Category Archives: AGD

Dobijemy go mydłem!

„Mydłem…dobijemy go mydłem, raz, dwa, trzy, cztery, raz, dwa, trzy, cztery, stop. Iiii…raz…iii…foooor you… prawie, no, obok…” – kto nie kojarzy tych słów, to prawdopodobnie nigdy nie widział genialnego filmu „Kingsajz” Juliusza Machulskiego. Właśnie wypowiadając te słowa Szyszkownik Kilkujadek (Jerzy Stuhr) wraz z podwładnymi chcieli trafić Jedlinę (Jacek Chmielnik) mydłem ekskluzywnym For You. Od teraz, dzięki przyjaciółce Magdzie, mamy je w naszej kolekcji.

kingsajz

Z tym mydłem wiąże się jeszcze jedn wyjątkowy film. Chodzi o składający się z 7 nowel film „Obrazki z życia” z 1975 roku. W noweli „Sprawa życia” Zdzisław Maklakiewicz rozwiązuje sprawę zaginięcia mydła. Jak się dowiadujemy w zakładzie używane są jego 3 rodzaje. Pani wyjaśnia to tak:

„Otóż, my w dyspozycji mamy 3 gatunki mydła. Mydło zwyczajne, Szare. Mydło toaletowe, pieniące Jacek i Agatka. Trzeci gatunek mydła, reprezentacyjny: For You”.

sprawa mydla1

A my mamy takie piękne mydło For You.

mydla2

Wyprodukowały je Katowickie Zakłady Chemii Gospodarczej Racibórz Pollena. Cena 5 zł. Mydło nazywane jest mydłem toaletowym, popularnym, zupełnie jak nasz drugi nabytek.

mydla

Mydło Rewia jest prawdopodobnie młodsze, bo kosztuje już 9 zł. Wyprodukowały je zakłady Pollena Wrocław.

Przy okazji przypominamy, że na blogu opowiadaliśmy już o mydłach TUTAJ.

Mamy bowiem od dawna takie okazy:

mydlo2

Bez wątpienia najbardziej ekskluzywnym okazem jest jednak For You. I tym zamierzamy się namydlać!

Otagowane , , , , , , , , ,

Czajnik sekretarki prezesa spółdzielni

Dionizy Cichocki postanowił sam przypilnować wypisanie dokumentu przyznającego mu mieszkanie przy ulicy Alternatywy 4. Stał nad sekretarką, męczył ją, zaglądał… a my w tym czasie dostrzegliśmy w tle piękny srebrny czajniczek. Spójrzcie, na tym zdjęciu co stoi po prawej stronie.

czajnik alternatywy

Ten fakt wydał nam się ważny, bo niedawno otrzymaliśmy w prezencie bardzo podobny przedmiot. To czajnik elektryczny nazywany też garnkiem.

czajnik2

Różne był modele tych urządzeń w PRLu. W domu gospodarza Anioła z „Alternatyw 4” był na przykład taki:

czajnik alternatywy1

Nasz jest dość pojemny, nie powinno więc dziwić, że tego cuda używało się kiedyś nie tylko do gotowania wody, ale na przykład gotowało się w nim parówki.

Jak pokazuje denko naszego czajnika, pochodzi z 1980 roku. Co prawda, wymaga małego odświeżenia, ale czego się nie robi dla pana prezesa…

czajnik

 

Otagowane , , , ,

Uwaga, razi!

Kilkukrotnie opowiadaliśmy tu o różnych lampkach i lampach z minionej epoki. Mamy przecież w swojej kolekcji takie klasyki, jak ta lampa, o której pisaliśmy TUTAJ.

lampa2

Dzisiaj zajmiemy się dwiema mniejszymi źródłami światła. Na początek lampka na biurko, a la kreślarska. Wyprodukował ją zakład Polam-Wilkasy (nazwa od jeziora na Mazurach). Trudno powiedzieć z jakiego pochodzi roku, ale stawiamy na lata 70.

lampkac

Oprawa stołowa ma numer St-24, jej cena wynosiła wtedy 400zł.

Polam to była skrócona nazwa Zjednoczenia Sprzętu Oświetleniowego i Elektromechanicznego. Wilkasy były jednym z oddziałów. Jego początki sięgają końca lat 40., chociaż wtedy zakład zajmował się maszynami rolniczymi. Za oświetlenie wzięli się w nim w latach 50. Trochę zdjęć produktów Polam możecie znaleźć na ciekawym blogu: http://vintagedesignblog.com/polam/

lampkab

Druga lampka to produkt niemiecki. Wyprodukowała ją firma SIS-Licht Gebr., której początki sięgają lat 20. Jednak, bardzo ważna rzecz. Na guziczku, który włącza światło widnieje napis „Italy” – z kraju Festiwalu Piosenki San Remo niemiecki producent sprowadzał ten element.

lampka2

Lampka ma piękny dizajn, elementy żółte i charakterystyczne dla tamtych czasów ramie wyginające się w różne strony. Podobną konstrukcję ma zresztą pokazany wyżej Polam. Podobne mają też włączniki. Ta niemiecka jest jednak mniejsza i bardziej zgrabna.

lampka1

Obie dumnie nam służą i nie zanosi się by szybko to się zmieniło.

Jeżeli macie może więcej informacji o pokazanych lampkach podzielcie się z nami!

Otagowane , , , , ,

Radomskie sprawy

zas na przedmioty, które otrzymaliśmy od kolejnego przyjaciela bloga. Pochodzą z pewnego pięknego sklepu w Radomiu sprzed lat. To przedmioty, które pasują do pasmanterii oraz na przykład do kiosku.
Najpierw zestaw 12 grzebieni, zapakowanych, opieczętowanych. Pewnie trochę za dużych by nosić je klasycznie w tylnej kieszeni spodni, ale na pewno stylowych.

grzebien1

Następnie mamy grzebyki do włosów.

grzebien3

Tu ciekawostka. Znajdują się w pudełku przeznaczonym do czego innego. Pudełko jest od kordonek do szydełkowania i pochodzi z 1949 roku. Wyprodukowały je Państwowe Zakłady Przemysłu Bawełnianego Nr. 16 w Łodzi. Pod koniec XIX wieku na łódzkim Widzewie powstała fabryka, którą do II wojny światowej zarządzało Towarzystwo Akcyjne Łódzkiej Fabryki Nici. Podczas wojny przejęli ją Niemcy. W 1946 roku zyskała nazwę Państwowe Zakłady Przemysłu Bawełnianego Nr. 16, którą po trzech latach rozwinięto na Zakłady Przemysłu Bawełnianego im. Hanki Sawickiej. Dzisiaj nazywają się Ariadna.

grzebien4

I jeszcze jedno pudełeczko, tym razem z nićmi w środku. Niestety nie wiem z jakiego pochodzą zakładu, niespecjalnie orientuję się też co do oznaczeń, ale CMS to prawdopodobnie rodzaj nici. Może w tym przypadku pomożecie w rozszyfrowaniu symboli na pudełku.

nici2

nici1

Otagowane , , , , , , ,

Maestro, czas grać!

Gramofonów ci u nas pod dostatkiem. W kolekcji mamy Bambino, o którym TUTAJ, a do tego chociażby Artura, o którym TUTAJ.

Po ostatniej wyjątkowej uroczystości od przyjaciela Marka otrzymaliśmy takie cudo.

maestro1

Ładne, niebieskie pudełko kryje w sobie piękny gramofon Maestro Fonica.

Sprzęt najprawdopodobniej z lat 60. minionego wieku operował jeszcze trzema prędkościami. Oprócz popularnych 45 i 33, także 16. Ta ostatnia, wprowadzona w latach 50. nie odniosła sukcesu.

maestro4

Gramofon ma też inne ciekawe rozwiązanie. Gumową rączkę można bowiem w bardzo prosty rozciągnąć, co pokazuje poniższe zdjęcie przed i po rozciągnięciu.

maestro6   maestro3

Różne były wersje i kolory tego walizkowego gramofonu. Nasz ma jeszcze wtyczkę i końcówki do głośników z bakelitu.

maestro2

Nie był to sprzęt specjalnie lekki, ani zbyt dobrze grający, ale design miał wyjątkowy.

maestro5

Otagowane , , , , ,

Okno na świat w kieliszku

Czas na kolejny prezent jaki w ostatnim czasie otrzymaliśmy do naszej kolekcji. Związany jest z zasłużonym Polskim Biurem Podróży założonym w latach 20. zeszłego wieku. To Orbis. O instytucji pisaliśmy już tutaj:

Nie tylko turystyką żył Orbis w PRLu

Teraz przedstawiamy dwa piękne kieliszki z logo Orbisu.

orbis2

Kieliszki mogą być przydatne do wina, koniaku, kompotu, ale pewnie też uda się z nich napić herbaty. W swoim barku chciałby je mieć pewnie każdy inżynier.

orbis3

Te kieliszki były zapewne używane w Polsce, ale Orbis miał swoje przedstawicielstwa również na świecie. Do zagranicznego turysty były skierowane m.in. takie piękne plakaty, jak ten z aukcji w Desie.

orbis1

Myślę, że do Orbisu jeszcze wrócimy, a już za momencik kolejny prezent dla Bufetu.

Otagowane , , ,

Niebieski Wałbrzych

Dzięki naszym przyjaciołom z warszawskiej klubokawiarni KiciaKocia wzbogaciliśmy się o wyjątkowe dwa przykłady pięknego wałbrzyskiego szkła. Oto wazony Społem Wałbrzych.

spolem walbrzych1

O produktach szklanych firmowanych marką Społem pisaliśmy już na blogu kilkukrotnie. Wystarczy zajrzeć tu:

Samy, supersamy, megasamy – słowem Społem

Wypoczynek na 1000 sposobów

spolem walbrzych2

Wiemy, że przez lata Społem słynęło z wielu wyjątkowych szklanych produktów i tu mamy kolejne przykłady. Z drugiej strony Wałbrzych słynął z ceramiki, także…

spolem walbrzych3

Produkty prawdopodobnie pochodzą z lat 80. Zachowały się w świetnym stanie i na pewno będą nam służyć nie tylko na goździki.

 

Otagowane , ,

Materiały biurowe i nie tylko

Czas na garść kolejnych gadżetów przekazanych do naszej kolekcji przez przyjaciela Mateusza, do którego chodziłem w czasach szkoły podstawowej na jajecznicę i cukierki ze słupskiej Pomorzanki. Trochę rzeczy biurowych i coś na poprawę kondycji rąk.

biurowe1

Zacznijmy od kremu do rąk. Firma Annex z Reguł koło Warszawy wypuściła krem ochronny do rąk jak sama pisze „posiadający miły zapach i kolor”. Nie sprawdziliśmy tego, bo krem ma kilkadziesiąt lat, ale wierzymy na słowo. Co ważne „krem usuwa podrażnienia wywołane pracą zawodową i w gospodarstwie domowym”. Prawdopodobnie pochodzi z lat 80. Kosztował 95zł.

biurowe6

A teraz piękne ołóweczki, a właściwie ołówki „do podpisu”, barwne, kopiowe. 10 sztuk w cenie 0.90zł za jedną. Wyprodukowane przez niezwykle zasłużone Pruszkowskie Zakłady Materiałów Biurowych. Historia firmy sięga roku 1889. Założył ja inżynier Stanisław Jan Majewski. Była pierwszą fabryką ołówków w Królestwie Polskim. O jakości wyrobów dobrze świadczy fakt, że jej ołówki zostały nagrodzone na Wystawie Światowej w Paryżu w 1937 roku.

biurowe2

Po wojnie, w 1948 roku, firma została upaństwowiona i przyjęła nazwę Pruszkowskie Zakłady Materiałów Biurowych. W latach 90. na szczęście powrócono do dawnej nazwa i firma działa do dziś. Zmienił się tylko adres firmy, z ulicy Ołówkowej przeniosła się na Kredkową.

biurowe3

I ciekawostka. Pinezki czy pineski – jak się prawidłowo pisze? Mamy zagwozdkę, bo znam wiele opakowań, na których widnieje napis „pinezki”, ale my mamy „pineski”. Pineski łączone, gatunek 1, w cenie 9zł, wykonane według normy z 1967 roku.

biurowe7

Wykonała je Krakowska Spółdzielnia Inwalidów Niewidomych, której znak firmowy prezentował się tak:

biurowe8

Mamy pineski, mamy też Gwoździe ozdobne. 100 sztuk w cenie 15zł. Wykonała je firma Ślusarstwo Usługowo-Produkcyjne W.Wróbel i St. Kędzierski z Częstochowy-Kiedrzyna.
Opakowanie ujawnia jedną ciekawą rzecz, jak wyglądały ówczesne numery telefonów. To zaledwie 5 liczb.

biurowe4    biurowe5

A na deser ochronny plastik, w który na przykład wkładało się kartę rowerową – coś o czym dzisiaj wielu rowerzystów pewnie nie ma pojęcia. To ten niebieski przedmiot po prawej jakby co.

biurowe1

Otagowane , , , , , , , , , , ,

Sprawa mydła

Czas na porządne mycie. Do tego najlepsze jest dobre mydło, a zestaw takich otrzymaliśmy niedawno od przyjaciela Mateusza. Oto one:

mydlo2

Zestaw sześciu wyjątkowych sztuk to kawał historii mydła w PRLu.

Dwa pierwsze nie posiadają opakowania. Mydło toaletowe popularne „7 kwiatów” oryginalnie było w opakowaniu.

Drugie to przykład węgierskiej myśli toaletowej. Mydło Flora pochodzi bowiem od naszych przyjaciół z okolic Budapesztu. Kosztowało wtedy 5 forintów, a wszystkie dane ma wyryte na mydle.

mydlo4

Najbardziej znane jest na pewno Bambino. Wyprodukowane przez poznański zakład Pollena Lechia było przeznaczone dla dzieci i niemowląt.

mydlo6

Mamy też bardzo ładne mydło wyprodukowane przez Pollenę w Stargardzie. To mydło Wiosenne.

mydlo1

Wreszcie mydła Laguna (produkt Polleny Wrocław) i Lawendowe również z Poznania. To okazy pochodzące z końca la70. i z lat 80.

mydlo5

Przy okazji opowieści o mydle postanowiliśmy powrócić do naszego pierwszego rocznika „Przyjaciółki” z 1948 roku (pisaliśmy już o niej wielokrotnie, chociażby tu https://bufetprl.com/2013/12/16/swieta-a-la-1948/), bo tam znalazło się kilka ciekawych reklam. Oto przykłady:

mydlo8

mydlo7

mydlo9

A na koniec filmowa opowieść o kradzieży mydła. Oto filmik z cyklu „Obrazki z życia” z 1975 roku oparty na felietonach Jerzego Urbana ze Zdzisławem Maklakiewiczem i Bożeną Dykiel:

http://www.youtube.com/watch?v=N5cNjrM0R7s

 

Otagowane , , , , , , , ,

Spłukać gorącą wodą

Ten eksponat zdobyliśmy podczas naszej niedawnej imprezy w Stacji Muranów. Był tam pewien Pan, który miał kilkanaście przeróżnych detergentów. Wszystkie oryginalne i w ogóle nieużywane. My nabyliśmy płyn do mycia Lavosan.

lavosan1

Najpopularniejsze w PRLu były Ludwiki, ale nie tylko nimi myto naczynia. Lavosan wyprodukowała Chemiczna Spółdzielnia Pracy Septoma w Ząbkach. Jej początki sięgają 1939 roku. Od 1977 roku nazywa się Septoma i zajmuje się przeróżnymi środkami do dezynfekcji.

lavosan3

Nasz płyn kosztował 64zł. Wszystkie napisy zostały odlane na butelce z tworzywa. Aby łatwiej było dozować płyn wystarczyło uciąć koniuszek szyjki.

To płyn do mycia naczyń stołowych, kuchennych i lodówek. Producenci polecają: „Stosować 3 łyżeczki na 5 litrów wody. Spłukać gorącą wodą”.

lavosan2

Wciąż się dobrze pieni…

Otagowane , , ,
Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij