Author Archives: przyj

Co łączy liczby 37, 32 i 20?

Przyznajemy bez bicia. Na dzisiejszym bohaterze nie ma ani daty produkcji, ani producenta. Po wyglądzie, z pewnością sięgającą 99%, stwierdzamy jednak, że ten termometr pochodzi z PRLu, dlatego postanowiliśmy o nim napisać.

IMG_3355

Udało nam się go zdobyć w warszawskim Emausie. Byłby zwykłym poręcznym, zgrabnym termometrem, gdyby nie fakt, że informuje nas o prawidłowych temperaturach kąpieli. Jak wiemy ta czynność nie było wtedy tak rozpowszechniona jak dzisiaj. W wielu domach porządną kąpiel brało się raz w tygodniu, często nie zmieniając wody między poszczególnymi członkami rodziny. Problem z higieną był powszechny, na co zwracały uwagę chociażby ówczesne gazety.

Najpewniej ten piękny termometr zbudowano żeby ułatwić rodzicom, oczywiście głównie mamom, opiekę nad dziećmi . Podaje on trzy temperatury, które wciąż można uznać za obowiązujące.

Kąpiel zimna to 20 stopni C. Kąpiel ciepła 32, a kąpiel dziecka 37 stopni C.

IMG_3359

Sprzęt jest wciąż sprawny i po tym jak zapewne wiele lat dzielnie służył jednej z peerelowskich rodzin dziś służy z dumą nam. A może Wy wiecie czy takie termometry produkowała Kujawska Wytwórnia Termometrów założona w 1957 roku czy może powstała jeszcze przed II wojną światową Łódzka Wytwórnia Szkła Laboratoryjnego i Medycznego?

Otagowane , ,

Wyścig dwóch światów

Byliśmy świadkami absolutnie wyjątkowego wydarzenia. Kamery naszego bloga pojawiły się bowiem na historycznym wyścigu.

Naprzeciwko siebie stanęły dwa pojazdy. Z jednej strony legendarny De Lorean DMC-12, z drugiej wyścigówka radzieckiej produkcji.

wyscig1

Radziecka konstrukcja nazwana Ymka to kabriolet zasilany na trzy baterie. Kiedy podczas jazdy trafia na przeszkodę mechanizm zamontowany pod podwoziem pozwala mu odbić się od niej i ominąć. Żeby kierowcy było miło na oponach znalazł się napis „Счастливого Пути”, czyli „szczęśliwej podróży”. Są różne kolory tych wyścigówek, oprócz żółtego także m.in. niebieski. Pochodzi najprawdopodobniej z lat 80.

W wyścigu po starcie prowadzenie objął przedstawiciel ZSRR.

wyscig2

Na prostej utrzymywał przewagę nad DMC.

Amerykański pojazd produkowano zaledwie przez dwa lata, na początku lat 80. Szef konstruktorów John DeLorean wymyślił sobie samochód przyszłości. Jak pokazała seria filmów „Powrót do przyszłości” w pełni mu się udało.

wyscig3

To właśnie po filmach o wehikule czasu DMC stał się kultową marką. Niestety w tym czasie nie był już produkowany. Problemy z popytem i zamieszanie w narkotykowy biznes właściciela doprowadziły firmę do upadku.

W naszym wyścigu De Lorean zaczął wyprzedzać radzieckiego przeciwnika na ostatnim zakręcie.

wyscig4

Za piękne drzwi otwierane do góry w DMC odpowiedzialny jest włoski stylista Giorgetto Giugiaro. Nasza wyścigówka opatrzona jest groźnymi napisami „non stop”, „turbo” i „world rallye champions”. Co ciekawe, w Teksasie wciąż działa firma, która sprzedaje te samochody oraz przeróżne gadżety z nimi związane.

W naszym wyścigu ostatecznie rzutem na taśmę wygrał samochód szalonego profesora z „Powrotu do przyszłości”! Publika szalała…

wyscig5

A na deser retro reklama pięknego De Loreana z lat 80.:

Otagowane , , , , , , , ,

Długowieczny gadżet z datą

Na naszym blogu prezentowaliśmy już wyjątkowy kalendarz z naszej kolekcji:

4 klocki do określania daty

Prezentowaliśmy też gadżety reklamowe z PRLu:

Zgrabny gadżet reklamowy

Czas na gadżet łączący obie funkcje. Oto wyjątkowy kalendarz reklamowy:

IMG_3373

Działanie tego kalendarza jest banalnie proste. Przestawia się białe plastikowe części tak, aby ustawić konkretną datę.

To gadżet reklamowy powstałego w 1974 roku Warszawskiego Przedsiębiorstwa Turystycznego Syrena. Działało ono m.in. w hotelu Polonia-Metropol.

IMG_3369

Zgrabny, wieczny, praktyczny i nie do zdarcia. To cechy tego wyjątkowego produktu reklamowego minionej epoki.

IMG_3371

Otagowane , , , ,

Nieprzyjaciel za rogiem!

Uwaga, uwaga! Dowiedzieliśmy się, że oddziały radzieckiej armii z rakietami SS-7 wjechały na teren naszego kraju. Udało nam się uchwycić ich obecność na Muranowie. Ratuj się kto może!

IMG_3349

IMG_3350

IMG_3353

Jak nie trudno zauważyć ta radziecka zabawka nie ma gąsienic. Zlikwidowali je polscy partyzanci operujący tuż przy granicy z Warszawą.

Ten pojazd przypominający wyrzutnię rakiet Katiusza to nie jedyne arcydzieło radzieckich konstruktorów zabawek. Powstawały też podobne mechaniczne pojazdy na przykład księżycowe. Podobne, czyli sterowane poprzez kabel. Nasza zabawka ma sprężynowy system odpalania rakiet, do tego regulowany z tyłu kąt nachylenia wyrzutni. Kolejne radzieckie perełki już wkrótce…

Otagowane , , , , ,

Psia dola w komiksie

Studiował przyrodę, językoznawstwo, geografię, walczył w Powstaniu Styczniowym, był więziony, został bankrutem, pracował w gazecie, za chlebem wyruszył do Brazylii… No dobrze, dla tej historii istotne jest jednak, że Adolf Dygasiński to autor noweli „Psia dola”. To właśnie od niej tytuł zaczerpnęli twórcy takiego wydawnictwa:

przyj3

Autorami tego zbioru są osoby pracujące przy „polskich” Fistaszkach, o których pisaliśmy tutaj: https://bufetprl.com/2012/12/16/kopia-godna-mistrza/

Historią Snoopyego i Mafaldy zajął się przerysowywujący z oryginału Fistaszki Mirosław Malcharek. Efekt jest delikatnie mówiąc dyskusyjny co widać na załączonym fragmencie:

przyj2

Wydawnictwo otwiera jednak historia „Pim i Puś”, którą opracował Marek Lach. Zwróćcie uwagę na ostatni, zaskakujący rysunek:

przyj5

przyj6

Jest tu też opowiadanie pisane autorstwa Konstantego Siergiejenko, co pewien czas ozdabiane wyjątkowymi rysunkami. Oto przykład:

przyj4

Całość została wydana jako nr 9 Literatury Na świecie dla dzieci i młodzieży w nakładzie 200 tysięcy egzemplarzy, w 1988 roku.

Do sięgnięcia po kolejną część kolekcji zachęca na ostatniej stronie „Psiej doli” taki rysunek:

przyj1

Otagowane , , , , ,

Pierwszy rocznik Przyjaciółki – numer 19

Numer 19 z 25 lipca 1948:

przyj1

Czas powrócić do pierwszego rocznika „Przyjaciółki” jaki jest w naszej kolekcji. Dzisiaj numer 19 z nakładem ponad 655 tysięcy! Dość oszczędny wizualnie, ale za to bogaty duchowo.

Już na początku wstrząsające podsumowanie plebiscytu „Czy pijacy mają być leczeni przymusowo?”. „Przyjaciółka” obliczyła, że wzięło w nim udział ponad 150 tysięcy osób. „Do wielu kuponów zostały dołączone wstrząsające opisy koszmarnego pożycia z alkoholikiem”. Obecność kuponów na „nie” gazeta tłumaczy tak: „Świadczy to o zorganizowanej akcji pijaków pragnących nie dopuścić do zmian w obecnej ich sytuacji”. Ilość głosów na  „nie” nie przekracza jednak 1 procenta. Dokładne wyniki w kolejnym numerze.

W tym nie brakuje również ciekawego działu „Dobrze wiedzieć, że…”:

przyj2

Tam m.in. informacja, że w Polsce w 1948 roku było czynnych aż 551 kin!

W „Przyjaciółce” oczywiście wyjątkowe reklamy. Oto przykład:

przyj3

Jeszcze jedna ciekawostka, podbita znaną nam reklamą Strójwąsa.

W „Na wszystko jest sposób” chociażby sposób na czysty czajnik:

przyj4

Otagowane , , , ,

Michaela, Petra, Gabriela – szwaczki z DDR

Kilkakrotnie pokazywaliśmy na blogu perełki z naszej kolekcji oznaczone znakiem niemieckiej firmy zabawkarskiej PIKO. Mamy odkurzacze: https://bufetprl.com/2012/10/09/kolorowy-swiat-malych-gospodyn/, kasę: https://bufetprl.com/2012/06/15/liczy-z-dzwiekiem/, samochód: https://bufetprl.com/2012/05/10/z-wloskich-bezdrozy-do-polskich-domow/ i pociąg: https://bufetprl.com/2012/07/16/pociag-laczacy-bratnie-narody/.

Czas na kolejny produkt – maszynę do szycia:

IMG_3333

Nasza nazywa się Gabriela, ale Piko produkowało też mini maszyny do szycia o imionach Michaela czy Petra. Egzemplarze różnią się kolorami, bywają na przykład żółte.

Nasz jest w oryginalnym opakowaniu z instrukcją, wykrojem, jest nawet oryginalny materiał poprzednich właścicieli, nożyczki, ołówek i skrawki niemieckich gazet. Całość pochodzi z 1986 roku. Wyprodukowano ją w NRD.

IMG_3337

Maszyna ma te same funkcje co większe, „prawdziwe” urządzenia. Działa na baterie.

IMG_3329

A na deser piękna reklama maszyny do szycia z lat 50. Co prawda nie Piko, ale niemniej zacnej:

 

Otagowane , , , , ,

Blaszka łącząca miasta

Wałbrzych, Słupsk, Konin, Piła, Kraków, Wyszków, Suwałki, Krosno, Ciechanów, Wrocław… – co może łączyć te wszystkie miasta? Oczywiście piękne znaczki z herbem! Oto nowi bohaterowie naszego bloga:

IMG_3318

Przyczepiliśmy je do takiej oto mapki. Kolekcję kilkudziesięciu znaczków udało nam się zdobyć na wyprzedaży garażowej w Warszawie. Możliwe, że kilka znaczków jest nie z PRLu, a z lat 90.Niektóre z nich są grawerowane, kilka się powtarza.

IMG_3322

Są jak widać różnej wielkości, ale przy tym wydaje się, że lepiej wykonane niż na przykład znaczki solidarnościowe, o których pisaliśmy tutaj: https://bufetprl.com/2013/04/22/polityczne-muzyczne-sportowe-przypinki-rzadza/

Na większości z nich jest herb miasta, ale są też okazy z zabytkiem, np. Gniezno czy Świnoujście. Jest też specjalny znaczek z Wawelu albo Jasnej Góry. Oczywiście nie mamy jeszcze kompletu z wszystkich miast. Cóż, kolejny zestaw do kolekcjonowania…

IMG_3324

Otagowane , , , ,

Niewykorzystane bilety do „raju”

Kilka dni temu wzbogaciliśmy się o absolutnie unikatowe pamiątki (dar od naszego przyjaciela Kuby). Pisaliśmy na naszym blogu o igrzyskach w Moskwie 1980 https://bufetprl.com/tag/moskwa-80/, ale wtedy nie mieliśmy jeszcze oryginalnych biletów na ceremonię otwarcia i zamknięcia. I to niewykorzystanych! Oto one:

bilet1

Otwarcie miało miejsce na stadionie Lenina w Moskwie. Bilety są na miejsce w pierwszym rzędzie, bardzo więc możliwe, że ich posiadacz był wtedy wyjątkową szychą, albo miał po prostu szczęście. Fakt jest jednak taki, że z tych biletów nie skorzystał. Czy kiedykolwiek dowiemy się dlaczego?

A to rewers z piękną mapką:

bilet1a

Zwróćcie uwagę na to, że na bilecie na otwarcie znicz jest zapalony, a na poniższym, na zamknięcie, już zgaszony.

bilet2

Otagowane , , , , , , , ,

Ken – pierwszy przyjaciel Barbie, choć tak naprawdę Mr Heart

Był piosenkarzem, pływakiem, dżokejem, księciem, windsurferem, panem młodym, kierowcą F1… Narzeczony Barbie, Ken, oto nasz bohater – tak pisaliśmy w lipcu 2013, ale teraz już wiemy, że prawda dotycząca tego przystojnego pana jest bardziej skomplikowana.

IMG_3303

Otóż ta lalka to Mr Heart z siostrzanej rodziny firmy Mattel, The Heart Family. W komentarzu gość naszego bloga słusznie zwrócił nam uwagę, że nie jest to Ken zaznaczając, że Mr Heart pojawił się w połowie lat 80.

Szczegółowo wyjaśnione to zostało na ciekawym blogu poświęconym Barbie:

http://barbiecollection.blox.pl/2010/05/Historia-The-Heart-Family.html

Sama Barbie pojawiła się na rynku w 1959 roku. Już dwa lata później obok niej pojawił się Ken. Imię dostał od syna właścicieli marki Mattel, państwa Handlerów. Kolejną postacią była m.in. czarnoskóra Christie.

Nasz Mr Heart ma strój przypominający kostium spadochroniarza, ale równie dobrze może to być wyjściowy kombinezon na zabawę disco w latach 80.

IMG_3299

W Polsce, w sprzedaży, lalka Ken pojawiła się w połowie lat 80. w sieci Pewex. O nim więcej tutaj:

Środek transportu dla wyjątkowych towarów

Lalki kosztowały wtedy kilka dolarów, co było niemałą kwotą. Dlatego kupowano odpowiedniki Barbie: brytyjską Sindy, zachodnioniemiecką Petrę, holenderską Fleur czy enerdowską Steffi.

Czy w Peweksach były zestawy The Heart Family tego niestety nie udało nam się ustalić.

IMG_3306

A oto Ken i Barbie na zdjęciach sprzed kilkudziesięciu lat:

Otagowane , , , , , , , , ,
Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij