Author Archives: przyj

Bąbelki w różnych opakowaniach

Genialnemu urządzeniu, które było bardzo popularne w PRLu, czyli syfonowi poświęcaliśmy już tu trochę miejsca. Pisaliśmy o naszych skarbach TUTAJ

Z powodu powiększenia się naszej kolekcji o kilka wyjątkowych okazów postanowiliśmy wrócić do syfonów. Nasza nowa rodzinka wygląda tak:

syfony

Zdecydowanie najbardziej okazale prezentuje się tu syfon-pingwin. Znalazłem informacje, że pochodzi z lat 50, ale trudno mi rzeczywiście określić jego wiek.

syfony6

Podobnie jak pięknego egzemplarza z nadrukiem różnych kieliszków i szklanek. Ciekawe, bo ma inną sylwetkę od najbardziej popularnych w tamtej epoce.

syfony2

Tak jak ten piękny, świecący. Został wyprodukowany u naszych południowych sąsiadów.

syfony1  syfony8

Jeszcze inny design, przedziwny kolor ma ten egzemplarz. Niestety też za cholerę nie wiem, z którego pochodzi roku.

syfony9

Łatwiej jest z zielonkawym dziełem sztuki, bo ma datę: 1992.

syfony7

Wiem, wiem, było już po peerelu. To co powiedzieć na ten model i jego datę 1968?

syfony3  syfony4

Jak widać, różne były modele i różne były rozwiązania, a raczej wzory rozwiązania zakrętki z wajchą uwalniającą wodę gazowaną.

Mamy niecny plan wykorzystania ich w nietypowy sposób, ale o tym następnym razem…

Otagowane , , ,

Konfrontacje z kinem

Najpierw, czyli w latach 60, były organizowane tylko w Warszawie. Potem przeniosły się do innych polskich miast. Były okazją do obejrzenia najciekawszych filmów zachodnich kinematografii, ale w programach można też było znaleźć kino bratnich krajów. Chodzi o Konfrontacje Filmowe, wyjątkowe święto kino w epoce PRLu.

konfrontacje2  konfrontacje1

W rodzinnych zbiorach zachowały się zaproszenia na dwa cykle z lat 80. Pamiętam, że dla rodziców to zawsze było wielkie święto i jak tylko mogli ruszali do kin na konfrontacje.

Dwa tygodnie ze świętem kina odbywały się m.in. w najstarszym kinie w Słupsku, eleganckiej (bo z balkonem) Polonii. To nie był jedyny budynek kinowy w mieście. Najnowsze było Milenium, wybudowane w 1965 roku, wówczas jedno z najnowocześniejszych kin w Polsce. Tutaj odbyły się konfrontacje w 1984. Były jeszcze Ustronie, Wiedza, Relax, Gwardia.

konfrontacje3  konfrontacje

Na powyższych skanach widać ceny biletów (od 600 do 800zł) oraz, które filmy były dozwolone od lat 18, a które miały czytaną listę dialogową. Wśród filmów znalazły się znakomite klasyki jak „Zelig”, „Rok niebezpiecznego życia”, „Fanny i Aleksander” (wpisany jako szwecki :), „Gandhi”, „Paris Texas” czy „Czułe słówka”. Do tego radziecki „Gorzki romans”, węgierski „Sęp” czy „Tysiącletnia pszczoła” CSRS RFN.

Nie dziwię się, że podczas konfrontacji pod kinami ustawiały się kolejki…

A oto fragment niesamowitego pościgu wartburgami, ładami i innymi ciekawymi pojazdami z węgierskiego kryminału „Sęp”:

Otagowane , , , , ,

Pewex gwarantuje

w 2012 roku pisaliśmy na blogu o wyjątkowym urządzeniu sprzed lat, które było marzeniem wieeeelu dzieciaków. Dostałem to cudo wraz z bratem na gwiazdkę 1987 roku i przetrwało do dziś. To komputer Atari 65xe, o którym pisałem TUTAJ.

atara65

Ostatnio przeglądając szpargały u rodziców znalazłem wyjątkowy dokument związany z tym komputerem. Oto karta gwarancyjna tego komputera.

gwarancja atari

Jak widać komputer został zakupiony w Peweksie w Koszalinie tuż przed świętami 1987 roku. Nie wyrwane bloczki gwarancyjne dowodzą, że sprzęt nigdy się nie zepsuł. Faktycznie działa do dziś bez zarzutu!

Ten model Atari został zaprezentowany zaledwie dwa lata wcześniej. Jakaż to była radość zagrać na nim w „River Raid” albo „Pole Position”.

gwarancjaatari1

A na kompie szaleliśmy tak, że po jakimś czasie joysticki stawały się takie:

atari65c

Otagowane , , , ,

Małe podsumowanie

Minął kolejny rok zbierania skarbów sprzed lat i opowiadania o nich na naszym blogu. Baaaardzo dziękujemy wszystkim czytelnikom i darczyńcom za kolejne 12 miesięcy i liczymy na więcej! A jaki był ten rok? Oto krótkie podsumowanie. Niech ilustracją będzie sylwestrowe zaproszenie moich rodziców z 1980 roku. Oryginał przechował się do dzisiaj.

sylwesterzapro

Nasz blog był oglądany w zeszłym roku 95 tysięcy razy! To tak jakby zliczyć całą publikę, która odwiedza muzeum Luwr w ciągu czterech dni. W tym czasie wpisaliśmy niemal 80 postów. Obiecujemy, że w tym będzie jeszcze więcej.

Naszego bloga odwiedziły osoby ze 108 krajów! Ogromna liczba pochodzi z Niemiec oraz Stanów. Na liście znalazły się też takie kraje jak Libia, Jemen czy Kambodża.

W tym roku, już wkrótce, zaprezentujemy nową podstronę na naszym blogu…

A propos sylwestrowego zaproszenia. Zostało ono wykonane ręcznie. Impreza odbywała się w Miastoprojekcie i zaproszeni państwo bawili się znakomicie.

sylwesterzapro1

Otagowane , , ,

Ser i inne reklamy

Zapowiadaliśmy kolejną część opowieści o czasopiśmie „Ty i Ja” i oto ona. Poświęcamy ją bardzo ciekawym reklamom drukowanym w tej gazecie. Brylowały w nich kosmetyki, sprzęty domowe, ale jak pokazaliśmy pod koniec poprzedniego wpisu również… ser.

tyija22

Do prania reklamy polecały na przykład proszek IXI 65. Mamy go w swojej kolekcji. Więcej przeczytacie o nim TUTAJ.

proszek3

A tak wygląda jego reklama w „Ty i Ja”.

tyija3

Motyw koszuli z krawatem przewija się też w innej reklamie, żelazka z termoregulatorem.

tyija6

Pan w krawacie znalazł się też w reklamie słuchawek, które można było nabyć w sklepach WSS Społem za 400zł.

tyija14

Radioodbiorniki. Pisaliśmy o nich TUTAJ. W „Ty i Ja” można się było dowiedzieć jak kupić je na raty.

tyija16

Sprzedaż ratalna dotycząca sprzedaży sprzętu w ramach ORS-u, nazywanego przez niektórych Ostatnim Ratunkiem Społeczeństwa. Tak naprawdę to był skrót od Obsługi Ratalnej Sprzedaży. Znalazłem informację, że w 1967 roku przedsiębiorstwo państwowe Obsługa Ratalnej Sprzedaży (ORS) pożyczyło ponad 7,2 mld zł, w tym na zakup radioodbiorników i telewizorów ponad 2,5 mld zł, na zakup mebli 1,4 mld zł.

tyija17

Skoro mowa o karnawale to dobrze jest się do niego odpowiednio przygotować. Do tego na pewno przyda się taki gadżet. Przy okazji można spojrzeć na propozycje przekąsek.

tyija18

A propos kuchni, potrzebne są porządne naczynia. Na przykład takie.

tyija19

Do gotowania przydadzą się zapewne sosy, wspaniałe sosy

tyija21

W sklepach Społem można było nabyć świeże warzywa i owoce. Oto dowód.

tyija29

W karnawale warto też ładnie pachnieć i mieć alibi. Łączy to woda kolońska Alibi.

tyija27

Wróćmy jeszcze na moment do ORSów. Dla pani mam taką propozycję.

tyija30

A dla panów skutery, motorowery albo motocykle.

tyija31

I jeszcze dla panów. Garnitur uszyty w Zakładach Przemysłu Odzieżowego Bielkon.

tyija35

Po karnawale warto się zważyć, żeby sprawdzić czy się straciło na wadzę czy wręcz przeciwnie. Przydatna do tego była Waga Łazienkowa. Pisaliśmy o nich TUTAJ.

tyija37

W trakcie karnawału można też wyjechać na wakacje. Tu przydadzą się takie gadżety.

tyija23  tyija24

Na koniec jeszcze kilka propozycji dla pań i nie tylko.

tyija33  tyija28

tyija21 (2)  tyija20

tyija15  tyija10

No dobrze, to nie był koniec. Naprawdę zakończymy akcentem świątecznym.

tyija34

Otagowane , ,

Czasopismo dla nas

Sporo pisaliśmy na blogu o różnych gazetach z PRLu. O „Przyjaciółce” (TUTAJ) albo o „Świecie” (TUTAJ). Mimochodem wspomnieliśmy też o wyjątkowej gazecie z lat 60. Czas nadrobić zaległości i napisać o niej więcej. Materiał jest tak szeroki i ciekawy, że do tej gazety powrócimy jeszcze w kolejnym wpisie.
Czas na czasopismo „Ty i Ja”.

tyija

Mamy w swoich zbiorach kilkadziesiąt egzemplarzy z różnych lat. Były zbierane przez moich rodziców. W skrócie o „Ty i Ja” można powiedzieć, że był to przesmyk dla lepszej cywilizacji. W siermiężnych latach 60. wyróżniało się tu wszystko, od okładek, przez szatę graficzną, po treść. O okładkach opowiemy więcej niżej. W środku gazeta wyglądała na przykład tak:

tyija11

Wśród autorów znaleźli się tu m.in. Zbigniew Dłubak (eseje o fotografii), Andrzej Markowski, Andrzej Kołodyński (recenzje filmowe), Maria Lemnis i Henryk Vitry (kuchnia). Wśród fotografów pracujących z gazetą same sławy: Tadeusz Rolke, Jan Wilk, Krzysztof Gierałtowski.

tyija13

W środku znajdowały się teksty Herberta, Konwickiego, świetne tłumaczenia zachodniej literatury, Hemingwaya czy Lessing. Były ciekawe porady kulinarne, opowieści z planów filmowych, opowieści muzyczne, moda. Nie brakowało też przedruków z pism zagranicznych. Jak widać na przykładowych zdjęciach wszystko niezwykle odważne graficznie.

tyija32

tyija4

Redakcja gazety mieściła się w Warszawie przy ulicy Elektoralnej 13. Pismo w formacie A3 założyli Teresa Kuczyńska oraz Roman Juryś. Przetrwało do 1973 roku, kiedy cenzura postanowiła o jego zlikwidowaniu. W jego miejsce pojawił się „Magazyn Rodzinny”, który szybko upadł.

tyija26

tyija2

Warto poświęcić trochę miejsca okładkom. Przygotowywali je chociażby Jan Lenica, Jan Młodożeniec, Henryk Tomaszewski, Franciszek Starowieyski oraz Roman Cieślewicz. Ten ostatni stworzył koncepcję graficzną gazety. O kulisach jego zatrudnienia w jednym z wywiadów opowiadała Kuczyńska:
„Liga Kobiet koniecznie chciała, żeby opracowaniem graficznym „Ty i Ja” zajął się Mieczysław Berman – znany z bardzo ostrych, propagandowych, antyimperialistycznych kolaży. My absolutnie nie chcieliśmy się na to zgodzić. Zrobiliśmy rozpoznanie w świecie artystycznym i dotarliśmy do Romana Cieślewicza, młodego, śmiałego, bardzo dobrze się zapowiadającego grafika. Niestety pierwszą okładkę zrobił jeszcze w 1959 roku Berman. To była straszna okładka, ale numer się ukazał. Pokazaliśmy go Musiałowej i ona zgodziła się na zatrudnienie Cieślewicza.
W ten sposób po raz pierwszy w Polsce grafik został dyrektorem artystycznym pisma – osobą decydującą o jego plastycznej formie, niemalże równą redaktorowi naczelnemu”.

tyija0

Cieślewicz zrobił sporą karierę, trafił do francuskiego „Elle”. Z Paryża pisał dla „Ty i Ja” korespondencje pod pseudonimem Charpentier.

Oto kilka przykładowych okładek gazet z naszej kolekcji.

tyija36 tyija9

tyija7 tyija5

tyija1

Osobny temat to reklamy, które drukowało pismo. Ale o tym, już w kolejnym wpisie. Na zachętę taki przykład:

tyija22

Otagowane , , , , , ,

Tło pościgów i dansingów

Kilka razy pisałem na blogu o płytach wydawnictwa GAD Records. Specjalizujący się w odkurzaniu perełek sprzed lat label, tym razem zaskoczył niewiarygodnie. Otóż, po niemal czterdziestu latach od premiery pierwszego odcinka wydali muzykę z serialu „07 zgłoś się” autorstwa Włodzimierza Korcza!

07_zglos_sie

Tak pisałem o tym niesamowitym krążku w dodatku „Kultura” DGP.

„Byłem nikomu nieznanym refrenistą z Teatru na Targówku, dlatego emisja serialu z moim skromnym udziałem stała się rodzinnym wydarzeniem. Wszyscy krewni z Radomia, Krakowa i Szczecina zostali o tym powiadomieni. W końcu na ekranie pojawiły się napisy, a tam stało, że wokalizę wykonał Ryszard Markowski. Myślałem, że zabiję się z żalu. Nie można było tego imienia zmienić, bo to by się wiązało ze zmianą napisów w całej pierwszej serii” – tak w książce „07 zgłasza się. Kulisy powstawania serialu” Piotra K. Piotrowskiego wspomina premierę swojego słynnego tematu z serialu Grzegorz Markowski. Wokalista nagrał go, jeszcze zanim zaproszono go do Perfectu. Wokaliza Markowskiego, którą, jak sam wspomina, chciał oddać uczucie tęsknoty i miłości, to jeden z najsłynniejszych tematów z serialu Krzysztofa Szmagiera. Ale niejedyny. Jak szeroki wachlarz muzyczny wypełniał opowieści o śledztwach porucznika Sławomira Borewicza, pokazuje płyta z muzyką z „07 zgłoś się”. Wydana właśnie po raz pierwszy.

07 zglos
Autorem muzyki i aranżacji jest Włodzimierz Korcz. To nie była jego pierwsza przygoda z filmem, ale na pewno najbardziej zapamiętana. Sławę przyniosły mu również przeboje, która pisał dla Danuty Rinn („Gdzie ci mężczyźni”), Alicji Majewskiej („Być kobietą”), Michała Bajora („Ogrzej mnie”) czy Edyty Geppert („Kocham cię życie”).
Tematy do „07 zgłoś się” Korcz rejestrował przede wszystkim z muzykami Orkiestry Rozrywkowej Polskiego Radia i Telewizji w Warszawie i z kwartetem smyczkowym z Orkiestry Polskiego Radia. Sam nimi dyrygował, czasami też zasiadał przy fortepianie. Początkowo, w niektórych scenach, reżyser Krzysztof Szmagier korzystał jeszcze z fonoteki Wytwórni Filmów Dokumentalnych, ale szybko całkowicie zawierzył Korczowi. Trudno się dziwić po tym, jak Korcz przedstawił mu motyw przewodni serialu. Niezwykle elastyczny temat nazwany „Ballada 07” był przez Korcza modyfikowany i wykorzystywany przez Szmagiera w nieco zmienionej formie w innych scenach. Raz wyśpiewywał go wspomniany Markowski, innym razem Alicja Majewska w piosenkowej wersji „Przed nocą i mgłą” (numer w serialu wykonuje artystka grana przez Lidię Wettę), solo na saksofonie wygrywał go Henryk Miśkiewicz, na pianinie grał sam Korcz. Z soundtracku wybija też się piosenka „Trzeba czasu” z Moniką Marciniak przy mikrofonie (w serialu zagrała piosenkarkę). Oczywiście wszyscy kojarzą też zapewne samą czołówkę serialu, z motywem kryminalnym osadzonym gdzieś pomiędzy czołówkami do słynnych seriali zachodnich jak „Shaft”, „Colombo” czy „Kojak”, którego zresztą plakat ma w swoim gabinecie Borewicz.

07-Zglos-Sie
Łącznie na płycie „07 zgłoś się” znalazło się aż 35 tematów. Trudno powiedzieć, żeby układały się tu w jedną, scaloną opowieść. To raczej wynik przekopania przez twórców płyty archiwum fonoteki WFDiF i cyfrowego przetransferowania tematów z serialu. Są tu motywy, które mają zaledwie po kilkadziesiąt sekund. Ich tytuły dobrze zdradzają, w jakich sytuacjach zostały użyte: „Ucieczka samochodem”, „Restauracja”, „Striptease”, „Victoria”. Korcz doskonale się sprawdził, pisząc zarówno tematy proste, dansingowe (podobno namawiał muzyków, żeby starali się grać gorzej, niż potrafią w rzeczywistości, bo ich wirtuozeria nie pasowała do knajpianego grania), jak i kryminalne idealne do pościgu albo niemal jazzowe. Wykorzystywał brzmienie orkiestry, ale też syntezatorów i elektrycznych gitar. Jego elastyczność w kreowaniu dźwięków sprawdziła się w każdej z pięciu serii serialu realizowanego przez ponad 11 lat. Warto jednak dodać, że w czwartej serii wykorzystano również muzykę znakomitego kompozytora Andrzeja Korzyńskiego (o nim więcej TUTAJ), która nie znalazła się na tej płycie.
„07 zgłoś się” spodoba się przede wszystkim fanom przygód Borewicza, Zubka i Olszańskiej. Ci, którzy w życiu nie widzieli Bronisława Cieślaka w akcji w jego dużym fiacie albo polonezie, zapewne nie pochłoną tego materiału tak łapczywie. Na wiosnę fani otrzymają kolejny prezent. Wersję winylową tego wydawnictwa.

Otagowane , , ,

Kasetowy Noise

Co ma wspólnego znakomity magazyn muzyczny „Noise” z naszym blogiem? Otóż sporo. To zdjęcie z najnowszego numeru gazety trochę wyjaśni.

noise2

Tak się zdarzyło, że nowy dział Analogowe Wychowanie Muzyczne prowadzę… ja 🙂 W pierwszej części cyklu opowiadam o kasetach magnetofonowych, a tekst ilustrują m.in. przedmioty z naszych zbiorów.

noise1

Przeczytacie w nim m.in. o przegrywaniu kaset w miejskiej bibliotece w Słupsku na początku lat 90, pierwszych sklepach z kasetami w Warszawie, sprzęcie do ich odtwarzania i wielu innych ciekawostkach.

noise

Polecam serdecznie „Noise” (ten numer ma dwie wersje okładki) wszystkim fanom nieoczywistych dźwięków. Gazeta jest do kupienia m.in. w salonach Empik. A już w nowym roku i w nowym numerze kolejna opowieść.

Otagowane , ,

Pan Władzio i Kot

Idealny prezent na święta? … Jedna z książek o słynnych mordercach z PRLu. Są zupełnie różne, ale polecam obie.

elegancki-morderca

Pierwsza to „Elegancki morderca” Cezarego Łazarkiewicza. Jej bohaterem jest nazywany eleganckim, pięknym Władziem, Władysław Mazurkiewicz. Został powieszony w 1957 roku za kilka, trzeba przyznać dość brutalnych zabójstw. Nie wszystkie mu udowodniono. Pan zakopywał na przykład zwłoki swoich ofiar w podłodze garażu.
Ciekawa to książka, bo opisuje nie tylko samego Mazurkiewicza, ale też krakowską rzeczywistość, w której przez wiele lat zbrodnie uchodziły mu na sucho. Dziwne interesy prowadził już podczas wojny, później nie było inaczej. W bufetowych zbiorach mamy numer znakomitej gazety sprzed lat „Świat” z relacją z procesu Mazurkiewicza. W książce są też na przykład przytoczone bardzo ciekawe zapiski jego adwokata, wielkiej gwiazdy ówczesnej palestry Hofmokla-Ostrowskiego.
Tak o Mazurkiewiczu pisał wspomniany „Świat”, o którym więcej przeczytacie TUTAJ

swiat7

swiat2ok

Prokuratorem w sprawie Mazurkiewicza był Zygmunt Piątkiewicz, który kilkanaście lat później oskarżał innego krakowskiego mordercę… Karola Kota. I tu dochodzimy do drugiej ciekawej książki. Mowa o „Lolo” Marty Szreder.

Lolo-Marta-Szreder

To powieść inspirowana postacią Kota, który za swoje zbrodnie został stracony w 1968 roku. O Kocie wiele lat później zaśpiewały Świetliki. Teraz w kinie można oglądać film Marcina Koszałki „Czerwony pająk”, również inspirowany Kotem.

 

Otagowane , , ,

Ostatni po Bogu

Dawno nie pisaliśmy na blogu o żadnym filmie. Nadarzyła się dobra okazja. Kolega Radek przypomniał mi o bardzo fajnym obrazie z 1968 roku, który jest w całości dostępny w sieci. To „Ostatni po Bogu”.

ostatni

Plejada znakomitych aktorów, ciekawa historia i niespecjalne epatowanie socjalizmem. To atuty, dzięki którym naprawdę dobrze się to ogląda. Akcja toczy się głównie na okręcie podwodnym oraz balu sylwestrowym.

Na wracającym z ćwiczeń okręcie podwodnym „Jastrząb” dochodzi do konfliktu kapitana z zastępcą. Grozę potęguje fakt, że na statku dochodzi do wypadku i ten nie może się wynurzyć. Udaje się jednak wrócić do portu i na ostatnią chwilę załoga ląduje na przyjęciu sylwestrowym. Tutaj atmosfera nie jest specjalnie przyjazna. W między czasie wychodzi na jaw, że kapitan sfałszował swoje zaświadczenie lekarskie. Dochodzi do śledztwa.

ostatni1

Bardzo fajną intrygę wyreżyserował Paweł Komorowski znany chociażby z serialu „Przygody Pana Michała”. Za muzykę odpowiada Wojciech Kilar, a grają m.in.: Tadeusz Szmidt, Marian Kociniak, Zdzisław Maklakiewicz, Ryszard Pietruski, Henryk Bista oraz  w małych rolach Andrzej Zaorski, Marian Opania i Karol Starsburger. Film kręcono w okolicach Gdańska i Gdyni.

ostatni2

To naprawdę dobre kino, a przy okazji można zobaczyć jak wyglądała sylwestrowa zabawa w wojskowym towarzystwie 🙂

Otagowane ,
Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij