Category Archives: design

Bajka filmowa Garriego

W zeszłym roku do Trybunału Konstytucyjnego Federacji Rosyjskiej zaskarżono decyzję Dumy Państwowej o aneksji Krymu. Pismo podpisało sporo szanowanych rosyjskich ludzi kultury, m.in. uznany animator, twórca bajek Garri Bardin. Wspominam o  nim nie bez powodu. Oto bowiem mamy w naszych zbiorach małą książeczkę z jego bajką.

tecza

To ciekawe wydawnictwo, bo to w zasadzie Bajka Filmowa. Taki trochę komiks, trochę książeczka. Za ilustracje odpowiada tu niejaki pan Popow, albo pani Popow. No ilustracje nie są akurat mocną siłą tej opowieści.

tecza4  tecza3

To historia dwóch chłopców mieszkających na tęczy. A zaczyna się tak…

tecza6

Po drodze mają przeróżne, ciekawe i mniej ciekawe przygody.

tecza7

Zaskakujący jest finał tej opowieści. Jeden z nich na pożegnanie mówi bowiem nie zdrastwujtie czy coś w tym stylu, ale „good bye”, a przypomnę, że książka ukazała się w 1983 roku. Ja to interpretuję tak, że chodzi tu o pojednanie świata zachodniego ze wschodnim. Jeden chłopiec jest z USA, a drugi ZSRR. No, ale może to za dalekie myślenie.

tecza2

Książeczkę wydała dramatyczna instytucja, Wszechzwiązkowe Biuro Propagandy Sztuki Filmowej, przy Związku Filmowców ZSRR. A powstała ona na podstawie filmu rysunkowego Sojuzmultfilmu.

tecza1

Autor, Garri Bardin, robił niewiarygodnie ciekawe rzeczy. Oto próbka jednej z nich:

Otagowane , , , , ,

Lepsza od plujki

„Z herbaty – garbaty, z wódki – rozum krótki” – takim przysłowiem częstuje swoje czytelniczki „Przyjaciółka” w pierwszym roczniku, czyli 1948 roku. Więcej o niej poczytacie TUTAJ

Wspominam o tym nie przypadkowo. Czas bowiem przyjrzeć się herbacie, bo kilka wyjątkowych okazów powiększyło ostatnio naszą kolekcję. Dzięki Mateusz!

herbata

Nie mówimy tu o herbacie tzw. plujce, tylko o porządnych Madrasach i Popularnych. Ta druga, zresztą pierwsza też, miała co prawda to do siebie, że nie wszystkie fusy opadały na dno, ale widocznie źle była zaparzana. Widnieje przecież na niej instrukcja: „zalać herbatę wrzątkiem, ustawić czajniczek na otwartym czajniku i parzyć przez 5 minut. Rozlać napar do szklanek i uzupełnić wodą”.
Oczywiście najlepiej piło się ją w szklance z koszyczkiem.

herbata5

Herbata była najpopularniejszym napojem PRLu, no może poza wódką. Oczywiście do obrotu wprowadzało ją głównie Społem. Ta zielona była rozsypywana w zakładzie na ulicy Grażyny w Warszawie. Teraz zdaje się mieści się tam centrum szkoleniowe Społem.

herbata11  herbata0

Drugi nasz okaz jest ciągle produkowany, choć zapewne smakuje inaczej niż te oryginały. Herbata Madras, a raczej jej opakowanie, miała jedno znaczące udoskonalenie. Nadruk z boku wyraźnie określał, z której strony należy ją otwierać.

herbata2  herbata3

Ta herbata indyjska pochodzi z lat 80. W podobnych opakowaniach były też chińska czy darjeeling.

herbata1  herbata4

Ciekawe są dwa małe opakowania herbaty indyjskiej. Są niemal identyczne. Tyle tylko, że jedno z nich wyprodukowało Społem, a drugie Posti, która Madras sprzedawała już w latach 50. Takim sam jest przepis na herbatę, cena, opakowanie, różni się tylko producent. Czy jest taki sam smak, tego nie wiem. Po lewej jest Posti, po prawej Społem.

herbata6  herbata9

herbata7  herbata8

Historia herbaty bywała też dramatyczna. Poniżej zobaczycie Dziennik Telewizyjny z dramatyczną informacją o pożarze w fabryce herbaty w Jezierzycach, koło Słupska.

Otagowane , , , ,

Jazz na kasecie

Dobra, wystarczy kasetowych pierdół w stylu Kriss Kross albo ICE MC, czas na poważną twórczość. Oto dwie genialnego płyty, dwóch genialnych jazzmanów. Oryginał i taki oryginał nie do końca. Najpierw oryginał.

coltrane

Trudno o lepszy tytuł dla tej płyty geniusza Johna Coltrane’a jak nie „Giant Steps”. To co Trane wyczynia tu wraz ze swoją sekcją to jedno z najważniejszych nagrań w historii jazzu. Jak nie ma tej płyty w jakimś rankingu najważniejszych płyt w historii muzyki w ogóle to znaczy, że ranking robił Artur Szpilka albo Walentina Tierieszkowa.
Kolega z poniższej kasety, Miles Davis mówił o nim tak: „Trane was the loudest, fastest saxophonist I’ve ever heard. He could play real fast and real loud at the same time and that’s very difficult to do … it was like he was possessed when he put that horn in his mouth. He was so passionate- fierce – and yet so quiet and gentle when he wasn’t playing.”

coltrane1

Wydany po raz pierwszy w 1960 roku materiał został wznowiony na kasecie najprawdopodobniej w latach 80. Wydała to firma Atlantic/Warner. To jest oryginalne, zachodnie wydanie. Ma kod kreskowy, no i profesjonalne nadruki na samej kasecie. Różnicę słychać też w jakości. Nielegalny Miles brzmi dużo gorzej.

miles

„Doo-Bop” Miles Davis nagrał 30 lat po powstaniu „Giant Steps” Coltrane’a. Nie jest to jakieś największe osiągnięcie Davisa, no ale to wciąż Miles. Zresztą on sam nie zdążył jej w pełni skończyć. Krążek został jednak „dograny” i wydany niedługo po jego śmierci.
Wydała to firma F&R, która miała całą jazzową serię z tym strasznym kolorem w obramówce okładek płyt. Na samej kasecie mamy tu już nie tyle nadruk, co naklejkę z nazwą płyty. Oj F&R się nie postarali. Swoją drogą ciekawe co oznacza ten skrót, Franek i Rysiek, Franciszka i Romek…?

miles1

Otagowane , ,

Cacko z dziurką

Łysawy jegomość, Thomas Edmondson, urodzony w 1792 roku w miejscowości Lancaster w Anglii. To jemu zawdzięczamy słynne bileciki z PRLu, kartonowe z dziurką w środku. Urzędnik kolejowy Edmondson wpadł bowiem na pomysł małego kartonikowego biletu, który pozwolił ujednolicić system i z łatwością nadrukowywać na nim dane przejazdu. Pan Thomas wpadł na jego pomysł w 1839 roku. Taki format biletu święcił tryumfy przez jakieś 150 lat. Wygasł w latach 90 zeszłego wieku. Od nazwiska pana Thomasa, takie bilety nazywane są Edmondsonami.

biletpkp1

Takie bilety były popularne w m.in. w Australii, Argentynie, Szwajcarii, Niemczech, Czechosłowacji, no i w Polsce.  Pamiętamy je głównie w kolorze kartonu, ale przez lata były drukowane w różnych kolorach. Na przykład w okresie międzywojennym różny kolor oznaczał różną klasę w pociągu.

Na załączonym obrazku jest bilet na pociąg pośpieszny, świadczy o tym czerwony pasek na środku. Widnieje na nim też numer biletu, trasa, klasa pociągu, ilość kilometrów. Jest też wybita data, ten pochodzi z 1985 roku.

biletpkp

W sumie szkoda, że zostały już zlikwidowane. Podobno ostatnie w Polsce działały jeszcze w 2002 roku. Są małe, zgrabne, mają wszystkie potrzebne informacje. No, ale kodu QR już na nim nie nadrukujesz…

A tu ciekawy filmik o kolei w PRLu:

I jeszcze zagadka. Do czego służyła dziurka na środku takiego biletu?

Otagowane , , , ,

Bąbelki w różnych opakowaniach

Genialnemu urządzeniu, które było bardzo popularne w PRLu, czyli syfonowi poświęcaliśmy już tu trochę miejsca. Pisaliśmy o naszych skarbach TUTAJ

Z powodu powiększenia się naszej kolekcji o kilka wyjątkowych okazów postanowiliśmy wrócić do syfonów. Nasza nowa rodzinka wygląda tak:

syfony

Zdecydowanie najbardziej okazale prezentuje się tu syfon-pingwin. Znalazłem informacje, że pochodzi z lat 50, ale trudno mi rzeczywiście określić jego wiek.

syfony6

Podobnie jak pięknego egzemplarza z nadrukiem różnych kieliszków i szklanek. Ciekawe, bo ma inną sylwetkę od najbardziej popularnych w tamtej epoce.

syfony2

Tak jak ten piękny, świecący. Został wyprodukowany u naszych południowych sąsiadów.

syfony1  syfony8

Jeszcze inny design, przedziwny kolor ma ten egzemplarz. Niestety też za cholerę nie wiem, z którego pochodzi roku.

syfony9

Łatwiej jest z zielonkawym dziełem sztuki, bo ma datę: 1992.

syfony7

Wiem, wiem, było już po peerelu. To co powiedzieć na ten model i jego datę 1968?

syfony3  syfony4

Jak widać, różne były modele i różne były rozwiązania, a raczej wzory rozwiązania zakrętki z wajchą uwalniającą wodę gazowaną.

Mamy niecny plan wykorzystania ich w nietypowy sposób, ale o tym następnym razem…

Otagowane , , ,

Pewex gwarantuje

w 2012 roku pisaliśmy na blogu o wyjątkowym urządzeniu sprzed lat, które było marzeniem wieeeelu dzieciaków. Dostałem to cudo wraz z bratem na gwiazdkę 1987 roku i przetrwało do dziś. To komputer Atari 65xe, o którym pisałem TUTAJ.

atara65

Ostatnio przeglądając szpargały u rodziców znalazłem wyjątkowy dokument związany z tym komputerem. Oto karta gwarancyjna tego komputera.

gwarancja atari

Jak widać komputer został zakupiony w Peweksie w Koszalinie tuż przed świętami 1987 roku. Nie wyrwane bloczki gwarancyjne dowodzą, że sprzęt nigdy się nie zepsuł. Faktycznie działa do dziś bez zarzutu!

Ten model Atari został zaprezentowany zaledwie dwa lata wcześniej. Jakaż to była radość zagrać na nim w „River Raid” albo „Pole Position”.

gwarancjaatari1

A na kompie szaleliśmy tak, że po jakimś czasie joysticki stawały się takie:

atari65c

Otagowane , , , ,

Małe podsumowanie

Minął kolejny rok zbierania skarbów sprzed lat i opowiadania o nich na naszym blogu. Baaaardzo dziękujemy wszystkim czytelnikom i darczyńcom za kolejne 12 miesięcy i liczymy na więcej! A jaki był ten rok? Oto krótkie podsumowanie. Niech ilustracją będzie sylwestrowe zaproszenie moich rodziców z 1980 roku. Oryginał przechował się do dzisiaj.

sylwesterzapro

Nasz blog był oglądany w zeszłym roku 95 tysięcy razy! To tak jakby zliczyć całą publikę, która odwiedza muzeum Luwr w ciągu czterech dni. W tym czasie wpisaliśmy niemal 80 postów. Obiecujemy, że w tym będzie jeszcze więcej.

Naszego bloga odwiedziły osoby ze 108 krajów! Ogromna liczba pochodzi z Niemiec oraz Stanów. Na liście znalazły się też takie kraje jak Libia, Jemen czy Kambodża.

W tym roku, już wkrótce, zaprezentujemy nową podstronę na naszym blogu…

A propos sylwestrowego zaproszenia. Zostało ono wykonane ręcznie. Impreza odbywała się w Miastoprojekcie i zaproszeni państwo bawili się znakomicie.

sylwesterzapro1

Otagowane , , ,

Ser i inne reklamy

Zapowiadaliśmy kolejną część opowieści o czasopiśmie „Ty i Ja” i oto ona. Poświęcamy ją bardzo ciekawym reklamom drukowanym w tej gazecie. Brylowały w nich kosmetyki, sprzęty domowe, ale jak pokazaliśmy pod koniec poprzedniego wpisu również… ser.

tyija22

Do prania reklamy polecały na przykład proszek IXI 65. Mamy go w swojej kolekcji. Więcej przeczytacie o nim TUTAJ.

proszek3

A tak wygląda jego reklama w „Ty i Ja”.

tyija3

Motyw koszuli z krawatem przewija się też w innej reklamie, żelazka z termoregulatorem.

tyija6

Pan w krawacie znalazł się też w reklamie słuchawek, które można było nabyć w sklepach WSS Społem za 400zł.

tyija14

Radioodbiorniki. Pisaliśmy o nich TUTAJ. W „Ty i Ja” można się było dowiedzieć jak kupić je na raty.

tyija16

Sprzedaż ratalna dotycząca sprzedaży sprzętu w ramach ORS-u, nazywanego przez niektórych Ostatnim Ratunkiem Społeczeństwa. Tak naprawdę to był skrót od Obsługi Ratalnej Sprzedaży. Znalazłem informację, że w 1967 roku przedsiębiorstwo państwowe Obsługa Ratalnej Sprzedaży (ORS) pożyczyło ponad 7,2 mld zł, w tym na zakup radioodbiorników i telewizorów ponad 2,5 mld zł, na zakup mebli 1,4 mld zł.

tyija17

Skoro mowa o karnawale to dobrze jest się do niego odpowiednio przygotować. Do tego na pewno przyda się taki gadżet. Przy okazji można spojrzeć na propozycje przekąsek.

tyija18

A propos kuchni, potrzebne są porządne naczynia. Na przykład takie.

tyija19

Do gotowania przydadzą się zapewne sosy, wspaniałe sosy…

tyija21

W sklepach Społem można było nabyć świeże warzywa i owoce. Oto dowód.

tyija29

W karnawale warto też ładnie pachnieć i mieć alibi. Łączy to woda kolońska Alibi.

tyija27

Wróćmy jeszcze na moment do ORSów. Dla pani mam taką propozycję.

tyija30

A dla panów skutery, motorowery albo motocykle.

tyija31

I jeszcze dla panów. Garnitur uszyty w Zakładach Przemysłu Odzieżowego Bielkon.

tyija35

Po karnawale warto się zważyć, żeby sprawdzić czy się straciło na wadzę czy wręcz przeciwnie. Przydatna do tego była Waga Łazienkowa. Pisaliśmy o nich TUTAJ.

tyija37

W trakcie karnawału można też wyjechać na wakacje. Tu przydadzą się takie gadżety.

tyija23  tyija24

Na koniec jeszcze kilka propozycji dla pań i nie tylko.

tyija33  tyija28

tyija21 (2)  tyija20

tyija15  tyija10

No dobrze, to nie był koniec. Naprawdę zakończymy akcentem świątecznym.

tyija34

Otagowane , ,

Czasopismo dla nas

Sporo pisaliśmy na blogu o różnych gazetach z PRLu. O „Przyjaciółce” (TUTAJ) albo o „Świecie” (TUTAJ). Mimochodem wspomnieliśmy też o wyjątkowej gazecie z lat 60. Czas nadrobić zaległości i napisać o niej więcej. Materiał jest tak szeroki i ciekawy, że do tej gazety powrócimy jeszcze w kolejnym wpisie.
Czas na czasopismo „Ty i Ja”.

tyija

Mamy w swoich zbiorach kilkadziesiąt egzemplarzy z różnych lat. Były zbierane przez moich rodziców. W skrócie o „Ty i Ja” można powiedzieć, że był to przesmyk dla lepszej cywilizacji. W siermiężnych latach 60. wyróżniało się tu wszystko, od okładek, przez szatę graficzną, po treść. O okładkach opowiemy więcej niżej. W środku gazeta wyglądała na przykład tak:

tyija11

Wśród autorów znaleźli się tu m.in. Zbigniew Dłubak (eseje o fotografii), Andrzej Markowski, Andrzej Kołodyński (recenzje filmowe), Maria Lemnis i Henryk Vitry (kuchnia). Wśród fotografów pracujących z gazetą same sławy: Tadeusz Rolke, Jan Wilk, Krzysztof Gierałtowski.

tyija13

W środku znajdowały się teksty Herberta, Konwickiego, świetne tłumaczenia zachodniej literatury, Hemingwaya czy Lessing. Były ciekawe porady kulinarne, opowieści z planów filmowych, opowieści muzyczne, moda. Nie brakowało też przedruków z pism zagranicznych. Jak widać na przykładowych zdjęciach wszystko niezwykle odważne graficznie.

tyija32

tyija4

Redakcja gazety mieściła się w Warszawie przy ulicy Elektoralnej 13. Pismo w formacie A3 założyli Teresa Kuczyńska oraz Roman Juryś. Przetrwało do 1973 roku, kiedy cenzura postanowiła o jego zlikwidowaniu. W jego miejsce pojawił się „Magazyn Rodzinny”, który szybko upadł.

tyija26

tyija2

Warto poświęcić trochę miejsca okładkom. Przygotowywali je chociażby Jan Lenica, Jan Młodożeniec, Henryk Tomaszewski, Franciszek Starowieyski oraz Roman Cieślewicz. Ten ostatni stworzył koncepcję graficzną gazety. O kulisach jego zatrudnienia w jednym z wywiadów opowiadała Kuczyńska:
„Liga Kobiet koniecznie chciała, żeby opracowaniem graficznym „Ty i Ja” zajął się Mieczysław Berman – znany z bardzo ostrych, propagandowych, antyimperialistycznych kolaży. My absolutnie nie chcieliśmy się na to zgodzić. Zrobiliśmy rozpoznanie w świecie artystycznym i dotarliśmy do Romana Cieślewicza, młodego, śmiałego, bardzo dobrze się zapowiadającego grafika. Niestety pierwszą okładkę zrobił jeszcze w 1959 roku Berman. To była straszna okładka, ale numer się ukazał. Pokazaliśmy go Musiałowej i ona zgodziła się na zatrudnienie Cieślewicza.
W ten sposób po raz pierwszy w Polsce grafik został dyrektorem artystycznym pisma – osobą decydującą o jego plastycznej formie, niemalże równą redaktorowi naczelnemu”.

tyija0

Cieślewicz zrobił sporą karierę, trafił do francuskiego „Elle”. Z Paryża pisał dla „Ty i Ja” korespondencje pod pseudonimem Charpentier.

Oto kilka przykładowych okładek gazet z naszej kolekcji.

tyija36 tyija9

tyija7 tyija5

tyija1

Osobny temat to reklamy, które drukowało pismo. Ale o tym, już w kolejnym wpisie. Na zachętę taki przykład:

tyija22

Otagowane , , , , , ,

Alternatywa pod rządami Tito

Będzie muzycznie i do tego nie po polsku. To za sprawą nowych wydawnictw GAD Records, które każdy szanujący się fan minionej epoki oraz genialnej muzyki powinien mieć. Czas przenieść się na tereny jugosłowiańskie…

denis

Nowe wydawnictwa to efekt podjęcia współpracy labelu z największą chorwacką firmą fonograficzną Croatia Records, spadkobiercą powstałego tuż po zakończeniu II wojny światowej Jugotonu.

Wydawnictwo GAD Records, specjalizujące się przede wszystkim w odkurzaniu polskich muzycznych skarbów sprzed lat, postanowiło przypomnieć dokonania kapeli Gorana Bregovicia, Bijelo Dugme, w zremasterowanej wersji.  W katalogu GAD znalazł się debiutancki album legendy jugosłowiańskiego rocka, zremasterowany w londyńskim studiu Abbey Road i wydany na 180 g winylu, „Kad bi’ bio bijelo dugme”, który po raz pierwszy ukazał się w 1974 roku. Z kolei na CD pojawił się imponujący, 11-płytowy zestaw również zremasterowanych w Abbey Road płyt, singli oraz niepublikowanych wcześniej numerów Bijelo Dugme.

jugoton1
Mało tego, GAD Records przygotowało też arcyciekawą, dwupłytową składankę „Electronic Jugoton -€“ Synthetic Music From Yugoslavia 1964-€“1989”. Dzięki temu zestawowi przekonamy się, że Jugosłowianie mieli swoje New Order, Kraftwerk, Depeche Mode czy Erasure. Znalazła się tu głównie muzyka syntezatorowa, ale nie brakuje też elementów rocka czy jazzu. Zespół Brazil ze swoją piosenką „Gdje Nema Te” to przedstawiciele pogranicza synthpopu i nowej fali. Legenda electropopu jugosłowiańskiego z lat 80. Denis & Denis (na zdjęciu na początku wpisu) przypominają Yazoo. W klimatach art-rocka obracał się zespół Dorian Gray. Nagrania projektu Tužne Uši pokazują z kolei fascynacje tamtej sceny zespołami pokroju The Cure. Są tu też m.in. wciąż działający rockowy Električni Orgazam, elektroniczna zabawa chorwackiego kompozytora Andreja Baša i eksperymentator Zlatko Pibernik.

jugoton2
To nie koniec jugosłowiańskiej przygody GAD Records. W katalogu są jeszcze solowe dokonania wokalisty progresywnej Grupy 220 Drago Mlinareca. Zestaw składa się z ośmiu płyt z lat 70. i 80. Kilkadziesiąt różnych jugosłowiańskich kapel grających rocka i taneczne rock’n’rolle działających kilkadziesiąt lat temu znalazło się na zestawie „Kad Je Rock Bio Mlad 1956â€-1970” (6 CD). Na innej płycie – „Kongres Rock Majstora” -€“ mamy zapis niezwykłego konkursu. W połowie lat 70., w celu wyłonienia najlepszego gitarzysty rockowego zorganizowano konkurs, w ramach którego zarejestrowano po kilka nagrań Vedrana Božicia (z zespołu Time), Josipa Bočka (ex-Korni Grupa), Bata Kosticia (YU Grupa) i Gorana Bregovicia. A na deser mamy reedycję debiutu chorwackiej wokalistki Josipy Lisac. Jej album „Dnevnik jedne ljubavi” pochodzi z 1973 roku i jest uznawany za jeden z najważniejszych krążków w historii jugosłowiańskiego rocka.

jugoton
Wszystkie te płyty pokazują bardzo szerokie muzyczne horyzonty w kraju rządzonym bezceremonialnie przez 35 lat przez Josipa Broz Tito.

Otagowane , , , , , , ,
Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij