Czasopismo dla nas

Sporo pisaliśmy na blogu o różnych gazetach z PRLu. O „Przyjaciółce” (TUTAJ) albo o „Świecie” (TUTAJ). Mimochodem wspomnieliśmy też o wyjątkowej gazecie z lat 60. Czas nadrobić zaległości i napisać o niej więcej. Materiał jest tak szeroki i ciekawy, że do tej gazety powrócimy jeszcze w kolejnym wpisie.
Czas na czasopismo „Ty i Ja”.

tyija

Mamy w swoich zbiorach kilkadziesiąt egzemplarzy z różnych lat. Były zbierane przez moich rodziców. W skrócie o „Ty i Ja” można powiedzieć, że był to przesmyk dla lepszej cywilizacji. W siermiężnych latach 60. wyróżniało się tu wszystko, od okładek, przez szatę graficzną, po treść. O okładkach opowiemy więcej niżej. W środku gazeta wyglądała na przykład tak:

tyija11

Wśród autorów znaleźli się tu m.in. Zbigniew Dłubak (eseje o fotografii), Andrzej Markowski, Andrzej Kołodyński (recenzje filmowe), Maria Lemnis i Henryk Vitry (kuchnia). Wśród fotografów pracujących z gazetą same sławy: Tadeusz Rolke, Jan Wilk, Krzysztof Gierałtowski.

tyija13

W środku znajdowały się teksty Herberta, Konwickiego, świetne tłumaczenia zachodniej literatury, Hemingwaya czy Lessing. Były ciekawe porady kulinarne, opowieści z planów filmowych, opowieści muzyczne, moda. Nie brakowało też przedruków z pism zagranicznych. Jak widać na przykładowych zdjęciach wszystko niezwykle odważne graficznie.

tyija32

tyija4

Redakcja gazety mieściła się w Warszawie przy ulicy Elektoralnej 13. Pismo w formacie A3 założyli Teresa Kuczyńska oraz Roman Juryś. Przetrwało do 1973 roku, kiedy cenzura postanowiła o jego zlikwidowaniu. W jego miejsce pojawił się „Magazyn Rodzinny”, który szybko upadł.

tyija26

tyija2

Warto poświęcić trochę miejsca okładkom. Przygotowywali je chociażby Jan Lenica, Jan Młodożeniec, Henryk Tomaszewski, Franciszek Starowieyski oraz Roman Cieślewicz. Ten ostatni stworzył koncepcję graficzną gazety. O kulisach jego zatrudnienia w jednym z wywiadów opowiadała Kuczyńska:
„Liga Kobiet koniecznie chciała, żeby opracowaniem graficznym „Ty i Ja” zajął się Mieczysław Berman – znany z bardzo ostrych, propagandowych, antyimperialistycznych kolaży. My absolutnie nie chcieliśmy się na to zgodzić. Zrobiliśmy rozpoznanie w świecie artystycznym i dotarliśmy do Romana Cieślewicza, młodego, śmiałego, bardzo dobrze się zapowiadającego grafika. Niestety pierwszą okładkę zrobił jeszcze w 1959 roku Berman. To była straszna okładka, ale numer się ukazał. Pokazaliśmy go Musiałowej i ona zgodziła się na zatrudnienie Cieślewicza.
W ten sposób po raz pierwszy w Polsce grafik został dyrektorem artystycznym pisma – osobą decydującą o jego plastycznej formie, niemalże równą redaktorowi naczelnemu”.

tyija0

Cieślewicz zrobił sporą karierę, trafił do francuskiego „Elle”. Z Paryża pisał dla „Ty i Ja” korespondencje pod pseudonimem Charpentier.

Oto kilka przykładowych okładek gazet z naszej kolekcji.

tyija36 tyija9

tyija7 tyija5

tyija1

Osobny temat to reklamy, które drukowało pismo. Ale o tym, już w kolejnym wpisie. Na zachętę taki przykład:

tyija22

Otagowane , , , , , ,

Tło pościgów i dansingów

Kilka razy pisałem na blogu o płytach wydawnictwa GAD Records. Specjalizujący się w odkurzaniu perełek sprzed lat label, tym razem zaskoczył niewiarygodnie. Otóż, po niemal czterdziestu latach od premiery pierwszego odcinka wydali muzykę z serialu „07 zgłoś się” autorstwa Włodzimierza Korcza!

07_zglos_sie

Tak pisałem o tym niesamowitym krążku w dodatku „Kultura” DGP.

„Byłem nikomu nieznanym refrenistą z Teatru na Targówku, dlatego emisja serialu z moim skromnym udziałem stała się rodzinnym wydarzeniem. Wszyscy krewni z Radomia, Krakowa i Szczecina zostali o tym powiadomieni. W końcu na ekranie pojawiły się napisy, a tam stało, że wokalizę wykonał Ryszard Markowski. Myślałem, że zabiję się z żalu. Nie można było tego imienia zmienić, bo to by się wiązało ze zmianą napisów w całej pierwszej serii” – tak w książce „07 zgłasza się. Kulisy powstawania serialu” Piotra K. Piotrowskiego wspomina premierę swojego słynnego tematu z serialu Grzegorz Markowski. Wokalista nagrał go, jeszcze zanim zaproszono go do Perfectu. Wokaliza Markowskiego, którą, jak sam wspomina, chciał oddać uczucie tęsknoty i miłości, to jeden z najsłynniejszych tematów z serialu Krzysztofa Szmagiera. Ale niejedyny. Jak szeroki wachlarz muzyczny wypełniał opowieści o śledztwach porucznika Sławomira Borewicza, pokazuje płyta z muzyką z „07 zgłoś się”. Wydana właśnie po raz pierwszy.

07 zglos
Autorem muzyki i aranżacji jest Włodzimierz Korcz. To nie była jego pierwsza przygoda z filmem, ale na pewno najbardziej zapamiętana. Sławę przyniosły mu również przeboje, która pisał dla Danuty Rinn („Gdzie ci mężczyźni”), Alicji Majewskiej („Być kobietą”), Michała Bajora („Ogrzej mnie”) czy Edyty Geppert („Kocham cię życie”).
Tematy do „07 zgłoś się” Korcz rejestrował przede wszystkim z muzykami Orkiestry Rozrywkowej Polskiego Radia i Telewizji w Warszawie i z kwartetem smyczkowym z Orkiestry Polskiego Radia. Sam nimi dyrygował, czasami też zasiadał przy fortepianie. Początkowo, w niektórych scenach, reżyser Krzysztof Szmagier korzystał jeszcze z fonoteki Wytwórni Filmów Dokumentalnych, ale szybko całkowicie zawierzył Korczowi. Trudno się dziwić po tym, jak Korcz przedstawił mu motyw przewodni serialu. Niezwykle elastyczny temat nazwany „Ballada 07” był przez Korcza modyfikowany i wykorzystywany przez Szmagiera w nieco zmienionej formie w innych scenach. Raz wyśpiewywał go wspomniany Markowski, innym razem Alicja Majewska w piosenkowej wersji „Przed nocą i mgłą” (numer w serialu wykonuje artystka grana przez Lidię Wettę), solo na saksofonie wygrywał go Henryk Miśkiewicz, na pianinie grał sam Korcz. Z soundtracku wybija też się piosenka „Trzeba czasu” z Moniką Marciniak przy mikrofonie (w serialu zagrała piosenkarkę). Oczywiście wszyscy kojarzą też zapewne samą czołówkę serialu, z motywem kryminalnym osadzonym gdzieś pomiędzy czołówkami do słynnych seriali zachodnich jak „Shaft”, „Colombo” czy „Kojak”, którego zresztą plakat ma w swoim gabinecie Borewicz.

07-Zglos-Sie
Łącznie na płycie „07 zgłoś się” znalazło się aż 35 tematów. Trudno powiedzieć, żeby układały się tu w jedną, scaloną opowieść. To raczej wynik przekopania przez twórców płyty archiwum fonoteki WFDiF i cyfrowego przetransferowania tematów z serialu. Są tu motywy, które mają zaledwie po kilkadziesiąt sekund. Ich tytuły dobrze zdradzają, w jakich sytuacjach zostały użyte: „Ucieczka samochodem”, „Restauracja”, „Striptease”, „Victoria”. Korcz doskonale się sprawdził, pisząc zarówno tematy proste, dansingowe (podobno namawiał muzyków, żeby starali się grać gorzej, niż potrafią w rzeczywistości, bo ich wirtuozeria nie pasowała do knajpianego grania), jak i kryminalne idealne do pościgu albo niemal jazzowe. Wykorzystywał brzmienie orkiestry, ale też syntezatorów i elektrycznych gitar. Jego elastyczność w kreowaniu dźwięków sprawdziła się w każdej z pięciu serii serialu realizowanego przez ponad 11 lat. Warto jednak dodać, że w czwartej serii wykorzystano również muzykę znakomitego kompozytora Andrzeja Korzyńskiego (o nim więcej TUTAJ), która nie znalazła się na tej płycie.
„07 zgłoś się” spodoba się przede wszystkim fanom przygód Borewicza, Zubka i Olszańskiej. Ci, którzy w życiu nie widzieli Bronisława Cieślaka w akcji w jego dużym fiacie albo polonezie, zapewne nie pochłoną tego materiału tak łapczywie. Na wiosnę fani otrzymają kolejny prezent. Wersję winylową tego wydawnictwa.

Otagowane , , ,

Kasetowy Noise

Co ma wspólnego znakomity magazyn muzyczny „Noise” z naszym blogiem? Otóż sporo. To zdjęcie z najnowszego numeru gazety trochę wyjaśni.

noise2

Tak się zdarzyło, że nowy dział Analogowe Wychowanie Muzyczne prowadzę… ja 🙂 W pierwszej części cyklu opowiadam o kasetach magnetofonowych, a tekst ilustrują m.in. przedmioty z naszych zbiorów.

noise1

Przeczytacie w nim m.in. o przegrywaniu kaset w miejskiej bibliotece w Słupsku na początku lat 90, pierwszych sklepach z kasetami w Warszawie, sprzęcie do ich odtwarzania i wielu innych ciekawostkach.

noise

Polecam serdecznie „Noise” (ten numer ma dwie wersje okładki) wszystkim fanom nieoczywistych dźwięków. Gazeta jest do kupienia m.in. w salonach Empik. A już w nowym roku i w nowym numerze kolejna opowieść.

Otagowane , ,

Pan Władzio i Kot

Idealny prezent na święta? … Jedna z książek o słynnych mordercach z PRLu. Są zupełnie różne, ale polecam obie.

elegancki-morderca

Pierwsza to „Elegancki morderca” Cezarego Łazarkiewicza. Jej bohaterem jest nazywany eleganckim, pięknym Władziem, Władysław Mazurkiewicz. Został powieszony w 1957 roku za kilka, trzeba przyznać dość brutalnych zabójstw. Nie wszystkie mu udowodniono. Pan zakopywał na przykład zwłoki swoich ofiar w podłodze garażu.
Ciekawa to książka, bo opisuje nie tylko samego Mazurkiewicza, ale też krakowską rzeczywistość, w której przez wiele lat zbrodnie uchodziły mu na sucho. Dziwne interesy prowadził już podczas wojny, później nie było inaczej. W bufetowych zbiorach mamy numer znakomitej gazety sprzed lat „Świat” z relacją z procesu Mazurkiewicza. W książce są też na przykład przytoczone bardzo ciekawe zapiski jego adwokata, wielkiej gwiazdy ówczesnej palestry Hofmokla-Ostrowskiego.
Tak o Mazurkiewiczu pisał wspomniany „Świat”, o którym więcej przeczytacie TUTAJ

swiat7

swiat2ok

Prokuratorem w sprawie Mazurkiewicza był Zygmunt Piątkiewicz, który kilkanaście lat później oskarżał innego krakowskiego mordercę… Karola Kota. I tu dochodzimy do drugiej ciekawej książki. Mowa o „Lolo” Marty Szreder.

Lolo-Marta-Szreder

To powieść inspirowana postacią Kota, który za swoje zbrodnie został stracony w 1968 roku. O Kocie wiele lat później zaśpiewały Świetliki. Teraz w kinie można oglądać film Marcina Koszałki „Czerwony pająk”, również inspirowany Kotem.

 

Otagowane , , ,

Ostatni po Bogu

Dawno nie pisaliśmy na blogu o żadnym filmie. Nadarzyła się dobra okazja. Kolega Radek przypomniał mi o bardzo fajnym obrazie z 1968 roku, który jest w całości dostępny w sieci. To „Ostatni po Bogu”.

ostatni

Plejada znakomitych aktorów, ciekawa historia i niespecjalne epatowanie socjalizmem. To atuty, dzięki którym naprawdę dobrze się to ogląda. Akcja toczy się głównie na okręcie podwodnym oraz balu sylwestrowym.

Na wracającym z ćwiczeń okręcie podwodnym „Jastrząb” dochodzi do konfliktu kapitana z zastępcą. Grozę potęguje fakt, że na statku dochodzi do wypadku i ten nie może się wynurzyć. Udaje się jednak wrócić do portu i na ostatnią chwilę załoga ląduje na przyjęciu sylwestrowym. Tutaj atmosfera nie jest specjalnie przyjazna. W między czasie wychodzi na jaw, że kapitan sfałszował swoje zaświadczenie lekarskie. Dochodzi do śledztwa.

ostatni1

Bardzo fajną intrygę wyreżyserował Paweł Komorowski znany chociażby z serialu „Przygody Pana Michała”. Za muzykę odpowiada Wojciech Kilar, a grają m.in.: Tadeusz Szmidt, Marian Kociniak, Zdzisław Maklakiewicz, Ryszard Pietruski, Henryk Bista oraz  w małych rolach Andrzej Zaorski, Marian Opania i Karol Starsburger. Film kręcono w okolicach Gdańska i Gdyni.

ostatni2

To naprawdę dobre kino, a przy okazji można zobaczyć jak wyglądała sylwestrowa zabawa w wojskowym towarzystwie 🙂

Otagowane ,

Znowu jesteśmy w teledysku!

No może nie do końca my, ale przedmiot z naszej kolekcji. Do nowego teledysku Krzysztofa Krawczyka wypożyczyliśmy projekt radziecki 8mm z naszych zbiorów.

IMG_3050

Sprzęt szczególnie jest widoczny na początku klipu. No to oglądamy!

Historię projektora możecie poczytać TUTAJ.

Otagowane ,

Alternatywa pod rządami Tito

Będzie muzycznie i do tego nie po polsku. To za sprawą nowych wydawnictw GAD Records, które każdy szanujący się fan minionej epoki oraz genialnej muzyki powinien mieć. Czas przenieść się na tereny jugosłowiańskie…

denis

Nowe wydawnictwa to efekt podjęcia współpracy labelu z największą chorwacką firmą fonograficzną Croatia Records, spadkobiercą powstałego tuż po zakończeniu II wojny światowej Jugotonu.

Wydawnictwo GAD Records, specjalizujące się przede wszystkim w odkurzaniu polskich muzycznych skarbów sprzed lat, postanowiło przypomnieć dokonania kapeli Gorana Bregovicia, Bijelo Dugme, w zremasterowanej wersji.  W katalogu GAD znalazł się debiutancki album legendy jugosłowiańskiego rocka, zremasterowany w londyńskim studiu Abbey Road i wydany na 180 g winylu, „Kad bi’ bio bijelo dugme”, który po raz pierwszy ukazał się w 1974 roku. Z kolei na CD pojawił się imponujący, 11-płytowy zestaw również zremasterowanych w Abbey Road płyt, singli oraz niepublikowanych wcześniej numerów Bijelo Dugme.

jugoton1
Mało tego, GAD Records przygotowało też arcyciekawą, dwupłytową składankę „Electronic Jugoton -€“ Synthetic Music From Yugoslavia 1964-€“1989”. Dzięki temu zestawowi przekonamy się, że Jugosłowianie mieli swoje New Order, Kraftwerk, Depeche Mode czy Erasure. Znalazła się tu głównie muzyka syntezatorowa, ale nie brakuje też elementów rocka czy jazzu. Zespół Brazil ze swoją piosenką „Gdje Nema Te” to przedstawiciele pogranicza synthpopu i nowej fali. Legenda electropopu jugosłowiańskiego z lat 80. Denis & Denis (na zdjęciu na początku wpisu) przypominają Yazoo. W klimatach art-rocka obracał się zespół Dorian Gray. Nagrania projektu Tužne Uši pokazują z kolei fascynacje tamtej sceny zespołami pokroju The Cure. Są tu też m.in. wciąż działający rockowy Električni Orgazam, elektroniczna zabawa chorwackiego kompozytora Andreja Baša i eksperymentator Zlatko Pibernik.

jugoton2
To nie koniec jugosłowiańskiej przygody GAD Records. W katalogu są jeszcze solowe dokonania wokalisty progresywnej Grupy 220 Drago Mlinareca. Zestaw składa się z ośmiu płyt z lat 70. i 80. Kilkadziesiąt różnych jugosłowiańskich kapel grających rocka i taneczne rock’n’rolle działających kilkadziesiąt lat temu znalazło się na zestawie „Kad Je Rock Bio Mlad 1956â€-1970” (6 CD). Na innej płycie – „Kongres Rock Majstora” -€“ mamy zapis niezwykłego konkursu. W połowie lat 70., w celu wyłonienia najlepszego gitarzysty rockowego zorganizowano konkurs, w ramach którego zarejestrowano po kilka nagrań Vedrana Božicia (z zespołu Time), Josipa Bočka (ex-Korni Grupa), Bata Kosticia (YU Grupa) i Gorana Bregovicia. A na deser mamy reedycję debiutu chorwackiej wokalistki Josipy Lisac. Jej album „Dnevnik jedne ljubavi” pochodzi z 1973 roku i jest uznawany za jeden z najważniejszych krążków w historii jugosłowiańskiego rocka.

jugoton
Wszystkie te płyty pokazują bardzo szerokie muzyczne horyzonty w kraju rządzonym bezceremonialnie przez 35 lat przez Josipa Broz Tito.

Otagowane , , , , , , ,

Kapitan Jan da radę

To jedna z najsłynniejszych serii komiksowych PRLu. Postanowiłem do niej powrócić, bo od jakiegoś czasu ukazują się wznowienia pierwszych zeszytów serii. Oryginały z tamtych lat kosztują po kilkaset złotych. Dzięki specjalizującemu się w wznowieniach wydawnictwu Ongrys można je mieć za kilkanaście złotych. Do tej pory ukazało się 7 części „Kapitana Żbika”.

zbik

Pierwsze wydania tych komiksów pochodzą z lat 1967-70. Autorem większości scenariuszy jest pomysłodawca serii Władysław Krupka. Autorami rysunków są z kolei Zbigniew Sobala, Jan Rocki i Mieczysław Wiśniewski (znany chociażby z rysunków do „Kapitana Klossa”). Na początek ukazały się 3 części „Ryzyka”.

zbik0

Już tutaj ujawnił się rozmach twórców. Są pościgi, super sprzęt i piękne kobiety. Na przykład w takiej wyjątkowej sali statystycznych maszyn analitycznych w komendzie MO.

zbik14

W kolejnych częściach też nie brakowało wyjątkowego sprzętu. Widać to na rysunkach poniżej: radiostacja i radionadajnik.

zbik15  zbik17

Akcja działa się w popularnych miejscach, restauracjach itp. Na przykład w Restauracji Kakadu…

zbik13

Sopockim Grand Hotelu

zbik8

albo akademiku Riwiera

zbik9

Nie brakowało również helikopterów, samolotów…

zbik12

A akcja zaczynała się często od niby niepozornego zdarzenia…

zbik10

Później były takie super auta i ściganie…

zbik16

W między czasie nie brakowało przyjemności, choć kombinacja koniak i orzeszki wydaje się trochę dziwna…

zbik11

Alkohol rządził też poza miastem…

zbik7

No i wreszcie byli kosmici! Chociaż tak naprawdę to były specjalne oddziały milicji…

zbik6

Na końcu zeszytów mogliśmy dodatkowo poznać prawdziwych bohaterów. Rzeczywistych milicjantów, którzy na przykład uratowali komuś życie…

zbik5

Żeby z kolei wszystko było jasne od początku trzeba było przedstawić bohaterów. Ci wyglądają tak:

zbik4

Jeszcze trochę tych zeszytów (nierysowanych przez Grzegorza Rosińskiego czy Bogusława Polcha) zostało. Historię są dość kuriozalne, a do rysunków można się oczywiście przyczepić, ale na kolejną część i tak czekam z niecierpliwością!

Otagowane , , , , , , ,

Pan Jarre na taśmie i analogu

Przyszedł czas na połączenia tego bloga z drugim, o mojej kolekcji płyt winylowych. Dokonała tego postać, która wiele lat temu zmieniła muzykę elektroniczną, chodzi oczywiście o Jean Michel Jarre’a. Nie dość, że moja kolekcja powiększyła się o winyl z singlem z najnowszej płyty Jarre’a (i to z autografem!), to jeszcze miałem okazję porozmawiać z samym muzykiem. Przy okazji postanowiłem więc przypomnieć kasetę, od której zaczęła się moja przygoda z JMJ.

jarre2

Więcej o winylu, a także fragmenty wywiadu przeczytacie na blogu winylowetrzaski.wordpress.com

Z kolei na BufetPRL.com, w dziale kasety opowieść o :

kasetajarre

Otagowane , ,

Bufet w Częstochowie

Przypominamy, że cały czas w Muzeum Częstochowskim można oglądać wystawę, na której znajdują się okazy z naszej kolekcji. Ekspozycja „Bajki Trzydziestolatków. Kultowe seriale i animacje lat. 80. i 90.” zawiera m.in. nasze komiksy, książki, sprzęt rtv czy slajdy. Bardzo ciekawe eksponaty pochodzą też m.in. ze Studia Filmów Rysunkowych w Bielsku-Białej. O wystawie przeczytacie więcej TUTAJ.

wystawa

Info także na stronie muzeum: www.muzeumczestochowa.pl

Polecamy!

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij