Category Archives: design

Sugar Suzy, czyli Słodka Zuzia

Kompozytora Andrzeja Korzyńskiego uwielbiamy i już o nim na blogu kilka razy pisaliśmy. Wspominaliśmy jego dokonania filmowe poprzez muzykę do obrazu „W pustyni i w puszczy” TUTAJ  Pisaliśmy również o jego zespole ARP Life, Franku Kimono i innych dokonaniach TUTAJ. Teraz czas na powrót do Franka.

kimono

Pretekstem jest taka właśnie piękna książeczka, którą kupiłem w warszawskim antykwariacie muzycznym, na tyłach Świętokrzyskiej. Wydały ją Iskry w 1986 roku, czyli 3 lata po tym jak Polska zakochała się we Franku Kimono z głosem Piotra Fronczewskiego.

kimono1

Od razu można tu rozpoznać kreskę współtwórcy tego albumu, doskonałego projektanta, grafika Piotra Młodożeńca. Ogólnie chodzi tutaj o zaprezentowanie tekstów z najsłynniejszych piosenek Franka Kimono. Są więc „King Bruce Lee Karate Mistrz”, „Gaz do dechy” i „Pola Monola + Coca Cola”.

kimono4  kimono3

Są tu jednak również 2 bardzo fajne dodatki. Pierwszy to zestaw prac innych rysowników i grafików, którzy pokazali swoje wizje Franka Kimono. Wśród nich są na przykład Tomasz Kazikowski czy Jacek Gawłowski.

kimono5

I teraz część najciekawsza. To słowniczek Franka Kimono opracowany przez Korzyńskiego oraz Marka Hauszylda. To wyjaśnienie wielu słów z tekstów piosenek.

kimono6

Dla przykładu podam kilka słówek z innych stron, niż ta widoczna na zdjęciu.

Brak paliwa – brak „odpowiedniej” ilości alkoholu w organizmie lub samochód bez benzyny (to drugie tłumaczenie jest chyba zbędne).
Czad – emisja utworu muzycznego o wielkiej liczbie decybeli.
Człowiek – osobnik akceptujący nas i nasz punkt widzenia.
Daj dziobu, deska – pozdrowienie w języku japońskim, coś w rodzaju: jak się masz kochanie lub daj buzi, śliczna panienko (lepsze zdecydowanie to drugie).
Dziura w sicie – uszkodzenie mikrofonu.
Kapela od macochy – słaby i hałaśliwy zespół muzyczny.
Strzelić gola – wypić sto gram wódki lub „strzelić gola”.
Trafić kolorowo – zgarnąć bony Peweksu lub waluty wymienialne.
Wykręcić karalucha – skorzystać z WC.
Zarobić na pończochy – odnieść sukces.
Zbieranie gazu – podniecenie.
I tak dalej, i tak dalej…

Otagowane , , , , , , ,

Kulturalny dar przyjaźni

Minęła 60. rocznica otwarcia warszawskiego Pałacu Kultury i Nauki. Z tej okazji ukazało się kilka ciekawych książek, odbyły się też różne imprezy. Ja, dla dodatku Kultura DGP, postanowiłem przyjrzeć się historii tego budynku a propos kultury, a w szczególności muzyki. A było to tak…

Miejsce, w którym od 60 lat stoi Pałac Kultury i Nauki było dla stolicy ważne kulturowo jeszcze zanim postanowiono o budowie „daru Stalina”. Ten fragment miasta, okolice Alei Jerozolimskich, Marszałkowskiej, Emilii Plater, Zielnej i Chmielnej kumulował wiele kulturalnych przedsięwzięć przed II wojną. Tutaj mieściła się fabryka Syreny Rekord, największej firmy fonograficznej w przedwojennej Polsce, zwanej później Syrena Electro, która w najlepszych latach produkowała tysiące płyt dziennie. Wydawano tam m.in. nagrania Władysława Szpilmana, który nieopodal, w lokalu na Siennej, podczas wojny grywał dla mieszkańców miasta. Na płytach Syreny Rekord pojawiały się również nagrania Mieczysława Fogga, który zaraz po wojnie przy Marszałkowskiej 119 otworzył pierwszą kawiarnię Cafe Fogg.

syrenarekord

W okolicy działały także liczne kinoteatry, chociażby Stylowy. Od 1929 roku mieściła się tu również siedziba Polskiego Radia (przy Zielnej 25). Pożegnalną audycję radiową z tego budynku w dniu wybuchu II wojny prowadził m.in. Jeremi Przybora. Tuż przed wojną w budowanym jeszcze Dworcu Głównym, usytuowanym pomiędzy ulicami Marszałkowską i Emilii Plater, zaczęto odprawiać pierwszych pasażerów, a budynek miła pełnić funkcję narodowej galerii z dziełami najlepszych współczesnych artystów. Po wojnie chciano to kontynuować w PKiN…

palac1
Muzyka w Pałacu zaczęła rozbrzmiewać jeszcze zanim dokonano jego oficjalnego otwarcia. Na miejscu budowli, pod którą zniszczono kwartały ulic opisanych wyżej działał bowiem radiowęzeł. Wstęgi oznaczające otwarcie budynku dla „narodu polskiego” przecięto 21 lipca 1955 roku. Po otwarciu zaśpiewano Międzynarodówkę i wystąpił zespół Mazowsze. Odbył się również bankiet. Od początku działały tu kina (Wiedza, Przyjaźń i Młoda Gwardia) i teatry. Obiekt wypełniono rzeźbami (m.in. Aliny Szapocznikow), odbywały się wystawy (jedną z pierwszych była otwarta jeszcze w 1955 roku Ogólnopolska Wystawa Sztuki Ludowej X-lecia). Jak pisze Jarosław Zieliński w swojej książce „Pałac Kultury i Nauki”, w kinie Wiedza pierwszy film też pokazano w 1955 roku – „Dyktator” Charliego Chaplina.

palac2
Świeżo oddany obiekt przyciągnął tysiące młodych ludzi, którzy pod koniec lipca 1955 przyjechali do stolicy na V Światowy Festiwal Młodzieży i Studentów. Pałac szybko stał się jednym z najważniejszych kulturalnych miejsc na mapie stolicy i Polski.
Od lat z Pałacu chętnie korzysta kino. Widać go w „Niewinnych czarodziejach” i „Polowaniu na muchy” (główny bohater grany przez Zygmunta Malanowicza pracuje w księgarni ORPAN w PKiN), Andrzeja Wajdy. Korzystał z niego Stanisław Bareja w filmach  „Mąż swojej żony”, „Co mi zrobisz jak mnie złapiesz”. Tu spotkał się Ryszard Ochódzki (Stanisław Tym) z ministrem na tarasie w jego „Misiu”, a Wojciech Pokora śledził do Pałacu sąsiadkę w „Alternatywy 4”. Pałac pojawia się też chociażby w „Rozmowach Kontrolowanych”, serialu „Ekstradycja” i „Kilerze”. Kręcono w nim sceny do „Dekalogu VII” Krzysztofa Kieślowskiego i seriali „07 zgłoś się” oraz „Czterdziestolatek”. Basen w Pałacu zagrał w filmie „Europa Europa” Agnieszki Holland udając część szkoły Hitlerjugend. Przed laty działa w nim wypożyczalnia kaset wideo.

W PKiN odbywały się Międzynarodowe Targi Książki, obrady Kongresu Kultury Polskiej, a nawet pokazy mody (w tym Diora). Nie zapominała o nim także literatura. Jeszcze przed ukończeniem budowli wiersz „Pałac Kultury” napisał Jan Brzechwa. Poetycko pisało o nim także wielu innych autorów, chociażby Tadeusz Kubiak nazywając go „Latarnią, która świeci pięknem i nauką”. Konwicki, który podobno widział Pałac ze swojego mieszkania odnosi się do niego w „Małej Apokalipsie” i „Wniebowstąpieniu”. Nie inaczej jest u Leopolda Tyrmanda w „Dziennikach” i „Złym” (pisał jeszcze o placu budowy). Pałac pojawia się także m.in. u Białoszewskiego („Chamowo”), Kisielewskiego („Cienie w pieczarze”), Jerzego Pilcha („Miasto utrapienia”), Edwarda Redlińskiego („Krwotok”) i Michała Łukasiewicza („Warszawska Atlantyda”).

palac
Sala Kongresowa – to miejsce w Pałacu było świadkiem wielu ważnych wydarzeń muzycznych (miały się one odbywać pomiędzy partyjnymi zjazdami). Już w 1955 roku, w sylwestrowy wieczór wykorzystano ją na wielki koncert sylwestrowy z udziałem artystów scen warszawskich: Adolfa Dymszy, Ludwika Sempolińskiego i Tadeusza Fijewskiego. Spośród przedwojennych artystów pojawił się na scenie jeszcze m.in. Mieczysław Fogg, który w 1961 roku obchodził jubileusz 30-lecia pracy artystycznej. Od 1965 roku w Kongresowej odbywał się festiwal Jazz Jamboree. Koncerty dawali tu Bohdan Łazuka, Danuta Rinn (podobno podczas koncertu na scenę wybiegł zza kulis jej stęskniony pies), Jan Kiepura. Jeden ze swoich pierwszych koncertów w 1970 roku, powracając na scenę po wypadku dała Anny German. W latach 90. triumfy święciły disco polo. W Pałacu dochodziło też do niecodziennych koncertów. W 1997 roku dla zmarłego twórcy „Piwnicy pod Baranami” Piotra Skrzyneckiego ze szczytu Tomasz Stańko zagrał na trąbce czterokrotnie hejnał mariacki. Do koncertów dochodziło przed laty także w ekskluzywnej restauracji Kongresowej. Jak przekonuje Wiesław Kot w „PRL Czas Nonsensu” do tańca przygrywali tu chociażby Czerwono-Czarni. Chyba większe tłumy przyciągał tam jednak słynny striptiz. Największe emocje budziły występy zagranicznych gwiazd. Najsłynniejszy to ten z 1967 roku.

palac3

Beata Chomątowska w wydanej właśnie książce „Pałac. Biografia intymna” przytacza wpis z kroniki Pałacu z 14 kwietnia 1967:Koncert Rolling Stones. Tłumy młodzieży szturmowały wejścia. Porozbijano kandelabry, szklane gabloty, stołeczna milicja użyła armatki wodnej”. Inne ważne wydarzenia przytacza Marek Karewicz w publikacji „Big Beat”. To The Animals (1965), do szaleństw na ich koncercie przyznał się Wojciech Mann; The Shadows (1965), podobno przed wejściem można było kupić bilety z dziesięciokrotnym przebiciem; Blood, Sweat & Tears, którzy przyjechali do Polski rok po występie na słynnym Woodstoku, w ramach działań propagandowych Departamentu Stanu USA. Wrażenie zrobił koncert Marleny Dietrich, niestety gwiazdę obrzucił jajkami fotograf, któremu wcześniej artystka podarła zdjęcia. W 1963 roku po raz pierwszy wystąpił tu Paul Anka. Nie dokończył koncertu, bo na scenie dowiedział się, że właśnie zastrzelono prezydenta Kennedy’ego. Powrócił do Kongresowej w 2011 roku. Warto też wspomnieć koncerty Artura Rubinsteina, Yvesa Montanda, Juliette Greco (podobno przez scenę przeszedł wtedy czarny kot), Elli Fitzgerald, Eltona Johna, Erica Claptona, Patti Smith, Julio Iglesiasa, Luciano Pavarottiego, Herbiego Hancocka, Milesa Daviesa, Raya Charlesa czy trio gitarowego Di Meola, McLaughlin i de Lucia.
Pałac wykorzystywano także po upadku komuny, no ale to już nie na tym blogu. Aktualnie trwa remont Sali Kongresowej, po nim na pewno odbędzie się tam jeszcze wiele ważnych koncertów…

Na deser obejrzyjcie kronikę filmową z 1991 roku, w całości poświęconą Pałacowi. Można ją zobaczyć na arcyciekawym portalu ninateka.pl.

Otagowane , , , , ,

Pomorskie precjoza

Nasze zasoby powiększyła niedawno kolekcja pamiątek, głównie z Pomorza. Zacznijmy od nawiązania do tego, o czym już wcześniej pisaliśmy. Pozornie jest to bezużyteczny drewniany krążek.

talerzdrewno

Kiedy go jednak otworzymy, okazuje się, że jest to pamiątka związana z Wałem Pomorskim. O X Centralnym Rajdzie Szlakami Zdobywców Wału Pomorskiego z 1977 roku pisaliśmy już TUTAJ.

Ta jest bardziej okazała. Też pochodzi z lat 70. Rajd odbył się w rocznicę 30-lecia PRL.

Można sobie na tym położyć pomidory, jabłka albo walnąć kogoś porządnie w głowę na przykład…

talerzdrewno1  talerzdrewno2

Z rajdu mamy nawet uroczą kartkę pocztową. Wygląda tak:

rajdzms

No dobrze, przejdźmy dalej. Mamy coś w stylu proporczyków, są jednak zrobione z jakiejś blaszki o miedzianym kolorze. W skrócie firma nazywa się pięknie PRIIBP. Po rozwinięciu nie jest już tak romantycznie. Oto Przedsiębiorstwo Robót Instalacyjno Inżynieryjnych Budownictwa Przemysłowego z Koszalina. Z jednej strony mamy logo firmy, a z drugiej herb Koszalina. Aha, no i u góry piękny kranik.

priibp1  priibp

Z Koszalina przenieśmy się do Złotowa. To stąd pochodzą na przykład wioślarka i olimpijka Grażyna Błąd-Kotwica czy Renata Beger, której zdaje się nie trzeba przedstawiać. Otóż, w 1970 roku miasteczko obchodziło 600-lecie. Z tej okazji bito medale, ale przygotowano też chusty. Taką przygotował Hufiec Złotów.

chusta

No dobrze, czas na proporczyki. Kilka już w mamy w kolekcji. Pisaliśmy na przykład TUTAJ.

Teraz czas na mniej romantyczne. Pierwszy z Wyższej Szkoły Nauk Społecznych w Warszawie. Zdaje się, ze skończył ją m.in. Jan Pietrzak. Następnie jest proporczyk Zarządu Miejskiego ZSMP w Koszalinie, który był chyba pewnego rodzaju nagrodą, bo miał z jednej strony napis „Młody Budowniczy Miasta Koszalina”.

proporczyki

Wreszcie trzeci. Też od ZSMP Koszalin. Pochodzi z 1978 roku, co widać na awersie.

proporczyki1

Na koniec zagadka, zapakowany radziecki zestaw.

start

To zestaw, którego nie mogę do końca rozszyfrować. Znaczek, proporczyk, książeczka i naszywka pochodzą z radzieckiej szkoły sportowej, klubu Start. Jako miasto jest zaznaczona mieszcząca się dzisiaj na Ukrainie Połtawa

start1

Otagowane , , , , , , , ,

Rockowe zapiski

„Nie mamy zamiaru nawet próbować się chwalić – pomysł nie jest nasz. Pierwowzór ktoś wymyślił, gdzieś tam w świecie. Ale u nas – musisz to nabywco tego cacka przyznać – podobnego wydawnictwa jeszcze nie było” – tak zaczyna się wstęp do wyjątkowego wydawnictwa, kolejnej zdobyczy, która znalazła się w naszych rękach dzięki przyjaciółce Magdzie. Oto Rock’86 Kalendarz-Notes.

kalendarzrock

Wydawnictwo jest skarbnicą tamtych czasów, ale zacznijmy od początku. W sieci znalazłem teksty z archiwalnego numeru gazety muzycznej „Non Stop”, o której pisaliśmy już TUTAJ. Ponieważ dziennikarze tej gazety pomagali też w tworzeniu Rock’86 w jednym z numerów poświęcono mu trochę miejsca. W tekście można znaleźć wiele ciekawych informacji.

kalendarzrock7

Otóż z tego co piszą w „Non Stopie” dowiadujemy się, że Kalendarz przygotowało Biuro Usług Promocyjnych z Sopotu. Ukazał się w nakładzie 100 tysięcy egzemplarzy i kosztował 250zł. Wydawnictwo współtworzyli dziennikarze wielu czasopism młodzieżowych oraz Polskiego Radia. Wiele informacji o tym jest w podziękowaniach w samym Kalendarzu.

kalendarzrock3

To nie jest zwykły kalendarz. Oczywiście są w nim wypisane wydarzenia na poszczególne dni, niekoniecznie stricte muzyczne. Są na przykład daty ślubów niektórych muzycznych gwiazd. Przykładowa strona wygląda tak:

kalendarzrock4

Takie strony są co pewien czas przeplatane tekstami problematycznymi, na przykład o Jarocinie albo zagrożeniach dla muzyki rockowej. Wygląda to tak:

kalendarzrock8

Momentami są tu też dość przypadkowe zdjęcia okładek, co widać na poniższym zdjęciu.

kalendarzrock9

Trafnie wady wydawnictwa opisuje wspomniana gazeta „Non Stop”. Otóż dziennikarze narzekają na małą ilość zdjęć polskich wykonawców, a za dużą ilość fotografii aktorów. Niestety nie ma w nim dat z historii polskiego rocka.

Oto wyszczególniony wykaz co tak naprawdę zawiera ten Kalendarz.

kalendarzrock6
Najciekawsze są w nim reklamy oraz przeróżne adresy i wykazy. Jest tu taka oto „wyjątkowa” reklama wytwórni Rogot.

kalendarzrock2

Polskie Stowarzyszenie Jazzowe reklamuje Małą Akademię Jazzu, a obok zakład poligraficzny Promat.

kalendarzrock5

I najfajniejsza rzecz na końcu Kalendarza. Reklama Bałtyckiej Agencji Artystycznej BART i reklama festiwalu, uwaga, który już się odbył. Sprawdziłem bowiem, że te kapele (w tym polskie TSA) grały na Shockwave w Belgii w 1985 roku.

kalendarzrock1

Nie czepiajmy się jednak, ale przejdźmy do ciekawych zestawień. Są tu na przykład fan cluby, od Republiki, przez Lombard, po The Beatles, Soft Cell, a nawet fan club Programu III PR. Wiele z nich mieściło się w domach kultury.

kalendarzrock13

Dalej są wytwórnie płyt i kopiarnie kaset. W tym tak egzotyczne jak Karolina ze Świnoujścia albo Merimpex z Poznania.

kalendarzrock11

Jeszcze zestaw sklepów fonograficznych, a tu takie perełki: Disco Shop Fan z Sosnowca, Fono-Kram Rzeszów, Sklep Muzyczny Nora Bydgoszcz, Rocky z Warszawy.

kalendarzrock10

Co prawda na końcu Kalendarza autorzy napisali „cdn”, ale zdaje się nie było kontynuacji tego wydawnictwa. No w sumie szkoda…

Otagowane , , , , , , , ,

Asembler, mnemoniki i inne…

Naszą kolekcję (dzięki przyjaciółce Magdzie) powiększyły 3 wyjątkowe wydawnictwa z końca lat 80. z serii „Informatyka Mikrokomputerowa”

ksiazkaatari

Pisaliśmy już o komputerze Atari z naszej kolekcji TUTAJ. Teraz czas na trochę teorii.

Książki wydał mieszczący się wówczas na ulicy Hożej w Warszawie Stołeczny Ośrodek Elektronicznej Techniki Obliczeniowej. Przerażają już same tytuły: „Mapa pamięci Atari XL/XE, procedury wejścia/wyjścia” czy „Asembler 6502”.

ksiazkaatari4 ksiazkaatari2 ksiazkaatari1

Kompletnie nie mam pojęcia o czym te książki mówią, nie rozumiem żadnych określeń, ale muszę przyznać, że te są urocze. W spisach treści są takie pozycje jak:

„Tablica skoków względnych wstecz”, „Adresy procedur OS” czy „Inicjowanie magnetofonu”. Przykładowa strona spisu treści wygląda tak:

ksiazkaatari3

O czym są poszczególne pozycję mówią wstępy:

ksiazkaatari6

A w środku takie hieroglify:

ksiazkaatari5

Te książki zostały wydane na bardzo kiepskim papierze i co ciekawe tylko w nakładzie 1700 egzemplarzy („Asembler 6502”). Zaskakująco mało jak na ówczesną popularność komputerów.

W serii ukazały się jeszcze pozycje o komputerach Amstrad oraz ZX Spectrum.

Otagowane , , , , , ,

Satyra wklejana

Czas na kolejny skarb z rodzinnych zbiorów. Jako dziecko uwielbiałem odwiedzać ciocię Lucyllę w jej mieszkaniu na Długiej w Gdańsku. Ciocia zamawiała lody z Coctail Baru na parterze kamienicy, robiła kulki czekoladowe, mogłem spać na dwóch zestawionych ze sobą fotelach i oglądać telewizję – jak ciocia zabraniała to przekręcałem się w stronę szafki z szybami. Ekran odbijał się w szybie więc elegancko oglądałem filmy. Bardzo lubiłem też przeglądać zeszyty cioci. Nazywały się Humory i było ich przynajmniej kilkanaście. Teraz mam szczęście mieć je w swojej kolekcji.

humor11

Ciocia wklejała tam przeróżne rysunki, historyjki, fraszki, piosenki, śmieszne zdjęcia itp. Pochodziły z różnych gazet, m.in. Ekspresu Wieczornego, Przekroju, Szpilek, Dziennika Bałtyckiego. Z tego ostatniego brała słynny Dzienniczek Zbigniewa Jujki.

humor10

Co ciekawe, sama doprawiała okładki zeszytów w śmieszny sposób. Same zeszyty na ostatnich stronach też zawierały rysunki. Oto dowody:

humor0  humor7

Wiele z tych rysunków pokazuje jak wyglądała ówczesna sytuacja ekonomiczna, co się oglądało, czego słuchało, czego brakowało. Tu zestawienie różnic w posiłku zamożnych i niezamożnych (oczywiście prześmiewcze).

humor5

Kiedy popularnością cieszyły się pewne seriale w tv, też było to widać w rysunkach.

humor3

Pisałem, że w zeszytach nie brakowało „złotych myśli” oraz zdjęć.

humor

W Humorach widać też, że w polskich gazetach korzystano z przedruków z prasy zagranicznej, chociażby The New Yorkera.

humor2

W zeszytach znalazły się też również komiksowe perełki.

humor8

Często wykorzystywaliśmy je z bratem jako kolorowanki.

humor9

Jak pisałem ciocia wklejała też kolekcje naklejek. To słynne zestawy, które z bratem naklejaliśmy w swoim mieszkaniu na drzwi do pokoju.

humor6

Zeszyty zawierają też inne ciekawe pamiątki z minionej epoki. Są w nich bowiem wkładki przygotowywane przez gazety na specjalne okazje, na przykład taka:

humor14

W gazetach nie brakowało konkursów współorganizowanych przez PKO albo Totalizator Sportowy.

humor13

A na koniec jeden z moich ulubionych żartów…

humor1

Otagowane , , , , , ,

Gra roku

W 1985 roku magazyn „Świat Młodych” zaczął przyznawać coroczną nagrodę „Gra Roku”. Pierwsza była „Fortuna”, druga „Magiczna Siódemka”, a w 1987 roku została nią Fokus. Mamy ją w naszej kolekcji.

fokus1

Fokus został oparty na opublikowanej w 1964 roku grze Focus. Jej autorem jest twórca planszówek z Chicago Sid Sackson. Ta gra jest też znana pod nazwą Domination lub Dominio.

fokus5

To gra logiczna dla dwóch bądź czterech uczestników. Przemieszcza się na planszy pionki w taki sposób, aby nasz kolor zdominował planszę.

fokus

Grę wyprodukowało Przedsiębiorstwo Zagraniczne Labo z Bielsko-Białej. W zestawie mamy oryginalną instrukcję oraz firmową wizytówkę. Firma nazwała tę grę… taktyczną. Koszt to 590zł.

fokus2  fokus3

Pamiętam, że mniej więcej w tym samym czasie zachwycałem się też „Magią i Miecz”. O niej pewnie też tu napiszemy…

Otagowane , , ,

Przewiń VHS

Dwa dzisiejsze przedmioty z naszej kolekcji to pokłosie niedzielnej (14 czerwca) wyprzedaży PRL w Stacji Muranów w Warszawie. Otóż kupiliśmy tam przydatny przedmiot firmy Kinyo, dołożyliśmy do tego naszą wcześniejszą zdobycz, czyli pięknego Chevy z 57 i oto są.

vhsprzewij1

Przewinięcie kasety do początku – to był odwieczny problem przełomu lat 80. i 90. Kiedy odnosiłem kasety do wypożyczalni PACO w Słupsku bardzo często zapominałem je przewinąć na początek filmu. To powodowało finansowe straty, bo za oddanie nieprzewiniętej kasety były kary. Prawda jest też taka, że często nie przewijałem, bo mi wtedy je wciągało w magnetowid.

vhsprzewij2  vhsprzewij

W każdym razie nie miałem świadomości, że istnieje coś takiego jak przewijarka do kaset VHS. Teraz już wiem, mam nawet dwie w swojej kolekcji. Pierwsza to piękny Chevy z 1957, na oficjalnej licencji GM. Kasety wkładało się tu z przodu, przez maskę. Po jej włożeniu sama przewijała się na początek. Modele takich samochodów do przewijania produkowano różne, tak jak ich kolory.

vhsprzewij3

Drugi model nabyłem właśnie na wspomnianej wyprzedaży. To produkcja tajwańska oznaczona wiele mówiącym określeniem „Super Slim”. Wyprodukowała je firma z kilkudziesięcioletnim stażem z Azji, Kinyo.

vhsprzewij4

Nie spotkałem się z polskim produktem służącym wyłącznie do przewijania VHS. A może taki powstał?

Otagowane , , ,

Joystick, Atari, C=64…

Niedzielna impreza w Stacji Muranów to także święto fanów komputerów. Przypominamy, że będzie można nie tylko wziąć udział w I Mistrzostwach Muranowa w River Raid, ale też zobaczyć oraz zagrać w komputerowe przeboje z minionej epoki. Więcej informacji w naszym dziale IMPREZA/WYPRZEDAŻ PRL. Zapraszamy!

c649

atarimm

atari3male

elektronika2

Otagowane ,

Specjalna premiera!

Niedzielna impreza zbliża się wielkimi krokami. 14 czerwca w Stacji Muranów w Warszawie przy ulicy Andersa 13 od godziny 11 potrwa wyprzedaż gadżetów PRL (wciąż można się zgłaszać ze swoim stoiskiem), a od godz. 14 wystawa komputerów oraz turniej w grę River Raid.

Dodatkowo szykujemy wyjątkową premierę tego dnia. Będzie to pierwsza „produkcja” BufetuPRL! Co dokładnie to będzie, niech pozostanie niespodzianką do niedzieli. Zdradzimy tylko tyle, ile widać na zdjęciu…

stół okladk malei

Więcej o wydarzeniu w naszej specjalnej sekcji IMPREZA/WYPRZEDAŻ PRL. Do zobaczenia w niedzielę!

Otagowane
Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij