dramatycznie odtwarza piosenkę Serce w plecaku”.

swiatm4

Kolejna rozkładówka to już opowieść kryminalna „Bardzo Straszna Historia”. To fragment książki radzieckiego autora Anatolija Aleksina. Obok wiele ciekawostek. Przede wszystkim Rewia Mody „Świata Młodych”. Jak pisze redakcja: „w odpowiedzi na liczne prośby chłopców zamieszczamy dziś modele męskich ubrań, w których chodzi się od rana do wieczora, każdego powszedniego dnia”.

Jest też dział „Ciekawe !”. Dowiadujemy się z niego, że w USA i krajach Europy Zach. obserwuje się ogromny renesans rowerów. Poza tym znajdziemy opowieść o najlepszych polskich sportowcach 1969 roku w plebiscycie „Przeglądu Sportowego”. Na pierwszym miejscy znalazł się ciężarowiec Waldemar Baszanowski. Dalej chociażby Kazimierz Dejna, Włodzimierz Lubański, Ryszard Szurkowski, Edward Jancarz czy Wilhelm Kubica (mistrz Europy w ćwiczeniu na koniu z łękami).

swiatm5

No to przejdźmy wreszcie do ostatniej, najbardziej rozrywkowej strony. Ta wypełniona jest ciekawostkami. Jest wirówka (nagrody to bony książkowe), są gołąbki, wiewiórki i „śmieszne nazwy”. Wiedzieliście, że w Kanadzie płynie rzeczka Ha Ha, są też jeziora Wielkie Ha Ha i małe Ha Ha…

swiatm2

Bywało więc zabawnie, ale ogólnie to większość materiałów była dość przerażająca, na szczęście w połowie lat 70 już się to zmieniło.

I jeszcze ciekawa rzecz, cały ten „Świat Młodych” jest w zasadzie jednym wydrukiem. Wszystkie strony są na jednej kartce, rozkładówce. Żeby można było czytać jak gazetę trzeba było porozcinać strony u góry. W tamtych czasach nie było to nic wyjątkowego.

Otagowane , , ,

Bufet w radiu

6 maja BufetPRL gościł w audycji Cezarego Polaka w radiu RDC. Rozmawialiśmy o fenomenie „Czterech pancernych i psa”. M.in. o telewizyjnym Klubie Pancernych oraz o „Balladzie o pancernych” w wykonaniu Edmunda Fettinga. Audycji można słuchać TUTAJ

unitra reklama1

Polecamy!

Otagowane ,

Cienie Bufetu

BufetPRL znowu w teledysku, a ściślej gadżety z naszej kolekcji! Można je zobaczyć w najnowszym klipie polskiej legendy new romantic/disco, twórców przeboju „Spokój”, Super Girl Romantic Boys.

„Cienie” to singiel z ich najnowszej płyty „Osobno”. Wideoklip (scenariusz i reżyseria Roman Przylipiak) został zarejestrowany kamerą VHS z połowy lat 80 Quasar VM-10. Quasar to amerykańska marka powstała w 1967 roku. Pod ich szyldem pojawiały się nie tylko kamery wideo. Oto dowód:

Ale wróćmy do klipu. Na planie zostało wykorzystanych wiele naszych przedmiotów.

Zobaczycie m.in. szpulowiec Telefunken, o którym pisaliśmy TUTAJ

szpula3

Telewizory Vela oraz Neptun. O nich TUTAJ

vela  neptun3

Do tego lampki, plakaty, kasety, torby i różne gry. Chociażby takie cudo:

fokus1  fokus

O grze Fokus pisaliśmy TUTAJ

Dziękujemy wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że współpracowaliśmy z Super Girl Romantic Boys. A teraz słuchamy i oglądamy!

A na planie było tak:

klip  klip1

klip3  klip4

klip5

klip6

klip7

Zdjecia Olga Przylipiak & Asia Łukijańczuk

Otagowane , , , , ,

Mapy, plany, przewodniki

Planujecie wakacje? Nie zapomnijcie zaopatrzyć się w mapy i przewodniki. Na przykład takie…

mapy2

Pewnie dzisiejszej młodzieży trudno w to uwierzyć, ale kiedyś nie było internetu i nie można było w telefonie sprawdzić drogi do jakiegoś miasta czy ulicy z fajną knajpką. Służyły do tego usta (pytało się miejscowych) albo mapy i plany. Zacznijmy od polskiej mapy campingów.

mapy7

Wydało ją Państwowe Przedsiębiorstwo Wydawnictw Kartograficznych Warszawa-Wrocław w 1985 roku. Jest tu nie tylko ich wykaz, ale też numery telefonów, liczebność campingów i ich kategoria. Do tego wykaz pól biwakowych. W środku jest ciekawa pieczątka informująca, że jest to egzemplarz usterkowy. Dowiadujemy się również, że organizowany jest doroczny konkurs na najlepszy camping p.t. Mister Camping współorganizowany m.in. przez redakcję gazety… „Motor”. Nie brakuje także zachęty:

mapy3

Jeżeli planujecie wycieczkę w Karkonosze na pewno przyda się mapa turystyczna po Karkonoskim Parku Narodowym. Też wydało ją Państwowe Przedsiębiorstwo Wydawnictw Kartograficznych Warszawa-Wrocław. Pochodzi z 1987 roku.

mapy4

Polecamy też Beskid Śląski i Żywiecki i mapę z taką piękną grafiką…

mapy8

albo Jezioro Śniardwy. W środku wiele przydatnych informacji. Wykazy campingów, stacji benzynowych, wiele informacji o siłach wiatru.

mapy5

Jeszcze dwa plany miast. Plan Krakowa to w zasadzie przewodnik. Oprócz mapy znaleźć tu można m.in. spis kin. Wymieniono ich tu ponad 30! Do tego wykaz klubów i niekoniecznie chodzi tu o knajpy. Są bowiem klub Garnizonowy Oficerów albo klub Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej.

mapy6

Mapa Bielsko-Białej to też coś więcej niż zwykła…mapa. Mamy bowiem tu chociażby zestawienie linii autobusowych i bary. Wśród nich Cichy Kącik, Szarotka, Piwniczka, Klubowy, Cichy, Jasny, Zacisze, Zgoda. Ciekawe, czy jakiś jeszcze istnieje…

mapy9

Przy okazji map warto zwrócić uwagę na szaleństwa graficzne autorów. Różne style, różna jakość.

mapy1

Wyjazdy zagraniczne w tamtych latach polegały głównie na odwiedzinach naszych sąsiadów. A w tym pomocne były takie przewodniki.

zsrr  nrd

Wcześniej o przewodnikach po bratnich krajach pisaliśmy TUTAJ.

Widoczne wyżej przewodniki to wypasione książki. „Turysta Polski w Związku Radzieckim” pochodzi z 1982 roku. Przygotował go znany dziennikarz i reporter, urodzony w Wilnie Jerzy Szperkowicz, mąż Hanny Krall. Zestaw map, planów i poleceń to naprawdę solidna opowieść o tym, co warto zobaczyć za wschodnią granicą.

mapy  zsrr1

Na historycznych miejscach naszych zachodnich sąsiadów skupili się twórcy przewodnika „Zabytki architektury i sztuki NRD”. To urodzony w Polsce Josef Adamiak oraz Rudolf Pillep. Książka pochodzi z 1989 roku. W środku nie brakuje kolorowych zdjęć.

nrd1

Śmiesznie, bo widać na nich jak puste były w minionych czasach główne ulice miast.

To co, czas na wyjazd! Tylko, gdzie teraz pojechać…

Otagowane , , , , , , ,

Rachunki i inne meldunki

Nasza kolekcja powiększyła się niedawno o kilka bardzo ciekawych, niepozornych skrawków papieru.
Na przykład taką namiotową plakietkę.

namiot

To od namiotu Ważka 3. Wyprodukowały go Zakłady Sprzętu Technicznego i Turystycznego Aviotex, którego początki związane są z baloniarstwem i sięgają lat 20 zeszłego wieku. Do plakietki przyczepione są fragmenty materiału z dachu namiotu i jego przodu. Co prawda jest tu napisane, że to pierwsza jakość, ale pamiętam przede wszystkim, że te namioty ważyły tonę. Na deszczu nie sprawowały się jakoś genialnie.

Kiedy jeździliśmy na wczasy na Kaszuby, do Chmielna koło Kartuz, to z egzemplarzem z przedsionkiem. Spał w nim nasz pies, mama gotowała obiady, czasami też tata popijał piwko grając w karty z wujkiem. Wtedy namioty były czesto z osobnym, tzw. tropikiem.

namiot1

Ten model pochodzi prawdopodobnie z połowy lat 80. Kosztował 22.800 zł.

Na wyjazd pod namiot, oprócz latarki czy saperki, mogła przydać się też na przykład… ściereczka lniana. Co prawda plakietka poniżej dowodzi, że ściereczka pochodzi aż z 1965 roku, ale jakościowo na pewno dałaby radę jeszcze w latach 80. W końcu to gatunek I. Jej cena to 19.50 zł.

rachunek3

Ścierkę lnianą wyprodukowano w WSS Mokotów Oddział Produkcji Chałupniczej na Muranowie, na ulicy Dzielnej. Nie trudno się domyślić, że tego zakładu już nie ma.

W innej dzielnicy Warszawy, na Woli, mieścił się Zakład Usług Stolarsko-Tapicerskich należący do zrzeszenia REDOM. Mamy dowód zamówienia w nim dwóch tapczanów 1-osobowych na sumę 33 tysięcy zł.

rachunek2

Rachunek pochodzi z 1986 roku.

O 5 lat młodsza jest karta gwarancyjna głośników Tonsil. Zakłady Wytwórcze Głośników powstały we Wrześni w 1945 roku. Gwarancja dotyczy wypasionych głośników 40c/8. W latach 70. i 80. były bardzo popularne.

rachunek4  rachunek5

Tutaj można zobaczyć jak wyglądają:

Kolejna karta gwarancyjna dotyczy młodzieńczych marzeń większości chłopaków z lat 80. To kolejka TT (ja sam miałem jeszcze bardziej pożądaną kolejkę HO).

gwarancjatt  gwarancjatt2

Oczywiście kolejkę kupowało się w składnicach harcerskich. Ta pochodzi z Centralnej Składnicy Harcerskiej w Warszawie na ulicy Obozowej. Z tyłu gwarancji został umieszczony przydatny wykaz Punktów Napraw CSH.

gwaranacjatt1

Teraz mała wersja Ikei z PRLu. To zestaw do montażu suszarki, tutaj nazwanej osączarką wiszącą. Osączarka jest dwuelementowa, z wanienką ociekową i pojemnikiem na sztućce.

paragon1

Wyprodukowały ją Zakłady Zmechanizowanego Sprzętu Domowego Predom Metrix w Bytowie. Pochodzi z lat 80. Zestaw nie jest jakoś specjalnie rozbudowany. Zawiera 2 kołki z wkrętami i zaślepki.

paragon

Na koniec rachunek telefoniczny z roku 1983. Wystawił go Ośrodek Rozliczeniowy Poczty i Telekomunikacji.

rachunek

Ciekawa informacja jest na jego odwrocie. Dotyczy planów wydania spisu telefonów. Można było w nim odpłatnie umieścić tytuł naukowy i zawodowy oraz osoby wspólnie zamieszkałe.

rachunek1

Ważna informacja na koniec: dodatkowych informacji udzielał… dyrektor.

Otagowane , , , , , , , , , , ,

Polska Szkoła Jazzu

To wyjątkowy wpis, bo połączy się z tym, o czym pisze na moim winylowym blogu winylowetrzaski.wordpress.com. Będzie bowiem mowa o doskonałej serii Polish Jazz, która właśnie doczekała się reedycji na winylach.
Mam kilka analogów tej serii, o kultowym „Astigmatic” Krzysztofa Komedy pisałem już chociażby TUTAJ.
Mój zestaw prezentuje się póki co tak:

polish jazz

A oto krótka opowieść o tej serii i wznowionych płytach.

„Trudno wskazać podobnie wartościową serię muzyczną w naszej stronie Europy. Wydanie płyty z logo >Polish Jazz< było niezwykłym wyróżnieniem. Znalazły się w niej albumy wyjątkowych artystów, Namysłowskiego, Komedy, Kurylewicza, Trzaskowskiego, Wróblewskiego, jazz tradycyjny, nowatorski, eksperymentalny”–  mówi Paweł Brodowski, redaktor naczelny serii wznowionej przez nowego właściciela Polskich Nagrań, Warner Music Poland.  Brodowski to dziennikarz od lat zajmujący się jazzem, jest redaktorem naczelnym magazynu „Jazz Forum”. Magazynu, którego pierwszy numer ukazał się w grudniu 1965 roku. W tym samym miesiącu i roku Krzysztof Komeda zarejestrował swój album „Astigmatic”.

polishjazz8

Była to jedna z pierwszych płyt, która ukazała się z logo „Polish Jazz” na okładce. „Serię wymyślił kompozytor i dyrektor artystyczny Polskich Nagrań Ryszard Sielicki. Przez lata realizował ją muzykolog Andrzej Karpiński” -€“ zdradza Brodowski. W jednym z wywiadów Karpiński podał powody powstania serii: „Zainicjowanie tej serii w tamtym czasie było jak najbardziej uzasadnione – polski jazz bowiem, po wyjściu z tzw. podziemia, robił prawdziwą furorę, gromadząc na licznych koncertach i festiwalach (np. Jazz Jamboree) tłumy słuchaczy. Kontakty naszych muzyków z czołówką światowego jazzu przyniosły znakomite rezultaty, czego dowodem są właśnie te płyty. Krótko mówiąc, zaczęliśmy się liczyć na światowych rynkach muzycznych”. „Polish Jazz” nie było zresztą jedyną serią Polskich Nagrań. Powstała także odwołująca się do źródeł naszej muzyki Musica Antiqua Polonica.

polish-jazz-go-right  polish-jazz-bossa-nova
„W latach 60. określenie >polish jazz< ugruntował m.in. zespół Andrzeja Kurylewicza. Podczas jego licznych występów na Zachodzie zaczęto mówić o polskiej szkole jazzu. Stała się takim zjawiskiem jak polska szkoła plakatu czy polska szkoła filmowa. To właśnie płyta kwintetu Andrzeja Kurylewicza >Go Right< jest uważana za nieformalny początek tej serii. Jest w zasadzie płytą zerową, jeszcze nie oznaczoną logo >Polish Jazz<, ale niejako rozpoczynającą tą serię” -€“ mówi Brodowski. Wypełniony autorskimi kompozycjami Kurylewicza oraz Wojciecha Karolaka i Jana Ptaszyna Wróblewskiego album to jedno z najważniejszych dokonań w europejskim jazzie nowoczesnym tamtych lat. Płyta znalazła się wśród pierwszych sześciu w ramach teraz wznawianej serii „Polish Jazz”.

polish-jazz-birthday  ewa bem

Ukazują się również debiutancki album grupy wokalnej Novi „Bossa Nova” (1967), „TWET” Tomasza Stańki (1974), „Birthday” zespołu Jarka Śmietany Extra Ball (1976) oraz Ewa Bem with Swing Session „Be A Man” (1981). Do tego wspomniany „Astigmatic” Komedy. Kolejnych kilkanaście płyt ukaże się jeszcze w tym roku.
O „Astigmatic” Paweł Brodowski mówi: „>Astigmatic< zostało przed zarejestrowaniem w studio zagrane podczas festiwalu Jazz Jamboree. Ale w nieco innym składzie. Na płycie zabrakło chociażby Michała Urbaniaka – zdaje się, że musiał wtedy zostać w Szwecji, pojawił się za to fenomenalny Zbigniew Namysłowski. Do tego dochodzą m.in. Tomasz Stańko i niemiecki kontrabasista Günter Lenz. Ta konstelacja dała fenomenalne efekty. Płyta wyprzedzała swoje czasy. W muzyce Komedy było czuć wpływy jazzu amerykańskiego, fascynacje chociażby >Kind Of Blue< Milesa Davisa czy jego muzyką do >Windy na szafot< Louisa Malle’a, ale jednocześnie słychać wpływy muzyki klasycznej, szeroko pojętej ludowej, awangardowej, intuicyjnej. To były bardzo rozbudowane tematy, które Komeda pisał szkicowo. Ta muzyka falowała, była tak pomyślana, by muzycy mogli improwizować, ale też spotkać się w różnych punktach”.

twet-polish-jazz

Co ważne, przy tej płycie, tak jak przy wielu innych serii „Polish Jazz” spotkali się nie tylko wybitni muzycy, ale też autorzy okładek i zdjęć. Zdjęcie Komedy na „Astigmatic” jest autorstwa najsłynniejszego polskiego fotografa jazzu Marka Karewicza, a okładkę przygotował Rosław Szaybo, późniejszy dyrektor artystyczny w wytwórni CBS, autor kultowych okładek płyt Judas Priest czy The Clash. Seria „Polish Jazz” robi wrażenie do dzisiaj właśnie też dlatego, że kreowali ją wybitni artyści różnych dziedzin.
„Polish Jazz” nie była jednak jedyną serią jazzową wydawaną w Polsce w minionej epoce. Swoje płyty pod nazwą PolJazz wypuszczało Polskie Stowarzyszenie Jazzowe. Od końca lat 70. polski jazz ukazywał się też na płytach Helicon Records założonego przez Międzynarodową Federację Jazzową. Wiele z płyt każdego z tych wydawnictw doczekało się później wznowień. Nie było jednak jeszcze tak przygotowanego wznowienia: CD, LP, nowy mastering, rozszerzone książeczki, a do tego zapowiedź nowych nagrań jak teraz w przypadku „Polish Jazz”. Oby „Polish Jazz” nie skończyło się na niemal 80 płytach. Zapewne nie będzie już kolejek po longplay’e jak przed laty w warszawskim głównym salonie Polskich Nagrań, ale fani jazzu nie powinni tej serii ominąć.

Otagowane , , ,

Gorzki Bierce

Tytułowy przydomek należy do amerykańskiego nowelisty, satyryka i dziennikarza Ambrose’a Bierce’a. Piszę o nim nieprzypadkowo. Kolega polecił mi bowiem krótkometrażowy film polski z 1967 roku „Kwestia sumienia”, oparty właśnie na opowiadaniu Ambrose’a.

Abierce

Pan Bierce żył na przełomie XIX i XX wieku, brał udział w wojnie secesyjnej, z której przeżycia wykorzystywał później w swoich utworach. Chociażby w „Kwestii sumienia” właśnie. Z powodu zgryźliwości i mrocznego podejścia do życia nazywany był „gorzkim Biercem”. Dowodem na jego czarny humor jest chociażby słynny „The Devil’s Dictionary”. Zamieścił w nim m.in. takie ciekawe stwierdzenia:
„Abstynent: osoba, która poddaje się pokusie odmówienia sobie przyjemności”.
„Cierpliwość: łagodna forma rozpaczy uchodząca za cnotę”.
„Szczęście: miłe uczucie, wyrastające z obserwacji niedoli innych”.

Więcej informacji o autorze znajdziecie tutaj: polecampoczytacambroseabiercea.blogspot.com

Wracając jednak do „Kwestii sumienia”. Obraz wyreżyserowali Ewa i Czesław Petelscy. Czesław był kierownikiem Zespołu Filmowego Iluzjon (w nim powstała „Kwestia sumienia”), wyreżyserował, wraz z żoną, m.in. jeszcze „Ogniomistrza Kalenia”.

Autorem muzyki jest tu doskonały kompozytor i dyrygent Jerzy Maksymiuk. Wrażenie robi obsada aktorska. Główne role grają Wiesław Gołas i Andrzej Łapicki. Wcielają się w żołnierzy wrogich armii, którzy stykają się, i to nie raz, na froncie. Gołas jest taki trochę śmieszny, ale niestety bardziej drewniany w wygłaszaniu swoich dialogów. Łapicki to klasa sama w sobie. Towarzyszą im też chociażby Zdzisław Maklakiewicz (jak to określił mój kolega: Maklak tragiczny w szermierce) i Ryszard Pietruski (kapitan z „Rejsu”).

Nie jest to wielkie dzieło, warto jednak film zobaczyć. Słabo na planie było ze światłem, tereny rezerwatu Biała Woda w Pieninach niespecjalnie oddają klimat amerykańskiej przyrody, do tego kuriozalne sceny wymiany ognia. Ale Maklaka w walce białą bronią i Gołasa w stroju konfederata warto zobaczyć. Ot taka filmowa ciekawostka…

kwestia

Otagowane , , ,

Czuj, czuj, czuwaj

Kontynuujemy drukarskie opowieści. Tym razem czas na czasopismo młodzieży harcerskiej „Na Przełaj”.

naprzelaj

Mamy trzy numery z końca lat 80, ale gazeta była już drukowana zdaje się w okresie międzywojennym. Najbardziej rozrosła się na przełomie lat 70. i 80. Współpracowali z nią chociażby Tomasz Raczek, Marek Sierocki, Jerzy Owsiak, Paweł Sito czy Mariusz Szczygieł. Dokładnie nazywała się Ilustrowany Magazyn Młodzieży Szkolnej (Tygodnik ZHP).

naprzelaj7

Najbardziej były popularne stałe rubryki, jak Prosto, Koalang, Giełda Absurdów, Muzykorama czy plakaty oczywiście.

naprzelaj4  naprzelaj3

naprzelaj5

Nie brakowało też jednak poważnych tematów, jak pokazują powyższe skany. Pierwszy dość mocny tekst, wyjątkowo dziś aktualny, o aborcji. Do tego korespondencja własna z NRD oraz wywiad z seksuologiem, o tym, że każdy z nas był kiedyś… kobietą.

naprzelaj9

Były również fotoreportaże, jak ten o rowerzystach.
A także poważne dyskusje o alkoholu. Tak jak ta, zaczynająca się od odważnego stwierdzenia: „Lubisz alkohol”.

naprzelaj8  naprzelaj6

Obok, kolejna ważna rubryka, modowa.

Najciekawsze były chyba jednak działy muzyczne. Przede wszystkim ostatnia strona, Muzykorama. Redagował ją legendarny Krzysztof Hipsz. Były tu newsy, sylwetki zespołów no i lista Metal Top 20.
Były też na przykład gotowe do wycięcia wkładki do kaset (na skanie gazeta po prawej).

naprzelaj1

Do tego recenzje…

naprzelaj0  naprzelaj2

Ja to jestem jednak największym fanem rubryki Prosto. Doskonałe były tam ogłoszenia czytelników.

naprzelaj10

Opłata za ogłoszenia wynosiła: pięć znaczków, które drukowane były w… „Na Przełaj”. Widać je zresztą na dole po lewej, na skanie wyżej.

A ogłoszenia były, na przykład, takie:

„Jestem sam – Misiek”
„Małgosiu J… pytaj codziennie o list dla Ciebie na głównej poczcie. Nie zapomnij! – Monika z Leszna”
„Poznam Patryka – Patrycja (znana redakcji)”
„Wszyscy chłopcy od 15-18 lat, jesteście nam potrzebni na najbliższą prywatkę u Zuzy. Musi być was przynajmniej czterech. Czekamy – Jojo, Fundzia, Zuza i Wacka”
i moje ulubione:
„Oświadczam, że nie podoba mi się nowa twarz Michaela Jacksona (patrz: Bravo nr 35”.

Szkoda, że ostatni numer „Na Przełaj” ukazał się na początku lat 90.

Otagowane , , , , , , ,

Wszyscy Razem

Na naszym blogu pisaliśmy już o wielu gazetach, także muzycznych. Był m.in. „Jazz”, był „Non Stop”. Ostatnio naszą kolekcję powiększył egzemplarz czasopisma niekoniecznie muzycznego, ale poruszającego tematy popkulturowe. Oto „Razem”.

razem

Tygodnik wychodził w latach 70 i 80, a wydawała go Młodzieżowa Agencja Wydawnicza. Nasz numer pochodzi z 1989 roku, kosztował wtedy 140zł. Przeglądając stopkę redakcyjną można poznać nie tylko dziennikarzy w nim pracujących, ale też na przykład kierowniczkę hali maszyn.

razem12

Na pokazanej ostatniej rozkładówce widać reklamy, ale też krzyżówkę i ciekawy kącik czytelników. Z niego dowiadujemy się na przykład, że:

„Piotr Suswał z Ćmielowa interesuje się piłką nożną, kocha Sandrę”.

„Jacek Brykalski z Katowic interesuje się muzyką italo disco, szuka przyjaciół”.

Wróćmy jednak do początku gazety. Pierwsza rozkładówka pokazuje graficzną fantazję twórców.

razem1

Po lewej są aktualności w stylu: „W Czechosłowacji zmiana cen. Drożeją m.in. (…) zapałki i kompoty. Tanieją wideokasety, kasety magnetofonowe…”.

Dodatkowo na dole można znaleźć ogłoszenie o pracy dla maszynistki. A po prawej startuje artykuł opowiadający o wymarzonych wakacjach młodych Polaków. Joanna lat 17 ma ciekawe marzenie: „ciekawie byłoby przeżyć wszystko co najpiękniejsze jednego dnia i w tym jednym dniu znać przeszłość i przyszłość ludzi, a potem o tym zapomnieć”.

Robert 13 lat ma bardziej przyziemne: „chciałbym zwiedzić różne kraje Europy jeżdżąc TIREM”.

Niestety tygodnik pokazał swoje brutalne oblicze publikując obok dział Realia, a do tego ceny niektórych marzeń.

razem10

18 dni w Amazonii kosztuje 3300 dolarów i 600 tysięcy zł, to cena wycieczki Orbis BIS. Bilet na film „Sztuka kochania” do warszawskiego kina Luna to koszt 400zł. Bilet wstępu na taras widokowy na Okęciu – 20zł, a bilet PKP Warszawa-Jarocin (festiwal, wiadomo) ulgowy 490zł. Atari ma rozbieżne ceny, od 127 do 879 dolarów. Na koniec: wizyta u psychoterapeuty 3-15 tysięcy zł.

razem4

Przejdźmy do rozkładówki. Tutaj mamy uczestników żużlowych mistrzostw świata w Lesznie’89. Jak oni wtedy genialnie wyglądali.

razem6

Są genialni Hans Nielsen, Henrik Gustafsson albo Simon Wigg. Do tego Polacy: Roman Jankowski i wciąż jeżdżący Piotr Świst. Nam spodobali się też Węgrzy. Dlatego daliśmy ich bliżej:

razem5

Niestety Polacy zajęli wtedy ostatnie miejsce, wygrali Duńczycy.

W magazynie nie mogło zabraknąć recenzji książkowych, teatralnych, kinowych i wideo.

razem0

Jest też poważnie. przykładem wywiad z byłym szefem KGB.

razem8

Czytelników bardzo ucieszyła też na pewno gra Trivia, w której można było wygrać komputer Atari 65xe. Oczywiście mamy taki w kolekcji. Poczytacie o nim TUTAJ.

Wreszcie muzyka. Są plotki, sylwetki, lista przebojów.

razem7

Jest też zajawiony na okładce muzyczny bohater „Razem” David Bowie. To wszystko w dodatku dla fanów Rytm, redagowanym przez Krzysztofa Domaszczyńskiego i Wiesława Weissa. Znalazł się tu nawet plakat Bowiego. Niestety jego jakość jest, delikatnie mówiąc, kontrowersyjna.

razem2

No i to co chłopcy lubili najbardziej. Ostatnia strona z magazynem Osobno. Zdjęcie pokazuje dlaczego tak bardzo ją lubiliśmy.

razem3

Otagowane , , , ,

Kryminały na blacie

Doszliśmy do wyjątkowej premiery BufetPRL! Pierwszy wzór tego stolika prezentowaliśmy na naszej imprezie w zeszłym roku. Teraz mamy gotowy, autorski egzemplarz! Oto pierwszy stolik made by BufetPRL. stolik3 Już teraz wiecie dlaczego wcześniej opowiadaliśmy o wyjątkowych kryminałach sprzed lat. Ich genialne okładki posłużyły nam do przygotowania blatu na stolik z gazetnikiem. stolik5 Stolik został oparty na prawdziwym meblu projektu T.K.Kubacki Warszawa z lat 70. Dowodzi tego oryginalna tabliczka, którą zachowaliśmy w naszym stoliku. Mebel został przez nas oczyszczony i odmalowany. stolik7 Wymieniliśmy zużyte części: blat oraz sznureczek w miejscu na gazety. Dodaliśmy także nowy kabel i wtyczkę. No i fotografię okładek książek przykryliśmy grubą szybą. stolik4 Zainteresowanemu naszym stolikiem przekażemy wybrane przez niego dwa oryginalne kryminały, których okładki posłużyły nam do stworzenia ilustracji do blatu. Tyczka, na której zamontowana jest żarówka jest regulowana, można ją unosić w dół i w górę. stolik6 Z oryginalnego stolika pozbyliśmy się okropnego abażura i dodaliśmy stylową retro żarówkę Edison Bulb o mocy 40w. Oczywiście można też wkręcić inną świetlną końcówkę. stolik Stolik z miejscem na gazety doskonale przyda się w przytulnym zakątku mieszkania. Miejsce na magazyn „Ty i Ja”, kawkę Inkę, radio Jubilat. Czy może być przyjemniej? stolik1   stolik2 Jeżeli jesteście zainteresowani tym stolikiem piszcie na przyj@wp.pl A to nie koniec projektów BufetPRL. Wkrótce pokażemy kolejne „dzieła” łączące oryginalne elementy z nowymi dodatkami. Dajcie znać, co o tym myślicie!

Otagowane , , ,
Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij