Author Archives: przyj

Historyczne dokumenty

O tym, że w PRLu nie było różowo nie trzeba nikogo przekonywać. Mamy w kolekcji dwa dokumenty z naszego dzieciństwa, które przypominają mroczną odsłonę poprzedniego systemu. Pierwszy z nich to kartki zaopatrzeniowe na benzynę. Wydane przez Urząd Wojewódzki w Słupsku w dniu 6 stycznia 1982 roku, czyli w czasie stanu wojennego. Dokument jest też historyczny, bo daje dowód na to, że miałem okazję jako dziecko jeździć najdłużej i najliczniej produkowanym samochodem w historii motoryzacji, legendarnym VW 1300. Auto znane jest oczywiście pod nazwą Garbus i nasz model był produkowany w drugiej połowie lat 60.

doku2

Drugi dokument to decyzja w sprawie zmiany miejsca pobytu w czasie obowiązywania stanu wojennego. Mama ze mną i z bratem dostaliśmy zgodę na wyjazd ze Słupska do Gdańska na 7 dni. Chcieliśmy po prostu odwiedzić rodzinę.

doku1

To zdecydowanie nie był miły czas…

Otagowane , , , , ,

Mini Wyścig Pokoju

Gra w kapsle 

niemm

Zbijak, piłka nożna, rzut i ta najważniejsza Wyścig Pokoju. Gier w kapsle było w PRLu wiele, ale liczył się tak naprawdę tylko wyścig. Na chodniku, murku, w piaskownicy – miejsca były dowolne. Wytyczona trasa, a na niej kapsle z wklejonymi za pomocą kleju, plasteliny, wosku flagi państw (wycięte z atlasów geograficznych albo encyklopedii). Wiele z tych krajów już zresztą nie ma. Często wpisywało się na flagach nazwiska ulubionych zawodników.

Kolarze związani byli z bardzo popularnym w PRLu Wyścigiem Pokoju. Pierwsze takie zawody rozegrano w 1948 roku. Pomysłodawcami były redakcje naszego „Głosu Ludu” (później „Trybuna Ludu”) i czechosłowackiego „Rudego Prava”. Co ciekawe, zawodnicy jechali w obu kierunkach na trasie Warszawa-Praga-Warszawa.

Kiedy kolarze przejeżdżali przez poszczególne kraje widzowie zbierali to co zostawili. Stefan Friedmann wspomina na przykład jak z kolegami dzielił się gumą do żucia wyrzuconą przez belgijskiego zawodnika („333 popkultowe rzeczy PRL”). Zbierano też m.in. bidony. Do legend przeszły walki zawodników na pompki.

Postanowiliśmy stworzyć drużyny z zawodnikami z tamtych lat z prawdziwymi flagami. Zaczynamy od Polski:

Ryszard Szurkowski – tryumfował w Wyścigu Pokoju czterokrotnie, w latach 70. Zdobył dwa srebrne medale olimpijskie.

Lech Piasecki – zwyciężył w WP w 1985 roku. Zdobył dwa złota mistrzostw świata.

Stanisław Szozda – 1974 to rok jego tryumfu w „kapslowym” wyścigu. Medalista mistrzostw świata i igrzysk olimpijskich.

k-pol

ZSRR:

Walerij Lichaczew – wygrał 10 etapów WP.

Aleksiej Pietrow – medalista olimpijski, zwycięzca 11 etapów WP.

Jurij Mielichow – tryumfator WP w 1961 roku, medalista IO i MŚ.

k-zsrr

NRD:

Uwe Ampler – czterokrotnie na szczycie WP. Syn Klausa, również zwycięzcy WP. W 1999 roku przyznał się do zażywania sterydów. Rok wcześniej Nagły Atak Spawacza nagrali utwór „Uve kolarz”.

Uwe Raab – mistrz świata, wygrał 8 etapów WP.

Olaf Ludwig – w latach 80. dwukrotnie zwyciężył w WP, złoto igrzysk w Seulu.

k-niemcy

Rumunia:

Micea Romascanu – trzeci w WP w 1978.

Teodor Wasile – na igrzyskach w Moskwie nie dojechał do mety.

Emil Rusu – jeden z najlepszych rumuńskich kolarzy lat 60.

k-rum

Czechosłowacja:

Jan Vesely – tryumfował w WP w 1949 roku. Identycznie nazywa się czeski koszykarz grający w NBA.

Frantisek Trkal – 8 etapów w koszulce lidera WP, później oskarżony o doping.

Vlastimil Ruzicka – nie żyjący już mistrz na 12 etapach WP.

k-csrr

Jugosławia:

August Prosenik – zwycięzca pierwszego WP.

Aleksander Zoric – zwycięzca drugiego WP.

Veselin Petrovic – dwukrotny olimpijczyk, jest koszykarz o tym samym imieniu i nazwisku.

k-jug

Bułgaria:

Bojan Kocew – nie ukończył wyścigu na igrzyskach w Rzymie.

Nenczo Stajkow – 6 etapów w koszulce lidera WP.

NenczoChristow – zwycięzca WP z 1957 roku.

k-bul

Wpis z dnia 14.12.13:

Byliśmy w Domu Spotkań z Historią w Warszawie na wystawie fotografii Brytyjczyka Geralda Howsona z Polski końca lat 50. Wśród tych wyjątkowych zdjęc znaleźliśmy takie cudo:

wyscig pokoju

Plakat za panią, po prawej stronie zapowiada finał Wyścigu Pokoju z 1959 roku! Odbył się wtedy na trasie Berlin-Praha-Warszawa. Wystawę można obejrzec do 6 stycznia 2014.

Otagowane , , , , , , , ,

Wieszaj tylko na nim

Dzisiaj przedmiot, który zawdzięczamy Mikołajowi. Piękny wieszak drewniany dostaliśmy w prezencie. Przeleżał wiele lat w mieszkaniu naszego Mikołaja. Pochodzi ze sklepu meblowego, który już nie istnieje, w Warszawie przy ulicy Waryńskiego 8. Teraz w tamtejszych pawilonach mieści się m.in. sklep samochodowy. Zabudowy tej ulicy są częścią słynnego kompleksu MDM powstałego w pierwszej połowie lat 50.

Niestety nie znamy historii tego Domu Meblowego. Może pomożecie?

wiesz1

Otagowane , ,

Przyjaciółka numer 3 – pierwszy rocznik

Numer 3 z 4 kwietnia 1948:

Uśmiechnięta pani z kwiatami w doniczkach z przodu i obraz „Dama z kwiatami” Władysława Czachórskiego z tyłu scalają trzeci numer Przyjaciółki.

Wiele w nim stałych rubryk, znanych od niedawnego debiutu. Opowieść filmowa: Ostatni etap; Z wędrówek po świecie: Francja; wykroje, tym razem spódniczka kloszowa, bluzeczka dla chłopca i spodenki; Uniwersytet domowy, Kurs szpitalnictwa; Przygody Pączka i Róży oraz listy od czytelniczka. Ta ostatnia rubryka rozrasta się z każdym numerem.

Wiele z listów oraz odpowiedzi na nie świadczy o ogromie ludzkich dramatów tamtych lat.

Odpowiedź do Samotnej: Brak powodzenia przypisuje Pani własnej brzydocie. To wpływa na Nią fatalnie, unika Pani ludzi, żyje w osamotnieniu.

Inna odpowiedź: Zofia Ł. Pyta Pani, jakie są sposoby wzajemnego przedstawiania się. Mężczyzna przedstawia się zawsze kobiecie, np. „Pani pozwoli, że jej przedstawię pana Zenobiusza Łukawskiego”.

Jest też rada na wszędobylskie robactwo dla Pani Bronisławy Grzędy: Proszę przyrządzić następującą mieszankę. utłuc na mąkę garść uprażonego grochu, dodać garść cukru i tyleż miałkiego gipsu. Wszystko dobrze wymieszać i posypać miejsca najbardziej nawiedzane przez robactwo.

W dziale Gotujemy znalazły się tym razem przepisy na zupę grochową, leniwe pierogi, kluski z ziemniaków, zrazy wołowe z grzybami i kruche rogaliki. Obok sposób na poduszkę:

W tym numerze startuje też nowy, wstrząsający jak się szybko okaże, cykl Nasze Smutki: kiedy mąż pije…

Cykl zaczyna się tekstem Przyjaciółki o alkoholizmie. Szczególnie wstrząsająca jest końcówka:

Nie trzeba dać za wygraną. Jeśli mąż sam nie potrafi odmówić sobie kieliszka wódki, musi mu pomóc lekarz. Jeżeli zaś nie zgodzi się na leczenie – trudno, ale trzeba  ratować życie swoje i dzieci. Głód i codzienny grad uderzeń, to sygnał ostrzegawczy dla kobiety. Trzeba zdobyć samej pracę, stworzyć nowy dom dla nieszczęśliwych dzieci, opuścić męża.

 

Otagowane , , , ,

Mikołaju jesteś bardzo miły…

Kto nie wierzy w Świętego Mikołaja ten nigdy nie pozna prawdziwej magii świąt. Listy do niego, oczywiście do Laponii, jako dziecko wysyłałem co roku. Oto przykładowe perełki. Absolutnie nie wymagają komentarza:

list3

i drugi z 1988 roku:

list1

Otagowane , ,

Choinka dla każdego

Z okazji świąt BufetPRL postanowił przypomnieć piękną reklamę sztucznych choinek umieszczoną w wyjątkowym miesięczniku Ty i Ja z 1972 roku.  Samych pięknych chwil dla wszystkich, którzy już nas odkryli!

tyija

 

Otagowane

Przyjaciółka numer 2 – pierwszy rocznik

Numer 2 z 28 marca 1948:

Pisanki na okładce i „Wesołego alleluja!”. Świąteczny numer tygodnika Przyjaciółka, drugi w historii gazety nie specjalnie różnił się od debiutanckiego. Niemal te same rubryki. Jest Opowieść filmowa „Piękna przygoda” o nietypowym małżeństwie.

Jest też Z wędrówek po świecie, którego bohaterem jest tym razem Szwajcaria. Z teksty można się dowiedzieć m.in., że w tym kraju obowiązywały po wojnie kartki żywnościowe. W numerze 2 Przyjaciółki znalazł się fragment powieści Marii Maliszewskiej „Dwie miłości”, a w cyklu W kraju i zagranicą tekst o planie Marshalla, oczywiście pokazujący go w złym świetle. Poza tym pierwszy list od czytelniczki. Pani Kazimiera D. skarży się w nim na trudne relacje dzieci w jej domu. Rady udziela jej tajemnicza Irena.

Na kolejnych stronach nowela „Upiór” Kornela Makuszyńskiego (autora m.in. „O dwóch takich co ukradli księżyc” i „Szatana z siódmej klasy”), opis letnich sukni, porady leczenia gruźlicy, Kurs szpitalnictwa, Uniwersytet domowy (tajemnica ciepła wełny, historia herbaty) i satyryczny rysunek z kobietą z balonami.

W dziale Na wszystko jest sposób, porady jak przygotować pasty do butów. Ciekawie brzmi ta dotycząca butów roboczych. Pastę do nich robi się z 4 łyżek piwa, octu, białka i łyżeczki nafty.

Wśród przepisów z serii Gotujemy: sałatka śledziowa, klops z jajami i kruchy placek z marmoladą.

Ostatnia rozkładówka to sposób na świąteczną serwetę, listy czytelniczek i drugi odcinek humorystycznej serii rysowanej przez Andrzeja Wiercińskiego i rymowanej przez K. Lak – Pączek i Róża. Drugi numer Przyjaciółki wieńczy „Święcenie na wsi” spod ręki Włodzimierza Tetmajera z cyklu arcydzieła malarstwa polskiego.

Warto zatrzymać się przy listach od czytelniczek. Znajdziemy tu korespondencję zrozpaczonej Krysi, która pisze, że kocha kogoś żonatego i nie wie co ma z tym zrobić. Redakcja radzi ugasić pożądanie nauką albo sportem. Pani Ludwika z Krakowa zostaje poinformowana co zrobić z wczesnymi ziemniakami. Zofia M. spod Siedlec z kolei dowiaduje się, że zmęczone stopy należy moczyć w płynie z litra ciepłej wody z dodatkiem łyżki spirytusu, octu i soli kuchennej, a na miejsca szczególnie obolałe warto kłaść kompresy z wody z Burowa.

Otagowane , , , , , ,

Kopia godna mistrza

Fistaszki – nasi malują Charliego Browna

fist okl

Na świecie Fistaszki rysowane przez Charlesa Schulza pojawiły się na początku lat 50. W Polsce poznaliśmy je duuużo później. A to za sprawą kuriozalnego wydawnictwa. W PRLu RSW Prasa Książka Ruch wydało bowiem trzy książeczki z psie Snoopym, Charliem Brownie i jego przyjaciołach. Ponieważ nie przejmowano się wtedy prawami autorskimi oryginalne rysunki przerysowano!

fist 1-2

W naszej kolekcji mamy pierwszy tom, z antykwariatu, z roku 1984. Jest podpisany przez Anię Wnuk i zawiera zapewne jej rysunki. Wydawnictwo okraszone jest wstępem o historii Fistaszków. A oto dwie wyjątkowe historyjki.

fist 4a

fist 4b,c

fist 3a fist 3b

Na początku tego roku (2013) udało nam się zdobyć drugi tom Fistaszków!

fist2a

Wydany w 1984 roku oprócz klasycznych historyjek zawiera ciekawostkę. Część opowieści przerysowano bowiem nie wpisując w puste dymki słów, aby czytelnicy sami mogli je uzupełnić. Oto przykład:

fist2b

Wydawca zachęcał do przysłania swoich pomysłów na ich adres. Nagrodą miała być niespodzianka.

Szczerze mówiąc pierwsze wydanie Fistaszków zawierało lepsze historyjki. Ale oczywiście i tak przytoczymy tu przykładową opowieść z drugiego tomu:

fist2c

Teraz czekamy na tom trzeci…

Wpis z 8.10.2013: I udało się! Na niedawnym festiwalu komiksu w Łodzi zdobyliśmy trzeci tom „Fistaszków”:

fist5

Tom jest arcy ciekawy ponieważ twórcy stworzyli tu własną historię o tym jak Fistaszki opowiadają o… wydawcy polskiego tomiku. Oto fragment tej niezwykle dziwnej historyjki, zapewne nie konsultowanej z żadnym właścicielem praw do Fistaszków:

fist5a

Otagowane , , , , , ,

Mówię się?! Czyli 13 porodów i jeszcze więcej pogrzebów

Telefon Elektrim RWT. Widziany w licznych filmach i serialach z PRLu, chociażby w „Zmiennikach” i „Alternatywy 4”. Egzemplarz, który znalazł się w naszej kolekcji dostaliśmy od przyjaciela Rado, jak przeczytacie poniżej to poznacie jego fascynującą historię.

telefon3

Telefon wyprodukowała Radomska Wytwórnia Telekomunikacyjna. Firma, która zresztą działa do dzisiaj powstała w 1938 roku. Uruchomiła ją wtedy spółka Ericsson. Nasz konkretny egzemplarz pochodzi z 1968 roku o czym świadczy odpowiednia pieczątka. Były też wersje z guzikami do przełączania linii, tak zwane sekretarsko-dyrektorskie.Telefon ma z przodu miejsce na numer, nasz ma tajemniczą liczbę 92.

telefon2

telefon1

Czas na wspomnienie kolegi Radka o telefonie Elektrim RWT:

Ten aparat jest jednym z tysięcy identycznych egzemplarzy służących instytucjom państwowym i nielicznym indywidualnym szczęściarzom od końca lat sześćdziesiątych. Wyjątkowość tego egzemplarza polega na tym, że w miejscu w którym funkcjonował łączył dwie role. We wsi Sierpowo od godziny 7.45 do 15.00 był zwykłym urządzeniem biurowym, ale popołudniami i nocami stawał się przekleństwem nauczycieli mieszkających w miejscowej szkole. O najmniej pożądanych porach zjawiali się goście, którzy koniecznie musieli zadzwonić. Wokół rodziły się dzieci, inni umierali, zdarzały się wypadki, a czasem trzeba było po prostu pogadać z ciocią Ireną. A trzeba pamiętać, że był to jedyny telefon w promieniu trzech kilometrów musiał pełnić swoją rolę. Pan E. wzywał nim pogotowie do trzynastu porodów swojej żony. Państwo C. dzwonili po straż pożarną do ratowania płonącej stodoły, a pijany pan O. przyszedł najzwyczajniej w świecie zadzwonić do marszałka sejmu Wiesława Chrzanowskiego. Było też tak, że przed jedną z wywiadówek anonimowi sprawcy odcięli kiedyś kabel telefoniczny od słupa… Ciekawostką minionego systemu (telefonicznego) było to, że przed dodzwonieniem się do kogokolwiek trzeba było wykręcić numer „0” – na centralę pocztową, gdzie mniej lub bardziej miła telefonistka informowała nas, że przyjęła połączenie. Od stopnia jej sympatii zależał czas oczekiwania. Czasem było to kilka godzin. Jeśli pani była znajomą to jakość połączenia bywała całkiem wysoka, ale jeśli nas nie znała (lub co gorsza znała i nie lubiła) to w trakcie rozmowy mieliśmy do czynienia z festiwalem trzasków (pani nas wtedy podsłuchiwała) przerywanych cyklicznymi wtrętami telefonistki: „Mówi się?!”. Nawet jeśli równie sympatycznie odwrzeszczało się jej: „przecież pani słyszy!”, to z niewzruszonym spokojem odpowiadała: „no słyszę, ale sprawdzam…” Aparat służył do samego końca PRL. Na strych trafił dopiero w latach 90., kiedy można już było kupić wymarzony telefon z klawiaturą, oglądany wcześniej jedynie w filmach”. We wsi Sierpowo nadal mieszkają państwo E., którzy mają trzynaścioro dzieci, a stodoły C. nie odbudowano po pożarze wywołanym uderzeniem pioruna. O. się wyprowadził, bo po próbie telefonu do marszałka Chrzanowskiego został w okolicy uznany za wariata.

Otagowane , , , ,

Przejdziem Wisłę, przejdziem Wartę… aż do Brdy

Kalkulator Brda – liczydło z ekranikiem

kalkulator1mm

Elektroniczne urządzenie liczące – to najprostszy opis tego wyjątkowego sprzętu. Co prawda, nie jest to ani pierwszy polski kalkulator, ani pewnie najlepszy, ale za to wyjątkowo funkcjonalny i zgrabny.

Jedną z pierwszych maszyn liczących wymyślono już w XVII wieku. W 1954 roku w Nowym Jorku zademonstrowano prototyp kalkulatora elektronicznego. Z tego co wiemy to pierwszym kalkulatorem w Polsce był Elwro z Wrocławskich Zakładów Elektronicznych wyprodukowany w latach 70. Mniej więcej w tym samym czasie rozpoczęto produkcje kalkulatorów w Zakładach Radiowych Eltra w Bydgoszczy. Tam właśnie powstał nasz model – Brda.

kalkulator2

Na Brdzie nie przypadkowo znajduje się napis Unitra. Eltra należała przecież do Zrzeszenia Przemysłu Elektronicznego i Teletechnicznego, czyli Unitry właśnie. Zakład ma przedwojenne tradycję, powstał już w 1923 roku. Po wojnie produkowano tam m.in. przełączniki, radia oraz sprzęt nagłośnieniowy.

Nasz model to Brda 12U z oryginalną instrukcją i w oryginalnym, brązowym opakowaniu. Były też czarne futerały. Oczywiście sprawny. O tym jak ceniony jest to sprzęt może świadczyć fakt, że jego opisy można znaleźć na wielu stronach internetowych poświęconych retro liczydłom.

kalkulator3

Otagowane , , , , ,
Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij