Boskie i polskie – plakaty i komiksy

Od przedwojennych „Romantycznych przygód Hipcia z Nieszawy w Warszawie”, przez komiksy Janusza Christy, Tadeusza Baranowskiego, Papcio Chmiela, te z Funky Kovalem i kapitanem Żbikiem (jego pierwowzorem był ładny oficer MO, pan Henio), po współczesny komiks – m.in. o tym opowiadam w kolejnym odcinku autorskiej „Historii Polskiej Popkultury”, który poświęcony jest polskiemu komiksowi. Gościem specjalnym jest dziennikarz „Polityki”, autor fantastycznego bloga o komiksach Jakub Demiańczuk „Między kadrami”.
Opowieść do obejrzenia na YouTube (z obrazem) oraz do posłuchania na Spotify, iTunes i Soundcloud w formie podcastów. Szukajcie profilu „Historia Polskiej Popkultury”.
Ale to nie koniec! Jest też drugi nowy odcinek, tym razem poświęcony „Polskiej Szkole Plakatu”. Opowiada o niej kurator Muzeum Plakatu w Wilanowie (to pierwsze tego typu muzeum na świecie) Mariusz Knorowski.
Dowiecie się m.in. czym wyróżniała się w świecie „polska szkoła plakatu”, jak się narodziła, jaki jest współczesny polski plakat i na jakiej wyjątkowej imprezie w Polsce nagrodę dostał Andy Warhol.
Też do obejrzenia na YouTube.
Cykl zrealizowany w ramach stypendium MKiDN „Kultura w sieci”.
Otagowane , , , , , , , ,

Ważne dla 2 osób

Słupskie kino Milenium zostało otwarte w 1963 roku. Miało ponad 700 miejsc, było bardzo nowoczesne, panoramiczne. W 1975 r. nadzór nad kinem Milenium objęło Okręgowe Przedsiębiorstwo Rozpowszechniania Filmów z siedzibą w Koszalinie. Podlegało Zjednoczeniu Rozpowszechniania Filmów w Warszawie. I tu dochodzimy do kolejnego skarbu w naszej kolekcji. Przyjaciel bloga podarował nam takie oto zaproszenie do kina, pochodzące właśnie z okręgu koszalińsko-słupskiego.

Podpisał je z-ca dyrektora ds techniczno-ekonomicznych Kazimierz Straszewski. Jest niewypełnione, można było więc wpisać dowolne kino i seans, także kino Milenium.

Obiekt, do którego chodziłem w dzieciństwie skończył jednak smutno. Ostatni seans filmowy odbył się 16 grudnia 2010 r. Pokazano wtedy „Zerwany most” Jerzego Passendorfera. Od tamtej pory w kinie mieści się… Biedronka 😦

Otagowane , , ,

Z turystycznym pozdrowieniem

Oj pisaliśmy już kilka razy o wyjątkowo popularnej imprezie w okresie PRL-u, mianowicie o Centralnym Rajdzie Szklakami Zdobywców Wału Pomorskiego. Na przykład TUTAJ. Mamy sporo skarbów związanych z tą imprezą.

Piszę o tym Rajdzie znowu, bo od przyjaciela bloga dostałem kilka gadżetów. Dokładniej pocztówki oraz kopertę.

Najpierw pocztówka z 1975 roku. No nie jest to jakaś finezyjna kartka pocztowa. Co ciekawa, to de facto fotografia barwna plakatu autorstwa Jana Kotarbińskiego, syna Tadeusza, słynnego filozofa, etyka.

Kolejna to pamiątka nieco wcześniejsza, z rajdu 1972 roku. Mamy tu pozdrowienia od samego komendanta Wojciecha Jaworskiego. Przesyła on „turystyczne pozdrowienia” i zaprasza do „odwiedzenia pięknej i gościnnej Ziemi Szczecineckiej”.

A tu kolejna pamiątka z rajdu z 1975. Tym razem poznańskiej grupy „Wielkopolska”.

Swoją drogą teraz przy tym adresie mieści się salon kosmetyczny…

Ale przejdźmy do jeszcze jednej pamiątki. To pamiątkowe zdjęcie z rajdu z 1970 roku.

Widać na nim panoramę Wałcza, ale też wzór pamiątkowej chusty. Mamy kilka z nich, pisałem o nich TUTAJ.

Otagowane , , ,

Wytnij, wyślij i czekaj

Pamiętam jak w moim rodzinnym Słupsku na podwórku w klatce obok, w jednej z piwnic, urządziliśmy taką a la salę prób. Udawaliśmy, że jesteśmy zespołem Lady Pank. Był przełom lat 80. i 90. Właśnie wtedy ukazała się ta płyta, a w zasadzie kaseta.

Nie będę ukrywał, nie jest to mój ulubiony album Lady Pank. Ukazał się dokładnie w 1990 roku. Wydało go polskie wydawnictwo Polmark. Wspominałem już o nim przy okazji wpisu o poprzedniej kasecie, Zbigniewa Wodeckiego.

Lady Pank przechodził wtedy przetasowania w składzie. Do grupy dołączył Konstanty Joriadis. Wszystkie teksty napisał tu Jacek Skubikowski. Co ciekawe, autorką zdjęcia okładkowego jest Lidia Popiel, fotografka, modelka,  żona Bogusława Lindy.

Muzycznie niektórzy piszą, że jest bardziej rockowo niż na poprzednich numerach. Być może. Na pewno, tak jak przy poprzednich płytach naśladowali chociażby The Police, tutaj też wzorują się na zachodnich wykonawcach. Ja słyszę chociażby Dona Henleya.

Oczywiście największy przebój z płyty to „Zawsze tam gdzie ty”, numer, który Jan Borysewicz napisał podczas pobytu w USA pod koniec lat 80. Zresztą klip też powstał za Oceanem.

Ciekawie jest na kasecie. Otóż można było wziąć udział w konkursie. Trzeba było wysłać kupon z kartką pocztową i liczyć na szczęście w losowaniu.

Wygraliście coś?

Otagowane , , , , ,

Amator z dwoma obiektywami

The Leningradskoe Optiko Mechanichesckoe Objedinenie – ЛОМО, czyli Łomo – (Leningradzkie Zjednoczenie Mechaniczno-Optyczne im.Włodzimierza Ilicza Lenina) tak nazywa się producent radzieckich aparatów fotograficznych powiązany z zakładami GOMZ, czyli Gosularstvennyi Optiko-Mekhanicheskii Zavod z Sankt Petersburga. Właśnie tam powstał ten piękny aparat.

Jego pełna nazwa to Lubitel 166 Universal. Pierwszy Lubitel był produkowany od końca lat 40. XX wieku, a jego radzieccy konstruktorzy wzorowali się na niemieckim aparacie średnioformatowym z 1930 roku Voigtlander Brillant.

Znalazłem informację, że pierwszy model dwuobiektywowego Lubitela (czyli amatora) sprzedał się w ponad milionie sztuk. Aparat produkowano do 1956 r. Potem pojawił się Lubitel 2 i ten sprzedał się w ponad dwóch milionach sztuk – był produkowany do 1980 roku.

Z kolei w połowie lat 70. na rynku pojawił się model 166, a potem jego wersja „universal”. Ulepszenie wobec poprzednich modeli polegało na tym, że na tylnej ściance pojawiło się drugie okienko do odczytu numeru klatki. Można było ustawić format klatki 6x6cm, a także 4,5x6cm.

Ten model pochodzi z 1988 roku. To był zdaje się ostatni rok jego produkcji, choć niektóre źródła podają połowę lat 90. – łącznie radzieccy konstruktorzy złożyli ich 400 tysięcy. Jest w oryginalnym opakowaniu z instrukcją, paskiem. No i z piękną grafiką.

Od nazwy tych aparatów narodził się nurt w fotografii zwany „lomografią”. Polega on po prostu na wykonywaniu zdjęć radzieckimi, amatorskimi aparatami małoobrazkowymi. Co ciekawe, w 2008 roku austriacka firma Łomografy rozpoczęła produkcję aparatu pod nazwą Lubitel 166+. Czyli on wciąż żyje…

I extra! Natomiast ja nigdy nim zdjęć nie robiłem, miałem Smienę i Zorkę. Ale ten działa, może więc…

Otagowane , , , , , ,

Jazz, moda i dizajn po polsku

Są już kolejne odcinki mojej autorskiej audycji „Historia Polskiej Popkultury”.

Drugi odcinek poświęcony jest polskiemu dizajnowi i modzie. Wraz z dziennikarką, autorką fantastycznych książek o modzie w PRL i luksusie – Aleksandrą Boćkowską – opowiadamy w nim o Modzie Polskiej, perełkach polskiego dizajnu sprzed lat, takich postaciach jak Barbara Hoff, Jerzy Antkowiak, Zbigniew Horbowy. O meblościankach i fotelu RM58.

Posłuchacie za darmo w formie podcastów na Spotify, Soundcloud, iTunes oraz w formie z obrazem na YouTube.

Wszędzie szukajcie kanału „Historia Polskiej Popkultury”.

Mieczysław Kosz, seria „Polish Jazz”, yass, jazz w polskim kinie – m.in. takie tematy znajdziecie w trzecim odcinku „Historii Polskiej Popkultury”. Opowiadam w nim o „Polskiej Szkole  Jazzu”, a specjalnym gościem jest dziennikarz, autor fantastycznych zdjęć muzyków jazzowych (możecie je zobaczyć w wersji audycji z obrazem na YouTube), Rafał Pawłowski.

O polskim jazzie również posłuchacie za darmo w formie podcastów na Spotify, Soundcloud, iTunes oraz w formie z obrazem na YouTube.

Cykl zrealizowany w ramach stypendium MKiDN „Kultura w sieci”.

Wkrótce kolejne odcinki.

Otagowane , , , , ,

Pogadajmy o czasie wolnym w PRL

Relaks pod namiotem, wakacje w ośrodku wczasowym, czas po lekcjach w domu kultury, autostop, zabawa na podwórku, wspólne oglądanie filmów na vhs… sposobów spędzania wolnego czasu w PRL było zaskakująco dużo. Pogadajmy o nim podczas środowego spotkania w warszawskiej klubokawiarni Kicia Kocia.

Nie tylko opowiem o tym, co znalazło się w mojej książce, ale też przyniosę gadżety związane z czasem wolnym, wakacjami przed laty.

Wpadajcie, wstęp wolny! Więcej szczegółów TUTAJ.

Otagowane , , ,

Zapraszam do zabawy naszymi skarbami

Już w ten weekend w Warszawie dwie imprezy, na których pokażemy skarby z naszej kolekcji!

Nie tylko pokażemy, ale też we wszystko będziecie mogli zagrać, pobawić się, poczytać, przejrzeć. Za darmo!

 

Pierwsza impreza już jutro (sobota 18 lipca) w warszawskim klubie Lunapark nad Wisłą. W godzinach 13-18 wystawimy kilkadziesiąt naszych gier zręcznościowych, umysłowych, komputery.

Powalcz ze znajomymi w „River Raid”, zagraj z rodziną w „Leśne Skoczki”, pokaż dzieciom w co bawiłeś się na podwórku w ich wieku. Przenieśmy się w czasie wraz z grami i zabawkami sprzed lat.

Na miejscu czekać na Was będą m.in. konsole Atari 2600 oraz kultowy komputer Commodore 64. Specjalnym wydarzeniem będą zawody w kultową grę „River Raid” na oryginalnej konsoli Atari 2600! Do wygrania cenne nagrody!

Zupełnie za darmo będzie można zagrać w oryginalne analogowe skarby sprzed lat: piłkarzyki na sprężynach, hokeja, Mastermind, grę roku 1987 wg „Świata Młodych” Fokus, stołowego ping ponga.

Więcej informacji TUTAJ.

A dzień później, w niedzielę 19 lipca, w klubie Komisariat 17 w godz. 14-18, zapraszamy do wspólnego świętowania 46. urodzin Trasy Łazienkowskiej – jednej z najważniejszych arterii Warszawy. Też przyniesiemy kilkadziesiąt naszych skarbów, tym razem te związane z samochodami, autobusami i szeroko pojętą komunikacją. Wszystko dostępne za darmo!

Więcej szczegółów o imprezie TUTAJ.

Wpadajcie!

Otagowane , ,

Na straganie w dzień targowy…

To jeszcze powrócę na chwilę do straganów na mojej makiecie.

Jak widać, na rynku pojawili się już pierwsi klienci. Poniżej zobaczycie też więcej straganów. Wszystkie towary też sam wykonałem. Jest stragan z kwiatami, materiałami, naczyniami itp.

Łącznie sześć różnych. Chyba na tym poprzestanę, bo jeszcze ma stanąć scena, ale o tym wkrótce…

Stragany wykonałem z pozostałości po modelach, tak jak wszystkie towary dostępne na nich. Trochę pracy było, ale to najfajniejsza część zabawy nad makietą H0.

makietastragany4

Otagowane , , , , ,

Bratki i inne kwiatki

Świeże kwiaty to podstawa miasteczkowego straganu. Także mojego miasteczka, które buduję na makiecie H0 (więcej o niej w specjalnej zakładce). Buduję ją przede wszystkim z elementów sprzed kilku dekad, ale niektóre tworzę sam. I oto przykład.

Stragany powstały z kawałków plastiku i innych elementów, które pozostały mi z modeli.

Trzeba było trochę powycinać i posklejać.

Ale w końcu pan Henio otrzymał swój stragan. I pan Zbyszek również!

Z kawałków plastiku wykonałem również kwietniki, a same kwiaty z pozostałości po modelach. No i można dostarczyć świeże kwiatki!

No dobra, ale nie będę wszystkiego zdradzał od razu. W następnym wpisie kolejne stragany własnej roboty na mojej makiecie H0.

Otagowane , , ,
Stwórz swoją własną witrynę internetową, za darmo na WordPress.com.Stwórz swoją własną witrynę internetową.
Zacznij za darmo